Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

admin
Site Admin
Posty: 3660
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » śr mar 16, 2022 10:31 pm

Moja praca w sklepach jako ochroniarz od końca września 2021 r. do 11-go kwietnia (z tej pracy w ochronie także zostałem zwolniony...)

admin
Site Admin
Posty: 3660
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » śr mar 16, 2022 10:32 pm

Szanowni Klienci
Ile państwo, w tym jako klienci, wydajecie na m.in. alkoholowych degeneratów, złodziei, w postaci składek, podatków, wyższych cen produktów w sklepach:

www.rp.pl | 28 sie 2017 W dużym mieście jeden sklep może być okradziony aż 30 razy dziennie.

www.pb.pl Z powodu kradzieży polskie sklepy tracą rocznie 1,7 mld EUR, a w 11 krajach Europy, w tym Rosji straty przekraczają 49 mld EUR - wynika z raportu. Wydatki sklepów na zabezpieczenia to 0,6 mld euro.

www.fakt.pl Ile zarabia żebrak alkoholik
Nawet do 400 zł dziennie! Jak twierdzą, za zebrane pieniądze od razu kupują piwo, a po tylu godzinach wlewania w siebie złocistego trunku, to nawet z siedzeniem mają już problem. Jeśli zaś chodzi o jedzenie to wystarczy podejść pod sklep spożywczy i poprosić, a ludzie zaraz im coś kupią.

www.rynekzdrowia.pl Ratownicy medyczni ze Stacji Rejonowej Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu tylko od początku roku zmarnowali prawie 1400 godzin na wezwania do pijanych, którym nic nie dolegało. 690 razy karetka wyjeżdżała do "pacjenta", którego jedyną dolegliwością było nadmierne spożycie alkoholu.
https://expressilustrowany.pl/ Łódź. Blisko 9 tysięcy wyjazdów do pijanych mężczyzn i kobiet.
[A w tym czasie osoby naprawdę potrzebujące pomocy ponoszą nieodwracalne skutki zdrowotne, stają się rencistami, umierają…! - red.]

http://uzaleznienie.com.pl Kto ile pije i ile to kosztuje? Statystyki mówią, że w 2012 roku z powodu alkoholu zmarło 109 517 mężczyzn i 28 232 kobiet.
Dr n. med. Bogusław Habrat w raporcie IOOZ podaje, że w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10 znaleźć można 40 jednostek chorobowych, których przyczyną jest alkohol. Ponadto, w kilkukrotnie większej liczbie chorób alkohol negatywnie wpływa na ich przebieg.
Z danych WHO opublikowanych w 2012 roku wynika, że Europa jest regionem pijącym najwięcej na świecie, a skutki ekonomiczne nadużywania alkoholu powinny być oceniane nawet na poziomie 2-3 proc. PKB poszczególnych krajów. W 2010 roku koszt ekonomicznych konsekwencji nadużywania alkoholu został oceniony na 155,8 mln euro rocznie. Straty wynikające z uzależnienia od alkoholu to od 50 mld do 120 mld euro rocznie. Koszty społeczne wiążą się przede wszystkim ze zgonami (42,5 mld euro w 2010 roku), przestępczością (41,4 mld euro), ochroną zdrowia (27,7 mld), bezrobociem (17,6 mld), wypadkami drogowymi (12,6 mld) i absencją w miejscu pracy (11,3 mld).

https://www.motofakty.pl | 2018-11-14 Wypadki drogowe. Co roku ginie w nich więcej osób jak na wojnach W krajach Unii Europejskiej w ubiegłym roku na drogach zginęło 25,3 tys. osób. Według danych Komendy Głównej Policji w całym ubiegłym roku doszło w Polsce do 32,7 tys. wypadków drogowych, w których zginęło 2,8 tys. osób, a prawie 40 tys. odniosło obrażenia. Wypadki drogowe to problem nie tylko społeczny, lecz także ekonomiczny. Komisja Europejska szacuje koszty takich incydentów na ok. 120 mld euro rocznie. Z danych KRBRD wynika, że w 2015 roku koszty wypadków na polskich drogach stanowiły 2 proc. PKB i sięgnęły kwoty 33,6 mld zł.

www.nfz.gov.pl Ponad 103 miliardy złotych na leczenie w 2021 roku. - Zatwierdził Minister Zdrowia w porozumieniu z Ministrem Finansów.

To uczciwi Klienci ponoszą koszty kradzieży, w tym fundują uzależniającą, powodującą choroby, przyczyniającą się do strat, kosztów, wydatków, długów alkoholową, nikotynową, narkotykową, żywieniową, lekową truciznę degeneratom złodziejom, żebrakom, w postaci wyższych cen produktów, bo sprzedający są zmuszeni podnosić marżę - odpowiednio do strat, kosztów zabezpieczeń, monitoringu, ochrony…!

Więc w P. interesie jest zachowywanie się, postępowanie w taki sposób, by nie absorbować uwagi, nie wzbudzać zainteresowania, nie prowokować, nie zniechęcać, nie denerwować, nie irytować pracowników ochrony, personelu, by ci pracownicy mogli skupić się na złodziejach; wspieranie, współpraca z personelem, ochroną sklepu. A do kontroli podchodzić z pełnym zrozumieniem, odpowiedzialnością (to żadna przyjemność, a wręcz przeciwnie - jest to tylko i wyłącznie stres dla osób zajmujących się wypatrywaniem, śledzeniem potencjalnych złodziei, przeglądaniem toreb itp…!).
Proszę sobie wyobrazić skalę kradzieży; wielkość strat; koszty produktów, gdyby nie było ochrony sklepu, albo ci pracownicy nie mogliby skutecznie działać, bo to się nie podoba klientom; więc złodzieje byliby bezkarni…

Należy chronić uczciwych ludzi, interes społeczny, a nie przestępców, ich pasożytnictwo! szkodzenie! Dyscyplinować, odstraszać, karać, a nie uczyć bezkarności, demoralizować, przyzwalać na degenerację!

Proszę więc, w własnym interesie, informować personel sklepu, ochronę o kradzieżach, wszczynać alarm, robić takim osobnikom zdjęcia, nagrywać ich i zamieszczać je w internecie.

Z wyrazami szacunku dla Uczciwych Klientów, którzy, niestety, ponoszą skutki i ich konsekwencje działalności złodziei

| Wolnyswiat.pl

admin
Site Admin
Posty: 3660
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » śr mar 16, 2022 10:33 pm

[11.04.2022 r.]
Uwaga na namolnego, przebrzydłego, niedorozwiniętego, anormalnego umysłowo, upośledzonego, chorego psychicznie, obłąkanego, paskudnego fizycznie, pasożyta na rencie: wzrokowego gwałciciela, dewianta, zboka, psychola, który od początku października 2021 r. przychodzi do miejsca mojej pracy 2-3 dziennie (niekiedy i 4 razy i w odstępie kilkunastu-kilkudziesięciu minut (czyli jest gdzieś w pobliżu…)), co zajmuje mu 40-60 minut + czas dojścia + pobyt w pobliżu (możliwe, że robi to też i innym ludziom. Więc godzinami, dniami, tygodniami, latami zajmuje się taką działalnością/tak spędza czas, przetrawia życie…) i odwraca znienacka swój durny, popierdolony, odrażający łeb i wpatruje mi się pałającymi, chorymi, anormalnymi, zboczonymi ślepiami w moje oczy/tak ze mną kopuluje/realizuje małpią, umysłowo, psychicznie, zdrowotnie pasożytniczą miłość...!!!
Za nic ma swoich ofiar samopoczucie, umysł, psychikę, zdrowie psychiczne, życie…!!! Najważniejszy jest dla niego jego umysł, psychika…!!! Tak samo dla jego szwagierki, która go wspiera w jego działalności, kosztem jego ofiar…!!!
Jest tylko ON, jego niemal wszelkie prawa, niemal bezkarność, i jakaś tam reszta podludzi z ograniczonymi prawami, którzy mają się go/jej bać, go zaspokajać, mu służyć, być jego półniewolnikami i milczeć…


Ten pasożyt jest na rencie*, więc zajmuje się procederem na nasz koszt i ma na to czas (bo ktoś normalny, odpowiedzialny, mądry takie prawo wymyślił… Więc tysiące psycholi żyje na koszt swoich ofiar, i mają czas na dręczenie ludzi…)!

Zaśmiecają, zatruwają nasze umysły, uszkadzają, uwrażliwiają nasze psychiki, wpędzają nas w nienormalność umysłową, w choroby psychicznie z tego skutkami i ich konsekwencjami,…!! I końca koszmaru nie widać!! Jak jedni wreszcie zdechną, to ich miejsce zajmują ich uczniowie/następcy, następni…!!
A spotyka mnie to całe moje życie - zawsze, wszędzie, codziennie wzbudzam takie zainteresowaniami ze strony starców, zboczeńców, osobników niedorozwiniętych, anormalnych umysłowo, upośledzonych, chorych psychicznie, obłąkanych, odrażających fizycznie, debili, psychopatów…!!!
*A rentę codziennie przeznacza, jak miliony innych rencistów, na truciznę alkoholową, żywnościową…!! A część rencistów jeszcze na truciznę nikotynową, lekową… A następnie, również na nasz koszt, są leczeni, przebywają w sanatorium itp…

Odnośnie pańskiego codziennego, od kilku miesięcy (a niekiedy przychodzi pan tutaj 2-3 razy dziennie i więcej…) anormalnego, chorego, zboczonego, cwelującego wpatrywania się w moje oczy…
Otóż proszę pana.
Nie jestem kupionym przez pana niewolnikiem, zabawką, wynajętą kurwą, aktorem w cyrku, na estradzie, w teatrze, a pan z wykupionym na mój występ widzem, nie jesteśmy na umówionym spotkaniu towarzyskiemu, randce itp., itd…
Tutaj jest tylko i wyłącznie sklep (a nie miejsce schadzek, zakład psychiatryczny dla obłąkanych itp. osobników…)! A sklep służy tylko i wyłącznie do robienia zakupów (a nie do zaspokajania jakichkolwiek, czyichkolwiek dewiacji, odchył, zboczeń itp…) ! Jeśli potrzebuje pan męską ciotę, np. do cwelenia go ślepiami, to od tego są burdele dla homoseksualistów, takie osobniki dają ogłoszenia o swoich usługach, są portale z ogłoszeniami towarzyskimi, takie czaty, kluby. I tam może pan wynająć, odpowiedzieć, zamieścić ogłoszenie, poznać odpowiednią ciotę i ją ślepiami (czy jak tam panu pasuje) codziennie, miesiącami cwelić…! Bo ja nigdy nie byłem, nie jestem, nie będę homoseksualistą, ciotą, pana kochankiem, nie jesteśmy na randce, tutaj nie jest klub, burdel (nie wynajął pan mnie za pieniądze), nie kupił mnie pan w sklepie w zabawkami, na targu niewolników, nie jestem obrazkiem do oglądania itp., itd…
Jak pan sobie wynajmie, kupi odpowiednią osobę, zabawkę, przedmiot, to będzie pan mógł składać, ale wyłącznie w uzasadnionych przypadkach, reklamacje.

A pan by chciał, by jakieś facet przychodził do miejsca pana pracy 1-3, 4 razy dziennie, miesiącami i wpatrywał się panu w oczy/tak pana cwelił… A co dopiero ktoś odrażający umysłowo, psychicznie, fizycznie jak pan…
Bo mnie to spotyka zawsze, codziennie, wszędzie i całe moje życie ze strony osobników odrażających umysłowo, psychicznie, fizycznie… A część składa jeszcze reklamacje, gdy im źle służę, źle zaspokajam… A przecież jeśli ktoś uważa, że ma do kogoś prawo, ktoś mu się należy, ktoś nie wywiązuje się z umowy, to można to zgłosić na policję, do prokuratury, sądu, Rzecznika Konsumentów, Rzecznika Praw Obywatelskich.

Jeśli uważa pan, że jest jakąkolwiek atrakcją, to, co robi, czyli interesuje, wpatruje się, łypie swoimi ślepiami, zaśmieca, truje umysły, uszkadza, upośledza psychikę, jest prawidłowe, normalne, zdrowe, przyjemne, ma pan rację, to powinien mieć pan kolejkę chętnych (więc po co się komukolwiek, kiedykolwiek, gdziekolwiek, choćby przez sekundę narzucać…)…

Nie wszystko, co jest przyjemne, jest także pozytywne. Nie wszystko, co jest pozytywne, jest także przyjemne.

W zachowaniu, postępowaniu, działalności zawsze ma miejsce efekt pozytywnej/negatywnej lawiny, czyli że nie ponosimy jednego skutku, jednej konsekwencji.

Umysł, psychikę zawsze można pozytywnie ukształtować, przeprogramować.

WSZYSCY PONOSIMY WSZYSTKIEGO SKUTKI!
Z tym, że jedni bezpośrednio i pośrednio, a drudzy tylko pośrednio, bo za wszystko m.in. płacimy, a m.in. za wandalizm w bezpośrednich opłatach za użytkowanie publicznego dobra, oraz za pośrednictwem podatków płaconych osobiście bądź/i przez innych, którym płacimy odpowiednio więcej za produkty, usługi, z których korzystamy. Kolejnym aspektem szkodzenia, niszczenia są skutki ekologiczno-zdrowotne wynikłe z dodatkowej produkcji. A dotyczy to wszystkich aspektów zachowywania się, postępowania, działań, w tym także usług, produkcji – W tym łańcuchu powiązań biorą udział wszyscy mieszkańcy Ziemi!

Normalni, inteligentni, pożyteczni, wartościowi ludzie zwracają na siebie uwagę wartościowymi cechami, pozytywnymi przymiotami, konstruktywnymi działaniami, takim wkładem, biorą i dają pozytywny przykład!

Dlaczego nie wolno źle zachowywać się, postępować, działać: bo, odpowiednio, nie jest P. u siebie, sam/a, bo przyczynia się P. do skupiania, koncentrowania na tym, co P. robi (np. na wydawanych, powodowanych dźwiękach, hałasach, przekazie werbalnym, mimicznym, w tym wzrokowym, np. za sprawą napastowania wzrokiem, na P. nikotynowym, alkoholowym, narkotykowym, radiowym, telewizyjnym, proreligijnym, propartyjnym degeneractwie), na P. uwagi, co powoduje o tym myślenie, zajmowanie się tym, tego skutkami, zamiast innymi, ważnymi sprawami, co wywołuje synchronizowanie umysłów tego ofiar z debilami, psychopatami, osobnikami anormalnymi, chorymi, antyludzkimi, aspołecznymi, bo przymusza P. do ponoszenia negatywnych skutków swojego zachowania, postępowania, działań przez innych, bo czyni P. precedens, demoralizuje, wypacza, uczy tego innych, a więc przyczynia się do tego rozpowszechniania, bo prowokuje P. do obrony, scysji, dyskusji, kłótni, bijatyki, bo. powoduje P. interwencję policji, angażuje prokuratury, sądy, bo P. irytuje, stresuje, wnerwia, wkurwia, bo przyczynia się P. do uwrażliwienia; chorób; uszkodzeń genów; obniżenia potencjałów, bo przyczynia się P. do cierpień, nieszczęść, tragedii; bo powoduje P. problemy, szkody, straty; bo P. pogrąża!!!

Żyjąc w społeczeństwie, przebywając w publicznym miejscu, będąc w obecności innych ludzi trzeba przestrzegać obowiązujące normy, prawa, w tym dawać pozytywny przykład, by zapobiegać problemom, zyskiwać a nie tracić.

Pozytywne zachowanie, postępowanie, działania przyniosą, dzięki tego naśladowaniu, uczeniu, rozpowszechnianiu, osiągnięciu efektu pozytywnej lawiny, pozytywne efekty, a negatywne przyniosą negatywne skutki, konsekwencje, więc nie wolno ani sobie, ani innym w jakikolwiek sposób szkodzić, bo wówczas osiąga się efekt negatywnej lawiny!
Dbajmy o siebie m.in. dbając o innych (...).
Inteligentni, normalni, mądrzy, rozsądni, wrażliwi, etyczni, ludzie są w stanie przewidzieć skutki postępowania; wyciągają rozsądne, konstruktywne, całościowo przemyślane, wnioski, i jeśli coś czynią, to po to, by osiągnąć tego pozytywne, a nie negatywne efekty.
„To moja sprawa, czy i jak się truję!” Czy dla ciebie nie będzie miało, m.in. zdrowotno-psychiczno-ekonomicznego, znaczenia, że tacy jak ty, trujący się, demoralizujący, wypaczający, uczący, pośrednio, bezpośrednio, tego następnych (przecież ciebie do twojego stanu też ktoś właśnie tak doprowadził...), »inni«; społeczeństwo będzie chore, głupie, nienormalne, pośrednio, bezpośrednio złe...
ZASTANÓW SIĘ, JAKI JEST TWÓJ WPŁYW, WKŁAD W OTOCZENIE, ŚWIAT; GENY; POTENCJAŁ; RZECZYWISTOŚĆ. PAMIĘTAJ O SPRZĘŻENIU ZWROTNYM.
Dzisiaj Ty nie przejmujesz się że czynisz komuś krzywdę (lekceważysz, okazujesz obojętność, nieczułość, pogardę, kierujesz, krótkowzrocznie, swoim egoizmem, jesteś destrukcyjnie uparty/a, bezwzględny/a; uszkadzasz, w tym tego nieświadomych osób, psychikę, wypaczasz umysł, demoralizujesz swoim aspołecznym postępowaniem; degradujesz, degenerujesz; uszkadzasz geny; obniżasz potencjał, uczysz takiego postępowania, rozprzestrzeniasz takie traktowanie samopoczucia, zdrowia, intelektu, wspólnego interesu, dobra; nieświadomie, świadomie, w sposób nieuświadomiony, uświadomiony programujesz swój, innych umysł na destrukcję), szkodzisz (przyczyniasz do problemów, szkód, strat); pogrążasz » jutro Ktoś nie przejmuje się że tobie szkodzi »» pojutrze Nikt nie przejmuje się nikim ani niczym »»» po pojutrze nie ma kto; nie ma kim, ani czym się przejmować...
Dzięki temu co robisz, czynisz, świat może być gorszy bądź lepszy (to inwestycja). Możesz więc tracić bądź zyskiwać.

Powodzenia w zrozumieniu, pozytywnej współpracy, pozytywnym rozwoju.

[Aktualizacja: 2022 r.]
[Wartość człowieka, jego ocena powinna opierać się na jego wpływie na innych! To wyłącznie wartościowi ludzie zasługują na szacunek!
Ludzie to nie są zabawki (w tym niezniszczalne), połniewolnicy, niewolnicy itp.!!!
Kultura, takt, prawidłowe, zdrowe, odpowiednie, normalne, w tym np. dystans, ignorowanie się, zachowanie, postępowanie, działalność tak. Ale nie negatywne wykorzystywanie, nadużywanie sytuacji, pasożytowanie itp.; szkodzenie, niszczenie, pogrążanie!!!
Jak mi służysz, mnie zaspokajasz to jesteś dobry/a… A jak nie, to jesteś zły/a… Unikanie stresów, chorób psychicznych, dbanie o siebie jest złe… A pasożytowanie; szkodzenie niszczenie, pogrążanie jest dobre…
Każdy człowiek ma ograniczoną/skończoną pojemność przyjmowanych stresów. A po przekroczeniu tej wartości dochodzi do nieodwracalnych negatywnych zmian w psychice, umyśle. Tak samo ograniczoną/skończoną pojemność uczuciową. Więc nie wolno tymi uczuciami szastać, ich marnować/w byle kogo, źle je inwestować, byle komu na nich pasożytować, tego wymagać, wywierać presję, szantażować (np. od sąsiadów ze strony sąsiadów, od personelu ze strony klientów, od pracowników ze strony współpracowników, przełożonych, od personelu ze strony gości w hotelu, na ośrodku wypoczynkowym, w rodzinie, np. ze strony teściowej od zięcia, osoby starej od młodej, która ma zainwestować swoje uczucia w partnera, w swoje dzieci, w szpitalu od personelu ze strony pacjentów itp.) itp., itd.! W obu przypadkach negatywne konsekwencje z ich skutkami i ich konsekwencjami ponosi się na całe życie…!!!
Z kim się zadajesz, przystajesz, komu na co pozwalasz (np. na gwałt wzrokowy, dotykowy (a dotykiem przekazuje się także składniki potu, w tym jego zapach), tekstowy (a wydychane powietrze także zawiera substancje będące źródłem informacji), szydercze, nikczemne, złośliwe cieszenie się, takie rycie z ciebie…; czyli że nie zasługujesz na uznanie, szacunek, respekt…; jesteś ciotą do wzrokowego, dotykowego, tekstami cwelenia… Jesteś głupszy/a od osobnika, np. debila, psychopaty, który cię krytykuje, poucza, wyśmiewa, pierze ci mózg, dominuje nad tobą, jest aktywny/a…), jak jesteś traktowany/a, takim się stajesz... A kim się stałeś, tak jesteś oceniany/a, traktowany/a…
Aby się eksponować/wpływać na innych ludzi, przekazywać im swój stan, swoją wiedzę, to trzeba reprezentować sobą odpowiedni, pozytywny, poziom, stan intelektualny, psychiczny, fizyczny i za zgodą odbiorców, chyba, że łamią zasady, normy społeczne, prawo, bo wówczas można to robić bez ich zgody! Bo inaczej się ludzi demoralizuje, wypacza, wynaturza; szkodzi, niszczy, pogrąża…!!!
O synchronizowaniu umysłów, zestrajaniu psychik; przekazywaniu, odpowiednio, stanu, poziomu, typu, rodzaju umysłu, psychiki; uczeniu, naśladowaniu, rozpowszechnianiu. - red.]
„NEWSWEEK” nr 18, 07.05.2006 r. CZY CZUJESZ TO, CO JA CZUJĘ Znaczna część naszego mózgu zajmuje się tym, co mają w głowach inni ludzie. Dzięki neuronom lustrzanym odbieramy i odczuwamy cudze emocje.
[Wszystko wpływa m.in. na wyobraźnię, a więc wywołuje projekcje myślowe, w tym nieświadome tego analizowania przez umysł.
Za pośrednictwem wyrazu czyichś oczu (ślepi), mimiki (odpowiednio twarzy, mordy, ryja), tzw. mowy ciała, intonacji głosu (odpowiednio: dźwięcznej, przyjemniej, relaksującej, intelektualnej/jakby plucie jadem, wydalanie nieczystości/ostrzegawczej/przerażającej), zachowania, treści przekazu. Tak więc wygląd, postępowanie, zachowywanie się osób (np. nikotynizm, narkomania, alkoholizm, zboczenia, marginalne sposoby uprawiania seksu, religijność (obłęd), choroba psychiczna, tiki, nawyki, w tym grymasy (żucie gumy), wydawanie dźwięków itp. (również np. pety, smród trucizny nikotynowej, butelki, smród alkoholu, strzykawki, symbole religijne – są źródłem informacji o czyimś postępowaniu)) stanowiących cząstkę, element, społeczeństwa nie jest tylko i wyłącznie czyjąś prywatną sprawą – skoro i w ten sposób wpływa się, negatywnie, na innych ludzi. – red.]
Empatia, czyli odbieranie i współodczuwanie cudzych emocji, nie ma nic wspólnego ze zdolnościami paranormalnymi. To umiejętność, którą posiedliśmy wszyscy, tylko nie wszyscy korzystamy z niej w jednakowym stopniu. Za to, że przejmujemy stres kolegi, który miał scysję z szefem, albo że na widok pająka na ręce innej osoby sami czujemy obrzydzenie, odpowiadają neurony lustrzane. (...)
W ludzkim mózgu też wykryto neurony lustrzane, a ściślej całą ich sieć. Naukowcy byli jednak zaskoczeni, kiedy okazało się, że rozpoznają nie tylko ruch, ale także intencje i emocje.
Doktor Marco Iacoboni z uniwersytetu w Los Angeles, autor wielu badań nad neuronami lustrzanymi, tłumaczy: - Jeśli widzisz, że rzucam piłkę, twój mózg symuluje tę czynność. Jeśli wyciągam rękę, jakbym chciał rzucić piłkę, masz w mózgu kopię tego, co chcę zrobić, czyli odczujesz moje intencje. I dalej, jeśli jestem zestresowany, twój mózg symuluje mój stres. Wiesz dokładnie, co czuje, bo ty czujesz to samo. Empatia włącza się automatycznie. [W tym dzięki własnym, podobnym doświadczeniom. A w przypadku ich braku dochodzi do symulacji, imitacji, odpowiednich symptomów. – red.]
(...) Ale wiadomo już, że identyfikowanie i odbieranie przez nas takich uczuć, jak onieśmielenie, duma, obrzydzenie, poczucie winy czy odrzucenia, jest możliwe dzięki neuronom lustrzanym, znajdującym się w części mózgu zwanej wyspą.
(...) empatia służy nie tylko do kontaktów się z światem, ale także do uczenia się świata. – System neuronów lustrzanych odpowiada za indywidualny rozwój i działa niemal od chwili narodzin. Dzięki temu dzieci mogą naśladować swoich opiekunów od pierwszych chwil życia – twierdzi dr Andrew Meltzoff z uniwersytetu w Waszyngtonie. Około ósmego tygodnia pojawia się u nich zdolność do takiego przetwarzania obrazu, dzięki któremu może odczytywać uczucia, pojawiające się na twarzach opiekuna. – We wczesnym dzieciństwie współodczuwanie emocji opiekunów jest jednym z najważniejszych sposobów utrzymywania kontaktu ze światem – mówi prof. Trzebińska. – Dzięki empatii z matką dziecko ma już swoje życie emocjonalne, co jest niezbędne do kształtowania się psychiki.
[Przebywając z kimś przejmujemy część składników jego osobowości. Stopień tego wpływu zależy od wielu czynników, a m.in. od naszego, danej osoby wieku, siły charakteru, asertywności, sposobu, okoliczności oddziaływania. A, niestety, wszyscy nosimy ślady, odczuwamy efekty, ponosimy szkody, w tym zdrowotne oddziaływania ludzi upośledzonych psychicznie, o uszkodzonej psychice, chorych, wypaczonych umysłowo, psychopatów/ek, debili/ek; kanalii (np. mimiczne, w tym wzrokowe, werbalne, w tym treścią, intonacją, odnośnie formy, stylu przekazu, komunikacji (ekspresji, afirmacji), emanacją, zachowywaniem się, postępowaniem). A te efekty, bezpośrednio, pośrednio, w tym poprzez przekazywanie sobie efektów ich działania, oddziaływania, rozprzestrzeniamy, czyli przekazujemy kolejnym osobom. Więc i z tego powodu b. ważne jest, m.in., by dziećmi zajmowały się odpowiednie osoby. – red.]
(...) Empatia jest jednym z drogowskazów, pomagających orientować się w życiu, przewidywać działania innych ludzi, odczytywać ich intencje. Człowiek pozbawiony tej zdolności zachowuje się jak emocjonalny inwalida i raz po raz napotyka trudności w relacjach społecznych. (...)
Chodzi więc o to, by korzystać z empatii tylko wtedy, kiedy może być ona pomocą, a nie przeszkodą w życiu. Jolanta Chyłkiewicz

Do tego osobnika

Jeśli powyższe nie dotarło.
Nie wpatruj się ludziom w oczy, tylko w swoje ślepia, mordę w lustrze (i co przyjemnie…)!!!
Jak długo będziesz, czubie, niedorozwoju, zboku, dewiancie, psycholu, choćby 1-den raz, kontynuować proceder/interesować się moimi oczami/mną, tak długo będę o tym informować otoczenie/ostrzegać przed tobą innych ludzi!
Ponieważ moje wielokrotne unikanie cię, gdy przyleziesz, zasłanianie swoich oczu przed twoimi anormalnymi, wygłodniałymi, zboczonymi ślepiami namolnie wlepionymi w moje oczy, jak również moje dosadne komunikaty skierowane do ciebie: „Odpierdol się ode mnie na dobre!” „Wypierdalaj!” nie dały pozytywnego efektu, to teraz szerzej, dosadniej dobitniej:
Won, precz, spierdalaj, wypierdalaj ty kupo namolnego, przebrzydłego, niedorozwiniętego, anormalnego umysłowo, upośledzonego, chorego psychicznie, zboczonego gówna!!! Odpierdol się ode mnie raz na zawsze namolny, bez kultury, wrażliwości, zdolności do empatii chamie!!!
Najlepiej się powieś psycholu (bo nie ma z ciebie żadnego pożytku, a tylko pasożytujesz, szkodzisz, niszczysz, pogrążasz innych ludzi, w tym wpędzasz ich w nienormalność umysłową, choroby psychiczne, oraz siebie trucizną alkoholową (potem trzeba będzie jeszcze cię leczyć na nasz koszt…!! A miliony normalnych, pożytecznych Polaków, w tym dzieci, żyją w biedzie,.. Miliony normalnych, pożytecznych ludzi nie stać na lekarza, leczenie, leki... Itp., itd.))!!!
PS
A jednocześnie, jak zawsze, m.in. tą publikacją, unaoczniam, uświadamiam innych podobnych mu osobników: Tak to na nas wpływa, tak to jest dla nas normalne, zdrowe, przyjemne, korzystne/tak tego chcemy…!!!
| Wolnyswiat.pl
Załączniki
1. (A4, 2-stronnie), Wzrok - w pracy klient.pdf
(325.88 KiB) Pobrany 38 razy
1. (A4, 2-stronnie), Wzrok - w pracy klient.doc
(525.5 KiB) Pobrany 37 razy

admin
Site Admin
Posty: 3660
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » śr mar 16, 2022 11:09 pm

15.02.2022 r.
Jakiś w emerytalnym wieku mężczyzna, stojąc bokiem do kolejki nieustannie wpatruje się od kilku minut napastliwym wzrokiem w moje oczy... Więc staję za jego plecami, ale on na to za mną podąża swoją pozycją i wzrokiem... Więc ponownie przechodzę za jego plecy, ale on dalej swoje... Więc zasłaniam się przed jego wzrokiem dłonią... Ale jego to nie wzrusza... Więc znowu staję w innym miejscu... A on dalej kontynuuje swój proceder... Ponownie zasłaniam się dłonią... - Bez pozytywnego efektu... Trwa to łącznie z 10 minut. W końcu podchodzę do namolnego starca i się go retoryczne pytam: "O co panu chodzi?!" Na co zidiociały starzeć cieszy się, jakbym go podrywał... I coś tam próbuje pierdolić bez sensu... Więc mu wyjaśniam, że nie jesteśmy na randce, tylko w sklepie, gdzie robi się zakupy! A jak potrzebuje faceta, to może zamieścić ogłoszenie towarzyskie! - Na co cały czas wpatruje mi się w oczy... I dalej próbuje coś wybełkotać. Lecz ja od niego odchodzę. I ponownie zasłaniając dłonią swoje oczy przed jego napastliwymi, bacznie skupionymi na moich oczach ślepiami wolną ręką pomagam klientce przy kasie samoobsługowej...

Niestety podobne sytuacje z namolnymi, selektywnie, bądź ogólnie anormalnymi, obłąkanymi, zboczonymi, chorymi, upośledzonymi psychicznie; odrażającymi umysłowo, psychicznie, fizycznie osobnikami zdarzają się co jakiś czas...!

Po chwili do sklepu wchodzi starszy mężczyzna z pustą reklamówką, a po jakimś czasie wychodzi z sali sprzedaży z załadowaną reklamówką z pominięciem kas. Więc proszę go o okazanie paragonu. - Szuka i szuka i szuka. - Nie znalazł. Ale twierdzi, że zrobił zakupy, tylko się po coś wrócił. Proponuję mu, żeby podejść do kasjera, to może to potwierdzi. Zgadza się. I kasjer potwierdza wersję tego mężczyzny. Przepraszam go za kłopot, dziękuję za współpracę. Wracam na salę sprzedaży. Przechodzę obok wózka i w tym momencie dziecko wypuszcza z ręki książkę. Podnoszę ją i czekam aż robiąca zakupy przy kasie samoobsługowej mama odwróci się, by przekazać jej tą książkę (bo nie wiem, czy chcę ją skasować, czy już to zrobiła). Po chwili kobieta odwraca się i przekazuje mi sama z siebie paragon. Więc go sprawdzam i wszystko się zgadza.
Lecz po chwili z innej kolejki zaczyna najeżdżać na mnie swoją durną kłapaczką jakiś pobudzony swoim wywodem/misją mężczyzna w średnim wieku, że zaczepiłem/upokorzyłem starszego mężczyznę, a teraz czepiam się kobiety z dzieckiem... Rozkręca się... Jest coraz bardziej nabuzowany... Nie słucha moich wyjaśnień - to ja mam słuchać jego wywodów... Po chwili dołącza do niego młoda kobieta/kłamliwa histeryczka, którą około 2 miesiące temu obserwowałem przy kasie samoobsługowej z odległości od około 3 do 5 metrów, bo wcześniej wkładała w rożne miejsca do wózka z dzieckiem artykuły z sklepu. Na co zrobiła awanturę i zadzwoniła na policję, że ją niemal napastuję (ocieram się o nią...) i że mam nieprawidłowo założoną maskę... Następnie dołączają do spektaklu jeszcze 2-waj mężczyźni. Ma miejsce zbiorowy emocjonalny na mnie atak...

Oczywiście do bezmyślnego, m.in. na swoją szkodę, ataku na ochroniarza są chętni... Ale gdy ci ludzie zobaczą złodzieja w akcji, to nie ma reakcji...

admin
Site Admin
Posty: 3660
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » śr mar 16, 2022 11:31 pm

Co do procedur, kultury, bazowaniu na nagraniach z kamer itp. - Zgodnie z radami, domaganiem się klientów (którzy lepiej wiedzą ode mnie)...

Nagrania z kamer...
Część zdarzeń (sekund, minut, godzin, dni) system nie zapisuje... Część nagrań przy próbie powiększenia na cały ekran znika... Na małym obrazku niewiele widać, a i w powiększeniu nie zawsze widać, co ktoś zrobił...
Gdy zajmuje się przeglądem nagrań (b. czasochłonne. Szczególnie wraz z opisem zdarzenia do formularza), to w tym czasie złodzieje potrafią narobić sporych strat...
Nie wiem kim są klienci, złodzieje, więc jeśli nawet kogoś namierzę, to i tak trudno będzie ustalić tożsamość sprawcy kradzieży...
Więc najlepiej jest działać na "żywca"...

Co do procedur, kultury...
Gdyby zajmować się ceregielami, w tym zapraszaniem na zaplecze. - Ale niech ja najpierw wezwę [Najczęściej zajętą czymś pilnym... I jeszcze ją wkur...] kierowniczkę [Niech się nasłucha/natraci czasu/nafaszeruje emocjonalnym bełkotem obrażonego, zdenerwowanego, tępego klienta.../natraci zdrowia...]... Ale klient nic nie zrobił... Nie jest złodziejem... Nie chce nigdzie iść... Nie ma na to czasu... Złoży skargę... Mam wezwać policję [Niech zostawią pilne sprawy i zajmą się głupotami... Czas dotarcia policji to 1-2 godziny...]... Itp...

I trzeba słuchać tych głupot, bredni/takich propozycji, domagań itp. (bo to wszystko jest b. proste, skuteczne)...

admin
Site Admin
Posty: 3660
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » sob mar 19, 2022 1:16 am

16.03.2022 r.
Moja służba w innym sklepie
Przyszedł do sklepu odurzony i pobudzony mężczyzna z fizjonomią kryminalisty... Na mój widok zrezygnował z rekonesansu po sklepie, tylko wziął 1-dną puszkę piwa i stanął w kolejne. Potem podjął krótką próbę pomyszkowania, ale go pilnuję, więc wrócił do kolejki. Pewnie jest na głodzie (alkohol bądź/i narkotyki) i trochę go nosi... Więc proponuję mu, by się spytał osób stojących w kolejce, czy może kupić bez kolejki, w końcu zajmie to tylko kilkadziesiąt sekund [Ewentualne zajście, np. kłótnia, awantura itp. może potrwać dłużej i mieć inne negatywne konsekwencje...]. Na co 3-ka stojących w kolejce osób wyraziła natychmiast zbulwersowanym głosem oburzenie, oraz podejrzenie, że chyba mam coś nie tak z głową...
Więc zamiast pilnować całego sklepu, stoję tylko przy stoisku z alkoholem...
Oczywiście jeśli doszłoby do ekscesu z jego udziałem, to wówczas kolejkowicze ustąpiliby miejsca na rozróbę...

18.03.2022 r.
Służba w przydzielonymi mi na stałe sklepie
Podobna sytuacja, tylko z udziałem 2-ch drabów (którzy od razu mnie namierzyli i jeden rzucił aluzyjny komentarz... pod moim adresem)...
Na moją prośbę o przepuszczenie ich bez kolejki, klientka odwróciła się do nich, oceniła sytuację, a następnie uprzejmym głosem zakomunikowała, że jak najbardziej. Na co jeden z tych delikwentów, stojący obok drogich alkoholi, oznajmił że poczeka [Może gdzieś odejdę...]. Na co ta inteligentna, rozsądna i roztropna kobieta, z uśmiechem i dowcipnie o weekendzie, piwie i jego spragnionych, oznajmiła, że będzie długo robić zakupy i skutecznie zachęciła ich do zakupów bez kolejki [I jednocześnie być może zniechęciła do czekania na okazję do zwiększenia alkoholowego asortymentu w gratisie...]. Na co, po aluzji półgębkiem do mojego wybiegu, ci delikwenci podeszli do kasy i zrobili zakupy bez kolejki.
Obyło się bez dalszych reperkusji [Np. ewentualnej próby, z tego skutkami i ich konsekwencjami, czy kradzieży.]
Gdy już wyszli, to podziękowałem tej rozsądnej kobiecie za współpracę (wszyscy, w tym oni, wiedzieli o co chodzi..).
I zająłem się pilnowaniem całego sklepu.

admin
Site Admin
Posty: 3660
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » ndz mar 20, 2022 4:42 pm

Pijani debile-chamy w sklepie!
https://youtu.be/6AjTcSauBqU
https://www.cda.pl/video/1038255215

Mogłem wcześniej włączyć kamerę (trwało to około 2 razy dłużej).
Przyszło do sklepu 2-ch osobników, z tego jeden podpity, a drugi pijany, żeby jeszcze kupić alkohol… A jest: Zakaz sprzedaży alkoholu osobom nietrzeźwym (jego złamanie skutkuje odebraniem koncesji, karami pieniężnymi, w tym dla ekspedienta)…
A w efekcie próby przestrzegania przepisów/zapobieżenia poniesienia ewentualnych konsekwencji ich złamania usłyszałem m.in.: że jestem pedałem, ciotą, cwelem, dostanę w zęby… Co by było, gdyby jakiś klient powiedział, że moja matka jest kurwą…Żeby cała moja rodzina zdechła… Potem przyszedł jeszcze raz, żeby mu pomóc z raną na nodze (nie wiem, czy się przewrócił, czy było to w efekcie bijatyki). I podać mi swoje pojebskie, brudne łapsko na zgodę (bo wiecie, przecież to była błaha sprawa… I to sama przyjemność (ludzie chcą się, a w szczególności tacy jak ja, m.in., oprócz że ich wysłuchiwać, obłapiać z takimi osobnikami)…), ale się wymigałem tzw. żółwikiem…

Nie zniżyłem się do jego poziomu i nie przerzucałem się z nim umysłowym gównem (a i tak, mimo iż wycofywałem się, na atak reagowałem dobrodusznie, wszystko wykorzystywał do słownego atakowania mnie; się nasłuchałem...).

Chcesz łamać prawo, to rób to wyłącznie sam, i sam ponoś tego konsekwencje, a nie przymuszasz do tego innych!
Są tzw. ustawki. Więc jak potrzebujesz się powyżywać, to zrób to z osobą chętną (a nie, kto ci się napatoczy).

Sklep służy do robienia zakupów!
Co wspólnego z tobą ma moja matka pijaku, chamie, debilu!!
Aby się eksponować, to należy:
- reprezentować sobą odpowiedni poziom! A ty chamie, debilu nie masz ani kultury, ani intelektu, ani wiedzy, ani klasy…!!
- osiągać pozytywne, a nie negatywne cele! Brać-dawać (sam się takich umysłowych rzygowin nasłuchałeś, a teraz przekazujesz to dalej…) negatywny przykład; irytować, obrażać, poniżać, upadlać, szmacić; demoralizować, wypaczać!!
- robić to w odpowiednim miejscu, czasie i dla osób chętnych (np. poprzez internet w formie pisemnej, audiowizualnej. A nie przymuszać do odbioru tego, co z siebie mordą wydalasz…!! A nikt cię śmieciu nie chce słuchać, więc się wypróżniasz gdzie popadnie…!!)!

A karma do ciebie wróci/cię dopadnie!!
PS
Zażyło mnie jak dbają o swoje zdrowie (oprócz skutków wewnętrznych trucia się alkoholem, to jeszcze potłukł sobie kolano…) … Jego takt, kultura, adekwatność, elokwencja, głębia, przenikliwość, finezyjność i oryginalność wypowiedzi…
Więc jeśli ktoś wie coś o tych dżentelmenach-intelektualistach, to proszę o informacje (jak się nazywają, gdzie mieszkają, pracują).

admin
Site Admin
Posty: 3660
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » sob kwie 09, 2022 11:21 pm

09.04.2022 r.
Klient-debil ma problem z pokazaniem świstka zadrukowanego papieru, w efekcie przez kilka minut problem z debilem mam ja, personel sklepu i klienci...
Jakiś facet wychodzi z sklepu z pełną zakupów reklamówką z pominięciem kas. Proszę go o okazanie paragonu. Ale klient wypytuje się kim jestem i domaga się okazania legitymacji*. A jestem w tym sklepie tylko raz w tygodniu i legitymację mam w innych spodniach, które zostawiłem w sklepie, gdzie jestem na codzień. I na jakiej podstawie chcę debila skontrolować...
I zaczyna się jazda, że nic mi nie okaże, że mam wezwać do debila policję. Proponuję, by okazał, jeśli ma, paragon ekspedientce i spytał się jej kim jestem. Ale on i jej niczego nie będzie okazywać, ani się ją o cokolwiek pytać. I w kółko pierdoli, jak najęty, dlaczego nie mam legitymacji... Więc debilowi wyjaśniam, że od okazywania legitymacji dużo bardziej jest wiarygodna opinia pracującej w sklepie ekspedientki. Ale debil dalej swoje (wpadł w trans): Dlaczego nie mam legitymacji... W końcu wzywam kierowniczkę. Debil wreszcie wyciąga i okazuje paragon kierowniczce (okazuje się, że wrócił się z jakiegoś powodu na chwilę do sali sprzedaży.). I dalej swoje pierdoli...
Widać było, że debil jest z siebie zadowolony (zamiast jak najłatwiej, najszybciej, najprościej, najkorzystniej dla wszystkich sprawę załatwić/zakończyć, to najlepiej jest robić wszystkim jak najdłużej, jak największy problem...)... Ale na szczęście kierowniczka debila odprawiła...
A przysłuchująca się wszystkiemu ekspedientka, która obsługiwała tego klienta, nie odezwała się ani słowem, że klient zrobił u niej zakupy...

*Po okazaniu legitymacji (a mogę kupić sobie niemal każdą, np. że jestem z KGB...) mogłoby się okazać, że klient zapyta się: Dlaczego nie ma tam czytelnego mojego nazwiska i zdjęcia (nie ma specjalnie, bo chodzi o moje bezpieczeństwo)...Więc jemu ta legitymacja może się nie podobać... I może się w kółko zacząć pytać: Dlaczego nie mam tam... Więc na jakiej podstawie...


Legitymacja KGB ZSRR (7921574358)
Licytacja: 19,00 zł
Obrazek
https://archiwum.allegro.pl/oferta/legi ... 74358.html




https://www.infor.pl/prawo/prawo-karne/ ... manie.html | 20 lutego 2018
Czym jest obywatelskie zatrzymanie?
Prawo do legalnego zatrzymania osoby mają z reguły organy ścigania. W wyjątkowych przypadkach art. 243 Kodeksu postępowania karnego pozwala na dokonanie zatrzymania przez obywatela. Jest to tzw. obywatelskie zatrzymanie.

Kogo można zatrzymać?
Zgodnie z tym, co zostało wskazane powyżej – obywatelskiego zatrzymania może dokonać każda osoba, która jest świadkiem przestępstwa (a zatem nie musi to być pokrzywdzony). Osobę sprawcy można w takim przypadku zatrzymać albo na tzw. “gorącym uczynku” albo w wyniku pościgu podjętego bezpośrednio po czynie.

Istotne jest spostrzeżenie, że zatrzymanie może dotyczyć nie tylko sprawcy głównego, ale także jego pomocnika, podżegacza do czynu lub współsprawcy. Dotyczy ono zatem z punktu widzenia prawnego wszelkich możliwych stadialnych (zjawiskowych) postaci czynu.

Jan Kowalski może zatrzymać złodzieja samochodowego w chwili, gdy wybija mu szybę w samochodzie i próbuje wyciągnąć radio, jak i może go zatrzymać po tym jak wyjął radio, ale zauważony przez Jana Kowalskiego zaczął uciekać. Może on również zatrzymać osobę, która pomagała mu w tej kradzieży.

Zatrzymanemu nie przysługuje obrona konieczna
Naturalny jest również fakt, iż z zatrzymaniem wiążą się pewne niedogodności dla zatrzymanego, dopuszczalne jest użycie również (oczywiście tylko w niezbędnym zakresie) przemocy np. wykręcenia ręki. Warto podkreślić, osoby sprawcy, co do zasady nie chroni w takich sytuacjach obrona konieczna.

Sprawca, który został złapany po pościgu podjętym wskutek przyuważenia go przez właściciela sklepu na włamaniu nie ma prawa bić tego właściciela w odwecie, czy też używać w stosunku do niego niebezpiecznych przedmiotów.

Kiedy obywatelskie zatrzymanie jest usprawiedliwione – trzy przesłanki
Zgodnie z tym, co było wskazane powyżej, warunkiem uznania danego zatrzymania za tzw. obywatelskie jest złapanie sprawcy na gorącym uczynku lub w wyniku podjętego bezpośrednio pościgu.

Drugim nie mniej istotnym warunkiem zatrzymania sprawcy jest to, aby zachodziła taka sytuacja, w której nie można ustalić tożsamości sprawcy lub będzie zachodziła obawa jego ucieczki. Naturalnie druga z przesłanek będzie prawie zawsze zachodziła tam, gdzie będzie wszczęty pościg za sprawcą.

Trzecim warunkiem jest niezwłoczne przekazanie zatrzymanego policji lub organom ścigania. Chodzi o to, że zatrzymanie obywatelskie to tylko zachowanie przejściowe, chwilowe i może ono trwać tylko tyle czasu, ile potrzeba na przekazanie sprawcy policji. W przeciwnym razie, tj. w przypadku nadmiernego przetrzymania danej osoby, celowego przedłużania jej zatrzymania i nie zawiadamiania policji, sprawca tego zatrzymania może być oskarżony o przestępstwo pozbawienia drugiej osoby wolności.




Przykłady innych debili...

Odnośnie krótkowzrocznego, bezmyślnego, wulgarnego traktowania policjantów
Ludzie uczciwi oczekują od policji skuteczności, by była efektywna, niekosztowna. Lecz część osób zamiast ułatwiać policjantom pracę, to ją utrudnia, ustresowia, oczekując, że wszystkie czynności będą wykonywane służbiście, przestrzegając wszelkich formalności, spełniając wszelkie wymogi. Więc dana kontrola, rewizja itp. zamiast trwać kilka minut i odbywać się bez dodatkowych stresów, trwa kilkadziesiąt minut, a niekiedy nawet kilka godzin, co związane jest także z tego kosztami, oprócz, że absorbuje tych policjantów oraz dodatkowe osoby z nimi współpracujące... Do tego dochodzą stresy, w tym powodowane wyzwiskami, szkalowaniem itp. policjantów, więc już po jednej takiej interwencji mają dość pracy, ludzi... A przecież podejmują działania w naszym interesie, codziennie narażają dla nas swoje zdrowie, życie, także są ludźmi, więc wszystko przeżywają, to ich kształtuje, itp., itd.
Niektórzy jeszcze się chwalą umieszczając nagrania filmowe na Youtube.com, jak to postawili się policjantom, ich nawyzywali, itp. A potem mają pretensje, że któryś policjant był nadgorliwy, któregoś policjanta poniosły nerwy, popełnił błąd itp...
Ale gdy ci ludzie potrzebują pomocy policji, to wówczas policja powinna chrzanić formalności, procedury itp., byle tylko skutecznie działać w danej sprawie, np. ratować, łapać złodzieja, bandytę... A przecież ci policjanci mogliby się takim osobom zrewanżować, by wszystko odbywało się zgodnie z wszelkimi wymogami, w tym spełniając wszelkie formalności, przeprowadzając wszelkie procedury itp... Ale wówczas okaże, się że tym osobom to w takiej sytuacji akurat nie odpowiada...

Policjanci nie mają nerwów ze stali, nie są mówcami, nie należy ich zamęczać wypytywaniem, domaganiem się wyjaśnień, doprecyzowywania (A dlaczego...???! No chyba może P. powiedzieć...???! Ale chyba mam prawo wiedzieć...???! No, dobrze, ale...???!), cytowania odpowiednich fragmentów prawa (to nie są prawnicy, w głowach nie mają encyklopedii prawniczej), łapać za słowa, zamęczać, dręczyć, nękać, itp., itd. Ktoś z P. potrafi wszystkie swoje czynności, działania precyzyjnie, merytorycznie, od strony prawnej uzasadnić i tak przez 8 godzin dziennie, kolejnym osobom...
Oprócz tego część ludzi jest ciężko irytująca, niedysponowana psychicznie, umysłowo, upośledzona, chora psychicznie, anormalna umysłowo, debilna, psychopatyczna...

Odpowiada Ci, gdy ktoś przeszkadza Tobie w pracy, obserwuje Cię, śledzi, gdy z Ciebie drwi, szydzi, wyśmiewa Cię, dokucza Ci, złośliwie komentuje twoje czynności itp... Policjantom też nie ułatwia to pracy, nie wychodzi na zdrowie, nie odpowiada!!

Kolejna sprawa.
Policjanci nie mogą - z oczywistych względów - informować, co zwróciło ich uwagę, jaki błąd popełnił przestępca...!

Następna sprawa.
Policjanci nie są nieomylni, jasnowidzami, a elementem ich pracy jest m.in. kontrola, sprawdzanie.


"Wypierdalaj za brame!" "Wypierdalaj chamie!" Stanowcza rozmowa z policją. #Ner VOo
https://www.youtube.com/watch?v=vNi6QK0ME2s | 22.10.2014

[Teraz policjanci, jak zobaczą że ma miejsce włamanie na tej posesji, to nie powinni interweniować bez zgody właściciela posesji (jak będzie na urlopie, to powinni wysłać pismo z zapytaniem, a odpowiedź powinna być potwierdzona notarialnie w obecności 2-ch świadków... - red.]


#8 Prawne Lifehacki - Kiedy policja może Ci przeszukać kieszenie, bagażnik [Kontrola osobista]
https://www.youtube.com/watch?v=MaVn9LpeHyg | 17 cze 2017
[Albo prawa osobiste, biurokracja, zajmowanie czasu, stresowanie, irytowanie, wyprowadzanie z równowagi albo pozytywna współpraca, niemarnowanie czasu, lepsza kondycja psychiczna, lepszy stan zdrowia, większa wykrywalność przestępstw, skuteczność pracy policji; bezpieczeństwo. - red.]

Zobacz jak wygląda NIELEGALNA KONTROLA DROGOWA

https://www.youtube.com/watch?v=jckeZnJnD4A | 22 mar 2017

Polska policja zatrzymuje mężczyznę
https://www.youtube.com/watch?v=_FryixMmla8 | 13 wrz 2017


Nagrywanie czynności służbowych wykonywanych przez funkcjonariuszy publicznych kamerą i upublicznianie nagrania
https://bezpiecznypolak.pl/nagrywanie-policjanta/ | 4 lutego 2017

Czy można nagrywać policjanta?
https://www.motofakty.pl/artykul/czy-mo ... janta.html | 2017-10-03

Nagrywanie Policji. Zobacz, jak robić to legalnie
https://www.youtube.com/watch?v=MT9HjCUPUxg | 15 mar 2018

Przetarg na kamery na mundurach. Pierwsze 70 dla stołecznej policji
https://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje ... 43846.html | 17.10.2017

[Panie operatorze kamery, dopytujący się prawniku
Policjanci, to są tacy sami ludzie jak inni, więc nie są wszechwiedzący, w tym nie pamiętają wszystkiego, nie są prawnikami, nieomylni itp., itd. Poza tym w niczyim interesie jest, by policję niepotrzebnie prowokować, absorbować, denerwować, peszyć, zniechęcać do pracy itp., itd.
A jak będziesz w potrzebie, to twoje zachowanie względem policji będzie wyglądać diametralnie inaczej, w tym nie będziesz chciał, by policjanci cię przepytywali, na jakiej podstawie prawnej domagasz się czynności z ich strony, nie będziesz miał nic przeciwko temu, by wykonywać ich polecenia itp...
Oprócz prawa jest też szacunek, kultura, wrażliwość, wyrozumiałość, wyczucie, adekwatność, hierarchia ważności i na tej podstawie wartości, interes społeczny, prawo wzajemności (Jak ty mi, innym, ta ja, inni tobie), nienadużywanie, nie nadgorliwość, dystans, rezerwa, nieprzecenianie siebie, obiektywizm itd.
Jak widzę te niektóre nagrania, robienie z igły widły, albo nawet wózka widłowego (straż miejska musi ściągać policję, by ich wylegitymować, a policja posiłki) przez nadgorliwych, nawiedzonych, pod wpływem adrenaliny, w stanie pobudzenia itp. obywateli, to można posiwieć!... search.php?keywords=policja&t=235&sf=msgonly
Oprócz prawa jest też szacunek, kultura, wrażliwość, wyrozumiałość, wyczucie, adekwatność, hierarchia ważności i na tej podstawie wartości, interes społeczny, prawo wzajemności (Jak ty mi, innym, ta ja, inni tobie), nienadużywanie, nie nadgorliwość, dystans, rezerwa, nieprzecenianie siebie, obiektywizm itd.
Jak widzę te niektóre nagrania, robienie z igły widły, albo nawet wózka widłowego (straż miejska musi ściągać policję, by ich wylegitymować, a policja posiłki) przez nadgorliwych, nawiedzonych, pod wpływem adrenaliny, wstanie pobudzenia itp. obywateli, to można posiwieć!... - red.]

admin
Site Admin
Posty: 3660
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » śr kwie 13, 2022 4:03 am

[15.04.2022 r.]
Ciąg dalszy wydarzeń opisanych w poprzednim piśmie o małpiej miłości do mnie tego osobnika:
„Uwaga na namolnego, przebrzydłego, niedorozwiniętego, anormalnego umysłowo, upośledzonego, chorego psychicznie, obłąkanego, paskudnego fizycznie, pasożyta na rencie: wzrokowego gwałciciela, dewianta, zboka, psychola, który od początku października 2021 r. przychodzi do miejsca mojej pracy 2-3 dziennie (niekiedy i 4 razy i w odstępie kilkunastu-kilkudziesięciu minut (czyli jest gdzieś w pobliżu…)), co zajmuje mu 40-60 minut + czas dojścia + pobyt w pobliżu (możliwe, że robi to też i innym ludziom.”
W dniu 11.04.2022 r. wręczyłem opisanemu osobnikowi, bo dalej kontynuował opisany proceder, poprzednie pismo poza terenem sklepu (w sklepie był zawsze przez cały personel wzorowo obsługiwany. A ja nigdy się do niego nie odezwałem i na ile mogłem, to unikałem go). Grasuje w okolicy ul. (...) w (...) (może jeszcze gdzieś).


I dałem jednocześnie temu osobnikowi wybór:
- Mógł wziąć bądź nie to pismo.
- A skoro wziął, to mógł je przeczytać bądź nie i je zniszczyć. (Zdjęcie zrobiłem i pismo przekazałem poza terenem sklepu)
- A jeśli przeczytał, to mógł wyciągnąć odpowiednie wnioski i zaprzestać swojego aspołecznego postępowania (i zająć się czymś pożytecznym. Bądź interesować się osobami, którym to odpowiada).

Po krótkim czasie, tego samego dnia przyszła do kierowniczki do biura w moim miejscu pracy jakaś młoda, niska, grubsza, o jasnych włosach kobieta i zrobiła mi o to pismo emocjonalną, wrzeszcząc (co słyszeli także klienci), awanturę, w tym nawyzywała od nienormalnych, chorych ludzi bez merytorycznego uzasadnienia… Oraz nakłamała m.in. że ją nawyzywałem od złodziejek (łże w żywe oczy jak najęta… Jest wyłącznie i b. emocjonalna…)…! Można przepytać cały personel, klientów czy kiedykolwiek, kogokolwiek choćby jednym i nawet delikatnym słowem nawyzywałem!
Za moje złożone na piśmie uświadamiająco-odstraszająco-dosadne(by nim wstrząsnęły/dało to oczekiwany efekt uwzględniając jego stan, poziom umysłowy, psychiczny…)-obronne merytoryczne wyjaśnienia pod adresem jej szwagra, celem zniechęcania go do kontynuowania opisanego procederu, ma do mnie pretensje… Zagroziła, że pójdzie w tej sprawie na policję… Poda mnie do sądu…
A ja:
- tylko chciałem uzyskać pozytywny efekt – zakończyć interesowanie się mną przez tego namolnego, odrażającego osobnika, który ignoruje moje sygnały, że sobie jego gwałcenia mojej psychiki absolutnie nie życzę!!!
- dałem temu osobnikowi wybór
- nikogo w miejscu pracy nie nachodziłem, w tym kierownictwa…
- nie wydzwaniałem do czyichkolwiek przełożonych…
- nie spowodowałem przez kogokolwiek utraty pracy…
- nie groziłem, nie zawiadomiłem policji…
- nie groziłem, nie podałem nikogo do sądu…

I niedługo potem, tego samego dnia, zostałem natychmiast zwolniony z pracy…. Okazuje się, że o tej prywatnej sprawie wiedzą już przełożeni z mojej podwykonawczej firmy, oraz z firmy, która zatrudnia „moją” firmę…

Stąd to 2-gie pismo w tej sprawie, której nie widać końca:
- to napastowana wbrew mej woli, co od początku unikaniem go, zasłanianiem swoje oczy przed jego namolnie wlepionymi pałającymi ślepiami, ofiara, która poniosła i ponosi szkody umysłowe, psychiczne, życiowe w efekcie jego działalności, tego opisanego osobnika, czyli ja, okazuje się być winna i poniosła surowe konsekwencje wyłącznie obrony w postaci utraty pracy (a wszystko drożeje… Jest ogromna konkurencja na rynku pracy, mieszkań do wynajęcia ze strony Ukraińców… Mam kredyty w banku, a koszty kredytów są coraz wyższe…)…
- mam jeszcze wylądować w sądzie…
- alkoholik, rencista (którego utrzymywałem i będę utrzymywać z podatków), dalej pobiera rentę i przeznacza ją m.in. na alkohol, czuje się jeszcze bezkarniej i jeszcze lepiej bawi…
- a opisana kobieta, ma się okazywać osobą wrażliwą… Bo tak się przejmuje alkoholizmem szwagra… Tak się przejmuje jego zachowaniem, postępowaniem, działalnością… Tak uczy go bezkarności, demoralizuje, wypacza, rozbestwia… Taki daje przykład podobnym osobnikom, społeczeństwu…
Tyle ją obchodzi wpływ tego osobnika na mnie i innych ludzi… Mój i innych jego ofiar stan umysłowy, psychiczny, materialny, fizyczny…
Tak się przejmuje moim, abstynenta, osoby uczciwej, pracowitej, prospołecznej, pożytecznej; wartościowej i innych jego ofiar losem…
Nie wiem też, czy ta kobieta nie ma na swoim sumieniu i innych działań przeciwko ludziom…

Po pierwsze.
Należy wyprowadzać, ustalać hierarchę ważności i na tej podstawie wartości ludzi.
Po drugie.
Nie myli się przyczyny z skutkiem, w tym nie przedstawia się broniącej się ofiary, jako agresora… A agresora, jako osoby niewinnej. - Spraw na odwrót…
Po trzecie.
Wspiera, chroni, broni, współpracuje się z osobami uczciwymi, pracującymi, prospołecznymi, pożytecznymi; wartościowymi! A nie osobniki aspołeczne, anormalne, chore psychicznie, zdegenerowane moralnie, etycznie, zdrowotnie, pasożytujące…! I każdy wartościowy człowiek ma nie tylko prawo, ale i obowiązek do obrony, w tym m.in. do normalnych, zgodnie z przeznaczeniem, stanowiskiem, wykonywaną pracą, warunków pracy!
Po czwarte.
Należy osiągać pozytywne, a nie negatywne cele!
Po piąte.
Ludzi trzeba uświadamiać, a gdy to nie pomaga, to trzeba ich zniechęcać, dyscyplinować, odstraszać, karać.
Po szóste.
Po zaprzestaniu takiego zachowywania się, postępowania, działalności ten osobnik, społeczeństwo tylko i wyłącznie by zyskało. Ale pani tego nie chce… To jego ofiary mają zaprzestać się bronić… On i pani dalej macie zastraszać ludzi, podporządkowywać ich sobie, terroryzować, bo inaczej stracą pracę…, wylądują na policji, w sądzie…!! Dalej macie demoralizować, wypaczać; szkodzić, niszczyć, pogrążać i być bezkarni, a on jeszcze utrzymywany przez społeczeństwo…
Po siódme.
To wyłącznie on ma się powstrzymać od swojego zachowania, a pani postępowania, działalności, a nie państwa ofiary od obrony! To wyłącznie on ma się leczyć, a nie jego ofiary!
Po ósme.
Nie wolno wykorzystywać sytuacji, nadużywać warunków pracy pracowników! Personel sklepów ma takie sama prawa jak inni ludzie, w tym do obrony! W tym do wolności od niechcianego zainteresowania, towarzystwa, znajomości! Do dobrego samopoczucia, normalności umysłowej, zdrowia psychicznego!

Oprócz przywilejów, praw, są także i obowiązki wobec społeczeństwa, kraju, państwa!

Rynekzdrowia.pl Ratownicy medyczni ze Stacji Rejonowej Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu tylko od początku roku zmarnowali prawie 1400 godzin na wezwania do pijanych, którym nic nie dolegało. 690 razy karetka wyjeżdżała do "pacjenta", którego jedyną dolegliwością było nadmierne spożycie alkoholu.
Expressilustrowany.pl/ Łódź. Blisko 9 tysięcy wyjazdów do pijanych mężczyzn i kobiet.
[A w tym czasie osoby naprawdę potrzebujące pomocy ponoszą nieodwracalne skutki zdrowotne, stają się rencistami, umierają…! - red.]

Nfz.gov.pl Ponad 103 miliardy złotych na leczenie w 2021 roku. - Zatwierdził Minister Zdrowia w porozumieniu z Ministrem Finansów.

Uzaleznienie.com.pl/alkohol/kto-ile-pije-i-ile-to-kosztuje-najnowsze-wyniki-badan/
Kto ile pije i ile to kosztuje?
Statystyki mówią, że w 2012 roku z powodu alkoholu zmarło 109 517 mężczyzn i 28 232 kobiet.
Dr n. med. Bogusław Habrat w raporcie IOOZ podaje, że w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10 znaleźć można 40 jednostek chorobowych, których przyczyną jest alkohol. Ponadto, w kilkukrotnie większej liczbie chorób alkohol negatywnie wpływa na ich przebieg. W raporcie opisano także zależność między piciem alkoholu a ryzykiem przedwczesnego zgonu oraz zachorowań nagłych i przewlekłych

Z danych WHO opublikowanych w 2012 roku wynika, że Europa jest regionem pijącym najwięcej na świecie, a skutki ekonomiczne nadużywania alkoholu powinny być oceniane nawet na poziomie 2-3 proc. PKB poszczególnych krajów. W 2010 roku koszt ekonomicznych konsekwencji nadużywania alkoholu został oceniony na 155,8 mln euro rocznie. Straty wynikające z uzależnienia od alkoholu to od 50 mld do 120 mld euro rocznie. Koszty społeczne wiążą się przede wszystkim ze zgonami (42,5 mld euro w 2010 roku), przestępczością (41,4 mld euro), ochroną zdrowia (27,7 mld), bezrobociem (17,6 mld), wypadkami drogowymi (12,6 mld) i absencją w miejscu pracy (11,3 mld).

O2.pl / Sfora.pl | Poniedziałek 17.10.2011 TYLE KAŻDY DOPŁACA DO PICIA INNYCH
Wydatki na leczenie alkoholików, ich rodzin i ofiar wypadków - spowodowanych przez pijanych - składają się na ponad 220 mld dolarów rocznie. Oznacza to, że do każdego wypitego w USA drinka przeciętny Amerykanin dopłaca 2 dolary - donosi winnipegfreepress.com

Zus.pl Wydatki na emerytury i renty finansowane z FUS wyniosły 245,5 mld zł, tj. o 7,2 proc. więcej niż przed rokiem.

Dług Polski w 2022 r. to 1,5 bln zł.

2 mln Polaków żyje w skrajnym ubóstwie. 15,7 mln poniżej minimum socjalnego.”

Ta kobiecina nie widzi związku przyczyna-skutek (kieruje się wyłącznie emocjami...)...
Nie potrafi także wyprowadzić hierarchii ważności i na tej podstawie wartości…
Dla niej rencista-pasożyt, alkoholik, niedorozwinięty, anormalny umysłowo, chory, upośledzony psychicznie namolny wzrokowy napastowacz zajmujący się małpią miłością wobec ludzi, którzy absolutnie sobie tego nie życzą, nie wyrazili na to zgody i na koszt swoich ofiar jest dużo ważniejszy od jego pożytecznych ofiar… I przyczynia się do utraty przeze mnie pracy…
Za dobrowolnie wziętą kartkę papieru i dobrowolnie przeczytaną zamieszczoną na niej zawartość sieje terror… I zastrasza, podporządkowuje w ten sposób ludzi, których ten dewiant sobie upatrzy, by go zaspokajali, mu służyli… A jednocześnie bierze-daje taki przykład; demoralizuje, wypacza… Tak samo swoim alkoholizmem…
I uważa, że to jej szwagier jest poszkodowany… Że to on i ona mają prawa, racje… I jak ja mogę go tak nazywać (powinienem dalej milczeć…)… Natomiast ich ofiary nie mają żadnych racji, praw…
Oto jej zrozumienie, rozumowanie, etyka, logika; poziom umysłowy, stan psychiczny…
Oto ich wkład w społeczeństwo… Pełen szacun się należy… I milczeć!!!...

W związku z powyższym ostrzegam przed tymi szkodliwymi, niebezpiecznymi osobnikami!! Proszę o padanie mi informacji: jak się nazywają, gdzie mieszkają opisani w tym piśmie osobnicy, oraz miejsce pracy tej kobiety. Trzeba przed nimi ostrzec ich sąsiadów, oraz osoby z miejsca pracy tej kobiety. Oraz proszę nasyłać na tych osobników im podobnych, by zajmowali się tym samym co oni, z takimi samymi skutkami i ich konsekwencjami…

Mój mail: (...)

I to jest Pani i tego osobnika zysk – zamiast 1-dnej kartki papieru z tekstem i przekazanej 1-dnej zasługującej na to, winnej osobie, będą ich setki oraz inne działania uświadamiająco, ostrzegająco-obronne, z czym zapoznają się tysiące ludzi!!!...
To kolejny przykład na pani poziom intelektualny, „ochronę”/bezkarność szwagra… A jak i to nie pomoże, to podejmę dalsze działania w celu osiągania wyłącznie pozytywnych celów!!!
Nie wiem, czy pani dalej cokolwiek wywnioskowała, więc podpowiadam: Macie ludzi, w tym mnie zostawić w całkowitym spokoju! I zanim pani coś przedsięweźmie, to proszę to z 10 razy przemyśleć i poradzić się z 10-ciu osób… A jeśli jednak podejmie się pani jakieś działań, to współmiernie do sytuacji, stopniując je (a nie z grubej rury…).

Ja zajmuję się opisywaniem rzeczywistości, większość innych przedstawia o niej, wpojone, naśladowane, aprobowane, aktualne/jedynie słuszne, wyobrażenie, jej interpretację (osoby niemyślące, a więc nie rozumiejące, nie wnioskujące, nie posługują się rozumem, a więc nie opierają się w ocenach na analizie, czyli logicznym wnioskowaniu, faktach, rzeczywistości, tylko na wizerunku, deklaracjach, obiegowych ocenach, kierują emocjami, głosem większości, naśladownictwem (instynktem stadnym))...

Prawda uświadamia, fakty mogą demaskować, obnażać a nie obrażać.
CO JEST NAJPIERW – SKUTEK CZY PRZYCZYNA…
Nie zajmuję się obrażaniem. Racjonalnie uzasadnione stwierdzenie faktu nie jest obrażaniem, tylko opisywaniem rzeczywistości, uświadamianiem (inaczej bym kłamał). A że jest ona taka... to nie moja wina (i ewentualne pretensje proszę kierować nie w moją stronę...). Czasem dosadna, ale adekwatna ocena daje do myślenia adresatowi z korzyścią dla niego i otoczenia. Czyli celem mojego pisma jest wskazanie, praktycznie, najrozsądniejszych rozwiązań problemów; zapobiegnięcie kolejnym (bezpośrednim, pośrednim, w tym ich skutkom dla psychiki, relacji międzyludzkich, zdrowia, życia).
PS
Więc zanim Państwo coś zrobią proszę się najpierw zastanowić: jakie będzie to miało konsekwencje (dla kogoś – P.)!
Jeżeli racjonalne, merytoryczne, etyczne, argumenty nie przemawiają do kogoś, są nierozumiane, to trzeba użyć innych... (sprawy należy nazywać po imieniu), skutecznych!

„Powiedzieć komuś idiota, to nie obelga, lecz diagnoza.” - Julian Tuwim

Albert Einstein: „Świat jest miejscem niebezpiecznym nie tylko z powodu tych, którzy czynią zło, ale również tych, którzy na to patrzą i nic nie robią”.

Najpierw jest przyczyna, a potem skutek. Gdy nie ma przyczyny, to nie skutku.
Na szacunek trzeba sobie zasłużyć. Bezkarność demoralizuje!

Z wyrazami szacunku, uznania, pozdrawiam wszystkich odpowiedzialnych, pożytecznych, wartościowych, konstruktywnych ludzi (chrońmy, wspierajmy, brońmy się i innych takich ludzi. Bo inaczej dalej będzie źle i coraz gorzej, w tym będą chronieni, bronieni, wspierani osobnicy biernie, czynnie szkodliwi…).

Pismo przekazuję też:
- do ZUS-u. - Proszę wszcząć procedurę odebrania renty temu alkoholikowi, pasożytowi, społecznemu szkodnikowi, który tak się odwdzięcza za utrzymywanie go na rencie i inne świadczenia…
- redakcjom lokalnych pism.
- lokalnej stacji radiowej.
- lokalnej stacji telewizyjnej.
- komisariatowi policji, któremu podlega ten rejon.

admin
Site Admin
Posty: 3660
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » czw kwie 14, 2022 7:07 pm

Co stres robi z ciałem człowieka?
https://www.youtube.com/watch?v=dpxiDuR ... Lubi%C4%99 | 15.04.2022 r.

Dres vs emo
https://www.cda.pl/video/263564a

Chory psychicznie pilot doprowadził do katastrofy! [Katastrofa w przestworzach]
https://www.youtube.com/watch?v=CuQHqEt ... phicPolska
[Oj, jak nieładnie został nazwany ten biedaczek... Trzeba za to takich ludzi wyrzucić z pracy... Niedopuszczalne jest także zabranianie latania takim ludziom... - red.]

ZMYWAK: JESTEM URAŻONY!
https://www.youtube.com/watch?v=PERGt3D ... nel=Zmywak | 17.06.2022 r.

admin
Site Admin
Posty: 3660
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » ndz maja 08, 2022 2:31 pm

04.2022 r.
Sąsiad uczy mnie, pośrednio, kultury...
Robię coś przy rowerze. Przezz nikogo nieproszony, nieprowokowany podchodzi do mnie sąsiad i zaczyna w kółko pierdolić, jaki to ja mam świetny (6-rok...) rower... Fiju, fiii - robi zagwizg... I maca mój rower bez pytania, obłapia rączki, jeździ ręką po jego elementach... "Co za maszyna! "Jaki farny rower! "Uuu!" "Ale rower!" Itp., itd. Już jestem na etapie wkurwienia... A ten dalej swoje...
I tak w ciągu kilku dni kilka razy w różnym kontekście...
W końcu za kolejnym razem zachowuję się, by go zniechęcić, odburkliwie. W tego efekcie po dłuższym czasie odpuszcza. Ale podchodzi do swojej żony i składa na mnie reklamację: "Aaale kulturaaa!..." "Co za kultuuura!..." Itp...
Mają też w zwyczaju stawiać przed wejściem przekaźnik muzyczny, który emituje "przeboje" z lat 50-tych...
Oraz całymi godzinami przesiadują przed wejściem na wprost przechodzących ludzi...

No więc proszę Państwa.
Kulturalnie jest wtedy, gdy się komuś narzuca swoje towarzystwo... Pierdoli bez sensu/tak wkur... Obłapia czyjeś rzeczy... Robi się zagwizdy... Przymusza do odsłuchiwania rzępolenia i zaśpiewów facetów w podeszłym wieku i sprzed 70 lat... I gdy się gapi na przechodzących ludzi...


Wróć do „RÓŻNE”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości