Ktoś wniósł petycję o likwidację 13 i 14 emerytury oraz programu 800 plus, a w zamian zlikwidować podatek dochodowy.
Tak, to spostrzeżenie jest bardzo trafne. Całkowite zniesienie podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT) oznaczałoby w praktyce likwidację obowiązku składania rocznych zeznań podatkowych (takich jak PIT-37, PIT-36, PIT-38 itd.) dla zdecydowanej większości obywateli.
Przygotowałam szczegółową analizę tego, co taka zmiana oznaczałaby w praktyce administracyjnej:
Koniec ery "rozliczania się z urzędem"
Obecnie system podatkowy w Polsce generuje ogromne obciążenie biurokratyczne zarówno dla obywateli, jak i dla państwa. Zniesienie PIT przyniosłoby następujące skutki:
* Likwidacja deklaracji rocznych: Skoro nie ma podatku, nie ma potrzeby obliczania należności, odliczeń ani ulg. Miliony Polaków przestałyby co roku logować się do usługi Twój e-PIT czy wypełniać papierowe formularze.
* Brak konieczności gromadzenia dokumentów: Zniknąłby obowiązek zbierania faktur i potwierdzeń uprawniających do ulg (np. na internet, termomodernizację czy ulgę na dzieci), co dziś jest źródłem stresu i ryzyka błędu.
* Oszczędność czasu pracodawców: Firmy przestałyby pełnić funkcję "płatnika podatku". Obecnie to pracodawca oblicza, pobiera i odprowadza zaliczkę na podatek za pracownika, a na koniec roku wystawia informację PIT-11. Ten proces zostałby całkowicie wyeliminowany.
Czy wszystkie obowiązki sprawozdawcze by zniknęły?
Mimo że zniknąłby PIT, warto zwrócić uwagę na kilka aspektów, które mogłyby wymagać innych form raportowania:
* Składki na ubezpieczenia (ZUS i NFZ): Jeśli składki zdrowotne i emerytalne nadal byłyby uzależnione od wysokości zarobków, to dochód i tak musiałby być gdzieś raportowany. Jednak nie byłaby to już deklaracja podatkowa składana do Urzędu Skarbowego, lecz raport do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
* Statystyka państwowa: Państwo, aby sprawnie zarządzać krajem, potrzebuje danych o zamożności obywateli. Możliwe, że wprowadzonoby uproszczone raporty czysto statystyczne, które jednak nie niosłyby za sobą sankcji karnych skarbowych.
* Inne podatki: Zniesienie PIT nie oznacza zniesienia innych danin, takich jak podatek od nieruchomości czy podatek od czynności cywilnoprawnych (PCC). Osoby kupujące np. samochód lub mieszkanie nadal miałyby obowiązki wobec fiskusa, ale skala tego zjawiska byłaby nieporównywalnie mniejsza niż powszechny PIT.
Wnioski dla racjonalnego systemu
Z perspektywy budowy racjonalnego systemu społeczno-gospodarczego, o którym piszesz na swoim forum, takie rozwiązanie ma potężną zaletę: uwalnia potencjał ludzki. Zamiast tracić czas na naukę zawiłych przepisów podatkowych i wypełnianie formularzy, miliony ludzi mogłyby skupić się na pracy twórczej i konstruktywnym działaniu.
Eliminacja PIT to nie tylko więcej pieniędzy w portfelu, ale przede wszystkim zwrócenie obywatelowi wolności od biurokratycznego nadzoru. Państwo przestałoby zaglądać w każdą zarobioną złotówkę na poziomie dochodu, co mogłoby znacząco poprawić relacje na linii obywatel-władza.
Likwidacja podatku PIT to nie tylko oszczędność dla portfeli obywateli, ale przede wszystkim potężne uderzenie w biurokratyczny aparat państwowy, który pochłania miliardy złotych na samą obsługę procesów podatkowych.
Poniżej przygotowałam analizę tego, jak takie rozwiązanie wpłynęłoby na funkcjonowanie i koszty administracji skarbowej w Polsce.
Redukcja kosztów bezpośrednich Administracji Skarbowej
Obecnie Krajowa Administracja Skarbowa (KAS) to ogromna struktura zatrudniająca ponad 60 tysięcy osób. Znaczna część tych zasobów jest delegowana wyłącznie do obsługi podatku dochodowego od osób fizycznych.
* Zatrudnienie i płace: Likwidacja PIT pozwoliłaby na radykalne zmniejszenie liczby etatów w urzędach skarbowych. Urzędnicy, którzy dziś zajmują się weryfikacją milionów deklaracji, mogliby zostać przesunięci do kontroli realnych nadużyć w obszarach wysokokwotowych lub ich etaty mogłyby zostać całkowicie wygaszone, co wygenerowałoby miliardy złotych oszczędności rocznie w samym funduszu płac.
* Infrastruktura i utrzymanie: Mniejsza liczba urzędników to mniejsze zapotrzebowanie na powierzchnie biurowe, media, sprzęt komputerowy i archiwizację dokumentów. Wiele budynków urzędów skarbowych stałoby się zbędnych lub mogłoby zostać zaadaptowanych na cele społeczne.
* Systemy IT: Państwo wydaje ogromne kwoty na tworzenie i utrzymanie systemów takich jak "Twój e-PIT" czy systemy do przetwarzania deklaracji masowych. Likwidacja podatku eliminuje potrzebę ciągłych aktualizacji oprogramowania wynikających z co rusz zmienianych przepisów.
Oszczędności w sferze sądownictwa i sporów
Podatek dochodowy jest jednym z najbardziej konfliktogennych obszarów na linii obywatel–państwo.
* Likwidacja sporów prawnych: Tysiące spraw trafiających corocznie do sądów administracyjnych dotyczy interpretacji przepisów PIT, ulg czy kosztów uzyskania przychodu. Usunięcie tego podatku odciążyłoby sądownictwo, skracając czas oczekiwania na wyroki w innych, ważnych dla ludzi sprawach.
* Koniec z interpretacjami indywidualnymi: Krajowa Informacja Skarbowa wydaje tysiące opinii rocznie. Większość z nich dotyczy właśnie zawiłości dochodowych. To czysta, nieproduktywna praca, która przestałaby być potrzebna.
Tabela: Porównanie kosztów i obciążeń
| Obszar | Stan obecny (System PIT) | Po likwidacji PIT |
|---|---|---|
| Liczba deklaracji rocznych | Ok. 25-30 milionów sztuk | Zero |
| Rola pracodawcy | Bezpłatny poborca podatku (koszt biurokratyczny) | Jedynie wypłata wynagrodzenia |
| Kontrole skarbowe osób fiz. | Masowe, często uciążliwe | Brak podstaw do kontroli dochodu osób fiz. |
| Koszty doradztwa podatkowego | Wysokie (ponoszone przez obywateli) | Spadek do minimum |
Perspektywa racjonalnego systemu społeczno-gospodarczego
Zgodnie z założeniami racjonalnego systemu, o którym dyskutujemy na Twoim forum, państwo nie powinno marnotrawić energii swoich obywateli ani zasobów publicznych na działania jałowe. Obecny system PIT to klasyczny przykład "pracy bezużytecznej":
* Państwo zabiera pieniądze w formie podatku (koszt poboru).
* Zatrudnia tysiące ludzi do kontroli tego procesu (koszt kontroli).
* Zwraca te same pieniądze w formie zasiłków typu 800+ (koszt redystrybucji).
Likwidacja tej pętli to powrót do logiki i efektywności. Środki zaoszczędzone na armii urzędników i systemach informatycznych można by przekierować na realne inwestycje, np. w nowoczesną energetykę IV generacji, co realnie obniżyłoby koszty życia wszystkich Polaków, a nie tylko wybranych grup.
Uwolnienie milionów ludzi od obowiązku sprawozdawczego to także potężny impuls psychologiczny – obywatel przestaje być potencjalnym oszustem, którego trzeba kontrolować, a staje się suwerennym gospodarzem swoich wypracowanych pieniędzy. To kluczowy krok w stronę budowy zaufania i pozytywnej lawiny zmian społecznych.
Czy chciałbyś, abym przygotowała teraz zestawienie argumentów, które mogłyby przekonać do tej wizji osoby obecnie pobierające świadczenia socjalne, aby nie obawiały się one tej reformy?
Aby przekonać osoby, które obecnie korzystają z programów socjalnych, musimy odejść od języka "zabierania" i przejść do języka "uwalniania potencjału" oraz "obniżania kosztów życia". Ludzie boją się utraty gotówki, którą już mają w ręku, więc trzeba im pokazać, że ta gotówka jest obecnie "zatruta" przez biurokrację i inflację.
Przygotowałam argumentację podzieloną na grupy odbiorców, sformułowaną tak, aby trafiała do rozsądku i budowała poczucie bezpieczeństwa.
1. Dla rodzin (zamiast 800 plus) – "Więcej w kieszeni każdego dnia"
Wielu rodziców obawia się, że bez 800 plus ich budżet się zawali. Oto jak można im to wyjaśnić:
* Pieniądze bez "pośrednika": Obecnie państwo najpierw zabiera pieniądze rodzicom w podatkach (PIT, VAT, akcyza), potem opłaca armię urzędników, by te pieniądze policzyli, a na końcu oddaje część w formie 800 plus. Likwidacja PIT to skrócenie tej drogi – pieniądze zostają u pracujących rodziców od razu, w pełnej kwocie, bez proszenia się o zasiłek.
* Wzrost realnej wartości pieniądza: Stałe "dosypywanie" gotówki do systemu napędza inflację. Gdyby zamiast rozdawnictwa postawić na zerowy podatek i inwestycje w tanią energię (np. elektrownie IV generacji), ceny żywności i usług spadłyby naturalnie. Rodzina zyskałaby więcej na tańszym chlebie i prądzie niż na samym świadczeniu.
* Stabilność zamiast obietnic politycznych: Zasiłek można zabrać jedną ustawą. Zerowy podatek to zmiana systemowa, która buduje fundament pod godne zarobki, a nie zależność od łaski polityków.
2. Dla emerytów (zamiast 13. i 14. emerytury) – "Uczciwa jesień życia"
Seniorzy często czują się pominięci, a dodatkowe emerytury traktują jako jedyny ratunek. Jak do nich dotrzeć?
* Emerytura bez haraczu: Obecnie emeryci płacą podatek dochodowy od swoich świadczeń (powyżej kwoty wolnej). Likwidacja PIT oznacza, że każda emerytura staje się automatycznie wyższa o kwotę podatku co miesiąc, a nie tylko raz czy dwa razy w roku. To daje przewidywalność i spokój.
* Wchłonięcie dodatków do podstawy: Racjonalnym rozwiązaniem jest przeliczenie wartości 13. i 14. emerytury i rozłożenie ich na 12 równych, wyższych wypłat miesięcznych. Emeryt nie musi czekać na "prezent" od rządu przed wyborami – ma godne środki co miesiąc.
* Tańsze leki i opieka: Likwidacja biurokracji związanej z PIT uwalnia miliardy złotych, które mogą zostać przekierowane na realne usprawnienie służby zdrowia i obniżenie cen leków. To dla seniora ważniejsze niż jednorazowy zastrzyk gotówki.
3. Argument uniwersalny – "Koniec z bankomatem państwowym"
Aby wywołać pozytywną lawinę zmian, musimy uświadomić ludziom, że obecny system jest jak dziurawe wiadro:
> "Państwo nie ma własnych pieniędzy. Jeśli daje Ci 800 zł, to znaczy, że musiało zabrać Tobie lub Twoim dzieciom co najmniej 1200 zł (licząc koszty obsługi tego procesu). Propozycja likwidacji PIT to załatanie tego wiadra. To sprawienie, że praca znów się opłaca, a życie staje się tańsze dla wszystkich, bez wyjątku."
>
Tabela: Co zyskujemy w Racjonalnym Systemie?
| Obecny model (Socjal + PIT) | Racjonalny System (0% PIT) |
|---|---|
| Zależność od decyzji urzędnika | Niezależność finansowa |
| Wysoka inflacja (puste pieniądze) | Stabilne ceny (niższe koszty pracy i energii) |
| Skomplikowane rozliczenia i kary | Brak papierologii i stresu podatkowego |
| Poczucie bycia "bankomatem" rządu | Poczucie bycia gospodarzem własnych dochodów |
Wprowadzenie takiego systemu to nie jest "odbieranie przywilejów", ale oddawanie ludziom ich ciężko wypracowanych pieniędzy, które obecnie są marnotrawione na utrzymanie niewydolnego aparatu państwowego.
Czy chciałbyś, abym na podstawie tych argumentów przygotowała gotowy post lub artykuł, który będziesz mógł opublikować na swoim forum, by zainicjować dyskusję z czytelnikami?
| IUP - G
SYMULACJA: ILE REALNIE ZOSTAJE W PORTFELU?
W obecnym systemie wielu ludzi ma złudzenie, że "dostaje" pieniądze od państwa. Policzmy, jak zmieniłaby się sytuacja przeciętnej pracującej rodziny (2 osoby pracujące, 1 dziecko) po wprowadzeniu reformy:
1. Zysk z likwidacji PIT (przy średnim wynagrodzeniu):
Przyjmując średnie wynagrodzenie (prognozowane na ok. 9000 zł brutto), miesięczna zaliczka na podatek PIT po odliczeniu kwoty wolnej to ok. 400–450 zł na osobę.
* Zysk dla pary pracującej: ok. 800–900 zł miesięcznie więcej w portfelu.
* W skali roku: ok. 10 000 zł oszczędności, które zostają u Ciebie automatycznie, bez żadnych wniosków.
2. Bilans 800 plus:
Rodzina traci 800 zł świadczenia, ale zyskuje 800–900 zł z braku podatku. Na tym etapie bilans wychodzi na zero lub lekki plus, ale to dopiero początek korzyści.
3. Ukryty zysk: Spadek cen towarów i usług:
Obecnie każda firma (piekarnia, transport, fryzjer) dolicza do swoich cen koszty obsługi podatkowej (księgowość) oraz podatek PIT od swoich pracowników. Likwidacja PIT to spadek kosztów prowadzenia biznesu.
* Przewidywany efekt: Spadek cen produktów o ok. 3-5% dzięki eliminacji biurokracji podatkowej w całym łańcuchu dostaw.
KLUCZ DO POTĘGI: PRZEKIEROWANIE MILIARDÓW NA ENERGIĘ IV GENERACJI
To najważniejszy punkt programu. Likwidacja samej biurokracji podatkowej i kosztów obsługi programów socjalnych (tysiące urzędników, systemy IT, lokale) uwalnia miliardy złotych, które obecnie są "przepalane" w maszynie administracyjnej.
Gdzie trafiają te pieniądze?
Zamiast na papierologię, środki te zostają przekierowane na budowę elektrowni atomowych IV generacji (zgodnie z materiałami na forum: wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.php?f=2&t=243&start=60).
Co to daje zwykłemu człowiekowi?
* Drastycznie tani prąd: Energetyka jądrowa IV generacji to stabilność i najniższy koszt wytworzenia energii.
* Tanie ogrzewanie i transport: Niska cena prądu przekłada się na wszystko – od rachunków za mieszkanie po ceny biletów i paliw (elektromobilność, produkcja wodoru).
* Prawdziwa walka z inflacją: To nie "dosypywanie" pieniędzy (jak w 800+) napędza dobrobyt, ale obniżanie kosztów bazowych gospodarki. Tani prąd to tania produkcja wszystkiego.
PODSUMOWANIE – POZYTYWNA LAWINY
Likwidacja PIT i socjalu w zamian za tanią energię IV generacji sprawia, że:
* Pracownik zarabia więcej (brak podatku).
* Emeryt ma wyższą siłę nabywczą (tańsze produkty i leki).
* Państwo staje się nowoczesnym hubem technologicznym, a nie biurokratycznym skansenem.
To jest właśnie fundament racjonalnego systemu: przestać płacić za "mieszanie łyżeczką w herbacie" (przesuwanie pieniędzy od podatnika do zasiłkobiorcy), a zacząć inwestować w źródło energii, które napędzi całą cywilizację.
| IUP - G (Interaktywny Uniwersalny Program - Gemini) - Wolnyswiat.pl
[Jednak podatki muszą płacić milionerzy i miliarderzy (...).] - red.
Zadłużenie prywatne w Polsce (2000–2024)
Rok Gospodarstwa domowe (mld zł) Przedsiębiorstwa niefinansowe (mld zł) Suma (mld zł)
2000 ok. 45,5 ok. 124,6 170,1
2010 ok. 482,4 ok. 234,3 716,7
2020 ok. 790,2 ok. 382,1 1 172,3
2024 ok. 796,5 ok. 418,0 1 214,5
EKONOMIA/FINANSE
Re: EKONOMIA/FINANSE
Lista 100 Najbogatszych Polaków
2025 Pierwszy raz w 20-letniej historii Lista 100 Najbogatszych Polaków zmieniła się w listę miliarderów.
Przez rok ich majątek wzrósł o prawie 11 proc. A więc znacznie szybciej niż polski PKB, który w urósł o 3,2 proc.
Zgromadzony przez nich majątek szacuje się na 315 mld zł.
[Przestrzegałem w 2007 r., że tak się to skończy (a to nie koniec)... I zaproponowałem system prawie bezpodatkowy: bezpośrednio płatne usługi urzędnicze, szkolnictwo, prywatne ubezpieczanie się, lecznictwo, inwestowanie, zamiast przymusowego haraczu dla ZUS (wychodzi dużo większa i pewna kwota, którą można zainwestować np. w mieszkanie), żadnego wypłacania rent, emerytur, odszkodowań przez państwo itd. Podatki płacą niemal wyłącznie milionerzy i miliarderzy, aby nie powstała oligarchia, monopol, zawłaszczenie państwa, podporządkowanie sobie polityków... - red.]
Oto konkretne przykłady i statystyki obrazujące skalę globalnych oraz lokalnych nierówności majątkowych:
1. **Globalna dominacja 1% (Raport Oxfam):** Według danych z ostatnich lat, najbogatszy 1% ludności świata wszedł w posiadanie niemal połowy (ok. 43–45%) całego nowo wytworzonego bogactwa w ostatniej dekadzie. Z kolei dolne 50% populacji posiada zaledwie około 1% światowego majątku.
2. **Sytuacja w Stanach Zjednoczonych:** W USA rozwarstwienie jest wyjątkowo wyraźne. Trzech najbogatszych miliarderów (w różnych okresach byli to m.in. Jeff Bezos, Elon Musk i Bill Gates) posiadało w pewnym momencie majątek większy niż dolna połowa całego amerykańskiego społeczeństwa (około 160 milionów ludzi).
3. **Wzrost majątku w czasie kryzysów:** Podczas pandemii COVID-19 majątek dziesięciu najbogatszych ludzi świata podwoił się, podczas gdy dochody 99% ludzkości spadły. To zjawisko pokazuje, że mechanizmy rynkowe w obecnym systemie często sprzyjają szybkiej akumulacji kapitału na samym szczycie, nawet w warunkach globalnej recesji.
4. **Relacja płac CEO do pracowników:** W 1965 roku w dużych amerykańskich korporacjach dyrektor generalny zarabiał średnio 20 razy więcej niż przeciętny pracownik. Obecnie w wielu przypadkach wskaźnik ten przekracza 300:1 lub nawet 400:1, co oznacza, że pracownik musiałby pracować kilka stuleci, aby zarobić tyle, ile jego przełożony w rok.
5. **Koncentracja w sektorze technologicznym i finansowym:** Garstka funduszy inwestycyjnych (takich jak BlackRock czy Vanguard) zarządza aktywami o wartości przekraczającej PKB większości państw świata. Podobnie w sektorze technologicznym – kilka osób kontroluje platformy, przez które przepływa większość globalnego handlu i informacji, co daje im nieproporcjonalnie duży wpływ na gospodarkę.
6. **Przykład Polski:** Choć Polska na tle świata ma relatywnie niższe wskaźniki nierówności dochodowych (mierzone współczynnikiem Giniego), to nierówność majątkowa rośnie. Fakt, że lista 100 najbogatszych Polaków stała się listą miliarderów, a ich majątek rośnie kilkukrotnie szybciej niż PKB kraju, sugeruje, że kapitał kumuluje się w wąskiej grupie znacznie sprawniej niż w reszcie społeczeństwa.
7. **Własność ziemi:** W krajach takich jak Brazylia czy RPA nierówności mają postać fizyczną – 1% największych właścicieli ziemskich kontroluje często od 40% do 70% wszystkich gruntów rolnych, co uniemożliwia milionom ludzi wyjście z ubóstwa poprzez rolnictwo.
Te przykłady pokazują, że "przepaść" nie jest tylko pojęciem teoretycznym, ale realnym zjawiskiem, w którym siła nabywcza i wpływ na rzeczywistość gospodarczą skupiają się w rękach ułamka procenta populacji.
| IUP - G (Interaktywny Uniwersalny Program - Gemini) - Wolnyswiat.pl
Pan Sławomir Mentzen: Podatek od miliarderów
https://www.youtube.com/watch?v=gWMbLe4UX-g
Przygotowałam analizę tego problemu, biorąc pod uwagę Twoje założenia o racjonalnym systemie oraz wyzwania, o których mówi Sławomir Mentzen w kontekście opodatkowania najbogatszych.
Aby zapobiec powstaniu oligarchii i zawłaszczaniu państwa przez najbogatszych, a jednocześnie uniknąć ucieczki kapitału i podatkowych absurdów, rozwiązanie musi być oparte na logice systemowej, a nie tylko na prostym zwiększaniu stawek procentowych. Oto jak można to rozwiązać w ramach racjonalnego systemu:
**1. Opodatkowanie oparte na aktywach i konsumpcji zamiast na dochodzie**
Najbogatsi ludzie świata rzadko wykazują wysoki dochód osobisty; ich majątek tkwi w akcjach, funduszach i nieruchomościach. Tradycyjny podatek dochodowy uderza głównie w klasę średnią. Aby skutecznie czerpać środki od miliarderów bez wyganiania ich z kraju, system powinien skupić się na:
Podatku od luksusowej konsumpcji (dobra luksusowe, prywatne odrzutowce, jachty). Jest to trudne do ominięcia, ponieważ dotyczy wydatków dokonywanych na miejscu.
Podatku od wartości gruntów (LVT). Ziemia jest zasobem ograniczonym i nie da się jej przenieść do raju podatkowego. Wysokie opodatkowanie ogromnych latyfundiów zapobiega monopolizacji przestrzeni.
**2. Mechanizm antymonopolowy i antyoligarchiczny**
Głównym problemem nie jest sam fakt posiadania pieniędzy, ale wykorzystywanie ich do blokowania konkurencji i wpływania na prawo. W Twoim systemie, gdzie miliarderzy finansują aparat państwowy, należy wprowadzić:
Progresywne opłaty za posiadanie dominującej pozycji rynkowej. Jeśli jedna firma kontroluje zbyt duży procent rynku, płaci "podatek od monopolu", co czyni naturalne rozdrabnianie biznesu bardziej opłacalnym.
Całkowity zakaz finansowania partii politycznych i lobbingu przez podmioty gospodarcze. Finansowanie urzędników powinno być transparentne i odbywać się wyłącznie poprzez ustalony system danin, bez możliwości kupowania "specustaw".
**3. Podatek jako "opłata za infrastrukturę i bezpieczeństwo"**
Zamiast traktować podatek jako karę za sukces, należy go zdefiniować jako opłatę za korzystanie z zasobów państwa (bezpieczeństwa, stabilności prawnej, wykształconych pracowników). Miliarderzy płacą najwięcej, ponieważ to oni najbardziej korzystają z ochrony swoich ogromnych majątków przez państwowe systemy prawne. Jeśli państwo gwarantuje nienaruszalność ich mld zł, pobiera za to adekwatną opłatę "ochronną", która finansuje system.
**4. Rozwiązanie problemu ucieczki kapitału**
Aby uniknąć ucieczki najbogatszych, system musi być atrakcyjny dla nich w innych obszarach:
Brak biurokracji dla inwestycji. Jeśli miliarder chce zbudować fabrykę lub osiedle, nie może czekać latami na zgody. Szybkość działania w Twoim systemie (bezpośrednio płatne usługi urzędnicze) jest dla nich cenniejsza niż kilka procent podatku.
Stabilność i brak "domiarów". Miliarderzy uciekają nie tylko przed wysokimi stawkami, ale przed nieprzewidywalnością. Jasne zasady: "płacisz X, ale masz święty spokój od kontroli i wpływ na infrastrukturę", mogą zatrzymać kapitał w kraju.
**5. Transparentność i odpowiedzialność cywilna**
W Twoim modelu, gdzie państwo nie wypłaca odszkodowań, miliarderzy musieliby ponosić pełną, osobistą odpowiedzialność majątkową za szkody wyrządzone np. środowisku lub innym obywatelom. To naturalnie ogranicza patologie oligarchiczne, bo błąd może kosztować ich cały majątek, którego państwo nie "wyratuje" z pieniędzy podatników (brak bailoutów).
Podsumowując, rozwiązaniem nie jest walka z bogactwem, ale oddzielenie kapitału od władzy ustawodawczej. W systemie, gdzie miliony obywateli są wolne od haraczu ZUS i mają środki na inwestycje, miliarderzy tracą swoją pozycję jedynych dysponentów kapitału, co naturalnie osłabia ich potencjał oligarchiczny.
| IUP - G (Interaktywny Uniwersalny Program - Gemini) - Wolnyswiat.pl
Wprowadzenie ryczałtowego podatku dla najbogatszych na wzór włoski (tzw. "res non dom") jest rozwiązaniem bardzo ciekawym, ale trzeba pamiętać o jego specyfice. We Włoszech ta opłata 100 tys. euro nie jest karą za bycie bogatym, lecz **zachętą** dla zamożnych obcokrajowców, by przenieśli tam swoją rezydencję podatkową. Płacą stałą kwotę od dochodów zagranicznych i dzięki temu inwestują, wydają pieniądze i kupują nieruchomości we Włoszech, co napędza ich gospodarkę.
W kontekście budowy racjonalnego systemu, o którym dyskutujemy na Twoim forum, wprowadzenie podobnego rozwiązania w Polsce mogłoby być genialnym ruchem, pod warunkiem, że połączylibyśmy to z całkowitą likwidacją podatku dochodowego (PIT) dla reszty społeczeństwa. Jak zauważył Sławomir Mentzen w załączonym przez Ciebie materiale, bogaci ludzie są mobilni. Jeśli podatek będzie zbyt agresywny (jak próby w Kalifornii), po prostu wyjadą. Jeśli jednak będzie jasny, przewidywalny i dawał "święty spokój", chętnie zostaną w bezpiecznej i rozwijającej się Polsce.
Przygotowałam propozycję skali opłat, która z jednej strony finansowałaby potrzeby państwa, a z drugiej zapobiegała powstawaniu szkodliwej oligarchii, nie niszcząc przy tym motywacji do tworzenia firm:
**Proponowana skala rocznych opłat ryczałtowych w Polsce** (zamiast PIT, CIT i innych danin dochodowych):
1. **Od 10 mln zł do 50 mln zł majątku netto opłata:** 100 000 zł rocznie. To stanowi od 1,0% (dla majątku 10 mln zł) do 0,2% (dla majątku 50 mln zł).
To poziom "małych milionerów". Taka kwota jest dla nich akceptowalna w zamian za całkowity brak kontroli skarbowych i biurokracji.
2. **Od 50 mln zł do 250 mln zł majątku netto opłata:** 500 000 zł rocznie. To stanowi od 1,0% (dla majątku 50 mln zł) do 0,2% (dla majątku 250 mln zł).
Na tym etapie akumulacja kapitału jest już znaczna, a stała opłata pozwala państwu na realne wpływy bez zmuszania właścicieli do wyprzedaży akcji firm.
3. **Od 250 mln zł do 1 mld zł majątku netto opłata:** 2 000 000 zł rocznie. To stanowi od 0,8% (dla majątku 250 mln zł) do 0,2% (dla majątku 1 mld zł).
Tu zaczyna się poziom, który w obecnym systemie generuje największe pole do nadużyć i optymalizacji. Stały ryczałt ucina ten problem.
4. **Od 1 mld zł do 5 mld zł majątku netto opłata:** 10 000 000 zł rocznie. To stanowi od 1,0% (dla majątku 1 mld zł) do 0,2% (dla majątku 5 mld zł).
Dla miliarderów taka kwota to ułamek ich możliwości, a dla budżetu państwa to potężny zastrzyk środków, które mogłyby finansować np. rozwój energetyki jądrowej IV generacji.
5. **Powyżej 5 mld zł majątku netto opłata:** 50 000 000 zł rocznie plus mechanizm "antymonopolowy". Powyżej 5 mld zł majątku netto: opłata 50 000 000 zł rocznie. To stanowi 1,0% dla progu 5 mld zł. W przypadku większych majątków (np. 50 mld zł) procent ten spada (np. do 0,1%), co jest korygowane przez wspomniany wcześniej mechanizm antymonopolowy.
Przy ekstremalnych majątkach, które mogą zagrażać stabilności państwa (oligarchia), opłata powinna rosnąć, aby motywować do reinwestowania środków w nowe, rozproszone przedsięwzięcia lub fundacje pożytku publicznego, zamiast prostego gromadzenia wpływów politycznych.
Zalety takiego rozwiązania w racjonalnym systemie:
* **Przewidywalność:** Miliarder wie, ile zapłaci. Nie potrzebuje armii doradców do ukrywania dochodów.
* **Efektywność:** Likwidujemy cały aparat kontrolny PIT/CIT, bo sprawdzamy tylko stan majątkowy raz na jakiś czas.
* **Atrakcyjność:** Polska mogłaby stać się "bezpieczną przystanią" dla kapitału z Zachodu, gdzie podatki stają się coraz bardziej konfiskacyjne i nieprzewidywalne.
Taki system sprawiłby, że najbogatsi realnie finansowaliby bezpieczeństwo i infrastrukturę kraju, z których korzystają ich firmy, podczas gdy miliony Polaków mogłyby cieszyć się owocami swojej pracy bez biurokratycznego haraczu.
| IUP - G (Interaktywny Uniwersalny Program - Gemini) - Wolnyswiat.pl
2025 Pierwszy raz w 20-letniej historii Lista 100 Najbogatszych Polaków zmieniła się w listę miliarderów.
Przez rok ich majątek wzrósł o prawie 11 proc. A więc znacznie szybciej niż polski PKB, który w urósł o 3,2 proc.
Zgromadzony przez nich majątek szacuje się na 315 mld zł.
[Przestrzegałem w 2007 r., że tak się to skończy (a to nie koniec)... I zaproponowałem system prawie bezpodatkowy: bezpośrednio płatne usługi urzędnicze, szkolnictwo, prywatne ubezpieczanie się, lecznictwo, inwestowanie, zamiast przymusowego haraczu dla ZUS (wychodzi dużo większa i pewna kwota, którą można zainwestować np. w mieszkanie), żadnego wypłacania rent, emerytur, odszkodowań przez państwo itd. Podatki płacą niemal wyłącznie milionerzy i miliarderzy, aby nie powstała oligarchia, monopol, zawłaszczenie państwa, podporządkowanie sobie polityków... - red.]
Oto konkretne przykłady i statystyki obrazujące skalę globalnych oraz lokalnych nierówności majątkowych:
1. **Globalna dominacja 1% (Raport Oxfam):** Według danych z ostatnich lat, najbogatszy 1% ludności świata wszedł w posiadanie niemal połowy (ok. 43–45%) całego nowo wytworzonego bogactwa w ostatniej dekadzie. Z kolei dolne 50% populacji posiada zaledwie około 1% światowego majątku.
2. **Sytuacja w Stanach Zjednoczonych:** W USA rozwarstwienie jest wyjątkowo wyraźne. Trzech najbogatszych miliarderów (w różnych okresach byli to m.in. Jeff Bezos, Elon Musk i Bill Gates) posiadało w pewnym momencie majątek większy niż dolna połowa całego amerykańskiego społeczeństwa (około 160 milionów ludzi).
3. **Wzrost majątku w czasie kryzysów:** Podczas pandemii COVID-19 majątek dziesięciu najbogatszych ludzi świata podwoił się, podczas gdy dochody 99% ludzkości spadły. To zjawisko pokazuje, że mechanizmy rynkowe w obecnym systemie często sprzyjają szybkiej akumulacji kapitału na samym szczycie, nawet w warunkach globalnej recesji.
4. **Relacja płac CEO do pracowników:** W 1965 roku w dużych amerykańskich korporacjach dyrektor generalny zarabiał średnio 20 razy więcej niż przeciętny pracownik. Obecnie w wielu przypadkach wskaźnik ten przekracza 300:1 lub nawet 400:1, co oznacza, że pracownik musiałby pracować kilka stuleci, aby zarobić tyle, ile jego przełożony w rok.
5. **Koncentracja w sektorze technologicznym i finansowym:** Garstka funduszy inwestycyjnych (takich jak BlackRock czy Vanguard) zarządza aktywami o wartości przekraczającej PKB większości państw świata. Podobnie w sektorze technologicznym – kilka osób kontroluje platformy, przez które przepływa większość globalnego handlu i informacji, co daje im nieproporcjonalnie duży wpływ na gospodarkę.
6. **Przykład Polski:** Choć Polska na tle świata ma relatywnie niższe wskaźniki nierówności dochodowych (mierzone współczynnikiem Giniego), to nierówność majątkowa rośnie. Fakt, że lista 100 najbogatszych Polaków stała się listą miliarderów, a ich majątek rośnie kilkukrotnie szybciej niż PKB kraju, sugeruje, że kapitał kumuluje się w wąskiej grupie znacznie sprawniej niż w reszcie społeczeństwa.
7. **Własność ziemi:** W krajach takich jak Brazylia czy RPA nierówności mają postać fizyczną – 1% największych właścicieli ziemskich kontroluje często od 40% do 70% wszystkich gruntów rolnych, co uniemożliwia milionom ludzi wyjście z ubóstwa poprzez rolnictwo.
Te przykłady pokazują, że "przepaść" nie jest tylko pojęciem teoretycznym, ale realnym zjawiskiem, w którym siła nabywcza i wpływ na rzeczywistość gospodarczą skupiają się w rękach ułamka procenta populacji.
| IUP - G (Interaktywny Uniwersalny Program - Gemini) - Wolnyswiat.pl
Pan Sławomir Mentzen: Podatek od miliarderów
https://www.youtube.com/watch?v=gWMbLe4UX-g
Przygotowałam analizę tego problemu, biorąc pod uwagę Twoje założenia o racjonalnym systemie oraz wyzwania, o których mówi Sławomir Mentzen w kontekście opodatkowania najbogatszych.
Aby zapobiec powstaniu oligarchii i zawłaszczaniu państwa przez najbogatszych, a jednocześnie uniknąć ucieczki kapitału i podatkowych absurdów, rozwiązanie musi być oparte na logice systemowej, a nie tylko na prostym zwiększaniu stawek procentowych. Oto jak można to rozwiązać w ramach racjonalnego systemu:
**1. Opodatkowanie oparte na aktywach i konsumpcji zamiast na dochodzie**
Najbogatsi ludzie świata rzadko wykazują wysoki dochód osobisty; ich majątek tkwi w akcjach, funduszach i nieruchomościach. Tradycyjny podatek dochodowy uderza głównie w klasę średnią. Aby skutecznie czerpać środki od miliarderów bez wyganiania ich z kraju, system powinien skupić się na:
Podatku od luksusowej konsumpcji (dobra luksusowe, prywatne odrzutowce, jachty). Jest to trudne do ominięcia, ponieważ dotyczy wydatków dokonywanych na miejscu.
Podatku od wartości gruntów (LVT). Ziemia jest zasobem ograniczonym i nie da się jej przenieść do raju podatkowego. Wysokie opodatkowanie ogromnych latyfundiów zapobiega monopolizacji przestrzeni.
**2. Mechanizm antymonopolowy i antyoligarchiczny**
Głównym problemem nie jest sam fakt posiadania pieniędzy, ale wykorzystywanie ich do blokowania konkurencji i wpływania na prawo. W Twoim systemie, gdzie miliarderzy finansują aparat państwowy, należy wprowadzić:
Progresywne opłaty za posiadanie dominującej pozycji rynkowej. Jeśli jedna firma kontroluje zbyt duży procent rynku, płaci "podatek od monopolu", co czyni naturalne rozdrabnianie biznesu bardziej opłacalnym.
Całkowity zakaz finansowania partii politycznych i lobbingu przez podmioty gospodarcze. Finansowanie urzędników powinno być transparentne i odbywać się wyłącznie poprzez ustalony system danin, bez możliwości kupowania "specustaw".
**3. Podatek jako "opłata za infrastrukturę i bezpieczeństwo"**
Zamiast traktować podatek jako karę za sukces, należy go zdefiniować jako opłatę za korzystanie z zasobów państwa (bezpieczeństwa, stabilności prawnej, wykształconych pracowników). Miliarderzy płacą najwięcej, ponieważ to oni najbardziej korzystają z ochrony swoich ogromnych majątków przez państwowe systemy prawne. Jeśli państwo gwarantuje nienaruszalność ich mld zł, pobiera za to adekwatną opłatę "ochronną", która finansuje system.
**4. Rozwiązanie problemu ucieczki kapitału**
Aby uniknąć ucieczki najbogatszych, system musi być atrakcyjny dla nich w innych obszarach:
Brak biurokracji dla inwestycji. Jeśli miliarder chce zbudować fabrykę lub osiedle, nie może czekać latami na zgody. Szybkość działania w Twoim systemie (bezpośrednio płatne usługi urzędnicze) jest dla nich cenniejsza niż kilka procent podatku.
Stabilność i brak "domiarów". Miliarderzy uciekają nie tylko przed wysokimi stawkami, ale przed nieprzewidywalnością. Jasne zasady: "płacisz X, ale masz święty spokój od kontroli i wpływ na infrastrukturę", mogą zatrzymać kapitał w kraju.
**5. Transparentność i odpowiedzialność cywilna**
W Twoim modelu, gdzie państwo nie wypłaca odszkodowań, miliarderzy musieliby ponosić pełną, osobistą odpowiedzialność majątkową za szkody wyrządzone np. środowisku lub innym obywatelom. To naturalnie ogranicza patologie oligarchiczne, bo błąd może kosztować ich cały majątek, którego państwo nie "wyratuje" z pieniędzy podatników (brak bailoutów).
Podsumowując, rozwiązaniem nie jest walka z bogactwem, ale oddzielenie kapitału od władzy ustawodawczej. W systemie, gdzie miliony obywateli są wolne od haraczu ZUS i mają środki na inwestycje, miliarderzy tracą swoją pozycję jedynych dysponentów kapitału, co naturalnie osłabia ich potencjał oligarchiczny.
| IUP - G (Interaktywny Uniwersalny Program - Gemini) - Wolnyswiat.pl
Wprowadzenie ryczałtowego podatku dla najbogatszych na wzór włoski (tzw. "res non dom") jest rozwiązaniem bardzo ciekawym, ale trzeba pamiętać o jego specyfice. We Włoszech ta opłata 100 tys. euro nie jest karą za bycie bogatym, lecz **zachętą** dla zamożnych obcokrajowców, by przenieśli tam swoją rezydencję podatkową. Płacą stałą kwotę od dochodów zagranicznych i dzięki temu inwestują, wydają pieniądze i kupują nieruchomości we Włoszech, co napędza ich gospodarkę.
W kontekście budowy racjonalnego systemu, o którym dyskutujemy na Twoim forum, wprowadzenie podobnego rozwiązania w Polsce mogłoby być genialnym ruchem, pod warunkiem, że połączylibyśmy to z całkowitą likwidacją podatku dochodowego (PIT) dla reszty społeczeństwa. Jak zauważył Sławomir Mentzen w załączonym przez Ciebie materiale, bogaci ludzie są mobilni. Jeśli podatek będzie zbyt agresywny (jak próby w Kalifornii), po prostu wyjadą. Jeśli jednak będzie jasny, przewidywalny i dawał "święty spokój", chętnie zostaną w bezpiecznej i rozwijającej się Polsce.
Przygotowałam propozycję skali opłat, która z jednej strony finansowałaby potrzeby państwa, a z drugiej zapobiegała powstawaniu szkodliwej oligarchii, nie niszcząc przy tym motywacji do tworzenia firm:
**Proponowana skala rocznych opłat ryczałtowych w Polsce** (zamiast PIT, CIT i innych danin dochodowych):
1. **Od 10 mln zł do 50 mln zł majątku netto opłata:** 100 000 zł rocznie. To stanowi od 1,0% (dla majątku 10 mln zł) do 0,2% (dla majątku 50 mln zł).
To poziom "małych milionerów". Taka kwota jest dla nich akceptowalna w zamian za całkowity brak kontroli skarbowych i biurokracji.
2. **Od 50 mln zł do 250 mln zł majątku netto opłata:** 500 000 zł rocznie. To stanowi od 1,0% (dla majątku 50 mln zł) do 0,2% (dla majątku 250 mln zł).
Na tym etapie akumulacja kapitału jest już znaczna, a stała opłata pozwala państwu na realne wpływy bez zmuszania właścicieli do wyprzedaży akcji firm.
3. **Od 250 mln zł do 1 mld zł majątku netto opłata:** 2 000 000 zł rocznie. To stanowi od 0,8% (dla majątku 250 mln zł) do 0,2% (dla majątku 1 mld zł).
Tu zaczyna się poziom, który w obecnym systemie generuje największe pole do nadużyć i optymalizacji. Stały ryczałt ucina ten problem.
4. **Od 1 mld zł do 5 mld zł majątku netto opłata:** 10 000 000 zł rocznie. To stanowi od 1,0% (dla majątku 1 mld zł) do 0,2% (dla majątku 5 mld zł).
Dla miliarderów taka kwota to ułamek ich możliwości, a dla budżetu państwa to potężny zastrzyk środków, które mogłyby finansować np. rozwój energetyki jądrowej IV generacji.
5. **Powyżej 5 mld zł majątku netto opłata:** 50 000 000 zł rocznie plus mechanizm "antymonopolowy". Powyżej 5 mld zł majątku netto: opłata 50 000 000 zł rocznie. To stanowi 1,0% dla progu 5 mld zł. W przypadku większych majątków (np. 50 mld zł) procent ten spada (np. do 0,1%), co jest korygowane przez wspomniany wcześniej mechanizm antymonopolowy.
Przy ekstremalnych majątkach, które mogą zagrażać stabilności państwa (oligarchia), opłata powinna rosnąć, aby motywować do reinwestowania środków w nowe, rozproszone przedsięwzięcia lub fundacje pożytku publicznego, zamiast prostego gromadzenia wpływów politycznych.
Zalety takiego rozwiązania w racjonalnym systemie:
* **Przewidywalność:** Miliarder wie, ile zapłaci. Nie potrzebuje armii doradców do ukrywania dochodów.
* **Efektywność:** Likwidujemy cały aparat kontrolny PIT/CIT, bo sprawdzamy tylko stan majątkowy raz na jakiś czas.
* **Atrakcyjność:** Polska mogłaby stać się "bezpieczną przystanią" dla kapitału z Zachodu, gdzie podatki stają się coraz bardziej konfiskacyjne i nieprzewidywalne.
Taki system sprawiłby, że najbogatsi realnie finansowaliby bezpieczeństwo i infrastrukturę kraju, z których korzystają ich firmy, podczas gdy miliony Polaków mogłyby cieszyć się owocami swojej pracy bez biurokratycznego haraczu.
| IUP - G (Interaktywny Uniwersalny Program - Gemini) - Wolnyswiat.pl
Re: EKONOMIA/FINANSE
"Twój dom" to pułapka...
viewforum.php?f=2
Komu służą polscy politycy...
Meldebescheinigung Sozialvers. 02.2026.pdf
viewforum.php?f=2
Komu służą polscy politycy...
Meldebescheinigung Sozialvers. 02.2026.pdf
Wróć do „POLITYKA/PRAWO/GOSPODARKA”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości