Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

admin
Site Admin
Posty: 3047
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » wt kwie 30, 2019 9:11 pm

Mogłoby być tak - odbieram telefon:
Dzień dobry
Czy zamówione przez P. korytko kablowe jest kupowane prywatnie czy przez firmę?
- Prywatnie.
Dziękuje za informację.

Ale niestety zawsze jest tak:
DzbrymwiAnaJańskaDznięzFirmyTalaBomówiłPannaskorytkokwe. Bo jeśli zamawia P. przez firmę, to musi podać Pan numer NIP. Bo inaczej nie możemy... Oczywiście, jeśli... Ble, ble, ble... Ble, ble, ble... Ble, ble, ble...
[Nieefektywnie. Nie da dojść do słowa. I coś niepotrzebnie bełkocze...]

admin
Site Admin
Posty: 3047
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » czw lip 11, 2019 8:04 am

Nad morzem 2018 r.
Plaża, jestem ubrany, pod parasolem i jeszcze mam założoną czapkę. Śpię, bo na ośrodkach jest do późnych godzin rykowisko muzyczno-imprezowe…
Kaszlowa pobudka!! – Ze strony przechodzącej osoby…
Serce mi łomoce, w tym ze zdenerwowania, ale z trudnością, jednak zasypiam ponownie…
2-ga kaszlowa pobudka!! – Ze strony innej przechodzącej osoby…
Już nie daję rady, z powodu stresu, zasnąć, ale mam zamknięte oczy.
3 raz kaszlowa „pobudka”!! – Ze strony jeszcze innej przechodzącej osoby…
Leżę dalej, z dala, 50-100 metrów, od innych ludzi, mam zamknięte oczy.
Po kilku minutach słyszę krzyki. A to jakiś tatuś kilka-kilkanaście metrów ode mnie zaczął grę w piłkę z swoim dzieckiem i się jeszcze drą…
Więc idę w jeszcze bardziej odludny rejon. Oglądam się, a temu tatusiowi już się znudziło grać i krzyczeć w tamtym miejscu i poszli dalej…
Zamykam oczy i po kolejnych kilku minutach znowu słyszę krzyki. A to kolejny tatuś, w odległości ok. 10 metrów krzyczy na swojego synka, by ten, podczas pozowania do zdjęcia, jeszcze głośniej zakrzyknął…
Więc idę w jeszcze bardziej odludny rejon. Oglądam się, a temu tatusiowi już się znudziło robić zdjęcia i krzyczeć w tamtym miejscu i poszli dalej…
Zamykam oczy i po kilku minutach słyszę: Pobudka (hyyy)!!...
I tak w większość dni…

Nocowanie nad morzem 2019 r.
Godzina 3.20 w nocy.
Budzi mnie b. głośny zagwizd i tak 5 razy…!! I następnie słyszę ucieszenie się, bo zostałem obudzony i zdenerwowany… A następnie krzyki… I ponownie ucieszenie się… A to kilku podpitych młodzieńców tak się „zabawia” i są z tego b. zadowoleni…
Zbieram więc manatki i idę jakiś 150 metrów dalej.
Około piątej budzi mnie kaszel… - A to jakaś w średnim wieku kobieta zrobiła mi taką pobudkę…

Kolejna noc.
Godzina 4.20 w nocy.
Budzi mnie kawalkada kaszlu. Tym razem zrobiła to jakaś młoda kobieta. Po czym zaczęła się oglądać, by stwierdzić efekt. A ponieważ podniosłem się, to tanecznym, z zadowolenia, krokiem poszła dalej…
Godzina 5.40.
Budzi mnie b. głośny zagwizd!!
Rozglądam się, ale nikogo nie widzę. Bo skurwysyn już zdążył zejść z plaży/się schować…
Potem jest kolejny kaszel…

Jadę rowerem na zakupy. Jadę w miejscu, gdzie nie ma przejścia dla pieszych. Jakiś starszy mężczyzna, emeryt i na urlopie, chce kilka metrów przede mną przejść (wystarczy, by poczekał kilka sekund, aż przejadę). Przejeżdżam obok niego, a ten z całej siły, zawierając w to całą swoją nikczemność, żółć, jad, kaszle mi w twarz, że moje płuca rezonują z jego płucami, i serce mi podskakuje…!!

Cdn.


Wróć do „RÓŻNE”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości