Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

admin
Site Admin
Posty: 2865
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » wt wrz 22, 2015 6:49 pm

22.09.2015 r.
Kolejny raz z serii Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...
Raz na kilka lat (tak bliżej 10-ciu. Gdybym miał reagować za każdym razem, to byłoby to setki, tysiące razy rocznie...)(ostatnio z obowiązku redaktorskiego) werbalnie reaguję na natarczywie, bezczelnie, nachalnie wpatrującego się w moje oczy osobnika. No więc jadę tramwajem (linii 11) z wózkiem (a zatem mam b. ograniczone możliwości uniku, manewru) i jak zwykle namierzył mnie jakiś facet (najczęściej robi to większa ilość), o zachowaniu i fizjonomii wskazującej na to, że procesy zachodzące w jego umyśle, psychice nie przebiegają w pełni prawidłowo, czego objawem jest m.in. ciągłe, natarczywe wpatrywanie się w moje oczy i tego nie zaprzestawanie, mimo iż się 3 razy przesunąłem i na koniec z 8-siem razy przesłoniłem linię jego wzroku swoją dłonią... Po tej próbie obrony, a zarazem teście, już wiedziałem z kim mam do czynienia, więc poszedłem na skróty i powiedziałem, celem zniechęcenia, odstraszenia, wymuszenie zreflektowania się, speszenia: „Wypierdalaj”. Na co jego relacją było obrzucenie mnie stekiem wyzwisk, groźby pobicia mnie i dalej kontynuował natarczywe wpatrywanie się!... Więc zwróciłem na to uwagę innym pasażerom (b. dziękuję za, tym razem, wzorowe zachowanie/wsparcie mnie wzrokiem, poprzez wpatrywanie się niego, co w końcu przyniosło pozytywny efekt, i na koniec zaprzestał swojego anormalnego zachowania). Dodałem jeszcze, że nie jestem dziwką do oglądania i 2 razy powiedziałem mu, w reakcji na jego ciągłe napastowanie mnie wzrokiem i klapanie dziobem, odpierdol się. Na co ponownie obrzucił mnie stekiem wyzwisk i groził wobec mnie przemocą fizyczną... Na koniec ustawiłem na wózku ulotkę uświadamiająco-obronną. I po 2-ch minutach wysiadłem przy rondzie ONZ. Na co on podszedł do drzwi i zagroził: „JA CIĘ ZNAJDĘ KURWO!!”...


Dres vs emo
http://www.youtube.com/watch?v=XJ4458Cxwjk


http://wiadomosci.onet.pl/warszawa/dwaj ... oty/1wkess | 04.03.2016 r.
Dwaj mężczyźni pobili na śmierć 34-letnią znajomą, bo odrzuciła zaloty
Tragedia w Warszawie. Podczas domowej imprezy jeden z jej uczestników zaczął zalecać się w niewybredny sposób do 34-letniej znajomej. Kiedy ta odrzuciła jego zaloty, zaczął ją bić i kopać po całym ciele. Dołączył do niego kolega. Potem obaj uciekli. Kobieta w ciężkim stanie trafiła do szpitala, gdzie zmarła. Policjanci szybko złapali jednego sprawcę, teraz wpadł drugi.
| Piotr Halicki Dziennikarz Onetu

[Sam byłem mnóstwo razy, w wielu miejscach w podobnej sytuacji - przedmiotem namolnego, nachalnego, agresywnego zainteresowania ze strony osobników odrażających psychicznie, umysłowo, fizycznie... Jakbym był jakimś nie odczuwającym emocji i pozbawionym praw ich przedmiotem, zabawką, albo jakby wynajęli mnie z agencji towarzyskiej...
A ratowałem się przed ich agresją psychiczną, fizyczną unikaniem takich miejsc, ich, wycofaniem się, a jeśli nawet to było ryzykowne, to musiałem udawać posąg, by takie osobniki mogły sobie nasycić się oglądaniem moich oczu do woli... Agresja z nich aż kipiała, tak że serce podchodziło mi do gardła, na widok tych pochylających się łbów, by wlepiać swoje ślepia w mój spuszczony w dół wzrok, wyciągane i przekręcane szyje, pochylające się tułowia - wykonujący manewry, jakby to były nacelowywujące się na cel samoloty; absolutnie całkowicie skupione na moich oczach pałające ślepia (bo może mi się coś nie podoba!!!)… I czasami jeszcze dochodziło RYKNIĘCIE: „EEE!!!” – na które należałoby - wg nich - do nich podejść, by mogli wygodnie i do woli wpatrywał się swoimi ślepiami w moje oczy i by się z nimi zaznajamiać (co polegało na przesłuchiwaniu mnie...), by na drugi, trzeci itd. raz mogli, już bez większej fatygi, bo na „znajomość”, wlepiać swoje ślepia w moje oczy do woli...
Taaa – ludzie zdrowi, abstynenci, normalni, inteligentni, wrażliwi, heteroseksualni, niegadatliwi (których ciężko irytuje zaśmiecanie, zatruwanie im umysłów bełkotem, pierdoleniem), uczciwi, pracujący, spokojni, mający normalne zainteresowania, potrzeby, na poziomie, potrzebują zaznajamiać się z osobnikami namolnymi, nachalnymi, z bełkotaczami, pierdolaczami, z pojebami, z przychlastami, z nierobami, menelami, żulami, narkomanami, degeneratami, z złodziejami, bandytami, z osobnikami agresywnymi, z powięzienną recydywą, z homoseksualistami, z debilami, z psychopatami, z osobnikami anormalnymi umysłowo, upośledzonymi, chorymi psychicznie, z wpatrywaczami, łypaczami ślepiami, itp... - red.]


http://www.o2.pl / http://www.sfora.pl | 22.09.2015 r.
Ujęli przerażającego psychopatę. Zawartość jego lodówki zaszokowała policję
Właściciel sklepu z bronią zatrzymany w RPA. Zawartość domowej zamrażarki 63-letniego Duńczyka była szokująca.


Policję zawiadomiła żona sadysty, która jak się potem okazało również była jego ofiarą. Duńczyk został oskarżony o napaść na tle seksualnym, zastraszenie oraz złamanie przepisów medycznych. Policja odnalazła w jego domu fragmenty ciał, które najprawdopodobniej należały do 21 kobiet.

Psychopata, który najpierw odurzał swoje ofiary, a potem je torturował, nie przyznaje się do winy. Policja sprawdza, czy ofiary były żywe w momencie dokonywania zabiegów. Wiadomo, że katalogował swoje ofiary i zapisywał przebieg operacji. Obecnie sprawdzana jest tożsamość ofiar.

Duński tabloid „Ekstra Bladet” zidentyfikował mężczyznę jako Petera Frederiksena. W swoim kraju poszukiwany był za nielegalny handel bronią. Aby uniknąć procesu uciekł do Republiki Południowej Afryki.

Według gazety Frederiksen wcześniej otwarcie mówił o tym, że dokonywał zabiegów na kobietach. Jednemu z dziennikarzy pochwalił się nawet swoim bogatym doświadczeniem w dokonywaniu obrzezań. Podobno operować nauczył się od kontrowersyjnego chirurga plastycznego Jorna Ege’a, znanego także jako Dr Penis.
Autor: sfora.pl


więził i gwałcił
https://www.google.pl/search?client=ope ... 8&oe=UTF-8

zabił swoje dzieci
https://www.google.pl/search?client=ope ... 8&oe=UTF-8

zabił swoje dzieci i żonę
https://www.google.pl/search?client=ope ... BCon%C4%99
------------------------

O NAPASTOWANIU; GWAŁCENIU WZROKIEM/oni mają wszelkie racje, prawa do robienia tego, co chcą, z kim chcą, a ich ofiary nie mają żadnych racji, praw do decydowania o sobie i stają się ich zaspokajaczami/kami... [Aktualizacja: 2017 r.]
Powodują mimowolne, wymuszone o nich, ich zachowaniu, postępowaniu, działalności, ich stanie myślenie, skupianie na tym uwagi, tego analizowanie, przeżywanie, zestrajanie, synchronizowanie psychik, umysłów ich ofiar z ich chorymi, anormalnymi, debilnymi, psychopatycznymi psychikami, umysłami, a przecież nikt przez to przechodzić nawet w 1-dnym procencie, nawet 1-den raz w życiu, do czegokolwiek im służyć, brać w tym udziału ABSOLUTNIE nie chce i nie powinien!!!
Im szkoła, praca nie służy wyłącznie do nauki, zarabiania pieniędzy, stołówka do spożycia posiłku, sklep do zrobienia zakupów, ławka w parku do kontaktu z przyrodą, odpoczynku, chodnik do przemieszczania się, poczekalnia do oczekiwania, autobus, tramwaj, pociąg do przejazdu, itp., tylko wszelkie możliwe miejsca służą im do wlepiania ślepi w oczy upatrzonych i mających im do tego celu służyć „ich” „półniewolników”, „przez nich opłaconych i wynajętych pracowników agencji towarzyskich”, bądź są z takimi osobami „na randce”… Inaczej ma miejsce niesubordynacja, niewywiązywanie się z obowiązków, niedotrzymywanie warunków umowy, oszustwo, obrażanie, i to ich ofiary „okazują się” w takim przypadku nienormalne, chore, winne, złe, itp. (normalni ludzie powinni im służyć, wystawiać się na oddziaływanie osobników napastliwych, nachalnych, bezwzględnych, anormalnych umysłowo, chorych psychicznie; odrażających umysłowo, psychicznie, fizycznie…)… A ich dalsze polowanie ślepiami na „nienormalne, chore” upatrzone ofiary, które sobie tego absolutnie nie życzą, jest prawidłowym sposobem spędzania czasu, słuszne, dowodem ich normalności, zdrowia psychicznego, niewinności, itd.; pozytywnym wkładem w społeczeństwo…
„Ale ja tak chcę, lubię!!” „Ale to mnie nie obchodzi!!” Że ktoś sobie nie życzy mojego zainteresowania, mojej napastliwości, że komuś szkodzę; że powoduję urazy, wywołuję wstręty; uszkadzam psychikę; upośledzam, niszczę komuś życie!! Itp., itd...; że ktoś nie chce o mnie, o moim postępowaniu myśleć, synchronizować swój umysł z moim umysłem, zestrajać swoją psychikę z moją psychiką; chce być normalny, zdrowy, szczęśliwy, itp., itd.!! Czują się i zachowują, jakby oglądali sobie obrazki, a nie ludzi… Jakby byli wiecznie na randce i z każdą upatrzoną ofiarą, albo każdą upatrzoną ofiarę opłacili i wynajęli sobie z agencji towarzyskiej (i w razie niespełniania tego, co zostało ustalone-opłacone składają reklamacje...)... Drapieżnikami czekającymi na swe ofiary u wodopoju (np. przy sklepie, na dworcach, przy miejscu zamieszkania ofiary)… Strażnikami w więzieniu, a ich ofiary pilnowanymi przez nich więźniami…
Według nich, tylko oni są w 100 proc., z pełnią racji, praw ludźmi, a ich ofiary są tylko nieposiadającymi racji, praw zabawkami (znajdują się w sklepie z zabawkami i które sobie upatrzą, to je „kupują” i się nimi do woli bawią... Więc jakakolwiek negatywna reakcja „zabawki” jest dowodem jej wady produkcyjnej...), półniewolnikami (a więc trzeba spełniać ich, a nie własne oczekiwania)(dla nich inni ludzie to nie jest ktoś, tylko coś, w dodatku należące do nich...)... Czują się i zachowują, jakby byli obserwatorami, badaczami, przeprowadzającymi eksperymenty naukowcami, diagnozującymi lekarzami, itp., tyle, że to oni wymagają obserwacji, badań itp. i leczenia… To nie oni obrażają, traktując tak innych ludzi, tylko są obrażani, gdy ich ofiary nie chcą im służyć; to oni, a nie ich ofiary są poszkodowani…
To osobniki zajmujące się bezczelnym, nachalnym, złośliwym, ciężko irytującym; bezwzględnym interesowaniem, nękaniem, prześladowaniem, polowaniem; upośledzaniem, niszczeniem życia ludziom, w tym na nich setki, tysiące razy, miesiącami, latami czekaniem, itp., itd.; dokonujące wzrokowo-psychicznego gwałtu na psychice ofiar, demoralizujące, wypaczające; uczące tego innych; to rozpowszechniające; szkodzące, niszczące; pogrążające mają okazywać się zdrowe, normalne, mają mieć rację, wszelkie prawa, a to ich ofiary powinny okazywać się nienormalne, chore, winne, złe, nie mieć żadnych racji, żadnych praw...
Egoizm, egocentryzm, anormalność, choroba, niedorozwój umysłowy, upośledzenie psychiczne, psychopatia, przedstawianie spraw na odwrót, destrukcyjny upór, bezwzględność, potrzeba szkodzenia, niszczenia,; pogrążania...
Z daleka widać, że są nienormalni, chorzy psychicznie, że są to osobniki patologiczne zajmujące się nachalnym, bezczelnym, bezwzględnym interesowaniem upatrzonymi ofiarami, że nie mają hamulców moralnych, że nie przestrzegają norm, zasad społecznych, że nie są zdolni do wrażliwości, postępowania etycznego, do odczuwania empatii, albo że ignorują takie odczucia, że uczynili i uczynią krzywdę wielu ludziom, a więc od pierwszego momentu wywołują stres, strach, antypatię, odrazę, zdenerwowanie, wkurwienie, potrzebę ich unikania, w tym najmniejszego z nimi kontaktu wzrokowego, najmniejszej interakcji, ale im to nie przeszkadza, ich to nie obchodzi, bo najważniejsze jest dla nich zaspokajanie swoich anormalnych potrzeb, w tym część potrzeby szkodzenia, niszczenia, pogrążania upatrzonych ofiar, tysiące razy, latami...!!
Zamiast oczu mają, dzięki wielokrotnej, wieloletniej/b. wytrwałej działalności, ślepia...! Neutralnie nie patrzą, tylko z maksymalnym skupieniem, zainteresowaniem non stop wpatrują się, łypią, spozierają w oczy upatrzonej ofiary...! Jak normalni ludzie nie siedzą, nie stoją, nie przechodzą, nie idą, nie rozmawiają, nie zajmują się swoimi sprawami, tylko się zasadzają, się przekręcają, w tym swoje szyje, ślepia, przestawiają, podchodzą, krążą, stoją – i cały czas wypatrują; wpatrują, łypią, spozierają; polują swoimi odrażającymi, wywołującymi odrazę, strach, na tym ofiar skupienie uwagi, ślepiami, interesują się, bezczelnie, nachalnie, bezwzględne narzucają, wyrażają uwielbienie (że osobom uwielbianym z odrazy, strachu chce się zrobić siku i kupę), z czegoś się b. cieszą, są zadowoleni, albo nie wiadomo za co od razu nienawidzą, zachowaniem szantażują: albo grzecznie dasz mi tysiące razy, latami zaspakajać moje potrzeby, albo i tak, tylko że niegrzecznie będziesz zaspokajać moje potrzeby, z tym, że zmanipuluję, nastawię przeciwko tobie osoby z twojego otoczenia...!!
Oni „nic nie robią”, tylko polują, nękają, dręczą, niszczą atrakcyjnych ludzi, demoralizują, wypaczają, wynaturzają, wywołują zestrajanie psychik, synchronizację umysłów z ich chorymi, anormalnymi, patologicznymi psychikami, umysłami osób wystawionych na ich oddziaływanie...
– I tak tysiące razy, latami; nim większej liczbie ludzi i nim bardziej zatrują życie, uczynią krzywdę, tym bardziej są zadowoleni...!!
A trzeba wziąć pod uwagę fakt, że są osoby, które o rząd/y wielkości częściej i bardziej ich interesują...

Oni mają wszelkie prawa, racje, a ich ofiary nie mają żadnych... Potrzeby ich ofiar nie mają dla nich znaczenia… Za to ich antyludzkie, aspołeczne; anormalne, patologiczne potrzeby/destrukcyjne w skutkach, konsekwencjach zachowanie, postępowanie, działanie = ich prawa!!!...
To nie my mamy się bać bronić, tylko wy macie się bać demoralizować, wypaczać, wynaturzać, szkodzić, niszczyć, pogrążać!!!
To nie my mamy się przez was leczyć, tylko wy macie leczyć swoją chorą psychikę, anormalne umysły!!!

Normalnym ludziom brakuje, w razie potrzeby, do towarzystwa normalnych ludzi, a co dopiero osobom wyjątkowym, więc potrzebują zainteresowania osobników odrażających umysłowo, psychicznie, fizycznie...

Mimo, iż o tym z doświadczenia wiedzą, na podstawie tysięcy takich zdarzeń, że tzw. zwykli normalni ludzie nie chcą być obiektem ich zainteresowania, nawet przez ułamek sekundy, nawet raz w życiu, a co dopiero osoby atrakcyjne, widzą, że dana osoba absolutnie nie chce być napastowana wzrokiem, być obiektem ich zainteresowania, to jak oni chcą łypać, spozierać, napastować swoimi, wyrażającymi absolutne zainteresowanie, bezczelność, nachalność, bezwzględność, destrukcyjny upór, obnażającymi dewiację, anormalność, chorobę, debilność, psychopatię, upośledzenie psychiczne, niedorozwój umysłowy, ślepiami skupionymi na oczach upatrzonej ofiary; nękać, dręczyć, prześladować, polować na upatrzone ofiary, to one nie mają prawa nie być obiektem ich zainteresowania/nie ponosić tego negatywnych skutków, konsekwencji (...).... I mają o swoich przebrzydłych, odrażających psychicznie, umysłowo, fizycznie dręczycielach, w tym o ich odrażających ślepiach, fizjonomii, zachowaniu, postępowaniu, działaniach, sytuacji jak najczęściej i jak najdłużej myśleć, to przeżywać; być i czuć się osobą osaczoną, cierpieć, coraz bardziej nienawidzić dręczycieli, mieć uwrażliwianą psychikę; popadać w psychiczne choroby... Mają także, w tego efekcie, synchronizować swój umysł, swoją psychikę z anormalnym, absolutnie nie akceptowanym umysłem, psychiką patofili... I w takich warunkach, w takim stanie, z tego skutkami, konsekwencjami żyć...
Osobniki takie uważają także, że mają rację, prawo demoralizować, wypaczać, wynaturzać, uczyć tego, czego sami się od innych nauczyli kolejne osoby (jak gdzieś się w publicznym msu eksponują, to nawet tysiące ludzi dziennie)...
Oczywiście przedstawiają także sprawy na odwrót, w tym m.in.: że to ich ofiary ich prześladują broniąc się, że to ich ofiary są anormalne, chore, winne, złe, że to ich ofiary mają się leczyć, że nic [tysiące razy, latami] nie robią, że mają takie prawo, rację, postępują słusznie itp., itd…

Mimo, iż sami b. wszystko przeżywają, są uzależnieni, są w przerwach, gdy nie wpatrują się, nie łypią, nie spozierają w oczy, twarz prześladowanych przez nich ofiar, na głodzie, są zaangażowani, niezwykle uparci, wytrwali, zawzięci, by zapewniać sobie, kosztem swoich ofiar, bodźce, które im odpowiadają, to ich ofiary powinny mieć zdolność do nieodbierania bodźców wzrokowych, nie zaśmiecania, nie zatruwania swoich umysłów, pamięci, nie myślenia o tym koszmarze, do tego nie analizowania, przeżywania, nie synchronizowania swojego umysłu, nie zestrajania psychiki z umysłem, psychiką prześladowców, do nie cierpienia, nie nabierania, wstrętów, urazów, nie uszkadzania psychiki, nie chorowania na choroby psychiczne i z tego powodu somatyczne, do nienormalnienia, nie denerwowania się, nie irytowania, nie popadania w złość, nie osiągania stanu nienawiści, do nie planowania zemsty, nie popadania w depresję, nie powinny się bronić, bo to agresorzy powinni być aktywni, a nie ich ofiary, itp. itd…

Mimo, iż sami są chorzy psychicznie, anormalni umysłowo, tak odrażający, a w efekcie także i fizycznie, cierpią, są nieszczęśliwi, to ich ofiary mają pozostać w efekcie ich oddziaływania, w wyniku ich działalności zdrowe, normalne, zadowolone, szczęśliwe... Jak oni…

ZOSTAWCIE zdemoralizowane, wypaczone, wynaturzone, chore, anormalne, patologiczne, debilne, psychopatyczne, odrażające umysłowo, psychicznie, fizycznie osobniki ludzi w spokoju!!!

Interesuj się, patrz, mów do, o, zaznajamiaj się WYŁĄCZNIE z tymi ludźmi, którzy tego chcą, a nie odwrotnie, bo w tym drugim postępowaniu nikt, w tym ty nic nie zyska, za to wszyscy, w tym ty poniosą tego negatywne skutki, konsekwencje!!

Ja absolutnie nie chcę synchronizować swojego umysłu, zbliżać stan swojej psychiki z P. oraz, by to spotykało inne osoby!
By się eksponować, a zatem coś przekazywać innym, to trzeba mieć do tego odpowiednie/pozytywne cechy, walory!

A P. chcieliby, by tak traktowała Was np. osoba trędowata (dla nas właśnie tak jesteście atrakcyjni, a sytuacja przyjemna)...

W razie ataku takiego osobnika, proszę się z nim nie pojedynkować wzrokiem, gdyż wielu z nich będzie to odpowiadać! Najlepiej zniechęcać ich zasłaniając swoją twarz (np. rozłożoną parasolką) – nim szybciej, tym lepiej i cały czas. Jeszcze skuteczniejsze jest zasłanianie się kartkami, z krótkimi hasłami.
Można także odtwarzać odpowiednie nagrania z przenośnego odtwarzacza z głośnikiem, np.:
Proszę zostawić moje oczy, moje samopoczucie, umysł, zdrowie; mnie w spokoju.
[Przerwa. Jeśli nie poskutkuje, to ciąg dalszy:]
Nie jestem kupionym przez pana/panią obrazkiem do oglądania, pana/pani zabawką. Nie jesteśmy na randce, kochankami, nie jestem opłacony/wynajęty przez pana/panią pracownikiem z agencji towarzyskiej, itp…! I absolutnie nie życzę sobie pana/pani zainteresowania moimi oczyma, mną! Czyli pana/pani wpatrywania się, oglądania, przyglądania, zaglądania mi w czy. Co cały czas mową ciała, zasłanianiem oczu sygnalizuję/jest czytelne/oczywiste, ale pan/pani to ignoruje!
[Przerwa. Jeśli nie poskutkuje, to ciąg dalszy:]
Odczep się od moich oczu, ode mnie!!
[Przerwa. Jeśli nie poskutkuje, to ciąg dalszy:]
Odpierdol się, wypierdalaj, won, precz!!!
[Jeśli zacznie coś pierdolić:]
Tutaj nie jest mównica! Nikt się pana/panią o nic nie pytał! Nie jesteśmy na dyskusyjnym spotkaniu, forum, w klubie itp., i nikt, w tym ja nie chce słuchać, co ma pan/pani anormalnego, chorego; patologicznego do powiedzenia; być demoralizowany, wypaczany!!
[Przerwa. Jeśli nie poskutkuje, to ciąg dalszy:]
Zamknij, stul swoją anormalną, chorą; patologiczną mordę!!!
Bo mamy prawo do tego, by nikt nam nie zaśmiecał, nie zatruwał umysłów, nie uszkadzał, nie uwrażliwiał psychik; do niesynchronizowania swojego umysłu, do niezestrajania swojej psychiki z pana/pani anormalnym umysłem, chorą psychiką; mamy prawo myśleć o swoich sprawach, mieć dobre samopoczucie, być normalni, zdrowi psychicznie!!
Może pan/pani opłacić wizytę i pójść do lekarza i jemu zademonstrować swoje zachowanie, postępowanie i tego argumentację, bo my nie jesteśmy tym zainteresowani!

Kolejny sposób, to nagrywanie ich kamerą i umieszczanie nagrań w sieci.

[O synchronizowaniu umysłów, zestrajaniu psychik; przekazywaniu, odpowiednio, stanu, poziomu, typu, rodzaju umysłu, psychiki; uczeniu, naśladowaniu, rozpowszechnianiu. – red.]
„NEWSWEEK” nr 18, 07.05.2006 r. CZY CZUJESZ TO, CO JA CZUJĘ Znaczna część naszego mózgu zajmuje się tym, co mają w głowach inni ludzie. Dzięki neuronom lustrzanym odbieramy i odczuwamy cudze emocje.
[Wszystko wpływa m.in. na wyobraźnię, a więc wywołuje projekcje myślowe, w tym nieświadome tego analizowania przez umysł.
Za pośrednictwem wyrazu czyichś oczu, mimiki, tzw. mowy ciała, intonacji głosu, zachowania, treści przekazu; Tak więc wygląd, postępowanie, zachowywanie się osób (np. nikotynizm, narkomania, alkoholizm, zboczenia, marginalne sposoby uprawiania seksu, religijność (obłęd), choroba psychiczna, tiki, nawyki, w tym grymasy (żucie gumy), wydawanie dźwięków itp. (również np. pety, smród trucizny nikotynowej, butelki, smród alkoholu, strzykawki, symbole religijne – są źródłem informacji o czyimś postępowaniu)) stanowiących cząstkę, element, społeczeństwa nie jest tylko i wyłącznie czyjąś prywatną sprawą – skoro i w ten sposób wpływa się, negatywnie, na innych. – red.] Empatia, czyli odbieranie i współodczuwanie cudzych emocji, nie ma nic wspólnego ze zdolnościami paranormalnymi. To umiejętność, którą posiedliśmy wszyscy, tylko nie wszyscy korzystamy z niej w jednakowym stopniu. Za to, że przejmujemy stres kolegi, który miał scysję z szefem, albo że na widok pająka na ręce innej osoby sami czujemy obrzydzenie, odpowiadają neurony lustrzane. (...)
W ludzkim mózgu też wykryto neurony lustrzane, a ściślej całą ich sieć. Naukowcy byli jednak zaskoczeni, kiedy okazało się, że rozpoznają nie tylko ruch, ale także intencje i emocje.
Doktor Marco Iacoboni z uniwersytetu w Los Angeles, autor wielu badań nad neuronami lustrzanymi, tłumaczy: - Jeśli widzisz, że rzucam piłkę, twój mózg symuluje tę czynność. Jeśli wyciągam rękę, jakbym chciał rzucić piłkę, masz w mózgu kopię tego, co chcę zrobić, czyli odczujesz moje intencje. I dalej, jeśli jestem zestresowany, twój mózg symuluje mój stres. Wiesz dokładnie, co czuje, bo ty czujesz to samo. Empatia włącza się automatycznie. [W tym dzięki własnym, podobnym doświadczeniom. A w przypadku ich braku dochodzi do symulacji, imitacji, odpowiednich symptomów. – red.] (...) Ale wiadomo już, że identyfikowanie i odbieranie przez nas takich uczuć, jak onieśmielenie, duma, obrzydzenie, poczucie winy czy odrzucenia, jest możliwe dzięki neuronom lustrzanym, znajdującym się w części mózgu zwanej wyspą. (...) empatia służy nie tylko do kontaktów się z światem, ale także do uczenia się świata. – System neuronów lustrzanych odpowiada za indywidualny rozwój i działa niemal od chwili narodzin. Dzięki temu dzieci mogą naśladować swoich opiekunów od pierwszych chwil życia – twierdzi dr Andrew Meltzoff z uniwersytetu w Waszyngtonie. Około ósmego tygodnia pojawia się u nich zdolność do takiego przetwarzania obrazu, dzięki któremu może odczytywać uczucia, pojawiające się na twarzach opiekuna. – We wczesnym dzieciństwie współodczuwanie emocji opiekunów jest jednym z najważniejszych sposobów utrzymywania kontaktu ze światem – mówi prof. Trzebińska. – Dzięki empatii z matką dziecko ma już swoje życie emocjonalne, co jest niezbędne do kształtowania się psychiki.
[Przebywając z kimś przejmujemy część składników jego osobowości. Stopień tego wpływu zależy od wielu czynników, a m.in. od naszego, danej osoby wieku, siły charakteru, asertywności, sposobu, okoliczności oddziaływania. A, niestety, wszyscy nosimy ślady, odczuwamy efekty, ponosimy szkody, w tym zdrowotne oddziaływania ludzi upośledzonych psychicznie, o uszkodzonej psychice, chorych, wypaczonych umysłowo, psychopatów/ek, debili/ek; kanalii (np. mimiczne, w tym wzrokowe, werbalne, w tym treścią, intonacją, odnośnie formy, stylu przekazu, komunikacji (ekspresji, afirmacji), emanacją, zachowywaniem się, postępowaniem). A te efekty, bezpośrednio, pośrednio, w tym poprzez przekazywanie sobie efektów ich działania, oddziaływania, rozprzestrzeniamy, czyli przekazujemy kolejnym osobom. Więc i z tego powodu b. ważne jest, m.in., by dziećmi zajmowały się odpowiednie osoby. – red.]
(...) Empatia jest jednym z drogowskazów, pomagających orientować się w życiu, przewidywać działania innych ludzi, odczytywać ich intencje. Człowiek pozbawiony tej zdolności zachowuje się jak emocjonalny inwalida i raz po raz napotyka trudności w relacjach społecznych. (...)
Chodzi więc o to, by korzystać z empatii tylko wtedy, kiedy może być ona pomocą, a nie przeszkodą w życiu. Jolanta Chyłkiewicz
------------------------------
Wolnyswiat.pl




(Sportowy) Odtwarzacz MP3 TREVI MPS 1650 Cena 70-90 zł
Obrazek
32 GB, głośnik, latarka, USB. Obudowa zabezpieczona przed wodą rozpryskową (bryzgami) IPX3 z osprzętem do mocowania.
B. mały, a mimo to dźwięk jest zrozumiały na kilka metrów.
Można używać go do obrony m.in. w razie napastowania wzrokiem, np. takim tekstem:
Proszę zostawić moje oczy, moje samopoczucie, umysł, zdrowie; mnie w spokoju.
[Przerwa. Jeśli nie poskutkuje, to ciąg dalszy:]
Nie jestem kupionym przez pana/panią obrazkiem do oglądania, pana/pani zabawką. Nie jesteśmy na randce, kochankami, nie jestem opłacony/wynajęty przez pana/panią pracownikiem z agencji towarzyskiej, itp…! I absolutnie nie życzę sobie pana/pani zainteresowania moimi oczyma, mną! Czyli pana/pani wpatrywania się, oglądania, przyglądania, zaglądania mi w czy. Co cały czas mową ciała, zasłanianiem oczu sygnalizuję/jest czytelne/oczywiste, ale pan/pani to ignoruje!
[Przerwa. Jeśli nie poskutkuje, to ciąg dalszy:]
Odczep się od moich oczu, ode mnie!!
[Przerwa. Jeśli nie poskutkuje, to ciąg dalszy:]
Odpierdol się, wypierdalaj, won, precz!!!
[Jeśli zacznie coś pierdolić:]
Tutaj nie jest mównica! Nikt się pana/panią o nic nie pytał! Nie jesteśmy na dyskusyjnym spotkaniu, forum, w klubie itp., i nikt, w tym ja nie chce słuchać, co ma pan/pani anormalnego, chorego; patologicznego do powiedzenia; być demoralizowany, wypaczany!!
[Przerwa. Jeśli nie poskutkuje, to ciąg dalszy:]
Zamknij, stul swoją anormalną, chorą; patologiczną mordę!!!
Bo mamy prawo do tego, by nikt nam nie zaśmiecał, nie zatruwał umysłów, nie uszkadzał, nie uwrażliwiał psychik; do niesynchronizowania swojego umysłu, do niezestrajania swojej psychiki z pana/pani anormalnym umysłem, chorą psychiką; mamy prawo myśleć o swoich sprawach, mieć dobre samopoczucie, być normalni, zdrowi psychicznie!!
Może pan/pani opłacić wizytę i pójść do lekarza i jemu zademonstrować swoje zachowanie, postępowanie i tego argumentację, bo my nie jesteśmy tym zainteresowani!














O NAPASTOWANIU WZROKIEM/oni mają wszelkie racje, prawa do robienia tego, co chcą, z kim chcą, a ich ofiary nie mają żadnych racji, praw do decydowania o sobie... [Aktualizacja: 2017 r.]
Im szkoła, praca nie służy wyłącznie do nauki, zarabiania pieniędzy, stołówka do spożycia posiłku, sklep do zrobienia zakupów, ławka w parku do kontaktu z przyrodą, odpoczynku, chodnik do przemieszczania się, poczekalnia do oczekiwania, autobus, tramwaj, pociąg do przejazdu, itp., tylko wszelkie możliwe miejsca służą im do wlepiania ślepi w oczy upatrzonych i mających im do tego celu służyć „ich” „półniewolników”, „przez nich opłaconych i wynajętych pracowników agencji towarzyskich”, bądź są z takimi osobami „na randce”… Inaczej ma miejsce niesubordynacja, niewywiązywanie się z obowiązków, niedotrzymywanie warunków umowy, oszustwo, obrażanie, i to ich ofiary „okazują się” w takim przypadku nienormalne, chore, winne, złe, itp. (normalni ludzie powinni im służyć, wystawiać się na oddziaływanie osobników napastliwych, nachalnych, bezwzględnych, anormalnych umysłowo, chorych psychicznie; odrażających umysłowo, psychicznie, fizycznie…)… A ich dalsze polowanie ślepiami na „nienormalne, chore” upatrzone ofiary, które sobie tego absolutnie nie życzą, jest prawidłowym sposobem spędzania czasu, słuszne, dowodem ich normalności, zdrowia psychicznego, niewinności, itd.; pozytywnym wkładem w społeczeństwo…
„Ale ja tak chcę, lubię!!” „Ale to mnie nie obchodzi!!” Że ktoś sobie nie życzy mojego zainteresowania, mojej napastliwości, że komuś szkodzę; że powoduję urazy, wywołuję wstręty; uszkadzam psychikę; upośledzam, niszczę komuś życie!! Itp., itd...; że ktoś nie chce o mnie, o moim postępowaniu myśleć, synchronizować swój umysł z moim umysłem, zestrajać swoją psychikę z moją psychiką; chce być normalny, zdrowy, szczęśliwy, itp., itd.!! Czują się i zachowują, jakby oglądali sobie obrazki, a nie ludzi… Jakby byli wiecznie na randce i z każdą upatrzoną ofiarą, albo każdą upatrzoną ofiarę opłacili i wynajęli sobie z agencji towarzyskiej (i w razie niespełniania tego, co zostało ustalone-opłacone składają reklamacje...)... Drapieżnikami czekającymi na swe ofiary u wodopoju (np. przy sklepie, na dworcach, przy miejscu zamieszkania ofiary)… Strażnikami w więzieniu, a ich ofiary pilnowanymi przez nich więźniami…
Według nich, tylko oni są w 100 proc., z pełnią racji, praw ludźmi, a ich ofiary są tylko nieposiadającymi racji, praw zabawkami (znajdują się w sklepie z zabawkami i które sobie upatrzą, to je „kupują” i się nimi do woli bawią... Więc jakakolwiek negatywna reakcja „zabawki” jest dowodem jej wady produkcyjnej...), półniewolnikami (a więc trzeba spełniać ich, a nie własne oczekiwania)(dla nich inni ludzie to nie jest ktoś, tylko coś, w dodatku należące do nich...)... Czują się i zachowują, jakby byli obserwatorami, badaczami, przeprowadzającymi eksperymenty naukowcami, diagnozującymi lekarzami, itp., tyle, że to oni wymagają obserwacji, badań itp. i leczenia… To nie oni obrażają, traktując tak innych ludzi, tylko są obrażani, gdy ich ofiary nie chcą im służyć; to oni, a nie ich ofiary są poszkodowani…
To osobniki zajmujące się bezczelnym, nachalnym, złośliwym, ciężko irytującym; bezwzględnym interesowaniem, nękaniem, prześladowaniem, polowaniem; upośledzaniem, niszczeniem życia ludziom, w tym na nich setki, tysiące razy, miesiącami, latami czekaniem, itp., itd.; dokonujące wzrokowo-psychicznego gwałtu na psychice ofiar, demoralizujące, wypaczające; uczące tego innych; to rozpowszechniające; szkodzące, niszczące; pogrążające mają okazywać się zdrowe, normalne, mają mieć rację, wszelkie prawa, a to ich ofiary powinny okazywać się nienormalne, chore, winne, złe, nie mieć żadnych racji, żadnych praw...
Egoizm, egocentryzm, anormalność, choroba, niedorozwój umysłowy, upośledzenie psychiczne, psychopatia, przedstawianie spraw na odwrót, destrukcyjny upór, bezwzględność, potrzeba szkodzenia, niszczenia,; pogrążania...
Z daleka widać, że są nienormalni, chorzy psychicznie, że są to osobniki patologiczne zajmujące się nachalnym, bezczelnym, bezwzględnym interesowaniem upatrzonymi ofiarami, że nie mają hamulców moralnych, że nie przestrzegają norm, zasad społecznych, że nie są zdolni do wrażliwości, postępowania etycznego, do odczuwania empatii, albo że ignorują takie odczucia, że uczynili i uczynią krzywdę wielu ludziom, a więc od pierwszego momentu wywołują stres, strach, antypatię, odrazę, zdenerwowanie, wkurwienie, potrzebę ich unikania, w tym najmniejszego z nimi kontaktu wzrokowego, najmniejszej interakcji, ale im to nie przeszkadza, ich to nie obchodzi, bo najważniejsze jest dla nich zaspokajanie swoich anormalnych potrzeb, w tym część potrzeby szkodzenia, niszczenia, pogrążania upatrzonych ofiar, tysiące razy, latami...!!
Zamiast oczu mają, dzięki wielokrotnej, wieloletniej/b. wytrwałej działalności, ślepia...! Neutralnie nie patrzą, tylko z maksymalnym skupieniem, zainteresowaniem non stop wpatrują się, łypią, spozierają w oczy upatrzonej ofiary...! Jak normalni ludzie nie siedzą, nie stoją, nie przechodzą, nie idą, nie rozmawiają, nie zajmują się swoimi sprawami, tylko się zasadzają, się przekręcają, w tym swoje szyje, ślepia, przestawiają, podchodzą, krążą, stoją – i cały czas wypatrują; wpatrują, łypią, spozierają; polują swoimi odrażającymi, wywołującymi odrazę, strach, na tym ofiar skupienie uwagi, ślepiami, interesują się, bezczelnie, nachalnie, bezwzględne narzucają, wyrażają uwielbienie (że osobom uwielbianym z odrazy, strachu chce się zrobić siku i kupę), z czegoś się b. cieszą, są zadowoleni, albo nie wiadomo za co od razu nienawidzą, zachowaniem szantażują: albo grzecznie dasz mi tysiące razy, latami zaspakajać moje potrzeby, albo i tak, tylko że niegrzecznie będziesz zaspokajać moje potrzeby, z tym, że zmanipuluję, nastawię przeciwko tobie osoby z twojego otoczenia...!!
Oni „nic nie robią”, tylko polują, nękają, dręczą, niszczą atrakcyjnych ludzi, demoralizują, wypaczają, wynaturzają, wywołują zestrajanie psychik, synchronizację umysłów z ich chorymi, anormalnymi, patologicznymi psychikami, umysłami osób wystawionych na ich oddziaływanie...
– I tak tysiące razy, latami; nim większej liczbie ludzi i nim bardziej zatrują życie, uczynią krzywdę, tym bardziej są zadowoleni...!!
A trzeba wziąć pod uwagę fakt, że są osoby, które o rząd/y wielkości częściej i bardziej ich interesują...

Oni mają wszelkie prawa, racje, a ich ofiary nie mają żadnych... Potrzeby ich ofiar nie mają dla nich znaczenia… Za to ich antyludzkie, aspołeczne; anormalne, patologiczne potrzeby/destrukcyjne w skutkach, konsekwencjach zachowanie, postępowanie, działanie = ich prawa!!!...
To nie my mamy się bać bronić, tylko wy macie się bać demoralizować, wypaczać, wynaturzać, szkodzić, niszczyć, pogrążać!!!
To nie my mamy się przez was leczyć, tylko wy macie leczyć swoją chorą psychikę, anormalne umysły!!!

Normalnym ludziom brakuje, w razie potrzeby, do towarzystwa normalnych ludzi, a co dopiero osobom wyjątkowym, więc potrzebują zainteresowania osobników odrażających umysłowo, psychicznie, fizycznie...

Mimo, iż o tym z doświadczenia wiedzą, na podstawie tysięcy takich zdarzeń, że tzw. zwykli normalni ludzie nie chcą być obiektem ich zainteresowania, nawet przez ułamek sekundy, nawet raz w życiu, a co dopiero osoby atrakcyjne, widzą, że dana osoba absolutnie nie chce być napastowana wzrokiem, być obiektem ich zainteresowania, to jak oni chcą łypać, spozierać, napastować swoimi, wyrażającymi absolutne zainteresowanie, bezczelność, nachalność, bezwzględność, destrukcyjny upór, obnażającymi dewiację, anormalność, chorobę, debilność, psychopatię, upośledzenie psychiczne, niedorozwój umysłowy, ślepiami skupionymi na oczach upatrzonej ofiary; nękać, dręczyć, prześladować, polować na upatrzone ofiary, to one nie mają prawa nie być obiektem ich zainteresowania/nie ponosić tego negatywnych skutków, konsekwencji (...).... I mają o swoich przebrzydłych, odrażających psychicznie, umysłowo, fizycznie dręczycielach, w tym o ich odrażających ślepiach, fizjonomii, zachowaniu, postępowaniu, działaniach, sytuacji jak najczęściej i jak najdłużej myśleć, to przeżywać; być i czuć się osobą osaczoną, cierpieć, coraz bardziej nienawidzić dręczycieli, mieć uwrażliwianą psychikę; popadać w psychiczne choroby... Mają także, w tego efekcie, synchronizować swój umysł, swoją psychikę z anormalnym, absolutnie nie akceptowanym umysłem, psychiką patofili... I w takich warunkach, w takim stanie, z tego skutkami, konsekwencjami żyć...
Osobniki takie uważają także, że mają rację, prawo demoralizować, wypaczać, wynaturzać, uczyć tego, czego sami się od innych nauczyli kolejne osoby (jak gdzieś się w publicznym msu eksponują, to nawet tysiące ludzi dziennie)...
Oczywiście przedstawiają także sprawy na odwrót, w tym m.in.: że to ich ofiary ich prześladują broniąc się, że to ich ofiary są anormalne, chore, winne, złe, że to ich ofiary mają się leczyć, że nic [tysiące razy, latami] nie robią, że mają takie prawo, rację, postępują słusznie itp., itd…

Mimo, iż sami b. wszystko przeżywają, są uzależnieni, są w przerwach, gdy nie wpatrują się, nie łypią, nie spozierają w oczy, twarz prześladowanych przez nich ofiar, na głodzie, są zaangażowani, niezwykle uparci, wytrwali, zawzięci, by zapewniać sobie, kosztem swoich ofiar, bodźce, które im odpowiadają, to ich ofiary powinny mieć zdolność do nieodbierania bodźców wzrokowych, nie zaśmiecania, nie zatruwania swoich umysłów, pamięci, nie myślenia o tym koszmarze, do tego nie analizowania, przeżywania, nie synchronizowania swojego umysłu, nie zestrajania psychiki z umysłem, psychiką prześladowców, do nie cierpienia, nie nabierania, wstrętów, urazów, nie uszkadzania psychiki, nie chorowania na choroby psychiczne i z tego powodu somatyczne, do nienormalnienia, nie denerwowania się, nie irytowania, nie popadania w złość, nie osiągania stanu nienawiści, do nie planowania zemsty, nie popadania w depresję, nie powinny się bronić, bo to agresorzy powinni być aktywni, a nie ich ofiary, itp. itd…

ZOSTAWCIE zdemoralizowane, wypaczone, wynaturzone, chore, anormalne, patologiczne, debilne, psychopatyczne, odrażające umysłowo, psychicznie, fizycznie osobniki ludzi w spokoju!!!

Interesuj się, patrz, mów do, o, zaznajamiaj się WYŁĄCZNIE z tymi ludźmi, którzy tego chcą, a nie odwrotnie, bo w tym drugim postępowaniu nikt, w tym ty nic nie zyska, za to wszyscy, w tym ty poniosą tego negatywne skutki, konsekwencje!!

Ja absolutnie nie chcę synchronizować swojego umysłu, zbliżać stan swojej psychiki z P. oraz, by to spotykało inne osoby!
By się eksponować, a zatem coś przekazywać innym, to trzeba mieć do tego odpowiednie/pozytywne cechy, walory!

A P. chcieliby, by tak traktowała Was np. osoba trędowata (dla nas właśnie tak jesteście atrakcyjni, a sytuacja przyjemna)...

W razie ataku takiego osobnika, proszę się z nim nie pojedynkować wzrokiem, gdyż wielu z nich będzie to odpowiadać! Najlepiej zniechęcać ich zasłaniając swoją twarz (np. rozłożoną parasolką) – nim szybciej, tym lepiej i cały czas. Jeszcze skuteczniejsze jest zasłanianie się kartkami, z krótkimi hasłami.
Można także odtwarzać odpowiednie nagrania z przenośnego odtwarzacza z głośnikiem, np.:
Proszę zostawić moje oczy, moje samopoczucie, umysł, zdrowie; mnie w spokoju.
[Przerwa. Jeśli nie poskutkuje, to ciąg dalszy:]
Nie jestem kupionym przez pana/panią obrazkiem do oglądania, pana/pani zabawką. Nie jesteśmy na randce, kochankami, nie jestem opłacony/wynajęty przez pana/panią pracownikiem z agencji towarzyskiej, itp…! I absolutnie nie życzę sobie pana/pani zainteresowania moimi oczyma, mną! Czyli pana/pani wpatrywania się, oglądania, przyglądania, zaglądania mi w czy. Co cały czas mową ciała, zasłanianiem oczu sygnalizuję/jest czytelne/oczywiste, ale pan/pani to ignoruje!
[Przerwa. Jeśli nie poskutkuje, to ciąg dalszy:]
Odczep się od moich oczu, ode mnie!!
[Przerwa. Jeśli nie poskutkuje, to ciąg dalszy:]
Odpierdol się, wypierdalaj, won, precz!!!
[Jeśli zacznie coś pierdolić:]
Tutaj nie jest mównica! Nikt się pana/panią o nic nie pytał! Nie jesteśmy na dyskusyjnym spotkaniu, forum, w klubie itp., i nikt, w tym ja nie chce słuchać, co ma pan/pani anormalnego, chorego; patologicznego do powiedzenia; być demoralizowany, wypaczany!!
[Przerwa. Jeśli nie poskutkuje, to ciąg dalszy:]
Zamknij, stul swoją anormalną, chorą; patologiczną mordę!!!
Bo mamy prawo do tego, by nikt nam nie zaśmiecał, nie zatruwał umysłów, nie uszkadzał, nie uwrażliwiał psychik; do niesynchronizowania swojego umysłu, do niezestrajania swojej psychiki z pana/pani anormalnym umysłem, chorą psychiką; mamy prawo myśleć o swoich sprawach, mieć dobre samopoczucie, być normalni, zdrowi psychicznie!!
Może pan/pani opłacić wizytę i pójść do lekarza i jemu zademonstrować swoje zachowanie, postępowanie i tego argumentację, bo my nie jesteśmy tym zainteresowani!

Kolejny sposób, to nagrywanie ich kamerą i umieszczanie nagrań w sieci.

[O synchronizowaniu umysłów, zestrajaniu psychik; przekazywaniu, odpowiednio, stanu, poziomu, typu, rodzaju umysłu, psychiki; uczeniu, naśladowaniu, rozpowszechnianiu. – red.]
„NEWSWEEK” nr 18, 07.05.2006 r. CZY CZUJESZ TO, CO JA CZUJĘ Znaczna część naszego mózgu zajmuje się tym, co mają w głowach inni ludzie. Dzięki neuronom lustrzanym odbieramy i odczuwamy cudze emocje.
[Wszystko wpływa m.in. na wyobraźnię, a więc wywołuje projekcje myślowe, w tym nieświadome tego analizowania przez umysł.
Za pośrednictwem wyrazu czyichś oczu, mimiki, tzw. mowy ciała, intonacji głosu, zachowania, treści przekazu; Tak więc wygląd, postępowanie, zachowywanie się osób (np. nikotynizm, narkomania, alkoholizm, zboczenia, marginalne sposoby uprawiania seksu, religijność (obłęd), choroba psychiczna, tiki, nawyki, w tym grymasy (żucie gumy), wydawanie dźwięków itp. (również np. pety, smród trucizny nikotynowej, butelki, smród alkoholu, strzykawki, symbole religijne – są źródłem informacji o czyimś postępowaniu)) stanowiących cząstkę, element, społeczeństwa nie jest tylko i wyłącznie czyjąś prywatną sprawą – skoro i w ten sposób wpływa się, negatywnie, na innych. – red.] Empatia, czyli odbieranie i współodczuwanie cudzych emocji, nie ma nic wspólnego ze zdolnościami paranormalnymi. To umiejętność, którą posiedliśmy wszyscy, tylko nie wszyscy korzystamy z niej w jednakowym stopniu. Za to, że przejmujemy stres kolegi, który miał scysję z szefem, albo że na widok pająka na ręce innej osoby sami czujemy obrzydzenie, odpowiadają neurony lustrzane. (...)
W ludzkim mózgu też wykryto neurony lustrzane, a ściślej całą ich sieć. Naukowcy byli jednak zaskoczeni, kiedy okazało się, że rozpoznają nie tylko ruch, ale także intencje i emocje.
Doktor Marco Iacoboni z uniwersytetu w Los Angeles, autor wielu badań nad neuronami lustrzanymi, tłumaczy: - Jeśli widzisz, że rzucam piłkę, twój mózg symuluje tę czynność. Jeśli wyciągam rękę, jakbym chciał rzucić piłkę, masz w mózgu kopię tego, co chcę zrobić, czyli odczujesz moje intencje. I dalej, jeśli jestem zestresowany, twój mózg symuluje mój stres. Wiesz dokładnie, co czuje, bo ty czujesz to samo. Empatia włącza się automatycznie. [W tym dzięki własnym, podobnym doświadczeniom. A w przypadku ich braku dochodzi do symulacji, imitacji, odpowiednich symptomów. – red.] (...) Ale wiadomo już, że identyfikowanie i odbieranie przez nas takich uczuć, jak onieśmielenie, duma, obrzydzenie, poczucie winy czy odrzucenia, jest możliwe dzięki neuronom lustrzanym, znajdującym się w części mózgu zwanej wyspą. (...) empatia służy nie tylko do kontaktów się z światem, ale także do uczenia się świata. – System neuronów lustrzanych odpowiada za indywidualny rozwój i działa niemal od chwili narodzin. Dzięki temu dzieci mogą naśladować swoich opiekunów od pierwszych chwil życia – twierdzi dr Andrew Meltzoff z uniwersytetu w Waszyngtonie. Około ósmego tygodnia pojawia się u nich zdolność do takiego przetwarzania obrazu, dzięki któremu może odczytywać uczucia, pojawiające się na twarzach opiekuna. – We wczesnym dzieciństwie współodczuwanie emocji opiekunów jest jednym z najważniejszych sposobów utrzymywania kontaktu ze światem – mówi prof. Trzebińska. – Dzięki empatii z matką dziecko ma już swoje życie emocjonalne, co jest niezbędne do kształtowania się psychiki.
[Przebywając z kimś przejmujemy część składników jego osobowości. Stopień tego wpływu zależy od wielu czynników, a m.in. od naszego, danej osoby wieku, siły charakteru, asertywności, sposobu, okoliczności oddziaływania. A, niestety, wszyscy nosimy ślady, odczuwamy efekty, ponosimy szkody, w tym zdrowotne oddziaływania ludzi upośledzonych psychicznie, o uszkodzonej psychice, chorych, wypaczonych umysłowo, psychopatów/ek, debili/ek; kanalii (np. mimiczne, w tym wzrokowe, werbalne, w tym treścią, intonacją, odnośnie formy, stylu przekazu, komunikacji (ekspresji, afirmacji), emanacją, zachowywaniem się, postępowaniem). A te efekty, bezpośrednio, pośrednio, w tym poprzez przekazywanie sobie efektów ich działania, oddziaływania, rozprzestrzeniamy, czyli przekazujemy kolejnym osobom. Więc i z tego powodu b. ważne jest, m.in., by dziećmi zajmowały się odpowiednie osoby. – red.]
(...) Empatia jest jednym z drogowskazów, pomagających orientować się w życiu, przewidywać działania innych ludzi, odczytywać ich intencje. Człowiek pozbawiony tej zdolności zachowuje się jak emocjonalny inwalida i raz po raz napotyka trudności w relacjach społecznych. (...)
Chodzi więc o to, by korzystać z empatii tylko wtedy, kiedy może być ona pomocą, a nie przeszkodą w życiu. Jolanta Chyłkiewicz
------------------------------
Wolnyswiat.pl




(Sportowy) Odtwarzacz MP3 TREVI MPS 1650 Cena 70-90 zł
Obrazek
32 GB, głośnik, latarka, USB. Obudowa zabezpieczona przed wodą rozpryskową (bryzgami) IPX3 z osprzętem do mocowania.
B. mały, a mimo to dźwięk jest zrozumiały na kilka metrów.
Można używać go do obrony m.in. w razie napastowania wzrokiem, np. takim tekstem:
Proszę zostawić moje oczy, moje samopoczucie, umysł, zdrowie; mnie w spokoju.
[Przerwa. Jeśli nie poskutkuje, to ciąg dalszy:]
Nie jestem kupionym przez pana/panią obrazkiem do oglądania, pana/pani zabawką. Nie jesteśmy na randce, kochankami, nie jestem opłacony/wynajęty przez pana/panią pracownikiem z agencji towarzyskiej, itp…! I absolutnie nie życzę sobie pana/pani zainteresowania moimi oczyma, mną! Czyli pana/pani wpatrywania się, oglądania, przyglądania, zaglądania mi w czy. Co cały czas mową ciała, zasłanianiem oczu sygnalizuję/jest czytelne/oczywiste, ale pan/pani to ignoruje!
[Przerwa. Jeśli nie poskutkuje, to ciąg dalszy:]
Odczep się od moich oczu, ode mnie!!
[Przerwa. Jeśli nie poskutkuje, to ciąg dalszy:]
Odpierdol się, wypierdalaj, won, precz!!!
[Jeśli zacznie coś pierdolić:]
Tutaj nie jest mównica! Nikt się pana/panią o nic nie pytał! Nie jesteśmy na dyskusyjnym spotkaniu, forum, w klubie itp., i nikt, w tym ja nie chce słuchać, co ma pan/pani anormalnego, chorego; patologicznego do powiedzenia; być demoralizowany, wypaczany!!
[Przerwa. Jeśli nie poskutkuje, to ciąg dalszy:]
Zamknij, stul swoją anormalną, chorą; patologiczną mordę!!!
Bo mamy prawo do tego, by nikt nam nie zaśmiecał, nie zatruwał umysłów, nie uszkadzał, nie uwrażliwiał psychik; do niesynchronizowania swojego umysłu, do niezestrajania swojej psychiki z pana/pani anormalnym umysłem, chorą psychiką; mamy prawo myśleć o swoich sprawach, mieć dobre samopoczucie, być normalni, zdrowi psychicznie!!
Może pan/pani opłacić wizytę i pójść do lekarza i jemu zademonstrować swoje zachowanie, postępowanie i tego argumentację, bo my nie jesteśmy tym zainteresowani!
Ostatnio zmieniony sob gru 05, 2015 11:56 pm przez admin, łącznie zmieniany 2 razy.
Piotr Kołodyński (Redaktor1966) - autor-red.:
Wolnyswiat.pl
- racjonalny system/rząd/zarządzenia
- PROEKO-energia, transport-BIZNES
- ludzie coraz bardziej wartościowi
- antyludzcy
- jawny status

admin
Site Admin
Posty: 2865
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » ndz paź 11, 2015 5:38 pm

11.10.2015 r.
Podziękowania dla sąsiadów, którzy informują policję i dla samej policji, która dogląda „mojego” pustostanu, interweniuje, przegania narkomanów, wandali, włamywaczy, złodziei itp. – gdyby nie Wy Panowie, to byłby tutaj koszmar. Np. 10.10.2015 r. około południa policja kryminalna „zawinęła” kilku złodziei (a jednocześnie alkoholików i narkomanów) - jak poinformował mnie telefonicznie* jeden z nich, a jednocześnie były lokator z sąsiedniej klatki, który włamał się do mnie i okradł, w tym mojego laptopa z materiałami, przez pierwsze 2 dni pobytu na przełomie marca/kwietnia 2014 r. (co potwierdzili jego koledzy (podali nawet markę mojego komputera), gdy się z nim pokłócili) oraz także 2 razy okradł innego bezdomnego z sąsiedniej klatki. A gdy ten nazwał ich złodziejskimi kurwami, to wzięli bejsbole i go wraz z jego kobietą wyrzucili z pustostanu...
Ostatnio mieszkająca obok bezdomna para poformowała mnie, że zastali pod swoim lokum Mańka (jednego z tych złodziei, alkoholików, narkomanów), a następnie wieczorem stwierdzili, że zostali okradzieni, w tym ukradł im telefony... Dzień czy dwa potem „ktoś” próbował się do mnie włamać z dwóch stron, ale na szczęście zniechęciły go zabezpieczenia... Ale dostał się z drugiej strony budynku do sąsiedniej klatki, jednak i to nic mu nie dało, bo drzwi na strychu przybiłem gwoździami...
*Podczas tej rozmowy telefonicznej wyjaśniłem mu, że wszyscy, sąsiedzi z obu stron pustostanu (za nocne hałasy do 4-tej rano, w tym „dyskoteki, sprowadzanie wiadomego towarzystwa), administracja za sranie na podłogi, gromadzenia śmieci (warstwa o grubości około pół metra...), dewast, otrzymywane monity i inne problemy, policja za interwencje, mają ich dość... Na co zareagował, że przyjdzie i mi wyjebie, sprowadzi na mnie ludzi, wszystko rozpierdoli, pójdzie do administracji z donosem, by nas wyrzucili, weźmie butelkę z benzyną i spali pustostan... W końcu do tego zdemoralizowanego, wypaczonego gnoja oddzwoniłem i musiałem się jeszcze płaszczyć, by mieć nadzieję, że zostawi nas w spokoju...
Był pewnie jeszcze zły z tego powodu, że nie udało mu się kolejny raz nas okraść...
Na razie gnoja zostawię w spokoju, ale jeśli on mnie nie, to się za niego porządnie wezmę: nagram go kamerą i zamieszczę film z opisem na Youtube.com (link do filmu zamieszczę tutaj), zrobię mu zdjęcie (także zamieszczę tutaj), prześlę opis jego działalności policji (na dzień dobry wyląduje na 48 godzin w areszcie, gdzie nie zmruży oka ani przez minutę i nawet nie siądzie) oraz poproszę, by zainteresowali się nim moi Czytelnicy (jak wróci z nieco odmienioną twarzą i w samych slipkach z kilka razy do domu, to powinno to dać mu do myślenia)...

Przy okazji podziękowania dla policji także, w imieniu swoim, handlujących tam pań, robiących tam zakupy, przechodniów, za usunięcie żula inwalidy spod pawilonów handlowych przy Hali Mirowskiej, gdzie przez wiele lat gromadziły się tam jeszcze za jego sprawą kolejni żule, narkomani (...)...
I chyba kolejny pozytywny przykład to usunięcie menela spod Biedronki przy hurcie Bronisze. Tam także zaczęło się od jednego menela, do którego dołączali kolejni.
A gdyby nie Wy Panowie, to podobnie byłoby i w „moim” pustostanie...

admin
Site Admin
Posty: 2865
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » śr lis 25, 2015 7:31 pm

25.11.2015 r.
Wsiadam z załadowanym wózkiem (5 skrzynek. Zwykle 100-150 kg łącznej wagi) na wysokości msa przeznaczonego dla osób z większym bagażem. A tam stoi ok. 50 letnia kobieta opierając się o zamknięte siedzisko. W pobliżu jest sporo msa, w tym tuż obok są wolne msa siedzące. Rusza tramwaj, a ja stoję pośrodku z wózkiem... Więc pytam się ją ironiczne: „Czy wygodnie i bezpiecznie się jej stoi?... - Na co słyszę odpowiedź: „Mam ustąpić panu mse? Niech pan swoje dygresje zostawi dla siebie!”
- „A wózek gdzie mam zostawić?...” - Pytam.
- „To jest mse przeznaczone dla kobiet z wózkiem!” – Odpowiada.
- „Przecież pani nie ma wózka, a obok jest sporo msa, w tym są wolne siedzące…” - Odpowiadam.
- „Nie będę z panem dyskutować prymitywny człowieku!” - Reaguje.
- „Nikt nie chce z panią dyskutować prymitywna kobieto, tylko chcę stanąć z wózkiem na wyznaczonym do tego celu msu, które pani bezmyślnie, uparcie, złośliwie blokuje!”
- Cisza.
Następnie pokazałem jej poniżej przedstawioną ulotkę. Przeczytała z 2-3 linijki, a następnie odwróciła głowę...
I tak jechaliśmy kilka przystanków. W końcu chciała wysiąść, więc się do mnie zwraca, bym ją przepuścił. Na co retorycznie odpowiadam: „A pani mnie przepuściła...” I dalej stoję blokując przejście. Skończyło się na jej próbie wypchnięcia mnie siłą. A następnie nawyzywała mnie 3 razy, że jestem nienormalny i „Lecz się czubie!”… Na co reagowałem: „Może się czegoś nauczysz!... Po czym przepchnęła się bokiem.
Nie chce mi się komentować tej sytuacji, poza tym po to przygotowałem odpowiednią ulotkę, by się za każdym razem nie fatygować.

Ulotka:
Blokuje P. mse (a ma P. do dyspozycji 99% powierzchni pasażerskiej pojazdu) wyznaczone dla osób z większym bagażem (w tym np. z rowerem, wózkiem)...!
„No to mnie przeproś i poproś o ustąpienie!” To P. powinien/na przeprosić za blokowanie msa i go ustąpić, co - dla normalnych osób - jest oczywistością...! I nie będziemy cały dzień „przepraszać” debili/ek i psychopatów/ek za to, że blokują ludziom mse w pojeździe, na chodniku, na ulicy itp. i „prosić” ich o to, by postępowali w sposób oczywisty w ramach norm społecznych, unormowań prawnych, w wspólnej przestrzeni publicznej...! I jeszcze z tego powodu, by do takiego postępowania nie zachęcać...!
PS
P. tego nie wymyślili, tylko zostali zdemoralizowani, wypaczeni/tego nauczeni przez inne osoby, które nauczyły się tego od jeszcze innych osób i przekazują to P. następnym, jednocześnie prowokując do innych niewłaściwych, szkodliwych, złych zachowań, czego skutki, konsekwencje, bezpośrednio, pośrednio, będą ponosić i P. ... | Wolnyswiat.pl

admin
Site Admin
Posty: 2865
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » czw lis 26, 2015 10:31 pm

26.11.2015 r.
Dzisiaj 2-gi raz zostałem złapany przez kierownika wraz z ochroną na obnośnym handlu (dzisiaj akurat rzodkiewką) na terenie bazaru.
Zostałem zaprowadzony do dyżurki i poinformowany że dzwonią po straż miejską. Jednak obyło się bez tej interwencji (brakowało jeszcze policji, antyterrorystów, pracowników urzędu skarbowego i sądu doraźnego...) i zostałem wypuszczony z ponownym zakazem handlu w tym msu...
Już wcześniej przekazałem tym ludziom moje ulotki, pisma, podanie, gdzie wyjaśniłem, unaoczniłem, przedstawiłem kim jestem, czym się zajmuję, a m.in.:

17.07.2015 r.
Do Zarządcy...

Sz. P.
Zwracam się z prośbą o umożliwienie mi drobnego, obwoźnego (z wózka) handlu na terenie P. targowiska przez kilkadziesiąt minut dziennie.


Prośbę swą motywuję tym, że jestem osobą szczególną i stąd sytuacja jest szczególna, a mianowicie jestem redaktorem internetowego niezależnego pisma, które w tej formie istnieje od 2003 roku, a wydatki z nim związane wyniosły do tej pory dwadzieścia kilka tysięcy złotych (poświęciłem na to grubo ponad 2 tys. roboczodni x 100 zł = grubo ponad 200 tys. zł nieotrzymanego wynagrodzenia/płacowa wartość mojej pracy).
Wolnyswiat.pl WBREW ZŁU!!!
PISMO NIEZALEŻNE – wolne od wpływów jakichkolwiek partii, organizacji, ugrupowań i stowarzyszeń oraz wypocin reklamowych. Wskazuje problemy gospodarcze, polityczne, prawne, społeczne i propozycje sposobów ich rozwiązania (racjonalne myśli, analizy, wnioski, pomysły, postulaty, i ich argumentacja, całe i fragmenty rozsądnych, interesujących materiałów z prasy i internetu)

Sprzedaję nieduże ilości towaru i w niewielkim asortymencie (przewożę go na wózku tramwajem i jest tego 2-4 pozycje), więc nie stanowię istotnej konkurencji, za to ułatwiam zaspokajanie potrzeb zajmujących się u P. sprzedażą handlowców, dzięki czemu to miejsce jest dla nich b. atrakcyjne i mogą więcej czasu poświecić na handel, z którego utargi umożliwiają wnoszenie opłat, które P. pobierają. Więc jest i taki korzystny aspekt.

Kolejny argument, to lojalność wobec rodaka/naszej gospodarki, gdyż codziennie płacę pośrednie podatki, wspierając tym samym naszą gospodarkę.

Czyli jestem reaktorem; udzielam się za własne pieniądze społecznie, a więc jestem jednocześnie konstruktywistą, wnoszę także bezpośrednio korzyści państwa handlowcom, a więc i dla Państwa, wspieram naszą gospodarkę, a w zamian proszę tylko o umożliwienie mi tego wszystkiego kontynuowanie.

Z nadzieją na zrozumienie, a zatem przychylenie się do moje prośby, z poważaniem
Piotr Kołodyński - autor-redaktor: Wolnyswiat.pl

PS
I jeszcze coś. Jestem abstynentem, nie zadaję się z ludźmi z tzw. marginesu społecznego, a więc nie ściągam takiego towarzystwa (w przeciwieństwie do wielu innych handlujących, którzy wykorzystują nisze handlowe, a są degeneratami, wokół których kręcą się właśnie takie osobniki, w tym złodzieje, w tym handlujący kradzionymi rzeczami, narkotykami, alkoholem itp. Więc jeśli gdzieś jest możliwość, to tak ją wykorzystują... Chyba lepiej ich nie prowokować...).


Niestety prezes nie wyraził zgody na jakąkolwiek opcję, w tym na handel po wniesieniu opłaty.

Znów muszę zrobić na miesiąc, dwa przerwę z handlowaniem w tym msu...

WPŁATY I WYDATKI
http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=113

admin
Site Admin
Posty: 2865
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » czw gru 17, 2015 10:27 pm

16.12.2015 r.
Znów jakiś kierowca przymusił monie do wysiadki, bo jego nie interesuje, nie obchodzi kim jestem; czym się zajmuję (w tym że także i w jego interesie)(że na mój forumowy publikator mam ponad milion wejść, plus co najmniej drugie tyle na moje internetowe pismo (jest tam o rząd wielkości więcej materiałów)), na co zarabiam pieniądze; co sobą reprezentuję, tylko „wypad facet z autobusu” itp., i wyłączył silnik...

17.12.2015 r.
Na opisanym wcześniej bazarze jego obsługa zabrała mi wózek. Ich, chodzi o rządzącą tam „górę”, także nic nie interesuje, nie obchodzi (a na podany przeze mnie adres mojego internetowego pisma, tym razem usłyszałem, że powinienem wejść na stronę: Baraniłeb.pl... A poprzednim razem że na stronę: Pojebanyłeb.pl...)... Usłyszałem także dobre rady, że m.in. powinienem zrezygnować z redaktorstwa, a za to otworzyć warzywniak i zajmować się sprzedażą warzyw i owoców...
Po półtorej godziny moich starań usłyszałem, że zarząd bazaru zadecydował, iż mam zakaz wstępu, a gdy wjadę tam z wózkiem, to ponownie zostanie mi on zabrany, a jego odzyskanie będzie mnie kosztować 100 zł...


Potem, gdy jechałem stamtąd do domu, to złapali mnie na jeździe bez biletu kontrolerzy. Ich także nic nie interesowało, nie obchodziło i odmówili przyjęcia mojej wizytówki, gdzie jest podany mój aktualny numer telefonu, adres e-mail i adres mojego internetowego pisma. Za to spisano mój nieaktualny od kilkunastu lat adres zamieszkania, mimo iż przedstawiłem zaświadczenie, że kilkanaście lat temu zostałem stamtąd wymeldowany i że jestem bezdomny...
Także mi doradzili, bym rzucił redaktorstwo i zajął się wyłącznie pracą zarobkową...

*Jak zacznę wreszcie w pracy wdychać truciznę nikotynową, słuchać informacyjną truciznę z radia, odbierać werbalny i pozawerbalny przekaz współpracowników czy innych ludzi, zajmą się mną debile, psychopaci, itp. osobniki, skupię się na zarobkowaniu, pobieraniu pokarmu i wydalaniu odpadowych produktów przemiany materii, to wszystkim, w tym mi, w tym dzięki braniu i dawaniu takiego przykładu, będzie lepiej...

admin
Site Admin
Posty: 2865
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » sob sty 09, 2016 5:18 pm

08.01.2016 r. (dzisiaj)

Do ZTM m.st. Warszawy

Odnośnie wydarzeń, które skończyły się interwencją państwa służb i policji w dniu dzisiejszym, około godziny 10-tej. na ul. Grójeckiej.

Poniżej zamieszczam opis przebiegu zdarzeń:

Podjeżdża tramwaj linii 7 czy 9. Widzę, jak zwykle, że ktoś, mimo, że wokół jest sporo miejsca, blokuje dostęp dla osób z wózkiem czy rowerem. A konkretnie zwrócony twarzą do wejścia około 40 letni facet. Poczekałem, aż jedni pasażerowie wysiądą, drudzy wsiądą, facet cały czas widzi, że zaraz wejdą i ja. Ale dalej blokuje dostęp do miejsca dla osób z wózkiem. W końcu wsiadam z wózkiem. Facet dalej blokuje miejsce (sytuacja jest b. podobna do poprzednio opisanej). Wyciągam więc ulotkę (...), opieram dłoń o najwyższą skrzynkę na moim wózku i trzymam ją zwróconą w kierunku jego twarzy. Na co on także oparł na mojej skrzynce swoją dłoń, ale zamkniętą w pięść, tylko z jednym, środkowym, palcem zwróconym do góry... I tak jechaliśmy kilka przystanków. W końcu zwróciłem uwagę na zachowanie tego człowieka najbliższemu pasażerowi. Wtedy wywiązała się dyskusja między mną, a tym człowiekiem blokującym dostęp do miejsca dla osób z wózkiem. – A m.in. dowiedzieliśmy się, że będzie siedział, stał gdzie chce, że nic go nie interesuje, nie obchodzi, i że będzie robić co chce... A następnie odepchnął mój wózek na kilkanaście centymetrów i przesunął jeszcze bardziej na zewnątrz swoją torbę... Podjechaliśmy do następnego przystanku. Wtedy osoby siedzące na rozkładanych siedzeniach przy tym osobniku wysiadły, za to starsza kobieta z kulą wsiadła. Facet ma więc do wyboru jedno z dwóch miejsc siedzących w zasięgu 2-3 kroków (oprócz innych wolnych miejsc siedzących).
I tak, on na stojąco blokując miejsce, ta starsza kobieta z kulą na stojąco i ja z wózkiem, jechaliśmy dalej. W końcu ta starsza kobieta z kulą zwróciła mu uwagę, że blokuje mi miejsce, żeby ustąpił mi miejsca, by mogła usiąść. Ponownie rozgorzałą między nami dyskusja, podczas której użyłem wobec niego zniechęcających do takiego postępowania (w tym potencjalnych naśladowców) określeń: „przygłup, debil, skurwiel!”. Mimo to facet dalej blokuje miejsce. Już teraz nie pamiętam dokładnie, czy facet w końcu ustąpił, bo i tak szykował się do wyścia, czy podjechałem na tyle, na ile mogłem do oparcia dla wózków, by ta starsza kobieta mogła usiąść.
Ostra dyskusja toczy się dalej, facet nie rozumie dlaczego go tak nazwałem, i uważa się za obrażonego, 2 razy grozi mi pobiciem. Więc mu podaję nazwę przystanku gdzie wysiadam, na co on łapię mnie za ubranie i mówi: „Choć tutaj!”. Na co ponownie informuję go, gdzie planuję wysiąść i się oswobadzam z jego uścisku.
W końcu facet przygotowuje się do wysiadki, bierze torbę i naglę próbuje mnie nią uderzyć i zrobić jeszcze poprawiny pięścią. Ale sytuację odwróciłem, i to on oberwał ode mnie kilka razy pięścią w twarz. Za chwilę sytuacja się powtórzyła. Na co zaczął krzyczeć, że został pobity i policja - i tak kilka razy. Na co motorniczy wezwał odpowiednie służby.
W czasie tych zdarzeń prawie wszyscy, ale niemrawo, pasażerowie mnie wsparli.
Po kilku minutach czekania facet w końcu wysiadł. Za to gdy z 10 minut czekaliśmy na przybycie wezwanych posiłków, jakaś milcząca do tej pory kobieta się wściekła i cały czas popierała tamtego faceta. A po chwili dołączyła do niej jeszcze inna kobieta, która co dopiero wsiadła… Ta pierwsza zarzuciła mi, że kulturalnie nie przeprosiłem i nie poprosiłem o zwolnienie miejsca, Uznały mnie także za osobę nienormalną i łobuza...
Proszę panią, to ten osobnik zachował się niekulturalnie, złośliwie aspołecznie – świadomie, specjalnie, złośliwie blokując miejsce przeznaczone dla osób z wózkiem czy z rowerem i swoim dalszym postępowaniem. To ten osobnik jest nienormalny i łobuzem, bo ja się tylko domagałem przestrzegania regulaminu i norm społecznych oraz broniłem przed atakiem torbą i pięścią/iami. Czyli jest dokładnie odwrotnie…

Więcej wyjaśnień zamieściłem tutaj:
PLIKI W HTML (obszerniejsze; znaczna część materiałów znajduje się wyłącznie TUTAJ)
http://www.wolnyswiat.pl/15.html

ULOTKI DO DRUKU (skrócone, uproszczone)(jw.)
http://www.wolnyswiat.pl/16.html


Mam do P./Zarządu Transportu Miejskiego prośbę. Jeśli to nie sprawi kłopotu, to proszę przesłać mi nagranie z monitoringu z tego zdarzenia, albo umieścić je na YouTube.com i przesłać mi link do tego nagrania.

Z poważaniem,
Piotr Kołodyński - autor-redaktor: Wolnyswiat.pl

admin
Site Admin
Posty: 2865
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » wt sty 12, 2016 8:25 pm

12.01.2016 r.
Szanowny Panie,
Pragnę wyjaśnić, że monitoring nie jest udostępniany osobom prywatnym. Jeżeli osoba jest ofiarą np. kradzieży lub pobicia w pojeździe komunikacji miejskiej, to w tej sprawie, o zabezpieczenie i przekazanie monitoringu powinna wystąpić policja, prokuratura lub inne odpowiednie służby.

Chciałbym nadmienić, iż okres przechowywania materiału przez operatorów świadczących usługi na zlecenie Zarządu Transportu Miejskiego jest czasowo ograniczony (do 30 dni), a następnie usuwany celem wykorzystania dysków do ponownego nagrania obrazów.

Z poważaniem,
Dawid Białowąs
Dział Analiz Handlowych
ZARZĄD TRANSPORTU MIEJSKIEGO
ul. Żelazna 61, 00-848 Warszawa

admin
Site Admin
Posty: 2865
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » śr sty 20, 2016 6:06 pm

Kolejny problem to brak, niekiedy nawet elementarnej, wiedzy, higieny...

Nie chce mi się nawet opisywać osobistych przejść z tym związanych, w tym tych wyrażających zdumienie, niedowierzanie, podejrzenie o głupotę, nienormalność min, oczu, tekstów/reakcji...

Tylko kilka i ogólnie przykładów:
- plaga wystawiania w lokalach gastronomicznych przyborów używanych podczas spożywania posiłków/sztućców do góry „nogami” czyli stronami chwytowymi na dół, co skutkuje brudzeniem podczas ich wyciągania tych części łyżek, widelców, noży, którymi potem pobieramy porcje jedzenia i wkładamy je do ust...
- ociekające tkankami i krwią dłonie pań sprzedających mięso na bazarach, którymi biorą i wydają pieniądze, podają zakupiony towar...
- podawanie artykułów spożywczych do spożycia zamiast chwytakiem to dłonią w foliowych rękawiczkach, którymi brane i wydawane są pieniądze… Podawanie takich artykułów chwytakiem, a jednocześnie przytrzymywanie ich palcem...
- brak szklanej przegrody pomiędzy artykułami spożywczymi a klientami...
- brak toalet, które powinny być wszędzie tam, gdzie są ludzie. A przewoźne powinny być podłączone do kanalizacji i mieć opuszczaną dźwignią nożną półkę, by nie ochlapywać, w tym narządów intymnych podczas wypróżniania się... Brak papieru w toaletach...


A teraz o co mi chodzi/dlaczego(???!!!)…:
http://www.dziennik.com/publicystyka/ar ... z-na-ciele
Każdy z nas stanowi miejsce zamieszkania około 100 bilionów mikroskopijnej wielkości żyjątek. To około 10 razy więcej niż mamy komórek w naszym ciele. U dorosłego człowieka, ważącego 200 funtów, te organizmy mogą w sumie ważyć od 2 do 6 funtów.
Większość mieszkańców naszego ciała to bakterie. Może ich w nas być nawet 10 000 różnych rodzajów – podają naukowcy.


http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obc ... rects=true
Przez ręce przenoszone są m.in. rotawirusy i norowirusy odpowiedzialne za biegunki, gronkowiec złocisty powodujący zakażenia skóry i zatrucia pokarmowe, pałeczki Salmonella, Shigella, patogenne Escherichia coli oraz jaja tasiemca i owsika. Przez dotyk można przenieść także wirusy grypy i innych chorób dróg oddechowych. Biorąc pod uwagę, że na każdym centymetrze kwadratowym rąk może się znajdować od 40 tys. do 5 mln komórek drobnoustrojów, które z dłoni poprzez dotyk mogą się przenieść na pięć różnych powierzchni i 14 osób, a w ciągu dnia jeden zarodek może rozwinąć się w 8 mln zarazków, higiena rąk jest najprostszą i najskuteczniejszą formą profilaktyki. Myjąc ręce, można o połowę zmniejszyć liczbę chorób biegunkowych i o blisko 30 proc. liczbę zakażeń dróg oddechowych.

Według Światowej Organizacji Zdrowia 69 proc. zakażeń przewodu pokarmowego było skutkiem przenoszenia zarazków przez zanieczyszczone ręce i powierzchnie. Złe nawyki higieniczne dorosłych są przyczyną chorób biegunkowych u najmłodszych dzieci, a wiadomo, że u dzieci do piątego roku życia przebieg zakażeń przewodu pokarmowego może być bardzo ciężki. Każdego roku na świecie z powodu biegunek umiera 3,5-4 mln dzieci w tej grupie wiekowej. Drugą grupą ryzyka są osoby powyżej 65. r.ż.

Jak długo żyją drobnoustroje?
Wirus grypy może przetrwać poza organizmem człowieka do 48 godzin. Rozprzestrzenia się w drobnych kroplach, które wydostają się z ust i nosa podczas mówienia, kichania i kaszlu. Wirusem tym można się zakazić podczas oddychania lub dotykania zainfekowanych nim osób albo rzeczy, np. poręczy, klamek.

Wirus HIV żyje do siedmiu dni. Wirusy wywołujące zatrucia pokarmowe są trwalsze, np. rotawirusy żyją poza ustrojem ludzkim do 60 dni, a adenowirusy - do trzech miesięcy.

Na wilgotnych powierzchniach dobrze się czują pałeczki E. coli - są w stanie przetrwać do 16 miesięcy. Zaledwie dziesięć komórek bakterii E. coli wystarczy, aby wywołać zakażenie.

Suche środowisko sprzyja gronkowcowi złocistemu, który zachowuje żywotność przez siedem miesięcy, a także prątkom gruźlicy, które mogą pozostawać żywe nawet przez kilka lat.

Konsultacja dr Grzegorz Madajczak, Zakład Bakteriologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego.

Korzystałam z raportu „Higiena rąk i otoczenia Polaków, 2010 r.'” opracowanego przez Centrum Zdrowia Dziecka i markę Dettol.


http://www.biotechnolog.pl/bakterii-na- ... iz-sadzono
Zespół doktora Noaha Fierera z University of Colorado w tym celu przeanalizował 51 osób. Dzięki sekwencjonowaniu genów wykazano u badanych obecność 4700 gatunków bakterii na dłoniach. Liczba ta jest o wiele większa niż próbowano szacować dotychczas. Przeciętnie dało to 150 gatunków na jedna dłoń. Przy czym większą obfitością odznaczały się dłonie kobiet. Co ciekawsze tylko 5 gatunków występowało u wszystkich ochotników. Jeszcze większe zaskoczenie wykazało porównanie lewej i prawej dłoni, jedynie 17 procent z wszystkich gatunków występowało na obu.


Co piąty człowiek ma pasożyta/y...
Przykładowo glistę ludzką ma co szósty człowiek…
Samica glisty ludzkiej składa 100-200 tys. jaj dziennie...
Jaja zachowują zdolność do zakażenia w środowisku, np. w ziemi, wodzie od 2 do 5 lat...

Itp., itd., itd., itp…


Więcej:
CO M.IN. PRZEKAZUJEMY SOBIE M.IN. ZA POŚREDNICTWEM DŁONI
http://www.wolnyswiat.pl/33h1.html

admin
Site Admin
Posty: 2865
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » śr sty 20, 2016 6:43 pm

Kolejny nierozumiany problem...
NIKOTYNOWI/E TRUCICIELE/KI!!!
viewtopic.php?f=9&t=221

Następny: O W PEŁNI ŚWIADOMYM SZKODZENIU PRZEKAZEM
viewtopic.php?f=2&t=219

admin
Site Admin
Posty: 2865
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » śr sty 20, 2016 6:43 pm

Itp., itd., itd., itp...

admin
Site Admin
Posty: 2865
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » sob lut 20, 2016 11:49 pm

ZMARŁA MOJA MATKA
W październiku 2013 r. otrzymałem telefonicznie informację od mojej siostrzenicy, iż moja matka jest umierająca i chce mnie ostatni raz zobaczyć (lekarze dawali jej kilka tygodni życia).

Pojechałem Ją odwiedzić (mam b. mądrą siostrzenicę. Więc m.in. wybrała czas na spotkanie, gdy moja Matka była akurat, oczywiście jak na taką sytuację, w miarę w dobrej fizycznej i psychicznej formie i była funkcjonalna – to był już taki ostatni okres w jej życiu).

Zmarła 02.02.2016 r. w wieku 71 lat.
Co spowodowało jej śmierć:
- trucie się nikotyną
przez 40 kilka lat (nawet po przechodzeniu w związku z tym operacji. A pierwszą miała prawie 30 lat temu… Za każdym razem, gdy zabierała ją z domu karetka, to popielniczka zawsze była pełna – jak poinformowali mnie sąsiedzi... A także w hospicjum…)…
- spaliny i hałas samochodów cały dzień i noc. – Wszystkie okna znajdującego się na pierwszym piętrze mieszkania skierowane są wprost na ulicę prowadzącą do jedynego i oddalonego o kilkadziesiąt metrów mostu w blisko czterdziestotysięcznym mieście… A refren wybijał, w tym całą noc, ratuszowy zegar… Skarżyła się sąsiadom, że nie może w nocy spać…
- złe odżywianie…

PS
Podczas pobytu w mieszkaniu po mojej zmarłej matce w okresie 04-12.02.2016 przez wszystkie noce jakiś debil, psychopata/skurwysyn robił mi słyszane przez okno, co około godzinę pobudki zagwizdem (oprócz że samochody i ratuszowy zegar…! Najprawdopodobniej któryś sąsiad (najprawdopodobniej były kolega mieszkający na przedostatnim piętrze w ciągu największych mieszkań w klatce. Bo jeszcze na mnie i w pobliżu moich drzwi kaszlał))…
Gdy przyjechałem jakiś czas potem podpisać przedwstępną umowę, opróżnić i przekazać mieszkanie, to w ciągu tej jednej nocy była powtórka...


20.02.2016 r.
Gdyby mnie nie urodziła, to nigdy nie stworzyłbym portalu Wolnyswiat.pl i nie publikowałbym także na innych forach, portalach; nie byłoby (na dzień dzisiejszy), łącznie, ponad 5-ciu milionów odsłon; kilkudziesięciu tysięcy czytelników; tysięcy intelektualnie rozbudzonych, uświadomionych ludzi, a z części z nich pozytywnie ukształtowanych członków społeczeństw, obywateli, konstruktywistów, w tym racjonalistów!
Wykupiła na własność i przepisała na mnie własnościowe mieszkanie. Wystawiłem to mieszkanie na sprzedaż. Nie otrzymam za nie dużo pieniędzy (jest małe i znajduje się w niedużym mieście). Ale i tak założę stałą lokatę, z której odsetki będą przeznaczane na opłacanie serwera i domeny, by mój portal istniał także i po mojej śmierci.
Więc gdyby nie Ona, to nie pozostałby także po mnie mój portal
PS
Nie każdy nadaje się na rodzica, nie każdy ma być „standardowym” rodzicem. I nie każdy nadaje się na „standardowe” dziecko, na „standardowego” członka społeczeństwa, obywatela. Nie każdy człowiek ma przejść „typowo”/zwyczajnie przez życie. Bo zawsze są wyzwania, z których zdają sprawę tylko nieliczni. I tylko oni przeczuwają czekającą ich misję życiową. I tylko oni mogą podjąć to wyzwanie.
Weźcie to pod uwagę, jako rodzice, członkowie rodzin, sąsiedzi, znajomi, członkowie społeczeństw obywatele.

M83 - Outro
https://www.youtube.com/watch?v=Eyjj8BgsBGU

--------------
„MOJE ŻYCIE...!!!
http://wolnyswiat.pl/racjonalnyrzad/for ... e&start=20

admin
Site Admin
Posty: 2865
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » sob maja 14, 2016 9:37 am

Wolnyswiat pl agresja psychiczna kaszel 04 2016 r odc 1
https://www.youtube.com/watch?v=9AeuaB5 ... e=youtu.be

Wolnyswiat pl agresja psychiczna kaszel 06 2016 r odc 2
https://youtu.be/7keCKJ5jOW0

admin
Site Admin
Posty: 2865
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » pt cze 17, 2016 12:52 pm

http://www.psychologia.edu.pl/czytelnia ... znych.html | Rok: 1999
Czasopismo: Niebieska Linia Numer: 3
Agresja jako skutek zaburzeń psychicznych
Agresja sprawcy niekoniecznie musi być jedynie efektem złego charakteru jej sprawcy. Korzenie czynionego zła mogą sięgać trudnego dzieciństwa, przebytych chorób, odniesionych urazów, być skutkiem uzależnień lub zaburzeń psychicznych.

Przemoc - w postaci agresji słownej, znęcania się psychicznego czy też agresji fizycznej - nie jest zachowaniem zdrowym.

Wśród sprawców przemocy opisuje się występowanie zaburzeń psychicznych z następujących grup:
zaburzenia osobowości,
zaburzenia spowodowane stosowaniem substancji psychoaktywnych,
zaburzenia w przebiegu chorób somatycznych, zaburzenia organiczne i upośledzenie umysłowe,
zaburzenia zachowania,
zaburzenia preferencji seksualnych,
zaburzenia adaptacyjne i dysocjacyjne,
zaburzenia afektywne, czyli nastroju,
zaburzenia psychotyczne z kręgu schizofrenii i zaburzenia urojeniowe.

Zaburzenia osobowości
Agresorzy są często diagnozowani jako osoby z zaburzeniami osobowości. Pierwszym zaburzeniem, jakie przychodzi na myśl, ale jak się okazuje nie jedynym, jest osobowość dyssocjalna - dawniej zwana psychopatią.

Cechy zaburzeń osobowości agresorów można bodajże najogólniej podzielić na trzy następujące grupy:
asocjalne i borderline,
narcystyczne i antysocjalne,
zależne i kompulsywne.
W literaturze psychologicznej znajdziemy wiele klasyfikacji tego typu.

Cechy zaburzeń osobowości sprawców przemocy
Sprawcy często pochodzą z rodzin, w których występował problem przemocy, przy czym albo oni sami doświadczali przemocy, albo byli świadkami przemocy między rodzicami.

Także choroby organiczne tkanki mózgowej, zapalenia, guzy czy urazy mózgu oraz upośledzenie umysłowe wpływają na psychikę.

Ich przyczyny wymagają zatem diagnozy i leczenia. Tym niemniej, jeśli nawet nie mamy do czynienia ze zjawiskiem, które można opisać diagnozą lekarską, należy pamiętać, że wśród sprawców przemocy duża grupa miała uraz mózgu czy też przebyte choroby lub mikrouszkodzenia tkanki mózgowej. Badania neurofizjologiczne wykazują często dysfunkcję kory czołowej i skroniowej u sprawców przemocy. Te pola są odpowiedzialne za regulację zachowania i kontrolę impulsów. Ich uszkodzenie może zatem wiązać się z łatwiejszym uruchamianiem zachowań agresywnych.

Zaburzenia zachowania
Spośród zaburzeń zachowania u sprawców przemocy najistotniejsze są zaburzenia nawyków i popędów, a przede wszystkim zaburzona kontrola impulsów. Ponieważ tego rodzaju zaburzenia mogą być związane z przyczynami organicznymi, z uzależnieniami, z wzorcami zachowania wyniesionymi z rodziny pierwotnej lub też z innymi uwarunkowaniami - należy o tym pamiętać, stawiając diagnozę. Ta grupa zaburzeń jest także wyróżniana przez badaczy i niewątpliwie sprawcy przemocy mają zaburzoną kontrolę impulsów - w tym wypadku impulsów agresywnych.

Zaburzenia adaptacyjne i dysocjacyjne
Sprawcy przemocy to osoby, które wykazują niezwykle silne pobudzenie emocjonalne w kontaktach z ludźmi. Często też nie mają zdolności ekspresji emocji i efektywnego porozumiewania się, a zatem są niezdolni do zachowań asertywnych.

Zaburzenia adaptacyjne wiążą się z funkcjonowaniem społecznym sprawców przemocy.

Zaburzenia afektywne
Z zaburzeniami agresywnymi możemy się spotkać u osób będących w stanie maniakalnym lub hipomaniakalnym.

Następna grupa to osoby, które mogą przejawiać agresję w przebiegu depresji, zwłaszcza tak zwanej depresji z pobudzeniem.

Kolejna grupa to zaburzenia nastroju nie osiągające poziomu psychotycznego, na przykład cyklotymia i dystymia, mogące także prowadzić do omawianych zaburzeń zachowania.

Zaburzenia psychotyczne z kręgu schizofrenii i zaburzenia urojeniowe
Zachowania agresywne możemy spotkać także u osób z tak zwanymi objawami wytwórczymi, czyli urojeniami, a więc zaburzeniami myślenia oraz halucynacjami, czyli zaburzeniami postrzegania. Z powodu choroby osoby takie, często zachowujące się dla nas niezrozumiale i dziwacznie, mogą również przejawiać zachowania agresywne. Choroba może uniemożliwić im rozpoznanie znaczenia czynu agresywnego lub powstrzymanie agresywnego zachowania.

Oczywiście osoby cierpiące na tego typu zaburzenia, podobnie jak osoby cierpiące na zaburzenia z kręgu afektywnego, wymagają szybkiej interwencji, diagnozy i leczenia psychiatrycznego.
| Grażyna Rutkowska


https://pl.wikipedia.org/wiki/Osobowo%C ... yssocjalna
Osobowość dyssocjalna
Antyspołeczne zaburzenie osobowości

Osobowość dyssocjalna, psychopatia, osobowość antyspołeczna – zaburzenie struktury osobowości o charakterze trwałym, dotyczące 2–3% każdego społeczeństwa. Zaburzenie to wiąże się z obecnością trzech deficytów psychicznych: emocji, uczenia się i relacji interpersonalnych.

Kazimierz Pospiszyl dzieli zaburzenie na typ impulsywny i typ kalkulatywny. Wyróżnia on w psychopatii:
deficyt lęku – defekt emocjonalny polegający na braku przyswajania odruchów moralnych i braku empatii;
deficyt uczenia się – dominujące w typie impulsywnym zachowania agresywne;
upośledzenie związków – relacje oparte na przydatności innych do własnych celów, płytkie związki – dominujące w typie kalkulatywnym, ignorowanie konwencji społecznych;
cierń psychopatyczny – zubożone życie psychiczne, kompensowane przez narcyzm – wyczulenie na przejawy niedoceniania.

Socjopatia to trwałe zachowania antyspołeczne, pojawiające się w wieku dorastania, trwające w okresie dorosłości, w kilku różnych obszarach.

Udoskonalenie metod badania mózgu spowodowało wydzielenie swoistej kategorii osobowości nieprawidłowej, uwarunkowanej nabytym, zwłaszcza w okresie płodowym, okołoporodowym lub we wczesnym dzieciństwie, uszkodzeniem ośrodkowego układu nerwowego. Osobowość nieprawidłową o podłożu organicznym nazywamy encefalopatią lub charakteropatią (tj. organicznymi zaburzeniami charakteru).

Jednocześnie należy dodać, że osoby dotknięte tym problemem zdrowotnym nie są niepoczytalne: są w stanie ocenić dany czyn jako dobry lub zły, są też w stanie poznać normy społeczne i prawne, a kłopot sprawia im ich przestrzeganie. Mają także możliwość panowania nad swoimi emocjami i powstrzymywania się od agresywnych reakcji.

Kryteria diagnostyczne ICD-10
nieliczenie się z uczuciami innych
lekceważenie norm
niemożność utrzymania związków
niska tolerancja frustracji i próg wyzwalania agresji
niezdolność przeżywania poczucia winy i uczenia się (kary)
skłonność do obwiniania innych

Kryteria diagnostyczne DSM-IV
W modelu DSM-IV ten typ zaburzeń osobowości nosi nazwę antyspołeczne zaburzenie osobowości[1] .

Zaburzenie osobowości typu B (zaburzenia dramatyczno-niekonsekwentne), charakteryzujące się lekceważeniem norm współżycia społecznego, agresywnością i impulsywnością, beztroskim stwarzaniem zagrożenia dla siebie i innych, obrażaniem, krzywdzeniem, okradaniem, okłamywaniem innych ludzi, brakiem odpowiedzialności i zdolności do oceny skutków swoich czynów, ubóstwem emocjonalnym, niskim poziomem empatii i poczucia winy po wyrządzeniu komuś krzywdy oraz innymi zachowaniami aspołecznymi.

Kryteria:
Utrzymujący się wzorzec braku poszanowania i pogwałcenia praw innych ludzi, pojawiający się po 15 roku życia, przejawiający się przynajmniej trzema z poniższych kryteriów:
niezdolność do podporządkowania się normom społecznym opisującym zachowania zgodne z prawem, objawiająca się wielokrotnie dokonywanymi czynami stanowiącym podstawę aresztowania;
wielokrotne dopuszczanie się kłamstw, używanie pseudonimów przestępczych lub oszukiwanie innych dla zysku albo przyjemności;
impulsywność, niezdolność planowania;
skłonność do rozdrażnienia i agresja wyrażająca się w notorycznych bójkach i napaściach;
brak troski o bezpieczeństwo własne lub innych;
brak odpowiedzialności, wyrażający się niezdolnością spełnienia wymogów zachowania w pracy zawodowej lub w dotrzymywaniu zobowiązań finansowych;
brak poczucia winy wyrażający się obojętnością lub racjonalizacją wyrządzania krzywdy, szkodzenia i okradania innych.

Kryteria diagnostyczne osobowości dyssocjalnej według Cleckleya (1985)
utrwalone i nieadekwatne zachowania antyspołeczne bez wyraźnej motywacji (przestępstwa sprawiają wrażenie przypadkowych, bezcelowych i impulsywnych, są pospolite – kradzieże, oszustwa),
brak poczucia winy, wstydu i odpowiedzialności, skruchy – kontakty płytkie i nastawione na eksploatację,
brak lęku,
ubóstwo emocjonalne – brak zdolności do przeżywania emocji – brak integracji sfer poznawczej, behawioralnej i emocjonalnej
trwała niezdolność do związków uczuciowych z innymi ludźmi,
bezosobowy stosunek do życia seksualnego (przedmiotowe traktowanie partnera),
nieumiejętność odraczania satysfakcji (dążenie do natychmiastowego zaspokajania popędów i potrzeb),
autodestrukcyjny wzorzec życia (np. po okresie dobrego przystosowania niszczenie dotychczasowych osiągnięć z przyczyn niezrozumiałych dla otoczenia),
nieumiejętność planowania odległych celów (koncentracja na teraźniejszości),
niezdolność przewidywania skutków swojego postępowania,
niezdolność wyciągania wniosków z przeszłych doświadczeń (tj. nieefektywność uczenia się),
nie dające się logicznie wyjaśnić przerywanie konstruktywnej działalności,
w miarę sprawna ogólna inteligencja, formalnie niezaburzona,
nierozróżnianie granicy między rzeczywistością a fikcją, prawdą a kłamstwem,
nietypowa lub niezwykła reakcja na alkohol,
częste szantażowanie samobójstwem,
tendencje do samouszkodzeń,
lęk przed kompromitacją,
nadkontrola (chęć kontroli nad życiem innych ludzi, posiadania informacji o życiu intymnym innych ludzi).

Skutkami powyższych cech jest niedostateczna adaptacja, zachowania antyspołeczne bez wyraźnej motywacji, brak sumienia i poczucia odpowiedzialności, brak wykształcenia pomimo "dobrej inteligencji", brak zawodu, ubóstwo emocjonalne, brak stałych związków rodzinnych, uleganie nałogom (alkohol, rzadko inne uzależnienia), częste konflikty z porządkiem prawnym, które raczej są drobne i przypadkowe (rzadziej są to przestępstwa złożone, planowane).

Przyczyny osobowości nieprawidłowej
Czynniki:
społeczno-kulturowe (proces wychowania i socjalizacji)
brak jednego z rodziców w wyniku rozwodu, separacji lub śmierci
klimat emocjonalny poprzedzający rozwód,
brak zainteresowania ze strony ojca,
chwiejność rodzicielska;
wczesne doświadczenia
zachowania antyspołeczne,
ubóstwo materialne rodziny,
modelowanie przez rodzica o cechach osobowości psychopatycznej,
matka nadopiekuńcza lub odrzucająca,
ADHD
genetyczne
fizjologiczne
zmiany w EEG (dodatkowa iglica – krótkotrwałe napady aktywności fal mózgowych, wskazujące na pobudzenie, podczas zachowań agresywnych bez poczucia winy i lęku)
niedojrzałość mózgu – zmniejszenie liczby zachowań przestępczych po 30. rż.
dysfunkcja układu limbicznego (sterującego emocjami i motywacją)
psychologiczne
niedorozwój superego – niemożność wyciągania wniosków z doświadczeń, w których poniesiono karę,
chroniczny niedobór pobudzenia,
kulturowe
„narcyzm społeczny”

Przyczyny antyspołecznego zaburzenia osobowości nie są znane, i prawdopodobnie leżą zarówno w czynnikach genetycznych jak i środowiskowych[3]. Zauważono dużą odziedziczalność cech aspołecznych po rodzicach, którzy te cechy przejawiali[4]. Zaburzenie to może być też spowodowane oddziaływaniem niekorzystnych czynników w czasie rozwoju embrionalnego (np. picie alkoholu, palenie tytoniu, zażywanie narkotyków przez matkę) oraz komplikacjami przy porodzie, niską masą urodzeniową, brakiem stymulacji i/lub odrzuceniem ze strony matki.

Czynniki środowiskowe obejmują brak stabilności i bliskości w domu rodzinnym, agresywne zachowania (w tym kary cielesne), znęcanie się i zaniedbywanie ze strony rodziców. Zauważa się jednak, że czynniki te mogą być konsekwencją genetycznych predyspozycji rodziców do zachowań aspołecznych. Mimo wszystko stwierdzono, że uwarunkowania te są autonomiczne i wpływają na możliwość wystąpienia patologii nawet, gdy nie mamy do czynienia z czynnikami genetycznymi.

Jest bardzo możliwe, że różni ludzie cierpią na osobowość antyspołeczną z różnych przyczyn, i ci z większą liczbą czynników ryzyka […] zachorują łatwiej niż inni. Niektórzy mogą mieć formę genetyczna choroby, u innych może się ona rozwinąć w wyniku niewielkiego uszkodzenia mózgu podczas narodzin lub niedługo po urodzeniu. Inni znowu mogą na nią cierpieć w wyniku wielu lat przemocy której doświadczyli jako dzieci lub w wyniku stałego deficytu emocjonalnego[5].

Terapia
Jak większość ludzi dotkniętych zaburzeniami osobowości, także cierpiący na antyspołeczne zaburzenie osobowości rzadko podejmują terapię, zmagając się z objawami przez całe życie. Gdy już zostaną do tego zmuszeni przez sąd lub rodzinę, najczęściej starają się udowodnić terapeucie, że ich obecność u niego jest bezcelowa i że nie mają żadnych zaburzeń; sukcesy terapeutyczne są wobec tej choroby bardzo rzadkie[6]. Ważne jest, aby terapeuta stworzył atmosferę zaufania, pogłębiając swój kontakt z pacjentem. Nawiązanie bliskiej relacji czasem jest prawie niemożliwe, ponieważ pacjent po prostu nie potrafi tego uczynić. W takim przypadku terapeuta powinien starać się zwiększyć zdolność do wyrażania uczuć i empatię pacjenta. Dalsze działania terapeuty powinny koncentrować się na wygaszaniu negatywnych zachowań i wzmacnianiu pozytywnych.
Zapobieganie

Uczeni są zgodni co do faktu, że lepiej zapobiegać, niż leczyć. Aby zminimalizować prawdopodobieństwo pojawienia się antyspołecznego zaburzenia osobowości, rodzice, opiekunowie i nauczyciele powinni przywiązywać dużą wagę do uczenia dziecka wyrażania swoich uczuć i panowania nad emocjami. Ważne jest zapewnienie optymalnych warunków rozwoju: bezwarunkowej miłości, troski i zaangażowania emocjonalnego oraz unikania takich patologii jak: zachowania agresywne (przemoc zarówno werbalna jak i niewerbalna), kary cielesne, poniżanie i wykorzystywanie dziecka.


http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka ... opaci.read | 05.03.2016
Gdzie pracują psychopaci
Okazuje się, że osoby o psychopatycznych cechach osobowości w pewnych zawodach odnajdują się lepiej niż w innych.

Cechy psychopatyczne w ogóle przejawia ok. 1 proc. populacji (i, co poniekąd zrozumiałe, 25 proc. osadzonych w więzieniach). Psychopata nie jest jednak – jak się mylnie sądzi – człowiekiem, który wybiera wyłącznie samotność i stroni od ludzi. Przeciwnie, bywa duszą towarzystwa i dobrze się odnajduje w dowolnych sytuacjach społecznych.

Pismo „Scientic American” tak psychopatę definiuje: robi dobre pierwsze wrażenie, bywa (powierzchownie) czarujący. Ale jest też egocentryczny, pozbawiony poczucia winy, empatii, nie potrafi zaangażować się emocjonalnie, w relacjach pozostaje chłodny, zdystansowany. Wikła się w rozmaite sytuacje ryzykowne, czasem w sposób nieodpowiedzialny i bez wyraźnego powodu. Gdy wpada w kłopoty – umiejętnie się usprawiedliwia, zrzucając winę na inne osoby i okoliczności. Z trudem hamuje impulsy, które dyktują, co ma robić i jak się zachować. Bywa więc impulsywny, koncentruje się głównie na poszukiwaniu przyjemności.

Psychopata wydaje się zatem komunikatywny i sympatyczny, podejrzeń nabieramy dopiero po dłuższym kontakcie z takim człowiekiem. Pod przyjemną powierzchownością zaczynamy dostrzegać pewną emocjonalną pustkę, egocentryzm. Zaznaczmy jednak – psychopata nie musi być od razu seryjnym mordercą!

1. CEO, dyrektor generalny. Jakie cechy psychopaty okazują się tutaj przydatne? Z pewnością skłonność do podejmowania ryzyka, impulsywność i odwaga (rozumiana jako brak lęku). Inni specjaliści wymieniają jeszcze brak skruchy i empatii – i te akurat mogą się okazać niebezpieczne. Firma może i prosperuje coraz lepiej, ale odnosi sukcesy dużym kosztem. Stosunki z podwładnymi nie są najcieplejsze, samą skłonność do ryzyka też należałoby czasem powściągnąć, bo może sprowadzić na manowce. A ponieważ psychopata szuka przyjemności za wszelką cenę, może się też okazać skory do działań nie do końca legalnych.

2. Prawnik. Pomaga powierzchowny urok, przydatny jest też brak przesadnej empatii – liczy się cel, niezależnie od ponoszonych strat i konsekwencji. Prawnicy – uważa się, i jest to do pewnego stopnia stereotyp – działają bezwzględnie, kierując się własnym interesem (a przy okazji interesem klienta). Bywają perfekcjonistami. Nie mają skrupułów, gdy naginają fakty, żeby potwierdzić własne tezy i przypuszczenia. Potrafią kłamać i oszukiwać.

3. Pracownicy mediów (radia i telewizji). Bo bywają nieco narcystyczni, umiejętnie koncentrują na sobie uwagę. A poza wszystkim potrafią dotrzeć do ludzi, sprawić, że ci się otwierają, zaczynają o sobie opowiadać. Choć psychopatom bardziej zależy na szokującej historii niż na ich bohaterach – tu też liczy się partykularny interes, słupki oglądalności i słuchalności.

[Na pierwszym miejscu jest polityka... - red.]


http://quantumfuture.net/pl/psychopath_2.html |

CHARYZMATYCZNI PSYCHOPACI są czarującymi, pociągającymi kłamcami. Zazwyczaj są obdarzeni takim czy innym talentem i wykorzystują go do osiągania korzyści manipulując innymi ludźmi. Przeważnie szybko mówią i posiadają prawie demoniczną zdolność przekonywania innych, by wyzbyli się wszystkiego, co posiadają, nawet własnego życia. Na przykład przywódcy sekt religijnych i kultów mogą być psychopatami, jeśli doprowadzają swoich wyznawców do śmierci. Ten podtyp często zaczyna sam wierzyć w swoje fikcje. Nie sposób się tym ludziom oprzeć.

Socjopaci istnieli zawsze, a socjopatia występowała pod różnymi postaciami, w różnym natężeniu i pod różnymi nazwami. Badano ich z wykorzystaniem rozmaitych technik i przez lata za ich przypadłości przypisywano odpowiedzialność różnym czynnikom. Jedno się tylko nie zmieniało: wszyscy socjopaci mają trzy wspólne cechy. Wszyscy są bardzo egocentrycznymi jednostkami, pozbawionymi empatii i nie są zdolni do wyrzutów sumienia ani poczucia winy. [The Sociopath Rebecca Horton, kwiecień 1999]

Choć psychopata ma swoje sympatie i antypatie oraz pociąg do przyjemności czerpanej z towarzystwa innych ludzi, analizy pokazują, że jest on całkowicie egocentryczny i ocenia innych wyłącznie pod kątem tego, na ile wzmacniają jego zadowolenie czy status. Chociaż nie daje on prawdziwej miłości, jest jak najbardziej w stanie inspirować u innych miłość często posuniętą do fanatyzmu.

Generalnie ma czarującą powierzchowność i często wywołuje frapujące wrażenie, jakoby posiadał najzacniejsze ludzkie zalety. Łatwo zdobywa przyjaciół, jest manipulatorem wykorzystującym swoje werbalne zdolności do wychodzenia z opałów. Wielu psychopatów uwielbia być podziwianymi i rozkoszować się pochlebstwami innych.

Z brakiem miłości idzie w parze brak empatii. Psychopata nie jest w stanie odczuwać przykrości z powodu czyjegoś nieszczęśliwego położenia ani postawić się na miejscu kogoś innego, niezależnie od tego, czy ten ktoś został skrzywdzony przez niego. [Gordon Banks]

Jak psychopaci postrzegają świat

Nie tylko mają obsesję na punkcie posiadania i władzy, ale czerpią szczególną przyjemność z przywłaszczania sobie i zabierania innym (na przykład symboliczny brat lub siostra); to co mogą posiąść dzięki plagiatowi, przez matactwo czy wymuszenie, jest owocem o wiele słodszym niż to, co mogą mieć dzięki uczciwej pracy.

A osuszywszy do cna jedno źródło, zwracają się ku następnemu, by wyeksploatować je, ogołocić, a następnie odrzucić; zadowolenie, jakie czerpią z nieszczęścia innych, jest niewyczerpywalne. Ludzie są wykorzystywani jako środki prowadzące do celu – mają się podporządkować i poniżyć, tak aby typ antyspołeczny mógł się czuć usatysfakcjonowany...

Przyczyny tego socjopatycznego zaburzenia zostały w wyniku badań zawężone do kilku czynników. Jedną z głównych przyczyn zachowań socjopatycznych są prawdopodobnie nieprawidłowości neurologiczne, głównie w obrębie płata czołowego mózgu. Obszar ten jest również powiązany z warunkowaniem strachu. Niewłaściwa budowa czy aktywność chemiczna w tym obszarze mózgu może być spowodowana nienormalnym rozrostem (być może uwarunkowanym genetycznie), chorobą mózgu, albo urazem. Teoria ta poparta była wieloma badaniami z wykorzystaniem pozytronowej tomografii emisyjnej (PET), która wyraźnie pokazuje metaboliczną aktywność neuronów w mózgu (Sabbatini, 1998).

Długo uważano, że ciała migdałowate, dwa małe obszary zagrzebane blisko podstawy mózgu, są odpowiedzialne za agresję, seksualność i gotowość podejmowania ryzyka. Ostatnio okazało się, że wpływają one także na to, jak ludzie interpretują emocje innych. Delikatne uszkodzenie ciał migdałowatych może tłumaczyć wiele cech psychopatów – włącznie z trudnością emocjonalnego przebicia się do nich. Być może oni po prostu nie „widzą” cudzych emocji. [Czy poślubiłaś psychopatę?]

Psychopata jest manipulatorem, który dokładnie wie, co nas rusza, i wie, jak nami manipulować i jak wpływać na nasze uczucia.

Mają talent do wypatrywania „życzliwych, troskliwych” kobiet.

Psychopata często wykorzystuje mimetyzm do przekonania innych, że jest normalną, ludzką istotą. Robi to, by stworzyć pozory empatii ze swoją ofiarą. Psychopata przez snucie smutnych opowieści lub zapewniając o głębokich, poruszających doświadczeniach, będzie próbował sprawić, żebyś uwierzył, iż ma on normalne emocje; prawda jest taka, że większość psychopatów żyje jak w inkubatorze – poruszeni przez niewielu i pozbawieni prawdziwego współczucia dla innych; będą jednak kłamali, żeby przekonać cię, iż mają prawdziwe uczucia.

Element litości jest jedynym z powodów, dla którego ofiary często ulegają tym „biednym” ludziom.

Kłamanie jest dla psychopaty jak oddychanie. Przyłapani na kłamstwie tworzą nowe kłamstwa, nie dbając, czy zostaną na tym nakryci. Jak stwierdza Hare:

„Kłamanie, oszukiwanie i manipulacja to wrodzone zdolności psychopatów… Przyłapani na kłamstwie i postawieni w obliczy prawdy, rzadko są zmieszani czy zakłopotani – po prostu zmieniają swoją historyjkę albo przystępują do przekręcania faktów, tak aby okazały się zgodne z kłamstwem. W efekcie mamy serię sprzecznych stwierdzeń i kompletnie ogłupiałego słuchacza” [Hare].

Niemal zabawnym przykładem sposobu, w jaki psychopaci kłamią, może być zachowanie człowieka, którego ślady zostały odkryte na miejscu zbrodni. „Nie, to nie moje ślady”, powiedział, choć wszyscy wiedzieli, że kłamie.

Tak właśnie działają psychopaci. Będą zaprzeczać rzeczywistości, dopóki ich ofiary nie załamią się nerwowo. Często psychopaci będą zrzucać winę na ofiarę i twierdzić, że ofiara cierpi na „urojenia” i jest niezrównoważona psychicznie.

Najdziwniejszą jednakże rzeczą jest ich selektywna pamięć. Psychopata może nie pamiętać, co obiecał ci wczoraj, ale będzie pamiętał fakty z przeszłości, o ile w jakiś sposób służą jego celom. Często w ten sposób postępują w sytuacji, kiedy przyłapie się ich na kłamstwie.

Większość psychopatów to osoby bardzo aroganckie i zarozumiałe. Kiedy jednakże czarują potencjalną ofiarę, mówią same „słuszne” rzeczy i wywołują w niej przekonanie, że są ludźmi złotego serca. Nie zawsze tak jest, ale dość często. Psychopaci naprawdę nie są altruistami i nie dbają o przyjaźń i związki.

Raport Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrów, który szacuje ilość psychopatów na 3% wśród mężczyzn i poniżej 1% wśród kobiet [Personality Disorders and Impulse Control Disorders, 238].


http://quantumfuture.net/pl/psyhopath.html |
Cześć 1: PSYCHOPATA – Maska zdrowia psychicznego
Specjalny projekt badawczy grupy Quantum Future Group


Wyobraź sobie – jeśli potrafisz – że nie posiadasz sumienia, żadnego, w ogóle, żadnego poczucia winy czy wyrzutów sumienia niezależnie od tego, co robisz, żadnego ograniczającego uczucia troski o dobre samopoczucie osób obcych, przyjaciół czy nawet członków rodziny. Wyobraź sobie: żadnej walki ze wstydem, nigdy w całym życiu, niezależnie od tego, jak egoistycznie, opieszale, krzywdząco czy niemoralnie postępowałeś.

Udaj, że nieznane jest ci pojęcie odpowiedzialności, chyba że jako brzemię, które inni zdają się nosić bez sprzeciwu, niczym naiwni głupcy.

Dodaj teraz do tej dziwnej fantazji zdolność zatajania przed innymi faktu, że twój rysopis psychiczny jest kompletnie inny niż ich. Ponieważ na ogół zaklada się, że sumienie jest czymś powszechnym u ludzi, ukrycie faktu, że nie masz sumienia przychodzi niemal bez wysiłku.

Od zaspokajania własnych pragnień nie powstrzymuje cię poczucie winy ani wstydu, a dzięki twojej zimnej krwi nigdy też nie zostaniesz zdemaskowany przez innych. Lodowata woda w twoich żyłach jest czymś tak dziwacznym, czymś tak wykraczajcym poza ich osobiste doświadczenie, że z rzadka tylko mogą domyślać się twojego stanu.

Innymi słowy, jesteś całkowicie wolny od wewnętrznych zahamowań, a twoja nieskrępowana swoboda robienia tego, co chcesz, bez najmniejszych wyrzutów sumienia, jest, ku twojemu zadowoleniu, niewidoczna dla świata.

Możesz robić absolutnie wszystko, a i tak twoja dziwna przewaga nad większością ludzi, którzy są kontrolowani przez swoje sumienie, najprawdopodobniej pozostanie nieodkryta.

Jak będziesz żył?

Co zrobisz ze swoją ogromną i tajemną przewagą i odpowiadającą jej ułomnością innych ludzi (sumienie)?

Szalone i przerażające – a jednak prawdziwe, dla około 4% populacji…
Współczynnik występowania anorektycznych zaburzeń odżywiania wynosi 3,43%, co uważa się niemal za epidemię, a liczba ta jest i tak mniejsza niż wskaźnik występowania osobowości antyspołecznej.


-------------------
PSYCHOPACI
http://www.wolnyswiat.pl/2h1.html

admin
Site Admin
Posty: 2865
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » wt sie 23, 2016 9:50 am

23.08.2016
W ZWIĄZKU ZE SPADKIEM PO MOJEJ ZMARŁEJ MATCE

Brzeg 04.04.2016 r.
DO SĄDU REJONOWEGO W BRZEGU
/Wydział I Cywilny


Oświadczenie w sprawie realizacji testamentu (oryginał testamentu został przekazany Sądowi wraz z wnioskiem o stwierdzenie nabycia spadku) Ewy Kołodyńskiej, zamieszkałej na ul. (...) w Brzegu, woj. opolskie, a zmarłej w dniu 02.02.2016 r., jako złącznik do wniosku o stwierdzenie nabycia spadku złożonego w dniu 08.02.2016 r. w Wydziale I Cywilnym Sądu Rejonowego w Brzegu

Niniejszym oświadczamy, że ostatnia wola przekazana nam tym testamentem została w dniu 05.02.2016 r. w pełni zrealizowana, tzn. wszyscy w nim wymienieni otrzymali wszystkie wymienione przedmioty zgodnie z wykazem.

Syn zmarłej:
Piotr Kołodyński, ur. (...) w Brzegu, woj. opolskie
Seria i nr dowodu osobistego: (...)
Nr PESEL: (...)
Tel. (...)

Córka rodzonej siostry zmarłej/wyznaczona do realizacji testamentu:
(...)

Brzeg, dnia 11.05.2016 r.
Do Sądu Rejonowego w Brzegu
I Wydział Cywilny
ul. Chrobrego 31 49-300 Brzeg


W sprawie pisma: Sygn. akt I Ns 80/16, z dnia 06.05.2016 r.

Zgodnie z wymogiem Sądu podaję adresy członków mojej rodziny (i numery telefonów):
(...)

Cytuję fragment otrzymanego pisma od Sądu: „W załączeniu Sąd przesyła odpisy postanowienia doręczyć wnioskodawcy- zobowiązując do przedłożenia 6 odpisów wniosku o stwierdzenia nabycia spadku”.
(Ponieważ ktoś inny odebrał w moim imieniu korespondencję (jestem obecnie w Warszawie), więc tym bardziej mogłem czegoś nie zrozumieć) Czy chodzi o to, że ja mam zrobić te 6 odpisów w Sądzie (mam nadzieję, że także w Warszawie, gdzie przebywam) i przekazać je Sądowi w Brzegu?
Lub wymienieni przez Sąd członkowie mojej rodziny mają złożyć pisma?
Bądź mam je zrobić (czy wystarczy skopiować) i wysłać wymienionym przez Sąd członkom mojej rodziny?
Inna czynność?
Proszę o wyjaśnienie, doprecyzowanie wymogu.

A może okaże się to zbędne?
Wszyscy m.in. wymienieni przez Sąd członkowie mojej rodziny byli na pogrzebie, otrzymali wszystko to, co zostało im zapisane testamentem mojej matki i wiedzą, iż jestem jedynym spadkobiercą mieszkania i jego pozostałej zawartości – zgodnie z Ostatnią Wolą mojej Matki.
Przejmuję spadek po mojej matce, w postaci mieszkania i pozostałej (…) jego zawartości.
Nikt niczego w sprawie nie wnosi, niczego się nie domaga, niczemu nie zaprzecza i niczego nie neguje – sprawa, z punku widzenia naszej rodziny, jest całkowicie jasna i w pełni zaakceptowana. Może na tej podstawie/w związku z tym Wysoki Sąd będzie mógł zakończyć procedurę, zgonie z zastanym, a jednocześnie jednoznacznym/oczywistym stanem rzeczy, bo włączanie do procedury członków mojej rodziny niczego nowego do sprawy nie wniesie?

Z poważaniem,
Piotr Kołodyński (syn, jedynak, zmarłej wdowy i jedyny spadkobierca)
tel. (...)

Warszawa, dnia 06.06.2016 r.
Do Sądu Rejonowego w Brzegu
I Wydział Cywilny
ul. Chrobrego 31 49-300 Brzeg


W sprawie złożenia przeze mnie w dniu 08.02.2016 r. wniosku o nabycie spadku po mojej zmarłej matce

Ponieważ złożyłem telefonicznie zapytanie (w dniu 03.06.2016 r.) na jakim etapie jest przebieg sprawy i otrzymałem inf., że został wyznaczony termin (na 14.07.2016 r.) przesłuchania mnie przez Wysoki Sąd, to w związku z tym przesyłam to pismo.

Wysoki Sądzie
Zdając sobie sprawę z faktu, iż sądy są przytłoczone ogromem pracy i w związku z tym, by ułatwić Wysokiemu Sądowi pracę, w tym, by skrócić ewentualne przesłuchanie mnie, nie wyznaczać kolejnego, gdybym musiał jeszcze zdobyć jakieś informację, podjąć zarządzone przez Sąd czynności, by nie zabierać Wysokiemu Sądowi cennego czasu proponuję przeprowadzić procedurę w jak największej części korespondencyjnie pisemnie bądź drogą elektroniczną. Wówczas na koniec pozostanie mi tylko złożenie podpisu pod przekazanymi Wysokiemu Sądowi informacjami.

A zatem proszę o przesłanie mi zapytań.

Dla przypomnienia.
Sytuacja ma się następująco:
- zmarła była wdową
- jestem jedynym dzieckiem zmarłej
- moja matka przepisała wyłącznie na mnie mieszkanie o ile zdecyduję się na przyjęcie tego spadku
- przyjmuję spadek w postaci mieszkania, a zatem jestem jedynym spadkobiercą mieszkania
- wszystkie wymienione w testamencie przedmioty zostały przekazane w dniu pogrzebu wymienionym w nim członkom mojej rodziny (rodzinie przekazałem także wiele innych, co tylko chcieli, rzeczy, oraz dodatkowo złoty pierścionek i jeszcze przekaże także złotą obrączkę).

Z poważaniem,
Piotr Kołodyński (syn, jedyne dziecko, zmarłej wdowy i jedyny spadkobierca)(autor-redaktor: Wolnyswiat.pl)
tel. (...)
e-mail: (...)


Warszawa, dnia 26.06.2016 r.
Do Sądu Rejonowego w Brzegu
I Wydział Cywilny
ul. Chrobrego 31 49-300 Brzeg


W sprawie złożenia przeze mnie w dniu 08.02.2016 r. wniosku o nabycie spadku po mojej zmarłej matce. I w związku z zarządzonym przez Sąd przesłuchaniem mnie, które ma odbyć się w dniu 12.07.2016 r. o godz. 14.00 w sali nr 60.

Ponieważ nie mogę odebrać pisma wysłanego przez Sąd, bym się stawił w tej sprawie, gdyż mieszkam w Warszawie, to dwukrotnie poinformowałem telefonicznie, oraz dwukrotnie pocztą elektroniczką, i jeszcze listownie, że stawię się w wyznawczym terminie w wyznaczonym miejscu.

Z poważaniem,
Piotr Kołodyński (syn, jedyne dziecko, zmarłej wdowy i jedyny spadkobierca)(autor-redaktor: Wolnyswiat.pl)
tel. (...)
e-mail: (...)


Sygn. akt I Ns 80/16 Brzeg, dnia 19.07.2016 r.
Do Sądu Rejonowego w Brzegu
I Wydział Cywilny
ul. Chrobrego 31 49-300 Brzeg


Niniejszym informuję że w dniu 14.07.2016 r.:
- wysłałem listem poleconym podanie z naklejonym znaczkiem sądowym za 6 zł w sprawie otrzymania odpisu decyzji Sądu o przyznaniu spadku po Mieczysławie, Ewie Kołodyńskiej (mojej matce)
- dokonałem wpłaty na konto Sądu w wysokości 50 zł za przesłuchanie mnie w tej sprawie w dniu 12.07.2016 r. o godz. 14.00 (czas planowany).

Uprzejmie proszę o poinformowanie mnie e-mailem bądź telefonicznie, kiedy mogę odebrać gotowy dokument umożliwiający mi załatwienie wszystkich spraw związanych z przejętym spadkiem i innych formalności będących konsekwencją śmierci mojej matki.

Z poważaniem,
Piotr Kołodyński (syn, jedynak, zmarłej wdowy i jedyny spadkobierca)
tel. (...)
e-mail: (...)

-----------------------------
Podsumowanie (w uproszczeniu)
Sąd potrzebował ponad 5-ciu miesięcy na przyznanie mi spadku...

Dzisiaj jest 23.08.2016.
Zadzwoniłem do sekretariatu sądu z zapytaniem, kiedy wreszcie otrzymam postanowienie Sądu na piśmie. Pracownica Sekretariatu poinformowała mnie, że teraz jest sezon urlopowy, więc nie wie, czy w tym bądź może w przyszłym tygodniu zostanie przygotowane pismo...
A więc na przygotowanie i wysłanie tego dokumentu Sąd potrzebuje prawie 2-ch miesięcy...


Sygn. akt I Ns 80/16
Warszawa, dnia 23.08.2016 r.
Do Sądu Rejonowego w Brzegu
I Wydział Cywilny
ul. Chrobrego 31 49-300 Brzeg


Uprzejmie proszę o jak najkrótsze dalsze opóźnianie/przekraczanie terminu przygotowania i wysłania mi decyzji Sądu o nabyciu przeze mnie spadku po mojej zmarłej matce.

Z poważaniem,
Piotr Kołodyński (syn, jedynak, zmarłej wdowy i jedyny spadkobierca)

Sprawę udokumentowałem na moim forowym publikatorze:
Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...
viewtopic.php?f=9&t=233


Jednak 24.08.2016 pismo zostało wysłane.


JAK NAJLEPIEJ SFORMUŁOWAĆ TESTAMENT
Jak najprościej, najprecyzyjniej/merytorycznie, najkrócej, JEDNOZNACZNIE

Inaczej sąd będzie wszystkiego dociekać (a dlaczego, a kiedy, jak, z kim, gdzie, po co, a kto itp., itd. I Sąd będzie wysyłać pisma, próbować sprowadzać (niekiedy z odległości setek, tysięcy kilometrów) osoby wymienione w Testamencie celem ich przesłuchania).
A więc np.: Na spadkobiercę mojego mieszkania wyznaczam moje jedyne dziecko XY, urodzone...
Ale następujące rzeczy - których wydanie nie jest warunkiem przejęcia mieszkania przez moje dziecko (ew. komplikacje z związane z wydaniem pamiątek nie mogą mieć nic wspólnego z przejęciem mieszkania przez mojego syna. I muszą być objęte osobną procedurą) - mające wartość jedynie pamiątkową przeznaczam dla:...

Więc jeśli w ciągu 30 dni od dnia mojego pogrzebu nikt nie wniesie do Sądu skargi, iż nie otrzymał przepisanego przedmiotu, to oznacza że go otrzymał (a przy okazji proszę wymienione w testamencie osoby o to, by gdy otrzymają te przypisane im rzeczy przygotowały potwierdzenie dla Sądu: kiedy i co otrzymały i że jest to zgodne z moją Ostatnią Wolą. Co nie jest warunkiem przekazania mieszkania mojemu synowi (...)).

admin
Site Admin
Posty: 2865
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » wt lis 29, 2016 10:09 pm

29.11.2016 r. ok. godz. 21-wszej pod marketem budowlanym Castorama na ul. Popularnej 71 w Warszawie
Odchodzę od kas w kierunku pierwszych drzwi i już tam czuję, jak zwykle, smród trucizny nikotynowej… Wchodzę do przedsionka, a tam już widzę ten dym… Bo przy wejściu stoją, jak zwykle, nikotynowi truciciele… Więc po raz około 3 tysięczny w swoim życiu zwracam uwagę trucicielom, że tutaj nie jest palarnia, że to jest przejście, powinien być wlot powietrza, a nie trucizny, że wokół jest mnóstwo miejsca, by się truć, a tutaj jest tylko mała przestrzeń wymagająca poszanowania samopoczucia, zdrowia innych ludzi, że jest ustawa antynikotynowa, Konstytucja gwarantująca obywatelom prawo do zdrowia, życia. Na co usłyszałem od truciciela, że tam jest popielniczka, a jak mi przeszkadza, to powinienem odejść (podobnie setka klientów Castoramy powinna wyjść ze sklepu, jeśli nie chcą "palić" razem z trucicielem, a jednocześnie tego uczniem-nauczycielem)…! [Wtedy nie będę dalej truty, tylko pozostali klienci…!! To i tak jeszcze nie tak źle, bo od innych w podobnej sytuacji słyszałem m.in.: „Idź się lecz czubie! Odpierdol się! Jesteś nienormalny! Pierdolnąć ci!? Chcesz dostać w ryj pojebie!? Jeszcze słowo, a ci przypierdolę czubie! Itp…]
Ponieważ moja werbalna perswazja nic nie dała, to złapałem go za wszarz i spytałem: „A jak ci pierdolnę w trujący ryj, to zrozumiesz! [Co nie było napaścią, groźbą, tylko obroną osobistą i innych, w tym interesu społecznego.] Na co truciciel zaczął okładać mnie pięściami. I tak zaczęła się bijatyczka. Po czym dalej kontynuował trucie także innych ludzi, w tym samym miejscu. No to ja za trucie nikotyną, napaść i dalsze trucie psiknąłem mu 2 razy miotaczem gazu w twarz, na co on rzucił się na mnie, więc znów psiknąłem mu w twarz pieprzem, na co on ponownie rzucił się na mnie, więc ponownie psiknąłem mu w twarz miotaczem. Dopiero wtedy przestał mnie atakować, a także wdmuchiwać truciznę do środka. Skończyło się na interwencji policji (wezwał ją ochroniarz, bo domaga się tego żona jednego z trucicieli), która ich odprawiła (bo jak tysiące innych trucicieli stali pod sklepem po zrobionych zakupach... A następnie poszli do domu truć i jednocześnie wkurwiać swoich sąsiadów, swoją rodzinę, w tym dzieci...).
A przecież od kilkunastu lat monitoruję problem dyrekcjom sieci sklepów, posłom. Lecz niestety, praktycznie, z niewystarczającym skutkiem… Może przy masowej obronie wymusi to dopracowanie przepisów i ich skuteczne egzekwowanie!

Treść ustawy antynikotynowej (internet: „tekst ustawy antynikotynowej”) stanowi m.in., że zabrania się trucia ludzi w ogólnodostępnych msh publicznych! Jeśli zarządca msa publicznego nie umieści informacji o zakazie palenia, to podlega karze grzywny do 2 000 zł! Kto nikotyną truje ludzi w msu publicznym podlega karze grzywny do 500 zł!

PS
Teraz bezwzględnie podczas każdej takiej interwencji będę trzymał gotowe do użycia w jednej dłoni miotacz pieprzu, a w drugiej paralizator.


http://orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf/ustawy/1030_u.htm
Tekst ustawy ustalony ostatecznie po rozpatrzeniu poprawek Senatu

USTAWA
z dnia 8 kwietnia 2010 r.

o zmianie ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu
i wyrobów tytoniowych oraz ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej


„palarnia” - wyodrębnione konstrukcyjnie od innych pomieszczeń i ciągów komunikacyjnych pomieszczenie, odpowiednio oznaczone, służące wyłącznie do palenia wyrobów tytoniowych zaopatrzone w wywiewną wentylację mechaniczną lub system filtracyjny w taki sposób, aby dym tytoniowy nie przenikał do innych pomieszczeń.”;
2) w art. 5:
a) ust. 1 otrzymuje brzmienie:
„1. Zabrania się palenia wyrobów tytoniowych, z zastrzeżeniem art. 5a:
1) na terenie zakładów opieki zdrowotnej i w pomieszczeniach innych obiektów, w których są udzielane świadczenia zdrowotne,
2) na terenie jednostek organizacyjnych systemu oświaty, o których mowa w przepisach o systemie oświaty, oraz jednostek organizacyjnych pomocy społecznej, o których mowa w przepisach o pomocy społecznej,
3) na terenie uczelni,
4) w pomieszczeniach zakładów pracy innych niż wymienione w pkt 1 i 2,
5) w pomieszczeniach obiektów kultury i wypoczynku do użytku publicznego,
6) w lokalach gastronomiczno-rozrywkowych,
7) w środkach pasażerskiego transportu publicznego oraz w obiektach służących obsłudze podróżnych,
8) na przystankach komunikacji publicznej,
9) w pomieszczeniach obiektów sportowych,
10) w ogólnodostępnych miejscach przeznaczonych do zabaw dzieci,
11) w innych pomieszczeniach dostępnych do użytku publicznego.”,
b) ust. 1a otrzymuje brzmienie:
„1a. Właściciel lub zarządzający obiektem lub środkiem transportu, w którym obowiązuje zakaz palenia wyrobów tytoniowych, umieści w widocznych miejscach odpowiednie oznaczenia słowne i graficzne informujące o zakazie palenia wyrobów tytoniowych na danym terenie lub środku transportu, zwane dalej „informacją o zakazie palenia tytoniu”.”,

2) będąc właścicielem lub zarządzającym obiektem lub środkiem transportu, wbrew przepisom art. 5 ust. 1a, nie umieszcza informacji o zakazie palenia tytoniu
podlega karze grzywny do 2 000 zł.
2. Kto pali wyroby tytoniowe w miejscach objętych zakazami określonymi w art. 5
podlega karze grzywny do 500 zł.

---------------------
NIKOTYNOWI/E TRUCICIELE/KI!!!
viewtopic.php?f=9&t=221

Obrazek


Jak już wielokrotnie przedstawiałem, podobnie ma się sytuacja i z innymi ludźmi, przedstawia w innych sprawach, miejscach, np. w rodzinie, z sąsiadami, w szkołach, w miejscach pracy, w miejscach publicznych, z politykami – b. wielu podobnych i dużo gorszych, w tym jeszcze bardziej destrukcyjnie upartych osobników absolutnie, niepodważalnie wie, że mają racje, postępują słusznie, jest przekonanych, że są normalni, zdrowi psychicznie, postępują prawidłowo, a to inni są głupi, nienormalni, chorzy psychicznie, źli i nie ukrywają swoich poglądów, więc opiniują, interesują się „nienormalnymi, chorymi psychicznie” ludźmi, ich „leczą”, by stali się „normalni”, „zdrowi”, działają… Bo w demokracjach są w znacznym stopniu bezkarni, więc właśnie oni są aktywni…
A ja nie będę się kolejny raz powtarzać, jak temu zaradzać, tylko przypomnę, że trzeba działać wszechstronnie, aż do osiągania pozytywnego skutku, czyli skutecznie! Tylko niestety nie nazywa się sytuacji, spraw, ludzi zgodnie z rzeczywistością, nie wyprowadza się hierarchia ważności i na tej podstawie wartości i odpowiednio do tego nie postępuje…


Wróć do „RÓŻNE”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość