Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

admin
Site Admin
Posty: 2861
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » sob gru 24, 2016 12:08 am

DO BEZCZELNYCH, NACHALNYCH, PRZEBRZYDŁYCH, M.IN. MANUALNYCH GWAŁCICIELI; OSÓB ODRAŻAJACYCH UMYSŁOWO, PSYCHICZNIE, FIZYCZNIE; KREATÓR: STAWACZY-OBCIERACZY (jakby znajdowali się w zatłoczonym pojeździe), OBMACYWACZY, OBŁAPIACZY, UŚCISKACZY, SZTURCHACZY ŁOKCIEM, BRZUCHEM, DŹGACZY PALCEM, WYMUSZACZY PODAWANIA RĘKI, ITP...; OSOBNIKÓW ODRAŻAJACYCH PSYCHICZNIE, UMYSŁOWO, FIZYCZNIE...; oni mają wszelkie racje, prawa do robienia tego, co chcą, z kim chcą, a ich ofiary nie mają żadnych racji, praw do decydowania o sobie...; demoralizujących, wypaczających, uczących tego, bezpośrednio, pośrednio, następnych ludzi…
Nikt normalny nie chce zaspokajać waszych potrzeb, i od tego nie jesteśmy, z wami żadnej bliskości, a wręcz przeciwnie!!! Więc te swoje obleśne łapska, odrażające graby, konary, racice i sami trzymajcie się z dala od nas!!! Jak wynajmiecie sobie kurwę, to będziecie mogli, w uzasadnionych przypadkach, składać reklamacje. Więc trzymajcie swoje ryje zamknięte, bo nikt nie chce tego słuchać!

[Aktualizacja: 2017 r.]
Gratisowe macanko na: „szefa/właściciela pracownika/niewolnika”, „dobrego, sympatycznego, umilnego szefa/sąsiada/znajomego/rozmówcę”, „taką osobowość, ekspresję”, „przypadkowość, bezwiedność”, „grzeczność ofiary („grzeczna” ofiara nie broni się, a „niegrzeczna” broni się)”, „stopniowanie (zaczyna się od stawania coraz bliżej i sporadycznego małego obmacywania, by z czasem dojść do „właściwego etapu”)”, „starszą, wymagającą szacunku, osobę (na jej nieokazywanie ofierze m.in. szacunku/gwałt należy reagować „szacunkiem” objawiającym się służeniem do macania/gwałcenia ze strony starego, cuchnącego, rozkładającego się próchna, które jeszcze dodatkowo przekazuje swój śmierdzący pot, bakterie, wirusy, grzyby, pleśnie, pasożyty…)”, „nierozumienie” sytuacji (w przypadku obrony ze strony ofiary), „obrażanego (to nie oni m.in. obrażają tak traktując osoby, które absolutnie nie życzą sobie być macane itp./zaspokajać ich potrzeb; ponosić tego skutki i ich konsekwencje (...), tylko oni są „obrażani”)”… Itp. Oczywiście jeśli ofiara nie chce zaspokajać ich potrzeb, to okazuje się być „nienormalna, chora, winna, zła (a przecież od takich osób należy trzymać się z daleka, a nie je jeszcze obmacywać itp…)”...
Od b. dawana wiadomo jak ogromny wpływ na człowieka ma m.in. dotyk drugiego człowieka (oprócz m.in. jego wzroku, przekazu werbalnego, pisemnego).
Nie jesteśmy zakupionymi przez państwa przedmiotami, opłaconymi i wynajętymi przez państwa pracownikami agencji towarzyskiej, państwa kochankami w sypialni, papierem toaletowym do wycierania się…!!
Proszę nie czynić gwałtu na naszych psychikach z użyciem swoich ciał za pośrednictwem naszych ciał, bo nie jest to ani przyjemne, ani zdrowe i sobie tego absolutnie nie życzymy!!!
Jeśli z jakąś osobą przebywamy, to ona nam swoje cechy składowe umysłu, psychiki, ciała przekazuje i to sczytujemy, synchronizujemy swój umysł z jej umysłem, zestrajamy swoją psychikę z jej psychiką, z jej ciałem, to w sobie zapisujemy, utrwalamy. A nie jesteśmy od gromadzenia w sobie, kolekcjonowania m.in. nachalności, bezczelności, chamstwa, obleśności, antypatyczności, cech starców, osobników odrażających, anormalnych, upośledzonych, chorych; odrażająych psychicznie, fizycznie; negatywnych, szkodliwych składników umysłów, cech psychiki, stanów organizmów, w tym niektórych chorób!!!

Poobcierani, podźgani palcem, łokciem, poszturchani brzuchem, obstukani, powytrząsani, podygotani, obłapieni, obmacani, obściskani (szczególnie osoby starsze (po zawałach, z trzęsawką itp.) mają zwyczaj łapania za przedramię i przekazywania jeszcze uściskiem informacji o swoim stanie, swojej emanacji...), w tym by jeszcze dodatkowo wymusić niechciany kontakt wzrokowy; potraktowani jak wynajęta kurwa, własna lalka, a nie jak wolny człowiek, pogwałceni; mający tego ślady w psychice; zatruty umysł; urazy, wstręty na całe życie, pooblepiani śmierdzącym potem, bakteriami, wirusami, grzybami, pleśniami, pasożytami...

Proszę nie brać i nie dawać złego przykładu, nie nadużywać swojej pozycji, nie wykorzystywać sytuacji, mojej bierności, tolerancji, wrażliwości, delikatności, życzliwości, zbyt małej asertywności i nie szkodzić! Proszę wziąć także pod uwagę fakt, że niektóre osoby są b. atrakcyjne, a są takie m.in. dlatego, że unikają niekorzystnych czynników, w tym oddziaływania nieodpowiednich osób... A są jeszcze osoby wrażliwe, w tym takie są właśnie osoby atrakcyjne, a część z tych ludzi jest jeszcze świadomie wrażliwa... Są także osoby, które o rząd/y wielkości częściej wzbudzają zainteresowanie, w tym osób, z którymi nie powinny i nie chcą mieć do czynienia...

Proszę zostawić moje ciało, samopoczucie, osobowość, w tym moją emanację, afirmację, psychikę, umysł, zdrowie w spokoju!!! Ja absolutnie nie chcę przejmować żadnego składnika P. osobowości, stanu, poziomu, typu, rodzaju, odpowiednio, P. ciała, w tym stanu fizycznego, psychicznego zdrowia, psychiki, umysłu, emanacji, afirmacji; zestrajać swojej psychiki, synchronizować swojego umysłu z P. psychiką, umysłem!!! Nie chcę nabywać wstrętów, urazów, lęków do dotyku, tego, że ktoś stoi blisko mnie, itp.!!!

Nie jesteśmy od zaspokajania P. potrzeb (mogą P. skorzystać z usług tzw. agencji towarzyskich i tam składać ewentualne reklamacje, domagać się wyjaśnień), mogą P. zaoferować swoje usługi osobom chętnym (może jeszcze P. zarobią), spróbować pomacać osoby wychodzące z siłowni, klubu karate…

Stają tak blisko, jakby znajdowali się w zatłoczonym pojeździe komunikacji zbiorowej (a niektórzy jeszcze szturchają brzuchem), a gdy ktoś się cofa, bo chce zachować dystans/minimum komfortu, to się podsuwają...
Skoro stajemy od P. w pewnej odległości, odsuwamy się, to nie po to, by P. się do nas bliżej podsuwali, podchodzili...!

Podobnie ma się sytuacja z podawaniem ręki...

Większość ludzi budzi naszą niechęć, odrazę, a dotyk jest czynnością intymną, i w ten sposób poddajemy się czyjemuś oddziaływaniu (jej to sygnał dla naszej wewnętrznej świadomości, że akceptujemy daną osobę, jej wpływ na siebie i chcemy w sobie gromadzić jej cechy, składniki), a dlaczego mamy przez to przechodzić z osobami, z którymi nie chcemy mieć takich kontaktów, odczuć i ponosić tego skutków, konsekwencji przez całe życie, w tym przekazywać to kolejnym osobom...!

Od takich sytuacji minęło wiele lat, a ja dalej czuję w sobie tego konsekwencje...!! I takie sytuacje dalej mają miejsce (a skończyłem już 50 lat), np. ze strony zastępcy kierownika w pewnej firmie, gdzie przebywam i zaopatruję się na specjalnych warunkach w towar. Zachowuje się, jakby był seksowną nastolatką ze mną w sypialni, a ma ok. 60 lat, 140 kg wagi, jest cały obleśny, po zawale i ma jeszcze inne problemy zdrowotne. Cała reszta przedstawia się podobnie atrakcyjnie. A ja nie jestem homoseksualistą, nie odczuwam pociągu seksualnego do starców itp., itd. (…), a facet od kilku lat przerabia ze mną wszystko, co opisałem (plus oczywiście uścisk dłoni, mimo że wie że nie chcę i nikomu poza nim, bo to wymusza, nie podaję dłoni. Oprócz tego, to przebrzydłe gówno, traktuje mnie jakbym był jego chłopakiem i łapie mnie za moje dłonie i je ściska…), w tym mimo, iż za każdym razem od niego wielokrotnie się odsuwam, ale jemu to w niczym nie przeszkadza, w tym obłapia mnie znienacka i na zasadzie kto ma szybszy refleks… Kolejna jego taktyka, gdy omijam go z daleka, polega na odczekaniu, by uśpić moją czujność… Jeszcze żadna dziewczyna nie obmacała mnie itd. przez cały okres znajomości, nawet w połowie tak, jak on podczas jednego spotkania…
Ponieważ zmieniła się sytuacja, już nie ma tak dużego wpływu na mój status w tej firmie, to wreszcie zgłosiłem sprawę kierownikowi i mam nareszcie spokój! Ale od tamtej pory, gdy siebie dotknę dłonią, to czuję jakby jego obleśną, łapczywą, odrażającą grabę w tym miejscu…!
Najchętniej połamałbym mu ręce, ponurzałbym go w szambie i powiedział temu manualnemu gwałcicielowi, gnojowi, gównu, co o jego zachowaniu, o nim sądzę… Wieprz może sobie macać świnie w chlewie, bo żaden normalny człowiek tego nie chce, więc skurwysyn gwałci, gdy ma okazję! Czy to wychowało się i mieszka w b. ciasnym chlewie wśród świń i był tam gwałcony…
PS1
A jeszcze wcześniej napastował mnie wzrokiem. W tym celu wynosił krzesło z biura, siadał na wprost mnie i oglądał sobie do woli moje oczy, twarz, gdy przebierałem owoce, warzywa... Bo atrakcyjni chłopcy, mężczyźni po to mają ładne oczy, twarz, by stare obleśne, odrażające umysłowo, fizycznie, psychicznie pryki, babsztyle, osobniki anormalne umysłowo, chore psychicznie, homoseksualiści, zboczyszcza zaglądali im w oczy, ich oglądali, macali... A w razie utrudnień, a co dopiero obrony, będą składać reklamacje, przypisywać swojej ofierze głupotę, nienormalność, chorobę, zło, nastawiać przeciwko gwałconej wzrokiem, manualnie ofierze innych, ich demoralizując, wypaczając, tego ucząc, a ci będą to przekazywać następnym…
PS2
Niestety spokój nie trwał długo i stary zbok/manualny gwałciciel/skurwysyn ma nawroty…!!
Ilu ludziom już zrobił i jeszcze zrobi krzywdę, zanim wreszcie zdechnie (pewnie z wyciągniętymi do ostatniej chwili odrażającymi łapskami…)!

I m.in. tak oraz napastując mnie wzrokiem interesują się mną całe moje życie wyleniałe, zidiociałe, popierdolone, anormalne, upośledzone, chore psychicznie; odrażające umysłowo, psychicznie, fizycznie stare pryki, homoseksualiści, zboczyszcza, podobnie atrakcyjne kobiety, w tym w wieku mocno średnim i wzwyż (a cześć zwracała się jeszcze do mnie tak: „Kochanie”, „Skarbie”, „Złotko”)...!!! A gdy ich unikam, to słyszę za plecami, jaki jestem głupi, nienormalny, chory, pojebany, jebnięty, cwaniaczek itp., zły, że nie chcę zaspokajać ich potrzeb, im służyć/być wzrokowo, manualnie gwałcony; ponosić całe życie tego skutki i ich konsekwencje…

Skąd przyszło P. do głowy, że coś takiego może komuś odpowiadać, bądź dlaczego P. mimo że wszystkiego świadomi tak czynią...!!!
A P. chcieliby, by tak traktowała Was np. osoba trędowata (dla nas właśnie tak jesteście atrakcyjni, a sytuacja przyjemna)...

[O synchronizowaniu umysłów, zestrajaniu psychik; przekazywaniu, odpowiednio, stanu, poziomu, typu, rodzaju umysłu, psychiki; uczeniu, naśladowaniu, rozpowszechnianiu. – red.]
„NEWSWEEK” nr 18, 07.05.2006 r. CZY CZUJESZ TO, CO JA CZUJĘ
Znaczna część naszego mózgu zajmuje się tym, co mają w głowach inni ludzie. Dzięki neuronom lustrzanym odbieramy i odczuwamy cudze emocje.
[Wszystko wpływa m.in. na wyobraźnię, a więc wywołuje projekcje myślowe, w tym nieświadome tego analizowania przez umysł.
Za pośrednictwem wyrazu czyichś oczu, mimiki, tzw. mowy ciała, intonacji głosu, zachowania, treści przekazu; Tak więc wygląd, postępowanie, zachowywanie się osób (np. nikotynizm, narkomania, alkoholizm, zboczenia, marginalne sposoby uprawiania seksu, religijność (obłęd), choroba psychiczna, tiki, nawyki, w tym grymasy (żucie gumy), wydawanie dźwięków itp. (również np. pety, smród trucizny nikotynowej, butelki, smród alkoholu, strzykawki, symbole religijne – są źródłem informacji o czyimś postępowaniu)) stanowiących cząstkę, element, społeczeństwa nie jest tylko i wyłącznie czyjąś prywatną sprawą – skoro i w ten sposób wpływa się, negatywnie, na innych. – red.]
Empatia, czyli odbieranie i współodczuwanie cudzych emocji, nie ma nic wspólnego ze zdolnościami paranormalnymi. To umiejętność, którą posiedliśmy wszyscy, tylko nie wszyscy korzystamy z niej w jednakowym stopniu. Za to, że przejmujemy stres kolegi, który miał scysję z szefem, albo że na widok pająka na ręce innej osoby sami czujemy obrzydzenie, odpowiadają neurony lustrzane. (...)
W ludzkim mózgu też wykryto neurony lustrzane, a ściślej całą ich sieć. Naukowcy byli jednak zaskoczeni, kiedy okazało się, że rozpoznają nie tylko ruch, ale także intencje i emocje.
Doktor Marco Iacoboni z uniwersytetu w Los Angeles, autor wielu badań nad neuronami lustrzanymi, tłumaczy: - Jeśli widzisz, że rzucam piłkę, twój mózg symuluje tę czynność. Jeśli wyciągam rękę, jakbym chciał rzucić piłkę, masz w mózgu kopię tego, co chcę zrobić, czyli odczujesz moje intencje. I dalej, jeśli jestem zestresowany, twój mózg symuluje mój stres. Wiesz dokładnie, co czuje, bo ty czujesz to samo. Empatia włącza się automatycznie. [W tym dzięki własnym, podobnym doświadczeniom. A w przypadku ich braku dochodzi do symulacji, imitacji, odpowiednich symptomów. – red.]
(...) Ale wiadomo już, że identyfikowanie i odbieranie przez nas takich uczuć, jak onieśmielenie, duma, obrzydzenie, poczucie winy czy odrzucenia, jest możliwe dzięki neuronom lustrzanym, znajdującym się w części mózgu zwanej wyspą.
(...) empatia służy nie tylko do kontaktów się z światem, ale także do uczenia się świata. – System neuronów lustrzanych odpowiada za indywidualny rozwój i działa niemal od chwili narodzin. Dzięki temu dzieci mogą naśladować swoich opiekunów od pierwszych chwil życia – twierdzi dr Andrew Meltzoff z uniwersytetu w Waszyngtonie. Około ósmego tygodnia pojawia się u nich zdolność do takiego przetwarzania obrazu, dzięki któremu może odczytywać uczucia, pojawiające się na twarzach opiekuna. – We wczesnym dzieciństwie współodczuwanie emocji opiekunów jest jednym z najważniejszych sposobów utrzymywania kontaktu ze światem – mówi prof. Trzebińska. – Dzięki empatii z matką dziecko ma już swoje życie emocjonalne, co jest niezbędne do kształtowania się psychiki.
[Przebywając z kimś przejmujemy część składników jego osobowości. Stopień tego wpływu zależy od wielu czynników, a m.in. od naszego, danej osoby wieku, siły charakteru, sposobu, okoliczności oddziaływania. A, niestety, wszyscy nosimy ślady, odczuwamy efekty, ponosimy szkody, oddziaływania psychopatów/ek, debili/ek; kanalii (np. mimiczne, w tym wzrokowe, werbalne, w tym treścią, intonacją, odnośnie formy, stylu przekazu, komunikacji (ekspresji, afirmacji), zachowywaniem się, postępowaniem). A te efekty, bezpośrednio, pośrednio, w tym poprzez przekazywanie sobie efektów ich działania, oddziaływania, rozprzestrzeniamy, czyli przekazujemy kolejnym osobom. Więc i z tego powodu b. ważne jest, m.in., by dziećmi zajmowały się odpowiednie osoby. – red.]
(...) Empatia jest jednym z drogowskazów, pomagających orientować się w życiu, przewidywać działania innych ludzi, odczytywać ich intencje. Człowiek pozbawiony tej zdolności zachowuje się jak emocjonalny inwalida i raz po raz napotyka trudności w relacjach społecznych. (...)
Chodzi więc o to, by korzystać z empatii tylko wtedy, kiedy może być ona pomocą, a nie przeszkodą w życiu. Jolanta Chyłkiewicz

Trzeba prawnie usankcjonować prawo do prywatnej przestrzeni, w tym w prawach pracowniczych, ucznia. Proponuję 1,5 metra (by być poza zasięgiem rąk) od człowieka.

W odpowiedzi na komentarz osoby z tej pierwszej grupy.
Są osoby, które nigdy nikogo nie zainteresują - zawsze i wszędzie mają spokój. A są osoby, które zawsze i wszędzie (zanim wejdą do swojego lokum, w lokum, w tym w nocy, zaraz po wyjściu z mieszkania, w drodze do pracy, w pracy, po pracy itp., itd.) wzbudzają i to maksymalne zainteresowanie, a objawia się to m.in. wlepionymi we własne oczy ślepiami, opowiadaniem o upatrzonej ofierze przez takie osobniki następnym podobnym sobie, obmawianiem, szyderczym, wyrażającym złośliwość, nikczemność rechotem, i to głównie ze strony osobników niedorozwiniętych umysłowo, upośledzonych, chorych psychicznie, debilnych, psychopatycznych, odrażających fizycznie, którzy jeszcze zawiązują koalicje przeciw upatrzonej ofierze, np. za to, że nie chce zaspokajać ich potrzeb, co jest traktowane nie jako prawo do wyboru odpowiedniego dla siebie towarzystwa (nienawiązywania nieodpowiednich dla siebie znajomości, w tym z degeneratami, przestępcami, osobnikami namolnymi, obgadywaczami, bełkotaczami, pierdolaczami, itp., itd.), sposobu, trybu życia, decydowania o swoim ciele (w tym prawo do nietykalności), o swojej psychice, w tym do tego, by nie była uwrażliwiana, uszkadzana, do zdrowia psychicznego, umyśle, w tym by nie był zaśmiecany, zatruwany, o tym, czym ma się zajmować, jaki poziom reprezentować; o swoim życiu, tylko jako ich obraza, wobec nich szykana, czyniona im krzywda, że nie chcą im służyć, złośliwość, agresja, objaw głupoty, nienormalności, choroby, itp., itd. Bo to są osobniki postrzegające świat w sposób wypaczony, anormalny, chory; patologiczny i mają takie potrzeby (przykładowo, np. gdy są homopedofilami, to uważają za absolutną oczywistość, że odbyty upatrzonych przez nich dzieci są po to, by mogli zaspokajać swoje potrzeby. I w ogóle ich nie obchodzi zdrowie psychicznie, fizycznie (że zarażają chorobami m.in. wenerycznymi, wisusem wywołującym zapalenie, marskość, a następnie raka wątroby, HIV), życie ich ofiar). A więc nigdy i nigdzie nie mają spokoju. A teraz ci pierwsi b. dziwią się tym drugim (że ponad milion któryś raz nie odpowiada im, że czyniony jest im gwałt na psychice; że mają ciężkie urazy, wstręty, cierpią z powodu stresów, nerwic, depresji; mają problemy, że czegoś, kogoś, jakichś miejsc, sytuacji unikają (np. że „dziwnie”, bo zawsze za kimś, za czymś, z boku stają, nie jadają z innymi, nie są towarzyscy), itp., itd.)...
Kolejne wyjaśnienie.
Jesteś, właśnie z tego powodu [Polecam wkleić w Google: molestowanie w pracy], w b. trudnej sytuacji finansowej, a w kolejnej pracy powtarza się sytuacja - niewypowiedziany, ale całkowicie czytelny szantaż: albo służysz szefowi/szefowej do zaspokajania jego/j potrzeb, albo tracisz kolejną pracę, lub masz zapewniony w niej inny koszmar, jeśli nie odpowiada ci ten pierwszy...
A są osoby, a to właśnie najczęściej takie/atrakcyjne, wrażliwe, które dużo szybciej, dużo bardziej i dużo dłużej przeżywają stresy...
Itp., itd., itd., itp.
Takie i wiele, wiele innych sytuacji, spraw, nie jest takich prostych...
--------------------------------------------------------------------------
Wolnyswiat.pl
Załączniki
20. Obmacywacze, sciskacze, szturchacze itp....docx
(25.54 KiB) Pobrany 64 razy

admin
Site Admin
Posty: 2861
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » wt sty 03, 2017 10:27 pm

03.01.2017 r. (wtorek)
Warszawa ul. Połczyńska 48, przystanek autobusowy TKACZY w kierunku od Warszawy (za stawem przy drodze), ok. godz. 15.50 zostałem ostrzelany z pistoletu (najprawdopodobniej z wysokoenergetycznej wiatrówki, bądź z małokalibrowego pistoletu) co najmniej 4 razy (pociski przebiły szybę na wylot i ją całkowicie skruszyły (cała popękała) w odległości kilkudziesięciu centymetrów ode mnie) przez mężczyznę w wieku ok. 30 lat, włosy najprawdopodobniej czarne, siedział na miejscu kierowcy w samochodzie w kolorze najprawdopodobniej czarnym, osobowym, najprawdopodobniej czterodrzwiowym. Po ostrzale z przeciwległego pasa jazdy odjechał w kierunku Warszawy ul. Połczyńską.

Obrazek
Z tym, że tył najprawdopodobniej wystawał u góry poza obrys maski przedniej części samochodu.

Sprawę bada policja.

Może ktoś z kierowców widział co się dzieję, ma nagranie na rejestratorze samochodowym, jeśli tak, to proszę o skontaktowanie się z policją.

http://fakty.interia.pl/jezdzil-po-wars ... Id,2224055 | 05.01.2017
Jeździł po Warszawie i strzelał z wiatrówki
We wtorek nieznany sprawca jeździł po całej Warszawie i strzelał z wiatrówki. Nie wiadomo, czy ktoś mu towarzyszył. Strzały padły najpierw w kierunku tramwaju jadącego ul. Okopową, później napastnik uszkodził kilka samochodów stojących w pobliżu stacji benzynowej. Ucierpiała także wiata przystankowa przy ul. Połczyńskiej.

- Sprawca lub sprawcy najprawdopodobniej poruszają się samochodem osobowym w ciemnym kolorze - poinformowała Marta Sulowska z komendy stołecznej policji. Jak zapewniła Sulowska, żadna osoba nie ucierpiała podczas incydentów.
Strzelec nadal pozostaje nieuchwytny. (TVN24/x-news)

admin
Site Admin
Posty: 2861
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » czw maja 04, 2017 8:03 pm

Około 20.04.2017 r. wysłałem zapytanie do około 5-ciu firm, czy wykonają dla mnie pojemnik na akumulator do zamontowania w rowerze
Odpowiedziała tylko jedna i od tamtej pory trwa korespondencja (a rysunki wysyłam w kilku formatach i jeszcze dodatkowo bezpośrednio w mailach).

Aby uzyskać powiększenie należny kliknąć na odpowiedni obrazek.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Moje ostatnie odpowiedzi:
04.05.2017 r.
Proszę wszystkie dotychczas otrzymane materiały usunąć (nic się nie zmieniło, ale wytłumaczę to precyzyjniej. I państwa rysunek jest prawidłowy, poza jednym drobiazgiem).
Pojemnik na akumulator składa się z 6-ciu równoległych do siebie parami ścian, to prostopadłościenna bryła, z tego 1-dna jest nasuwana, to przykrywka. By nasunąć tą przykrywkę, to z boku pojemnika, od strony otworu służącego do wkładania akumulatora, są boczne blachy wystające poza obrys pojemnika na 2 cm. To na nie nasuwa się od góry 6-tą ścianę/przykrywkę. Jak zostaną one wykonane nie ma znaczenia.
Dodatkowo u góry znajduje się „daszek”, który służy do podarcia o widełki wspornika siodełka i przymocowania do nich tego „daszka”.
Ilość elementów/blach, ich kształt, rozmiary, sposób ich polaczenia, wykonania, zastosowana technika, technologia, wykonanie według P. uznania.
Grubość blachy to 1 mm (na dole włożę jeszcze podstawkę usztywniającą również wykonaną z blachy 1 mm i wygiętej w ceownik).

Jeśli mój rysunek samej blachy, blach do wycięcia będzie pomocny, to proszę go wykorzystać, a jeśli nie, to proszę bazować na podanych wymiarach pojemnika.

Wymiary zewnętrze pojemnika:
- wysokość samego pojemnika: 255 mm + „daszek” 50 mm
- szerokość: 125 mm
- długość 360 mm
- szerokość daszka: 150 mm.

Czy jeszcze coś jest nie jasne, trudne (niewykonalne)?


Otrzymana odpowiedź:
tylko te, ktore juz mialam i opis w wordzie-rysunku nie ma.
Panie Piotrze: niestety nie jest jasne, bardzo prosze o podeslanie rysunku
trojwymiarowego z wymiarami, moze byc odręczny, my naprawde nie jestesmy
jasnowidzami:) i cos co dla Pana jest jasne dla nas czarna magia (nie wiem jak 6
równoległych do siebie blach ma tworzyc pudełko).
Prosze mnie zrozumiec, siedzimy nad tymi projektami od kilku dni, kombinujemy i
nadal jestesmy w punkcie wyjscia.My tak nie pracujemy, pomagamy Klientom jak
mozemy ale nie projektujemy za nich, na tym sie nie znamy.

Moja odpowiedź:
Proszę wziąć pudełko od zapałek – to będzie model skrzynki.
Jedna najmniejsza ścianka jest wyjmowana. I wokół niej blachy wystają na zewnątrz, by można było nałożyć tą ściankę. Jedna ściana jest wyższa i sięga aż do wysokości daszka.
U góry jest daszek.
Prostopadłościan:

Obrazek

a - szerokość: 125 mm - ta ścianka jest ściągana
b - długość 360 mm
c - wysokość samego pojemnika: 255 mm + „daszek” 50 mm
- szerokość daszka: 150 mm.

Prostopadłościan bryła:
Obrazek

Przecież kilka dni temu P. przedstawili prawidłowy rysunek (poza jednym drobiazgiem).


08.05.2017
Panie Piotrze
sama zrobilam rysunek odreczny bo nie dojdziemy do konca.
Prosze zerknac czy o to chodziło, sprawdzic wymiary, jesli daszek (zagieta
blacha ma isc w inna strone prosze naniesc to na rysunek, jesli sa poplatane
wymiary prosze je poprawic.Nie zrobiłam pokrywki-prosze mi ja rozrysowac w taki
sposób jak pudełko.

Pozdrawiam
Ania
Obrazek


Wystające poza obrys pojemnika blachy o 2 cm szerokości dla nakrywki są po niewłaściwej stronie - powinny być po drugiej/przeciwnej.
Konstrukcja i wymiary nasuwanej przykrywki wynikają z konstrukcji i budowy blach mających 2 cm szerokości i wystających poza obrys pudełka, na które ma być nasuwana z góry ta nakrywka.

------------------------------------------------------------------

Czy ktoś może wykonać ten pojemnik na akumulator?

Rysunki uzupełnione o dodatkowe inf. (błędy wizualne wynikają z niedoskonałości programu):
Obrazek
Obrazek


Najnowsza i najprostsza wersja ("daszek" jest montowany osobno i są tego 2. opcje)
Celem powiększenia wystarczy kliknąć
Obrazek
Reszta wynika z pozostałych rysunków
- Oto wyzwanie dla konstruktorów, inżynierów,
techników, technologów/tego kto ma blachę
z stali nierdzewnej 1mm, ekierkę, ołówek, coś
do jej cięcia, zagięcia, przyspawania bądź/i przynitowania. Czy Polska Myśl Technologiczna
sprosta temu niezmiernie skomplikowanemu,
zawiłemu i czasochłonnemu zadaniu?...
Jeśli tak, to, oprócz honorarium, ten
„cudotwórca” zostanie zareklamowany na moim
forum i tutaj.
Powodzenia
PS
Jeśli jednak nie, to zamieszczę ogłoszenie za granicą (w tym, że zlecenie przerasta możliwości polskiej gospodarki)...

admin
Site Admin
Posty: 2861
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » pt maja 26, 2017 5:20 pm

Morał jest taki, że firma, praktycznie, nie zrobi takiego pojemnika ani z jednego, ani z dwóch elementów/w formie zamkniętego kanału. Na tym przykładzie najefektywniej jest wykonać podstawkę z ceownika i do niego wkładana jest nadstawka. "Daszek" musi być osobno i też wykonany tylko z dwóch zagięć.
Nikt się nie zgłosił.
Ale znalazłem firmę, która to wykona (o sprawie na forum nic nie powiedziałem...) za około 600 zł.

Co najmniej tak należy przygotować i opisać rysunki, plus rysunki przestrzenne/figur, plus rysunki brył/realistyczne, a najlepiej w 3-ch wymiarach z możliwością dowolnego ich obracania.
Obrazek

admin
Site Admin
Posty: 2861
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » śr cze 28, 2017 8:58 am

Zlecenie bez problemów, w porównaniu do innych firm dużo taniej, profesjonalnie i estetycznie wykonała firma Termotechnika z Pruszkowa
Zdecydowanie, na podstawie opisanego doświadczenia, polecam.

admin
Site Admin
Posty: 2861
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » pn lip 17, 2017 1:35 pm

Od lutego do końca kwietnia całymi dniami hałasował jeden (z 3-ch) bażant. Kamienie, petardy dawały odwrotny efekt od pożądanego...!! Od końca kwietnia do początku lipca od 3-ciej w nocy do godziny 21-wszej hałasowały 2 inne, małe ptaki (szczególnie jeden). Ponad 100 strzałów z wiatrówki, kamienie, petardy, ponad 50 wyrzutów kamieni z procy w ich kierunku dawały odwrotny efekt od pożądanego...!! I znalazł się ich obrońca...

PTAK I JEGO OBROŃCA… [2017 r.]
Gdy coś się robi, czyni, np. wypowiada się na czyjś temat, przedstawia się swoje opinie, to trzeba liczyć się z tego skutkami i ich konsekwencjami, np. wynikłymi z reakcji na taką działalność. Więc najlepiej jest postępować w sposób przemyślany, odpowiedzialnie, w tym mierzyć siły na zamiary.

(W skrócie i w uproszczeniu, bo nie mam czasu ani ochoty tego dopracowywać, w tym rozwijać, w tym cytować itd.)

Znaczy się, że powinienem nie spać i słuchać ptaka, to wtedy będę normalny, zdrowy, inteligentny…
Hałasujący od 3-ciej w nocy ptak jest normalny, zdrowy psychicznie, niewinny, ma rację, takie prawo wymuszać słuchanie go; terroryzować okolicę hałasami, w tym z tego powodu pobudkami (pozostałe ptaki, w tym z jego gatunku, w tym czasie śpią (przynajmniej żadnego nie widać ani nie słychać)), a człowiek, który nie hałasuje ani w dzień, ani w nocy, w tym daje m.in. ptakom spać kiedy, gdzie i ile chcą jest winny chcąc spać w nocy, być zdrowy psychicznie, fizycznie, normalny umysłowo, wypoczęty; zdolny do pracy i nie ma takiego prawa, racji, jest nienormalny, chory psychicznie…
Ludzi obowiązuje, z jakiegoś niezrozumiałego powodu, cisza nocna, ale ptaki mają większe prawa od ludzi…
Złośliwość, agresja psychiczna, bezwzględność ptaka jest objawem prawidłowego postępowania, a przed tym obrona jest objawem nieprawidłowego postępowania…
Ja nie mam prawa wybrać dla siebie miejsca odpoczynku, spokojnej pracy, a ptak ma prawo wybrać sobie miejsce, mimo, że ma tysiące innych do wyboru, by zajmować się dręczeniem, irytowaniem, uszkadzaniem, uwrażliwianiem mojej psychiki, zaśmiecaniem, zatruwaniem mojego umysłu, z tego skutkami i ich konsekwencjami…
A gdybym to ja postępował tak, jak ten ptak, czyli darł się od 3-ciej w nocy przy jego gnieździe przez kilkanaście godzin dziennie przez kilka miesięcy, to też byłoby prawidłowo?...
Ja nigdy nie chciałem, nie chcę i nie będę chciał komukolwiek i jakiemukolwiek zwierzęciu uczynić krzywdy!!! Jeśli coś robię, to tylko w obronie!!
Na tym przykładzie: Chcę spać, a w dzień myśleć i zajmować się swoimi sprawami, a nie ptasimi chałami! I mam do tego prawo i taki obowiązek wobec siebie, firmy, społeczeństwa! A ponieważ ptak łamie moje prawa, całkowicie ignoruje wszelkie moje sygnały, żeby przestał hałasować w tym miejscu, mało tego, jest złośliwy, perfidny i wyczerpałem wszystkie środki odstraszające i trwa to 3-ci miesiąc, więc chcę podjąć skuteczne działania, adekwatnie do sytuacji, bo wszystko inne zawiodło.

Tą psychoanalizę mogłem, a może nie, nieco przejaskrawić (z powodu pobocznej, przypadkowej i krótkotrwałej obserwacji, a nie na podstawie odpowiedniego testu).
Najpierw stawia się „diagnozę”, a potem wszystko interpretuje i postępuje tak (w tym insynuuje, wmawia chorobę, nienormalność), by było to „potwierdzone”…
Brak doświadczenia życiowego, bądź zdolności do wyciągania z niego właściwych wniosków (b. płytkie, krótkowzroczne postrzeganie rzeczywistości, przesadne mniemanie o sobie, swoim intelekcie, wiedzy. Np.: Jeśli ja czegoś nie doświadczyłem, nie doświadczam, to inni także nie… Jeśli mi coś nie przeszkadza, to innym także nie powinno… Jeśli mi coś odpowiada, to innym także powinno odpowiadać... Jeśli czegoś nie rozumiem, to jest to głupie, a dany człowiek nienormalny, chory psychicznie…). Brak elementarnej wiedzy. Brak zdolności do kojarzenia. Brak zdolności do wyprowadzenia hierarchii ważności i na tej podstawie wartości (debilny (bo zamiast wypocząć, zajmować się potomstwem, partnerką, to nie śpi i zajmuje się złośliwym hałasowaniem), psychopatyczny ptak - wartościowy człowiek), brak zdolności do prawidłowego wyciągania wniosków, prawidłowej oceny sytuacji, przedstawianie spraw na odwrót (złośliwy, psychopatyczny, anormalny ptak jest ofiarą, a broniący się (…) człowiek jest agresorem… Najpierw jest skutek, a potem przyczyna… Brak obrony, z tego skutkami i ich konsekwencjami ma być objawem zdrowia psychicznego, normalności, a obrona odwrotnie…). Alogiczne myślenie, na odwrót wnioskowanie (np. dopatrywanie się logicznego myślenia, postępowania u psychopatów, debilów, ludzi anormalnych, chorych, upośledzonych psychicznie… Dopatrywanie się winy nie u nich, tylko u ich ofiar, czyli ludzie normalni, zdrowi psychicznie mają okazywać się winni agresji tych osobników, a ci wcześniej wymienieni niewinni…). Brak zdolności do całościowego analizowania, brak chęci do zdobywania wiedzy, intelektualnego rozwoju. Mówienie, wnioski, od rzeczy, w tym absurdalne odbieganie od tematu… Wyprowadzanie swoją niewiedzą, nierozumieniem, wywodami z równowagi… A próby wytłumaczenia sprawy w inny sposób, tylko komplikują sytuację… Itp., itd…

Wielka afera, w tym paranoiczne dywagacje (…), z powodu jednego czy 2-ch ptaków, a codziennie są hodowane w strasznych warunkach, a następnie mordowane miliony zwierząt na potrzeby ludzi… Kolejne miliony giną w wyniku ludzkiej działalności, w tym w efekcie zaspokajania naszych potrzeb… I m.in. w tym ostatnim przypadku jest ogromne pole do pozytywnego działania, gdzie można się udzielać.

I okazuje się, że nie powinienem przerywać takiego przekazu, być jego słuchaczem…
Itd., itp., itp., itd… (Nie chce mi się dalej kontynuować).

http://www.halas.wortale.net/106-Wplyw- ... alasu.html
WPŁYW HAŁASU NA UKŁAD NERWOWY I NARZĄDY ZMYSŁÓW - SZKODLIWOŚĆ HAŁASU
Hałasem nazywamy wszystkie dźwięki, które są w określonych warunkach, lub z punktu widzenia konkretnej osoby, niepożądane, niezależnie od tego, co jest ich źródłem. Właściwości fizyczne hałasu oraz zmienność tych właściwości w czasie, mają wpływ na dokuczliwość, szkodliwość oraz uciążliwość hałasu. Do wspomnianych właściwości fizycznych, charakteryzujących hałas należą charakterystyka widmowa, charakter hałasu, jego poziom i częstotliwość pojawiania się oraz czas oddziaływania. Hałas wpływa niekorzystnie zarówno na zdrowie, jak i funkcjonowanie człowieka. Nadmierny hałas dotyka nie tylko narząd słuchu. Oddziałuje negatywnie też na ogólny stan jego zdrowia, na jego psychikę i emocje oraz funkcjonowanie całego ciała. Hałas wywołuje u człowieka poczucie zagrożenia oraz brak poczucia niezależności.

http://www.profon.pl/podstawy/podstawy3.html
WPŁYW HAŁASU NA ZDROWIE CZŁOWIEKA
Subiektywna ocena hałasu
Czynnikiem, który w sposób istotny wpływa na relacje między warunkami akustycznymi a człowiekiem jest tzw. subiektywna wrażliwość na hałas. Dotyczy ona zarówno fizjologicznych predyspozycji odbioru dźwięku, reakcji emocjonalnych jak i subiektywnych odczuć. Odczuwanie dźwięku jako hałasu zależy więc zarówno od cech indywidualnych każdego człowieka jak też od cech fizycznych dźwięku. Wśród ludzi stwierdzamy ogromne różnice indywidualne stąd ocena hałasu zależy od wieku, wrażliwości, stanu zdrowia, odporności psychicznej i chwilowego nastroju człowieka. Subiektywne odczuwanie hałasu przejawia się m. in. tym, że hałas wytwarzany przez daną osobę może nie być dla niej dokuczliwy, natomiast dla osoby postronnej może być męczący lub wręcz nieznośny. Dokuczliwość hałasu dodatkowo potęguje się wówczas, jeśli wystąpi on niespodziewanie lub nie można określić kierunku, z którego się on pojawi [1]. Podstawowymi cechami fizycznymi dźwięku wpływającymi na jego odczuwanie są: poziom, częstość występowania, czas trwania oraz charakterystyka widmowa.

Granica podziału między hałasem dokuczliwym, a niedokuczliwym jest płynna i zależna nie tylko od rodzaju słyszanych zakłóceń, ale również od odporności nerwowo-psychicznej człowieka, jego chwilowego nastroju lub rodzaju wykonywanej pracy. Bardzo często ten sam zespół dźwięków może w pewnych przypadkach wywoływać wrażenie przyjemne, a w innych znów nieprzyjemne.

[Fragmenty]
http://sciaga.pl/tekst/75736-76-halas_i ... _czlowieka
Hałasem są wszelkie niepożądane, nieprzyjemne, dokuczliwe lub szkodliwe drgania mechaniczne ośrodka sprężystego, działające za pośrednictwem powietrza na organ słuchu i inne zmysły oraz elementy organizmu człowieka. Inna współczesna definicja za hałas uznaje wszystkie dźwięki, które irytują, są powodem odczuwania przykrości i lęku, rozpraszają uwagę, pogarszają międzyludzką komunikację, utrudniają wykonywanie pracy, są w danym miejscu oraz w danym czasie nie chciane i nie tolerowane, wskutek czego obniżają subiektywnie odczuwaną jakość życia.

Ze względu na przebieg czasowy hałas dzielimy na: ciągły, przerywany oraz impulsowy.

Hałas powoduje poważne zaburzenia w organizmie ludzkim i jest przyczyną wielu ciężkich schorzeń. Jest przyczyną wcześniejszego starzenia się i może spowodować skrócenie życia o 8-12 lat. Odpowiednio nasilony hałas, już po 10 minutach może wywołać u człowieka całkowicie zdrowego wiele zmian fizjologicznych, w tym zmianę w strukturze hormonów nadnercza, ponadto może
spowodować wystąpienie zmian czynnościowych mózgu, odpowiadających objawom padaczki.

W starożytnych Chinach hałas traktowano jako surową karę dla przestępców. Zarządzenie ministra policji Ming Ti z 211 r.p.n.e. głosiło, iż obraza najwyższego nie będzie karana wieszaniem, ścięciem czy zakuwaniem lecz nieprzerwanym słuchaniem piszczałek, bicia bębnów i krzyków do czasu, aż skazany padnie martwy! Bowiem jest to najbardziej męcząca śmierć, jaką ponieść może człowiek!

Wśród szkodliwości środowiskowych hałas wyróżnia się nie tylko tym, że oddziałuje na niemal wszystkich mieszkańców Ziemi, lecz także tym, że wpływa negatywnie na cały organizm i wszystkie jego funkcje.

Możliwość ingerowania hałasu w życie człowieka wynika ze specyfiki dróg nerwowych i narządu słuchu, które znacznie odbiegają od połączeń i dróg nerwowych pozostałych zmysłów. Narząd słuchu jest silnie unerwiony, a połączenia nerwowe od tego narządu prowadzą nie tylko do ośrodka zlokalizowanego w korze mózgowej (gdzie powstaje wrażenie słuchowe) lecz i do innych ośrodków nerwowych, zlokalizowanych w ośrodkach podkorowych i pniu mózgu, częściach mózgu sterujących różnymi procesami życiowymi, np.
błędnikiem odpowiedzialnym za zmysł równowagi. Do tych ośrodków sygnały słuchowe docierają niezależnie od faktu zrozumienia danej informacji i świadomego rozszyfrowania treści dźwięku, na przykład podczas snu, gdy nie odbiera się w sposób świadomy, żadnych wrażeń słuchowych. Uświadomione znaczenie treści danej informacji niemal zawsze wywołuje wtórną, dodatkową reakcję psychofizyczną. Wskutek tego sygnały słuchowe mogą wywołać zróżnicowane reakcje ogólno-ustrojowe. Tak więc dźwięki poprzez połączenia nerwowe wpływają
na:
1 autonomiczny układ nerwowy, odpowiedzialny m.in. za pracę narządów wewnętrznych,
2 twór siatkowy, który odpowiada za zakres i wielkość reakcji fizjologicznych na bodźce,
3 korowe i podkorowe ośrodki mózgowe, odpowiedzialne w głównej mierze za myślenie i rozwiązywanie zadań i problemów.

Mimo ewolucji, zasady działania narządu słuchu i jego rola nie uległy zmianie. W wyniku długotrwałego i częstego narażenia na hałas, narządy i układy współdziałające ze słuchem mogą ulec przesterowaniu, co prowadzi do rozwoju stanów patologicznych. Stąd negatywne skutki wpływu na człowieka hałasu, w tym hałasu komunalnego, są liczne i różnorodne: dotyczą funkcji psyho-intelektualnej oraz zdrowia fizycznego, postrzegane są w narządzie słuchu, w układach wegetatywnych i w ośrodkowym układzie nerwowym, polegają na utrudnianiu międzyludzkiej komunikacji wskutek pogarszania odbioru i rozumienia mowy, na zaburzaniu snu, zaburzeniach w sferze psychicznej, na zmianie socjalnych zachowań, na pogarszaniu psychicznej oraz intelektualnej sprawności i jej skuteczności, na stanach irytacji, lęku, niepokoju, rozdrażnienia i szeregu dalszych reakcji.

Z badań laboratoryjnych i epidemiologicznych wynika, że hałas może zakłócać również inne istotne funkcje fizjologiczne. Działając jako silny stresor środowiskowy, który pobudza autonomiczny system nerwowy i układ gruczołów o wydzielaniu dokrewnym, doprowadza on między innymi do wzrostu ciśnienia krwi, skurczu naczyń krwionośnych i przyspieszenia akcji serca.

Wskutek długotrwałych i powtarzanych ekspozycji na hałas o wysokim natężeniu, u niektórych, bardziej wrażliwych członków narażonej populacji może się rozwinąć choroba nadciśnieniowa oraz niedokrwienna choroba serca. Wzrasta wtedy również lepkość krwi i stężenie tłuszczów we krwi, pojawiają się zaburzenia poziomu elektrolitów, zmiany stężenia adrenaliny, noradrenaliny i kortyzolu oraz nasila się perystaltyka przewodu pokarmowego.

Prawdopodobieństwo pojawienia się znaczniejszych odchyleń i ich utrwalenia się, przynajmniej u osób z podwyższoną podatnością na
wpływ hałasu istotnie wzrasta, gdy hałas jest bardzo intensywny, niespodziany, nieregularny i częsty, jego źródła są nieznane, a pojawianie się koliduje z subiektywnie istotnymi funkcjami narażonych osób, np. zajęciami intelektualnymi, wypoczynkiem, snem.
| Autor RafcioZabrze

http://zdrowo.pl/nauka/ha%C5%82as-problem-cywilizacyjny
Jak to działa?
Nasz organizm, który jest bardzo skomplikowaną maszyną reaguje na hałas powyżej 75 decybeli w bardzo silny sposób - są to reakcje wegetatywne. Człowiek pod wpływem bodźca dźwiękowego reaguje głównie skurczami mięśni. Głównie w okolicach głowy, jak szyja, oczy, usta. Dźwięki, które są silne i nas zaskakują, mowa tutaj o eksplozjach czy nagłych sygnałach prowadzą nawet do zmiany postawy ciała. To również wywołane jest skurczami mięśni, które w efekcie powodują zginanie łokci i kolan, zmiany odporności elastycznej skóry w wyniku strachu. A zmiana rytmu oddechu kurczy obwodowe naczynia krwionośne - gdzie dochodzi do wahania ciśnienia krwi. Następuj zmiana w pracy gruczołów żołądka. Tylko przez jeden bardzo silny dźwięk.

https://hipokrates2012.wordpress.com/20 ... jjj-halas/
WPŁYW HAŁASU NA CZŁOWIEKA
Ludzie mają częstsze zaburzenia ze strony:
– układu krążenia (bicie i kołatanie serca, szybkie męczenie się, duszności),
– układu pokarmowego,
– układu ruchu (bóle mięsni i stawów),
– układu dokrewnego (choroby przemiany materii),
– układu nerwowego (zakłócenia równowagi emocjonalnej, stan napięcia i niepokoju).

NA CO WPŁYWA HAŁAS?
Hałas wpływa na:
• obniżenie sprawności i chęci działania,
• komunikowanie się,
• obniżanie sprawności nauczania,
• kłótnie między ludźmi.

W procesie ewolucji funkcja hałasu była jednoznaczna: ostrzeżenie przed zagrożeniem. Dlatego pod wpływem głośnych dźwięków w organizmie włącza się tzw. reakcja uciekaj albo walcz. Wolniej działa układ pokarmowy, za to serce przyspiesza pracę, podnosi się ciśnienie i zwiększa krzepliwość krwi. Stąd zawały serca i choroby układu krążenia. Hałas powoduje też pobudzenie układu limbicznego, który w mózgu odpowiada za emocje. Mamy poczucie, że ktoś wdziera się na nasze terytorium, podobnie jak wtedy, gdy ktoś dotyka nas wbrew naszej woli. Taka nieustanna stymulacja prowadzi do znużenia i irytacji. U kogoś, kto ma do tego predyspozycje, skutkiem może być wybuch agresji.
/autor:Joanna Cieśla,współpraca Paweł Wrabec
źródło:Polityka/

Zabrania się używania instalacji lub urządzeń nagłaśniających na publicznie dostępnych terenach miast, terenach zabudowanych oraz na terenach przeznaczonych na cele rekreacyjno-wypoczynkowe. (Ustawa „Prawo ochrony środowiska” z 27 kwietnia 2001 r.)

Cisza nocna
KODEKS KARNY
Z art. 51 kodeksu wykroczeń wynika, że zakłócanie spokoju nie musi mieć wyłącznie charakteru zakłócania ciszy w porze nocnej. Może to być również głośne zachowywanie się wieczorem lub nawet w dzień. Burmistrz, który odebrał koncesję na alkohol jednemu z barów w mieście, uznał że doszło do zakłócenia porządku publicznego wywołanego głośną rozmową.
Według burmistrza bełkotliwa mowa mężczyzn stojących przed barem jednego dnia o godz. 19.22 i drugiego o godz. 20.01 potwierdza, że takie głośne rozmowy zakłócające spokój mają związek ze sprzedażą napojów alkoholowych w lokalu. Podkreślił przy tym, że „choć nie była to jeszcze pora spoczynku nocnego, to jednak w październiku o godz. 19 jest już ciemno, nie ma ruchu na ulicach, dlatego każda głośniejsza rozmowa w przestrzeni otoczonej budynkami jest wyraźnie słyszalna i przez to bardziej dolegliwa" (III SA/Gl 1690/13).

http://www.o2.pl / http://www.sfora.pl | Poniedziałek [26.04.2010, 20:23]
SĄSIAD STUKA I KRZYCZY? ZNOSIMY TO W MILCZENIU
Wielu nie decyduje się na interwencję. Co najmniej 3 miliony Brytyjczyków cierpią z powodu hałasu dobiegającego zza ściany, ale prawie 40 proc. nie podejmuje żadnych działań, żeby uciszyć uciążliwego sąsiada - donosi „The Independent”. Najbardziej przeszkadza im głośna rozmowa i krzyki - wskazało tak 58 proc. pytanych w sondażu kancelarii prawnej Which?. 40 proc. badanych denerwuje najbardziej zbyt głośna muzyka lub telewizor.
Jedna czwarta dostaje "białej gorączki" kiedy sąsiad trzaska drzwiami, a 15 proc. przeszkadzają regularne imprezy. 3 proc. wskazało, że budzą ich krzyki sąsiadów pochłoniętych ognistym seksem.
Ankietowali wskazywali także, że uciążliwe jest dla nich wiercenie w ścianach przez sąsiadów, szczekanie psa, gra na instrumentach oraz odbijanie piłki przez dzieci - dodaje dziennik.
Ponad połowa badanych narzeka na brak snu, inni mówią o rozdrażnieniu i stresie. 10 proc. twierdzi, że uciążliwy sąsiad doprowadził ich do poważnych kłopotów zdrowotnych. 7 proc. zdecydowało się na przeprowadzkę, żeby uniknąć hałasu.
Jednak tylko co czwarty Brytyjczyk wzywa policję lub administrację, co trzeci stara się spokojnie rozmawiać z sąsiadami. Aż 36 proc. nie robi nic - zauważa „The Daily Telegraph”. | AJ
[Proszę też zwrócić uwagę na to, kto kogo, i do czego przymusza: czy np. naukowcy, wynalazcy, inżynierowie, pisarze, redaktorzy, zapoznający się z wartościowymi materiałami, itp.; intelektualiści, twórcy, uczący się, ludzie normalni przymuszają do czytania, oglądania (słuchania...) swoich prac, dzieł; plonów działalności, czy to psychopaci, debile; kanalie przymuszają, m.in. ich, do słuchania m.in.: „hau!!!, hau!!!, hau!!!... Raaadiooo Zeeet!... Pierwsze źródło wiadomości... Kup ten rewelacyjny proszek!... W TVN!... hau!!!, hau!!!, hau!!!... Raaadiooo Zeeet!... Pierwsze źródło wiadomości... W TVN!... Ciesz się... hau!!!, hau!!!, hau!!!... ćwir!!, ćwir!!, ćwir!!... Ciesz się!... Bądź sobą!... Raaadiooo Zeeet!... Pierwsze źródło wiadomości... hau!!!, hau!!!..., hau!!!... uuuchuuuchuchu, uuuchuuuchuchu, uuuchuuuchuchu... fiju!, fiju!, fiju!...” Warkotu, wycia, rumoru pojazdów. Itp., itd... Sami są psychopatami, debilami; kanaliami no to inni też mają się tacy stać... Oto kolejne plony (w tym w postaci takich produkcji w środkach przekazu...) braku selekcji pozytywnej, selekcji negatywnej; rodzenia, tworzenia takich osobników... – red.]

http://pl.wikipedia.org/wiki/Sen
Niedobór snu Sen jest niezbędny do życia i prawidłowego przebiegu procesów psychicznych. Już jedna nieprzespana noc obniża sprawność psychofizyczną. Brak snu przez dłuższy czas powoduje szereg negatywnych efektów psychicznych i fizjologicznych:
Zaburzenia nastroju Utrudnione skupienie uwagi Spowolnienie reakcji Spadek motywacji[4]
Przecenianie swoich umiejętności i podwyższoną skłonność do podejmowania ryzyka[4]
Spadek zdolności twórczego myślenia i umiejętności podejmowania złożonych decyzji[4]
Długotrwała (ok. tygodnia) deprywacja (tj. pozbawienie) snu lub zaburzenia fazy REM mogą prowadzić do stanów zbliżonych do psychozy, halucynacji (np. pacjent widzi ogień, itp.), oraz stanów paranoidalnych. Zaburzenia fazy REM występują także przy alkoholizmie.
Upośledzenie aktywności układu immunologicznego – zaburzenia w liczbie białych krwinek, upośledzenie aktywności limfocytów w tym cytotoksycznych typu natural killer, które normalnie zwalczają nieprawidłowe komórki: zarażone wirusem lub zmienione nowotworowo.

Według badań (przeprowadzonych w Princeton University na szczurach), brak snu powoduje zaburzenia w części mózgu odpowiedzialnej za tworzenie nowych komórek[potrzebne źródło]. Badania przeprowadzone na Proceedings of the National Academy of Science wykazały, że u szczurów, które nie mogły się wyspać pojawiła się nadwyżka kortykosteronu. 2-3 tygodniowa deprywacja snu prowadzi do śmierci tych zwierząt[5].

http://zdrowie.wp.pl/multimedia/galerie/art732.html
Jeśli śpisz mniej niż 5 godzin dziennie, masz większe szanse na wystąpienie nadciśnienia. Wyniki badań doktora Alexandrosa Vgontzas ze Sleep Research and Treatment Center at the Penn State College of Medicine wykazały, że osoby cierpiące na bezsenność, które śpią mniej niż 5 godzin na dobę mają aż 500-krotnie wyższe ryzyko zachorowania na nadciśnienie niż osoby, które śpią ponad 6 godzin na dobę.
Co więcej nadciśnienie samo w sobie także bywa przyczyną bezsenności.

Osoby, które mają problemy ze snem częściej też doświadczają bólów wieńcowych oraz doznają udaru mózgu.
Tekst:ESE/PAP/ESE

http://portal.abczdrowie.pl/skutki-bezsennosci
Wpływ bezsenności na zdrowie fizyczne i psychiczne
U osób, które nie przespały jednej doby zaczęły występować symptomy rozdrażnienia, zmiany nastroju oraz brak zainteresowania otoczeniem. Dalszy brak snu wywoływał objawy podniecenia i kłopoty ze wzrokiem (swędzenie i pieczenie oczu, halucynacje itp.), po których następowała zwiększona wrażliwość na ból. Pojawiały się też często spore trudności w koncentracji (w odnalezieniu właściwego słowa, dokończeniu zdania, udzieleniu odpowiedzi na pytania, amnezja dotycząca niedawnych wydarzeń). Występowała także agresywność.

Narastanie problemu bezsenności jest szczególnie niepokojące ze względu na jej negatywny wpływ choroby na zdrowie fizyczne i psychiczne. Bezsenność zwiększa ryzyko rozwoju wielu schorzeń układu krążenia, oddechowego, pokarmowego, moczowego i mięśniowo-szkieletowego. U chorych na bezsenność często notuje się także znaczne zmniejszenie odporności. Psychiczne konsekwencje choroby to między innymi drażliwość, zaburzenia nastroju i funkcji poznawczych. U osób cierpiących na bezsenność częściej występują również psychozy i zaburzenia lękowe, a ryzyko rozwoju depresji jest aż cztery razy wyższe niż u osób bez zaburzeń snu. Choroba w znacznym stopniu wpływa też na ogólną jakość życia, kontakty zawodowe, rodzinne i towarzyskie.

Skutki społeczne bezsenności
Poza spotykanym po bezsennej nocy zmęczeniem, konsekwencje mogą dotyczyć wydolności organizmu w dniu następnym, zarówno psychomotorycznej (np. czas reakcji), jak i psychicznej (niepokój, podrażnienie, trudności z koncentracją). Bezsenność to także skutki społeczne i ekonomiczne, które dopiero teraz zaczyna się doceniać. Może ona stać się przyczyną wypadków na drogach, lub w pracy, na przykład osób obsługujących maszyny, pracujących na rusztowaniach lub nadzorujących bezpieczeństwo innych. Ponad 50 proc. wypadków przy pracy jest spowodowane sennością, która jest również podstawową przyczyną około 45 proc. wypadków samochodowych. Wiele katastrofalnych wydarzeń, takich jak wypadek w Czarnobylu, zostało częściowo wywołane problemem senności. Jeśli do tych tzw. pośrednich kosztów bezsenności dodamy koszty poniesione na leczenie choroby, wydatki ogółem osiągną niewyobrażalne rozmiary.
Lekarz Anna Zielińska, 05-09-2013

http://neuroskoki.pl/dlaczego-warto-spac/
Niedobór snu wpływa negatywnie na nastrój, motywację, umiejętności społeczne i emocjonalne, zdolność komunikacji, twórczość, pamięć, zdolność podejmowania decyzji, układ odpornościowy, układ sercowo-naczyniowy, a nawet… zmniejsza mózg!

Opisany jest też przykład pewnego mężczyzny, który po 4 nocach bardzo niespokojnego snu popadł w psychozę i uwierzył, że jest Mesjaszem.

Twórcze myślenie i podejmowanie złożonych decyzji
Nawet jedna nieprzespana noc osłabia umiejętność elastycznego i twórczego myślenia. Niewyspanie wpływa na wszystkie aspekty twórczego myślenia: oryginalność, elastyczność, generowanie nietypowych pomysłów, umiejętność zmiany strategii i płynność słowną (zdolność do szybkiego i swobodnego posługiwania się słowami). Osoby z niedoborem snu mają tendencję do trwania przy bieżącej czynności, bez względu na to, czy jest adekwatna do sytuacji. Kiedy jesteśmy zmęczeni, słabo radzimy sobie z podejmowaniem złożonych decyzji, wymagających modyfikowania planów w obliczu niespodziewanych wiadomości, skutecznej komunikacji i ignorowania nieistotnych informacji. Osłabieniu ulega też myślenie lateralne, czyli zdolność patrzenia na problem z różnych stron. Badania wykazały, że niewyspani lekarze gorzej radzą sobie z rozwiązywaniem złożonych problemów, takich jak diagnozowanie nietypowych objawów wymagających nowatorskiego podejścia.

Układ odpornościowy Również u ludzi niedobór snu negatywnie wpływa na układ immunologiczny. Wystarczy jedna nieprzespana noc, aby obniżyć aktywność komórek NK, atakujących zainfekowane komórki i niektóre rodzaje komórek rakowych. Spada też ilość innych limfocytów oraz białka interleukiny-2, również pełniącego bardzo ważne funkcje w reakcjach odpornościowych.

Inne skutki dla organizmu Po 3 dniach bez snu ogromnie wzrastają poziomy ważnych enzymów wątrobowych, pojawiają się zmiany w tkance tłuszczowej i wzrasta poziom fosforu krążącego we krwi.

Spanie przez 6 nocy z rzędu po 4 godziny wywołuje objawy typowe dla wczesnego etapu cukrzycy. Ochotnicy, którzy poddali się takim badaniom potrzebowali 40% więcej czasu, aby uregulować poziom cukru we krwi po zjedzeniu pożywienia bogatego w węglowodany, a zdolność do produkcji insuliny obniżyła się prawie o 1/3.

Niedobór snu osłabia też zdolność skóry do utrzymania normalnych funkcji ochronnych i tworzenia bariery dla brudu i drobnoustrojów. Może zaostrzyć to problemy z trądzikiem.

Okazuje się, że niedobór snu może też niszczyć tkankę nerwową.

Psychika zwierząt
http://ekoimy.most.org.pl/02_11_artykul.htm
Zwierzęta są doskonałymi nadawcami o odbiorcami sygnałów. Reagują na najmniejsze zmiany w swym otoczeniu, których nie zauważają ludzkie zmysły - podstawowe 5 zmysłów, którymi dysponuje człowiek pozwala odbierać wąski zakres bodźców, jakie kieruje do nas świat zewnętrzny. Organizmy zwierzęce, prócz podstawowych zmysłów pośrednich (wzrok, słuch) i bezpośrednich (dotyk, smak, węch), dysponują także innymi zmysłami, np. elektrycznym, magnetycznym, zmysłem odczuwania wilgoci (np. pszczoły), reagowania na ciśnienie powietrza (ptaki), tzw. "zegarem wewnętrznym". Zapominamy także, że zmysły człowieka w porównaniu ze zmysłami wielu zwierząt są upośledzone - ośmiornica wyczuwa wrażenia smakowe 100 razy precyzyjniej od człowieka, pies posiada zmysł węchu 1000 razy wrażliwszy od ludzkiego, a oko delfina posiada 700 razy więcej komórek światłoczułych niż nasze oko. Zwierzęta odbierają bodźce w sposób bardziej subtelny od człowieka, dostrzegają niewielkie różnice w gestach wyrażających określone uczucia swych współplemieńców, rozpoznają znaczenie tych gestów i zachowują się odpowiednio do nich.

Już tak proste zwierzęta, jak bezkręgowce potrafią się doskonale porozumiewać. Mistrzami w dźwiękowej komunikacji są jednak ptaki, tuż za nimi plasują się morskie ssaki.

Jeśli za zdolność do posługiwania się językiem uznać samo rozumienie symboliki słów i prostych zasad gramatyki, wiele ssaków, np. delfiny oraz małpy człekokształtne, w zupełności możemy zaliczyć do grona myślących istot. Jeśli kryteria zaostrzyć również do aktywnego posługiwania się mową, nadal goryle, szympansy i bonobo można będzie przyrównywać do człowieka. Potrafią one czynnie, bez przymusu i ze swobodą posługiwać się prostym słownictwem i podstawowymi zasadami gramatyki ludzkiego języka.

Choroby psychiczne zwierząt
http://wyborcza.pl/piatekekstra/1,12915 ... lekow.html
Wojskowe psy, które wracają z Iraku czy Afganistanu, mają objawy stresu pourazowego, w zoo zdarzają się psychopatyczne małpy, które molestują seksualnie swoje dzieci, a kilka trzymanych w akwariach delfinów popełniło samobójstwo, uderzając głową w brzeg basenu. Szaleństwo, depresja i inne choroby psychiczne to nie tylko nasza domena.
Po kilku tygodniach zauważyła, że Olivier łapie niewidoczne muchy, liże ogon do krwi i dostaje napadów paniki na widok walizki. Aby nie stresować psa, Braitman chowała w skrytce swoją torbę na laptopa. Ale gdy Olivier zostawał sam w domu, wpadał w dół. Aż w końcu rozszarpał wetkniętą w okno klimatyzację i przez otwór wyskoczył z czwartego piętra.

-----------------
Wolnyswiat.pl
Załączniki
Ptak i jego obronca....docx
2017 r.
(33.87 KiB) Pobrany 57 razy

admin
Site Admin
Posty: 2861
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » sob sie 05, 2017 5:48 pm

05.07.2017
Z mojego życia wzięte, jako przykład sposobu rozumowania, postępowania, zdolności do współpracy znacznej części społeczeństwa…
Już kilka razy starałem się wyperswadować oczywistość, jak mi się zdawało, tym bardziej, że kolejny raz zostałem przez kilku pracowników skrytykowany (za co, wynika z dalszej części opisu)… Dzisiaj próbowałem ponownie. Więc pytam się, podczas krótkiej przerwy w czasie pracy, którą sobie zrobił, pracownika: „Ile jest 5 razy 15 metrów? A ile jest 1 raz 15 metrów? I ile jest 5 razy 20 sekund? A ile jest 1 raz 20 sekund?” Odpowiedział mi, że nie wie. I żebym się nie wymądrzał. Bo trzeba zajmować się robotą, a nie dyskutowaniem!… I weź się za robotę! I on nie ma czasu i chęci na wysłuchiwanie głupot! Po dalszej części wstał i odszedł.

Przecież:
- sam zrobił sobie przerwę…
- ja również, bo ostatnią dostawę śmieci posegregowaliśmy…
- obrazowo wyjaśniam, a nie dyskutuję…
- sprawa dotyczy właśnie tej pracy…
- chodzi o to, by się mniej narobić, w tym mieć dłuższe przerwy w pracy (a więc zyskać i czas dla siebie)…
- chodzi o to, by mniej ryzykować chodząc po śmieciach zawierających m.in. z szkło, deski z gwoździami…
- konstruktywna inicjatywa powinna spotkać się z aprobatą, powinno się za to nagradzać, a nie strofować, krytykować, do tego zachęcać, a nie zniechęcać…
- kto postępuje i mówi głupio…

Mimo wszystko kontynuuję.
Przecież zamiast chodzić tam i z powrotem (5 razy 15 metrów w jedną stronę, następnie z powrotem = 150 metrów przez 100 sekund. Czego ode mnie m.in. ten człowiek oczekuje (…)) z dwoma śmieciami, lepiej jest zebrać ich większą porcję i pójść z całością jeden raz.
Na co odpowiedział, że on nie chodzi, tylko rzuca śmieci na stertę. I ile zajmuje to czasu... Skoro ja taki mądry jestem. Przecież ja nie krytykuję tego jeszcze efektywniejszego sposobu, go popieram i sam stosuję. Tylko chodzi o sytuacje, gdy sterta jest poza zasięgiem rzutu, bądź/i jest za kimś, czymś. I wtedy do niej chodzi, i także ja, za co jestem krytykowany, bo najpierw zbieram większą ilość śmieci.
Podobnie merytorycznie, sensownie, konstruktywnie przedstawiają się m.in. z nim i inne sprawy (np. niszczenie organizmu śmierdzącą nikotynową, obrzydliwą w smaku alkoholową trucizną; psychiczne, fizyczne upośledzanie się, z tego powodu zajmowanie się i wydawanie pieniędzy na tzw. leczenie jest używaniem życia.. A inna postawa jest objawem głupoty, nienormalności… Czyli chory, upośledzony, cierpiący z powodu chorób i wydający pieniądze na trucizny, lekarzy, leki człowiek bardziej używa życia od człowieka zdrowego i wydającego pieniądze na zaspokajanie rozsądnych potrzeb)...
Podobnie sensownie, w innych, w tym także w skrajnie oczywistych, sprawach, przedstawia się sytuacja z milionami ludzi (widać to efektach ich działalności, ich argumentacji)… A m.in. konstruktywizm, odpowiedzialność traktują jako ich obrażanie, atakowanie, objawy nienormalności, choroby psychicznej, głupoty, chęć szkodzenia, niszczenia, zło…
Tacy osobnicy nas otaczają, są aktywni, w tym jako rządzący, bo zostali wybrani, są słuchani, popierani… Dlatego ludzkość przegrywa…!!!
PS
(Jeden z przykładów sytuacji:) Kolejny rok wykonuję pracę na poziomie debila, jest uważany przez tych ludzi za debila i pracuję z (moje pisma używają jako podkładki pod stopy, gdy zmieniają obuwie)…


Kolejna, emocjonalnie, pomoc, by otrzeźwieć z prania mózgu, medialnego, wizerunkowego, naśladowniczego, stadnego otępienia, zamroczenia, nałogu
Demokracja, produkcjonizm-konsumpcjonizm (PKB) to jest ideologiczno-ustrojowo-polityczno-ekonomiczno-gospodarcze GÓWNO NAD GÓWNAMI DO POTĘGI!!!

Gdy widzisz, słyszysz występ polityka w prosysemowych mediach, to intensywnie pomyśl: nie wierzę, nie będą słuchać, wybierać tego aktora, debila, gnoja, psychopaty, sukinsyna, skurwiela, który nie nadaje się do pełnienia tej funkcji, a jest tam wyłącznie dla pieniędzy, sławy, zaspokajania potrzeby szkodzenia, niszczenia pogrążania, takiej nikczemnej zabawy, zaspokajania potrzeby rządzenia.
Nie posiadają oni odpowiedniej wiedzy Potrafią tylko naśladować, powtarzać slogany, postępować na odwrót, realizować utopie, bez względu na tego skutki i ich konsekwencje; szkodzić, niszczyć, pogrążać (a m.in. realizować gówno, np. demokratyczne, gospodarcze - tylko produkowanie „szybkich śmieci”-konsumpcjonizm-PKB/rabowanie surowców, skażanie, z tego powodu leczenie, dzięki temu i w tego efekcie zadłużanie, wszechstronnie degeneracjonizm naszego gatunku, zwiększanie wielkości populacji ludzkiej, która już jest o rząd wielkości większa, niż jest to wstanie znieść Natura, wojny gospodarcze, militarne.!!! Itp., itd.)

Prozdroworozsądkowe myślenie:
Nie ma dla mnie absolutnie żadnego znaczenia jaką ktoś pełnił, pełni funkcję, jakie ma wykształcenie, tytuły, czy występuje w mediach, jest znany, sławny, popierany, tylko i wyłącznie co, jak, dlaczego - wykazując to całościowo etycznie, w tym, dalekowzrocznie, a zatem i odpowiedzialnie - chce osiągnąć, co sobą reprezentuje, jakie ma zdolności, wiedzę, kwalifikacje, by zajmować się polityką.
I tyko takich ludzi będę słuchać, wspierać, wybierać!!!


http://cia.media.pl/polowa_polakow_nie_rozumie_co_czyta | 2007-11-20
Z badań przeprowadzonych przez socjologów w ubiegłym roku wynika, że 42% Polaków nie rozumie niemal nic z tego, co czyta, a 35% rozumie niewiele.


www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek [09.11.2009, 08:00] 1 źródło
NASZE SZKOŁY PRODUKUJĄ ANALFABETÓW?
Nauczyciele obwiniają rodziców.
Co piąty gimnazjalista potrafi przeczytać tekst, ale go nie rozumie, wynika z międzynarodowego badania kompetencji uczniów PISA. Badanie pokazało też, że gimnazjaliści nie umieją poprawnie pisać, opowiadać i posługiwać się przyswojoną wiedzą - donosi "Polska".
Eksperci wskazują, że coraz więcej Polaków w przyszłości może mieć kłopoty chociażby ze zrozumieniem instrukcji obsługi pralki czy telewizora.
Polskie dzieci są coraz bardziej nadpobudliwe i nie potrafią się skupić.
Z roku na rok jest gorzej. Wszystko przez to, że dzieci są wychowywane przez telewizję. Rodzice zamiast czytać maluchom bajki przed snem, włączają kreskówki. To nie nauczy dzieci logicznego myślenia, ani nie rozwinie ich wyobraźni - mówi Janusz Brzozowski, wicedyrektor Gimnazjum nr 10 w Łodzi.
Pedagodzy wskazują, że to przede wszystkim rodzice ponoszą winę za funkcjonalny analfabetyzm u gimnazjalistów. Zamiast czytać dziecku, włączają telewizor. Sprawę wykształcenia pozostawiają szkole.
Dobry nauczyciel może zdziałać cuda, ale tylko we współpracy z rodzicami. Niestety, większość rodziców nie poświęca czasu swoim dzieciom i wysiłek pedagogów idzie na marne. A problemy z rozumieniem tekstu uczniowie mają już w szkole podstawowej. Dlatego część z nich do gimnazjum przychodzi już jako wtórni analfabeci - dodaje Brzozowski.
Międzynarodowe badania PISA oceniały umiejętność czytania oraz kompetencje matematyczne i naukowe 15-latków. | AJ

www.o2.pl | Poniedziałek [29.06.2009, 12:53] 1 źródło
TEGOROCZNE MATURY TO KLĘSKA
Jak donosi "Rzeczpospolita", wnioski z przestawionych przez Centralną Komisję Egzaminacyjną są wstrząsające.
W liceach ogólnokształcących, gdzie egzaminy dojrzałości wypadły najlepiej, matury nie zdał co dziesiąty uczeń. Zdecydowanie gorzej było w technikach i liceach profilowanych, w których maturę oblało odpowiednio: 33 i 39 procent zdających.
Jednak prawdziwa maturalna klęska dotknęła licea i technika uzupełniające, w których dorośli chcą zdobyć świadectwo maturalne. W liceach uzupełniających matury nie zdało 60 procent, a w technikach uzupełniających niemal 70 procent - pisze "Rzeczpospolita".
Według danych CKE, najtrudniejsze dla maturzystów okazały się matematyka i biologia. Najatwiejszego poziomu podstawowego z tych przedmiotów nie zdał co piąty maturzysta.
Optymizmem nie napawają również wyniki tych, którzy zdali. Z matematyki uczniowie zdobywali średnio na poziomie podstawowym 49 procent punktów (by zdać trzeba było uzyskać 30 procent) a z biologii 44,42 procent.
Jak pisze "Rzeczpospolita", te dane pokazują, że w przyszłym roku może być jeszcze gorzej, bo wówczas matematyka będzie przedmiotem obowiązkowym.
I tylko z jej powodu egzamin może oblać blisko 20 procent uczniów - czytamy w internetowym serwisie gazety. | BW

www.o2.pl | Niedziela [ 7.06.2009, 17:45]
POLSCY STUDENCI TO DEBILE? "MÓWIĘ DO NICH POWOLI"
Studenci się bawią. Nic innego nie umieją?
Żacy już dawno przestali być uważani w naszym kraju za intelektualną elitę. Całkiem słusznie.
O postępującej degeneracji intelektualnej wśród młodzieży w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" opowiadał prof. Mikołaj Rudolf z Wydziału Chemii Uniwersytetu Wrocławskiego:
Podczas wykładu mówię wolniej, bo wiem, że większość studentów ma problemy z przyswojeniem podstawowych informacji.
Standardem są też dziś błędy ortograficzne w pracach zaliczeniowych, a poprawne i zrozumiałe zdania stały się rzadkością. Coraz częściej stosowany jest zapis fonetyczny, świadczący o tym, że studenci w ogóle nie czytają. No, może zerkną czasem do Wikipedii i spytają o coś Google'a.
Niektórzy w ogóle zatracili (albo nie zdobyli nigdy) umiejętność czytania. Dukają tylko bez zrozumienia. Jak twierdzi Jan Hartman, profesor filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego, kilkanaście procent
studentów w Polsce to najzwyklejsi analfabeci.

Choć z poziomem intelektualnym polskich żaków jest coraz gorzej, nie wywołuje to większego odzewu środowiska akademickiego. Czemu? Winny jest przede wszystkim system szkolnictwa wyższego.
Uczelnie dostają pieniądze na kształcenie każdego studenta. Dlatego, szczególnie w dobie demograficznego niżu, jakość straciła na znaczeniu, dla większości szkół wyższych ważna jest już tylko ilość. No a potem nawet najmniej uzdolnionych trzeba przepuszczać na następny rok, żeby pieniądze za nich wciąż przychodziły.

Dla większości dzisiejszych żaków studia są długą serią imprez, coraz bardziej szalonych. Nauka dawno już zeszła na bardzo daleki plan. Niektórym całkiem znikła z oczu.

Co można zrobić, by ratować sytuację, która z roku na rok robi się coraz bardziej dramatyczna? Prof. Rudolf sugeruje wprowadzenie zmian w programie nauczania i rozmów kwalifikacyjnych na studia. Ale czy rzeczywiście mogłoby to pomóc?
Nie łudźmy się i spójrzmy w oczy prawdzie. Drobne modyfikacje na nic się nie zdadzą, cały system edukacji mamy dziś do wymiany: szkoły średnie oduczające samodzielnego myślenia, matury, których oblanie wymaga niebagatelnych starań i taśmową produkcję magistrów.
Magistrów, do których trzeba mówić powoli, bo mają problemy z przyswajaniem informacji.
Daniel Nogal


www.o2.pl | Niedziela [28.09.2008, 9:30]
POLACY NIE ROZUMIEJĄ PROGRAMÓW TV. NARÓD IDIOTÓW?
Nie rozumiemy aż 75 proc. informacji przekazywanych w "Faktach" i "Wiadomościach".
Obraz jaki wyłania się z rozmowy "Gazety Wyborczej" z psychologiem mediów dr Lucyną Kirwil jest bardzo niepokojący. Okazuje się, że polscy telewidzowie nie rozumieją od 65 do 75% informacji podawanych w TV, a politykę traktują jak kolejny serial w TV. Może to świadczyć o tym, że polski widz wciąż nie przystosował się do życia w mediokracji i błądzi w natłoku informacji. Dr Kirwil powiedziała:
W Polsce o polityce rozmawia się często jak o serialu, w kategoriach "co tam się komu przydarzyło". Polityków ogląda się chętnie, ale raczej nie mają na nas większego wpływu. Gdyby mieli, ludzie garnęliby się do aktywności politycznej, a Polska pośród wszystkich krajów UE ma jeden z najniższych odsetków ludzi aktywnych społecznie. Zresztą widzowie nie rozumieją średnio od 65 do 75 proc. materiału pokazanego w programach informacyjnych. Pamiętają jedną trzecią informacji, i to w zniekształconej formie.
Przypomina to sytuację półślepego człowieka w różowych okularach. Gorzej, że nawet telewidzowie zainteresowani polityką, podążają za krzykaczami z ADHD, uważając najwyraźniej spokojnych i rzeczowych polityków za mało atrakcyjnych. Czy w innym wypadku Ferdynand Kiepski polskiej polityki - Andrzej Lepper, wszedłby w upapranych błotem gumofilcach do sejmu?
Politykę oglądają głównie mężczyźni w średnim wieku. Jak to na nich działa? Politycy wygrywają wizerunkiem, wyrazistym, często emocjonalnym zachowaniem. Jeden zachowuje się spokojnie, trzeźwo, mówi o rzeczach ważnych. Drugi jest ruchliwy, porywczy, nerwowy, przeskakuje z tematu na temat. Kogo lepiej widz pamięta? Tego, który robi więcej zamieszania.
Trudno ocenić, czy problemem jest nieprzystosowanie do życia w społeczeństwie informacyjnym, czy też ogłupiające działanie telewizji, która buduje swój przekaz na pojedynczych, wyrwanych z kontekstu zdaniach. Przed wydaniem miażdżącego werdyktu na temat intelektualnej kondycji polskiego telewidza, warto też sprawdzić podobne statystyki w innych krajach.
Mamy sporo do nadrobienia, więc nawet europejska średnia to za mało, a wielokrotnie już bito na alarm, że Polacy nie potrafią czytać ze zrozumieniem. Będzie to jednak niewielki problem, jeśli okaże się, że równie ciężko przychodzi im przyswojenie sobie wiadomości w TV. Wtedy Polaków czeka powtórka z rozrywki, czyli kolejne lata narzekania na polityków, których sami sobie wybrali.
Gniewomir Świechowski


http://natemat.pl/45631,analfabeci-praw ... pki-pogody | 06 stycznia 2013
Prawie połowa Polaków gubi się, czytając rozkład jazdy i mapkę pogody. Lekarze muszą pisać pacjentom skróty z ulotek, bo wielu z nich nie rozumie słów "skutki uboczne". Nic w tym dziwnego. Myślenie Polaków zdominowały skróty i piktogramy. Dłuższych tekstów nie potrafią zrozumieć nawet magistrzy, którzy przez studia prześlizgują się, nie czytając ani jednej książki.


https://wiadomosci.wp.pl/jezykoznawcy-a ... 081867905a | 08-04-2013
Językoznawcy alarmują: Polacy nie rozumieją polityków
Przemówień Donalda Tuska nie jest w stanie zrozumieć 85 proc. Polaków - wynika z badań językoznawców z Uniwersytetu Wrocławskiego, do których dotarł tygodnik "Wprost". Podobnie niejasne są wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego.

Magiczne ułamki
– Prowadzę zajęcia ze studentami pierwszego roku. Wielu z tych, którzy przychodzą na zajęcia nie potrafi dodawać ułamków. To nie jest żart. Nie potrafią też wypowiadać złożonych zdań. Są kompletnie nieprzygotowani do samodzielnego studiowania. To nie jest większość, ale ta grupa jest bardzo widoczna – mówi dr Mikołaj Jasiński z Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych UW.

"Polski analfabeta może mieć nawet dyplom wyższej uczelni i nie rozumieć tego, co czyta. W sensie technicznym umie czytać i rozumie słowa, ale związków między nimi już nie. Tacy ludzie zajmują nawet kierownicze stanowiska, bywają też dyrektorami szkół" – przekonywał też na łamach "Nowej Trybuny Opolskiej" prof. Zbigniew Kwieciński z UMK w Toruniu.

"25 procent osób z wyższym wykształceniem nie przeczytało czy nawet nie przejrzało w ciągu roku żadnej książki. Choćby albumu czy książki kucharskiej. Dziesięć lat wcześniej było to tylko 2 procent. Nie czyta też jedna trzecia uczniów (od 15. roku życia, bo tę grupę obejmują badania) i studentów. To znaczy, że można zaliczyć rok szkolny czy akademicki wyłącznie na podstawie bryków i cudzych notatek, nie mając kontaktu z żadnym dłuższym tekstem"

"Polski analfabeta może mieć nawet dyplom wyższej uczelni i nie rozumieć tego, co czyta. W sensie technicznym umie czytać i rozumie słowa, ale związków między nimi już nie. Tacy ludzie zajmują nawet kierownicze stanowiska, bywają też dyrektorami szkół"

Trzy czwarte rodaków bezradnie rozkładało ręce przy pytaniu, czy dostrzegają związek między dwoma wykresami (jeden dotyczył sprzedaży petard, drugi - liczby wypadków). W rezultacie na najwyższych (piątym i czwartym) poziomie znalazło się zaledwie 3% Polaków.

Dr Barbara Murawska z Wydziału Pedagogicznego UW zwraca uwagę, że wtórny analfabetyzm odbija się też na komunikacji międzyludzkiej. Także tej mówionej. – Coraz mniej rozumiemy język metaforyczny. Komunikaty przestają mieć subtelność symbolu. Jeśli ktoś się nim posłuży, nie zostanie zrozumiany. Mówimy do siebie, ale się nie rozumiemy – mówi.

To z kolei może prowadzić nawet do erozji demokracji, w której nieprzygotowane umysły nie są w stanie rozliczyć rządzących. "Ludzie nie rozumieją, czy dane posunięcie ekonomiczne będzie dla nich korzystne. A skoro nie rozumieją, to przestają zajmować się sprawami państwa. Głosowanie w wyborach staje się więc mechaniczną czynnością, a wynik ma niewiele wspólnego z demokracją. Władza będzie mogła robić, co chce, bo ludzie dobrowolnie oddają kontrolę nad nią"
| Anna Wittenberg

admin
Site Admin
Posty: 2861
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » pn kwie 09, 2018 2:48 pm

09.04.2018 r.
W dniu dzisiejszym (a powinienem to zrobić z rok temu) przekazałem Olenie następujące materiały:
OLENA
Tutaj jest tylko i wyłącznie miejsce pracy – sortownia śmieci, a ja jestem tylko i wyłącznie pracownikiem sortowni!

Od zaspokajania innych potrzeb są odpowiednie miejsca i odpowiedni ludzie!

Więc przestań wpatrywać się drugi rok z rzędu w moje oczy/napastować mnie wzrokiem/czynić gwałt na mojej psychice/daj mi normalnie pracować!


03.2018 r.
Do pracownicy sortowni odpadów, śmieci Oleny z Ożarowa Mazowieckiego
Odnośnie czynienia przez ciebie gwałtu na mojej psychice za pośrednictwem wzroku/non stop, jak tylko masz okazję, wpatrywania się w moje oczy od około roku czasu…

Ludzie nie są nie tylko kupionymi przez ciebie w sklepie, ale w ogóle zabawkami, byś się mogła, w brew czyjejś woli, czyimś kosztem zabawiać, a czynienie urazów, wstrętów, uszkadzanie, upośledzanie psychiki, szkodzenie, niszczenie; pogrążanie nie jest zabawą!!
Więc PRZESTAŃ NAPASTOWAC MNIE WZROKIEM, ZOSTAW MOJE OCZY, TWARZ/MOJE SAMOPOCZUCIE/MOJĄ PSYCHIKĘ/MOJE ZDROWIE/MOJE ŻYCIE/MNIE W SPOKOJU/DAJ MI NORMALNIE KORZYSTAĆ Z WSPÓLNEJ PUBLICZNEJ PRZESTRZENI, A M.IN. PRACOWAĆ/ŻYĆ!!

Nie jesteś ani pierwszą, ani tysięczną, ani stu tysięczną osobą, która tak mnie, mój umysł, moją psychikę, moje zdrowie/mnie traktuje…! I nie trwa to rok, dziesięć, czy 20 lat, tylko cale moje życie i to w dodatku ze strony starych maszkar, szantrap, łachuder, zewłok, pryków, w tym upośledzonych, chorych psychicznie, anormalnych umysłowo, odrażających fizycznie (sama wiesz po sobie, że wpatrujesz mi się w oczy tak długo, jak długo tu pracujesz i tak często, jak masz okazję, i nic cię nie zniechęca. Nawet wyrażasz debilnym, szyderczym ucieszeniem, śmiechem rozbawienie, radość, zadowolenie z swojego aspołecznego, anormalnego, patologicznego zachowania, „zabawy”, sytuacji i nie przeszkadza ci, że mnie to OD SAMEGO POCZĄTKU I TO W SPOSÓB ABSOLUTNIE WIDOCZNY nigdy nie zabawiło i nie bawi nawet w 1-dnym procencie… Weź także pod uwagę fakt, że masz 54 lata, nie jesteś ani fizycznie, ani psychicznie, ani umysłowo żadną atrakcją)…!
Wskaż chociaż jedną osobę, którą chociaż przez jedną chwilę napastowałem wzrokiem!...

Ja nie jestem od zaspokajania twoich aspołecznych, antyludzkich; anormalnych potrzeb, kupioną przez ciebie zabawką w sklepie, twoim kochankiem, wynajętą przez ciebie męską kurwą, twoim jakimkolwiek, w jakiejkolwiek formie, w jakimkolwiek stopniu zaspokajaczem itp.!! Tutaj nie jest także więzienie, a ja więźniem, a ty pilnującym mnie strażnikiem!
Masz męża, możesz postarać się o kochanka, zamieścić ogłoszenie, celem poznania osoby, która będzie chciała zaspokajać twoje potrzeby, wynajmować sobie odpowiednią osobę, np. z tzw. agencji towarzyskiej itp.
Tutaj jest tylko i wyłącznie miejsce pracy – sortownia odpadów, śmieci, a ja jestem tutaj tylko i wyłącznie pracownikiem fizycznym (od zaspokajania innych potrzeb są odpowiednie miejsca, odpowiedni ludzie), więc daj mi normalnie pracować i jednocześnie nie bierz i nie dawaj złego przykładu - bo sama tego nie wymyśliłaś; nie demoralizuj, nie wypaczaj, nie wynaturzaj, nie ucz tego innych ludzi, czego sama się nauczyłaś!

Niestety problem, jak zawsze, nie dotyczy tylko jej, ale i kilku innych pracowników, którym służę jako zaspokajacz i ich także nic bądź niewiele zniechęca…
A m.in. niesamowitym wydarzeniem było, gdy byłem jeszcze stróżem, wyjście przeze mnie z baraku (z czym miałem problemy, właśnie z tego powodu) i dojście do bramy, jej otwarcie i powrót. Za każdym razem towarzystwo/obserwatorzy już czekali w tym celu przy wjeździe do hali i za każdym razem następował zbiorowy szok. Bo oto z baraku wychodzi człowiek. Co oczywiste, było to niesamowite! Mało tego, to jeszcze idzie! Jakby i tego było mało, to podchodzi do bramy! I to nie wszystko, bo ją otwiera! I do dalej nie koniec, bo jeszcze wraca! Więc trzeba go, w dodatku cały czas, absolutnie skupionym wzrokiem obserwować – wpatrując mu się w oczy, a gdy pod wpływem wywołanego tym stresu popełni nawet drobny błąd, to trzeba zbiorowo szyderczym śmiechem go speszyć, upokorzyć, zirytować i jeszcze złośliwymi komentarzami dobić...
A na drugi dzień go tak przywitać...
Tak samo jest, co objawia się absolutnie skupionym wzrokiem wpatrywanie mi się w oczy, w tym by zachować tego ciągłość przekręcanie szyi, odpowiedni ruch gałek ocznych, gdy idę do toalety, z niej wychodzę, i tak setki razy od roku czasu…
Dla kierowcy z innej firmy takim samym wydarzeniem, z takimi samymi objawami, jest, gdy idę do swojego barku, z niego wyjdę i gdzieś idę…
No po prostu niesamowita i niekończąca się sensacja/estradowe szoł…

Bardziej ogólnie o temacie:
Wyczekiwanie, czajenie się, zastawianie pułapek; polowanie na ofiarę (niektórzy tysiące razy, latami)...
RODZAJE I PRETEKSTY DEWIACJI NAPASTOWANIA WZROKIEM - na:
- „nierozumiejącego/ą”, sytuacji... – oni tylko setki tys. razy napastują swoje ofiary, a ponieważ „nie rozumieją” ich negatywnych reakcji, no to kontynuują swoje dzieło...
- „wyjaśnianie”, w tym z osobami z otoczenia sytuacji – o co chodzi ofierze, na której oczy poluje; tak się zabawia, zaspokaja swoje chore potrzeby, wbrew jej chęciom, woli; na siłę, bezwzględnie, anormalnie; kosztem jej samopoczucia, zdrowia, jakości życia...
- okazując brak wrażliwości, skrupułów, sumienia, patologicznie, aspołecznie, psychopatycznie...
- „eurekę”, „prawiczka/ę”/„dziś rano się urodziłem/am, i właśnie pierwszy raz odkryłem/am”, że można wpatrywac się, spozierać, łypać ślepiami w oczy upatrzonej osoby...
Przy czym z daleka i od razu widać emanującą z ich oczu, mimiki, mowy ciała chorobę, anormalność, w tym obłęd, napastliwość, na tym tle ciężkie zwichrowanie psychiki, psychopatię, pod tym względem wypaczenie umysłowe...; że ta osoba czyni tak od lat, tysiące razy i wie, że jest to choroba, anormalność, patologia i że jej ofiary sobie tego nie życzą...
- „przypadkowo” zwalniającego/ą, spacerującego/ą/stającego/ą, oglądającego/ą coś ciekawego – przy ofierze...
- posiadającego/ą wszelkie prawa, racje, w przeciwieństwie do „nieposiadającej” żadnych praw, racji ofiary...
- „nic nierobiącego/ą” – on/a „tylko” napastliwie wlepia swoje namolne ślepia w oczy ofiary... A skoro oni „nic nie robią”, to jakakolwiek negatywna reakcja ich ofiary jest dowodem jej nienormalności, choroby, zła, winy...
- „poznawanie się” – osoba napastująca zachowuje się, jakby jej ofiara niosła transparent z hasłem: „Poznam odrażającego/ą fizycznie, psychicznie, umysłowo napastowacza/kę wzrokiem – chętni/e proszę mnie napastować wzrokiem!”... Oczywiście okazywanie dezaprobaty dla osoby napastującej wzrokiem jest dowodem zła, winy ofiary...
- „zabawnego/ą, sympatycznego/ą, bo uśmiechającego się, oryginalnego/ą/wesołą sytuację, przyjemną, pozytywną inicjatywę” – no bo jak niedorozwój, osobnik fizycznie, psychicznie, umysłowo odrażający się kimś interesuje, komuś narzuca i na widok swojej ofiary się cieszy, no to ofierze powinno się to podobać, i powinno to go usprawiedliwiać przed otoczeniem, bo inaczej ofiara okaże się zła...
- „uprzejmego”, „pomocnego/ą”: czeka na ofiarę, przepuszcza ją, by jak najdłużej i także z jak najbliższej odległości napastować ofiarę...
Coś niepotrzebnie czy potrzebnie specjalnie w tym celu pomógł/a, więc teraz „ma uprawnienia”, by do końca życia napastować swoją ofiarę (w razie prób obrony ze strony ofiary przypomni: „Nie pamiętasz, jak ci pomogłem/am kilka lat temu?!...)...
- na „ścisk”, „przypadkowe” zderzenie...
- „zamyślonego/ą” z wzrokiem skupionym na ofierze...
- „tylko” pytającego, zagadującego ofiarę, by mieć pretekst do zaglądania jak najgłębiej i jak najdłużej w oczy, oglądania twarzy, ust, gdy mówi…
- „nienormalność, chorobę” ofiary – on/a „tylko” unaocznia, wykazuje „nienormalność, chorobę” ofiary, która jeśli tylko w najmniejszym stopniu będzie unikać bezczelnego, napastliwego, odrażającego, irytującego, stresującego, wywołującego odrazę, strach wzroku, napastującego/ą, okaże dezaprobatę na wlepione w swoje oczy ślepia; dla interesowania się przez osobę debilną, psychopatyczną, chorą, anormalną, upośledzoną psychicznie, niedorozwiniętą umysłowo, aspołeczną, antyludzką; odrażającą, to potwierdzi „diagnozę”…
- „testującego/ą” ofiarę lekarza/rkę/sprawdzacza/kę (oni „tylko” testują, sprawdzają, a nie pod takim pretekstem napastują...)...
- na „sensację” – on/a by „nie napastowali”, ale „myśleli”, że ma mse, bądź będzie miała mse jakaś sensacja...
- na okazywanie napastowaniem „szacunku”, a jak to ofierze nie odpowiada, to napastują „winną” ofiarę okazując jej w ten sposób brak szacunku…
Itp., itd…
----------------------
Nie kochanek, nie więzień, nie przedmiot/nie zabawka, nie zaspokajacz, nie kurwa itp., tylko i wyłącznie pracownik pracujący w sortowni odpadów, śmieci!!



___________________________________
Na co Olena zaniosła to do tzw. zastępcy Krzysztofa W. z Nadarzyna (to ten, którego opisałem w tym dziale w tekście pt.: "PTAK I JEGO OBROŃCA…"), a ten kolejny raz nawyzywał mnie od czubów, debili, psycholi, i że powinienem się leczyć i że mam wypierdalać stąd... I rzucił we mnie kulką zrobioną z pisma do Oleny.
A przecież, jak zwykle, jest dokradnie odwrotnie - te określenia, to jest jego autodiagnoza...
Bo ma problemy psychiczne - jest pobudliwy, impulsywny, złośliwy.
Jest psychopatyczny - robi z igły widły, wykorzystuje każdy pretekst do agresji psychicznej, takich ataków na mnie.
Nie posiada nawet elementarnej wiedzy, nierozumie nawet elementarnych spraw z relacji międzyludzkich - NAPRAWDĘ!, a mimo to jest aktywny: kompletnie nie potrafi odnieść się do problemu merytorycznie (np. dzisiejszy przykład), przypisuje swoje negatywne cechy, intencje atakowanej osobie, wnioskuje, ocenia, przedstawia sprawy na odwrót, staje po stronie agresora, złej osoby. Zamiast mnie wspierać, wie kim jestem, a przynajmniej zostawić w spokoju, to zajmował się frustrowaniem, irytowaniem, nękaniem, gnębieniem, dołowaniem mnie.
Sam powinien się stąd wynieść, bo nie nadaje się na zastępcę kierownika i jest powszechnie nielubiany - zarówno przez pracowników, którzy mu podlegają jak i przez pracowników innych firm, którzy tu przyjeżdżają, bo jeszcze oprócz, że stresuje, irytuje, zniechęca do pracy własnych pracowników, to krzyczy na nich i wyzywa pracowników z innych firm.
I kolejny raz próbuje przekroczyć swoje kompetencje, bo to nie jest jego posesja! W dodatku wie i to od kilku miesięcy (czekałem na sprzyjającą pogodę, a puki co zamieszkiwanie w baraku odpracowałem (blisko 200 godzin)), że się wyprowadzam (zostawałem, dzięki jego staraniom, zwolniony ostatniego dnia stycznia 2018 r. (planowałem się zwolnić, co zapowiedziałem kilka miesięcy temu kierownikowi, w marcu)(Najpierw pracowałem jako stróż, póki hala nie została przystosowana i przeprowadzka do niej zakończona. I potem, stopniowo, zostałem pracownikiem na hali).
A moje pismo do Ukrainki Oleny spotkało się z pełnym zrozumieniem ze strony innych pracowników m.in. Darka (może nie wszystkich, tego nie sprawdzałem, ale nie wykluczone, że tak, bo jest z swojego, opisanego, anormalnego zachowania znana).
A kim ja jestem, już to tysiące razy, od 2000 roku wykazałem, udowodniłem.

PS
Do tego osobnika (tzw. zastępcy kierownika).
Bo pewnie uzna, że został tym upublicznionym opisem poszkodowany i to nie Olena, on jest winny całej sytuacji, tylko ja...
To postępujcie tak, byście byli z tego dumni i by wam zależało na rozpowszechnianiu opisu waszych uczynków, a skoro nie chcecie być opisywani (chcielibyście być bezkarni), to osobę winną całej sytuacji zobaczycie stojąc przed lustrem (tam składajcie reklamacje)...


Więcej w temacie napastowania wzrokiem:

2018 r.
Do interesujących się, narzucających się innym, nękających innych itp. osobników
Nie macie prawa, wbrew naszej woli, ignorując, w tym pozawerbalne, nasze sygnały, że sobie tego absolutnie nie życzymy, bo ignorujecie swój anormalny stan umysłu, niedorozwój umysłowy, chorobę, upośledzenie psychiki, stan fizyczny, w tym odrażający wygląd, wiek, interesować się nami, ingerować w nasze sprawy, życie, w tym nas pokazywać, o nas opowiadać, przeciwko nam nastawiać innych ludzi, zapoznawać innych ludzi z swoim antyludzkim, aspołecznym; anormalnym; patologicznym postrzeganiem innych ludzi, z nimi relacji, z takimi swoimi potrzebami, tego uczyć, wywoływać synchronizowanie umysłu, zestrajanie psychiki z waszym niedorozwiniętym, anormalnym umysłem, chorą, upośledzoną psychiką, to rozpowszechniać, zaśmiecać zatruwać umysły, czynić wzrokiem gwałt, bo zamiast oczu macie ślepia, normalnie, neutralnie nie patrzycie, tylko oglądacie, wpatrujecie się, obserwujecie, łypiecie, śledzicie, czynić przekazem werbalnym, pozawerbalnym, dotykiem gwałt na naszej psychice, tak nas uwrażliwiać, uszkadzać, upośledzać naszą psychikę; nam szkodzić, nas niszczyć, pogrążać, komukolwiek, gdziekolwiek, kiedykolwiek, w jakiejkolwiek formie, w jakimkolwiek stopniu narzucać się, bo nie jesteśmy waszymi kupionymi przez was w sklepie zabawkami, opłaconymi i wynajętymi przez was waszymi: psychoterapeutami, lekarzami, osobami do towarzystwa, zabawiaczami, kurwami (jeśli sobie kogoś takiego wynajmiecie, to możecie, w uzasadnionych przypadkach, składać reklamacje), waszymi w jakiejkolwiek formie, w jakimikolwiek stopniu zaspokajaczami/kami, waszymi niewolnikami, półniewolnikami, więźniami, pacjentami, osobami mającymi służyć wam do testowania, bo bierzecie nas za kogoś innego, kim nigdy nie byliśmy, nie jesteśmy, nie będziemy i nie chcemy być, bo mamy, jak inni ludzie, prawo do wyboru, w tym z kim chcemy, jeśli obie strony tego chcą, kiedy, jak, gdzie, w jakiej formie, w jakim stopniu się zadawać, bo jesteście niedorozwinięci, anormalni umysłowo, chorzy, upośledzeni psychicznie, antyludzcy, aspołeczni, macie za cel tylko zaspokajanie swoich antyludzkich, aspołecznych; anormalnych; patologicznych potrzeb kosztem innych, nikim, niczym się nie przejmujecie, jesteście niewrażliwi, nieetyczni, macie za cel, pośrednio bądź/i bezpośrednio szkodzenie, niszczenie, pogrążanie, bo niczym sobie na to nie zasłużyliśmy, bo mamy prawo do nieoglądania waszych anormalnych, chorych mord, w tym takich wlepionych w nas ślepi, do nie myślenia o was, waszym niedorozwiniętym, anormalnym umyśle, chorej, upośledzonej psychice, takich waszych potrzebach, bać się, o tym myśleć, to przeżywać, analizować, cierpieć, o waszej wstrętnej mordzie, takich ślepiach, takim ciele, bo mamy prawo do niesynchronizowania swojego umysłu z waszym niedorozwiniętym, anormalnym umysłem, niezestrajania swojej psychiki z waszą chorą, upośledzoną psychiką, prawo do normalnego, bezstresowego, zdrowego, szczęśliwego, udanego życia, w tym pozytywnego, przyjemnego myślenia, pozytywnych relacji z ludźmi, bo tego wymaga dobro naszego gatunku, interes społeczny, bo chroni nas prawo!!!
| Wolnyswiat.pl



O NAPASTOWANIU; GWAŁCENIU WZROKIEM/oni mają wszelkie racje, prawa do robienia tego, co chcą, z kim chcą, w tym do decydowania kim i jak się interesować, a ich ofiary nie mają żadnych racji, praw do decydowania o sobie, w tym z kim mieć do czynienia i stają się ich zaspokajaczami/kami...
[Aktualizacja: 2017 r.]
Powodują mimowolne, wymuszone o nich, ich zachowaniu, postępowaniu, działalności, ich stanie myślenie, skupianie na tym uwagi, tego analizowanie, przeżywanie, zestrajanie, synchronizowanie psychik, umysłów ich ofiar z ich chorymi, anormalnymi, debilnymi, psychopatycznymi psychikami, umysłami, a przecież nikt przez to przechodzić nawet w 1-dnym procencie, nawet 1-den raz w życiu, do czegokolwiek im służyć, brać w tym udziału ABSOLUTNIE nie chce i nie powinien!!!
Im szkoła, praca nie służy wyłącznie do nauki, zarabiania pieniędzy, stołówka do spożycia posiłku, sklep do zrobienia zakupów, ławka w parku do kontaktu z przyrodą, odpoczynku, chodnik do przemieszczania się, poczekalnia do oczekiwania, autobus, tramwaj, pociąg do przejazdu, itp., tylko wszelkie możliwe miejsca służą im do wlepiania ślepi w oczy upatrzonych i mających im do tego celu służyć „ich” „półniewolników”, „przez nich opłaconych i wynajętych pracowników agencji towarzyskich”, bądź są z takimi osobami „na randce”… Inaczej ma miejsce niesubordynacja, niewywiązywanie się z obowiązków, niedotrzymywanie warunków umowy, oszustwo, obrażanie, i to ich ofiary „okazują się” w takim przypadku nienormalne, chore, winne, złe, itp. (normalni ludzie powinni im służyć, wystawiać się na oddziaływanie osobników debilnych, psychopatycznych, napastliwych, nachalnych, bezwzględnych, anormalnych umysłowo, chorych psychicznie; odrażających umysłowo, psychicznie, fizycznie…)… A ich dalsze robienie zasadzek, polowanie ślepiami na „nienormalne, chore” upatrzone ofiary, które sobie tego absolutnie nie życzą, jest prawidłowym sposobem spędzania czasu, słuszne, dowodem ich normalności, zdrowia psychicznego, niewinności, itd.; pozytywnym wkładem w społeczeństwo…
„Ale ja tak chcę, lubię!!” „Ale to mnie nie obchodzi!!” Że ktoś sobie nie życzy mojego zainteresowania, mojej napastliwości, że komuś szkodzę; że powoduję urazy, wywołuję wstręty; uszkadzam psychikę; upośledzam, niszczę komuś życie!! Itp., itd...; że ktoś nie chce o mnie, o moim postępowaniu myśleć, synchronizować swój umysł z moim umysłem, zestrajać swoją psychikę z moją psychiką; chce być normalny, zdrowy, szczęśliwy, itp., itd.!! Czują się i zachowują, jakby oglądali sobie obrazki, a nie ludzi… Jakby byli wiecznie na randce i z każdą upatrzoną ofiarą, albo każdą upatrzoną ofiarę opłacili i wynajęli sobie z agencji towarzyskiej (i w razie niespełniania tego, co zostało ustalone-opłacone składają reklamacje...)... Drapieżnikami czekającymi na swe ofiary u wodopoju (np. przy sklepie, na dworcach, przy miejscu zamieszkania ofiary)… Strażnikami w więzieniu, a ich ofiary pilnowanymi przez nich więźniami…
Według nich, tylko oni są w 100 proc., z pełnią racji, praw ludźmi, a ich ofiary są tylko nieposiadającymi racji, praw zabawkami (znajdują się w sklepie z zabawkami i które sobie upatrzą, to je „kupują” i się nimi do woli bawią... Więc jakakolwiek negatywna reakcja „zabawki” jest dowodem jej wady produkcyjnej...), półniewolnikami (a więc trzeba spełniać ich, a nie własne oczekiwania)(dla nich inni ludzie to nie jest ktoś, tylko coś, w dodatku należące do nich...)... Czują się i zachowują, jakby byli obserwatorami, badaczami, przeprowadzającymi eksperymenty naukowcami, diagnozującymi lekarzami, itp., tyle, że to oni wymagają obserwacji, badań itp. i leczenia… To nie oni obrażają, traktując tak innych ludzi, tylko są obrażani, gdy ich ofiary nie chcą im służyć; to oni, a nie ich ofiary są poszkodowani…
To osobniki zajmujące się bezczelnym, nachalnym, złośliwym, ciężko irytującym; bezwzględnym interesowaniem, nękaniem, prześladowaniem, polowaniem; upośledzaniem, niszczeniem życia ludziom, w tym na nich setki, tysiące razy, miesiącami, latami czekaniem, itp., itd.; dokonujące wzrokowo-psychicznego gwałtu na psychice ofiar, demoralizujące, wypaczające; uczące tego innych; to rozpowszechniające; szkodzące, niszczące; pogrążające mają okazywać się zdrowe, normalne, mają mieć rację, wszelkie prawa, a to ich ofiary powinny okazywać się nienormalne, chore, winne, złe, nie mieć żadnych racji, żadnych praw...
Egoizm, egocentryzm, anormalność, choroba, niedorozwój umysłowy, upośledzenie psychiczne, psychopatia, przedstawianie spraw na odwrót, destrukcyjny upór, bezwzględność, potrzeba szkodzenia, niszczenia,; pogrążania...
Z daleka widać, że są nienormalni, chorzy psychicznie, że są to osobniki patologiczne zajmujące się nachalnym, bezczelnym, bezwzględnym interesowaniem upatrzonymi ofiarami, że nie mają hamulców moralnych, że nie przestrzegają norm, zasad społecznych, że nie są zdolni do wrażliwości, postępowania etycznego, do odczuwania empatii, albo że ignorują takie odczucia, że uczynili i uczynią krzywdę wielu ludziom, a więc od pierwszego momentu wywołują stres, strach, antypatię, odrazę, zdenerwowanie, wkurwienie, potrzebę ich unikania, w tym najmniejszego z nimi kontaktu wzrokowego, najmniejszej interakcji, ale im to nie przeszkadza, ich to nie obchodzi, bo najważniejsze jest dla nich zaspokajanie swoich anormalnych potrzeb, w tym część potrzeby szkodzenia, niszczenia, pogrążania upatrzonych ofiar, tysiące razy, latami...!!
Zamiast oczu mają, dzięki wielokrotnej, wieloletniej/b. wytrwałej działalności, ślepia...! Neutralnie nie patrzą, tylko z maksymalnym skupieniem, zainteresowaniem non stop wpatrują się, łypią, spozierają w oczy upatrzonej ofiary...! Jak normalni ludzie nie siedzą, nie stoją, nie przechodzą, nie idą, nie rozmawiają, nie zajmują się swoimi sprawami, tylko się zasadzają, się przekręcają, w tym swoje szyje, ślepia, przestawiają, podchodzą, krążą, stoją – i cały czas wypatrują; wpatrują, łypią, spozierają; polują swoimi odrażającymi, wywołującymi odrazę, strach, na tym ofiar skupienie uwagi, ślepiami, interesują się, bezczelnie, nachalnie, bezwzględne narzucają, wyrażają uwielbienie (że osobom uwielbianym z odrazy, strachu chce się zrobić siku i kupę), z czegoś się b. cieszą, są zadowoleni, albo nie wiadomo za co od razu nienawidzą, zachowaniem szantażują: albo grzecznie dasz mi tysiące razy, latami zaspakajać moje potrzeby, albo i tak, tylko że niegrzecznie będziesz zaspokajać moje potrzeby, z tym, że zmanipuluję, nastawię przeciwko tobie osoby z twojego otoczenia...!!
Oni „nic nie robią”, tylko polują, nękają, dręczą, niszczą atrakcyjnych ludzi, demoralizują, wypaczają, wynaturzają, wywołują zestrajanie psychik, synchronizację umysłów z ich chorymi, anormalnymi, patologicznymi psychikami, umysłami osób wystawionych na ich oddziaływanie...
– I tak tysiące razy, latami; nim większej liczbie ludzi i nim bardziej zatrują życie, uczynią krzywdę, tym bardziej są zadowoleni...!!
A trzeba wziąć pod uwagę fakt, że są osoby, które o rząd/y wielkości częściej i bardziej ich interesują...

Oni mają wszelkie prawa, racje, a ich ofiary nie mają żadnych... Potrzeby ich ofiar nie mają dla nich znaczenia… Za to ich antyludzkie, aspołeczne; anormalne, patologiczne potrzeby/destrukcyjne w skutkach, konsekwencjach zachowanie, postępowanie, działanie = ich prawa!!!...
To nie my mamy się bać bronić, tylko wy macie się bać demoralizować, wypaczać, wynaturzać, szkodzić, niszczyć, pogrążać!!!
To nie my mamy się przez was leczyć, tylko wy macie leczyć swoją chorą psychikę, anormalne umysły!!!

Normalnym ludziom brakuje, w razie potrzeby, do towarzystwa normalnych ludzi, a co dopiero osobom wyjątkowym, więc potrzebują zainteresowania osobników odrażających umysłowo, psychicznie, fizycznie...

Mimo, iż o tym z doświadczenia wiedzą, na podstawie tysięcy takich zdarzeń, że tzw. zwykli normalni ludzie nie chcą być obiektem ich zainteresowania, nawet przez ułamek sekundy, nawet raz w życiu, a co dopiero osoby atrakcyjne, widzą, że dana osoba absolutnie nie chce być napastowana wzrokiem, być obiektem ich zainteresowania, to jak oni chcą łypać, spozierać, napastować swoimi, wyrażającymi absolutne zainteresowanie, bezczelność, nachalność, bezwzględność, destrukcyjny upór, obnażającymi dewiację, anormalność, chorobę, debilność, psychopatię, upośledzenie psychiczne, niedorozwój umysłowy, ślepiami skupionymi na oczach upatrzonej ofiary; nękać, dręczyć, prześladować, polować na upatrzone ofiary, to one nie mają prawa nie być obiektem ich zainteresowania/nie ponosić tego negatywnych skutków, konsekwencji (...).... I mają o swoich przebrzydłych, odrażających psychicznie, umysłowo, fizycznie dręczycielach, w tym o ich odrażających ślepiach, fizjonomii, zachowaniu, postępowaniu, działaniach, sytuacji jak najczęściej i jak najdłużej myśleć, to przeżywać; być i czuć się osobą osaczoną, cierpieć, coraz bardziej nienawidzić dręczycieli, mieć uwrażliwianą psychikę; popadać w psychiczne choroby... Mają także, w tego efekcie, synchronizować swój umysł, swoją psychikę z anormalnym, absolutnie nie akceptowanym umysłem, psychiką patofili... I w takich warunkach, w takim stanie, z tego skutkami, konsekwencjami żyć...
Osobniki takie uważają także, że mają rację, prawo demoralizować, wypaczać, wynaturzać, uczyć tego, czego sami się od innych nauczyli kolejne osoby (jak gdzieś się w publicznym msu eksponują, to nawet tysiące ludzi dziennie)...
Oczywiście przedstawiają także sprawy na odwrót, w tym m.in.: że to ich ofiary ich prześladują broniąc się, że to ich ofiary są anormalne, chore, winne, złe, że to ich ofiary mają się leczyć, że nic [tysiące razy, latami] nie robią, że mają takie prawo, rację, postępują słusznie itp., itd…

Mimo, iż sami b. wszystko przeżywają, są uzależnieni, są w przerwach, gdy nie wpatrują się, nie łypią, nie spozierają w oczy, twarz prześladowanych przez nich ofiar, na głodzie, są zaangażowani, niezwykle uparci, wytrwali, zawzięci, by zapewniać sobie, kosztem swoich ofiar, bodźce, które im odpowiadają, to ich ofiary powinny mieć zdolność do nieodbierania bodźców wzrokowych, nie zaśmiecania, nie zatruwania swoich umysłów, pamięci, nie myślenia o tym koszmarze, do tego nie analizowania, przeżywania, nie synchronizowania swojego umysłu, nie zestrajania psychiki z umysłem, psychiką prześladowców, do nie cierpienia, nie nabierania, wstrętów, urazów, nie uszkadzania psychiki, nie chorowania na choroby psychiczne i z tego powodu somatyczne, do nienormalnienia, nie denerwowania się, nie irytowania, nie popadania w złość, nie osiągania stanu nienawiści, do nie planowania zemsty, nie popadania w depresję, nie powinny się bronić, bo to agresorzy powinni być aktywni, a nie ich ofiary, itp. itd…

Mimo, iż sami są chorzy psychicznie, anormalni umysłowo, tak odrażający, a w efekcie także i fizycznie, cierpią, są nieszczęśliwi, to ich ofiary mają pozostać w efekcie ich oddziaływania, w wyniku ich działalności zdrowe, normalne, zadowolone, szczęśliwe... Jak oni…

ZOSTAWCIE zdemoralizowane, wypaczone, wynaturzone, chore, anormalne, patologiczne, debilne, psychopatyczne, odrażające umysłowo, psychicznie, fizycznie osobniki ludzi w spokoju!!!

Interesuj się, patrz, mów do, o, zaznajamiaj się WYŁĄCZNIE z tymi ludźmi, którzy tego chcą, a nie odwrotnie, bo w tym drugim postępowaniu nikt, w tym ty nic nie zyska, za to wszyscy, w tym ty poniosą tego negatywne skutki, konsekwencje!!

Ja absolutnie nie chcę synchronizować swojego umysłu, zbliżać stan swojej psychiki z P. oraz, by to spotykało inne osoby!
By się eksponować, a zatem coś przekazywać innym, to trzeba mieć do tego odpowiednie/pozytywne cechy, walory!

A P. chcieliby, by tak traktowała Was np. osoba trędowata (dla nas właśnie tak jesteście atrakcyjni, a sytuacja przyjemna)...

W razie ataku takiego osobnika, proszę się z nim nie pojedynkować wzrokiem, gdyż wielu z nich będzie to odpowiadać! Najlepiej zniechęcać ich zasłaniając swoją twarz (np. rozłożoną parasolką) – nim szybciej, tym lepiej i cały czas. Jeszcze skuteczniejsze jest zasłanianie się kartkami, z krótkimi hasłami.
Można także odtwarzać odpowiednie nagrania z przenośnego odtwarzacza z głośnikiem, np.:
Proszę zostawić moje oczy, moje samopoczucie, umysł, zdrowie; mnie w spokoju.
[Przerwa. Jeśli nie poskutkuje, to ciąg dalszy:]
Nie jestem kupionym przez pana/panią obrazkiem do oglądania, pana/pani zabawką. Nie jesteśmy na randce, kochankami, nie jestem opłacony/wynajęty przez pana/panią pracownikiem z agencji towarzyskiej, itp…! I absolutnie nie życzę sobie pana/pani zainteresowania moimi oczyma, mną! Czyli pana/pani wpatrywania się, oglądania, przyglądania, zaglądania mi w czy. Co cały czas mową ciała, zasłanianiem oczu sygnalizuję/jest czytelne/oczywiste, ale pan/pani to ignoruje!
[Przerwa. Jeśli nie poskutkuje, to ciąg dalszy:]
Odczep się od moich oczu, ode mnie!!
[Przerwa. Jeśli nie poskutkuje, to ciąg dalszy:]
Odpierdol się, wypierdalaj, won, precz!!!
[Jeśli zacznie coś pierdolić:]
Tutaj nie jest mównica! Nikt się pana/panią o nic nie pytał! Nie jesteśmy na dyskusyjnym spotkaniu, forum, w klubie itp., i nikt, w tym ja nie chce słuchać, co ma pan/pani anormalnego, chorego; patologicznego do powiedzenia; być demoralizowany, wypaczany!!
[Przerwa. Jeśli nie poskutkuje, to ciąg dalszy:]
Zamknij, stul swoją anormalną, chorą; patologiczną mordę!!!
Bo mamy prawo do tego, by nikt nam nie zaśmiecał, nie zatruwał umysłów, nie uszkadzał, nie uwrażliwiał psychik; do niesynchronizowania swojego umysłu, do niezestrajania swojej psychiki z pana/pani anormalnym umysłem, chorą psychiką; mamy prawo myśleć o swoich sprawach, mieć dobre samopoczucie, być normalni, zdrowi psychicznie!!
Może pan/pani opłacić wizytę i pójść do lekarza i jemu zademonstrować swoje zachowanie, postępowanie i tego argumentację, bo my nie jesteśmy tym zainteresowani!

Kolejny sposób, to nagrywanie ich kamerą i umieszczanie nagrań w sieci.

[O synchronizowaniu umysłów, zestrajaniu psychik; przekazywaniu, odpowiednio, stanu, poziomu, typu, rodzaju umysłu, psychiki; uczeniu, naśladowaniu, rozpowszechnianiu. – red.]
„NEWSWEEK” nr 18, 07.05.2006 r. CZY CZUJESZ TO, CO JA CZUJĘ Znaczna część naszego mózgu zajmuje się tym, co mają w głowach inni ludzie. Dzięki neuronom lustrzanym odbieramy i odczuwamy cudze emocje.
[Wszystko wpływa m.in. na wyobraźnię, a więc wywołuje projekcje myślowe, w tym nieświadome tego analizowania przez umysł.
Za pośrednictwem wyrazu czyichś oczu, mimiki, tzw. mowy ciała, intonacji głosu, zachowania, treści przekazu; Tak więc wygląd, postępowanie, zachowywanie się osób (np. nikotynizm, narkomania, alkoholizm, zboczenia, marginalne sposoby uprawiania seksu, religijność (obłęd), choroba psychiczna, tiki, nawyki, w tym grymasy (żucie gumy), wydawanie dźwięków itp. (również np. pety, smród trucizny nikotynowej, butelki, smród alkoholu, strzykawki, symbole religijne – są źródłem informacji o czyimś postępowaniu)) stanowiących cząstkę, element, społeczeństwa nie jest tylko i wyłącznie czyjąś prywatną sprawą – skoro i w ten sposób wpływa się, negatywnie, na innych. – red.] Empatia, czyli odbieranie i współodczuwanie cudzych emocji, nie ma nic wspólnego ze zdolnościami paranormalnymi. To umiejętność, którą posiedliśmy wszyscy, tylko nie wszyscy korzystamy z niej w jednakowym stopniu. Za to, że przejmujemy stres kolegi, który miał scysję z szefem, albo że na widok pająka na ręce innej osoby sami czujemy obrzydzenie, odpowiadają neurony lustrzane. (...)
W ludzkim mózgu też wykryto neurony lustrzane, a ściślej całą ich sieć. Naukowcy byli jednak zaskoczeni, kiedy okazało się, że rozpoznają nie tylko ruch, ale także intencje i emocje.
Doktor Marco Iacoboni z uniwersytetu w Los Angeles, autor wielu badań nad neuronami lustrzanymi, tłumaczy: - Jeśli widzisz, że rzucam piłkę, twój mózg symuluje tę czynność. Jeśli wyciągam rękę, jakbym chciał rzucić piłkę, masz w mózgu kopię tego, co chcę zrobić, czyli odczujesz moje intencje. I dalej, jeśli jestem zestresowany, twój mózg symuluje mój stres. Wiesz dokładnie, co czuje, bo ty czujesz to samo. Empatia włącza się automatycznie. [W tym dzięki własnym, podobnym doświadczeniom. A w przypadku ich braku dochodzi do symulacji, imitacji, odpowiednich symptomów. – red.] (...) Ale wiadomo już, że identyfikowanie i odbieranie przez nas takich uczuć, jak onieśmielenie, duma, obrzydzenie, poczucie winy czy odrzucenia, jest możliwe dzięki neuronom lustrzanym, znajdującym się w części mózgu zwanej wyspą. (...) empatia służy nie tylko do kontaktów się z światem, ale także do uczenia się świata. – System neuronów lustrzanych odpowiada za indywidualny rozwój i działa niemal od chwili narodzin. Dzięki temu dzieci mogą naśladować swoich opiekunów od pierwszych chwil życia – twierdzi dr Andrew Meltzoff z uniwersytetu w Waszyngtonie. Około ósmego tygodnia pojawia się u nich zdolność do takiego przetwarzania obrazu, dzięki któremu może odczytywać uczucia, pojawiające się na twarzach opiekuna. – We wczesnym dzieciństwie współodczuwanie emocji opiekunów jest jednym z najważniejszych sposobów utrzymywania kontaktu ze światem – mówi prof. Trzebińska. – Dzięki empatii z matką dziecko ma już swoje życie emocjonalne, co jest niezbędne do kształtowania się psychiki.
[Przebywając z kimś przejmujemy część składników jego osobowości. Stopień tego wpływu zależy od wielu czynników, a m.in. od naszego, danej osoby wieku, siły charakteru, asertywności, sposobu, okoliczności oddziaływania. A, niestety, wszyscy nosimy ślady, odczuwamy efekty, ponosimy szkody, w tym zdrowotne oddziaływania ludzi upośledzonych psychicznie, o uszkodzonej psychice, chorych, wypaczonych umysłowo, psychopatów/ek, debili/ek; kanalii (np. mimiczne, w tym wzrokowe, werbalne, w tym treścią, intonacją, odnośnie formy, stylu przekazu, komunikacji (ekspresji, afirmacji), emanacją, zachowywaniem się, postępowaniem). A te efekty, bezpośrednio, pośrednio, w tym poprzez przekazywanie sobie efektów ich działania, oddziaływania, rozprzestrzeniamy, czyli przekazujemy kolejnym osobom. Więc i z tego powodu b. ważne jest, m.in., by dziećmi zajmowały się odpowiednie osoby. – red.]
(...) Empatia jest jednym z drogowskazów, pomagających orientować się w życiu, przewidywać działania innych ludzi, odczytywać ich intencje. Człowiek pozbawiony tej zdolności zachowuje się jak emocjonalny inwalida i raz po raz napotyka trudności w relacjach społecznych. (...)
Chodzi więc o to, by korzystać z empatii tylko wtedy, kiedy może być ona pomocą, a nie przeszkodą w życiu. Jolanta Chyłkiewicz
------------------------------
Wolnyswiat.pl

admin
Site Admin
Posty: 2861
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » ndz lip 08, 2018 9:00 am

Po kolejnej ucieczce, tym razem z Warszawy, w nowym miejscu zamieszkania, pracy (rozpocząłem ją 27.05.2018 r.)(spokój trwał tylko kilka dni – zanim nie pojawiła się nowa pracownica i jednocześnie sąsiadka)…

Obrazek

UWAGA!!! Kreatura Marta!!!
https://www.youtube.com/watch?v=q2Or9fUbI9o&t=3s | 13 lip 2018

UWAGA na niedorozwinięte umysłowo, debilne, anormalne, upośledzone, chore psychicznie, psychopatyczne kreatury!!!
Takie bestie doprowadzają ludzi do nienormalności umysłowej, uwrażliwień, uszkodzeń psychiki, chorób psychicznych, chorób somatycznych, niemożności stworzenia czy utrzymania związku partnerskiego, że nie decydują się na posiadanie potomstwa, do utraty pracy, mieszkania, do bezdomności, do samobójstw, i uczą, bezpośrednio, pośrednio, swojego zachowania, postępowania, działalności innych ludzi!!! To oni odpowiadają za cierpienia, nieszczęścia, tragedie, potworności!!!


01.07.2018 r.
O i do około 32 letniej kobiety o imieniu Marta z regionu Lubelskiego (przy granicy wschodniej) lub/i Katowic, która powinna być tutaj tylko i wyłącznie - jak wszyscy - pracownicą z zamieszkaniem, czyli zajmować się wyłącznie pracą, dać innym spokojnie, normalnie pracować i tak samo mieszkać, w tym odpocząć, spać!! - To wszystkie jej obowiązki i uprawnienia (Nie jest tutaj u siebie, sama! Tutaj nie ma ciężkiego więzienia, ona nie jest dyrektorem więzienia, a my pozbawionymi praw za ciężkie przestępstwa więźniami)!!

Kto nie chce o niej, jej przekazie werbalnym, pozawerbalnym, myśleć, to, mimowolnie, analizować, przeżywać, wystawiać się na jej oddziaływanie, zestrajać swoją psychikę z jej psychiką, synchronizować swój umysł z jej umysłem, jej, osobie trującej się nikotyną, alkoholem, narkotykami, osobie debilnej, psychopatycznej, niedorozwiniętej, anormalnej umysłowo, chorej psychicznie, całej brzydkiej, osobie niewrażliwej, niezdolnej do empatii, bez sumienia, nie służy, w tym nie słucha jej odrażającego głosu, takiego rechotu, durnych, złośliwych, anormalnych tekstów, nie służy do oglądania przez jej, wyrażające napastliwość, bezczelność, złośliwość, i co wcześniej opisałem, ślepia, nie chce być jej zaspokajaczem/ką (np. ze strachu), ten ją ciężko obraża. Nie chce być jej półniewolnikiem/cą, ten wykazuje niesubordynację, głupotę, anormalność umysłową, chorobę psychiczną, zło, jest winny… I zasługuje na karę poprzez prześladowanie, niszczenie… Bo inni ludzie nie mają żadnych racji, praw, w tym do wyboru, czy, a jeśli, to z kim i w jakim stopniu się będą zadawać... Za to ona ma wszelkie racje, prawa, w tym do zadawania się z wybranymi przez siebie ludźmi, w tym bez względu na to, jak jest dla nich ciężko stresująca, antypatyczna, umysłowo, psychicznie, fizycznie odrażająca, jakie tego ponoszą skutki umysłowe, psychiczne, zdrowotne… Że są osobami wrażliwymi, etycznymi, mającymi kompletnie, całkowicie inne potrzeby, zainteresowania, motywacje, cele itp. Że są umysłowo, psychicznie, fizycznie atrakcyjni. Nie mają nie tylko ABSOLUTNIE ŻADNEGO interesu w zadawaniu się z nią, a wręcz przeciwnie, bo mają WSZELKIE powody, by się z nią nie zadawać!
Narzucanie się, agresja psychiczna; szkodzenie, niszczenie; pogrążanie nikomu nic pozytywnego nie da, nikt nie odniesie z tego korzyści, za to wszyscy tylko i wyłącznie stracą!
Poza tym na świecie są miliardy ludzi, jest wiele form, sposobów zapoznawania się, więc każdy ma ogromny wybór. A każdy normalny człowiek powinien dokonywać pozytywnego wyboru.

A takich ludzi są tysiące, i są sąsiadami, pracownikami, szefami, uczniami, uczestnikami obozów, kolonii, gośćmi ośrodków wypoczynkowych, itp…
I w wielu przypadkach są bezkarni, bo osoby odpowiedzialne za warunki nauki, pracy, wypoczynku, zamieszkania itp. nie rozumieją sytuacji, boją się, bo procedura usunięcia takiej osoby jest skomplikowana, czasochłonna, itp…

Nienawiązywanie, nieutrzymywanie niepożądanych znajomości jest korzyścią, a nie stratą!
Moje zainteresowanie tą osobą, w tym mówienie na jej temat pisanie o niej jest (nigdy na jej temat nikomu nie powiedziałem nawet jednego słowa. Nigdy sam się do niej nie odezwałem. Nigdy na nią nie spojrzałem/nie szukałem wzrokiem. Itp.) = 0!
Od pierwszej chwili wiedziałem, że to absolutnie nie jest odpowiednie dla mnie towarzystwo!
Moje zobowiązania towarzyskie wobec tej osoby = 0 Nie jestem od zaspokajania jej jakichkolwiek potrzeb! A ona ma w dodatku anormalne, chore, antyludzkie, patologiczne potrzeby…! Jest odrażająca umysłowo, psychicznie i brzydka!
Absolutnie - o czym się wielokrotnie, w tym bezpośrednio przekonała - nie życzę sobie jej jakiegokolwiek, czyli nic o mnie ani do mnie, zainteresowania nawet przez ułamek sekundy!!!
Moje zainteresowanie agresją = 0!
A mimo to jestem codziennie obiektem jej zainteresowania, agresji psychicznej…!
Nigdy nigdzie, w tym w miejscach zamieszkania, pracy, nie zaznałem spokoju!
To miejsce naszej pracy, zamieszkania - za jej sprawą - jest tego kolejnym przykładem!! Mimo, iż nie uczyniłem jej ani słowem, ani czynem żadnej krzywdy!

Również to pismo nie ma na celu ataku, a wyłącznie obronę, odstraszając od kontynuowania opisanego procederu, z korzyścią dla wszystkich, w tym dla agresorski, by nie zajmowała się czymś takim, nie zajmowała tym swojego umysłu, nie angażowała w to swojej psychiki, tak nie rozwijała, nie doskonaliła, bo nikt, w tym ona niczego nie zyska, za to wszyscy, w tym ona będą tylko tracić! Oraz jako ostrzeżenie. A jednocześnie przedstawiam, jak można spróbować poradzić sobie w podobnej sytuacji.

Ja zajmuję się opisywaniem rzeczywistości, większość innych przedstawia o niej, wpojone, naśladowane, aprobowane, aktualne/jedynie słuszne, wyobrażenie, jej interpretację (osoby niemyślące, a więc nie rozumiejące, nie wnioskujące, nie posługują się rozumem, a więc nie opierają się w ocenach na analizie, czyli logicznym wnioskowaniu, faktach, rzeczywistości, tylko na wizerunku, deklaracjach, obiegowych ocenach, kierują emocjami, głosem większości, naśladownictwem (instynktem stadnym))...

Prawda uświadamia, fakty mogą demaskować, obnażać a nie obrażać.
CO JEST NAJPIERW – SKUTEK CZY PRZYCZYNA…
Nie zajmuję się obrażaniem. Racjonalnie uzasadnione stwierdzenie faktu nie jest obrażaniem, tylko opisywaniem rzeczywistości, uświadamianiem (inaczej bym kłamał). A że jest ona taka... to nie moja wina (i ewentualne pretensje proszę kierować nie w moją stronę...). Czasem dosadna, ale adekwatna ocena daje do myślenia adresatowi z korzyścią dla niego i otoczenia. Czyli celem mojego pisma jest wskazanie, praktycznie, najrozsądniejszych rozwiązań problemów; zapobiegnięcie kolejnym (bezpośrednim, pośrednim, w tym ich skutkom dla psychiki, relacji międzyludzkich, zdrowia, życia).
PS
Więc zanim Państwo coś zrobią proszę się najpierw zastanowić: jakie będzie to miało konsekwencje (dla kogoś – P.)!
Jeżeli racjonalne, merytoryczne, etyczne, argumenty nie przemawiają do kogoś, są nierozumiane, to trzeba użyć innych... (sprawy należy nazywać po imieniu), skutecznych!

„Powiedzieć komuś idiota, to nie obelga, lecz diagnoza.” - Julian Tuwim

Albert Einstein: „Świat jest miejscem niebezpiecznym nie tylko z powodu tych, którzy czynią zło, ale również tych, którzy na to patrzą i nic nie robią”.

http://www.koreywo.com/Biblioteka/Main.htm: Analfabeta nie różni się niczym od tego, któremu nie chce się czytać!

Każdy prawy człowiek ma nie tylko prawo, ale i obowiązek do obrony siebie, innych, uświadamiania, w tym ostrzegania, edukowania!

Broni, wspiera się działania, ludzi pozytywnych, a nie destrukcyjnych (inaczej ludzie będą się bać działać konstruktywnie, a będą zachęcani do destrukcji)!

Jeśli ktoś łamie normy społeczne, unormowania prawne, w tym czyjeś prawa, szkodzi, niszczy, pogrąża, to sam nie może wymagać respektowania własnych praw/musi się liczyć z tego skutkami, konsekwencjami, a społeczeństwo/jego członkowie zobowiązani są do podejmowanie poza formalnych - skutecznych - działań obronnych, w tym w ramach obrony koniecznej z użyciem adekwatnej siły/przemocy! Również z tego powodu, że w znacznej części przypadków do psychopatów/ek, debilów/ek inne, proludzkie, prospołeczne, w tym proumysłowe, propsychiczne, prozdrowotne, ekonomiczne, etyczne argumenty, przedstawiane nawet na dziesiątki sposobów, tysiące razy, latami nie docierają...! Do tego trzeba dodać jeszcze to, oprócz tego, że są one nieskuteczne, iż działania formalno\-prawne są kosztowne. Oraz jeszcze to, że takie osobniki piorą mózgi swoim ofiarom, upierając się, że to oni mają prawo szkodzić, niszczyć, pogrążać, są normalni, postępują prawidłowo, a to ich ofiary nie mają żadnych praw, racji, a broniąc się, innych postępują nieprawidłowo, są nienormalni, źli... A więc w takich przypadkach konieczne jest podjęcie takich działań, użycie takich środków, przedstawienie takiej argumentacji, które będą, w dodatku od razu, rozumiane i respektowane/umożliwią osiągnięcie pozytywnych efektów: np. ciężkie pobicie, do czego można wykorzystywać osiłków z więzień podczas patroli msc publicznych (tego koszty będą minimalne, a skala i skuteczność działań będzie duża). Bo bezkarność demoralizuje, wypacza, wynaturza, co przyczynia się do rozpowszechniania degeneracji, destrukcji/regresu społeczeństw, ludzkości...!!! Należy także nie przyznawać, odbierać degeneratom/kom zasiłki, renty, emerytury.

Ludzie mają m.in. prawo do tego, by im nie zaśmiecano, nie zatruwano umysłów, do posiadania wartościowego zasobu informacji, do bycia inteligentnym, do normalności umysłowej, do tego, by ich nie stresowano, do zdrowia psychicznego, do tego, by się nimi nie interesowano, do nie nawiązywania niepożądanych znajomości, nie tylko do zachowania, ale także do rozwijania, w tym umysłowego i psychicznego potencjału.
A ona te wszystkie prawa łamie!!!

A oto tego dowody (a zaczęło się to już pierwszego dnia)!
Nikt normalny umysłowo, zdrowy psychicznie, inteligentny, kulturalny (a co dopiero wrażliwy, etyczny, prospołeczny) nie zrobi nawet jednej z tych rzeczy nawet jeden raz, a ona robi je wszystkie i cały czas:
- nie atakuje psychicznie, nie prowokuje do agresji kogoś, kto nigdy, w żaden sposób nie uczynił mu krzywdy; nie zaśmieca, nie zatruwa umysłu, nie uwrażliwia, nie uszkadza psychiki; nie niszczy zdrowia psychicznego, a w efekcie i fizycznego!...

- nie wypowiada durnych, bezczelnych, złośliwych komentarzy, w ogóle, ani razu. A co dopiero codziennie, pod każdym możliwym pretekstem… W tym, nawet z tego powodu, że idę, np.: „A ja się zastanawiałam kto idzie. [O samego początku widziała…] Kurwa! A to TEN!...” „O! TEEEN IDZIE!” Albo ot tak: „CO! KURWA! – Wszystko, jak zawsze, jeszcze dodatkowo w szyderczej, złośliwej intonacji; znikczemniale!… Wszystko, co robię ją interesuje, i przedstawia to jako objaw mojej głupoty, idiotyzmu, wykorzystując w tym celu insynuacje, wymysły… Stara się zrobić ze mnie pośmiewisko i wcale jej nie przeszkadza, że kwiczy ze mnie sama... Aby mnie kolejny raz upokorzyć, upodlić, zdenerwowac, wyprowadzić z równowagi, jeszcze bardziej uczulić, bym ja jeszcze bardziej nienawidził…
Gdy zobaczy mnie przez okno albo z kuchni, bo ma otwarte drzwi, to wylega, jak czujny pies z budy, bacznie, bez najmniejszego skrępowania, wpatruje się we moje oczy i ujada na mnie, w tym mnie okaszluje…
W ogóle nie zastanawia się nad sobą, jak się zachowuje, czym się zajmuje, jak traktuje innych, czego to są objawy, dowody, co sobą reprezentuje, kim jest… Czy sama chciała by być obiektem zainteresowania kogoś takiego jak ona…
Nie zastawia się także, jakie będą skutki jej działalności/agresji psychicznej/moich emocji, strat psychicznych, umysłowych, zdrowotnych; moich cierpień, mojej nienawiści, że wszystko ma swoje granice, w tym cierpliwość…

- nie interesuje się kimś, kto sobie tego absolutnie nie życzy… A ona dopiero przy każdej okazji wychodzi z swojego lokum, nie zapraszana, nie proszona, nie pytana podchodzi, narzuca się, wtrąca się, rzuca do mnie, o mnie durne, bezczelne, złośliwe, prowokacyjne teksty, komentarze, niezasadnie, głośno, przeciągle złośliwie ryje, rechocze ze mnie, robi sensację, aferę z banału, rozpowiada to komu się da i przez wiele dni!…
Nie obrzydza się siebie, nie wywołuje do siebie wstrętu!... Nie cieszy się z tego!...
Ja nią nie zainteresowałem się ani razu. Do dnia 22.06.2018 r. nie powiedziałem na jej temat do nikogo nawet jednego słowa. Nie uczyniłem jej żadnej krzywdy.
Nie chcę mieć z nią do czynienia nawet przez ułamek sekundy, o czym wie…!!! Nawet gdyby była ostatnią kobietą na Ziemi i jeszcze miliarderką!!! Na świecie są miliony mężczyzn, więc ma wybór.
Ale jej to nie przeszkadza interesować się mną…!

- nie śmieje się bez zasadnego powodu, a z zasadnego robi się to kulturalnie i adekwatnie. A ona przeciągle, na cały głos irytująco ryje, rechocze ile wlezie z byle powodu, a gdy nie ma powodu, to sobie go wymyśla. A gdy nie ma żadnego pomysłu, to i tak przeciągle ryje… Wszystko, byle tylko zirytować…! Tutaj nie jest rykowisko!!!
Nie terroryzuje swoim salwami niezasadnego, sztucznego, nienaturalnego, w tym odnośnie głośności, i jeszcze odrażającego pod względem intonacji, rechotu ludzi w promieniu kilkudziesięciu metrów (tylko ona jedna widzi powód do radości/irytującego rechotu i w niczym jej to nie przeszkadza samotnie, szyderczo rechotać/ryć)…
Albo wypytuje ludzi wokół (zawraca im głowę i się cieszy (tylko ona wie z czego/po co…)): „Dokąd idziesz? Hyyy”… Po co idziesz? Hyyy”… Itp… Ludzie uwielbiają i jest to dla nich zdrowe, korzystne zadawanie się z takimi osobami i sprawia im przyjemność słuchanie debilnego ucieszenia…

- nie okaszluje żygokaszlem…; nie stresuje, nie uwrażliwia; nie okalecza psychikę! A ona robi to codziennie, w tym na podeście schodów, przed swoim lokum, pod moim oknem, bym nie mógł spokojnie, normalnie pracować, mieszkać; bym ciągle o niej negatywnie myślał, był w stresie, pobudzony, cierpiał…; bym ją coraz bardziej nienawidził…!! I by inni to słyszeli, z tego skutkami ich konsekwencjami, w tym uczyli się anormalnego, debilnego, psychopatycznego zachowania, postępowania, takiej działalności…!!
Chyba w poniedziałek o 6-stej rano (25.06.2018) i w nocy z środy na czwartek (27-28.06.2018) o godz. 1;25 zrobiła mi i sąsiadom pod oknem kaszlową pobudkę…
30.06.2018 o godz. 23.00 weszła po cichu na nasz korytarz i zrobiła kolejną kaszlową pobudkę, a o 23.30 pięścią waliła pięścią w moje drzwi. A potem zrobiła dyskotekę do godz. 02 rano… następnie były pobudki gwizdem (co najmniej 2 razy) o godz.: 03.41, 5.32…
A gdy po kaszlowym ataku czasem zerknę w jej stronę, to widzę, że wpatruje się w moje oczy swoimi ślepiami wyrażającymi szyderstwo, nikczemność, triumf, ucieszenie, zadowolenie.
A oto rewelacja „medyczna’ – kamera leczy z kaszlu. Gdy widzi, że mam kamerę, to nagle zdrowieje…

- w ogóle nie wpatruje się w kogoś, nie ogląda, jakby to była kupiona przez taką osobę zabawka, którą można sobie jak się chce, gdzie się chce i ile się chce oglądać… Nie obserwuje, nie łypie na kogoś bezczelnie, nachalnie, złośliwie, szyderczo i jeszcze w dodatku obnażającymi niedorozwój umysłowy, psychopatię, chorobę psychiczną wrednymi ślepiami...
A to to, odrażające psychicznie, umysłowo i całe brzydkie, i jeszcze w dodatku, po wytrwałym zapracowaniu sobie na to, ciężko przeze mnie znienawidzone, ciągle się mną, moją twarzą, moimi oczami interesuje, śledzi mnie, obserwuje, ogląda, w tym w tym celu wylega z lokum, podchodzi, gdzie pracuję; traktuje mnie jak zaspokajacza jej anormalnych potrzeb, jakby byłą jakąś atrakcją, jakby nic się nie stało, jakby mnie setki razy już wcześniej nie oglądała…
Zachowuje się, jakbym był więźniem Oświęcimia, a ona pilnującą mnie strażniczką…

- nie zachowuje się w miejscu pracy tak, jakby występowało się na estradzie. A tutaj każdy musi ją jak najczęściej, jak najdłużej widzieć, słyszeć… Codziennie i wielokrotnie bełkocze coś do ludzi z otoczenia i sama rechocze. A przecież ty kobiecino nie masz niczego, umysłowo, psychicznie, fizycznie, do eksponowania, za to wszystko do ukrywania... Więc z czym, w imię czego, w związku z czym, po co z jakimi skutkami i ich konsekwencjami do ludzi…!

- nie wymyśla komuś przezwiska; nie uwrażliwia go na nie; nie dręczy…

- nie zamyka czyichś drzwi na klucz, zamykając go w jego pokoju, by sprowokować scysję…

- nie wchodzi za kimś do męskiej ubikacji, gdy tuż obok jest damska. Znowu podlazła, gdy rozmawiałem, akurat z Markiem, więc odszedłem i poszedłem do męskiej ubikacji. Wówczas, a stała tuż przy wejściu do swojego lokum, gdzie ma ubikację…, weszła tam za mną i znów prowokacyjny i durny tekst pod moim adresem, a w tym czasie sikałem do pisuaru; „O boże! A to ten!” A następnie znów wydała z siebie b. głośno żygokaszel, zrobiła siku i wyszła…

- ktoś 22.06.2018 r. 3 razy, około godz. 23.00, 23.30. 23.40, walił w moje drzwi pięścią, a następnie uciekał…
- w ciągu następnych dni były powtórki…

- ktoś 4 razy zdjął z zawiasów drzwi do naszej łazienki…
- ktoś wyrzucił papier toaletowy z ubikacji na podłogę w korytarzu…
- ktoś zatkał rolką papieru pisuar i spuścił wodę…
- ktoś ukradł mi skarpetki, które wisiały na sznurze…
- ktoś podarł moje pisma, które były w korytarzu na półce…

- nie wmawia osobom z otoczenia, postępując jak opisałem, że jest się osoba poszkodowaną, bo ofiara zamiast z nią wojować, unika konfliktów i informuje o problemie innych…

- nie nastawia innych przeciwko człowiekowi, który nigdy, w żaden sposób nie uczynił jej krzywdy…

- ciągle nie zawraca innym głowy pod byle pretekstem…

- nie działa na szkodę firmy, gdzie jest się zatrudnionym zamiast pozytywnie współpracować, a przynajmniej dać innym spokojnie, normalnie pracować…

- nie kształtuje negatywnie, nie niszczy swojego i czyjegoś umysłu, psychiki, zdrowia; życia…

- nie uczy ludzi, ani bezpośrednio, ani pośrednio, złośliwości, nikczemności, podłości, anormalności, psychopatii; nie demoralizuje, nie wypacza, nie wynaturza…

- nie bawi, nie cieszy taka sytuacja. A ona codziennie się z tego cieszy, w tym bezczelnie, szyderczo, złośliwie, triumfalnie wpatruje się w moje oczy, głośno rechocze z zadowolenia, jest zadowolona, szczęśliwa…

- nie jest pozbawiony hamulców, wrażliwości, proludzkich cech, odruchów.
A ona nie ma kultury, jest nieetyczna, nie ma sumienia, nie jest zdolna do empatii. Za to jest chamska, złośliwa, perfidna, nikczemna, podła!!

Proszę się zastanowić, co by było, gdybym to ja i tylko 1/10 tego co ona zrobiła mi, zrobił jej.

Widać, że nie robi tego pierwszy raz, że wie doskonale jak skutecznie denerwować; zaśmiecać, zatruwać umysł, uwrażliwiać, uszkadzać psychikę; szkodzić; niszczyć; pogrążać...

I jeszcze tak. Ma wokół pozytywne wzorce, piękną okolicę z atrakcjami (ludzie płacą duże pieniądze za przyjazd i pobyt tutaj), a ona postępuje odwrotnie niż inni, prawie nigdy stąd nie wychodzi…

Nikt, w tym ona nie odnosi z tego żadnych korzyści, za to wszyscy, w tym ona tylko i wyłącznie straty…!!!

Idź wreszcie do lekarzy od mózgu, psychiki, umysłu!!! Bo to ty masz się leczyć, a nie twoje ofiary!!!
I przyjrzyj się sobie samej i całej w lustrze, a nie m.in. przyglądasz się innym…

Do tego dochodzi trucie się nikotyną, alkoholem, organizowanie nocnych libacji połączonych z emisją b. głośno muzyki do 2-giej w nocy…

Z zachowania wynika, że była przez dłuższy czas zamknięta w więzieniu (nieoficjalnie otrzymałem potwierdzenie tej informacji)… Otrzymałem także informację, że brała narkotyki i wylądowała na ulicy…

Tak więc wiecie już P. o czym, o kim i jak cały czas myśli, co ją interesuje, co planuje, realizuje, czym się zajmuje; jakie ma potrzeby; co, jak, w tym jak wytrwale, i po co robi; co sobą reprezentuje; jaki wkład wnosi, kim jest (reszta, to tylko przykrywka, gra, udawanie kogoś innego)…

Oto koszmar, horror – pasjonowanie się atakowaniem niewinnego człowieka w celu atakowania go…!!!
Oto jej zainteresowania, potrzeby; tak się rozwija, kształtuje, doskonali, to sprawia jej przyjemność, jest dla niej źródłem radości, powodem do zadowolenia, wydawania kawalkady głośnego rechotu; taki wkład wnosi w społeczeństwo; taki ma cel życia…!!!

Czyż to nie wspaniałe towarzystwo dla kogokolwiek, a co dopiero dla osoby wrażliwej, etycznej, po tysiącach przejść, prze wiele lat, w wielu miejscach, która marzy i stara się od kilkudziesięciu lat oto, by wreszcie zaznać spokoju…!!!

Bo całe moje życie interesują się mną osobniki umysłowo niedorozwinięte, anormalne, obłąkane, upośledzone, chore psychicznie debilne, psychopatyczne, odrażające fizycznie, maszkarony, szantrapy, łachudry, zewłoki, osoby stare…

Aż trudno uwierzyć, że może istnieć tak odrażający umysłowo i psychicznie człowiek. To dopiero trzeba mieć pecha, by coś takiego spotkać! A pracować z kimś takim… A jeszcze mieszkać… I jeszcze dodatkowo być obiektem jej zainteresowania…

To kolejny przykład selekcji negatywnej – ja powinienem zrezygnować z kolejnej pracy i jednocześnie zamieszkania, a ona zostać, prosperować, triumfować…
Mam dość rezygnowania z pracy, szukania nowej, bezdomności, biedy, głodu, z tego powodu problemów, przeprowadzek do innych miejscowości, województw!!
Więc ostrzegam, że swoje WYŁĄCZNIE OBRONNE DZIAŁANIA będę przeprowadzał - adekwatnie do sytuacji - stopniowo, czyli jeśli dane działanie nie przyniesie pozytywnego efektu, to przejdę do kolejnego etapu, aż przestanie mnie zarówno bezpośrednio jak i pośrednio terroryzować; mi szkodzić, mnie niszczyć; pogrążać, bo mam prawo być normalny umysłowo, zdrowy psychicznie, myśleć o swoich, zajmować się swoimi sprawami, mieć dobre samopoczucie, normalnie, spokojnie pracować, mieszkać, żyć, być i czuć się, w tym psychicznie, bezpiecznie!!
Etap pierwszy, to przekazywanie pism w tej sprawie wszystkim tutaj pracującym, mieszkającym i naszym pracodawcom.
Etap drugi, to przekazanie tych pism wraz z jej zdjęciem okolicznym mieszkańcom.
Etap trzeci, to przekazanie tych pism wraz z jej zdjęciem mieszkańcom z jej miejscowości.
Etap czwarty, to przekazanie tych pism wraz z jej zdjęciem lokalnej oraz z jej miejscowości policji.
Etap piąty, to zamieszczenie tych pism wraz z jej zdjęciem oraz nagrań filmowych w internecie.
Etap szósty, to wysłanie tego pisma do zakładu psychiatrycznego, jako wniosku o zabranie jej na obserwację.
Etap siódmy, to zamieszczenie tych pism wraz z jej zdjęciem oraz nagrań filmowych prawnikowi i wytoczenie sprawy sądowej o znęcanie się psychiczne; uniemożliwianie normalnej pracy, zamieszkiwanie i o zakaz sądowy zbliżania się do mnie, odzywania się do mnie i wypowiadania się na mój temat.

Przecież tutaj pracuje z 20 osób, w tym wiele pań.
Jednak wszyscy oni, razem licząc i cały czas, nie przyczynili się nawet do 1 proc. tej ilości stresów, co ona…

Teraz już P. wiecie, rozumiecie dlaczego jestem w tak złym stanie psychicznym.

Aby się eksponować, to trzeba:
- coś sobą reprezentować (a więc osobniki bezczelne, nachalne, debilne, psychopatyczne, anormalne, chore, upośledzone psychicznie, niedorozwinięte umysłowo są wykluczone!...),

- robić to w stosownym msu, czasie i co najmniej za zgodą (najlepiej jeszcze chęcią) tego odbiorców (bo nie są P. tutaj u siebie, sami, a np. mse pracy, ulica, poczekalnia, kolejka, przystanek, pojazd transportu publicznego, itp. to nie jest klub, forum dyskusyjne, mównica, prywatka, kawiarnia w towarzystwie znajomych, nie występujecie P. na estradzie, Sali koncertowej, w kabarecie, tutaj nie jest sala psychicznych tortur, itp...!). I nikt nie wyraził chęci, ani zgody na odbiór P. przekazu. A jeśli są chętni, to należy to robić w odpowiednim miejscu i czasie (…).

A więc nie zaczepiaj przypadkowych ludzi, nie wymuszaj odbioru twojego przekazu w nieodpowiednim msu, czasie, przez osoby przypadkowe, tym niezainteresowane!

Jeśli powyższe nie dotarło, to jeszcze tak:
Nie przeszkadzaj, nie zaśmiecaj, nie zatruwaj umysłów, nie irytuj ludzi, nie szkodź! Daj nam spokojnie, kulturalnie korzystać z wspólnej przestrzeni publicznej zgodnie z jej przeznaczeniem! A więc nie terroryzuj nas (nie wykorzystuj tego, że np. jedziemy pojazdem, stoimy w kolejce, czekamy na przystanku, w poczekalni na pojazd, jesteśmy w pracy itp…! - Musicie mnie słuchać, bo nie macie wyjścia!...)!!

Do interesujących się, narzucających się innym, nękających innych itp. osobników
Dlaczego nie chcemy wam służyć, być waszymi zaspokajaczami; tracić swój czas, zaśmiecać, zatruwać swój umysł, uwrażliwiać, uszkadzać; upośledzać swoją psychikę, tracić swój temperament, osobowość, intelekt, zdrowie; swój potencjał; poświęcać dla was swoje życie.
Bo nie macie prawa, wbrew naszej woli, ignorując, w tym pozawerbalne, nasze sygnały, że sobie tego absolutnie nie życzymy, bo ignorujecie swój anormalny stan umysłu, niedorozwój umysłowy, chorobę, upośledzenie psychiki, stan fizyczny, w tym odrażający wygląd, wiek, interesować się nami, ingerować w nasze sprawy, życie, w tym nas pokazywać, o nas opowiadać, przeciwko nam nastawiać innych ludzi, zapoznawać innych ludzi z swoim antyludzkim, aspołecznym; anormalnym; patologicznym postrzeganiem innych ludzi, z nimi relacji, z takimi swoimi potrzebami, tego uczyć, wywoływać synchronizowanie umysłu, zestrajanie psychiki z waszym niedorozwiniętym, anormalnym umysłem, chorą, upośledzoną psychiką, to rozpowszechniać, zaśmiecać zatruwać umysły, czynić wzrokiem gwałt, bo zamiast oczu macie ślepia, normalnie, neutralnie nie patrzycie, tylko oglądacie, wpatrujecie się, obserwujecie, łypiecie, śledzicie, czynić przekazem werbalnym, pozawerbalnym, dotykiem gwałt na naszej psychice, tak nas uwrażliwiać, uszkadzać, upośledzać naszą psychikę; nam szkodzić, nas niszczyć, pogrążać, komukolwiek, gdziekolwiek, kiedykolwiek, w jakiejkolwiek formie, w jakimkolwiek stopniu narzucać się, bo nie jesteśmy waszymi kupionymi przez was w sklepie zabawkami, opłaconymi i wynajętymi przez was waszymi: psychoterapeutami, lekarzami, osobami do towarzystwa, zabawiaczami, kurwami (jeśli sobie kogoś takiego wynajmiecie, to możecie, w uzasadnionych przypadkach, składać reklamacje), waszymi w jakiejkolwiek formie, w jakimikolwiek stopniu zaspokajaczami/kami, waszymi niewolnikami, półniewolnikami, więźniami, pacjentami, osobami mającymi służyć wam do testowania, bo bierzecie nas za kogoś innego, kim nigdy nie byliśmy, nie jesteśmy, nie będziemy i nie chcemy być, bo mamy, jak inni ludzie, prawo do wyboru, w tym z kim chcemy, jeśli obie strony tego chcą, kiedy, jak, gdzie, w jakiej formie, w jakim stopniu się zadawać, bo jesteście niedorozwinięci, anormalni umysłowo, chorzy, upośledzeni psychicznie, antyludzcy, aspołeczni, macie za cel tylko zaspokajanie swoich antyludzkich, aspołecznych; anormalnych; patologicznych potrzeb kosztem innych, nikim, niczym się nie przejmujecie, jesteście niewrażliwi, nieetyczni, macie za cel, pośrednio bądź/i bezpośrednio szkodzenie, niszczenie, pogrążanie, bo niczym sobie na to nie zasłużyliśmy, bo mamy prawo do nieoglądania waszych anormalnych, chorych mord, w tym takich wlepionych w nas ślepi, do nie myślenia o was, waszym niedorozwiniętym, anormalnym umyśle, chorej, upośledzonej psychice, takich waszych potrzebach, bać się, o tym myśleć, to przeżywać, analizować, cierpieć, o waszej wstrętnej mordzie, takich ślepiach, takim ciele, bo mamy prawo do niesynchronizowania swojego umysłu z waszym niedorozwiniętym, anormalnym umysłem, niezestrajania swojej psychiki z waszą chorą, upośledzoną psychiką, prawo do normalnego, bezstresowego, zdrowego, szczęśliwego, udanego życia, w tym pozytywnego, przyjemnego myślenia, pozytywnych relacji z ludźmi, bo tego wymaga dobro naszego gatunku, interes społeczny, bo chroni nas prawo!!!

Z kim przystajesz, takim się stajesz…

[O synchronizowaniu umysłów, zestrajaniu psychik; przekazywaniu, odpowiednio, stanu, poziomu, typu, rodzaju umysłu, psychiki; uczeniu, naśladowaniu, rozpowszechnianiu. – red.]
„NEWSWEEK” nr 18, 07.05.2006 r.
CZY CZUJESZ TO, CO JA CZUJĘ
Znaczna część naszego mózgu zajmuje się tym, co mają w głowach inni ludzie. Dzięki neuronom lustrzanym odbieramy i odczuwamy cudze emocje.
[Wszystko wpływa m.in. na wyobraźnię, a więc wywołuje projekcje myślowe, w tym nieświadome tego analizowanie przez umysł.
Za pośrednictwem wyrazu czyichś oczu, mimiki, tzw. mowy ciała, intonacji głosu, zachowania, treści przekazu; Tak więc wygląd, postępowanie, zachowywanie się osób (np. nikotynizm, narkomania, alkoholizm, zboczenia, marginalne sposoby uprawiania seksu, religijność (obłęd), choroba psychiczna, tiki, nawyki, w tym grymasy (żucie gumy), wydawanie dźwięków itp. (również np. pety, smród trucizny nikotynowej, butelki, smród alkoholu, strzykawki, symbole religijne – są źródłem informacji o czyimś postępowaniu)) stanowiących cząstkę, element, społeczeństwa nie jest tylko i wyłącznie czyjąś prywatną sprawą – skoro i w ten sposób wpływa się, negatywnie, na innych. – red.]
Empatia, czyli odbieranie i współodczuwanie cudzych emocji, nie ma nic wspólnego ze zdolnościami paranormalnymi. To umiejętność, którą posiedliśmy wszyscy, tylko nie wszyscy korzystamy z niej w jednakowym stopniu. Za to, że przejmujemy stres kolegi, który miał scysję z szefem, albo że na widok pająka na ręce innej osoby sami czujemy obrzydzenie, odpowiadają neurony lustrzane. (...)
W ludzkim mózgu też wykryto neurony lustrzane, a ściślej całą ich sieć. Naukowcy byli jednak zaskoczeni, kiedy okazało się, że rozpoznają nie tylko ruch, ale także intencje i emocje.
Doktor Marco Iacoboni z uniwersytetu w Los Angeles, autor wielu badań nad neuronami lustrzanymi, tłumaczy: - Jeśli widzisz, że rzucam piłkę, twój mózg symuluje tę czynność. Jeśli wyciągam rękę, jakbym chciał rzucić piłkę, masz w mózgu kopię tego, co chcę zrobić, czyli odczujesz moje intencje. I dalej, jeśli jestem zestresowany, twój mózg symuluje mój stres. Wiesz dokładnie, co czuje, bo ty czujesz to samo. Empatia włącza się automatycznie. [W tym dzięki własnym, podobnym doświadczeniom. A w przypadku ich braku dochodzi do symulacji, imitacji, odpowiednich symptomów. – red.]
(...) Ale wiadomo już, że identyfikowanie i odbieranie przez nas takich uczuć, jak onieśmielenie, duma, obrzydzenie, poczucie winy czy odrzucenia, jest możliwe dzięki neuronom lustrzanym, znajdującym się w części mózgu zwanej wyspą.
(...) empatia służy nie tylko do kontaktów się z światem, ale także do uczenia się świata. – System neuronów lustrzanych odpowiada za indywidualny rozwój i działa niemal od chwili narodzin. Dzięki temu dzieci mogą naśladować swoich opiekunów od pierwszych chwil życia – twierdzi dr Andrew Meltzoff z uniwersytetu w Waszyngtonie. Około ósmego tygodnia pojawia się u nich zdolność do takiego przetwarzania obrazu, dzięki któremu może odczytywać uczucia, pojawiające się na twarzach opiekuna. – We wczesnym dzieciństwie współodczuwanie emocji opiekunów jest jednym z najważniejszych sposobów utrzymywania kontaktu ze światem – mówi prof. Trzebińska. – Dzięki empatii z matką dziecko ma już swoje życie emocjonalne, co jest niezbędne do kształtowania się psychiki.
[Przebywając z kimś przejmujemy część składników jego osobowości. Stopień tego wpływu zależy od wielu czynników, a m.in. od naszego, danej osoby wieku, siły charakteru, sposobu, okoliczności oddziaływania. A, niestety, wszyscy nosimy ślady, odczuwamy efekty, ponosimy szkody, oddziaływania psychopatów/ek, debili/ek; kanalii (np. mimiczne, w tym wzrokowe, werbalne, w tym treścią, intonacją, odnośnie formy, stylu przekazu, komunikacji (ekspresji, afirmacji), zachowywaniem się, postępowaniem). A te efekty, bezpośrednio, pośrednio, w tym poprzez przekazywanie sobie efektów ich działania, oddziaływania, rozprzestrzeniamy, czyli przekazujemy kolejnym osobom. Więc i z tego powodu b. ważne jest, m.in., by dziećmi zajmowały się odpowiednie osoby. – red.]
(...) Empatia jest jednym z drogowskazów, pomagających orientować się w życiu, przewidywać działania innych ludzi, odczytywać ich intencje. Człowiek pozbawiony tej zdolności zachowuje się jak emocjonalny inwalida i raz po raz napotyka trudności w relacjach społecznych. (...)
Chodzi więc o to, by korzystać z empatii tylko wtedy, kiedy może być ona pomocą, a nie przeszkodą w życiu.
Jolanta Chyłkiewicz

http://psychiatria.mp.pl/choroby/show.html?id=74803
KOGO DOTYCZĄ DOŚWIADCZENIA TRAUMATYCZNE?
Prawdopodobieństwo zetknięcia się w ciągu całego życia z którymkolwiek wydarzeniem traumatycznym jest bardzo duże – około 80% populacji było narażone na stresor o charakterze traumatycznym. Przeżycie wydarzenia traumatycznego jest więc wpisane w ludzki los.
Jakie mogą być konsekwencje przeżycia traumatycznego doświadczenia?
Może się zdarzyć, że doświadczenie traumatyczne stanowi „czynnik wyzwalający” dla innych zaburzeń psychicznych – jest tą „kroplą, która przelewa dzban” i stanowi początek na przykład depresji czy zaburzeń lękowych o charakterze fobii.

U osób cierpiących na przewlekłe zaburzenia o charakterze nawracającym – np. zaburzenia afektywne dwubiegunowe czy schizofrenię – konfrontacja ze stresorem o tak znacznym nasileniu może wyzwolić kolejny epizod choroby.
Tuż po traumie: ostra reakcja na stres i ostre zaburzenie stresowe
Ostra reakcja na stres – objawy
Objawy ostrej reakcji na stres pojawiają się niemal „natychmiast” – w ciągu około godziny od narażenia na działanie streso<>ra psychicznego lub fizycznego o wyjątkowej sile, a ich nasilenie zmniejsza się w ciągu kolejnych 8–48 godzin (jeżeli stresor jest przemijający). Ostra reakcja na stres obejmuje zarówno objawy typowe dla lęku, takie jak pobudzenie układu wegetatywnego z odczuciami z zakresu klatki piersiowej (odczucie trudności w nabraniu powietrza do płuc, poczucie niepełnego oddechu, kłucie, ból, uczucie przyśpieszonego bicia serca) i brzucha (nudności, biegunka), omdlenie, poczucie nierealności, obawa utraty kontroli, „zwariowania”, poczucie drętwienia, objawy napięcia, jak i objawy swoiste dla ostrej reakcji na stres.
Te ostatnie opisywane są jako wycofanie się z oczekiwanej interakcji społecznej (stan, który w skrajnej postaci może być obserwowany jako znieruchomienie i brak kontaktu osoby z otoczeniem, czyli tak zwany stupor dysocjacyjny), zawężenie uwagi, dezorientację, gniew lub agresję słowną, rozpacz i brak nadziei, bezcelową i niedostosowaną aktywność,
Osoby doznające wspomnianego zawężenia pola świadomości i uwagi opisują ten stan jako „poruszanie się jak we mgle”, „funkcjonowanie jak automat”, co negatywnie wpływa na procesy przetwarzania i kodowania informacji. Dlatego częstym następstwem ostrej reakcji na stres jest niepamięć całości lub fragmentów wydarzenia (mimo braku urazów mózgu)
Naturalne reakcje na nienaturalne wydarzenie
Lęk i niepokój. Występują stale lub pojawiają się nagle. Czynniki wyzwalające – czyli bodźce, które mogą wywoływać lęk – to często miejsca, pory dnia, niektóre zapachy czy dźwięki lub inne sytuacje przypominające o traumie.
Stan nadmiernego wzbudzenia. Charakteryzuje się podenerwowaniem lub roztrzęsieniem, problemami z koncentracją uwagi i ze snem. Osoby, które przeszły traumę, często postrzegają świat jako niebezpieczne miejsce, więc ich organizmy są wciąż czujne, gotowe „odpowiedzieć na atak”. Inną reakcją na niebezpieczeństwo jest zamrożenie (jak np. zając oślepiony światłami samochodu), co również zdarza się w sytuacjach traumatycznych.
Ponowne przeżywanie traumy. Pojawianie się niechcianych myśli na temat wypadku i niemożność pozbycia się ich. Doznawanie jakby przebłysków, bardzo realistycznych wizji, jakby trauma znowu miała miejsce. Również częste są koszmary zakłócające sen.
Unikanie. Dotyczy ono miejsc, ludzi sytuacji; odpychanie bolesnych myśli i uczuć. Może to doprowadzić do poczucia odrętwienia, które sprawia, że trudno jest odczuwać zarówno nieprzyjemne, jak i przyjemne uczucia. Czasami bolesne uczucia i myśli mogą być tak intensywne, że umysł się „blokuje” i można nie pamiętać części wydarzenia.

Gniew i poirytowanie. Odczucia te mogą być trudne zwłaszcza wtedy, gdy dotyczą osób bliskich.
Poczucie winy i wstydu, żal i depresja. To stan, w którym występuje uczucie przygnębienia i smutku, poczucie bezradności i rozpaczy, płacz. Dochodzi do utraty zainteresowania kontaktami z ludźmi i dawnymi przyjemnościami.
Miesiące i lata w cieniu traumy: zaburzenie stresowe pourazowe
Unikanie dotyczy również miejsc, przedmiotów czy sytuacji, które mogłyby przypominać o traumie, na przykład po wypadku komunikacyjnym trudność dotyczy jazdy samochodem, poruszania się środkami komunikacji czy przechodzenia przez jezdnię. Unika się także znajomych, dawnych zajęć i hobby czy przyjemności przypominających „tamto życie”. Wiele rzeczy przestaje cieszyć, narasta dystans wobec bliskich, którzy „przecież i tak nie są w stanie zrozumieć, czym było tamto doświadczenie”. Trauma rzuca cień na plany życiowe – „wobec zmiany, której doświadczyłem, wszystko przestaje mieć sens”, zmienia się sposób myślenia o sobie i innych.
Walka ze wspomnieniami, wysiłek wkładany w unikanie miejsc, osób i próba powrotu do normalności to niezwykle wyczerpujący stan. Pojawia się więc uczucie rozdrażnienia, kłopoty z koncentracją uwagi, złość, wybuchy agresji i irytacji albo też lęk, czujność i nadmierna ostrożność, które trudno uzasadnić bliskim – bo przecież, jak często mówią, „czas już uporać się z przeszłością”. Nasilają się dolegliwości somatyczne, często bólowe, które bywają przyczyną wdrażania niewiele wnoszących procesów diagnostycznych, nieobecności w pracy, zwolnień lekarskich. Alkohol, który często pomaga rozładować napięcie, z czasem staje się niezbędny, co prowadzi do kolejnych negatywnych konsekwencji.
Istotą PTSD jest jego negatywny wpływ na funkcjonowanie. Zmiana, tak bardzo dolegliwa dla jednostki, jest zauważana przez otoczenie: pogarszają się relacje z członkami rodziny i współpracownikami, spada wydajność w pracy, wybuchowość powoduje konflikty, a brak zrozumienia ich przyczyny generuje kolejne nieporozumienia. W skrajnych sytuacjach powrót do pracy jest niemożliwy – czy to za sprawą unikania, czy z powodu kłopotów z koncentracją uwagi.
O ile większość osób powraca do zdrowia w pierwszym roku po urazie, to po upływie około 2 lat od wydarzenia traumatycznego szanse na samoistną poprawę są już bardzo niewielkie. Objawy występujące przez ten rok generują kolejne konsekwencje – coraz trudniej powrócić do aktywności zawodowej i towarzyskiej, a niekorzystne „chwilowe” zachowania i sposoby myślenia i reagowania stają się nawykami, niejako nowymi cechami osobowości. Unikanie staje się podstawową strategią postępowania, a wśród pomijanych tematów jest przede wszystkim trauma, co sprawia, że psycholog lub psychiatra, z którymi należałoby ten temat poruszyć, stają się najbardziej unikanymi osobami. Jest to jednak czas, gdy profesjonalna pomoc staje się niezbędna w zatrzymaniu tej lawiny niekorzystnych zmian.
________________________________________________________________________

Każdy normalny umysłowo, zdrowy psychicznie człowiek unika problemów, w tym konfliktów, jest zadowolony, gdy ma w pracy, w miejscu zamieszkania spokój i pragnie by tak było zawsze.

To, co wdychamy, pijemy, spożywamy staje się składnikiem naszego ciała, a więc wpływa także na psychikę. Wszystko co odbieramy staje się składnikiem naszego umysłu, a więc wpływa także na rodzaj i poziom inteligencji, osobowość.
WSZYSTKO MA NA NAS WPŁYW, PROGRAMUJE NASZ UMYSŁ, DECYDUJE O NASZYM, NASZEGO POTOMSTWA, INNYCH ZDROWIU, WPŁYWA NA GENY, NAS KSZTAŁTUJE, STANOWI O NASZYM, A W EFEKCIE I INNYCH POTENCJALE, A W TEGO WYNIKU PRZESĄDZA O NASZEJ SYTUACJI

Normalnym, pozytywnym, konstruktywnym, prawym, ludziom przekaz, inna działalność służy osiąganiu POZYTYWNYCH efektów. Ludziom upośledzonym psychicznie, niedorozwiniętym, ułomnym umysłowo, nienormalnym, chorym, szkodliwym, destrukcyjnym przekaz, inna działalność służy do osiągania negatywnych efektów, szkodzenia, niszczenia.

Normalni, inteligentni, pożyteczni, wartościowi ludzie zwracają na siebie uwagę wartościowymi cechami, pozytywnymi przymiotami, konstruktywnymi działaniami, takim wkładem, biorą i dają pozytywny przykład!

Dlaczego nie wolno źle zachowywać się, postępować, działać: bo, odpowiednio, nie jest P. u siebie, sam/a, bo przyczynia się P. do skupiania, koncentrowania na tym, co P. robi (np. na wydawanych, powodowanych dźwiękach, hałasach, przekazie werbalnym, mimicznym, w tym wzrokowym, np. za sprawą napastowania wzrokiem, na P. nikotynowym, alkoholowym, narkotykowym, radiowym, telewizyjnym, proreligijnym, propartyjnym degeneractwie), na P. uwagi, co powoduje o tym myślenie, zajmowanie się tym, tego skutkami, zamiast innymi, ważnymi sprawami, co wywołuje synchronizowanie umysłów tego ofiar z debilami, psychopatami, osobnikami anormalnymi, chorymi, antyludzkimi, aspołecznymi, bo przymusza P. do ponoszenia negatywnych skutków swojego zachowania, postępowania, działań przez innych, bo czyni P. precedens, demoralizuje, wypacza, uczy tego innych, a więc przyczynia się do tego rozpowszechniania, bo prowokuje P. do obrony, scysji, dyskusji, kłótni, bijatyki, bo. powoduje P. interwencję policji, angażuje prokuratury, sądy, bo P. irytuje, stresuje, wnerwia, wkurwia, bo przyczynia się P. do uwrażliwienia; chorób; uszkodzeń genów; obniżenia potencjałów, bo przyczynia się P. do cierpień, nieszczęść, tragedii; bo powoduje P. problemy, szkody, straty; bo P. pogrąża!!!

Wyjaśniające, uświadamiające teksty, zakazy, itp. przygotowuje się dla psychopatów, debilów i ich zdemoralizowanych, wypaczonych ofiar, by pozostali ludzie mieli na co się powołać, gdy wszystko inne zawiedzie (normalni, inteligentni ludzie nie potrzebują się z nimi zapoznawać, by postępować rozumnie, a więc normalnie, etycznie, czyli i prospołecznie, a zatem jednocześnie odpowiedzialnie)!
Pozytywne zachowanie, postępowanie, działania przyniosą, dzięki tego naśladowaniu, uczeniu, rozpowszechnianiu, osiągnięciu efektu pozytywnej lawiny, pozytywne efekty, a negatywne przyniosą negatywne skutki, konsekwencje, więc nie wolno ani sobie, ani innym w jakikolwiek sposób szkodzić, bo wówczas osiąga się efekt negatywnej lawiny!
Dbajmy o siebie m.in. dbając o innych (...).
Inteligentni, normalni, mądrzy, rozsądni, wrażliwi, etyczni, ludzie są w stanie przewidzieć skutki postępowania; wyciągają rozsądne, konstruktywne, całościowo przemyślane, wnioski, i jeśli coś czynią, to po to, by osiągnąć tego pozytywne, a nie negatywne efekty.
„To moja sprawa, czy i jak się truję!” Czy dla ciebie nie będzie miało, m.in. zdrowotno-psychiczno-ekonomicznego, znaczenia, że tacy jak ty, trujący się, demoralizujący, wypaczający, uczący, pośrednio, bezpośrednio, tego następnych (przecież ciebie do twojego stanu też ktoś właśnie tak doprowadził...), »inni«; społeczeństwo będzie chore, głupie, nienormalne, pośrednio, bezpośrednio złe...
ZASTANÓW SIĘ, JAKI JEST TWÓJ WPŁYW, WKŁAD W OTOCZENIE, ŚWIAT; GENY; POTENCJAŁ; RZECZYWISTOŚĆ. PAMIĘTAJ O SPRZĘŻENIU ZWROTNYM.
Dzisiaj Ty nie przejmujesz się że czynisz komuś krzywdę (lekceważysz, okazujesz obojętność, nieczułość, pogardę, kierujesz, krótkowzrocznie, swoim egoizmem, jesteś destrukcyjnie uparty/a, bezwzględny/a; uszkadzasz, w tym tego nieświadomych osób, psychikę, wypaczasz umysł, demoralizujesz swoim aspołecznym postępowaniem; degradujesz, degenerujesz; uszkadzasz geny; obniżasz potencjał, uczysz takiego postępowania, rozprzestrzeniasz takie traktowanie samopoczucia, zdrowia, intelektu, wspólnego interesu, dobra; nieświadomie, świadomie, w sposób nieuświadomiony, uświadomiony programujesz swój, innych umysł na destrukcję), szkodzisz (przyczyniasz do problemów, szkód, strat); pogrążasz » jutro Ktoś nie przejmuje się że tobie szkodzi »» pojutrze Nikt nie przejmuje się nikim ani niczym »»» po pojutrze nie ma kto; nie ma kim, ani czym się przejmować...
Dzięki temu co robisz, czynisz, świat może być gorszy bądź lepszy (to inwestycja). Możesz więc tracić bądź zyskiwać.

„Taki już los. Tacy są ludzie”.
Totalnym błędem w ocenianiu ludzi jest nierozróżnialnie, uogólnianie, rozpraszanie odpowiedzialności na wszystkich, czyli na „nikogo”.

Jednym z problemów ludzkości - w dotychczasowym, anormalnym świecie, co skutkuje także uszkadzaniem psychiki, wypaczaniem, upośledzanie umysłów, demoralizowaniem - jest brak trafnego, właściwego, oceniania motywów, efektów działań, identyfikowania osobników...

Kolejnym problemem jest brak zdolności do obiektywnej samooceny (np. większość psychopatów, debilów uważa że są normalni, mądrzy, dobrzy, postępują właściwie, a to inni są nienormalni, głupi, źli...).

Ja nie jestem od zaspokajania twoich aspołecznych, antyludzkich; anormalnych potrzeb, kupioną przez ciebie zabawką w sklepie, twoim kochankiem, wynajętą przez ciebie męską kurwą, twoim jakimkolwiek, w jakiejkolwiek formie, w jakimkolwiek stopniu zaspokajaczem itp.!! Tutaj nie jest także więzienie, a ja więźniem, a ty pilnującym mnie strażnikiem!
Masz chłopaka, możesz postarać się o kochanka, zamieścić ogłoszenie, celem poznania osoby, która będzie chciała zaspokajać twoje potrzeby, wynajmować sobie odpowiednią osobę, np. z tzw. agencji towarzyskiej itp.
Tutaj jest tylko i wyłącznie miejsce pracy, a ja jestem tutaj tylko i wyłącznie pracownikiem fizycznym (od zaspokajania innych potrzeb są odpowiednie miejsca, odpowiedni ludzie), więc daj mi normalnie pracować i jednocześnie nie bierz i nie dawaj złego przykładu - bo sama tego nie wymyśliłaś; nie demoralizuj, nie wypaczaj, nie wynaturzaj, nie ucz tego innych ludzi, czego sama się nauczyłaś!
| Pracownik [Nie twój niewolnik, nie twoja zabawka, nie przedmiot, któremu nie możesz uczynić psychicznej krzywdy, nie twoja bezbronna ofiara, nie twój przeciwnik, nie twój wróg!!! Jeden z milionów facetów (jeden z tysięcy ludzi z otoczenia).]

06.07.2018 r.
----------------
30.06.2018 r. przekazałem to pismo pracownikom i szefostwu (rozmawiali z nią).
Na początku lipca szef powiedział jej, że już tutaj, jednocześnie z powodu obijania się, złego wykonywania obowiązków, złego zachowywania się względem innych pracowników, nie pracuje. A mi powieszał, że zwolniłby ją już 2 tygodnie temu, ale jest dziewczyną naszego majstra, który oświadczył, że jeśli zostanie zwolniona jego dziewczyna, to on również opuści to miejsce. A jest b. kompetentny i tutaj potrzebny. I podoba mu się, że jego dziewczyna taka jest, bo dzięki temu nie jest nudno, coś się dzieje…). Ale ona od 07.07.2018 r. samowolnie dalej pracuje…).
Wcale się tym pismem, emocjonalnie, nie przejęła… Dalej mnie okaszluje… Jest zadowolona… A ja mam już duże problemy traumatyczne, psychiczne, non stop o tym myślę, to przeżywam!!! Serce mi podskakuje na sam jej widok i łomocze, a co dopiero w efekcie jej agresji!!! Najchętniej oblał bym ją benzyną i podpalił!!! A dla niej wszystko jest w porządku i zachowuje się tak, jakby była na dobrej drodze do zaprzyjaźnienia się ze mną…
Cały czas chodzę z kamerą (jeśli zauważy że jej nie mam, albo, że jestem daleko, to okaszluje mnie)…

- 07.07.2018 r. o godz. 22.29 ktoś walił kijem w sufit pod moim pokojem…
- 12.07.2018 r.
Około godz. 8.30 rano pobudka włączanym na całą głośność przez kolumny radiem…
Około godz. 9-tej rano pobudka kaszlowa pod oknem... Około 9.30 rano zrobiła drugie podejście, ale ponieważ zobaczyła kamerę w moim oknie, to zrezygnowała… Ale zaraz potem miała miejsce pobudka rąbnięciem z całej siły stalowymi drzwiami pod moim pokojem… Około 10.00 kolejne podejście i kaszlnięcie poza polem obserwacji kamery…
O godz. 10.17 kolejna pobudka kaszlowa (nagranie filmowe na Youtube.com).
A jestem po całonocnym dyżurze…

A przecież takich kreatur, bestii są tysiące, jako uczniowie, sąsiedzi, współpracownicy, itp…
A skoro są/tak się zachowują, postępują, działają, to oznacza, że nie wypracowano skutecznych/efektywnych rozwiązań, by tak nie było!!!

ANTYLUDZCY
http://wolnyswiat.pl/antyludzcy/

JAWNY STATUS
http://wolnyswiat.pl/jawnystatus/


Jeśli ktoś coś wie na jej temat (w którym i za co więzieniu siedziała, jej nazwisko, miejsce zamieszkania), to proszę o przekazanie mi tych informacji.
Została definitywnie zwolniona.
Rozstali się pod koniec lipca (na koniec oskarżyła go o kradzież pieniędzy i straszyła policją. Ale jego koledzy przekonali ją, by sobie przypomniała, gdzie schowała pieniądze, więc się znalazły… Za to nie znalazło się kilka jego rzeczy...).
Wszyscy dochodzimy do siebie…
Kondolencje dla jej następnych ofiar…

PS
Jako autor-redaktor mojego internetowego pisma publikuję od 2000 roku. Ponad 5 mln wejść na moje publikacje na kilku forach. Wydałem na ten cel blisko 40 tys. zł. Wsparcie finansowe mojej działalności wyniosło do tej pory 500 zł. Wiec w takich warunkach mieszkam, pracuję, żyję…

admin
Site Admin
Posty: 2861
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » pt lip 20, 2018 8:40 am

23.07.2018 r.
UWAGA na niedorozwinięte umysłowo, debilne, anormalne, upośledzone, chore psychicznie, psychopatyczne kreatury!!!
Takie bestie doprowadzają ludzi do nienormalności umysłowej, uwrażliwień, uszkodzeń psychiki, chorób psychicznych, chorób somatycznych, niemożności stworzenia czy utrzymania związku partnerskiego, że nie decydują się na posiadanie potomstwa, do utraty pracy, mieszkania, do bezdomności, do samobójstw, i uczą, bezpośrednio, pośrednio, swojego zachowania, postępowania, działalności innych ludzi!!! To oni odpowiadają za cierpienia, nieszczęścia, tragedie, potworności !!!

Z kim przystajesz, takim się stajesz…

[O synchronizowaniu umysłów, zestrajaniu psychik; przekazywaniu, odpowiednio, stanu, poziomu, typu, rodzaju umysłu, psychiki; uczeniu, naśladowaniu, rozpowszechnianiu. – red.]
„NEWSWEEK” nr 18, 07.05.2006 r.
CZY CZUJESZ TO, CO JA CZUJĘ
Znaczna część naszego mózgu zajmuje się tym, co mają w głowach inni ludzie. Dzięki neuronom lustrzanym odbieramy i odczuwamy cudze emocje.
[Wszystko wpływa m.in. na wyobraźnię, a więc wywołuje projekcje myślowe, w tym nieświadome tego analizowanie przez umysł.
Za pośrednictwem wyrazu czyichś oczu, mimiki, tzw. mowy ciała, intonacji głosu, zachowania, treści przekazu; Tak więc wygląd, postępowanie, zachowywanie się osób (np. nikotynizm, narkomania, alkoholizm, zboczenia, marginalne sposoby uprawiania seksu, religijność (obłęd), choroba psychiczna, tiki, nawyki, w tym grymasy (żucie gumy), wydawanie dźwięków itp. (również np. pety, smród trucizny nikotynowej, butelki, smród alkoholu, strzykawki, symbole religijne – są źródłem informacji o czyimś postępowaniu)) stanowiących cząstkę, element, społeczeństwa nie jest tylko i wyłącznie czyjąś prywatną sprawą – skoro i w ten sposób wpływa się, negatywnie, na innych. – red.]
Empatia, czyli odbieranie i współodczuwanie cudzych emocji, nie ma nic wspólnego ze zdolnościami paranormalnymi. To umiejętność, którą posiedliśmy wszyscy, tylko nie wszyscy korzystamy z niej w jednakowym stopniu. Za to, że przejmujemy stres kolegi, który miał scysję z szefem, albo że na widok pająka na ręce innej osoby sami czujemy obrzydzenie, odpowiadają neurony lustrzane. (...)
W ludzkim mózgu też wykryto neurony lustrzane, a ściślej całą ich sieć. Naukowcy byli jednak zaskoczeni, kiedy okazało się, że rozpoznają nie tylko ruch, ale także intencje i emocje.
Doktor Marco Iacoboni z uniwersytetu w Los Angeles, autor wielu badań nad neuronami lustrzanymi, tłumaczy: - Jeśli widzisz, że rzucam piłkę, twój mózg symuluje tę czynność. Jeśli wyciągam rękę, jakbym chciał rzucić piłkę, masz w mózgu kopię tego, co chcę zrobić, czyli odczujesz moje intencje. I dalej, jeśli jestem zestresowany, twój mózg symuluje mój stres. Wiesz dokładnie, co czuje, bo ty czujesz to samo. Empatia włącza się automatycznie. [W tym dzięki własnym, podobnym doświadczeniom. A w przypadku ich braku dochodzi do symulacji, imitacji, odpowiednich symptomów. – red.]
(...) Ale wiadomo już, że identyfikowanie i odbieranie przez nas takich uczuć, jak onieśmielenie, duma, obrzydzenie, poczucie winy czy odrzucenia, jest możliwe dzięki neuronom lustrzanym, znajdującym się w części mózgu zwanej wyspą.
(...) empatia służy nie tylko do kontaktów się z światem, ale także do uczenia się świata. – System neuronów lustrzanych odpowiada za indywidualny rozwój i działa niemal od chwili narodzin. Dzięki temu dzieci mogą naśladować swoich opiekunów od pierwszych chwil życia – twierdzi dr Andrew Meltzoff z uniwersytetu w Waszyngtonie. Około ósmego tygodnia pojawia się u nich zdolność do takiego przetwarzania obrazu, dzięki któremu może odczytywać uczucia, pojawiające się na twarzach opiekuna. – We wczesnym dzieciństwie współodczuwanie emocji opiekunów jest jednym z najważniejszych sposobów utrzymywania kontaktu ze światem – mówi prof. Trzebińska. – Dzięki empatii z matką dziecko ma już swoje życie emocjonalne, co jest niezbędne do kształtowania się psychiki.
[Przebywając z kimś przejmujemy część składników jego osobowości. Stopień tego wpływu zależy od wielu czynników, a m.in. od naszego, danej osoby wieku, siły charakteru, sposobu, okoliczności oddziaływania. A, niestety, wszyscy nosimy ślady, odczuwamy efekty, ponosimy szkody, oddziaływania psychopatów/ek, debili/ek; kanalii (np. mimiczne, w tym wzrokowe, werbalne, w tym treścią, intonacją, odnośnie formy, stylu przekazu, komunikacji (ekspresji, afirmacji), zachowywaniem się, postępowaniem). A te efekty, bezpośrednio, pośrednio, w tym poprzez przekazywanie sobie efektów ich działania, oddziaływania, rozprzestrzeniamy, czyli przekazujemy kolejnym osobom. Więc i z tego powodu b. ważne jest, m.in., by dziećmi zajmowały się odpowiednie osoby. – red.]
(...) Empatia jest jednym z drogowskazów, pomagających orientować się w życiu, przewidywać działania innych ludzi, odczytywać ich intencje. Człowiek pozbawiony tej zdolności zachowuje się jak emocjonalny inwalida i raz po raz napotyka trudności w relacjach społecznych. (...)
Chodzi więc o to, by korzystać z empatii tylko wtedy, kiedy może być ona pomocą, a nie przeszkodą w życiu. | Jolanta Chyłkiewicz

http://psychiatria.mp.pl/choroby/show.html?id=74803
KOGO DOTYCZĄ DOŚWIADCZENIA TRAUMATYCZNE?
Prawdopodobieństwo zetknięcia się w ciągu całego życia z którymkolwiek wydarzeniem traumatycznym jest bardzo duże – około 80% populacji było narażone na stresor o charakterze traumatycznym. Przeżycie wydarzenia traumatycznego jest więc wpisane w ludzki los.
Jakie mogą być konsekwencje przeżycia traumatycznego doświadczenia?
Może się zdarzyć, że doświadczenie traumatyczne stanowi „czynnik wyzwalający” dla innych zaburzeń psychicznych – jest tą „kroplą, która przelewa dzban” i stanowi początek na przykład depresji czy zaburzeń lękowych o charakterze fobii.

U osób cierpiących na przewlekłe zaburzenia o charakterze nawracającym – np. zaburzenia afektywne dwubiegunowe czy schizofrenię – konfrontacja ze stresorem o tak znacznym nasileniu może wyzwolić kolejny epizod choroby.
Tuż po traumie: ostra reakcja na stres i ostre zaburzenie stresowe
Ostra reakcja na stres – objawy
Objawy ostrej reakcji na stres pojawiają się niemal „natychmiast” – w ciągu około godziny od narażenia na działanie streso<>ra psychicznego lub fizycznego o wyjątkowej sile, a ich nasilenie zmniejsza się w ciągu kolejnych 8–48 godzin (jeżeli stresor jest przemijający). Ostra reakcja na stres obejmuje zarówno objawy typowe dla lęku, takie jak pobudzenie układu wegetatywnego z odczuciami z zakresu klatki piersiowej (odczucie trudności w nabraniu powietrza do płuc, poczucie niepełnego oddechu, kłucie, ból, uczucie przyśpieszonego bicia serca) i brzucha (nudności, biegunka), omdlenie, poczucie nierealności, obawa utraty kontroli, „zwariowania”, poczucie drętwienia, objawy napięcia, jak i objawy swoiste dla ostrej reakcji na stres.
Te ostatnie opisywane są jako wycofanie się z oczekiwanej interakcji społecznej (stan, który w skrajnej postaci może być obserwowany jako znieruchomienie i brak kontaktu osoby z otoczeniem, czyli tak zwany stupor dysocjacyjny), zawężenie uwagi, dezorientację, gniew lub agresję słowną, rozpacz i brak nadziei, bezcelową i niedostosowaną aktywność,
Osoby doznające wspomnianego zawężenia pola świadomości i uwagi opisują ten stan jako „poruszanie się jak we mgle”, „funkcjonowanie jak automat”, co negatywnie wpływa na procesy przetwarzania i kodowania informacji. Dlatego częstym następstwem ostrej reakcji na stres jest niepamięć całości lub fragmentów wydarzenia (mimo braku urazów mózgu)
Naturalne reakcje na nienaturalne wydarzenie
Lęk i niepokój. Występują stale lub pojawiają się nagle. Czynniki wyzwalające – czyli bodźce, które mogą wywoływać lęk – to często miejsca, pory dnia, niektóre zapachy czy dźwięki lub inne sytuacje przypominające o traumie.
Stan nadmiernego wzbudzenia. Charakteryzuje się podenerwowaniem lub roztrzęsieniem, problemami z koncentracją uwagi i ze snem. Osoby, które przeszły traumę, często postrzegają świat jako niebezpieczne miejsce, więc ich organizmy są wciąż czujne, gotowe „odpowiedzieć na atak”. Inną reakcją na niebezpieczeństwo jest zamrożenie (jak np. zając oślepiony światłami samochodu), co również zdarza się w sytuacjach traumatycznych.
Ponowne przeżywanie traumy. Pojawianie się niechcianych myśli na temat wypadku i niemożność pozbycia się ich. Doznawanie jakby przebłysków, bardzo realistycznych wizji, jakby trauma znowu miała miejsce. Również częste są koszmary zakłócające sen.
Unikanie. Dotyczy ono miejsc, ludzi sytuacji; odpychanie bolesnych myśli i uczuć. Może to doprowadzić do poczucia odrętwienia, które sprawia, że trudno jest odczuwać zarówno nieprzyjemne, jak i przyjemne uczucia. Czasami bolesne uczucia i myśli mogą być tak intensywne, że umysł się „blokuje” i można nie pamiętać części wydarzenia.

Gniew i poirytowanie. Odczucia te mogą być trudne zwłaszcza wtedy, gdy dotyczą osób bliskich.
Poczucie winy i wstydu, żal i depresja. To stan, w którym występuje uczucie przygnębienia i smutku, poczucie bezradności i rozpaczy, płacz. Dochodzi do utraty zainteresowania kontaktami z ludźmi i dawnymi przyjemnościami.
Miesiące i lata w cieniu traumy: zaburzenie stresowe pourazowe
Unikanie dotyczy również miejsc, przedmiotów czy sytuacji, które mogłyby przypominać o traumie, na przykład po wypadku komunikacyjnym trudność dotyczy jazdy samochodem, poruszania się środkami komunikacji czy przechodzenia przez jezdnię. Unika się także znajomych, dawnych zajęć i hobby czy przyjemności przypominających „tamto życie”. Wiele rzeczy przestaje cieszyć, narasta dystans wobec bliskich, którzy „przecież i tak nie są w stanie zrozumieć, czym było tamto doświadczenie”. Trauma rzuca cień na plany życiowe – „wobec zmiany, której doświadczyłem, wszystko przestaje mieć sens”, zmienia się sposób myślenia o sobie i innych.
Walka ze wspomnieniami, wysiłek wkładany w unikanie miejsc, osób i próba powrotu do normalności to niezwykle wyczerpujący stan. Pojawia się więc uczucie rozdrażnienia, kłopoty z koncentracją uwagi, złość, wybuchy agresji i irytacji albo też lęk, czujność i nadmierna ostrożność, które trudno uzasadnić bliskim – bo przecież, jak często mówią, „czas już uporać się z przeszłością”. Nasilają się dolegliwości somatyczne, często bólowe, które bywają przyczyną wdrażania niewiele wnoszących procesów diagnostycznych, nieobecności w pracy, zwolnień lekarskich. Alkohol, który często pomaga rozładować napięcie, z czasem staje się niezbędny, co prowadzi do kolejnych negatywnych konsekwencji.
Istotą PTSD jest jego negatywny wpływ na funkcjonowanie. Zmiana, tak bardzo dolegliwa dla jednostki, jest zauważana przez otoczenie: pogarszają się relacje z członkami rodziny i współpracownikami, spada wydajność w pracy, wybuchowość powoduje konflikty, a brak zrozumienia ich przyczyny generuje kolejne nieporozumienia. W skrajnych sytuacjach powrót do pracy jest niemożliwy – czy to za sprawą unikania, czy z powodu kłopotów z koncentracją uwagi.
O ile większość osób powraca do zdrowia w pierwszym roku po urazie, to po upływie około 2 lat od wydarzenia traumatycznego szanse na samoistną poprawę są już bardzo niewielkie. Objawy występujące przez ten rok generują kolejne konsekwencje – coraz trudniej powrócić do aktywności zawodowej i towarzyskiej, a niekorzystne „chwilowe” zachowania i sposoby myślenia i reagowania stają się nawykami, niejako nowymi cechami osobowości. Unikanie staje się podstawową strategią postępowania, a wśród pomijanych tematów jest przede wszystkim trauma, co sprawia, że psycholog lub psychiatra, z którymi należałoby ten temat poruszyć, stają się najbardziej unikanymi osobami. Jest to jednak czas, gdy profesjonalna pomoc staje się niezbędna w zatrzymaniu tej lawiny niekorzystnych zmian.
__________________________________________________________________________

Andrzeju
Jej zachowanie, postępowanie, działalność, mowa ciała, forma, w tym intonacja głosu, jego natężenie, treść przekazu od początku i jednoznacznie wskazują kim jest (jak tylko pierwszy raz ją zobaczyłem, i to tylko kątem oka (minęło wiele dni, zanim zerknąłem w jej ślepia), to już wiedziałem, z kim mam do czynienia). A jej przymilność, w tym próby odpowiedniego modulowania głosu, to tylko gra. To nie tylko umysłowa, psychiczna kaleka, bo to jest jeszcze bestia!

Za nic ma czyjś umysł, czyjąś psychikę, zdrowie, życie, potencjał, wkład!!
Na moim przykładzie. A jestem autorem-redaktorem swojego pisma od 2000 roku. Kosztowało mnie to blisko 40 tys. zł. Poświęciłem na to grubo ponad 4 tys. roboczodni x 100 zł = grubo ponad 400 tys. zł nieotrzymanego wynagrodzenia/płacowa wartość mojej pracy. Łącznie moje publikacje w internecie miały ponad 5 mln wejść.
Nie uczyniłem jej żadnej krzywdy, schodzę jej z drogi, unikam jej, ma ze mną absolutny spokój. A mimo to mnie atakuje, prowokuje, niszczy. Czy nie daje Ci to do myślenia…

To nie jest ktoś, do zadawania się (a co dopiero do opiekowania się), ale wręcz przeciwnie – bo do absolutnego unikania, izolowania od społeczeństwa!!!
Należy inwestować i to w sposób efektywny, w wartościowych ludzi, bo przyniesie to korzyści – zwrócą to, pozytywnie, wielokrotnie. Pozostałe osobniki tylko wykorzystają innych, a ci najgorsi i tak dalej będą dodatkowo szkodzić, niszczyć, pogrążać innych…!!

Nie ma sumienia, wrażliwości, zdolności do empatii…!! Za to ma antyludzkie; anormalne, chore; patologiczne potrzeby…!!
Teraz się w znacznym stopniu powstrzymuje, bo ją zdemaskowałem i boi się kolejnego obronnego opisu, o wszystkim wie i jest informowane szefostwo, cały czas nagrywam ją kamerą, boi się utraty lokum, a wie, że nie jest ŻADNĄ atrakcją, za to wręcz przeciwnie, więc może liczyć, w kolejnym miejscu, jedynie na jakiegoś odrażającego, zdesperowanego partnera!! Więc ma „założoną obrożę, smycz i siedzi w budzie”… I tak powarkuje…

Czy zdajesz sobie sprawę, co by wyprawiała, co by się tutaj działo, gdyby była naszą szefową… Wątpię czy by starczyło Ci wyobraźni na uzmysłowienie sobie, co by wyprawiała, co by się tutaj działo, gdyby była całkowicie bezkarna…

Więc już chyba zdajesz sobie sprawę kim jest/ z kim mamy do czynienia…!!

Po co Ci to! Chcesz potem z tym/taki żyć do końca życia… Czy na świecie brakuje normalnych umysłowo, zdrowych psychicznie, inteligentnych, mądrych, sympatycznych, atrakcyjnych fizycznie wnoszących pozytywny wkład w związek i w otoczenie kobiet.
Jesteś do niej, sytuacji przyzwyczajony, w jakimś stopniu uzależniony, jak np. od trucizny nikotynowej, alkoholowej. A ani trucizna nikotynowa, ani alkoholowa nie przynosi Ci żadnych korzyści, a tylko straty. Analogicznie ona, bo nie tylko nie jest żadną atrakcją, ale jest umysłowo, psychicznie odrażająca i fizycznie cała brzydka…

Popełniasz, jak wszyscy ludzie, błędy myślowe, życiowe (a m.in. także w sferze biznesowej…), ale części ludzi udaje się to trafnie ocenić, wyciągnąć z sytuacji odpowiednie wnioski i podjąć właściwe działania (np. rozwodzą się po wielu latach związku)/z tego wyjść.

Pomyśl także o szkodach dla innych, w tym dla wartościowych ludzi…!!

Powodzenia w tej i w innych sprawach (a życie jest krótkie, a nasze już niestety… w szczególności)
| Wolnyswiat.pl

admin
Site Admin
Posty: 2861
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » ndz lip 22, 2018 3:21 pm

Oto Ukrainiec Siergiej 2018r.
Obrazek
Na Warszawskim Rolno-Spożywczym Rynku Hurtowym SA Bronisze, ul. Poznańska 98, w sortowni śmieci pracuje Sergiej (dojeżdża tam z Warszawy przed godz. 7-mą rano autobusem 713, a wraca między 17-tą a 19-tą), który przez rok czasu (bo tyle mógł) zajmował się psychicznym dręczeniem mnie w pracy, pilnując, by zachować u mnie ciągłość zdenerwowania, stresu, takiego pobudzenia; lęk, w tym przed przebywaniem w miejscu pracy, przed kolejnymi stresotwórczymi pobudzeniami; niszczenia mojego zdrowia psychicznego, a w efekcie i fizycznego, w tym serca - okaszlując mnie (m.in., gdy z kimś rozmawiałem, przechodziłem obok niego, on przechodził m.in. w tym celu obok mnie, gdy przechodził pod barakiem, gdzie mieszkałem, w tym rano, na przywitanie, i na koniec pracy, na pożegnanie... Przy czym wykazywał się niezwykłym, psychopatycznym (zawsze odpowiednio nastawiony, zawsze gotowy, by nie zmarnować okazji) refleksem, bo wystarczała mu sekunda, np. gdy mu gdzieś mignąłem, by zdążył mnie okaszleć...
Skoro nie odpowiada mu normalne, spokojne życie, nie potrafi tego docenić, uszanować, to widocznie potrzebuje czegoś innego (może wówczas wreszcie zostawi ludzi w spokoju)!!

Tak postępowali także i inni pracownicy, a m.in.: Jurek (A gdy go poprosiłem, by przy mnie nie muczał, bo potrafi to robić godzinami, to do repertuaru dodał jeszcze złośliwe muczenie przy mnie…), Jacek (póki nie posadzono go w więzieniu), jego ukraiński kolega (który ma tylko jedno zdrowe płuco), sporadycznie Kazik (póki nie posadzono go w więzieniu)…
A spotkało mnie to już ze strony tysięcy ludzi, i trwa (w tym nocne pobudki, w tym także zagwizdami), łącznie, kilkanaście lat…!! Co opisałem na moim internetowym portalu Wolnyswiat.pl

Kilka razy próbowałem im to wyperswadować, przekupić ich (gdy znalazłem coś, co chcieli, to im to dawałem, kupowałem potrzebne im rzeczy za własne pieniądze), niestety bez pozytywnego, przynajmniej na dłuższy okres czasu, efektu… Ale gdy zobaczyli, że mam kamerę, to natychmiast zdrowieli... I ewidentnie łgali, że ich okaszlywanie mnie wynika wyłącznie z ich stanu zdrowia i przypadkowości…

Mam nadzieję, że spotykać cię będzie to, czego sam od ciebie zaznałem x 10 - na co zasłużyłeś! Bo ja ci żadnej krzywdy nie uczyniłem, więc dręczyłeś mnie za darmo. Natomiast sam b. wytrwale, bezwzględnie zasłużyłeś na karę, i jednocześnie taką terapię. Bo są osobniki, które tylko tak, uwrażliwiając ich; uszkadzając im psychikę, wywołując strach, można uświadomić, zniechęcić do czynienia krzywdy innym ludziom, czyli przymusić ich do przynajmniej neutralnego/normalnego zachowania, wymusić prawidłowe funkcjonowanie w społeczeństwie, takie przystosowanie.
Czyli że spotykać się będziecie z odpowiednią złośliwością, bezwzględnością i wytrwałością (wy mi robiliście to przez około rok, bo tyle czasu mieliście okazję… Jak bym był wystawiony na waszą działalność 10 lat, to najprawdopodobniej robiliście to przez 10 lat…)! Czyli powinno to was i podobnych do was osobników zniechęcić do takiego zachowania, postępowania, działalności, a więc zostanie osiągnięty pozytywny efekt. A jak nie, to należy dołożyć starań, by taki pożądany efekt osiągnąć!

Jeśli nie potrafisz brać i jednocześnie dawać pozytywnego przykładu, to przynajmniej nie bierz i nie dawaj złego.

Aby się eksponować, działać, to trzeba do tego celu reprezentować sobą odpowiedni pozytywny, merytoryczny, wybitny poziom (a nie odwrotnie)…

Niestety część społeczeństwa stanowią, odpowiednio, w tym w różnym stopniu, w różnej kombinacji, osobniki aspołeczne, upośledzone, chore psychicznie, niedorozwinięte, anormalne umysłowo, debilne, psychopatyczne, które swoim przekazem (np. gwizdami, tekstami); zachowaniem, postępowaniem, działalnością mają za cel m.in. zaśmiecanie-zatruwanie umysłów, denerwowanie, irytowanie; wywoływanie urazów; uwrażliwianie-uszkadzanie psychik; wywoływanie konfliktów, szkodzenie; niszczenie; pogrążanie ludzi, demoralizowanie – takim zachowaniem, postępowaniem, przekazem werbalnym (m.in. o tym, jak to słusznie postępują, mają rację, a to ich ofiary są nienormalne, chore, złe, winne…), wypaczanie, wynaturzanie – uczenie tego następnych - niektórych z odbiorców ich przekazu – naśladowców, czego sami się od innych takich osobników (...) nauczyli… Wymuszają synchronizowanie umysłów tego odbiorców z ich niedorozwiniętymi, anormalnymi, patologicznymi umysłami…! Tak samo zestrajanie psychik z ich upośledzonymi, chorymi psychikami! Z tego skutkami i ich konsekwencjami, a m.in. konsekwencją jest uwrażliwienie; uszkodzenie psychiki, stresy, konflikty, problemy, w tym zdrowotne, co dotyczy zarówno psychiki jak i organizmu; cierpienia ich ofiar do końca życia... – Tak ma miejsce negatywna lawina!!!
Żadne, w tym etyczne, argumenty, ostrzeżenia nie dają pozytywnego efektu: nie liczą się z niczym, nikim i nie są wstanie przewidzieć konsekwencji swojej działalności nawet dla siebie – że zyskują tylko nienawiść, wrogów, będą unikani przez ludzi kulturalnych, normalnych, zdrowych psychicznie, atrakcyjnych, że będą ponosić konsekwencje przewidziane prawem karnym.
Nikt, w tym oni, niczego nie zyskuje, za to wszyscy, w tym oni, tylko tracą…!!!
I tak, bez względu na to wszystko, odczuwają i zaspokajają, realizują swoją anormalną-aspołeczną potrzebę szkodzenia, niszczenia; pogrążania ludzi…!!! Nie poszukają kogoś, komu zaspokajanie ich potrzeb by odpowiadało, a przecież skoro ich zachowanie, postępowanie, działalność jest słuszna, to powinno być dużo chętnych..., tylko zaspokajają swoje potrzeby kosztem tych osób, które tego absolutnie nie chcą, by się nimi interesowali, czynili im krzywdę! Dla nich taka informacja nie jest równoznaczna z zaprzestaniem takiej działalności, tylko wręcz przeciwnie - z kontynuowaniem…
Oto ich hobby, zainteresowania; wkład w siebie, w społeczeństwo; rozwój, odpowiednio, poziom, stan, typ, rodzaj umysłu, psychiki…
To nie oni mają chodzić do psychologa, psychiatry, neurologa, tylko ich bezpośrednio, pośrednio ofiary…
A taka sytuacja spotyka mnie całe moje życie – bo zawsze interesowali się mną i interesują osobniki niedorozwinięte, anormalne umysłowo, chore, upośledzone psychicznie, debilne, psychopatyczne…

[O synchronizowaniu umysłów, zestrajaniu psychik; przekazywaniu, odpowiednio, stanu, poziomu, typu, rodzaju umysłu, psychiki; uczeniu, naśladowaniu, rozpowszechnianiu. – red.]
„NEWSWEEK” nr 18, 07.05.2006 r.
CZY CZUJESZ TO, CO JA CZUJĘ
Znaczna część naszego mózgu zajmuje się tym, co mają w głowach inni ludzie. Dzięki neuronom lustrzanym odbieramy i odczuwamy cudze emocje.
[Wszystko wpływa m.in. na wyobraźnię, a więc wywołuje projekcje myślowe, w tym nieświadome tego analizowanie przez umysł.
Za pośrednictwem wyrazu czyichś oczu, mimiki, tzw. mowy ciała, intonacji głosu, zachowania, treści przekazu; Tak więc wygląd, postępowanie, zachowywanie się osób (np. nikotynizm, narkomania, alkoholizm, zboczenia, marginalne sposoby uprawiania seksu, religijność (obłęd), choroba psychiczna, tiki, nawyki, w tym grymasy (żucie gumy), wydawanie dźwięków itp. (również np. pety, smród trucizny nikotynowej, butelki, smród alkoholu, strzykawki, symbole religijne – są źródłem informacji o czyimś postępowaniu)) stanowiących cząstkę, element, społeczeństwa nie jest tylko i wyłącznie czyjąś prywatną sprawą – skoro i w ten sposób wpływa się, negatywnie, na innych. – red.]
Empatia, czyli odbieranie i współodczuwanie cudzych emocji, nie ma nic wspólnego ze zdolnościami paranormalnymi. To umiejętność, którą posiedliśmy wszyscy, tylko nie wszyscy korzystamy z niej w jednakowym stopniu. Za to, że przejmujemy stres kolegi, który miał scysję z szefem, albo że na widok pająka na ręce innej osoby sami czujemy obrzydzenie, odpowiadają neurony lustrzane. (...)
W ludzkim mózgu też wykryto neurony lustrzane, a ściślej całą ich sieć. Naukowcy byli jednak zaskoczeni, kiedy okazało się, że rozpoznają nie tylko ruch, ale także intencje i emocje.
Doktor Marco Iacoboni z uniwersytetu w Los Angeles, autor wielu badań nad neuronami lustrzanymi, tłumaczy: - Jeśli widzisz, że rzucam piłkę, twój mózg symuluje tę czynność. Jeśli wyciągam rękę, jakbym chciał rzucić piłkę, masz w mózgu kopię tego, co chcę zrobić, czyli odczujesz moje intencje. I dalej, jeśli jestem zestresowany, twój mózg symuluje mój stres. Wiesz dokładnie, co czuje, bo ty czujesz to samo. Empatia włącza się automatycznie. [W tym dzięki własnym, podobnym doświadczeniom. A w przypadku ich braku dochodzi do symulacji, imitacji, odpowiednich symptomów. – red.]
(...) Ale wiadomo już, że identyfikowanie i odbieranie przez nas takich uczuć, jak onieśmielenie, duma, obrzydzenie, poczucie winy czy odrzucenia, jest możliwe dzięki neuronom lustrzanym, znajdującym się w części mózgu zwanej wyspą.
(...) empatia służy nie tylko do kontaktów się z światem, ale także do uczenia się świata. – System neuronów lustrzanych odpowiada za indywidualny rozwój i działa niemal od chwili narodzin. Dzięki temu dzieci mogą naśladować swoich opiekunów od pierwszych chwil życia – twierdzi dr Andrew Meltzoff z uniwersytetu w Waszyngtonie. Około ósmego tygodnia pojawia się u nich zdolność do takiego przetwarzania obrazu, dzięki któremu może odczytywać uczucia, pojawiające się na twarzach opiekuna. – We wczesnym dzieciństwie współodczuwanie emocji opiekunów jest jednym z najważniejszych sposobów utrzymywania kontaktu ze światem – mówi prof. Trzebińska. – Dzięki empatii z matką dziecko ma już swoje życie emocjonalne, co jest niezbędne do kształtowania się psychiki.
[Przebywając z kimś przejmujemy część składników jego osobowości. Stopień tego wpływu zależy od wielu czynników, a m.in. od naszego, danej osoby wieku, siły charakteru, asertywności, sposobu, okoliczności oddziaływania. A, niestety, wszyscy nosimy ślady, odczuwamy efekty, ponosimy szkody, w tym zdrowotne oddziaływania ludzi upośledzonych psychicznie, o uszkodzonej psychice, chorych, wypaczonych umysłowo, psychopatów/ek, debili/ek; kanalii (np. mimiczne, w tym wzrokowe, werbalne, w tym treścią, intonacją, odnośnie formy, stylu przekazu, komunikacji (ekspresji, afirmacji), emanacją, zachowywaniem się, postępowaniem). A te efekty, bezpośrednio, pośrednio, w tym poprzez przekazywanie sobie efektów ich działania, oddziaływania, rozprzestrzeniamy, czyli przekazujemy kolejnym osobom. Więc i z tego powodu b. ważne jest, m.in., by dziećmi zajmowały się odpowiednie osoby. – red.]
(...) Empatia jest jednym z drogowskazów, pomagających orientować się w życiu, przewidywać działania innych ludzi, odczytywać ich intencje. Człowiek pozbawiony tej zdolności zachowuje się jak emocjonalny inwalida i raz po raz napotyka trudności w relacjach społecznych. (...)
Chodzi więc o to, by korzystać z empatii tylko wtedy, kiedy może być ona pomocą, a nie przeszkodą w życiu.
Jolanta Chyłkiewicz

Normalnym, pozytywnym, konstruktywnym, prawym ludziom PRZEKAZ, INNA DZIAŁALNOŚĆ SŁUŻY DO OSIĄGANIA POZYTYWNYCH EFEKTÓW.
Osobnikom chorym, upośledzonym psychicznie, niedorozwiniętym, ułomnym umysłowo, nienormalnym, szkodliwym, destrukcyjnym przekaz, inna działalność służy do osiągania negatywnych efektów, demoralizowania, wypaczania, wynaturzania; szkodzenia, niszczenia, pogrążania, w tym do zaśmiecania, zatruwania umysłów, denerwowania, uszkadzania, uwrażliwiania psychik, doprowadzania do chorób psychicznych, fizycznych, nienormalności umysłowej, do uczenia tego następnych; tego rozpowszechniania…!!!
-------------------------
Więcej m.in. na moim forowym publikatorze Wolnyswiat.pl / forum: O psychicznej agresji!!!

admin
Site Admin
Posty: 2861
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Z (mojego) ŻYCIA WZIĘTE...

Postautor: admin » pt sie 24, 2018 8:11 am

DO I O „OBROŃCACH” WSZELKIEGO ŻYCIA… [2018 r.]

W 2002 r. wynajmowałem pokój w domu, w którym mieszkała m.in. partnerka właściciela. Otóż w ramach „obrony życia” ściągała kleszcze z psa i je wypuszczała wolno…
W 2018 r. spotkała mnie następująca sytuacja. Otóż mój sąsiad poinformował mnie, że znalazł na szafce w korytarzu karalucha. Podszedłem i chciałem karalucha zabić, na co sąsiad stwierdził, że ten karaluch chce i ma prawo żyć i go strącił za szafkę. Myślałem że żartuje, więc odsunąłem tą szafkę, na co sąsiad zareagował gwałtownym jej dosunięciem do ściany i groźbą, że może za próbę zabicia karalucha mocno uderzyć, bo to też jest stworzenie… Nie przekonało go także, że m.in. karaluchy b. szybko się rozmnażają, że roznoszą zarazki, więc przyczyniają się do chorób, śmierci ludzi… Potem chyba czuwał, bo słyszałem otwieranie i zamykanie drzwi i dwie rozmowy telefoniczne na korytarzu…
Przy czym kilka razy w tygodniu je mięso…

Albo jedni albo drudzy muszą być eliminowani. Albo ludzie będą zabijać m.in. chorobotwórcze mikroby, pasożyty, karaluchy, wszy, pchły, myszy, szczury, które znajdują się w ludzkim środowisku, albo te stworzenia będą przyczyniać się do śmierci, chorób ludzi!

Co roznoszą, czym zarażają m.in. ludzi kleszcze, pchły, wszy, karaluchy, myszy, szczury, gołębie…
Cytaty:

Kleszcze:
W Polsce do chorób przenoszonych przez kleszcze należą m.in. borelioza z Lime, anaplazmoza, bartonelozy, gorączka Q, tularemia oraz odkleszczowe zapalenie mózgu oraz babeszjoza, a także riketsjozy.

Pchły
Problem związany z pchłami polega na ich zdolności do przenoszenia chorobotwórczych organizmów. Umiejętność ta zwiększa się poprzez ich mieszane nawyki żywieniowe, jako, że przenoszą się z jednego gospodarza na innego.

Wszy
Pasożytowanie wszy może mieć szersze i bardziej różnorodne znaczenie. Bezpośrednim efektem mogą być nie tylko zmiany skórne, wszawica, ale też reakcje alergiczne. Ponadto wszy, uszkadzając skórę, stwarzają wrota różnym wtórnym infekcjom. A same mogą być przenosicielami (tzw. wektorami) mikroorganizmów chorobotwórczych.
Skutki pasożytowania wszy:
bezpośrednie: rozwój choroby pasożytniczej (parazytozy) – wszawicy, reakcje alergiczne; pośrednie: wtórne zakażenia, np. bakteryjne, grzybicze, przenoszenie patogenów – mikroorganizmów chorobotwórczych (np. riketsji czy bakterii) powodujących choroby zakaźne (np. tyfus).

Karaluchy
Ugryzienie przez karalucha może spowodować trudno gojącą się ranę, zakażenie, zarażenie!
W wyniku przeprowadzonych testów stwierdzono, że na powierzchni owada można znaleźć nawet do 80 rodzajów mikrobów szkodliwych dla człowieka, z których wiele odpornych jest na antybiotyki.
Karaluchy stanowią jedno z najistotniejszych zagrożeń dla zdrowia publicznego, przenosząc choroby takie jak dyzenteria (czerwonka), zapalenie żołądka i jelit, biegunka, dur brzuszny (tyfus), zapalenie istoty szarej rdzenia (polio) i salmonella.
Raporty Państwowego Zakładu Higieny informują, że około 12% szpitali w Polsce boryka się z problemem zarobaczenia. Efektem tego jest dość pokaźna ilość zakażeń szpitalnych.
Coraz częściej dochodzi do występowania reakcji alergicznych na owady, ich szczątki czy wydzieliny. Alergie te, są trudne do zdiagnozowania i przez to mogą stanowić spory problem dla osób uczulonych.
Mogą być nosicielami pasożyta, który wywołuje u ludzi chorobę odzwierzęcą - toksoplazmozę. U zarażonej kobiety pasożyt zagnieżdża się w macicy i pozostaje tam w formie przetrwalnikowej. Otoczony torbielą „drzemie" i nie szkodzi. Kiedy jednak kobieta zajdzie w ciążę, pasożyt może zagrażać dziecku, powodując u niego wodogłowie, ślepotę albo ciężkie uszkodzenie wątroby.

Myszy
Myszy stanowią największe zagrożenie dla budynków, ponieważ w nich zamieszkują. Powodują większe zagrożenie pożarowe przez przegryzanie kabli, oraz uszkadzają izolację zabudowań dla zwierząt hodowlanych, co wiąże się z rosnącymi kosztami ogrzewania oraz kosztownymi naprawami.
Myszy przenoszą choroby. Ich wszechobecny mocz powoduje kontaminację żywności i pasz. Stanowią one szczególny problem w kurnikach i chlewach, oraz wyrządzają bardzo poważne szkody w silosach zbożowych, magazynach, sklepach, szpitalach i domach mieszkalnych.

Dzięki swoim małym rozmiarom, są łatwo przenoszone, niezauważone, w pojemnikach na jaja, opakowaniach z żywnością, koszach na bieliznę, itd. Przedostając się do wnętrza budynku przez szpary wielkości 6 mm, myszy budują gniazda, które są trudne do zlokalizowania, i szybko tworzą liczne nowe kolonie, przynosząc druzgocące szkody. Ponieważ nowonarodzone myszy mogą osiągnąć dojrzałość płciową już po 42 dniach, ich populacje rozrastają się w znaczniej szybszym tempie niż populacje szczurów, które potrzebują dwa razy więcej czasu, aby osiągnąć dojrzałość.

Szczury
Szczury są szkodnikami występującymi na całym świecie, ponieważ są w stanie wyrządzać szkody w budynkach, roznosić groźne dla życia choroby i konkurować z człowiekiem o pożywienie.
Są również nosicielami organizmów, które zagrażają zdrowiu człowieka, takich jak salmonella, wirusy oraz pasożyty, np. nicienie i glisty.

Szkody wyrządzane przez szczury w konstrukcjach budynków mogą być bardzo kosztowne. Przegryziony przez szczura kabel może spowodować pożar. Zagrożone są również rury wodno-kanalizacyjne i gazowe, natomiast nory ryte przez szczury mogą podważać fundamenty budynków i uszkadzać cieki wodne.

Dzięki swojej sile fizycznej są w stanie przetrwać do dwóch dni w wodzie, przepłynąć ponad 1,5 km na otwartym morzu oraz przecisnąć się przez szczelinę mniejszą niż 25 mm.

Gołębie
Karmiciele ptaków, karmią nim jednocześnie myszy i szczury… A w przypadku akwenów wodnych powodują, że ludzie pływają tam w ich odchodach…
Karmienie ptaków chlebem szkodzi nie tylko ptakom, ale całym ekosystemom. – alarmują eksperci z „The Canal and River Trust”. Może prowadzić do chorób układu pokarmowego, a nawet śmierci zwierząt. Pleśń jest dla nich trująca, podobnie jak dla nas. Niezjedzony chleb tonie i gnije, powodując poważne spustoszenia w ekosystemie. Gnijący chleb powoduje nadmierny rozkwit glonów na powierzchni zbiorników wodnych, które pochłaniają tlen, gniją i wydzielają toksyny groźne dla ryb.
Nadmiernie rozwijająca się bujna roślinność przyczynia się zaciemnienia wody i utrudnia dostęp światła, a w rezultacie ogranicza lub hamuje proces fotosyntezy.

Władze Barcelony kazały wybić 65 tysięcy gołębi
Gołębie to prawdziwa plaga w wielu miastach Hiszpanii. Ich żrące odchody nie tylko niszczą zabytki, ale przyczyniają się również do roznoszenia groźnych chorób.
Nie tylko dlatego, że ich odchody, pióra i gniazda są idealnym siedliskiem dla bakterii, wirusów i grzybów. Także dlatego, że gołębie szczególnie lubią nasze towarzystwo.
Zagrożeń i chorób, które mogą się rozwinąć u człowieka w wyniku kontaktu z gołębiami, jest wiele. Spójrzmy, jakie:

Ornitoza
To choroba wywołana przez drobnoustrój Chlamydia psittaci. Aby się nią zarazić nie trzeba mieć bezpośredniego kontaktu z gołębiami, szerzy się ona drogą kropelkową i dostaje do organizmu człowieka przez wdychanie powietrza zawierającego drobiny wysuszonego kału. Choroba przenosi się także z człowieka na człowieka.
W organizmie zajmuje narządy wewnętrzne, zwykle płuca, ale czasem też serce, wątrobę i ośrodkowy układ nerwowy. W pierwszej fazie wywołuje niespecyficzne objawy, jak gorączka, dreszcze, uczucie zmęczenia, bóle mięśni, nudności i wymioty, wrażliwość na światło, krwawienie z nosa. Chory może wówczas podejrzewać grypę.
Później choroba przechodzi do drugiej fazy, w której rozwija się suchy i bolesny kaszel, krwioplucie i ból w klatce piersiowej. Brak wdrożonego leczenia może nawet prowadzić do śmierci.

Aspergiloza
To choroba wywoływana przez grzyby z rodziny Aspergillus, znane jako kropidlaki. Nazwa ta obejmuje nie tylko sam rozrost grzyba w organizmie, ale także reakcję alergiczną na tego pasożyta. Często dziesiątkuje stada gołębi, ale w przypadku obniżonej odporności może zaatakować także człowieka. Lokalizuje się najczęściej w płucach (aspergiloza oskrzelowo-płucna); w płucach, nerkach i mózgu (aspergiloza inwazyjna), w wielu różnych narządach razem z wystąpieniem grzybiczej kuli (aspergiloza).
Objawami choroby najczęściej są ostry kaszel, ciężki i świszczący oddech oraz poczucie osłabienia i rozbicia. W przypadku zajęcia innych organów, do tego mogą dojść bóle w kościach, problemy z oddawaniem moczu, krwiomocz, kłopoty z ostrym widzeniem, wrzody skórne oraz krew w ślinie.
Aspergiloza, w przypadku bardzo słabej odporności i/lub braku odpowiedzi na leczenie antybiotykami może prowadzić do śmierci.

Salmonelloza
Bakterie Salmonelli bytują głównie w odchodach ptaków. Objawy zakażenia rozwijają się już po 12-24 godzinach od kontaktu z odchodami, a choroba manifestuje się skurczowymi bólami brzucha, ostrą biegunką, masywnymi wymiotami oraz gorączką.
Objawy te, choć dla zdrowych osób są ogromnym cierpieniem, nie niosą poważniejszego, niż odwodnienie zagrożenia. Zagrożenie rośnie w przypadku dzieci, osób o upośledzonej odporności oraz tych w podeszłym wieku. Wówczas może być konieczna hospitalizacja, a skrajne przypadki mogą skończyć się zgonem.

Robaczyce
Robaczyce są chorobami wywołanymi przez pasożyty. Te, które spotykane są u gołębi najczęściej, to nicienie, glisty i tasiemce. Zarażenie się nimi ptaków jest bardzo niebezpieczne także dla ludzi, zwłaszcza małych dzieci, osób starszych i wszystkich, którzy mają osłabiony układ immunologiczny.
Objawy są zależne od pasożyta, który zakaził organizm. Np. w przypadku glistnicy to objawy skórne, niska gorączka, kaszel, napady duszności, zapalenie oskrzeli i płuc, wymioty, biegunki i bóle brzucha, brak apetytu.

Ptaszyniec
Ptaszyńce to pasożyty ptaków, lecz łatwo przenoszą się na ludzi. Wystarczy jedno gniazdo gołębi czy innych ptaków zlokalizowane np. na balkonie, aby ptaszyniec zaczął realnie zagrażać mieszkańcom.
Pasożytują na skórze ludzi, przekłuwają skórę ludzi w nocy i karmią się ich krwią. Rano na skórze pojawiają się zaczerwienienia i opuchlizna, a także swędzenie, po 40 godzinach widać ropny pęcherz, powiększają się też okoliczne węzły chłonne jako reakcja na zapalenie. Mogą rozwinąć się w rozległe owrzodzenia, zwłaszcza u osób uczulonych. Alegreny ptaszyńca są też przyczyną astmy, na którą często chorują osoby zatrudnione przy pracy na fermach drobiowych.

Obrzeżki
To kolejny pasożyt gołębi, który groźny jest dla ludzi. Jego ślina jest bardzo mocnym alergenem, sam obrzeżek również może być nosicielem groźnych chorób. Przenosi się na człowieka wówczas, gdy brakuje mu gołębi lub jego populacja jest już bardzo liczna, dlatego wszelki kontakt z ptakami może zaowocować zarażeniem.
Obrzeżki nakłuwają skórę człowieka, co powoduje ból i swędzenie. Zmiany pojawiające się na skórze są bardzo nieprzyjemne, co więcej – mogą się utrzymywać nawet 1,5 roku. Jeśli obrzeżek zaatakuje twarz człowieka, może dojść do groźnej opuchlizny, zapalenia naczyń limfatycznych, alergii, paraliżu kleszczowego uniemożliwiającej oddychanie, a nawet zgonu.
Obrzeżki przenoszą ponadto boreliozę, gorączkę Q, salmonellę oraz odkleszczowe zapalenie mózgu.

Borelioza
Jest przenoszona przez obrzeżki, które pasożytują na gołębiach i są ściśle związane z ich występowaniem. Manifestuje się powstaniem rumienia, który zanika od wewnątrz, a szerzy się na obwodzie. Borelioza przechodzi w postać przewlekłą i powoduje niebezpieczne powikłania i duże cierpienie chorych. Objawy są bardzo różne, od objawów grypopochodnych, zapalenia stawów, zanikowego zapalenia skóry, po limfocytarne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, zapalenie nerwów czaszkowych czy mięśnia sercowego.
Przez niecharakterystyczne objawy u wielu chorych borelioza jest leczona późno, kiedy choroba jest już zaawansowana.

Do tego dochodzą jeszcze m.in. koty, psy, które, wypróżniając się i także na sobie roznoszą chorobotwórcze mikroby, pasożyty, pchły (…), kleszcze (…)... Psy oczywiście jeszcze hałasują…

A przy okazji.
Szacuje się, że co roku na świecie ponad 75 mld ton ziemi ulega erozji. Najgorzej jest w Chinach, gdzie gleby niszczone są przez rolnictwo 57 razy szybciej niż są one w stanie się naturalnie regenerować. W Europie 17 razy, a w Ameryce 10 razy szybciej. To oznacza, że za 60 lat nie będziemy mieli gdzie uprawiać roślin - twierdzi prof. John Crawford.
Opublikowany przez „Independent” raport Centrum Prognoz i Badań Klimatycznych Hadley, działającego przy Biurze Meteorologicznym Wielkiej Brytanii, przewiduje, że pustynie, stanowiące obecnie 3 proc. powierzchni naszej planety, do 2100 zajmą aż 1/3 jej powierzchni.
CZEKAJĄ NAS WIELKI GŁÓD, CHOROBY I WOJNY. KATASTROFA CORAZ BLIŻEJ
Zdaniem ekspertów z UNEP - agencji ONZ do spraw środowiska, grozi nam globalny głód - alarmuje „The Daily Mail”.
Stanie się tak, jeśli połowa powierzchnia ziemi zostanie zurbanizowana. A do tego jest już coraz bliżej, bo teraz ten wskaźnik wynosi już 43 proc.
To oznacza, że wyniszczenie lasów i populacji większości zwierząt i ryb. Problemem będzie też dostęp do źródeł wody.
A do wyprodukowania 1 kg wołowiny, w tym do karmienia psów, kotów, zużywa się 100 tys. litrów wody!
Itp., itd.
Cierpienia miliardów zwierząt podczas tzw. chowu przemysłowego, a następnie ich rzeź, by psiarze mili czym karmić zwierzęta, mogli okazywać swoją opiekuńczość, wrażliwość, miłość…

Pod twoją opiekę cudowna tabletko przeciw złym kleszczom… Dziś w moc twą wierzymy i po kupno Ciebie podążamy, tako i dzisiaj i na wieki wieków…

Nie ma całkowicie skutecznej metody na kleszcze!
https://aktywnizpsami.pl/bravecto-nowy- ... y-i-pchel/ | 2014 r.
Wybrane fragmenty komentarzy:
„W tym sezonie (2014r.), po próbach z różnymi produktami, zaopatrzyliśmy nasze trzy psy w obroże z górnej półki cenowej. Preparatów spot-on nie stosujemy, ponieważ nasza trójka prawie codziennie ląduje po spacerach w oczku wodnym, więc krople są zwyczajnie nieskuteczne. Mimo obroży zdejmowaliśmy po każdym spacerze dwa, trzy kleszcze, niektóre opite… Niestety traf chciał, że suka w kwietniu miała objawy babeszjozy… Straciliśmy animusz do dłuższych wiosennych eskapad leśnych, czując że przegrywamy walkę z kleszczami.

U nas przy kroplach i obrożach Bayera przynosiliśmy kleszcze na psach i zdejmowaliśmy duże opite, czasem na podłodze, żywe i opite. W końcu jedna z suk trafiła do weta z babeszjozą.

Mój pies ma Foresto i krople Fiprex(miał juz dwa razy babeszjozę, wiec zabezpieczam go podwójnie). Po sobotnim spacerze i krótkiej kąpieli w stawie miał ponad 20 kleszczy.

Nie jesteśmy ( ludzie ) w stanie zdjąć z psa wszystkich kleszczy.

W tym roku sie załamaliśmy. W kolejności był Advantix i Vectra 3 D . Mimo pilnowania terminów zakropleń po kilka „paskud psie po każdej aktywności. Niestety po podłodze walały sie także te napite. Wczoraj podałam BRAVECTO – nie bez obaw – w końcu musi działać na cały organizm i gdzieś sie metabolizować, a Mufek to juz senior, ale uznałam,że nie mamy wyjścia.

Ze strony Fiprexu: „Preparaty nie zabezpieczają przed przyczepieniem się kleszcza do skóry zwierzęcia.” I jasne, że Bravecto jest bardziej skuteczne, bo to pestycyd podawany doustnie i bardzo obciążający wątrobę przy okazji…… i przy okazji 5 – 6 razy droższy od kropli…… Ciekawe też w jakiej kondycji będzie psia wątroba i nerki na starość….. ale Ci co stosują niebawem się dowiedzą…

Kilka dni temu właściciele psów mieszkający w Holandii wyszli na ulice Hagi. Byli źli i rozgoryczeni na producenta (holenderskiego zresztą) leku Bravecto. To środek przeciwko pchłom i kleszczom, który tym różni się od innych specyfików, że podaje się go psom do pyska, a nie zewnętrznie – na skórę (a tak działają np. popularne krople). Jest dostępny również w Polsce.

Dlaczego Holendrzy protestowali? Są przekonani, że to właśnie przez Bravecto zmarło kilkaset psów, a preparat jest na tyle niebezpieczny, że powinien zostać wycofany ze sprzedaży.

Itp., itd…

Ponieważ większość ludzi nie potrafi przeanalizować sytuacji całościowo, myśli krótkowzrocznie, emocjonalnie, kieruje się wiarą, naśladownictwem, instynktem stadnym, więc im kolejny raz pomagam
Jest nieuleczalnie i obłożnie chore dziecko w szpitalu. Trzeba podjąć decyzję: dziecko na wiele lat, póki nie umrze, można zostawić w szpitalu, bądź je bezboleśnie uśmiercić.
A są też zarażeni ludzie, którzy, łącznie, przyczyniają się do zarażeń, chorób, śmierci milionów ludzi, wielomiliardowych wydatków, długów, strat..
Jaką decyzję P. by podjęli. – Oczywiście większość zdecydowałaby, by dziecko zostawić dożywotnio w szpitalu, by jak najdłużej cierpiało psychicznie i fizycznie, aż by i tak umarło z powodu zarówno choroby jak i toksycznego tzw. leczenia. A tym samym w tym czasie nie wyleczono by, bo zabrakłoby na to pieniędzy, miejsca 100 innym ludziom, w efekcie 10 z nich by zmarło. Kolejne dziegieć stałoby się kalekami i pobierało rentę. Następne dziesięć chronicznie by chorowało. Następnych 10 osób stałoby się bezpłodne. Kolejne przekazałyby wady dziedziczne swoim dzieciom. Itd. Czy teraz wreszcie dotarło o co mi chodzi?!
Podobnie przedstawia się sytuacja w wielu innych dziedzinach...

UWAGA na niedorozwinięte umysłowo, debilne, anormalne, upośledzone, chore psychicznie, psychopatyczne kreatury!!!
Takie bestie doprowadzają ludzi do nienormalności umysłowej, uwrażliwień, uszkodzeń psychiki, chorób psychicznych, chorób somatycznych, niemożności stworzenia czy utrzymania związku partnerskiego, że nie decydują się na posiadanie potomstwa, do utraty pracy, mieszkania, do bezdomności, do samobójstw, i uczą, bezpośrednio, pośrednio, swojego zachowania, postępowania, działalności innych ludzi!!! To oni odpowiadają za cierpienia, nieszczęścia, tragedie, potworności !!!

Jestem nikotynowcem, alkoholikiem, narkomanem, lekomanem, żywieniowym degeneratem, sekciarzem (uwielbiam prać mózgi i wyłudzać dzięki temu forsę), homopedofilem, zoofilem i wciągam w to, uczę tego wszystkiego, pośrednio i bezpośrednio, innych Jeśli chodzi o dzieci, to gdy są na głodzie, to daję im narkotyki za seks, podczas którego zarażam je, gdyż mam HIV i wirusa wywołującego zapalenie, a następnie marskość, a potem raka wątroby.
Przy okazji dziękuję społeczeństwu za renty dla mnie i moich chorych psychicznie, fizycznie, anormalnych dzieci, które spłodziliśmy z partnerką (na wszelki wypadek truliśmy się na maksa, by były w jak najgorszym stanie, bo wtedy dostaje się więcej pieniędzy, a przecież papierosy, alkohol, narkotyki nie są tanie).
B. dziękuję, że propagowanie niestosowania eutanazji, uśmiercania, że są P. za życiem (oczywiście póki wszyscy zarażający i zarażeni nie umrą), by wszyscy mieli takie same prawa, że traktują P. wszystkich ludzi tak samo!!! Są Państwo b. odpowiedzialnymi, mądrymi, dobrymi ludźmi.
Ja i moi kompani jesteśmy Państwa zwolennikami i życzymy Państwu wszystkiego najlepszego i pozdrawiamy.
Gdyby chcieli Państwo kandydować do Sejmu, założyć partię polityczną, to damy państwu pieniądze i zagłosujemy na Was, państwa ugrupowanie…

Ubój zwierząt na cenzurowanym pełna wersja)
https://www.youtube.com/watch?v=HRtyG7VQuFQ

DRASTYCZNE szokujące. I TY bierzesz w tym udzial. Napisy polskie PL
https://www.youtube.com/watch?v=M1vC8TfDX9Y

[Tagi: ilu ludzi umiera ilu ludzi choruje ilu ludzi ginie śmierć wojny wojen choroby rak]
Trochę danych w skrócie:
Światowa Org. Zdrowia (WHO) oraz Bank Światowy podają, iż rocznie w wypadkach samochodowych ginie na świecie ponad 1,2 mln osób, a ok. 50 mln odnosi obrażenia!!
Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) co roku na świecie na gruźlicę umiera 2 mln ludzi. Ponad 10 mln rocznie zaraża się tą niebezpieczną chorobą.
W Polsce ok. 1 os. na 70 (łącznie ok. 700 000) jest zakażona wirusem HCV powodującym zapalenie wątroby typu C (potocznie żółtaczkę)(1 gram zakażonej wydzieliny wystarczy do zakażenia 1 mln ludzi! – To nie pomyłka), a ok. 1 os. na 1 000 HIV – ze stałą tendencją wzrostową zakażeń w obydwu wypadkach!! Prawie 80% zakażeń wirusem HCV (powodującym WZW typu C) prowadzi do przewlekłej choroby wątroby, zakażenie wirusem HBV (wywołującym WZW typu B) jest przyczyną ok. 80% przypadków raka wątroby!!
http://www.o2.pl / http://www.sfora.pl | 24.11.2009 14:34 RAPORT, UNAIDS, WHO: Pod koniec 2008 roku z HIV/AIDS żyło na całym świecie 33,4 mln ludzi. Dwa miliony osób zmarło w ubiegłym roku na AIDS. 2,7 mln osób się zaraziło. Codziennie zaraża się tym wirusem 7400 osób, w tym 1200 dzieci.
Każdego roku miliony ludzi, losowo, umiera z głodu (40 milionów)!!
Z powodu wojen kilka-kilkaset tys.!! http://wsiz.rzeszow.pl/kadra/mfutyra/Do ... %84ski.pdf
Wg szacunkowych danych w 14 500 wojnach w historii ostatnich 5000 lat zginęło łącznie ponad 3,6 mld ludzi. Po II wojnie światowej do zakończenia zimnej wojny toczyło się na świecie 150-450 wojen (w zależności od zastosowanych kryteriów), w których zginęło 12-35 mln ludzi. Nadal może się powiększać liczba ofiar, nawet już zakończonych wojen, bowiem niektóre skutki, środki przemocy działają z opóźnieniem, jak np. nędza, wybuchy min.
UNICEF: 663 mln ludzi na świecie nie ma dostępu do czystej wody.
Raport WHO podaje, że 8,2 mln ludzi umiera z powodu chorób nieprzenoszonych z człowieka na człowieka, ale z przyczyn związanych z zanieczyszczeniem powietrza. Są to w pierwszym rzędzie choroby układu oddechowego, krążenia i serca.
Zanieczyszczone środowisko powoduje rocznie 23 proc. przedwczesnych zgonów na świecie. Informuje o tym najnowszy raport Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).
Co roku z powodu szeroko pojętego zanieczyszczenia środowiska przedwcześnie umiera około 12,6 mln ludzi. Chodzi zwłaszcza o zanieczyszczenie powietrza, wody i gleby, w tych sferach znajdują się bowiem szkodliwe dla zdrowia substancje chemiczne - wynika z raportu.
Degeneracja: Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że 15 proc. ludzi na Ziemi jest w jakimś stopniu upośledzona - donosi france24.com. Wśród nich jest aż 200 mln w ciężkim stanie. Niepełnosprawnych szybko przybywa!!
Choroby: 480 mln ludzi zmarło na raka w ubiegłym wieku! Rak wybija Polaków. Ponad 17 mld zł – tyle tylko w 2015 r. straciła polska gospodarka z powodu chorób nowotworowych, na które zapadli Polacy.1,28 miliona ludzi w Europie umrze w tym roku na raka - prognozuje zespół włoskich naukowców. W samej Polsce będzie to 54,6 tys. mężczyzn i 44,4 tys. kobiet. Za dwa lata rak będzie zabijał więcej ludzi niż choroby serca. W ciągu najbliższych dziesięciu, dwudziestu lat co trzeci z nas zachoruje na nowotwór!! Łącznie choroby są przyczyną śmierci co najmniej kilkunastu mln ludzi rocznie!!
Z powodu trucia się nikotyną umiera 5 mln!! 600 tysięcy ludzi na świecie umiera w wyniku następstw wdychania dymu tytoniowego - wynika z pierwszego globalnego raportu na ten temat!!
A z powodu trucia się alkoholem kolejne miliony!!
Narkotykami zabijają się następne miliony!!
Kolejne miliony są, bezpośrednio, pośrednio, uczone przez degeneratów nikotynizmu, alkoholizmu, narkomanii, lekomanii, trucia się środkami na porost mięśni, szkodliwego odżywiania!!

Ja proponuję by, bezboleśnie, umierali ci, których pozbycie się przyniesie same korzyści, czyli ich istnienie przynosi same szkody, w tym cierpienia, wydatki, długi, choroby, degenerację naszego gatunku, śmierć.
PS1
Dlaczego jak najszybciej oddziela się i wyrzuca zgniłe owoce, warzywa od reszty...
PS2
Kim są osobniki, które w obliczu faktu ciągłego ubywania zasobów, w dodatku coraz szybciej, coraz większego ich skażania, że ludzi mimo to przybywa, itp., itd., domagają się zwiększania produkcji, zwiększania wielkości naszej populacji, a osoby temu przeciwne nazywają ludźmi nienormalnymi, złymi i ich ratunkowym propozycjom są przeciwni... Jak to się skończy, jeśli dalej będziemy podporządkowywać się tym pierwszym...

http://www.polskieradio.pl/23/266/Artyk ... 18-tysiecy | 23.03.2010
Genetycy z Uniwersytetu Utah ustalili, że ok. 1,2 mln lat temu na Ziemi żyło 18,5 tys. naszych przodków – mowa jednak o przodkach „aktywnych rozrodczo”, bo tylko oni zostawili swój ślad w genach. Jak się szacuje, całkowita liczba żyjących ludzi wynosiła wówczas trzy razy więcej, przynajmniej 55 tys. osób. Dla porównania: w tym samym czasie żyło 21 000 aktywnych rozrodczo szympansów i aż 25 000 goryli.
Jednak liczba 18,5 tys. to i tak wysoki szacunek. W późniejszym okresie niejednokrotnie było dużo gorzej. Na przestrzeni ostatnich 100 000 lat populacja ludzi spadała poniżej 10 000 osobników.
Trzeba jednak zaznaczyć, że milion lat temu nie istniał jeszcze nasz gatunek, tj. człowiek anatomicznie współczesny. Niezaludnione przestrzenie w Afryce przemierzał wówczas Homo ergaster, a Azji jego azjatycki odpowiednik – Homo erectus. Nie wiadomo, czy wynikająca ze współczesnego genomu człowieka liczba 18,5 tys. osobników ma dotyczyć obydwóch tych gatunków razem, czy tylko Homo ergaster. Wszystko bowiem zależy od tego, czy człowiek współczesny wyewoluował tylko z H. ergaster, czy też z mieszanki ergastera z erectusem.

WYBRANE KOMENTARZE (do innych artykułów) Z PORTALU http://www.o2.pl:
Najgłupszy argument, jaki jest niestety mocno popularny to: „Tylko Bóg może decydować o życiu i śmierci”. A może wypadałoby czasami przez 5 sekund pomyśleć? Wtedy co sprytniejszy głosiciel tego poglądu może wpadły wreszcie na to, że na osoby „przeznaczone” do eutanazji, Bóg dawno już wydał wyrok, i gdyby nie sztuczne podtrzymywanie życia przez ludzi, zmarliby dużo wcześniej?... | smg

Przetrwanie najsilniejszych jest logicznym, zdrowym i naturalnym rozumowaniem. Takie rzeczy jak fałszywa moralność powinny być zbanowane. A ulepszanie zarodków - również, gdyż ingerowanie w naturę przynosi tylko straty. Jeśli ktoś jest słaby nie powinno się tego naprawiać. Stop ratowaniu noworodków, jeśli natura zaplanowała że mają umrzeć, to tak musi być, to naturalne, i nie powinno być zmieniane! | Marshall

Nikt nie ma żadnego prawa decydować o moim życiu, i tych którzy myślą inaczej. Zabicie siebie, a nawet drugiego człowieka nie jest jednoznacznie złe moralnie i etycznie, więc eutanazja nie musi być morderstwem. Policja, wojsko, i tak dalej, mogą w określonych przypadkach zabić, i często dostają jeszcze za to medale.
| Wolnyswiat.pl


Wróć do „RÓŻNE”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość