Inne tematy

admin
Site Admin
Posty: 3267
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Inne tematy

Postautor: admin » pn cze 27, 2016 6:08 pm

http://tech.wp.pl/kat,1009779,title,Gig ... &_ticrsn=5 | 2016-06-27
Powstaje gigantyczna pływająca oczyszczalnia śmieci. Finalnie nawet 100 km długości!
Niedaleko Polski, na wodach Morza Północnego materializuje się wizja największej na świecie pływającej oczyszczalni śmieci. Projekt może w ciągu 10 lat usunąć z Oceanu Atlantyckiego połowę spośród 8 milionów ton plastiku, który rocznie do niego trafia.

admin
Site Admin
Posty: 3267
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Inne tematy

Postautor: admin » pt lip 01, 2016 7:00 pm

www.wp.pl / http://www.money.pl/gospodarka/wiadomos ... 15915.html | 01.07.2016
Firmy farmaceutyczne ujawniły komu i za co płaciły. Kwoty dla lekarzy idą w miliony złotych
To pierwszy taki przypadek w Polsce. Nazwiska, kwoty, adresy - firmy farmaceutyczne zaczęły publikować dane o tym, którym lekarzom płaciły za prowadzenie wykładów, wyjazdy czy szkolenia. W raportach koncerny podają też, do jakich szpitali i innych ośrodków zdrowia trafiało od nich wsparcie finansowe. Na przykład tylko firma Roche przekazała w 2015 r. lekarzom aż 15 mln zł, a placówkom zdrowotnym 30 mln zł. Łącznie na wykładach lekarze zarobili w zeszłym roku przynajmniej 41 mln zł - wynika z raportu.


Publikacja danych to efekt podpisania przez farmaceutyczne koncerny kodeksu dobrych praktyk zwanego Kodeksem Przejrzystości. Obecnie program wprowadziło kilkanaście firm w Polsce, w tym światowi giganci: Pfizer, Bayer, GlaxoSmithKline (GSK) czy Roche. Wśród nich nie ma rodzimych przedsiębiorstw takich jak Polpharma czy Aflofarm.

Na czym opierał się Kodeks? Koncerny, wysyłając jakiegokolwiek lekarza na szkolenie, musiały prosić o podpisanie zgody na wykorzystanie jego danych. Raporty publikowane są na stronach internetowych poszczególnych firm farmaceutycznych. Można w nich znaleźć nazwiska lekarzy, miejsce pracy oraz dokładne kwoty związane z darowiznami, opłatami za udział w konferencjach oraz kosztami zakwaterowania i podróży, które pokrywały koncerny. Jeśli lekarz sam dawał wykład, w raportach podawano kwotę honorarium. W tych kwotach są nawet rozliczone napiwki, jakie boyom hotelowym zostawiali lekarze.

W sumie w ten sposób upubliczniono dane kilku tysięcy lekarzy.

Raporty nie są pełne. Lekarze w większości przypadków nie podpisywali bowiem zgody na upublicznienie swoich danych. Z raportu Infarmy wynika, że zgodziło się na to jedynie 22 proc. z nich. Związek przekonuje, że to i tak bardzo duży udział jak na pierwszy rok publikacji raportu.

Łącznie tylko w zeszłym roku 32 firmy, które wdrożyły Kodeks Przejrzystości, przekazały do służby zdrowia 623 mln zł, z czego 395 mln zł przeznaczono na działalność badawczo-rozwojową. Reszta to finansowanie lekarzy, farmaceutów czy ośrodków zdrowia. 66 mln zł lekarze i farmaceuci dostali na opłacenie szkoleń i wyjazdów, a 41 mln zł zarobili na prowadzeniu wykładów.

Jednocześnie jednak koncern cały czas współpracuje z placówkami zdrowotnymi i innymi firmami z branży. 78 instytucjom przekazał środki w wysokości prawie 5,3 mln zł. I tak na przykład prywatny szpital Europejskie Centrum Zdrowia Otwock dostał 451 tys. zł, Interdyscyplinarna Akademia Medycyny Praktyczne Krzysztof Bakalarski, która organizuje szkolenia dla lekarzy 184 tys. zł, a Medycyna Praktyczna Szkolenia S.C z Krakowa 250 tys. zł.

Podobne lub wyższe sumy przekazują też inne koncerny. Na przykład Roche przekazał Wielkopolskiemu Centrum Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie kwotę ponad 1 mln zł, a Szpitalowi Uniwersyteckiemu z Krakowa ponad 1,5 mln zł. W sumie od tej firmy na konta placówek służby zdrowia, wydawnictw, firm szkoleniowych trafiło 30 mln zł. Kolejne 15 mln zł to koszty poniesione na wydatki dla samych tylko lekarzy.

Musimy jednak zwrócić uwagę, że jest to jawność tylko częściowa. Kodeks jest niepełny i budzi nasze zastrzeżenia. Potrzebna jest pełna publikacja zawierająca dane dotyczące wszystkich uczestników systemu farmaceutycznego, w tym przedstawicieli handlowych i innych pracowników medycznych. Poza tym w tym zestawieniu nie ma wszystkich firm farmaceutycznych. To tylko wycinek rynku - komentuje dane dr Maciej Hamankiewicz, szef Naczelnej Izby Lekarskiej.

- Chcę zwrócić uwagę, że ujawnione tu kwoty to tylko procent tego co zarabiają koncerny farmaceutyczne. Te sumy mogą szokować mnie czy pana, ale w skali biznesu farmaceutycznego to ułamek - dodaje.

| Sebastian Ogórek redaktor Money.pl
| Jacek Bereźnicki redaktor Money.pl

admin
Site Admin
Posty: 3267
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Inne tematy

Postautor: admin » pn lip 25, 2016 5:38 pm

http://janpinski.neon24.pl/post/66882,t ... -unicredit | 28.06.2012 09:06
TAJNE UMOWY RZĄDU Z UNICREDIT
Rząd Donalda Tuska wynajmuje prywatną firmę, z którą powiązani byli politycy tej partii i odmawia ujawnienia ile jej płaci - dowiedział się "Nowy Ekran".


W latach 2010-2012 ministerstwo skarbu państwa wynajęło UniCredit CAIB do pomocy przy przeprowadzeniu największych prywatyzacji rządu Donalda Tuska. UniCredit jest właścicielem PEKAO S.A, banku, z którym związani z politycy Platformy Obywatelskiej. Powołując się na tajemnicę handlową i brak zgody kontrahenta (sic!) ministerstwo skarbu państwa odmówiło udzielenia informacji ile zapłaciło UniCredit. Co ciekawe, ministerstwo skarbu przez kilka miesięcy w ogóle nie chciało udzielić odpowiedzi na pytanie o wartość umowy i ignorowało pytania. Zapewne chodziło o to, aby nie można było zaskarżyć odmowy udzielenia odpowiedzi. Prośbę do UniCredit o udzielenie informacji resort skarbu wysłał 1 czerwca 2012 r., 3 miesiące po otrzymaniu pierwszych pytań w tej sprawie. – To świetle tego co obecnie wyrabia rząd odmowa ujawnienia na co wydaje pieniądze podatników, to przysłowiowy „pikuś” – komentuje Marek Suski, poseł PiS, członek komisji skarbu.
Od 2010 r. ministerstwo skarbu państwa rozpoczęło przyznawanie UniCredi zleceń doradztwa przy prywatyzacjach. Takich zleceń było 7. M.in oferowanie i plasowanie akcji ENEA S.A, PGE S.A ( dwie umowy na to samo w odstępie 2 lat), Tauron S.A, PZU S.A i Jastrzębska Spółka Węglowa S.A (umowy m.in o świadczeniu usług finansowych) .
Dla PEKAO S.A, a więc pośrednio dla Unicredit, przez lata pracował Jan Krzysztof Bielecki i to na stanowisku prezesa, obecnie szef Rady Gospodarczej przy premierze. Bielecki od początków rządów Platformy uważany jest za szarą eminencję. To człowiek, którego Donald Tusk uważa za mentora i jednego z najbliższych politycznych sojuszników. Bielecki w kwietniu 2010 r. odszedł z PEKAO S.A właśnie na funkcję doradcy rządu. Przypadkiem również w tym czasie rozpoczęło się przyznawanie zleceń UniCredit. Kancelaria premiera nie odpowiedziała na wysłane jej 11 czerwca pytania dotyczące prośby o komentarz ws. odmowy ujawnienia wartości zleceń dla UniCredit.
Bielecki to nie jedyny człowiek UniCredit w rządzie. Doradcą w PEKAO S.A był bowiem minister finansów Jacek Rostowski. Wcześniej prezesem PEKAO S.A była Maria Pasło-Wiśniewska, posłanka Platformy Obywatelskiej. Dziś byli pracownicy grupy PEKAO S.A stanowią trzon kadrowej obsady spółek skarbu państwa. Na przykład prezes największego banku PKO BP Zbigniew Jagiełło był szefem Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych Pioneer Pekao.
Grupa UniCredit przeżywa ogromne kłopoty finansowe. Zgodnie z zaleceniami nadzoru europejskiego do połowy 2012 r. musi podnieść kapitał aż o 8 mld euro (ponad 30 mld zł). Unicredit podał 10,6 mld euro straty w III kwartale 2011 r. Unicredit ma 39 mld euro w obligacjach włoskiego rządu. Włoski rząd może mieć problemy ze spłatą tego długu i w każdej chwili może się okazać, że wierzyciele dostaną np. tylko 50 proc. tego, co pożyczyli.
Zlecenia dla firm z Grupy UniCredit na pewno pomagają w trudnej sytuacji. Jeszcze bardziej wyrozumiała była Komisja Nadzoru Finansowego, która mimo szalejącego w Europie kryzysu wydała zgodę, aby PEKAO S.A wypłaciła akcjonariuszom (a więc głównie UniCredit) dywidendę w 2012 r.
P.S
Nowy Ekran zaskarży decyzję ministerstwa skarbu i na drodze prawnej będzie domagał się ujawnienia ile pieniędzy podatników zostało wypłaconych do UniCredit.


http://ryszard.opara.neon24.pl/post/132 ... likwidacji | 25.07.2016
PEKAO SA – Na SPRZEDAŻ - czy do likwidacji???
Włoska grupa finansowa UniCredit SpA, która kontroluje od kilkunastu lat, Pekao SA - (jeden z największych Polskich Banków) – jest na skraju bankructwa. Akcje UniCredit S.p.A - spadły do najniższego od 20 lat poziomu w historii Banku.


UniCredit S.p.A. Group – ZBANKRUTOWANE ???

Włoska grupa finansowa UniCredit SpA, która kontroluje od kilkunastu lat, Pekao SA - (jeden z największych Polskich Banków) – jest na skraju bankructwa.

Wskazują na to różne okoliczności oraz fakty, dziwnie niedostrzegane przez tzw. „Polskie” instytucje nadzoru (KNF/NBP), KPW; analityków giełdowych a także akcjonariuszy Banku.

UniCredit jest (był) właścicielem 50.10% akcji Banku Pekao SA. Od kilku lat obserwujemy spadek wartości akcji oraz pogorszenie „standingu” i wiarygodności tego włoskiego Banku.

Podaję kilka istotnych danych do analizy:

1. Akcje UniCredit S.p.A - spadły do najniższego od 20 lat poziomu w historii Banku. Spadek ten osiągnął na dzień 24.06.2016 wielkość >63%! Podkreślić należy, że tylko dnia 24.06.2016 akcje UniCredit, spadły o 18.97%. Według notowań Giełdy był to największy spadek wartości europejskiego banku, jaki zanotowano tego dnia.
(źródło: portal stoog.pl)

2. W dniu 15.04. 2016, UniCredit ogłosił Memorandum Informacyjne w związku z emisją dodatkowych akcji, koniecznych na pokrycie środków - na wypłatę dywidendy za rok 2015. Krótko mówiąc UniCredit SpA- nie ma pieniędzy na wypłatę dywidendy, która została uprzednio uchwalona, głównie po to – aby zatrzymać spadek kursu akcji banku.
Całkowity absurd finansowy! Trzeba pożyczać aby wypłacić dywidendę.!!!

3. Wg informacji podanych przez portal Bankier.pl – UniCredit, potrzebuje uzyskać w trybie natychmiastowym kwotę około 9 miliardów EURO !!! - na poprawę bieżącej płynności finansowej.
Czyli... na bieżące koszty funkcjonowania, wypłatę pensji, dywidendy...

4. „Tajemnicą poliszynela” GPW - jest fakt, że UniCredito - musi w najbliższym czasie sprzedać Pekao SA – aby wogóle mieć szansę przetrwania. (źródło: Bankier.pl).
5. Zmiany w Zarządzie Banku są również znamienne: Rezygnację ze stanowiska prezesa Zarządu UniCredito zgłosił - Frederico Gizzoni, juz kilka miesięcy temu.
Chętnych na razie brak a przecież to „ciepła, dobrze płatna posadka”.
Mówiąc serio: Prezes Zarządu UniCredit, to jedna z najbardziej prestiżowych pozycji w świecie bankowym - znakomite wynagrodzenie, oraz przywileje – jakie stwarza pieniądz.

6. W dniu 16 czerwca 2016 roku, odbylo się Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy Pekao SA – a oto jedna z uchwał – chyba najważniejsza – (cytuje w całości ten komunikat):

Uchwała nr 8
Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia Banku Polska Kasa Opieki Spółka Akcyjna w sprawie podziału zysku netto Banku Polska Kasa Opieki Spółka Akcyjna za rok 2015

Działając na podstawie art. 395 § 2 pkt 2 i art. 348 § 3 Kodeksu spółek handlowych oraz § 13 pkt 2 i 6 oraz § 33 ust 1 pkt 2 i 4 Statutu Banku Polska Kasa Opieki S.A., Zwyczajne Walne Zgromadzenie uchwala co następuje

§ 1
Zysk netto Banku Polska Kasa Opieki Spółka A. za rok 2015 w kwocie 2.290.398.459,80 zł (słownie: dwa miliardy dwieście dziewięćdziesiąt milionów trzysta dziewięćdziesiąt osiem tysięcy czterysta pięćdziesiąt dziewięć złotych 80/100) dzieli się w ten sposób że:

1) 99,7% zysku netto Banku, tj. kwotę 2.283.489.295,80 zł(słownie dwa miliardy dwieście osiemdziesiąt trzy miliony czterysta osiemdziesiąt dziewięć tysięcy dwieście dziewięćdziesiąt pięć złotych 80/100) przeznacza się na dywidendę,

2) kwotę 6.909.164,00 zł (słownie sześć milionów dziewięćset dziewięć tysięcy sto sześćdziesiąt cztery złote) przeznacza się na fundusz ogólnego ryzyka bankowego.

§ 2
Kwota dywidendy przypadająca na jedną akcję wynosi 8,70 zł (sł: osiem złotych 70/100).

§ 3
Dzień dywidendy ustala się na 22 czerwca 2016 roku.

§ 4
Termin wypłaty dywidendy ustala się na dzień 6 lipca 2016 roku.

§ 5
Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.

Po przeprowadzeniu głosowania, Przewodniczący ogłosił następujące wyniki głosowania powyższej uchwały:
 liczba akcji z których oddano ważne głosy wynosi 184.628.558 akcji co stanowi 70,34% - procentowy udział tych akcji w kapitale zakładowym,

 łączna liczba ważnych głosów wynosi 184.628.558.,

 za przyjęciem uchwały oddano 184.628.558 głosów,

 przeciw uchwale oddano 0 głosów,

 głosów wstrzymujących się oddano 0.

Przewodniczący Zgromadzenia stwierdził, że zaproponowana uchwała została powzięta wymaganą większością głosów.

Czyli – 99,7% wszystkich zysków Banku zostały przeznaczone na wypłatę dywidendy.

Tylko 0.03% - na fundusz ogólnego ryzyka. Kwota 6,9 mln zł – absurdalna kpina, biorąc pod uwagę miliardowe obroty Banku oraz bardzo trudną sytuację na rynku kredytowym .

Sprawą oczywistą jest fakt, że UniCredit, które stoi pod płotem bankructwa „pompuje kasę” z Pekao SA.

Odpowiedź na pytanie: co dalej dla Pekao SA – jest oczywista i szczególnie interesujaca dla akcjonariuszy i depozytariuszy tego Banku. Wbrew pozorom - bankructwo UniCredit, może pociągnąć za sobą upadek lub niewypłacalność Pekao SA. Dowodem jest fakt, że:

7. UniCredito – zdecydowało się w trybie przyspieszonym dnia 13.07.2016 sprzedać 10% akcji - kapitału zakładowego Pekao SA.
Wg raportu Nr 16/2016: Informacja o ustaleniu przez UniCredit S.p.A. ceny sprzedaży i liczby akcji w transakcji sprzedaży akcji stanowiących około 10% kapitału zakładowego Banku Pekao S.A. - w trybie przyspieszonego budowania księgi popytu. I ciekawostka:
Informacja ta nie podlega rozpowszechnianiu, publikacji ani dystrbucji bezposrednio czy pośrednio na terytorium albo do Stanów Zjednoczonych, Kanady, Australii oraz Japonii.

Oto treść podana przez GPW:
"W nawiązaniu do informacji prasowej opublikowanej w dniu dzisiejszym, UniCredit S.p.A. ("UniCredit") niniejszym ogłasza, iż sprzedał 26,2 miliona akcji zwykłych Banku Pekao S.A. ("Bank" lub "Spółka") stanowiących ok. 10,0 % kapitału zakładowego Spółki. Akcje zostały sprzedane inwestorom instytucjonalnym, za cenę 126 PLN każda w trybie przyspieszonego budowania księgi popytu ("Oferta Prywatna").
Wpływy brutto UniCredit z Oferty Prywatnej wyniosły ok. 3,3 mld PLN (ok. 749 mln EUR). Cena uwzględnia dyskont, wysokości 6% w stosunku do ostatniego ogłoszonego wstępnego kursu zamknięcia Pekao...

Po przeprowadzeniu Oferty Prywatnej UniCredit zachowa kontrolny pakiet akcji w Pekao stanowiący 40.1% kapitału zakładowego Spółki. W związku z Ofertą Prywatną, UniCredit zobowiązał się przestrzegać - 90-dniowy okres ograniczenia zbywalności pozostałych akcji Banku, z zastrzeżeniem zwyczajowych carve-outs...

Morgan Stanley&Co.International plc; Citi; UBS Ltd i UniCredit Corporate & Investment Banking pełniły rolę Współprowadzących Księgę Popytu - dla Oferty Prywatnej.

Osobiście uważam, że sytuacja Pekao SA, jego depozytariuszy - jest poważnie zagrożona, z uwagi na sytuację finansową UniCredit S.p.A, który praktycznie jest bez wyjścia.
Potrzebna jest „mała iskra” – aby wywołać pożar wartości akcji i depozytów. To na dzisiejszych rynkach finansowych jest bardzo łatwe do przewidzenia.

Na marginesie. „Prywatyzacja” i zakup kontroli Banku PEKAO SA, przez UniCredit S.p A., budziła przez lata olbrzymie kontrowersje. Prywatyzacji dokonał Jan Krzysztof Bielecki, były Premier Rządu RP (1991r), potem jego doradca d.s. Prywatyzacji Sektora Bankowego. Nastepnie przedstawiciel Rządu RP w EBOR. Wtedy właśnie on - JKB – sprzedał UniCredit pakiet kontrolny Pekao SA.

Potem, dziwnym zbiegiem okoliczności, Jan K. Bielecki - został Prezesem Zarządu Pekao SA.

Wielu twierdziło: Pekao - sprzedano UniCredit SpA - za absolutnie, rekordowy bezcen.

W 2006r. utworzono Komisję Sejmową, której zadaniem było zbadanie zasad i okoliczności prywatyzacji Sektora Bankowego w Polsce. Było to za czasów „pierwszej tury” rządów PiS - Prawa i Sprawiedliwości. Komisji przewodził poseł Artur Zawisza.
Po dojściu do władzy Platformy Obywatelskiej – Komisja została zlikwidowana a cała dokumentacja przepadła.

Może warto byłoby wrócić do sprawy w obronie interesów Polskich Banków??? . (w tym Pekao SA).

Grupa UniCredit – sprawowała kontrolę nad Pekao SA, przez ostatnie 18 lat. W tym czasie UniCredito dokonał wielu różnych spekulacji, niekorzystnych dla Pekao SA - dla przykładu:

1. „wyciągnięto z Banku” wiele miliardów zysków – w formie dywidendy. W sumie kwoty te, już dawno, znacznie przekroczyły cenę zakupu Banku Pekao SA - przez UniCredit.

2. „wyprowadzono” olbrzymi majątek z Pekao SA - sprzedano większość aktywów Banku Pekao SA – Grupie Pirelli (powiązanej personalnie z władzami UniCredito). Miliardy sprzedano za grosze - 10%?

3. Ostatnie Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy i przegłosowana w 100% - Dywidenda – to kolejny dowód, że UniCredit, chce maksymalnie wyeksploatować Pekao SA – i szybko Bank sprzedać.

4. Warto by naprawdę policzyć ile pieniędzy UniCredit – wypompował z Polski – a przecież to wszystko export dochodów, wieloletniej pracy i wysiłków polskich obywateli.

Może warto podusmować: Jakie Polska miała korzyści z obecności UniCredito w Naszym kraju – zanim będzie po wszystkim.!!!

Czy ktokolwiek: Komisji Nadzoru Finansowego, NBP; Ministerstwa Finansów, Komisji Papierów Wartościowych albo z tzw. „Polskich Polityków”, kiedykolwiek nad tym się zastanawiał???

Wiem, że to pytanie retoryczne. Większość polskich polityków i urzędników nadzoru jest w kieszeniach właśnie tych „zagranicznych – polskich” banków.

Mam jednak wielką nadzieję – że niedługo to się skończy.
| Ryszard Opara


Oszuści w Polsce stanowią PRAWO - BANK PEKAO SA!
http://ryszard.opara.neon24.pl/post/133 ... k-pekao-sa | 03.08.2016


http://ryszard.opara.neon24.pl/post/143 ... i-pekao-sa | 26.03.2018 04:57 35 komentarzy
Jan Krzysztof Bielecki – Pekao SA.
„Aby zarobić jakieś tam pieniądze, trzeba założyć jakiś interes...ale aby zrobić duże, bardzo duże pieniądze – trzeba iść do polityki” - Jan Krzysztof Bielecki.


Jak pisałem w poprzednich artykułach na temat Banku Pekao:
Prywatyzacja Pekao SA – to jedno z największych oszustw i absolutnych przekrętów czasów tzw. „transformacji ustrojowej”!!!

Ja osobiście, w rezultacie oszustw Pekao SA straciłem wszystko; pieniądze, domy, rodzinę...
Wszystko. Pewnie niedługo stracę życie. Ale co tam... Kogo to obchodzi.?

Pekao przekonał mnie do inwestycji w akcje ElektrimSA, w dniu w którym Zarząd spółki zgłosił wniosek o upadłość Bank doskonale o tym wiedział – ale mnie nic nie powiedział!
W dodatku Bank udzielił mi dużego kredytu na zakup tych akcji; (ja zainwestowałem sporo własnej kasy) -głównym zabezpieczeniem tego kredytu... były akcje spółki - w upadłości.

Było kilka innych oszustw; np. sfałszowana umowa kredytowa i zlecenie zakupu, pomimo niezbitych dowodów Sąd Okręgowy uznał, że działania Banku były zgodne z prawem.

Mój pozew oddalono, dnia, w którym Sąd się dowiedział, że wg. opinii biegłego sądowego - umowa kredytowa była sfałszowana.
Potem Sąd Apelacyjny podtrzymał decyzje Sądu I-szej instancji a Kasacja – odrzucona.

Polska jest krajem, który pokazuje, że wszystko jest możliwe - nawet niemożliwe.
Każde oszustwo moze być - zgodne z prawem.
Tylko trzeba dobrze zmanipulować prawo- na korzysć tego, kto dobrze zapłaci za ten korzystny wyrok.

Jednym słowem: „Polski Sąd wszystko może a, że Polak potrafi – wiadomo od dawna”...

Zapowiadam - będę walczył o sprawiedliwość – do końca swego życia. Wiem, że nie mam szans - będę pisał o szczegółach..., pokazywał działania Sądów, Banków, Decydentów...
Cóż więcej mi mogą zrobić – Mogą mnie zabić...

Tak na marginesie...
W dniu, w którym dowiedziałem się o decyzji Sądu Okręgowego – oddalającej mój pozew – spotkałem się ze swoim znajomym - bardzo zamożnym (i znanym) polskim biznesmenem.
Powiedziałem mu o decyzji Sądu (on znał całą sprawę). Po krótkiej chwili zastanowienia - mój znajomy powiedział wprost: „Ryszard, nie masz żadnych szans – wygrać tej sprawy w polskim Sądzie.
Dla Sędziego, kwota 300 mln zł – to abstrakcja; zresztą Bank ma prawników, którzy w Sądach wszystko mogą załatwić. Tam rządzą pieniądze i Włosi, którzy mają pieniądze i nie mogą przegrać.
Musisz spróbować inaczej. Dam ci prawnika, który jest Włochem – a on - musi spróbować jakoś dogadać się z Włochami. To wszystko – inaczej tej sprawy nie wygrasz”.

Zrobiłem jak doradził znajomy biznesman. Skontaktowałem się z prawnikiem Włochem, (który ma kancelarię we Włoszech i w Warszawie). Prawnik był bardzo zainteresowny sprawą i po kilku dniach, po przeczytaniu akt – powiedział, że podejmuje się tym zająć.
Dodał, że zna dobrze ludzi i prawników działających dla UniCredito i że jego zdaniem, sprawa jest do ugodowego rozwiązania, ale...tylko we Włoszech. Ocenił, że potrzebuje na to miesiąc czasu.

Minęły dwa, po czym spotkaliśmy się, ale już nie w kancelarii a w parku. I bez telefonów – tak zażądał mecenas - twierdząc, że mój z pewnością jest na podsłuchu.
Pan Mecenas powiedział tak: „Panie Opara, gdyby to była kwestia pieniędzy – nie byłoby najmniejszego problemu. We Włoszech to normalka - Ale w tym przypadku - to jest sprawa polityczna.
Na przeszkodzie do ugody stoi pewien Pan...
Zapytałem - kto. Meceans nie chciał udzielić żadnej odpowiedzi. Po chwili rzekł; może Pan się domyśli...
Zapytałem: Czy to Jan Krzysztof Bielecki? Mecenas, nie odpowiedział nic - tylko kiwnął głową jednoznacznie.
Odchodząc rzekł: „Panie Opara, proszę do mnie już więcej nie dzwonić; życzę Panu powodzenia”.

Nie spotkaliśmy się więcej. Mecenas nigdy nie wystawił żadnej faktury - za swoje porady.

Wracając do meritum sprawy.
Prywatyzacja Banku Pekao SA. nie byłaby możliwa, bez działania kilku kluczowych osób, – które rzekomo miały reprezentować interesy naszego kraju (będę o tym pisał) Te osoby to:

1. Prof Leszek Balcerowicz
2. Minister Alicja Kornasiewicz
3. Premier Jan Krzysztof Bielecki.

Sam process prywatyzacji; rozwoju Pekao SA oraz dominacji polskiego rynku finansowego - odbywa się pod całkowitą kontrolą Jana Krzysztofa Bieleckiego (JKB) - byłego Premiera, dyrektora EBOR, późniejszego Prezesa Banku Pekao, który pełni rolę negocjatora oraz skutecznego „załatwiacza” rozmaitych problemów – na wszystkich decyzyjnych szczeblach władzy, (poprzez znajomości wśród decydentów naszego kraju Tusk/PO) i UE.
Bez niego (JKB) - UniCredito...nigdy by nie przejęło kontroli nad Pekao SA

Jan Krzysztof Bielecki - to kluczowa osoba w procesie prywatyzacji/sprzedaży Pekao SA.- jego rola w historii tych ostatnich 20 lat - grupy Pekao i UCI- musi być odpowiednio wyjaśniona. W interesie Polski.
(Np. kwestia fuzji Pekao i BPH; czy też sprzedaży wielu aktywów Pekao SA - grupie Pirrelli.)

Zanim jednak doszło do prywatyzacji, potem sprzedaży kontroli nad Pekao SA, grupie UCI - w Paryżu odbyło się spotkanie Balcerowicza, Kornasiewicz i reprezentatnta z WSI - z grupą negocjatorów UniCredito.
Ustalono wszystkie warunki transakcji, uzgodniono wynagrodzenie (łapówkę) w wysokości kilkadziesią mln $ - za „sukces” -czyli pozytywne załatwienie całej sprawy, zgodnie z ustaleniami cenowymi.

Sejmowa Komisja Śledcza w 2006 r., pod przewodnictwem posła Artura Zawiszy, podjęła próbę zbadania okoliczności - spotkania w Paryżu i transakcji zakupu 52% akcji Pekao SA.
Jej działania zostały natychmiast przerwane, po objęciu władzy przez Tuska/PO.

Kilka faktów – tak dla przypomnienia:
Na wstępie krótki – „oficjalny” - życiorys – Jana K. Bieleckiego – (źródło Wikipedia).
Absolwent II Liceum Ogólnokształcącego im. dr. Władysława Pniewskiego w Gdańsku. Studia ukończył w 1973, na Wydziale Ekonomiki Transportu Uniwersytetu Gdańskiego, ze specjalnością ekonomiki transportu morskiego.
W latach 70-tych. pracował jako asystent w Instytucie Ekonomiki Transportu Wodnego. Został tam jednym z ekspertów „Solidarności”.
W okresie Stanu Wojennego współpracował z podziemnymi władzami związku. W 1982 za działalność opozycyjną został usunięty z pracy w Ministerstwie Przemysłu Maszynowego, gdzie był zatrudniony od 1980 w Ośrodku Doskonalenia Kadr Kierowniczych.
W latach 1982–85 prowadził własną działalność gospodarczą, następnie założył spółdzielnię „Doradca”, zatrudniającą m.in. represjonowanych działaczy opozycji. Z ramienia Komitetu Obywatelskiego został posłem X kadencji, należał do Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego.
Od 04.01 do 6.12.1991 sprawował urząd Prezesa Rady Ministrów!.

Znalazł się wśród założycieli Kongresu Liberalno-Demokratycznego, w wyborach do Sejmu w 1991r. z list KLD został ponownie posłem, uzyskując największą w kraju liczbę głosów (115 002). W Rządzie Hanny Suchockiej zajmował stanowisko - członka Rady Ministrów ds. integracji europejskiej.
Od listopada 1993 był dyrektorem i przedstawicielem Polski w EBOR – Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju w Londynie. Po połączeniu KLD z Unią Demokratyczną - należał do Unii Wolności, z której odszedł w 2001 - po powstaniu Platformy Obywatelskiej.
1 października 2003 objął funkcję prezesa zarządu Banku Pekao S.A.W listopadzie 2009 r. podał się do dymisji z zajmowanego stanowiska. Zakończył urzędowanie w styczniu 2010. Od 15.01.2010 był przewodniczącym rady Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. 9 marca 2010 - został powołany przez premiera Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów.
Po objęciu stanowiska premiera przez Ewę Kopacz - zastąpił go Janusz Lewandowski.

Teraz kilka prozaicznych, prostych faktów z życia.

Jan Krzysztof Bielecki, był w życiu - zwyczajnym oportunistą. Dzięki rozmaitym... całkiem przypadkowym „zbiegom okoliczności”- udawało mu się być: we właściwym czasie, akurat - we właściwym miejscu.
Takie to były (i są) - realia życia politycznego, w przełomowym dla kraju - okresie tzw. „transformacji ustrojowej”.
Oportuniści, jak np. JKB wiedzieli, że - „przy okazji”- można bardzo wiele na tym zarobić.

Zresztą JKB był nawet autorem słynnego powiedzenia: w reakcji do innego popularnego w tamtych latach przysłowia: „pierwszy million dolarów traba ukraść”.
Otóż JKB powiadał z uśmiechem ironii na twarzy:
„Aby zarobić jakieś tam pieniądze, trzeba założyć jakiś interes...ale aby zrobić duże, bardzo duże pieniądze – trzeba iść do polityki”. I tak właśnie uczynił.

Zanim to się jednak stało, był w opozycji „ekspertem Solidarności” wiedząc instynktownie że będą w tym szanse - dla niego - na przyszłość.
Później, razem ze swoim przyjacielem Donaldem Tuskiem, także ambitnym karierowiczem, szukającym szans ale głównie kasy - zakładają partię...- Kongres Liberalno-Demokratyczny. A że to było w Gdańsku, gdzie wówczas formowało się nowe polskie życie polityczne... to już takie „zrządzenie losu”.

W 1991 r., zupełnie porzez przypadkowy zbieg okoliczności...zostaje Premierem Rządu RP.
Mianowicie, ówczesny Prezydent (Wałęsa) – szukał (tak na szybko) kogoś na to stanowisko do wymiany - za Jana Olszewskiego. Odbywało się to w bardzo dużym pospiechu...główny guru/decydent „dworu Wałęsy” - Mietek W. - zasugerował Czesława Bieleckiego. Wałęsa zapisał sobie na kartce...ale tylko nazwisko... a ponieważ znał ze słyszenia, (od kolesiów z Trójmiasta) - Bieleckiego, w dodatku posła –podjął decyzję: Premierem będzie Bielecki. (I chociaż to nie ten, Wałęsa uparł się na JKB).
No i tak już zostało... Przypadek...

Niewiele osób o tym wiedziało...a zresztą po fakcie, „nieomylnemu” Prezydentowi Wałęsie, trudno było się przyznać do tak głupiej pomyłki!

Kobyłka JKB, była już u płotu, przy wodopoju „Polskiej Transformacji Ustrojowej” - Zaczęła skakać, według własnego „widzi mi się”.
Dalej już historia zaczęła się toczyć – „siłą rzeczy i przypadku” - według scenariusza JKB. Być może część planu, scenariusza wymyślił ktoś inny... Np. Balcerowicz...

Kiedy Jan Krzysztof Bielecki, zostaje Premierem RP, szybko wyszło na jaw, że się do tego wcale nie nadaje.
Ale JKB powołuje rząd – swoich kolesiów z KLD a częściowo z łapanki. W tamtych zresztą czasach wszystko w RP było możliwe; raczej nic nie było niemożliwe.
A że i zagranica, zaczęłą się szybko orientować w jednej wielkiej polskiej improwizacji – nie było żadnych problemów.

Wszystkich polityków tamtych czasów łączyło jedno w działaniach - wspólny mianownik: „skok na kasę prywatyzacji RP”. Wszystko oczywiście - w ramach procesu uzdrawiania polskiej gospodarki, czyli wyprzedaży majątku narodowgo.

A że „politycy” sprawujący władzę, jak i Ci w opozycji - nie mieli w sumie pojęcia, jakie kwoty obowiązują w „wielkim świecie biznesu” - nie było w rezultacie żadnej logicznej świadomości w działaniach rządu i opozycji – szczególnie wtedy... i w naszym kraju.

Zresztą wszyscy grali według nowego, popularnego „marsza – poloneza”, ustalonego przez kompletnego durnia i teoretyka ekonomii; (w dodatku z tytułem Profesora) - Balcerowicza: -
Narzucownej, masowej, przymusowej, bezsensownej prywatyzacji majątku narodowego. Trzeba więc było tak tańczyć – jak im grano...

JKB niedługo utrzymuje się na pozycji Premiera, po niecałym roku zastępuje go inna, jedyna dama „Polskiej transformacji”, kolejny przypadek losu - nawiedzona Suchocka...
Potem zakończyła swoją karierę polityczną...jako ambasador w Watykanie. I słuch o niej zaginął.

Został problem... byłego, ale Premiera, nie można było tak „odstawić” na śmietnik historii.
No bo z czego będzie on żył - JKB, tak wiele zrobił...zwłaszcza dla kolegów, no i dla kraju.
W związku z tym JKB zostaje doradcą rządu, do spraw prywatyzacji – a tak „przy okazji”... doradcą rządu - do spraw integracji z Unią Europejską. Przecież, jedyną przyszłością dla Polski, jest zostanie ważnym, aktywnym członkiem Unii – a kto może nam w tym najbardziej pomóc...

Wtenczas, „polska mądrość polityczna” - opierała się na zasadzie - „rączka- rączkę myje”. Trzeba było obstawiać – pomagać swoim, bo może za jakiś czas, naiewdzięczność losu każe NAM odejść, i wtedy ten ktoś... będzie musiał - podać nam pomocną rękę.

JKB był już przecie politykiem, ekspertem, ekonomistą z wieloletnim doświadczeniem... na salonach. Należało go zrobić polskim dyrektorem, przedstawicielem w EBOR (Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju).

(Tajemnicą poliszynela był fakt, że JKB od dłuższego już czasu - „lobbował”, wśród swoich politycznych przyjaciół) - sprawę prywatyzacji... Polskiego sektora bankowego.
Zbiegiem więc niespodziewanych okoliczności - JKB zostaje dyrektorem EBOR!
(Reprezentując tam „interesy Polskie” - ale oczywiście myśląc głównie o swoich własnych).

Jego plan był prosty: najpierw skonsolidować grupę banków NBP, pod szyldem Pekao SA – potem wprowadzić na Giełdę Papierów Wartościowych... Wtedy, łatwiej będzie znaleźć dużego zagranicznego inwestora. Wiadomo - gdzie jest duża kasa – tam są duże prowizje...
Jego plan zyskuje akceptację Prof. Eksperta Balcerowicza. Może nawet było odwrotnie.
To Balcerowicz był pomysłodawcą planu – przekazując go JKB. (Obaj byli w jednej partii.)
O czymś musieli rozmawiać...

Tu wszystko będzie można załatwić wśród swoich kolesiów – wtedy wszyscy na tym będą mogli coś zarobić... bo - będzie się czym dzielić...No i łatwiej wszystko sprzedać; nie tylko inwestorom, ale też ogłupiałej „opinii publicznej”.
Oczywiście wszystko w interesie odnowy – transformacji ekonomii kraju.

No bo jeżeli mówimy o dużych pieniądzach – one są w dużych bankach - no i w...polityce!.

Wszystko poszło zgodnie z planem - tzn „poszły konie po betonie”- w ruch... prywatyzacji!
Ponieważ JKB był dyrektorem EBOR, udało mu się przekonać – i sprzedać część Pekao SA (5%) - do własnej instytucji – EBOR. Za niecałe €100 milionów.
EBOR to przecież szacowna instytucja finansowa UE; nikt nie może mieć wątpliwości.
A jednocześnie w ten prosty sposób, można uwiarygodnić... wartość czyli „wycenę” Banku.

Przecież w Polsce nikt nie wie – jak wycenia się Banki; przecież w Polsce NIKT nie wie, że sprzedaż Banku – na całym „kapitalistycznym, wolnorynkowym świecie” - wycenia się na podstawie aktywów Banku – tzw. „P-E ratio” - czyli wielokrotności dochodów (earnings) i aktywów Banku. Standartowo - jest to 25 razy roczny zysk Banku (annual earnings).
A jakie Bank Pekao SA miał depozyty i roczne zyski w 1998 roku? Miliardowe...A kto o tym wiedział?

Ale po co się bawić w „prawa wolnorynkowe”. Czy nie prościej znaleźć inny sposób.? No i JKB i jego kolesie w Ministerstwie Skarbu Państwa znaleźli...Po angielsku to się nazywa „creative accounting – cooking the books”; kreatywna księgowość – gotowanie książek...

A więc najpierw aby uwiarygodnić transakcję sprzedaży Pekao SA, sprzedaje się 5% akcji... do EBOR - a kilka miesiący później – 52% (czyli kontrolę nad Bankiem) grupie UniCredito za 1,2 mld Euro. Niby dużo pieniędzy – tylko nikt się nie zastanawia – ile tak naprawdę Bank Pekao SA jest wart...Jakie ma aktywa, depozyty; jakie ma zyski...

Oczywiście cały proces prywatyzacji Pekao SA odbywa się - pod ścisłą przewodnią kontrolą Jana Krzysztofa Bieleckiego oraz jego bliskiej znajomej – Pani Minister Skarbu Państwa – Alicji Kornasiewicz.
Potem już z górki, gładko. Zupełnie przypadkowo, po załatwieniu całego procesu sprzedaży - prywatyzacji Banku – Prezesem tego Pekao SA – zostaje...no kto? Jan Krzysztof Bielecki.

„Króluje” tam 7 lat, choć oczywiście rządzi WicePrezes Luigi Lovaglio. JKB podpisuje tylko papiery; no i oczywiście „załatwia”, wiele korzyści dla Grupy UCI – np. fuzja Pekao - z BPH; czy sprzedaż aktywów Pekao SA – Grupie Pirrelli – i wiele innych.

Jego następcą zostaje Alicja Kornasiewicz – ta która formalnie podpisała akt prywatyzacji i sprzedaży Pekao SA – Włochom - działając jako...Minister Skarbu Państwa.

Dziwna ta historia Polski współczesnej. I jakie to przypadki chodzą po ludziach.

W każdym normalnym kraju, minister/urzędnik, który sprzedaje firmę państwową - firmie prywatnej – nie ma prawa mieć potem żadnych związków – ze sprzedaną firmą. Tak, żeby nie było żadnych podejrzeń „o łapówkarstwo” – czy o działalność na niekorzyść państwa.
W tym przypadku główni negocjatorzy transakcji sprzedaży Pekao zostają później -Prezesami tego Banku!
Oczywiście, wiąże się to z olbrzymim wynagrodzeniem.

Ale w Polsce – wszystko jest możliwe. Przecież w Polsce NIKT nie bierze łapówek!!!

Jan Krzysztof Bielecki, rzeczywiście dorobił się dużego majątku. Oficjalnie zarobił tylko dwadzieścia parę milionów. Nieoficjalnie - kilka razy więcej. Prowadzi teraz spokojne, życie emeryta; dostał nawet kilka medali...

Muszę przyznać: zgadzam się z Panem Janem Krzysztofem Bieleckim absolutnie w jednej sprawie:
„Jeżeli chcesz zarobić jakieś pieniądze, musisz założyć jakiś interes.
Ale jeżeli chcesz zarobić duże, bardzo duże pieniądze – musisz iśc do Polityki”.
| Ryszard Opara

admin
Site Admin
Posty: 3267
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Inne tematy

Postautor: admin » pn lip 25, 2016 7:58 pm

https://robertbrzoza.pl/ekonomia/bank-u ... pieniadze/
Bank ukradnie Twoje pieniądze
Nie jest tajemnicą, zbliżające się tsunami systemu bankowego na świecie. Jak to bywa z przyrodą, jedni stracą wszystko, inni tylko część, a pewna grupa tylko będzie obserwować.


W jaki sposób ?
Gdy Polska będzie potrzebowała kolejnych kredytów, powiedzą „opodatkujcie konta bankowe”. W ten sposób zabiorą na przykład 10% oszczędności z każdego konta bankowego.

Jak wygląda gwarancja Twoich pieniędzy w banku ?
Obecnie obowiązuje w Polsce prawo mówiące, iż depozyty (oszczędności na kontach bankowych) do kwoty 100 tysięcy euro są gwarantowane przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny.

Sprawdźmy, jak wygląda taka gwarancja.
Polskie rodziny mają 530 miliardów złotych na kontach bankowych, a firmy polskie około 180 miliardów złotych. Razem ponad 700 miliardów złotych znajduje się na kontach bankowych.

Czy Bankowy Fundusz Gwarancyjny ma taką kwotę do zagwarantowania ?
Nie. Instytucja, która ma gwarantować nasze pieniądze w bankach, posiada około 11 miliardów złotych. W razie problemów Polska ma otwarty kredyt w banku światowym na kwotę około 30 miliardów złotych. To wszystko jest za mało. W razie problemów w systemie bankowym wiele Polaków straci własne pieniądze.

Czy lepsza sytuacja jest w największej gospodarce świata ?
W USA FDIC gwarantuje depozyty do kwoty 250 tysięcy dolarów. Na swoich kontach posiada około 25 miliardów dolarów. Natomiast Amerykanie mają na kontach bankowych około 9 bilionów dolarów.

Dlatego nie ma takiej możliwości, aby przy upadającym systemie bankowym, wszyscy ludzie dostali gwarantowane przez ustawę pieniądze. W momencie, gdy klienci masowo pójdą do banków, aby wybrać swoje pieniądze, zostaną one zamknięte. Tak było w Turcji, Argentynie czy Grecji.

Zostaną zamknięte nie dla uspokojenia rynków, jak mawiają politycy i ekonomiści, ale z powodu braku tych pieniędzy w bankach.

Banki w Polsce posiadają tylko 8-15% rezerwy finansowej. Jest to współczynnik wypłacalności czyli stosunek własnych pieniędzy do sumy aktywów. Resztę pieniędzy zdeponowanych na kontach bankowych, banki pożyczyły firmom i Kowalskiemu.
Nie ma problemu, gdy upada jeden bank, a sytuacja jest stabilna. Wtedy Bankowy Fundusz Gwarancyjny wypłaci klientom pieniądze.
W momencie, gdy cały system upada lub duży bank z pierwszej szóstki światowej, tracą na tym klienci większości banków.

Ball in – kradzież pieniędzy z kont bankowych
Coraz więcej dużych banków jest bankrutami. Jest nim niemiecki Deutsche Bank, jak i amerykański J.P. Morgan. Są oni powiązani z całym systemem bankowym.

Jaki mają pomysł bankowcy na uratowanie banków, gdy potwornie zadłużone kraje, nie będą miały możliwości sponsorować kolejnych pakietów stabilizacyjnych ?

Finansjera opracowała procedurę „ball-in”.
Aby zapobiec nagłym samoistnym bankructwom banków, wprowadzili procedurę „ball-in” czyli przejmowanie pieniędzy z rachunków bankowych. Cypr był udanym eksperymentem, w którym bankowcy przejęli miliardy dolarów.

Jak to będzie odbywać się w praktyce ?
Pierwszy pomysł dotyczy tylko depozytów powyżej 100 tysięcy euro. Bankrutujący bank będzie mógł przejąć część lub całość depozytów najbogatszych klientów.

Drugi pomysł dotyczy wszystkich depozytów bankowych. W momencie możliwości bankructwa, banki będą zamieniać depozyty na akcje. Oczywiście są to nic nie warte akcje, bankrutujących banków. Zresztą kogo obchodzą akcje, kiedy każdy klient banku będzie chciał odzyskać swoje ciężko zarobione pieniądze.

Nie ważne tutaj będzie Twoje zdanie, ponieważ proces przejmowania depozytów, będzie zgodny z prawem bankowym.

Jak zabezpieczyć się przed okradaniem kont bankowych ?
Wiem, że w głowie każdej osoby pojawiają się myśli: „co za bzdura, jak banki mogą upaść, to nie zdarzy się nigdy”.
Tak wiem, że przez lata karmiono nas hasłami o bezpieczeństwie systemu bankowego. Teraz nastały czasy bardzo trudnej ekonomii.

Czy pomyślał ktoś parę lat temu o możliwym bankructwie Grecji ?
Jeździliśmy tam i zarabialiśmy przyzwoite pieniądze.
Czas skończyć z zaufaniem do polityków i…ekonomistów. Wielu z nich, to banda oszustów i kłamców. Sami znając prawdę, zabezpieczą własne pieniądze. Ktoś musi na tym stracić.

Dlatego zapomnij o bezpiecznym systemie bankowym. On już nie istnieje. Jeżeli nie wierzysz mi, to czas abyś czytał/czytała takich ekonomistów jak Jim Rogers,
Mark Faber, Peter Schiff, Paul Craig Roberts czy Jim Sinclar. Zobacz również, co ma do powiedzenia główny ekonomista SKOK-ów, Janusz Szewczak.

Moim zdaniem najbezpieczniejsze miejsce dla Twoich pieniędzy, to…skarpeta. Polecam trzymanie pieniędzy poza bankiem, wystarczających co najmniej na kilka miesięcy życia.

A co z kontami bankowymi ?
Tutaj należy sprawdzić, kto jest właścicielem Twojego banku.
Dlaczego ?
Polski system bankowy jest stabilny. Znacznie lepiej funkcjonuje od światowego systemu bankowego. Problemem jest fakt, że właścicielami ponad 80% banków w Polsce są banki zagraniczne. W momencie ich bankructw czy zachwiania stabilności, jedną decyzją ściągną pieniądze z oddziałów polskich.

Wtedy polskie oddziały banków, będą bronić się przed bankructwem. Zaczną wypowiadać kredyty. Najpierw firmom, a później Kowalskiemu. Tak było w czasie kryzysu w 1998 roku. Wielu firmom banki wypowiedziały umowy kredytowe i w ciągu 30 dni firmy musiały spłacić kredyt.

Zbliżający się kryzys według ekonomistów jest dużo gorszy do tego z 2001 roku czy 2008 roku. Będzie miał niespotykaną dotąd w historii skalę rażenia.

Gdzie trzymać swoje pieniądze ?
Tylko w polskich bankach.

Przeprowadzając krótką analizę banków, należy wspomnieć o ryzykownym Banku Milenium, którego właścicielem jest portugalski Banco Comercial Poruges – 65% udziałów. Gospodarka Portugalii jest kolejnym bankrutem, tak samo, jak Hiszpania. Hiszpański Banco Santander posiada 70% udziałów w BZWBK.

Również, amerykańskie banki nie są stabilne. Podczas kryzysu w 1998 roku, zostały uratowane tylko dzięki rządowi amerykańskiemu. Są to BPH z General Electric i Bank Handlowy z CitiGroup.

Najbardziej stabilne są polskie banki z udziałem skarbu państwa.
Warto rozważyć propozycję Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK). Właścicielem banku jest Skarb Państwa, prowadzi on obsługę zadłużenia zagranicznego rządu, obsługuje różne samorządy. Taki bank nie może upaść.

PKO BP jest również ciekawą opcją. Skarb Państwa posiada w nim 31% akcji.

SKOK-i to polskie instytucje i na pewno są bezpieczniejsze niż jeden z największych banków w Polsce – Pekao SA.
Właścicielem PKO SA w 50% jest włoski bank UniCredit. Włoska gospodarka jest pretendentem do bankructwa. Dlatego kryzys we Włoszech może spowodować bankructwo UniCredit. Przy braku gotówki, bank ten ściągnie pieniądze z PKO SA. W takiej sytuacji oddziały tego banku będą szukać pieniędzy, aby ratować się przed upadkiem.

Gdzie będą szukać?

I jeszcze jedno na koniec, system bankowy nie musi upaść, aby klienci ruszyli na banki.

Wystarczy, aby Unia Europejska powtórzyła akcje kradzieży pieniędzy na miarę Cypru, tylko w większym kraju.
Oby tylko nie w Polsce.
| Robert Brzoza

.Zapraszam na nowy kanał YouTube, w którym umieściłem filmik, komentujący powyższy artykuł: https://www.youtube.com/results?search_ ... ert+brzoza

admin
Site Admin
Posty: 3267
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Inne tematy

Postautor: admin » pt lip 29, 2016 7:00 pm

http://pogoda.wp.pl/gid,18444769,kat,10 ... leria.html | 29.07.2016
Rok 2016 będzie najprawdopodobniej trzecim z rzędu, który zapisze się w historii jako najcieplejszy w historii.

admin
Site Admin
Posty: 3267
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Inne tematy

Postautor: admin » sob lip 30, 2016 9:24 pm

http://www.polska2041.pl/energia/news-m ... Id,2237949 | 30.07.2016
Polskie Sieci Elektroenergetyczne prognozują, że tylko do 2020 r. trzeba będzie wycofać bloki wytwórcze o mocy od 3 do 6,6 GW. Do 2035 r. zagrożone jest nie tylko utrzymanie bezpiecznego poziomu rezerw w systemie, ale nawet to, czy polskie elektrownie będą w stanie pokryć całe krajowe zapotrzebowanie na prąd.

[Jest okazja zainwestować w efektywne odnawialne źródła energii. - red.]

Dowierciliśmy się do skarbu
https://www.youtube.com/watch?v=wlgzPeOmGV8 | 06.02.2015

Obrazek

Obrazek

http://technowinki.onet.pl/vortex-bezlo ... owa/kqpbep | 18.05.2015
Vortex: bezłopatkowa turbina wiatrowa
Obrazek
Maszt wykonano z włókien szklanych oraz włókna węglowego i dzięki odpowiedniej konstrukcji może wibrować poruszany wiatrem. W jego podstawie wbudowano dwa pierścienie magnesów działających jak nieelektryczny silnik. Gdy maszt oscyluje w jedną stronę, magnesy ciągną go w przeciwnym kierunku, co zapewnia jego ruch niezależnie od prędkości wiatru. Tworzona w ten sposób energia kinetyczna, jest następnie zmieniana w prąd w specjalnym alternatorze.

http://www.onet.pl / http://rwelab.forbes.pl/elektrownia-wia ... 0,1,1.html |
Słupy, które generują prąd. Pomysł elektrowni wiatrowej bez wirnika
Za pomysłem bezłopatkowej turbiny "Bladeless" stoi hiszpańska firma Vortex. Jej produkt wygląda jak wielki słup, bez żadnych wystających elementów. Założeniem projektu była rezygnacja z łopat wirnika, przy zachowaniu efektywności konstrukcji. Pomysł spotkał się z ciepłym przyjęciem i rozbudził nadzieję, że kiedyś uda mu się zastąpić tradycyjne turbiny wiatrowe, które w związku z hałasem i infradźwiękami są czasem krytykowane przez okolicznych mieszkańców

Jak dzia­ła ów sys­tem? In­ży­nie­ro­wie za­pro­jek­to­wa­li go w ten spo­sób, aby wy­ko­rzy­sty­wał tzw. wi­ro­wość, czyli efekt za­wi­ro­wań po­wie­trza wokół masz­tu, zmie­nia­jąc go w ener­gię ki­ne­tycz­ną.

Nie po­trze­bu­je więc żad­nych prze­ło­żeń, pasów ani na­pę­dów. Nie ma żad­nych ru­cho­mych czę­ści, co ozna­cza niż­sze kosz­ty eks­plo­ata­cji, a w efek­cie jesz­cze tań­szą ener­gię. Re­duk­cji ulec mają kosz­ty utrzy­ma­nia urzą­dze­nia, a także kosz­ty pro­duk­cji.

Twór­cy tego no­we­go roz­wią­za­nia ob­li­czy­li, że ener­gia ge­ne­ro­wa­na przez bez­ło­pat­ko­wą kon­struk­cję może być nawet o po­ło­wę tań­sza od ener­gii wy­twa­rza­nej przez kla­sycz­ne tur­bi­ny wia­tro­we. Mniej­szy bę­dzie rów­nież tzw. „ślad śro­do­wi­sko­wy”.

Z pewnością wydajność "Bladeless" będzie jednak niższa niż konwencjonalnych turbin. Vortex przyznaje, że jeden maszt wyprodukuje niemal 30 proc. energii mniej. Niewielka moc urządzenia może być zrekompensowana przez możliwość ustawienia większej liczby "słupów" bardzo blisko siebie, co jest niemożliwe przy normalnych turbinach. Według producentów wysoki na 12 metrów maszt będzie w stanie "przechwycić" około 40 procent siły wiatru wiejącego z prędkością 41 km/h.

Pieniądze na produkcję "Bladeless" Vortex zbiera za pomocą serwisu crowdfundingowego.


Vortex Bladeless - nowa elektrownia wiatrowa - HORYZONT ZDARZEŃ #14

https://www.youtube.com/watch?v=gRVgH8rGmJA | 15.06.2015

admin
Site Admin
Posty: 3267
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Inne tematy

Postautor: admin » sob lip 30, 2016 9:58 pm

10 eksperymentów, które mogły zniszczyć świat [TOPOWA DYCHA]
https://www.youtube.com/watch?v=UfBsUhxEgdw | 24.07.2016

admin
Site Admin
Posty: 3267
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Inne tematy

Postautor: admin » ndz lip 31, 2016 3:44 pm

Cejrowski masakruje argumenty Mieszkowskiego - Prawo obrony własnej
https://www.youtube.com/watch?v=yawiY1sNEbU | 15.06.2016

[To zależy od sytuacji. Np. w czasach całkowitego wewnętrznego i zewnętrznego pokoju zdecydowanie lepiej jest, gdy nie ma powszechnego dostępu do broni. W przeciwnej sytuacji ułatwiony dostęp może okazać się b. potrzebny.
Powszechne szkolenie w obsłudze broni jest potrzebne w obu sytuacjach. Jak również ochotnicze jednostki militarne. - red.]

admin
Site Admin
Posty: 3267
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Inne tematy

Postautor: admin » ndz lip 31, 2016 6:40 pm

http://www.bateriegrafenowe.pl/ | 15.07.2016
Baterie grafenowe
Pełna bateria w 15 min? Tak to możliwe, pierwsza komercyjna prezentacja baterii grafenowej.
Kilka dni temu miała prezentacja pierwszego urządzenia, które można nazwać powerbankiem o pojemności 4800 mAh, czyli znacznie większego od standardowej baterii, jaką znajdziecie w nowoczesnych smartphonach (3000 mAh).
Zaprezentowany produkt został nazwany G-King i został zaprojektowany przez chińską firmę Chinese company Dongxu Optoelectronics.

Jak podaje producent, baterię można naładować w niecałe 15 minut i ma wytrzymać ponad 3500 cykli ładowania / rozładowania. Oba te parametry napawają optymizmem. Dodajmy do tego fakt, rozwijania się technologii ładowania bezprzewodowego.

admin
Site Admin
Posty: 3267
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Inne tematy

Postautor: admin » wt sie 02, 2016 7:11 pm

Blockchain, czyli jak technologia Bitcoina robi karierę
Czy da się zastąpić zaufanie technologią? Jeżeli tak, to jest nią blockchain. System, na którym zbudowano Bitcoina, może mieć znacznie więcej zastosowań. A wszystko dlatego, że w przeciwieństwie do innych systemów szyfrujących, ten jest nie do złamania. Interesuje się nim także polski rząd
http://www.forbes.pl/blockchain-technol ... 6,1,1.html | 01.08.2016

admin
Site Admin
Posty: 3267
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Inne tematy

Postautor: admin » pt sie 05, 2016 4:19 pm

...

admin
Site Admin
Posty: 3267
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Inne tematy

Postautor: admin » pt sie 05, 2016 5:34 pm

Putin rozjechał dziennikarza BBC!!!
https://www.youtube.com/watch?v=BNTJFvM2Sow | 17.07.2016

admin
Site Admin
Posty: 3267
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Inne tematy

Postautor: admin » pn sie 08, 2016 11:12 pm

Dlaczego PiS nie chce powiedzieć prawdy na temat „katastrofy smoleńskiej” oraz teorii M2?
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/dlacz ... ej-2016-04 | 10.04.2016

admin
Site Admin
Posty: 3267
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Inne tematy

Postautor: admin » śr sie 10, 2016 9:44 am

http://www.wp.pl / http://www.money.pl/gospodarka/wiadomos ... 36792.html | 10.08.2016
WIELKIE KONCERNY PODBIJAJĄ AFRYKĘ. JESTEŚMY ŚWIADKAMI NOWEJ FORMY KOLONIALIZMU

Niektóre kraje afrykańskie rozwijają się w tempie, którego mogą im pozazdrościć Chiny (9 proc. rocznie). Ale cena postępu jest wysoka. Unikając opodatkowania, wielkie koncerny narażają afrykańskie państwa na straty sięgające 50 mld dol. rocznie. W walce o dominację ścierają się Chińczycy, Brytyjczycy i Francuzi. Orężem są miliardowe inwestycje, bezwzględny biznes i handel.

Jak przekonują autorzy raportu brytyjskiej organizacji pozarządowej War on Want, Afryka jest obecnie przedmiotem kolonialnej inwazji nowego typu, gdzie rolę konkwistadorów odgrywa przede wszystkim wielki biznes. Przykład? 36 globalnych koncernów kontroluje wydobycie surowców w Afryce na łącznym obszarze przekraczającym terytorium Niemiec. Są wśród nich tacy giganci jak BP, Rio Tinto czy Glencore. Jak podają autorzy raportu War on Want, ponad 100 korporacji notowanych obecnie na giełdzie w Londynie kontroluje afrykańskie zasoby warte co najmniej bilion dolarów.

Drenaż na 50 mld dol.

Obliczenie wynikających z tego powodu strat dla krajów rozwijających się jest trudne. Szacuje się, że mogą one tracić od 100 mld do nawet 200 mld dol. rocznie w wyniku unikania opodatkowania – komentuje Adam Wnukowski, ekspert PISM. - To gigantyczna strata dla budżetów tych państw.

Według szacunków Międzynarodowego Funduszu Walutowego czwartą część tej kwoty każdego roku traci Afryka. Korporacje ponadnarodowe pozbawiają kraje tego kontynentu każdego roku kwoty co najmniej 50 mld dol., wynika z raportu MFW.
Obserwujemy wzrost odpływu kapitału o blisko 10 proc. rocznie. Potwierdzają to dane Global Financial Integrity. W samej tylko Afryce Subsaharyjskiej stanowią one aż 5,5 proc. wypracowanego PKB regionu - wylicza w rozmowie z money.pl.

- Jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie przepływy finansowe - zarówno legalne jak i nielegalne - i dodamy do tego międzynarodową pomoc rozwojową i humanitarną, to jak pokazują dane Global Financial Integrity, więcej pieniędzy z Afryki odpływa, niż do niej trafia - wskazuje Żebrowska Fresenbet.

- Działania międzynarodowych korporacji, w tym koncernów wydobywczych czy spożywczych oskarżanych o wykorzystywanie firm założonych w rajach podatkowych, często są legalne, lecz jednocześnie szkodliwe dla lokalnej gospodarki i społeczeństwa - przypomina Damian Wnukowski. Ekspert PISM zaznacza jednak, że jest to problem nie tylko Afryki, ale całego świata. Tylko globalne działania mają szansę na uszczelnienie systemu i ograniczenie tych strat.

Zdominowani rolnicy
Dużym problemem Afryki, podobnie jak innych krajów rozwijających się, są nierówności w relacjach globalnych koncernów z drobnymi wytwórcami. A to oni odpowiadają na za 70 proc. produkcji żywności, wynika z danych Fairtrade Fundation. Przykład? 80 proc. światowej produkcji kawy dostarczają małe gospodarstwa, a w przypadku kakao jest to aż 90 proc.

Jednocześnie kontrolę nad rynkami przejęło kilka dużych podmiotów, które ustalają ceny dla dostawców na poszczególnych etapach łańcucha dostaw. Jak wynika z przygotowanej przez Polskie Stowarzyszenie Sprawiedliwego Handlu polskiej wersji raportu "Who's got the power?" o nieuczciwych praktykach handlowych w sektorze rolnym możemy mówić zarówno na rynku kawy, bananów, kakao jak i cukru trzcinowego.

- Podczas gdy 47 proc. mieszkańców Afryki subsaharyjskiej, czyli około 450 mln ludzi, żyje poniżej granicy skrajnego ubóstwa, a więc osiąga przychód znacznie mniejszy niż 1,25 dol. dziennie, 97 proc. zysków z handlu z krajami tego regionu trafia do firm z krajów wysoko rozwiniętych. Jedynie 3 proc. korzyści przypada na kraje rozwijające się – tłumaczy Tadeusz Makulski powołując się na dane Oxfam.

Wielki biznes wykupuje ziemię pod własne uprawy. Przykładem mogą być działania spółki Chikweti Forests of Niassa, która zdobyła zgodę od plemienia Licole na założenie plantacji sosny. Po 12 miesiącach koncern poszerzył obszar upraw. Tym razem jednak o tereny, których lokalna społeczność jej nie przekazała. W 2011 wybuchły zamieszki. Jak wynika z raportu Uniwersytetu w Wirginii i Politechniki w Mediolanie, z "landgrabbingiem" zmagają się 62 państwa. Blisko połowa (47 proc.) gruntów zawłaszczanych przez globalnych potentatów znajduje się w Afryce.

- Koszty społeczne działań korporacyjnych w Afryce są ogromne. Paradoksem jest to, że dotknięta ubóstwem i głodem Afryka jest ważnym producentem żywności, która trafia do bogatych państw jako komponent do produkcji biopaliw – zauważa Daria Żebrowska Fresenbet ekspertka IGO.

Nie tylko koncerny. Wini są też rządzący
- Wątpliwe kontakty i złe umowy zwierane przez rządzących pozwalają na okradanie Afryki. Głośną sprawą była choćby kwestia wyparowania 3 mld dol. kredytu udzielonego Mozambikowi przez rosyjski VTB Bank i Credit Suisse na rozbudowę floty do połowu tuńczyka. Doliczono się jedynie zakupu trzech kutrów – wskazuje Garztecki. Ta i inne afery w Mozambiku spowodowały utratę władzy przez prezydenta Armando Guebuza.

Przykładów jest więcej. Prezydent Zimbabwe Robert Mugabe wraz z pośrednikami od lat defraudują diamenty ze złóż w Marange. Według szacunków organizacji Partnerstwo Afryki i Kanady (PAC), w latach 2008-2012 zaginęły kamienie o wartości 2 mld dol. Władca Nigerii Sani Abacha zasłynął tym, że zdefraudował i na szwajcarskich kontach członków rodziny ulokował 4,3 mld dol. W 2014 roku Tanzanię zelektryzowała afera korupcyjna w sektorze energetycznym.
| Przemysław Ciszak
redaktor Money.pl

[Wszyscy bierzemy w tym, czy chcemy czy nie, udział, jako pracodawcy, pracownicy, klienci banków, konsumenci... - red.]


Animowana krótka wersja Wyznań Ekonomicznych Zabójców
https://www.youtube.com/watch?v=6krIf5LIaBM | 02.10.2015

Ekonomiczni zabojcy
https://www.youtube.com/watch?v=eyKYGZ67gJs | 06.07.2012

korporacje wykupują ziemię
https://www.google.pl/search?q=korporac ... iemi%C4%99

admin
Site Admin
Posty: 3267
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: Inne tematy

Postautor: admin » śr sie 10, 2016 9:54 am

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title, ... omosc.html | 09.08.2016
Jeżeli prezydent Donald Trump zechce użyć broni nuklearnej, będzie mógł to zrobić bez oglądania się na nikogo
Problem leży w procedurach regulujących użycie broni jądrowej przez prezydenta USA
• Gospodarz Białego Domu może wydać taki rozkaz bez oglądania się na nikogo
• Chodzi o szybkość podejmowania decyzji, bo w przypadku wrogiego ataku nuklearnego prezydent ma mniej niż 10 minut na zarządzenie kontruderzenia
• Tak krótki czas na reakcję powoduje, że jeden błąd może łatwo doprowadzić do atomowej zagłady


Minęła godzina 3.00 nad ranem, gdy Zbigniewa Brzezińskiego, doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego prezydenta USA Jimmy'ego Cartera, zbudził pilny telefon. Wiadomość, którą usłyszał w słuchawce, mroziła krew w żyłach - dzwoniący oficer alarmował, że w kierunku Ameryki leci 250 sowieckich pocisków balistycznych. Brzeziński miał dosłownie kilka minut, by powiadomić prezydenta i uruchomić procedurę odwetową. Zażądał jednak potwierdzenia informacji o sowieckim ataku.
Drugi telefon przynosił hiobowe wieści. Sowieci wystrzelili 2200 rakiet, to zmasowane uderzenie nuklearne. Brzeziński miał już dzwonić do Cartera, gdy otrzymał trzeci telefon. Satelity i systemy radarowe nie potwierdzają sowieckiego ataku, fałszywy alarm. Prezydencki doradca odetchnął z ulgą. Okazało się, że w Dowództwie Obrony Północnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej i Kosmicznej (NORAD) ktoś przez pomyłkę włożył do systemu komputerowego taśmy przeznaczone do ćwiczeń wojskowych. 9 listopada 1979 roku świat od nuklearnej zagłady dzieliła jedna minuta.


Wróć do „POLITYKA/PRAWO/GOSPODARKA”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 11 gości