O TZW. BUDOWIE NOWYCH MIESZKAŃ...

admin
Site Admin
Posty: 2671
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

O TZW. BUDOWIE NOWYCH MIESZKAŃ...

Postautor: admin » śr cze 01, 2011 7:10 pm

Tak jest źle...
Obrazek
Obrazek

A tak jest dobrze...
https://www.google.pl/search?q=blokowis ... 19&bih=517


Najtańsze, w tym w eksploatacji, najmniej szkodliwe dla środowiska, najprostsze, najszybsze w budowie są rzeczy najtrwalsze.
M.IN.: budynki, mosty, słupy, schody, barierki, muszą być budowane tak, by wytrzymywały setki, tysiące lat
(wykonane z stali nierdzewnej, czy trwale zabezpieczone przez korozją, energooszczędne, światło słoneczne musi być maksymalnie wykorzystywane, w tym do oświetlania). Również garnki, pojazdy muszą być maksymalnie energooszczędne, żywotne (wykonane z stali nierdzewnej). Także meble trzeba wykonywać z stali nierdzewnej. Wtedy zaspokajając swoje potrzeby, będziemy jak najmniej niekorzystnie wpływać na otoczenie, środowisko; będziemy bogatsi; będziemy mogli zajmować się, przeznaczać na to czas, inwencję, środki, innymi sprawami, zamiast zdrowotnymi, egzystencjalnymi itp. problemami, które ludzkość sobie obecnie stwarza, zamiast im zapobiegać.


http://www.constructalia.com/pl_PL/styl ... 2/page.jsp
STAL NIERDZEWNA
TRWAŁY MATERIAŁ BUDOWLANY

Stal nierdzewna to materiał wyjątkowo ekologiczny, ponieważ może być przeznaczony do ponownego wykorzystania praktycznie w nieskończoność - w budownictwie, współczynnik skutecznego odzysku wynosi prawie 100%. Stal nierdzewna to materiał praktycznie niezniszczalny, ale jednocześnie obojętny dla środowiska: w kontakcie z substancjami takimi, jak woda nie wydziela żadnych czynników, które powodowałyby zaburzenie jej składu.

Zalety te sprawiają, że stal nierdzewna doskonale nadaje się do stosowania jako elementy budowlane narażone na działanie czynników atmosferycznych: dachy, fasady, systemy odzyskiwania wody deszczowej lub przewody sanitarne. Trwałość stali odpowiada potrzebom zrównoważonego rozwoju: nasze doradzctwo w zakresie wyboru, montażu i konserwacji Waszego rozwiązania zapewnią jego niezrównaną trwałość.

Używana często do wykonania elementów zewnętrznych elewacji lub pokryć dachowych, stal nierdzewna doskonale nadaje się również do wykorzystania w postaci okładzin, obudów lub wewnętrznych elementów dekoracyjnych. W ostatnich latach, nowe możliwości zastosowania stali nierdzewnej pojawiły się w sektorach, w których do tej pory stosowane były inne rodzaje stali lub materiałów: konstrukcje budynków mieszkalnych lub basenów, a także okładziny zewnętrzne budynków przemysłowych. Zastosowania te sprawiają, że stal nierdzewna jest obecnie materiałem łatwo dostępnym, a nie jedynie luksusowym.

Rodzaje (gatunki) stali nierdzewnej
Istnieje ponad sto gatunków stali nierdzewnej. Są one sklasyfikowane w czterech głównych grupach odpowiadających precyzyjnie określonym strukturom metalurgicznym (europejska norma EN 10088).


www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela [13.09.2009, 09:58] 1 źródło
ZA DWA LATA ZABRAKNIE MIESZKAŃ?
Tak wynika z najnowszych danych GUS.
Coraz mniejsza liczba rozpoczynanych budów to zły znak dla wszystkich, którzy w najbliższej przyszłości zamierzają kupić własne mieszkanie - pisze portal interia.pl.
Przeciętny czas trwania budowy nowych budynków (wznoszonych przez inwestorów innych niż indywidualni) wyniósł 23,7 miesiąca i był o 1,9 miesiąca dłuższy niż w I półroczu 2008 r.
Oznacza to, że za dwa lata pojawi się deficyt nowych mieszkań na rynku.
W I półroczu 2009 r. oddano do użytkowania 76153 mieszkania, o 9,9 proc. więcej niż w I półroczu 2008 r.
Przede wszystkim wzrosła liczba mieszkań oddanych do użytkowania w budownictwie przeznaczonym na sprzedaż lub wynajem (o 7029 mieszkań) - podaje interia.pl.
Znacznie mniejszy wzrost odnotowano w budownictwie indywidualnym (o 312 mieszkań), komunalnym (o 192 mieszkania) i zakładowym (o 118 mieszkań).
Najgorzej jest w budownictwie spółdzielczym i społecznym czynszowym - oddano w nich odpowiednio o 535 i 246 mniej mieszkań niż w I półroczu ubiegłego roku. | JP

[Znów na odwrót – to ludzi jest i będzie za dużo, a nie za mało mieszkań, samochodów, itp.; śmieci, wyciętych lasów, wyczerpywanych surowców, skażonego powietrza, wód, gleb; katastrof, klęsk, plag; wydatków, długów; strat, problemów, itp. - red.]


Jeżeli banki będą przeznaczać pieniądze na konsumpcjonizm (...) udzielając na ten cel pożyczek, a nie inwestować w racjonalnie uzasadnione inwestycje, to nic dobrego z tego nie wyniknie dla ogółu, a w dalszej perspektywie i dla samych banków!
TZW. POMOC BANKOM-/, KONSUMENTOM...
Inwestorzy... w/, nabywcy np. mieszkań, mebli, samochodów muszą dostać po dupie jak to tylko możliwe! A nie być w wydawaniu, marnowaniu pieniędzy; skażaniu, truciu; wyczerpywaniu; zadłużaniu; wydatkach; zagładzie - konsumpcjonizmie - wspierani!!!
Należy więc zabronić bankom inwestowania w konsumpcjonizm (np. pożyczania pieniędzy na kupno mieszkania, mebli, samochodu osobowego)! A konsumentom radykalnie ograniczyć możliwość kupowania takich rzeczy (ludzi, mieszkań, mebli (niemodne są wyrzucane), samochodów jest wielokrotnie za dużo), poprzez odpowiednie windowanie ich cen!
Cena ropy musi rosnąć o 500 dolarów rocznie, począwszy od 1000 dolarów za baryłkę w 2010 roku.
Trzeba rozwinąć, usprawnić osobowy transport publiczny (zbiorowy)(i naturalnie zrezygnować z utopijnych płatnych zajęć, którym towarzyszy przemieszczanie się do, i z takich msc (...). Wprowadzić bezpłatne jadłodajnie (...)).

Nowe mieszkania = (w skrócie:) wycięcie lasów, a więc zmniejszenie skali procesu asymilanci węgla a uwalniania tlenu, zmniejszenie samoodnawialnych zasobów drewna, zmniejszenie areału ziem uprawnych, zwiększenie cen żywności, wydatki na budowę i utrzymywanie dróg, zwiększenie transportu, w tym dojazdowego do nowych msc, a więc hałasów, stresów, chorób, wypadków, wydatków na lecznictwo, renty, zwiększenie rabunku ropy, a więc i skażeń, zatruć wynikłych z wydobywania, transportu i przetwórstwa ropy, czyli zwiększenie prędkości zagłady życia, zwiększenie skażeń, zatruć wynikłych z spalania paliwa, a więc także zwiększenie prędkości zagłady życia, zwiększenie wydatków na lecznictwo, renty, ilości rodzonych chorych dzieci, długi, wymuszanie zarabiania pieniędzy za wszelką cenę, wszelkim kosztem (środowiska, innych, w tym przyszłych pokoleń, własnego zdrowia, życia prywatnego, kosztem najbliższych), by spłacać raty za mieszkanie, zwiększenie zużycia energii, w tym na ogrzewanie, a więc prędkości rabunku, spalania, węgla, a więc wielkości skażeń, zatruć, czyli kolejne zwiększenie prędkości zagłady życia, chorób, ilości rodzonych chorych dzieci, wydatków na lecznictwo, renty, długów, ponoszenie skutków, w tym kosztów, degradacji środowiska, w tym klimatycznych, itp., itd., a gdy zostaną zburzone, to staną się gruzem - b. trwałymi śmieciami z tego skutkami.

A SKĄD WZIĄĆ MIESZKANIA DLA POTRZEBUJĄCYCH?
Ludzi ma ubywać do rozsądnej - umożliwiającej zachowanie równowagi z przyrodą, w stosunku do zasobów, możliwości środowiska - wartości dzięki pozytywnej selekcji, doborowi kandydatów do prokreacji (...), eutanazji (...) – i na tym należy skupić aktywność w tej materii. Koniec z niekończącą się ekspansją betonu, asfaltu, z wyczerpywaniem surowców, zasobów, skażaniem, zatruwaniem, degradacją - konsumpcjonizmem - chorowaniem, umieraniem z powodu chorób, głodu, degeneracją, zagładą!!!
Trzeba też wprowadzić procedurę odzysku mieszkań nie w pełni wykorzystywanych, od osób niepożytecznych, szkodliwych, przenosząc ich do schronisk.
Obecnie starcy, renciści, w tym samotni, niektórzy w dwupokojowych mieszkaniach, dogorywają, a ludzie zdrowi, młodzi, rodzice i ich dzieci nie mają gdzie mieszkać, bądź tyrają zadłużeni by spłacić lokum!


http://aleksanderpinski.nowyekran.pl/po ... -od-2009-r | 14.06.2012 20:06
MIESZKANIA CZEKAJĄ NA CHĘTNYCH OD 2009 R.
20 – 30 proc. lokali deweloperzy próbują sprzedać już od kilku lat - podaje ekonomia24.pl.
W Łodzi mieszkania, które zostały wprowadzone na rynek w 2009 r. lub wcześniej, stanowią już odpowiednio 29 proc. oferty, w Gdańsku 23 proc., w Krakowie 14 proc., a we Wrocławiu 9 proc. W Warszawie co piąte nowe mieszkanie znajdujące się dziś w ofercie czeka na klientów co najmniej trzy lata – policzyli analitycy z Działu Badań i Analiz firmy Emmerson.

Katarzyna Kuniewicz, dyrektor działu badań i analiz rynku w firmie doradczej Reas, przyznaje, że mieszkań gotowych, a niesprzedanych będzie przybywać, szczególnie w drugim półroczu tego roku, kiedy wiele osiedli będzie oddawanych do użytku.
Więcej: http://www.ekonomia24.pl/artykul/705505 ... tnych.html
Aleksander Piński

www.onet.pl | 21.07.2012
IRLANDIA BURZY WIDMOWE OSIEDLA POZOSTAŁE PO PĘKNIĘCIU BAŃKI MIESZKANIOWEJ
Irlandia stawia na buldożery a nie na banki, jeśli chodzi o posprzątanie pozostałości po boomie mieszkaniowym, którego załamanie rzuciło gospodarkę tego kraju na kolana.
Jak wynika z oficjalnych statystyk, irlandzki pejzaż szpeci 1850 niedokończonych obiektów budownictwa mieszkaniowego, opuszczonych po krachu 2008 r.

Tak zwane osiedla-widma to najwidoczniejsze piętno pozostawione przez największy krach na rynku nieruchomości w Europie zachodniej. Z jego powodu Irlandia musiała pójść w ślady Grecji i starać się o międzynarodową pomoc. Ogółem ok. 15% irlandzkich mieszkań stoi pustych, jak szacuje urząd statystyczny.

Inne zostaną zburzone a działki przeznaczone z powrotem na cele rolne. - Chodzi o to, by pozbyć się tej skazy na naszym krajobrazie i na naszych wspólnotach – dodała.
Źródło: Bloomberg News


Jakim kosztem powstały, z jakiej pracy są utrzymywane, jak mieszkamy, żyjemy w tych betonowych pudłach (półwięzieniach) z widokiem na betonowe pudła, w spalinach i hałasie...

Prawie wszędzie jedyne widoki to asfalt i beton. Już prawie nigdzie nie ma ciszy, spokoju; gdzie wypocząć, w tym od ludzi - niemal wszędzie słychać pociągi, motory, samochody, radiowy, telewizyjny bełkot, jazgot, psy, koguty, itp...!

Przez 2 lata z rzędu próbowałem znaleźć spokojne mse do wypoczynku nad wodą. Najpierw w okolicach Warszawy, a potem już w województwie - bezskutecznie: prawie wszędzie jedyne widoki to beton i asfalt (wszystkie lasy są „napoczynane” przez budowę domów z posesjami, itp. Oczywiście to czyniący nie zastanawiają się, że za kilka pokoleń, tam już nie będzie lasów, tylko osiedla, a ich domy będą wyburzane pod bloki...).

Prawdziwe lasy wycinają, a sadzą ich imitacje...
Proszę nie mylić sadzenia lasopodobnych tworów z prawdziwymi lasami.


http://permakultura.net/tag/gleba/page/7/
Według potocznej wiedzy 1 cm gleby tworzy się kilkaset do tysiąca lat.
W skrajnych przypadkach działalność człowieka jest w stanie doprowadzić do utraty 1000 ton gleby w ciągu kilku tygodni (lawiny błotne, które powstają po wycięciu lasów w południowej Azji). Zatem w ciągu roku jesteśmy w stanie stracić glebę wytwarzaną przez 5000 tysięcy lat. Taka sytuacja nie może trwać w nieskończoność.


Materiały budowlane po wykorzystaniu, w tym beton, stają się NA ZAWSZE, w tym zajmującym mse, gruzem...!



http://bryla.gazetadom.pl/bryla/0,85304.html?tag=bloki


http://bryla.gazetadom.pl/bryla/51,8530 ... 5.html?i=9


http://bryla.gazetadom.pl/bryla/0,85304.html?tag=bloki


http://wyborcza.pl/51,76842,8266841.html?i=5 / Fot. Lukasz Cynalewski / AG


http://www.skyscrapercity.com/


http://www.skyscrapercity.com/


http://www.skyscrapercity.com/


CO PRZEKAŻEMY NASTĘPNYM POKOLENIOM W MSE LASÓW, GLEB
Ponieważ budownictwo przyczynia się m.in. do obniżania poziomu wód gruntowych, co przyczynia się do wysychania gleb, a taki poglebowy pył jest rozwiewany przez wiatr, tym bardziej, że z braku lasów pochłaniających część energii wiatru jest on silniejszy, co skutkuje erozją gleb, i uwzględniając kiepską jakość budynków (a jest realne i POWINNY wytrzymać setki lat), to przekażemy pustynie, śmietniska i gruzowiska:

Światowe tempo wycinania lasów: 1 hektar na sekundę; 860 km2 dziennie; 310 tysięcy km2 rocznie: to prawie powierzchnia Polski. Tempo wymierania gatunków: w lasach tropikalnych: 35 gatunków dziennie; na całej Ziemi: 137 gatunków dziennie.

Osobne szacunki pokazują, że ludzkość konsumuje 25 proc. zasobów naturalnych więcej, niż planeta jest w stanie odtworzyć. Zużywamy zasoby naturalne w takim tempie, że gdyby to odtworzyć w skali globalnej, to światową populację musiałyby wspierać trzy planety.
Jeżeli nic się nie zmieni to już w 2050 roku do życia potrzebna nam będzie nie jedna, ale pięć planet.
Szacuje się, że co roku na świecie ponad 75 mld ton ziemi ulega erozji. Najgorzej jest w Chinach, gdzie gleby niszczone są przez rolnictwo 57 razy szybciej niż są one w stanie się naturalnie regenerować. W Europie 17 razy, a w Ameryce 10 razy szybciej. To oznacza, że za 60 lat nie będziemy mieli gdzie uprawiać roślin - twierdzi prof. John Crawford.
Opublikowany przez „Independent” raport Centrum Prognoz i Badań Klimatycznych Hadley, działającego przy Biurze Meteorologicznym Wielkiej Brytanii, przewiduje, że pustynie, stanowiące obecnie 3 proc. powierzchni naszej planety, do 2100 zajmą aż 1/3 jej powierzchni.


Ponad 10 proc. gruntów rolnych w Chinach jest zanieczyszczona przez ołów, cynk i inne metale ciężkie.
To poziom, które przekracza wszelkie normy. Po raz pierwszy rządowi eksperci potwierdzili, że problem dotyczy tak wielkiej powierzchni kraju - informuje Reuters.
Wan Bentai z chińskiego resortu ochrony środowiska mówi, że skażenie to efekt osiadania na polach zanieczyszczeń z kominów hut oraz przedostawania się do gleby metali ciężkich w ściekach i odpadach stałych z zakładów przemysłowych.
Miesięcznie odnotowujemy ok. 10 nowych przypadków skażenie. Lokalne władze ignorują zalecenia rządu, bo stawiają rozwój gospodarczy przed ochroną środowiska - mówi Wan.
Chińskich przemysł zużywa rocznie ok. 4,1 mln ton ołowiu – to najwięcej na świecie. Dla człowieka ten metal jest bardzo niebezpieczny: uszkadza nerki oraz układ nerwowy i rozrodczy.


http://www.hotmoney.pl/artykul/bloki-z- ... la-17680/0 | Środa, 12.01.2011 00:00
BLOKI Z WIELKIEJ PŁYTY ZA KILKANAŚCIE LAT SIĘ ZAWALĄ?
Miliony Polaków mogą znaleźć się bez dachu nad głową.
W domach z wielkiej płyty mieszka dziś około 12 milionów Polaków. Przy obecnym tempie budowy (nieco ponad 100 tys. mieszkań rocznie), zastąpienie wielkiej płyty nowymi lokalami zajęłoby 40 lat!
Trwałość budynków z prefabrykatów obliczono na 50-60 lat, pierwsze z nich powstały pod koniec lat 50., nietrudno więc obliczyć, że zbliżamy się do kresu projektowanego użytkowania.
Węzły łączące płyty powinny być wiązane prętem i spawane. Ale na to nie było czasu. Łączyliśmy tylko co drugi zaczep. Inaczej bym planu nie wykonał. Inna sprawa to spawacze. Albo był dobry fachowiec, ale pijak, albo oferma, która coś posmarkała, aby się trzymało – opowiada.
Ponadto plagą były kradzieże. Jeden z robotników pracujących na wielkiej płycie opowiada, że połączenie płyt powinno być zalane czterema wiadrami betonu. wtedy pręty zbrojeniowe były zabezpieczone przed korozją.
Ale beton był deficytowy, więc zapychaliśmy otwór czym się dało i na wierzch szło tylko trochę zaprawy. Z tego zaoszczędzonego cementu sobie i córce dom pobudowałem - wyznaje z rozbrajającą szczerością.

http://polishexpress.polacy.co.uk/art,n ... a,676.html | 16-06-2008
Na skutek fuszerek budowlanych średnio 10 procent domów jednorodzinnych w Wielkiej Brytanii nie nadaje się do zamieszkania. Niektóre z nich mogą się nawet zawalić. I zawalają się.
Choć kryzys na rynku kredytów hipotecznych trwa, to na Wyspach nie przestano budować. W 2000 roku wybudowano 22 348 domów mieszkalnych, a w 2007 blisko 50 tysięcy. House Building Council szacuje, że w tym roku przybędzie kolejnych 50 tysięcy.
Następnego dnia przed południem coś zatrzeszczało, więc Sue z Ray’em w pośpiechu opuścili swój dom i stanęli po drugiej stronie ulicy. Sąsiad z naprzeciwka uzbrojony w kamerę wideo rejestrował na bieżąco co się dzieje z domem, a działo się akurat to, że chwilę po wyprowadzeniu runęła część ściany frontowej. Za chwilę rozpadła się cała. Po godzinie pękać zaczęła ściana szczytowa i też się całkowicie rozleciała. Następnego dnia podobny los spotkał sąsiedni budynek, również świeżo postawiony. Tu ściany „pracowały” o wiele krócej - cały budynek rozleciał się błyskawicznie, w ciągu pięciu minut. Według wstępnych ustaleń przyczyną były źle związane cegły i nierówno położony fundament. Sąsiedni budynek budowała zupełnie inna firma, ale popełniła identyczne błędy.

[Podobnie się ma sytuacja z drogami, mostami. – red.]


http://www.misje.pdg.pl/index10.html


http://www.africangamesafari.com/slumsy.html


http://raider55.blox.pl/2008/02/czym-pr ... lumsy.html


http://raider55.blox.pl/2008/02/czym-pr ... lumsy.html


www.onet.pl | 23.01.2012 r.
CZECHY: 901 WAD NA 9 KILOMETRACH AUTOSTRADY
901 wad na dziewięciokilometrowym odcinku autostrady reklamują władze Czech u wykonawcy, któremu kilka lat temu zleciły budowę drogi.
Jak poinformowała czeska Dyrekcja Dróg i Autostrad (RSD), rekordowa liczba usterek dotyczy wybudowanego w 2007 roku fragmentu trasy D47, przechodzącego przez Ostrawę od południowego do północnego zjazdu do miasta. Większość defektów - aż 460 - wykryto w mostach autostradowych, 343 na samej jezdni, a 98 na wielopoziomowych skrzyżowaniach.
RSD wylicza, że m.in. na jezdni pojawiły się garby, popękał beton, mosty zaciekają wodą i rdzewieje ich konstrukcja, powstały koleiny, wykrzywiły się maszty latarni.
Budowa kosztowała Czechy 4,3 mld koron (720 mln złotych). Autostradę wykonała czeska filia francuskiej firmy budowlanej Eurovia.
Autor: KK Źródła: PAP


„PRZEGLĄD” nr 50, 18.12.2005 r.
WIEŻOWCE TRZĘSĄ ZIEMIĄ
Okazuje się, że olbrzymie wieżowce mogą być odpowiedzialne za niektóre trzęsienia ziemi. Dowód? Zdaniem geologów, sejsmiczna aktywność w tajwańskiej stolicy Tajpej gwałtownie wzrosła od czasu, gdy stanął tam największy i najcięższy budynek na świecie Taipei 101.
Jeszcze osiem lat temu, czyli na początku budowy tego giganta, sejsmolodzy rejestrowali znaczny wzrost tzw. mikrowstrząsów o sile około dwóch stopni w skali Richtera. Jednak już w tym roku zanotowano aż dwa ponadtrzystopniowe wstrząsy, i to bezpośrednio pod budynkiem. Geolodzy tłumaczą to zjawisko tym, że waga kolosa, bagatela 17 tys. ton, wywołała dodatkowy nacisk na skorupę ziemską i ścieranie się uskoków tektonicznych.

www.o2.pl | Piątek [16.01.2009, 22:24] 1 źródło
WIEŻOWCE NISZCZĄ ŚRODOWISKO
Odbijane przez nie światło tworzy tzw. pułapki ekologiczne.
Międzynarodowy zespół badaczy odkrył osobliwą formę zanieczyszczeń, produkowanych przez... promienie słoneczne.
Światło słoneczne odbijane o szyby wieżowców jest silnie spolaryzowane. Tworzy tzw. „ekologiczne pułapki”. Jeśli w takich miejscach znajdą się owady wykorzystujące światło, jako nawigator albo wyznacznik swoje cyklu biologicznego, automatycznie tracą one orientację - tłumaczy Bruce Robertson, ekolog i autor badania z Uniewrsytetu w Michigan.
W rezultacie, skutkiem odbijania światła przez duże powierzchnie może być zachwianie równowagi całego ekosystemu. | AB


„FAKTY I MITY” nr 29, 26.07.2007 r.
JA JESTEM Z MIASTA!
W przyszłym roku 3,3 miliarda ludzi – ponad połowa ziemian – będzie mieszkać w miastach. Do roku 2030 do metropolii ściągnie kolejne 1,3 mld.
Tako rzecze raport ONZ. Ostrzega, że bez odpowiedniego planowania przeludnione miasta czeka pauperyzacja, zmagania z ekstremizmem religijnym, a młodzi ludzie pozbawieni zostaną szans rozwoju.
Obecna polityka władz wielu miast polega na utrudnianiu dopływu biedaków z prowincji przez hamowanie migracji. Jednak zdaniem ekspertów ONZ, to nie oni są głównym problemem: nie migracja, lecz przyrost urodzin w miastach sprawia, że pękają one w szwach. Rozwiązaniem jest więc planowanie rodzin, czyli efektywna antykoncepcja. | JF


www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela [22.08.2010, 17:28]
PLUSKWY ZJADAJĄ LUDZI. OPANOWAŁY JUŻ CAŁĄ AMERYKĘ
To prawdziwy horror.
Najpierw pojawiły się w centrach gęsto zaludnionych miast, takich jak Nowy Jork, przez którego pokoje hotelowe przewijają się miliony gości.
Opanowały San Francisco, którego władze wprowadziły specjalny program edukacyjny dla gospodarzy domów, by nie dopuścić do rozprzestrzeniania się szkodników. O czym mowa? O krwiożerczych pluskwach - informuje portal npr.org.
Niestety, to już prawdziwa plaga. Pluskwy opanowały już domy i hotele od Teksasu do Ohio. I rozpleniają się dalej...
To prawdziwy horror - opowiada James Self z firmy Ameritex Pest Control, która zajmuje się tępieniem tych owadów. - Niedawno wezwano mnie do pewnego domu... Stanąłem przed ścianą i zastanawiałem się, co to za tapeta... Miała taki nietypowy gęsty wzór i fakturę... Gdy podszedłem bliżej zorientowałem się, że to nie wzór, tylko pluskwy. Miliony... W życiu czegoś takiego nie widziałem.
Zdaniem Michaela Rauppa, entomologa z Uniwersytetu w Maryland, Amerykanie powinni zacząć się martwić. I to bardzo.
Dlaczego? Bo jesteśmy coraz bardziej mobilni. Ludzie codziennie podróżują do odległych zakątków świata, chodzą do pracy, kina, teatru, restauracji. Korzystają z hotelowych pokoi. A te owady żyją wszędzie tam, gdzie znajdą żywność. A to my nią jesteśmy - mówi Raupp. - Potrafią przenosić się na naszych torbach i w ubraniach do nowych miejsc, gdzie rozmnażają się w zastraszającym tempie. | WB

www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [01.09.2010, 15:39]
PLUSKWY ZJEDZĄ POLAKÓW. ZARAZ PO WAKACJACH
Są w siedzeniach samolotów i autobusów.
Po Stanach Zjednoczonych, gdzie mówi się o największej pladze krwiożerczych pluskiew od czasów II Wojny Światowej, te pasożyty masowo rozmnażają się także w Wlk. Brytanii.
Liczba domów, biur, hoteli i innych budynków użyteczności publicznej na Wyspach, gdzie pojawiły się pluskwy w ostatnim roku wzrosła o 24 proc. - ostrzega „The Daily Mail”.
Eksperci nie mają wątpliwości, że to efekt coraz większej mobilności ludzi, którzy przemieszczają się w stopniu niespotykanym do tej pory.
Hotele i schroniska to najczęstsze miejsca skąd podróżni zabierają w bagażu czy w odzieży pluskwy do domu. Spotkać można je również w siedzeniach wagonów kolejowych, autobusów i samolotów.
Badania epidemiologów z University of Kentucky sugerują, że cały świat jest o krok od inwazji tych pasożytów. Tym bardziej, że stają się one coraz odporniejsze na trucizny stosowane przeciwko nim do tej pory - dodaje dziennik. | AJ


„WPROST” nr 5/2009 (1360): KRES EWOLUCJI CZŁOWIEKA?: Organizmy chorobotwórcze, w tym pasożyty, zmuszają ludzki genom do ciągłych zmian. Innym dowodem tej aktywności jest odpowiedź na malarię – chorobę, która pojawiła się zaledwie 8 tys. lat temu. Chroniący przed nią gen wywołuje efekt uboczny – anemię sierpowatą, rozpowszechnioną w Afryce Środkowej i Zachodniej. Nie byłoby problemu malarii, gdyby ludzie masowo nie wycinali lasów, na których miejscu powstawały środowiska idealne dla komara przenoszącego pierwotniaki powodujące malarię. Rozprzestrzenienie się genu anemii sierpowatej jest więc skutkiem zmian przeprowadzanych na wielką skalę w naturze przez samego człowieka – mówi prof. Bogusław Pawłowski z Zakładu Antropologii PAN we Wrocławiu i Uniwersytetu Wrocławskiego.

Homo sapiens jest 10 tys. razy bardziej liczny, niż powinien według reguł rządzących światem zwierząt. Bez upraw i hodowli zwierząt populacja ludzka liczyłaby obecnie nie więcej niż pół miliona osobników – twierdzi prof. Steve Jones.
Rosnące zagęszczenie ludności i rolnictwo sprzyjały rozpowszechnieniu się chorób zakaźnych, bo kontakt ludzi z patogenami zwierzęcymi stał się intensywniejszy.
Ewa Nieckuła
Współpraca Bogusław Pawłowski

http://www.egospodarka.pl/tematy/przyrost-naturalny | 31-05-2010
Na początku naszej ery w okresie Imperium Rzymskiego populacja ludności wynosiła ok. 200 mln. Zgodnie z wyliczeniami prof. Agnus Meddison'a z Uniwersytetu Groningen liczba ludności w roku 1000 nie przekraczała 270 mln. W roku 1700 osiągnęła poziom 600 mln, a ok. roku 1820 przekroczyła miliard. Potem zajęło zaledwie dwa wieki do podwojenia, a zaledwie 40 lat do osiągnięcia 3 mld. Obecnie przyrost zwolnił i całkowita liczba ludności wynosi ok. 6,5 mld. ONZ szacuje, że w roku 2030 ludzi będzie 8,2 mld, a w 2050 roku niewiele ponad 9 mld.


Na malarię choruje co roku około 300 mln ludzi, z czego 1 mln umiera.

„WPROST” nr 29, 18.07.2004 r.
KOMAR Z WYROKIEM ŚMIERCI
WIRUS ZACHODNIEGO NILU, KTÓRY WYWOŁAŁ EPIDEMIĘ W AMERYCE, DOTARŁ JUŻ DO POLSKI
(...) – Zarazek zaatakował już niektóre wróble i mazurki schwytane na skraju Puszczy Kampinowskiej w podwarszawskich Łomiankach – twierdzi prof. Józef Knap, doradca Głównego Inspektora Sanitarnego. Podobnie było pod koniec lat 90. w USA, gdzie najpierw masowo padały ptaki i zwierzęta, głównie konie, a dopiero potem wirus przeniósł się na ludzi. Od tej pory krąży we wszystkich stanach USA i w Kanadzie. Wniknął do krwioobiegu ponad 300 tys. Amerykanów, ponad 4 tys. osób zachorowało, a 240 chorych zmarło. Czy tak samo będzie w Polsce?
(...) W Europie wirus zadomowił się już w Grecji, Hiszpanii, portugalii, we Włoszech i w Rumunii, gdzie zachorowało prawie 1,5 tys. osób, a 50 zmarło. Pojedyncze przypadki zachorowań odnotowano również u niemal wszystkich naszych sąsiadów: w Czechach, na Słowacji, Ukrainie i Białorusi.
Groźny wirus prawdopodobnie przeniosły do Polski ptaki migrujące z regionów tropikalnych. Od nich zaraziły się miejscowe... (...) Zarazki roznoszą głównie komary, a także meszki , muchówki, kleszcze - stawonogi, które żywią się zarówno krwią ptaków, jak i ssaków. (...) W Polsce nie prowadzi się na razie żadnych badań sprawdzających, czy chorzy na zapalenie opon mózgowych i mózgu byli zainfekowani wirusem gorączki Zachodniego Nilu, tymczasem aż 80 proc. tego typu zakażeń przebiega bezobjawowo. Okres wylęgania się choroby trwa 2-10 dni, a dolegliwości przypominają objawy grypy, z narastającą gorączką, dreszczami, ogólnym rozbiciem, bólami głowy i nieżytem żołądkowo-jelitowym. (...) Niektóre zainfekowane osoby mają objawy polio z ostrym porażeniem mięśni. Od 5 do 15 proc. osób dotkniętych gorączką umiera na skutek powikłań.

EBOLA W EUROPIE?
Do tej pory większość arbowirusów atakowała gęsto zaludnione tereny w krajach Trzeciego Świata, zwłaszcza położone w strefie międzyzwrotnikowej. Wzrost temperatury w ostatnich latach sprawił, że przenoszące śmiertelne choroby owady znajdują odpowiednie warunki do życia tam, gdzie dotychczas było im zbyt chłodno. Rozprzestrzenianiu się wirusów i pasożytów sprzyjają też coraz częstsze podróże oraz sprowadzanie zwierząt i roślin z egzotycznych zakątków świata.
We Włoszech zidentyfikowano pochodzącego z Azji komara tygrysiego, który przenosi wirusy powodujące zapalenie mózgu i gorączkę denga. Na Bałkany, do basenu Morza Śródziemnego i Morza Czarnego oraz na Węgry dotarła przenoszona przez kleszcze tzw. gorączka Krym-Kongo, która wywołuje silne wymioty, biegunkę i krwotoki. Jest szczególnie niebezpieczna, ponieważ można się nią zarazić od człowieka.
Poza strefą zwrotnikową pojawiła się również choroba denga, która występuje już w ponad 100 krajach i coraz szybciej przesuwa się na północ. Niedawno pierwszy raz pojawiła się na Hawajach. Według WHO, wirus ten zagraża 40 proc. ludzi na świecie. Leiszmaniozę trzewną można
„przywieźć” z południa Włoch. W naszym kraju z objawami tej choroby do lekarzy trafia około 10-20 osób rocznie.
- Do Polski może powrócić malaria, ponieważ jest u nas dużo jej przenosicieli - komarów z rodzaju Anopheles, które wylęgają się m.in. w pobliżu lotniska Gdańsk-Trójmiasto - podkreśla dr Beata Biernat.
Malarią może nas zarazić komar, który dostał się do Polski w samolocie, lub rodzimy widliszek, który nakarmił się krwią turysty wracającego ze strefy tropikalnej. W Europie w ostatnich 20 latach zarejestrowano 64 przypadki tej choroby. Za kilka lat większość ludzi będzie narażona na choroby tropikalne, nawet na wywoływaną przez wirus Ebola wyjątkowo groźną gorączkę krwotoczną.
Monika Florek

www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [20.08.2009, 16:08] 2 źródła
GROZI NAM KOLEJNA EPIDEMIA?
Naukowcy ostrzegają przed wirusem Zachodniego Nilu.
Wirusolodzy mają pełne ręce roboty. Ludzi atakuje nie tylko wirus świńskiej grypy, zagraża nam także - do tej pory egzotyczny - wirus przywleczony przez ptaki z Egiptu. O jego pojawieniu się wśród ptasiej populacji na skraju Puszczy Kampinoskiej mówił już w 2004 roku prof. Józef Knap z Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Teraz specjaliści z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego twierdzą, że zagrożenie przeniesienia się tego wirusa na ludzi jest całkiem realne - donosi „Newsweek”.
Wirus przenoszą ptaki. Trafia on do ludzkiego organizmu poprzez ugryzienie komara. A tegoroczne ciepłe i wilgotne lato sprzyja rozmnażaniu się tych owadów. Również gatunku, który przenosi wirusa z ptaka na człowieka.
Niebezpieczeństwo jest realne. Dlatego należy stworzyć system wczesnego ostrzegania, polegający na monitorowaniu obecności wirusa u dzikich ptaków. W okresie wzmożonej aktywności komarów może łatwo dojść do przeniesienia wirusa na ludzi - ostrzega w rozmowie z serwisem Newsweek.pl prof. dr hab. Elżbieta Samorek - Salamonowicz z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego - Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach.
Wirus powoduje chorobę zwaną gorączką Zachodniego Nilu. W 80 proc. zakażenie przechodzi bezobjawowo, pozostali odczuwają bóle głowy, mają nudności, kłopoty z koordynacją, wysoką gorączkę. W skrajnych przypadkach choroba powoduje objawy podobne do zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i zapalenia mózgu czy zbliżone do choroby Parkinsona. Śmiertelność osób hospitalizowanych waha się między 2 a 35 proc. - przypomina „Newsweek”.
Choroba ta w 1999 roku dotarła do USA. Rocznie choruje tam na nią kilka tysięcy osób. Przypadki zachorowań odnotowuje się także co roku u naszych południowych sąsiadów. Do dzisiaj nie ma chroniącej przed wirusem szczepionki. | WB

www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [31.08.2010, 15:00]
TROPIKALNY WIRUS ZABIJA W EUROPIE. KIEDY DOTRZE DO POLSKI?
Trudno uniknąć choroby. Roznoszą ją komary.
Gorączka Zachodniego Nilu zabiła w Rumunii dwie osoby, a co najmniej pięć trafiło do szpitali po zarażeniu się wirusem. To pierwsze przypadki zarażenia tą tropikalną chorobą w Rumunii - donosi TVN 24.
Śmiertelną chorobę roznoszą komary. Sytuacja jest na tyle poważna, że Ministerstwo Zdrowia zaapelowało, by do szpitali natychmiast zgłaszali się ci, którzy cierpią na dziwne bóle głowy lub mięśni.
Komarów w tym roku w Rumunii jest wyjątkowo dużo. Sprzyjają im wilgoć i olbrzymie upały.
Gorączka Zachodniego Nilu pojawiła się również w Grecji i Rosji, gdzie zanotowano po kilka przypadków śmiertelnych - alarmuje stacja. | MK

www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [17.06.2010, 11:38]
NADCHODZI EPIDEMIA MALARII. TO PRZEZ KOMARY
Przez chciwość koncernów zachorują miliony.
Wycinka lasów deszczowych w Amazonii może zwiększyć liczbę chorych na malarię w Brazylii i Peru o prawie 50 proc. Puste tereny po wyrębie to idealne miejsce do rozwoju groźnego gatunku komarów Anopheles darlingi - alarmuje France24.
To właśnie te owady najczęściej roznoszą malarię w Ameryce Południowej. Stopniowo wypierają inne gatunki, które są mniej groźne dla człowieka. Naukowcy zapowiadają, że plaga niebezpiecznych komarów zagrozi mieszkańcom Amazonii i wywoła epidemię malarii.
Otwarte przestrzenie bez drzew i częściowo nasłonecznione zbiorniki wodne to idealne środowisko dla tych owadów - mówi Sarah Olson z Center for Sustainability and the Global Environment.
Rocznie na malarie choruje pół miliona Brazylijczyków mieszkających w dorzeczu Amazonki. | AJ

www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek [02.08.2010, 15:32]
TROPIKALNE KOMARY ATAKUJĄ EUROPĘ. BĘDĄ ZABIJAĆ LUDZI
Rozmnażają się u nas już trzy niebezpieczne gatunki.
Azjatyckie komary tygrysie, afrykańskie Aedes aegypti oraz występujące w Ameryce Anopheles odkryto w holenderskim regionie Brabant. Obce gatunki są bardzo niebezpieczne dla ludzi, bo przenoszą śmiertelne choroby - alarmuje dutchnews.nl.
Holenderskie służby sanitarne przypuszczają, że groźne owady trafiły do Europy w używanych oponach sprowadzonych przez kilka firm z kontynentów południowych.
Komary zdążyły już jednak się rozmnożyć i teraz - w opinii resortu zdrowia Holandii, stanowią poważne zagrożenie dla mieszkańców.
Mogą roznosić chociażby dengę, malarie, gorączkę zachodniego Nilu czy żółtą febrę oraz wirusowe zapalenie opon mózgowych - ostrzega Ab Klink, holenderski minister zdrowia.
Holendrzy o pomoc poprosili francuskich ekspertów, którzy mają już doświadczenie w walce z obcymi gatunkami komarów. | AJ

www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [22.10.2010, 11:41]
NIKT NIE POWSTRZYMA MALARII. JEST NOWY GATUNEK
Wszystko przez komary. Nie ma na nie sposobu.
Najbardziej niebezpieczny komar - Anopheles gambiae, zmienił swój kod genetyczny. Powstaje odrębny, jeszcze groźniejszy gatunek.
Tym samym owady najczęściej roznoszące malarię mogą stać się odporne na leki, a pasożyt wywołujący chorobę wręcz niemożliwy do zwalczenia w ludzkim organizmie - alarmuje „The Independent”.
Do tej pory sądzono, że różnice w kodzie DNA dwóch grup komarów tego gatunku dotyczą jedynie części chromosomów. Naukowcy z Imperial College w Londynie odkryli jednak istotne różnice rozsiane w całym genomie.
Niebawem komary podzielą się na dwa odrębne gatunki. To oznacza poważne problemy dla mieszkańców Afryki, bo nie wiadomo jak zachowywać się w ludzkich organizmach pasożyty roznoszone przez te owady. Konieczna jest praca nad nowym typem leków - mówi dr Mara Ławniczak.
Już teraz rocznie z ponad 500 mln ludzi, którzy chorują na malarię po ukąszeniu komara, umierają 2 mln. | AJ

www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek 06.04.2012, 15:05
KONTYNENT OPANOWUJE ZARAZA. LEKI NIE DZIAŁAJĄ
Szybko przenosi się na duże odległości.
W Azji rozprzestrzenia się malaria oporna na leki, ostrzegają naukowcy. To może poważnie spowolnić proces walki z tą chorobą na całym świecie. Lekooporną malarię wykryto na granicy Tajlandii i Birmy, 800 kilometrów od wcześniej wykrytych ognisk - donosi stooq.com.
Tradycyjne leki przeciwmalaryczne nie mogą powstrzymać wywołującego chorobę pasożyta, zarodźca sierpowatego. Jeżeli dotrze on do Afryki, może dziesiątkować zarażonych.
Równocześnie badając kod DNA pasożyta, odkryto powód jego niezwykłej odporności. Ta genetyczna wiedza może być pomocna w powstrzymaniu lekoopornej odmiany malarii - tłumaczy portal.
Co roku na malarię zapada kilka milionów osób, nawet milion z nich umiera. | JS

www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [12.06.2010, 15:29]
IDZIE ZARAZA! BĘDZIEMY UMIERAĆ NA DŻUMĘ, MALARIĘ I FEBRĘ
Jakie epidemie zbliżają się do Europy.
Naukowcy ostrzegają, że rosnące temperatury na świecie spowodują przesuwanie się na północ tropikalnych chorób zakaźnych. Grożą nam epidemie żółtej febry, gorączki denga, malarii a nawet dżumy - informuje serwis health24.com.
Wpływ zmian klimatu na choroby zakaźne daje się już odczuć i jest prawdopodobne, że w ciągu najbliższych kilku lat pojawią się i utrwalą w Europie nowe wektory i nowe patogeny - można przeczytać w najnowszym raporcie European Academies Science Advisory Council (EASAC).
W skład tej niezależnej instytucji wchodzi 26 narodowych akademii nauk z Unii Europejskiej.
Dla mnie nie robi różnicy jak to nazwiemy, ale udokumentowane jest to, że od ostatnich 20-30 lat mamy wyższe temperatury. Umożliwiają one owadom szerzącym choroby i wirusom szybszy rozwój i reprodukcję, a to będzie powodowało wzrost zachorowań - oświadczył przewodniczący EASAC dr Volker ter Meulen.
Przykład? Rosnące temperatury w Europie tworzą nowe siedliska dla komara przenoszącego żółtą febrę, wirusa zachodniego Nilu, gorączkę denga i zapalenie mózgu.
Ten komar wiązany jest już z ponad 200 przypadkami w Europie choroby o nazwie chikungunya, powodowanej przez wirusa i objawiającej się gorączką oraz uszkodzeniami stawów. | WB

www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [17.02.2010, 16:59]
ŚWIATU GROZI NOWA EPIDEMIA
Ta choroba rozprzestrzenia się błyskawicznie.
Pandemia świńskiej grypy wywołała panikę na świecie, a niepostrzeżenie pojawiło się inne zagrożenie: denga. Przypadków tej potencjalnie śmiertelnej choroby roznoszonej przez komary przybywa w zawrotnym tempie - alarmuje „Newsweek”.
Tygodnik zauważa, że Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób odnotowało do tej pory 11.749 zgonów spowodowanych przez wirus A/H1N1.
Tymczasem ze statystyk Światowej Organizacji Zdrowia
wynika, że z powodu epidemii dengi w ubiegłym roku do szpitali trafiło ponad pół miliona ludzi.
Czterdzieści lat temu wirus dengi występował w zaledwie dziewięciu krajach Afryki i Azji, obecnie jest rozpowszechniony w ponad stu. Denga jest drugą pod względem częstości chorobą przywożoną przez europejskich podróżników z wypraw - zauważa gazeta.
Denga to śmiertelna choroba, która występuje także u małp. Jej objawy są podobne jak w przypadku gorączki krwotocznej - to gorączka, silne bóle i sztywność stawów.
Jeśli wskutek globalnego ocieplenia przybywać będzie terenów sprzyjających rozwojowi komarów, ryzyko zakażenia dengą według Lowy Institute z Sydney obejmie ponad połowę populacji Ziemi - ostrzega „Newsweek”. | AJ

www.o2.pl / www.sfora.pl | 1 źródło, 1 wideo Piątek [26.03.2010, 06:14]
DENGA ZAATAKOWAŁA 150 TYS. LUDZI (WIDEO)
Chorobę wzmocniły zmiany klimatu.
Według raportu wydanego w marcu przez Panamerykańską Organizację Zdrowia (OPS), od początku roku na dengę zachorowało w Ameryce Południowej 146 tys. osób, z czego zmarło 79. Rok wcześniej OPS informowała o ponad 79 tys. przypadków zachorowań i 26 zgonach - czytamy na wyborcza.pl.
Ta przenoszona przez komary choroba ma za sprzymierzeńca rozchwiany klimat.
Wydłużenie pory wilgotnej ułatwiło rozmnażanie się owadów.
Kraje najbardziej dotknięte w tym roku przez dengę to Brazylia, Kolumbia i Wenezuela, choć w stanie pogotowia są wszystkie kraje Ameryki Łacińskiej. W tym roku w Brazylii 21 osób z jej powodu zmarło i zanotowano ponad dwukrotny wzrost zachorowań w stosunku do roku ubiegłego - 108 tysięcy. W Kolumbii zmarły 22 osoby, a zachorowało 28 tysięcy, w Wenezueli zarejestrowano 16 tysięcy chorych - wylicza wyborcza.pl.
Denga w swej zwykłej postaci nie zabija.
Mordercza w skutkach jest krwotoczna odmiana tej gorączki, która sprawia, że człowiek traci krew nawet przez pory w skórze.
Większość ofiar śmiertelnych to osoby które czując łamanie w kościach i gorączkę, brały paracetamol. Zdiagnozowana jako przeziębienie, denga zabija w skutek reakcji z lekami przeciwgorączkowymi. | JS

www.o2.pl / www. sfora.pl | Poniedziałek [13.09.2010, 19:34]
ZABÓJCZA TROPIKALNA CHOROBA ATAKUJE EUROPĘ. TU JUŻ DOTARŁA
Natychmiast wprowadzono nadzwyczajne środki ostrożności.
Wirusową, odzwierzęcą zarazę - dengę, odnotowano po raz pierwszy we Francji - alarmuje france24.com.
Władze natychmiast zdecydowały o wytruciu komarów na terenie w okolicy Nicei, gdzie znaleziono zarażonego mężczyznę.
Denga to niezwykle groźna choroba.
Objawy są podobne do grypy. Może powodować gorączkę krwotoczną, która kończy się śmiercią - informuje portal. | MK

„WPROST” nr 4(1104), 2004 r.
BIAŁY TRĄD W BAGDADZIE
Kilkuset żołnierzy służących w Iraku zachorowało na leiszmaniozę, chorobę zakaźną wywoływaną przez pierwotniaki z rodzaju Leishmania atakujące białe krwinki i układ limfatyczny. Przenoszą ją pustynne moskity, które podczas obecnego konfliktu są bardzo uciążliwe.
Chorują Amerykanie i Brytyjczycy, Polacy na razie są zdrowi. Wojskowych atakuje głównie odmiana skórna choroby (CL), zwana białym trądem. Prowadzi ona do powstania na twarzy nie gojących się owrzodzeń oraz blizn, które długo mają siny kolor. Groźniejsza dla zdrowia jest postać trzewna (VL), wywołująca gorączkę, powiększenie śledziony i zmniejszenie produkcji krwinek w szpiku. Nie leczona może prowadzić do śmierci. W czasie operacji „Pustynna burza” w 1991 r. na leiszmaniozę zachorowało kilkudziesięciu żołnierzy z USA.
Leiszmanioza powszechnie występuje w ciepłym klimacie - zagrożonych nią jest 16 mln ludzi na całym świecie, co roku 1,5 mln osób choruje na CL, a 500 tys. na VL. Nie ma na nią szczepionki, leczenie nie zawsze jest skuteczne. W niektórych krajach podzwrotnikowych leiszmanioza jest uważana za typową chorobę wieku dziecięcego, tak jak u nas różyczka czy odra. | (JAS)


www.o2.pl | www.sfora.pl | Poniedziałek [12.04.2010, 21:50]
AUSTRALIJCZYKÓW JEST CORAZ WIĘCEJ. TO ICH ZABIJE
Eksperci: zatłoczone miasta czeka plaga chorób.
Zapowiadany, ogromny wzrost liczby mieszkańców Australii wywoła poważne konsekwencje dla zdrowia społecznego. Eksperci ostrzegają przed epidemią depresji, astmy i chorób związanych z otyłością - alarmuje „The Daily Telegrach”.
Analizy rządowe wskazują, że w najbliższych 40 latach liczba ludności tego kraju wzrośnie o ponad 60 proc. i w roku 2050 sięgnie 35 milionów.
Australijski dziennik przypomina, że będzie to przede wszystkim efekt wzrastającej liczby imigrantów. Już teraz co czwarty mieszkaniec Australii pochodzi spoza kraju.
Czeka nas więc zwiększenie gęstości zaludnienia miast. Jednak wyższy wskaźnik urbanizacji wiążę się ze wzrostem chorób cywilizacyjnych - ostrzega dr Deborah Pelser z instytutu psychiatrii Lunbeck Australia.
Jej zdaniem przybędzie chorych na depresję, schizofrenię, choroby serca, cukrzycę oraz cierpiących na przewlekłe bóle stawów, astmę i migreny.
Istnieje bardzo duży związek między brakiem zieleni, a rozwojem depresji i zaburzeń lękowych. Inne badania wskazują, że życie w zatłoczonym mieście - jakim jest chociażby Sydney, ogranicza aktywność fizyczną i powoduje otyłość, choroby układu krążenia, a nawet wywołuje nowotwory - dodaje dr Pelser. | AJ


www.o2.pl / www. sfora.pl | Niedziela [19.09.2010, 12:05]
NA OSIEDLACH CORAZ CIAŚNIEJ. DZIECI SĄSIADA SĄ NAJGORSZYMI WROGAMI
Tu się nie da żyć.
Gęsta zabudowa na osiedlach, gdy otoczeni płotami, sąsiedzi zaglądają sobie w okna, to także problem mieszkańców australijskiej Nowej Południowej Walii.
Połowa skarg zgłaszanych do miejscowych sądów polubownych dotyczą właśnie zatargów między sąsiadami. Od 2009 roku nastąpił wzrost przypadków o 60 proc. - donosi „The Daily Telegrach”.
Jednym z najczęściej wnoszonych oskarżeń są te na dzieci sąsiadów.
Młodzież jest głośna, krzyczy, słucha muzyki albo sama gra na instrumencie.
Dzieciaki niszczą otoczenie i pyskują starszym - gazeta cytuje szefową organizującego polubowne sądy Ośrodka Lokalnej Sprawiedliwości, Natashę Mann.
Sprzeczki między sąsiadami, nawet gdy w oku konfliktu są dzieci, często dotyczą faktycznie linii podziału działek. Także o wysokość płotów czy naruszanie prywatności. | JS


deweloper puste niesprzedane mieszkania domy
https://www.google.pl/search?q=dewelope ... =firefox-a

deweloper bankructwo upadek straty długi
https://www.google.pl/search?q=dewelope ... =firefox-a
Ostatnio zmieniony pn sty 11, 2016 12:54 am przez admin, łącznie zmieniany 12 razy.
Piotr Kołodyński (Redaktor1966) - autor-red.:
Wolnyswiat.pl
- racjonalny system/rząd/zarządzenia
- PROEKO-energia, transport-BIZNES
- ludzie coraz bardziej wartościowi
- antyludzcy
- jawny status

admin
Site Admin
Posty: 2671
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » czw paź 13, 2011 7:54 pm

www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek [06.09.2010, 22:01]
POLSKĘ ZASYPIĄ LAWINY BŁOTA? TEGO NIE DA SIĘ ZATRZYMAĆ
Rozpadają się drogi, mosty i domy.
Tylko Małopolsce osuwiska zniszczyły 170 km dróg, zagrożonych jest kolejne 70 km, uszkodziły kilometry instalacji kanalizacyjnej i 30 km wodociągów - wylicza gazeta.pl.
Do tego 20 budynków komunalnych i około 200 domów. Kolejne 800 może być zniszczonych lada chwila. Podobnie źle jest w reszcie kraju.
Według Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego w pierwszym półroczu 2010 roku uszkodzonych lub całkowicie zniszczonych zostało 2269 budynków.
Dane MSWiA pokazują, że żywioł ten kosztował nas już 2,9 mld euro.
Tymczasem w Milówce nadal osuwa się ziemia. Sytuacja jest tak poważna, że konieczne było stworzenie awaryjnego lądowiska dla śmigłowców, aby można było ratować ludzi.
Ziemia cały czas płynie. To lawa błotna z drzewami i kamieniami. Nie da się tego zatrzymać - informuje \"Dziennik Polski\".
Zniszczona została droga powiatowa, a 64 osoby zostały odcięte od świata.
Podobne zagrożenia jak na Śląsku są też na Podkarpaciu i w Małopolsce. W tym ostatnim regionie zwały ziemi zagrażają ponad 100 budynkom - donosi rmf24.pl.
Niestety, według geologów jest nawet gorzej i po ulewach aż 60 tys. osuwisk zagraża ludziom i ich dobytkowi.
Często to właśnie działalność człowieka: nowe domy, drogi i wodociągi doprowadziły do pojawienia się osuwisk.
To wynika z niewiedzy urzędników i ludzi, którzy tam mieszkają - mówi portalowi Józef Chowaniec z Państwowego Instytutu Geologicznego.
Są tylko dwie metody na walkę osuwiskami: albo za olbrzymie pieniądze umacniać je betonem albo... zrezygnować z budowania na nich czegokolwiek. | JS

[Lasy m.in. zwiększają równowagę obiegu wody, tzn., przetrzymują jej nadmiar podczas deszczów, a oddają ją m.in. podczas suszy – w postaci zasilania strumieni, dzięki parowaniu wody, wiążą podłoże zapobiegając lawinom błotnym, erozji gleby, burzom piaskowym, zmniejszają siłę wiatru (a silny wiatr zwiększa parowanie wody z gleby, a gleba w postaci pyłu jest porywana przez wiatr, co przyczynia się do jej erozji)(energia wiatru jest zamieniana na ruch drzew, gałęzi, liści, igieł, drzewa stanowię też osłonę przed wiatrem), są schronieniem, domem dla m.in. ptaków zjadających szkodniki, lasy zatrzymują też szkodniki, zapobiegając plagom, są źródłem runa leśnego, drewna, przetwarzają ubogą glebę w urodzajną, zamieniają dwutlenek węgla w tlen, są msm wypoczynku, rekreacji. – red.]

www.twojapogoda.pl (24.04.2010/10:25)
ŚCIANA PUSTYNNEGO PIASKU NAD BURKINĄ FASO
- Gigantyczna burza piaskowa panowała przedwczoraj nad afrykańskim krajem Burkina Faso. Co ciekawe nie jest on położony na Saharze, lecz na obszarach Sahelu, czyli na rolniczym pograniczu pustyni i sawanny. Te niecodzienne zjawisko zostało uwiecznione przez satelitę meteorologicznego Aqua na zdjęciu, które zamieszczamy pod artykułem. Najbardziej ciekawą częścią burzy piaskowej jest jej przednia ściana, która przemieszcza się na południe. Na zbliżeniu widoczna jest w pełnej okazałości. Wędrówka ściany piasku jest imponująca, ponieważ potrafi się ona przemieszczać z prędkością 70 kilometrów na godzinę i raczej trudno jest przed nią uciec. W pustynnym piasku pogrążyła się cała zachodnia i północna część Burkiny Faso. W większych miastach położonych na północy kraju na skutek zamieci piaskowej temperatura zaczęła się obniżać. Przed jej nadejściem w cieniu było nieznośne 45 stopni, natomiast podczas jej panowania ochłodziło się aż o 10 stopni. Piasek unoszący się w powietrzu i wnikający dosłownie wszędzie, sprawił iż mieszkańcy zmuszeni byli ukryć się w domach. Przerwano prace na polach uprawnych, ponieważ podczas zamieci nie było widać niczego już w promieniu kilku metrów. Burza piaskowa dotarła nad Burkinę Faso i Niger znad rozległych pustynnych obszarów Mali i Mauretanii. To obecnie najgorętsze miejsca w Afryce i zarazem na całym świecie. Jak daleko jest w stanie zawędrować taka ściana piasku? Zazwyczaj przemierza kilkaset kilometrów. W tym przypadku było to około pół tysiąca kilometrów aż piasek sięgnął północnej granicy lasów deszczowych rozciągającej się przez północne regiony Ghany i Wybrzeża Kości Słoniowej. Poniżej publikujemy omawiane zdjęcie.




www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela [09.05.2010, 22:17]
W POWIETRZU WISI COŚ GROŹNIEJSZEGO OD WULKANICZNEGO PYŁU
Silniki samolotów nie mają z nim szans.
Pył piaskowy, który wiatr unosi z Sahary nad Europę, jest bardziej niebezpieczny dla samolotów niż pył wulkaniczny. Dodatkowo jego koncentracja jest dużo większa niż w chmurze pyłu znad Islandii - donosi RMF FM.
Stacja powołuje się na Giana Paolo Gobbi z włoskiego Instytutu Wiedzy o Atmosferze i Klimacie, który zauważa, że pył z pustyni utrzymuje się nad południem Europy średnio przez 3 miesiące każdego roku.
Naukowiec twierdzi, że choć ziarnka piasku z Sahary mają podobną wielkość do cząstek w pyle wulkanicznym (nieco powyżej mikrona) to z ich powodu nigdy nie wstrzymywano ruchu lotniczego.
Gobbi przypomina, że koncentracja pyłu wulkanicznego zaraz po erupcji wynosi 30 mikrogramów na metr sześcienny i po kilku godzinach zmniejsza się już do 10 mikrogramów.
Tymczasem w przypadku pyłu pustynnego jest to 100 mikrogramów na metr sześcienny, a koncentracja zmniejsza się dużo wolniej.
Gdy wiatr znad północnej Afryki, sirocco, jest silny, na liściach drzew, szybach i balkonach w miastach południowych i środkowych Włoch osadza się charakterystyczny czerwony pył. Sirocco wieje zwykle na wiosnę, a gdy zdarza się w zimie powoduje opady czerwonego śniegu - wyjaśnia RMF FM. | AJ

www.twojapogoda.pl (29.11/14:20)
AFRYKAŃSKA SAWANNA SILNIE PUSTYNNIEJE
- W kolejnym już wydaniu prestiżowego pisma Geophysical Research Letters naukowcy zajmują się wpływem burz piaskowych i pyłowych na widoczność i gospodarkę w krajach zachodniej Sahary i Sahelu. Od wielu lat w tej części Czarnego Lądu obserwuje się pogłębiające się pustynnienie. Ma to związek z coraz częstszym i silniejszym przemieszczaniem się pustynnego piasku na zachód w kierunku wód Oceanu Atlantyckiego. Największe ilości piasku opadają na Mali, Mauretanię i Senegal. Piasek wędruje jeszcze dalej, aż po Wyspy Zielonego Przylądka, czyli miejsce, gdzie rodzą się tropikalne cyklony, które następnie docierają do Ameryki Północnej i Środkowej. Prowadzone od kilku lat badania wykazały, że saharyjski piasek ma olbrzymi wpływ na aktywność cyklonów, wciąż jednak brak szczegółowych danych na ten temat. W najbliższych latach prowadzone będą dalsze pomiary i wówczas z pewnością dowiemy się więcej o tym wciąż zagadkowym zjawisku. Coraz częstsze burze piaskowe w Mali, Mauretanii i Senegalu powodują olbrzymie spustoszenie na przykład w transporcie. Częściej niż w wielu ostatnich latach trzeba odwoływać rejsy na miejscowych lotniskach, częściej też piasek zasypuje jedyne drogi dojazdowe do niektórych miejscowości. Przez wszędzie wnikający piasek ludzie skarżą się na problemy z układem oddechowym i krążenia, a także częściej zdarzają się przewlekłe choroby oczu. Jednak pustynnienie ma także wpływ na gospodarkę. Zielone oazy zaczynają zanikać, a jałowy piasek wgryza się coraz głębiej na południowy-zachód, opanowując rolnicze obszary Sahelu między innymi w Burkina Faso, Nigrze i Gwinei, czyli tam, gdzie dotąd rosły bujne lasy równikowe, które obecnie zaczynają być zastępowane przez saharyjski piasek.


www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela [04.10.2009, 11:41] 1 źródło
INDIE WYSYSAJĄ Z ZIEMI CAŁĄ WODĘ
Wypompowują 21 milionów basenów olimpijskich rocznie.
Rabunkowa gospodarka wodna to jeden z najważniejszych problemów z jakimi uporać się powinny Indie. Nie tylko dla własnego dobra, ale dla dobra całej planety - zauważa \"The New Scientist\".
Problem jest podwójny. Po pierwsze ubywa wód gruntowych - o 10 cm rocznie opada jej poziom w tym regionie. Po drugie słodka woda, którą w Indiach wypompują i zużyją, trafia do atmosfery i do oceanów.
Wody gruntowe wypompowywane przez Indie odpowiadają za podnoszenie się poziomu światowych mórz i oceanów o 0,16 mm rocznie - tłumaczy pismo.
To 5 proc. całego przyrostu. | JS

www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Poniedziałek, 19.04.2010 09:32
NIEDOBÓR WODY ZNISZCZY GOSPODARKĘ?
Ceny jedzenia poszybują w górę.
Światowy kryzys związany z niedoborem wody może wywindować ceny jedzenia w Wielkiej Brytanii i zniszczyć gospodarkę – ostrzegają brytyjscy eksperci w najnowszym raporcie.
Woda już wkrótce może stać się rzadkim i bardzo cennym zasobem. Przyczynią się do tego wzrost liczby ludności świata i popytu na wodę, a także zmiany klimatu.
Obecnie znaczenia wody się nie docenia, chociaż jej wpływ m.in. na rozwój gospodarczy jest ogromny. To dlatego, że woda niezbędna do wyprodukowania jedzenia czy ubrań jest „niewidzialna”. Tymczasem taka „ukryta” woda odpowiada za 2/3 całkowitego zużycia w Wielkiej Brytanii. Bardzo niewielu konsumentów zdaje sobie sprawę, że na wyprodukowanie kilograma wołowiny potrzeba aż 15,5 tys. litrów wody, a na wytworzenie bawełnianego T-shirtu – 2,7 tys. litrów. Konsekwencje braku wody mogą być więc dramatyczne dla wielu gałęzi gospodarki.
Eksperci podkreślają, że nie tylko ubogie kraje świata są zagrożone katastrofalnymi skutkami braku wody w przyszłości; problem ten dotyczy również państw rozwiniętych.
www.dailymail.co.uk

„METROPOL” 16.09.2004 r.
3,4 MLD LUDZI BĘDZIE BEZ WODY
ONZ W 2025 roku może zacząć brakować wody kilku miliardom ludzi – ostrzegła wczoraj Organizacja Narodów Zjednoczonych. Za dwadzieścia lat od 2,4 do 3,4 miliarda mieszkańców Ziemi może nie mieć dostatecznego dostępu do wody. Dzisiaj takich ludzi jest pół miliarda. Zagrożenie, jakim jest niedobór wody, potęguje gwałtowny przyrost demograficzny. | PAP


www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [12.10.2010, 18:47]
ZIEMIA WYSYCHA. JEST W NIEJ CORAZ MNIEJ WODY
Czeka nas katastrofa.
Gleby na dużych obszarach półkuli południowej - Australii, Afryki i Ameryki Południowej wysychają.
Wraz z globalnym ociepleniem na znaczeniu przypiera zjawisko ewatranspiracji, czyli parowania wody do atmosfery donosi health24.com.
Naukowcy z Oregon State University uważają, że w związku z tym, być może ziemia osiągnęła limit wody potrzebnej do normalnego funkcjonowania globu. Jeżeli to się potwierdzi to skutki mogą być katastrofalne - od zmniejszenia absorpcji dwutlenku węgla, do niezwykle intensywnych fal upałów - informuje serwis.
Badacze raczej wątpią, że uzyskane dane wskazują na pewien cykl zjawiska ewatranspiracji. | MK

www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [20.10.2010, 13:16]
ZIEMIĘ WYPALI SŁOŃCE. WSZYSCY BĘDĄ GŁODOWAĆ
Nadchodzi największa susza w historii.
Stopień i intensywność zbliżającej się suszy jest nie do przewidzenia, ponieważ nigdy w historii Ziemi nie mieliśmy do czynienia z globalnym ociepleniem na taką skalę - wynika z badań US National Center for Atmospheric Research.
Skutki będą katastrofalne. To przede wszystkim mniejsze plony, co oznacza głód. Ale także zmniejszająca się ilość wody, której nie starczy nie tylko dla systemów nawadniających, ale też dla ludzi - przepowiada Aiguo Dai, współautor badań.
Naukowcy wyciągnęli takie wnioski po analizie modelu teoretycznego zmian na Ziemi, w oparciu o obecne dane dotyczące emisji gazów cieplarnianych.
Dai dodaje, że społeczeństwo nie jest przygotowane na takie katastrofalne prognozy. I nie przyjmuje ich do swojej świadomości. Podobnie jak część naukowców.
Jeśli jednak nasze prognozy choć w części okażą się prawdziwe, to skutki dla wszystkich ludzi będą po prostu katastrofalne - stwierdza Aiguo Dai. | MK

[Trza zwiększać produkcję/PKB, to zagłada życia się przestraszy - skażeń, zatruć, śmieci, chorób, zmian klimatycznych, długów, biedy - i ucieknie… - red.]


http://www.sciaga.pl/tekst/82398-83-dlaczego_gina_lasy | 2008-04-10
DLACZEGO GINĄ LASY?
Statystyki na temat wycinania lasów i ginięcia gatunków zwierząt są przerażające! Światowe tempo wycinania lasów: 1 hektar na sekundę; 860 km2 dziennie; 310 tysięcy km2 rocznie: to prawie powierzchnia Polski. Tempo wymierania gatunków: w lasach tropikalnych: 35 gatunków dziennie; na całej Ziemi: 137 gatunków dziennie.

„NEWSWEEK” nr 31, 07.08.2005 r.
EUROPEJSKA SAHARA
(...) Z badań prowadzonych w ramach programu \"Desert Watch\" Europejskiej Agencji Kosmicznej, którego celem jest obserwacja procesu pustynnienia, wynika, że ulega mu europejska część wybrzeża Morza Śródziemnego o powierzchni 300 tysięcy kilometrów kwadratowych (obszar większy niż terytorium Wielkiej Brytanii) zamieszkana przez 16,5 mln ludzi. (...)
Eric Pape; Współpraca: Mike Elkin, Santander; Jacopo Barigazzi, Mediolan


http://www.klimatdlaziemi.pl
* „Do końca wieku połowa Hiszpanii będzie leżeć na Saharze”
* „Wg rządu hiszpańskiego 1/3 kraju może zamienić się w pustynię”
* „ONZ szacuje, że ryzyko zamienienia się w pustynię dotyczy 30-60% terytorium Hiszpanii i 12% terenu Europy” „Straty spowodowane zmianami klimatycznymi we Włoszech szacuje się na 50 mld euro rocznie - oświadczył minister ds. ochrony środowiska Alfonso Pecoraro Skanio”

Opublikowany przez \"Independent\" raport Centrum Prognoz i Badań Klimatycznych Hadley, działającego przy Biurze Meteorologicznym Wielkiej Brytanii, przewiduje, że pustynie, stanowiące obecnie 3 proc. powierzchni naszej planety, do 2100 zajmą aż 1/3 jej powierzchni.

www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [04.02.2010, 14:00]
CZEKA NAS WIELKI GŁÓD. ZA CHLEB ZAPŁACIMY JAK ZA ZŁOTO
Wkrótce nie będzie gdzie uprawiać roślin.
Jeszcze w tym wieku na świecie zabraknie gleb, których jakość gwarantuje plony na poziomie zapewniającym wyżywienie wszystkich ludzi. Naukowcy ostrzegają, że zmiany doprowadzą do drastycznego wzrostu cen jedzenia i globalnego kryzysu żywnościowego - alarmuje \"The Daily Telegraph\".
Z badań biologów z University of Sydney, zaprezentowanych na międzynarodowej konferencji na temat rolnictwa, wynika, że na wszystkich kontynentach zmniejsza się ilość gleb dobrej jakości.
To efekt przemysłowego rolnictwa, złej polityki rolnej oraz stosowania zbyt wielu środków chemicznych.
Szacuje się, że co roku na świecie ponad 75 mld ton ziemi ulega erozji. Najgorzej jest w Chinach, gdzie gleby niszczone są przez rolnictwo 57 razy szybciej niż są one w stanie się naturalnie regenerować. W Europie 17 razy, a w Ameryce 10 razy szybciej. To oznacza, że za 60 lat nie będziemy mieli gdzie uprawiać roślin - twierdzi prof. John Crawford.
Eksperci twierdzą, że ten proces może zahamować jedynie globalna zmiana myślenia o rolnictwie, tak, aby gleba sama się regenerowała. Chodzi o przywrócenie dawnych zasad, które pozwalały ziemi \"odpoczywać\" i magazynować cenne mikroelementy. | AJ

www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 06.06.2012, 22:21
CZEKAJĄ NAS WIELKI GŁÓD, CHOROBY I WOJNY. KATASTROFA CORAZ BLIŻEJ
Liczba ludzi na Ziemi zbliża się do punktu krytycznego.
Liczba ludzi na Ziemi zbliża się do punktu krytycznego. Zdaniem ekspertów z UNEP - agencji ONZ do spraw środowiska, grozi nam globalny głód - alarmuje „The Daily Mail”.
Stanie się tak, jeśli połowa powierzchnia ziemi zostanie zurbanizowana. A do tego jest już coraz bliżej, bo teraz ten wskaźnik wynosi już 43 proc.
To oznacza, że wyniszczenie lasów i populacji większości zwierząt i ryb. Problemem będzie też dostęp do źródeł wody.
Już niebawem ludzie będą żyć w zupełnie nowej rzeczywistości, która będzie dla nich skrajnie nieprzyjazna - ostrzega prof. Anthony Barnosky z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley.
Dodaje, że może się to stać już nawet w 2045 roku.
AJ
http://www.dailymail.co.uk/sciencetech/ ... dri…


www.klimatdlaziemi.pl
WZROST MOCY HURAGANÓW
W katastrofie życie straciło 1836 osób, straty przekroczyły 100 miliardów dolarów. Odbudowa Nowego Orleanu potrwa 25 lat.
* W marcu 2004 pojawił się pierwszy w historii huragan na południowym Atlantyku.
* Statystyki wykazują wzrost mocy huraganów na Pacyfiku. W ciągu ostatnich kilku dekad, występowanie huraganów kategorii 4 i 5 prawie się podwoiło.
* W 2007 roku, po raz pierwszy w historii, sezon zainaugurowały dwa huragany najwyższej, 5-tej kategorii.
Przewiduje się, że globalne ocieplenie zwiększy intensywność występowania huraganów. Ponieważ woda w oceanach staje się coraz cieplejsza, tropikalne sztormy mogą pobierać więcej energii i stawać się dużo mocniejsze.
Przewiduje się, że szczególnie znacząco wzrośnie liczba najmocniejszych cyklonów. Nie jest wykluczone, że pojawi się konieczność rozszerzenia skali i dodania nowej, 6-tej kategorii.
Nowym, prognozowanym przez klimatologów zjawiskiem są hiperkany.
Wyższa energia hiperkanu pozwoliłaby mu na osiągnięcie prędkości wiatru na poziomie 500 km/h (niektóre teorie mówią nawet o ponad 700 km/h).
Wiatry, przewyższające mocą tornado klasy F5 (o rozmiarach hiperkanu nie wspominając), zrywałyby drzewa, budynki, drogi, a nawet ziemię. W skrajnym scenariuszu, szalejące hiperkany byłyby w stanie w rejonach przybrzeżnych zedrzeć ziemię do gołej skały i cisnąć ją do oceanu...
http://en.wikipedia.org/wiki/Hypercane

www.twojapogoda.pl (23.04.2010/15:22)
ZMIANY KLIMATU PRZYNIOSĄ WIĘCEJ TORNAD
- Naukowcy z amerykańskiego Instytutu Studiów Kosmicznych imienia Goddard'a w Nowym Jorku, wchodzącego w skład NASA, opublikowali swoje badania nad ziemskim klimatem. Za pomocą pierwszego modelu klimatycznego przeanalizowali oni korelacje pomiędzy wzrostem średniej temperatury na Ziemi i nasileniem się zjawisk ekstremalnych. Ostatecznie okazało się, że wraz z postępującym ocieplaniem się klimatu na naszej planecie, zwiększać się będzie systematycznie ilość i intensywność gwałtownych burz. W przyszłości będą one powodować coraz większe zniszczenia, będą się też pojawiać coraz częściej. Jak zaznaczyli badacze, nasilenie się jednego zjawiska atmosferycznego, będzie miało wpływ także na inne. Oznacza to, że z biegiem lat zwiększać się będzie częstotliwość występowania tornad, a także ich siła. Coraz częściej będą notowane tornada najwyższej kategorii w skali. Taki właśnie scenariusz czeka nas jeśli średnia temperatura na Ziemi będzie o 2 stopnie wyższa od obecnej. Możliwe jest to według ONZ, jeśli kraje uprzemysłowione nie zmniejszą znacząco emisji do atmosfery gazów cieplarnianych. To właśnie dokument, który zastąpi od 2012 roku słynny Protokół z Kioto będzie miał za zadanie nałożyć takie ograniczenia emisyjne, aby do 2050 roku granica 2 stopni nie została przekroczona. Inaczej wynik badań naukowców z NASA stanie się smutną rzeczywistością. Przypomnijmy, że w 2008 roku na terenie Stanów Zjednoczonych wystąpiła wyjątkowo duża liczba tornad, znacząco przekraczająca średnią wieloletnią. Jak wynika z danych amerykańskiej Krajowej Służby Pogodowej (NWS) na skutek przejścia 2192 tornad śmierć poniosło 1691 osób. Więcej ofiar było tylko w 1998 roku.

www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota 02.06.2012
TORNADA CORAZ BLIŻEJ POLSKI. DRZEWA ŁAMIĄ SIĘ JAK ZAPAŁKI
Wiatr porywał wszystko.
Tornada i trąby powietrzne pustoszą Węgry. W mieście Nyiracsad (ok. 180 km od polskiej granicy) zniszczonych zostało 30 domów.
Wir powietrza w kształcie lejka nagle zstąpił z nieba i porywał w górę wszystko, co stanęło mu na drodze - donosi TVN Meteo.
Wybuchła panika, ludzie chowali się w piwnicach.
Tornado uformowało się z burzy superkomórkowej, która przechodziła nad tamtym regionem Węgier. Prędkość wiatru wynosiła od 179 do 218 km/h - twierdzą meteorolodzy.
Ostatnio zmieniony czw cze 14, 2012 9:25 pm przez admin, łącznie zmieniany 2 razy.

admin
Site Admin
Posty: 2671
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » ndz paź 16, 2011 11:42 pm

Dla nich zyski, a dla Was koszty, długi...

www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela 05.09.2010, 07:46
LAWINA BŁOTNA PORWAŁA AUTOBUS Z AUTOSTRADY. SĄ ZABICI
Masy błota zalały też dom.
Ogromna lawina błotna pochłonęła na jednej z najważniejszych dróg w Gwatemali - Inter-American - autokar. 10 osób zginęło, 24 są ranne - informuje gazeta.pl.
Lawina błotna zeszła także na zachodzie Gwatemali, w Quezaltenango.

www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek 19.05.2009, 06:51
LAWINY BŁOTA ZABIŁY 26 OSÓB
Co najmniej 26 osób zginęło, a 14 osób zostało rannych gdy w prowincji po Compostela Valley zeszły, wywołane przez długotrwałe ulewy, dwie lawiny błotne.

www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [12.08.2009, 06:23] 3 źródła
NA TAJWANIE ODNALEZIONO 700 ZAGINIONYCH LUDZI
Uratowali się, bo uciekli w góry.
Ratownicy nie dawali szans na przeżycie 700 osobom, które zostały uwięzione pod osuwiskiem po przejściu lawin błotnych w czterech wioskach na południu Tajwanu.
Mieszkańcy czterech wiosek zdołali dostać się na wyżej położone tereny, zanim lawina błota i kamieni przysypała ich domy - poinformował Hu Jui-chou oficer tajwańskiej armii zaangażowany w akcję ratunkową.
Na Tajwanie tajfun \"Morakot\" spowodował śmierć 60 osób. Wywołał też powodzie jakich nie widziano w tym kraju od 50 lat. Suma opadów wyniosła 2 metry wody na mkw.
Morakot spowodował na Tajwanie szkody przekraczające równowartość 200 mln dolarów.
57 tys. domów nie ma elektryczności, zaś 850 tys. jest bez dostępu do bieżącej wody - podaje BBC.
W Chinach, Morakot zniszczył ponad 10 tys. domów powodując ponad 1,5 mld dol. strat.
W Japonii, gdzie z kolei uderzył tajfun Etau, zginęło co najmniej 12 osób, zaś 10 jest wciąż zaginionych - pisze Reuters. | JP

www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [10.09.2009, 11:22] 3 źródła
ŚMIERTELNE ŻNIWO POWODZI W TURCJI: 31 OSÓB
10 osób uważa się za zaginione.
To największa powódź jaka nawiedziła Turcję od 80 lat. Pod błotnymi lawinami i piętrzącą się wodą zginęło co najmniej 31 osób. Najwięcej - bo aż 26 - w Stambule.
Większość osób zginęła uwięziona w samochodach, które niespodziewanie zalała woda. Lawina błota i wody zalała m.in. parking, na którym odpoczywali kierowcy TIR-ów. Zginęło tam 13 osób.
Ulewa spowodowała chaos komunikacyjny pod Stambułem i w niektórych dzielnicach miasta. Zniszczonych zostało wiele domów, trakcja energetyczna, drogi, mosty.
Straty oszacowano wstępnie na 70-80 mln dolarów.
Opady deszczu osłabły. Meteorolodzy nie mają jednak dobrych wiadomości dla Turków. W najbliższych dniach spodziewane są znów potężne ulewy. | WB

http://www.fakt.pl/Polka-zginela-na-Syc ... 825,1.html | 04.10.2009, 19:51
CO NAJMNIEJ 24 OSOBY ZGINĘŁY NA SYCYLII, GDY W OKOLICY MIASTA MESYNA RUNĘŁY LAWINY BŁOTA
W kupy gruzów zamieniła dziesiątki domów, uszkodziła wiele dróg, tak iż są nieprzejezdne. Zginęło ponad 20 osób, ale liczba ta może okazać się większa. Około 30 ludzi ciągle nie odnaleziono.

http://fakty.interia.pl/fotoreportaze/f ... 6042,1,558 | 2009-11-08
24 osoby zabite, 40 zaginionych, 100 rannych, 550 pozbawionych dachu nad głową - taki jest najnowszy bilans lawin błotnych i osunięć ziemi w rejonie Mesyny na Sycylii.


http://www.se.pl/archiwum/lawina-bota-z ... 30832.html | 18.11.2010 22:42
LAWINA BŁOTA ZABIŁA 38 OSÓB
Ratownicy nie wykluczają, że w zalanych samochodach i domach mogą być jeszcze uwięzieni ludzie. Stolica jest wciąż odcięta od świata, nie działają telefony i lotnisko, a lokalne władze zakazały mieszkańcom opuszczania domów, dopóki deszcz nie przestanie lać.

www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 01.11.2010, 17:05
ULEWY I LAWINY BŁOTNE ZABIJAJĄ W TOSKANII
Ludzie giną pod tonami piasku i kamieni.
W wielu miejscowościach woda i błoto zalewają ulice. Strażacy ewakuują mieszkańców, a informacje o podtopieniach docierają z całych Włoch.

http://www.video.banzaj.pl/film/8137/la ... w-boliwii/ | 28-02-2011
LAWINA BŁOTA ZMIOTŁA 150 DOMÓW W BOLIWII

www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota 21.05.2011, 14:01
BŁOTNA LAWINA POGRZEBAŁA ŻYWCEM KILKADZIESIĄT DZIECI
Lawina błota osunęła się na sierociniec w stanie Selangor w Malezji, grzebiąc w nim żywcem co najmniej 30 dzieci - informuje \"Washington Post\".

http://wiadomosci.wp.pl/gid,13963581,ti ... caid=1dd7f | 2011-11-07 (02:26)
Do 29 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych lawiny błota, która w sobotę w Manizales w środkowej Kolumbii pogrzebała domy mieszkalne - poinformowali w niedzielę przedstawiciele Czerwonego Krzyża. Od 20 do 40 osób jest zaginionych.

AP | Maria Luisa Garcia

http://wiadomosci.wp.pl/gid,13963581,gp ... &_ticrsn=5 | 2011-11-07 (02:26)

AP | Maria Luisa Garcia

www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 23.11.2011, 06:32
DRAMAT NA SYCYLII. LAWINA WODY I BŁOTA ZMIOTŁA DOMY
Osunięcie ziemi było także przyczyną wykolejenia się pociągu w Kalabrii, w Catanzaro.

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/wlochy- ... omosc.html | 23.11.2011, 01:41 RC / PAP
WŁOCHY: ŚMIERĆ POD LAWINĄ BŁOTA; POCIĄG WYPADŁ Z SZYN

http://www.tvnmeteo.pl/informacje/swiat ... 5,1,0.html | 24-11-2011 10:01
LAWINA BŁOTA NISZCZYŁA WSZYSTKO NA SWOJEJ DRODZE
To już trzeci kataklizm pogodowy tej jesieni
Śmiertelnie niebezpieczne lawiny błotne, które razem z ulewnym deszczem nawiedziły w nocy z wtorku na środę południe Włoch, niszczyły wszystko, co znalazło się na ich drodze.

http://www.tvnmeteo.pl/informacje/archi ... 9,1,0.html | 01-12-2011 17:37
CO NAJMNIEJ 5 OSÓB NIE ŻYJE, A 30 UWAŻA SIĘ ZA ZAGINIONE PO TYM, JAK LAWINA BŁOTNA SPUSTOSZYŁA NIEWIELKĄ WYSPĘ NIAS

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/osuniec ... omosc.html | 2.01.2012, 21:22 KK / PAP
OSUNIĘCIA ZIEMI I LAWINY BŁOTA, SĄ JUŻ TRZY OFIARY
Co najmniej trzy osoby zginęły, jedną uznano za zaginioną, a 9 tys. ewakuowano z powodu osunięć ziemi i lawin błota w wyniku obfitych ulew, które nawiedziły brazylijski stan Minas Gerais - podała obrona cywilna w Brazylii.
W styczniu zeszłego roku w Brazylii doszło do katastrofalnych osunięć ziemi i powodzi, w których zginęło ponad tysiąc ludzi.
W Nova Friburgo, gdzie w zeszłym roku zginęło 400 osób, \"w ciągu 48 godzin spadło tyle deszczu, ile wynosi średnia miesięczna opadów o tej porze roku\" - podał w komunikacie gubernator stanu Rio.
Autor: KK Źródła: PAP

www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 25.01.2012, 18:51
GIGANTYCZNE OSUWISKO POGRZEBAŁO LUDZI WE ŚNIE
Dwie miejscowości pod zwałami błota i kamieni.
Ogromne osuwisko pogrzebało żywcem co najmniej 60 osób w centralnym regionie Papui Nowej Gwinei. Osuwisko ma kilometr szerokości. Przysypało prowadzącą do wiosek drogę, co utrudnia akcję ratowniczą.
Eksperci twierdzą, że zbocze jest niestabilne, może nadal się osuwać.


Itp., itd., itd., itp...
PS
[Do tego trzeba dodać skutki powodzi, które są najczęściej dużo bardziej niszczycielskie.
Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze skutki zmian ukształtowania terenu – jego wypłaszczenia, co sprzyja im i ułatwia niszczycielskie działania podczas kolejnych takich sytuacji.
Pewnie za mało lasów, drzew wycięli, a za mało dróg, domów wybudowali, bo ludzi jest za mało/trzeba zwiększyć przyrost naturalny... – red.]


Straty i koszty spowodowane powodzią w 1997 roku wyniosły około 13-15 mld zł (według obecnych cen to około 20 mld zł).
Straty i koszty spowodowane powodziami w 2010 roku wyniosły około 12-14 mld zł.

http://forsal.pl/artykuly/450167,straty ... ld_zl.html | 2010-09-08 10:29
Zniszczonych 811 gmin
Drobiazgowy raport szkód sporządzony w resorcie spraw wewnętrznych obrazuje skalę katastrofy. Zniszczonych zostało: 80 tys. km dróg, 59 mostów, 680 tys. ha
ziemi uprawnej znalazło się pod wodą, 18 tys. budynków, 808 szkół.
Same szkody w infrastrukturze drogowej i kolejowej wyniosą co najmniej miliard złotych – dodaje Adam Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.
Ofiarą tegorocznych żywiołów padło też 1300 przedsiębiorstw.
Artykuł z: www.gazetaprawna.pl Autorzy: Robert Zieliński, Sylwia Czubkowska

http://polskalokalna.pl/raport/poludnie ... at,1492106 | 14.06.2010 (11:46)
W wyniku powodzi uaktywniło się na terenie województwa ok. 1 tys. osuwisk.
Liczba poszkodowanych gospodarstw rolnych wynosi ok. 18 tys. Ilość zalanych i podtopionych obszarów rolnych to ponad 81 tys. ha.
Według danych sanepidu podczas powodzi zalanych zostało 7245 studni przydomowych, 30 wodociągów wyłączonych zostało z eksploatacji, uszkodzonych zostało 15 oczyszczalni ścieków, zalanych zostało 8 cmentarzy. Przeciw tężcowi zaszczepiono ponad 1 tys. osób. Szkody w wyniku podtopień i zalań wystąpiły w 246 placówkach oświatowych (228 szkół i 18 przedszkoli) - wszystkie one wymagają remontu. W 11 szkołach ze względu na zniszczenia nie odbywają się zajęcia (5 szkół zawiesiło zajęcia do końca zajęć szkolnych; 4 z powodu przeznaczenia budynku na ewakuację ludności ze zniszczonych domów).
www.interia.pl

[No to za karę wybudują jeszcze więcej domów.... A gdy będzie jeszcze gorzej, no to wybudują jeszcze więcej... – jak wojna z Naturą, to wojna!... – red.]


www.o2.pl / www. sfora.pl | Niedziela [14.11.2010, 21:32]
SAMOLOTY BĘDĄ SPADAĆ CORAZ CZĘŚCIEJ. TO KARA ZA NISZCZENIE PRZYRODY
Wszystko przez zmiany klimatu.
Samoloty pasażerskie są coraz bardziej narażone na zderzenia w powietrzu ze stadami ptaków. Tylko w Wielkiej Brytanii odnotowano 23 proc. więcej takich przypadków niż rok wcześniej - alarmuje \"The Sunday Express\".
Brytyjski Urząd Lotnictwa Cywilnego otrzymał ponad 1,8 tys. zgłoszeń o kolizji z ptakami. 119 wypadków było na tyle poważnych, że zagrażały bezpieczeństwu pasażerów i wymagały pełmego dochodzenia wyjaśniającego.
Eksperci mówią, że ptaki zmieniły trasy swoich migracji jesienią i wiosną przez zmiany klimatu. Pojawiają się teraz niespodziewanie w korytarzach powietrznych i w pobliżu lotnisk, gdzie do tej pory starty i lądowania były bezpieczne - wyjaśnia dziennik.
Najgroźniejsze są mewy oraz stada gęsi. Szacuje się, że naprawy samolotów zniszczonych po zderzeniu z ptakami, kosztują brytyjskie linie lotnicze nawet 770 mln funtów. | AJ

www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek 28.12.2010, 10:29
ZAPADA SIĘ ZIEMIA. NATYCHMIASTOWA EWAKUACJA LUDZI
Tysiącom trzeba dać nowe domy.
Aż trzy tysiące rodzin z Pretorii musiały natychmiast przenieść władze RPA po tym, jak wokół ich domów zaczęły się tworzyć w ziemi ogromne leje.
Ta ziemia już nie nadaje się do zamieszkania. Sytuacja jest zła. Obszar wokół zapadlisk też zakwalifikowano jako niebezpieczny. Nie można tam budować domów. Dziury mogą się powiększać - donosi BBC.
Niektóre z nich mają nawet 80 metrów szerokości! Pęknięcia w gruncie widać prawie na całym obszarze.
Zapadliska to efekt pobierania wody przez gospodarstwa rolne z podziemnych złóż. Tworzą się tam ogromne jaskinie, które następnie się zapadają - informuje BBC. | MK

www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 31.10.2011, 12:25
TO MIASTO ZNIKNIE! GWAŁTOWNIE ZAPADA SIĘ POD ZIEMIĘ
Co roku zagłębia się o 15 centymetrów.
Mieszkańcy hiszpańskiego miasta Lorca, tego samego, które w maju tego roku spustoszyło trzęsienie ziemi, mają kolejny poważny problem. Ziemia, na której mieszkają zapada się w tempie 15 centymetrów rocznie. Winna temu jest panująca od wielu lat w tym regionie susza - informuje stooq.com.
To najszybsze tempo zapadania się ziemi w całej Europie - ogłosili naukowcy z madryckiego Uniwersytetu Complutense.
Wyliczyli oni, że w ciągu ostatnich 15 lat miasto zapadło się już o 1,5 metra. Jeśli nic nie powstrzyma tego procesu za 30 lat domy w Lorca widoczne będą dopiero od poziomu pierwszego piętra.
Co jest powodem zapadania się miasta i jego okolic? Wysychanie ogromnych naturalnych zbiorników z wodą, które znajdują się pod miastem.
Mieszkańcy miasta czerpią wodę z tych zbiorników od lat. Niestety, panująca od wielu lat susza w regionie sprawia, że wody w nich ubywa coraz szybciej - nie jest ona uzupełniania przez opady deszczu. W podziemnych jaskiniach spada ciśnienie i grunt zapada się.
Według naukowców jedynym ratunkiem dla miasta jest wybudowanie zbiorników retencyjnych i zamknięcie połowy studni. | WB

www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek 21.09.2010, 09:42
TA SŁYNNA STOLICA... ZAPADNIE SIĘ POD ZIEMIĘ
Eksperci: To będzie afrykański Czarnobyl.
Johannesburgowi - słynnej stolicy światowego złota, grozi najgorsza katastrofa ekologiczna w historii. Toksyny z byłych kopalni złota pod miastem zanieczyszczą wodę i doprowadzą do szybkiego zniszczenia fundamentów domów. Miasto po prostu zniknie w wielkiej dziurze.
Kwaśna woda znajduje się 500 metrów poniżej poziomu miasta, ale przybywa w tempie 0,35 metrów na dobę, a może nawet metr dziennie. Poziom krytyczny osiągnie w ciągu najbliższych 15 miesięcy - pisze \"The Globe and Mail\".
Johannesburg zbudowany jest bowiem na starych kopalniach złota. Opuszczone, od lat gromadzą w sobie potężne ilości zanieczyszczonej wody - nawet przez związki radioaktywne. W niektórych miejscach wydobywano bowiem uran.
Niektórzy naukowcy nazywają problem bombą zegarową, a skalę zniszczeń jaką może wywołać - do Czarnobyla - informuje \"The Globe and Mail\". | MK

www.twojapogoda.pl | 13-02-2011, 17:38
ULEWA + WAPIEŃ = WROTA PIEKIEŁ
Gigantyczne dziury w ziemi pojawiające się w różnych regionach świata. Brama do piekieł czy problem geologiczny? Weźmiemy pod lupę zjawisko, które spędza sen z powiek także mieszkańcom naszego kraju.
Gigantyczne studnie pojawiają się w ciągu zaledwie kilku chwil. Wszystko, co znajdzie się nad taką dziurą jest pochłaniane.
Ostatnio z wrotami piekieł mieliśmy do czynienia przy okazji przejścia cyklonu tropikalnego Agatha nad stolicą Gwatemali w Ameryce Środkowej. W centrum miasta powstała dziura w ziemi o szerokości 30 metrów i głębokości 60 metrów.
Sprawcą tego zjawiska były ulewne deszcze, które przenikając w głąb gleby doprowadziły do stopniowego osuwania się słabo związanego podłoża skalnego.
Ostatecznie doszło do zapadnięcia się gruntu na tak dużym obszarze. Fabryka położona nad osuwiskiem została wciągnięta na samo dno leja zwanego lejem krasowym.
Jednak spokojnie spać nie mogą nie tylko mieszkańcy Gwatemali, lecz również Polski. W naszym kraju największe prawdopodobieństwo pojawienia się leju krasowego występuje na południu i południowym wschodzie. Szczególnie niebezpiecznie jest podczas ulewnych deszczy.
Mogliśmy się o tym przekonać latem ubiegłego roku, gdy ulewy doprowadziły do osunięć ziemi w województwie śląskim, małopolskim i podkarpackim. Poniżej możecie się przekonać, co może się zdarzyć, gdy ulewy nawiedzą region z wapiennym podłożem skalnym.
www.twojapogoda.pl


http://www.klimatdlaziemi.pl
WPŁYW GLOBALNEGO OCIEPLENIA NA GOSPODARKĘ
Globalna gospodarka już teraz musi wydawać 1 proc. PKB (184 mld funtów) rocznie na przeciwdziałanie globalnemu ociepleniu. W przeciwnym razie musimy się liczyć z tym, że za 10 lat koszty będą 20-krotnie wyższe.

www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [24.11.2011, 11:34]: Polskie zakłady są w Top 20 największych trucicieli Europy. Do Polski należy też pierwsze miejsce w tym zestawieniu - wynika z raportu Europejskiej Agencji Środowiska. Eksperci wyliczyli, że zanieczyszczenie powietrza z zakładów przemysłowych kosztowało Europę w ostatnim roku 169 mld euro. | TM

www.pap.pl | 15.12.2011
Klęski żywiołowe i katastrofy spowodowały w 2011 roku straty wycenione na 350 mld dolarów, sięgając rekordowej kwoty - wynika z badań opublikowanych w czwartek przez szwajcarską firmę reasekuracyjną Swiss Re.
W ubiegłym roku klęski żywiołowe i katastrofy spowodowały straty sięgające 226 mld USD.
Rachunki do zapłacenia przez ubezpieczycieli z powodu dotychczasowych tegorocznych katastrof wyniosły 108 mld dolarów, w porównaniu z 48 mld USD w 2010 roku - twierdzi Swiss Re, uściślając, że są to szacunki wstępne.
W ciągu 11 miesięcy 2011 roku w wyniku klęsk i katastrof straciło życie około 30 tys. ludzi, z czego większość w Japonii.
Dla ubezpieczycieli rok 2011 będzie drugim z najdroższych po roku 2005, w którym szalały huragany. Same tylko Katrina, Wilma i Rita kosztowały ubezpieczycieli 100 mld dolarów, a łączny rachunek wyniósł 123 mld dolarów.

www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek [18.10.2010, 13:38]
ŻYCIE NA ZIEMI WYMIERA JAK DINOZAURY
Jesteśmy na progu globalnej katastrofy.
Mamy tylko dziesięć lat na uratowanie Ziemi. Jeśli natychmiast nie zaczniemy chronić środowiska, zmiany będą nieodwracalne - alarmują eksperci zgromadzeni na konferencji ONZ dotyczącej ochrony bioróżnorodności na naszej planecie.
Stoimy na progu wymierania gatunków, które można porównać do tego co wydarzyło się 65 mln lat temu z dinozaurami - stwierdził Achim Steiner, szef programu ochrony środowiska ONZ.
Tempo wymierania gatunków - zdaniem ekspertów - jest obecnie od 100 do nawet 1000 razy szybsze niż wynosi średnia historyczna.
Eksperci twierdzą, że musimy natychmiast zacząć chronić i przywracać do życia takie ekosystemy jak lasy, rzeki, rafy koralowe i oceany, które są niezbędne dla stale rosnącej populacji ludzkiej.
Straty spowodowane przez rozwój gospodarczy tylko w 2008 roku - według badań ONZ - wyniosły 6,6 biliona dolarów. To równowartość 11 proc. światowego PKB. | WB

www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [28.10.2010, 09:43]
TO ZNISZCZY ŚWIATOWĄ GOSPODARKĘ. STRACIMY MILIARDY DOLARÓW
Oto zagrożenie większe od terroryzmu.
Niszczone środowisko stwarza większe ryzyko finansowe dla przedsiębiorców z całego świata niż zagrożenie terroryzmem. Tak zmiany w przyrodzie oceniają banki i firmy ubezpieczeniowe - informuje \"The Guardian\".
Eksperci z Programu Środowiskowego ONZ (UNEP) w przygotowanym raporcie wskazują jako najbardziej jaskrawy przykład, koszty likwidacji wycieku ropy w Zatoce Meksykańskiej i straty koncernu BP. Ale wycieki i awarie w zakładach przemysłowych to nie wszystko. Ginące gatunki i zmiany w ekosystemach oznaczają też kłopoty firm związanych z rybołówstwem. Degradacja i zatrucie chemikaliami gleb oznacza straty w rolnictwie, rośnie też cena wody, bo jej zasoby na całym świecie gwałtownie maleją.
Co roku kosztuje to firmy z całego świata nawet 50 mld dolarów. Banki i fundusze inwestycyjne już zauważyły problem i starają się wliczać straty związane z odszkodowaniami albo nowymi podatkami ekologicznym w ryzyko finansowe przedsięwzięć - mówi Richard Burrett, przewodniczy UNEP.
Dodaje, że tylko w badanych 3 tys. największych światowych korporacji już w 2008 roku, koszty związane z ochroną środowiska przekroczyły 2,1 mld dolarów - czyli ok. 7 proc. przychodów i jednej trzeciej zysków. | AJ

[No ale rabunek, dewastacja, degradacja, skażanie, zatruwanie, a w efekcie zagłada życia, zwiększa majątki finansistom, bankierom, fabrykantom, deweloperom, reklamodawcom, kooperującym z nimi politykom, tzn. PKB chciałem powiedzieć... - red.]
Ostatnio zmieniony czw cze 14, 2012 9:26 pm przez admin, łącznie zmieniany 2 razy.

admin
Site Admin
Posty: 2671
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » wt lis 01, 2011 4:00 pm

„POLITYKA/WYDANIE SPECJALNE” nr 1, 12.2004 – 02.2005 r.
ARCHITEKCI, RATUJCIE PLANETĘ
NA ARCHITEKTACH CIĄŻY WIELKA ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA STAN ŚRODOWISKA – UWAŻA NORMAN FOSTER, CZOŁOWY BRYTYJSKI PRZEDSTAWICIEL TEGO ZAWODU
Kiedy piszę te słowa, media są pełne doniesień o katastrofach ekologicznych: powódź w Bangladeszu, susza w dolinie Huang-ho, rozpad lądolodu grenlandzkiego, zagłada na Karaibach. Naukowcy przewidują, że do 2100 r. atmosfera ziemska ogrzeje się o 1,4-5,8 stopni C – uważa się, że tak wielkiej zmiany temperatury nasza planeta nie zaznała od zarania ludzkości. Powszechnie przyjmuje się dziś, że wynika to w dużym stopniu z rosnącego stężenia gazów cieplarnianych, zwłaszcza dwutlenku węgla. Kto jednak zdaje sobie sprawę, że to budynki zużywają w krajach rozwiniętych połowę wytwarzanej energii i są przyczyną połowy emisji CO2 (za pozostałą część odpowiadają niemal po równo transport i przemysł)?
Już to jest przerażające. A co stanie się, kiedy kraje rozwijające się odrobią zaległości? Np. w Chinach trwa bezprecedensowy, szaleńczy boom budowlany. Wznoszenie nowego terminalu lotniczego w Pekinie ostro kontrastuje z tym, do czego jesteśmy przyzwyczajeni w Europie. Ponad milion metrów kwadratowych – to więcej niż wszystkie cztery terminale na Heathrow razem wzięte, łącznie z planowanym terminalem 5. W Chinach pracuje dziś połowa z istniejących w świecie dźwigów budowlanych. Jednak świadomość ekologicznych skutków tej sytuacji powinna nas otrzeźwić. Chiny zużywają obecnie połowę światowej produkcji cementu, a wytworzenie tony cementu to emisja tony CO2 do atmosfery.
Aby uniknąć globalnej katastrofy ekologicznej, każde państwo musi przyjąć strategię zrównoważonego rozwoju. Taki rozwój wymaga całościowego myślenia. Lokalizacja budynku i jego funkcja; możliwość elastycznego wykorzystania i przewidywany okres użytkowania; orientacja, kształt i konstrukcja; systemy ogrzewania i wentylacji, a także użyte materiały – wszystko to wpływa na ilość energii potrzebnej do budowy, eksploatacji i konserwacji budynku. Niemal każdy nowy budynek można zaprojektować tak, by zużywał zaledwie ułamek tej co obecnie energii. Nawet jednak gdyby budynki nie zużywały w ogóle energii i nie powodowały emisji dwutlenku węgla, problemy i tak pozostają.
Kluczowe znaczenia mają też dwa inne zagadnienia: przyrost naturalny i migracja do miast. Ludność świata to obecnie 6,4 mld mieszkańców; przewiduje się, że w ciągu 10 lat osiągnie 7,5 mld. W 2015 r. będą na świecie 23 megametropolie przekraczające 10 mln mieszkańców. Z tej liczby 19 będzie znajdować się w krajach rozwijających się, w których odsetek ludności miejskiej może osiągnąć 50 proc. Miasta, które rozrastają się na dużym obszarze, mają o wiele mniej korzystny bilans energetyczny niż bardziej zwarte. Decyduje o tym ruch samochodowy. Wyobraźmy sobie, że ktoś dojeżdża codziennie do pracy 20 km samochodem. Ogrzanie jego mieszkania pochłonie rocznie 720 l. ropy, miejsca pracy 285 l., natomiast dojazdy – 900 l.

Monako i Kensington: gęsto ale przyjemnie
Aby ograniczyć dojazdy samochodami, powinniśmy promować zabudowę zwartą i dużą gęstość zaludnienia nowych dzielnic. Przeciwnicy dowodzą, że dzielnica o większej gęstości zaludnienia biednieje. Tak jednak nie jest. Monako i Makau – dwa obszary miejskie o największej w świecie gęstości zaludnienia – zajmują skrajne bieguny ekonomicznego spektrum. Niektóre z najgęściej zaludnionych części Londynu zapewniają najlepsze warunki życia, choć gęstość zaludnienia w dzielnicach Kensington i Chelsea jest do trzech razy wyższa niż w najuboższych regionach stolicy Anglii.
Myślenie całościowe trzeba też stosować do infrastruktury, systemów komunikacyjnych, układu ulic i przestrzeni publicznej – tego, co określa się jako spoiwo miasta. Jakość infrastruktury bezpośrednio przekłada się na jakość życia w mieście. Ponieważ w gospodarce postindustrialnej istnieje wiele rodzajów działalności czystej, miejsca pracy można lokalizować w dzielnicach mieszkaniowych, tworząc społeczności lokalne, gdzie połączenia komunikacyjne, zakłady pracy, szkoły i sklepy są dla mieszkańców w bliskim zasięgu – można do nich dotrzeć piechotą lub rowerem.
Architekci będą mieli do odegrania na całym świecie kluczową rolę jako rzecznicy zrównoważonych rozwiązań. Ale potrzebujemy też bardziej przyszłościowo myślących inwestorów i polityków. Niektóre kraje dają dobry przykład: w Niemczech od dawna rozumie się potrzebę ograniczania konsumpcji energii i korzystania z jej odnawialnych źródeł, co odzwierciedla prawo budowlane. Inne kraje pozostają bardziej lub mniej w tyle. Przeszkodą dla zrównoważonego rozwoju nie są problemy techniczne – wszystko jest kwestią woli politycznej. Jeśli chcemy uniknąć zniszczeń ekologicznych powodowanych przez odziedziczoną z przeszłości politykę niezrównoważonego rozwoju, najbogatsze jak i wschodzące gospodarki będą musiały działać wspólnie. I to szybko – w 2006 r. może być za późno.

[Trzeba też dodać zużycie energii przez windy, które stale rośnie.
Trzeba wprowadzić bezpłatną komunikację miejską oraz zapewnić odpowiednie warunki w niej przejazdu (ulotka: „ZACHOWANIA...”). Również pracownicy potrzebują odpowiednie warunki pracy, a jako mieszkańcy komfort zamieszkiwania (POSTULATY). – red.]


www.o2.pl | Wtorek [03.02.2009, 20:02] 4 źródła, 1 wideo
CHIŃCZYCY SAMI WYWOŁALI TRZĘSIENIE ZIEMI? (WIDEO)
Kataklizm, który zabił 80 tysięcy ludzi to wina zapory wodnej - twierdzą naukowcy.
Według niektórych inżynierów, trzęsienie ziemi z 2008 roku mogła wywołać potężna tama Zipingpu, która trzyma w uwięzi 315 milionów ton wody.
Zapora jest położona pół kilometra od uskoku tektonicznego. Zdaniem naukowców, woda przesiąkająca przez skały w kontakcie z gorącą magmą mogła wywołać dodatkowe pęknięcia skał. Te z kolei doprowadziły do trzęsienia ziemi.
Wiele było już podobnych przypadków, gdy woda z tak dużego zbiornika wywoływała trzęsienia ziemi. Tak mogło być i w tym przypadku, bo podobne wstrząsy nie są typowe dla tego regionu - twierdzi Fan Xiao, główny inżynier Instytutu Geologii i Minerałów w Chengdu.
Nie wszyscy jednak podzielają poglądy pana Ciao, i popierają jego oskarżenia w kierunku pomysłodawców tamy Zipingpu. Krytyka nie spodobała się władzom w Pekinie, które już odcięły placówce naukowca dostęp do danych sejsmicznych. Zabroniły mu również dalej zajmować się tą sprawą.
Katastroficzne trzęsienie, które osiągnęło 7,9 stopnia w skali Richtera, zabiło 80 tysięcy osób. W jego wyniku pięć milionów ludzi pozostało bez dachu nad głową. | J


\"Polityka\" - nr 28 (2713) z dnia 2009-07-11; Polityka. Niezbędnik Inteligenta. Wydanie 18 ; s. 2-7 Ekonomia
ZWIERZĘCA NATURA RYNKU
O wadze emocji w gospodarce z Robertem J. Shillerem amerykańskim psycho¬-ekonomistą, rozmawia Jacek Żakowski
(...)
Robert J. Shiller: Czyli takiego myślenia o cenach, kosztach i inwestycjach, które pomija ruchy płac i inflację. Każdy na przykład pamięta, że kupił dom powiedzmy za 100 tys. dol. i cieszy się, że dziś jest on wart 200 tys., więc zyskał 100 proc. wartości. Ale nie zwracamy uwagi na to, że w tym czasie płace też wzrosły o 100 proc. Dzieje się tak nie tylko dlatego, że mało kto pamięta, ile zarabiał 20 lat temu, natomiast niemal każdy pamięta, ile zapłacił za dom. Ważne są emocje. Emocjonalnie milion dolarów znaczy dziś niemal to samo co 20 lat temu, chociaż siła nabywcza jest nieporównanie mniejsza. Problem polega na tym, że nasze postrzeganie świata i nasze emocje oparte są na trwałym wyobrażeniu wartości. To sprawia, że coś, co większości z nas wydaje się korzyścią, jest często ewidentną stratą lub na odwrót.

Na odwrót w jakim sensie?

To było dobrze widać podczas deflacji w okresie Wielkiego Kryzysu. Amerykańska gospodarka przetrwałaby go nieporównanie lepiej, gdyby w fazie deflacyjnej pracownicy umieli się uwolnić od „złudzenia pieniądza”. Bo kiedy ceny spadały, płace – pozostające nominalnie niezmienne – realnie znacząco rosły. Wiele firm doprowadziło to wówczas do ruiny. Bo przedsiębiorcy dostawali coraz mniej pieniędzy za swoje produkty, ale pracownikom płacić musieli tyle samo co wcześniej. O ile wiem, żaden pracodawca nawet nie spróbował wytłumaczyć związkom zawodowym, że tak, jak podnosi się płace w miarę postępów inflacji, tak trzeba je obniżać w miarę postępów deflacji. A skutek był taki, że wzrost płac realnych spowodował upadek wielu przedsiębiorstw i utratę pracy przez setki tysięcy czy może miliony ludzi. Firmy upadały nie dlatego, że źle sobie radziły na rynku, ale dlatego, że nie umiały przełamać „złudzenia pieniądza”.
(...)
Ale nie każdy z nich to mówi, bo nie każdy chce wylecieć ze szkółki niedzielnej.

Konformizm to jeden najpotężniejszych przejawów zwierzęcej natury. On też jest ważnym czynnikiem w gospodarce. Soros zarobił miliardy na przeciwstawianiu się trendom rynkowym, czyli na nieuleganiu emocjom ogółu. Ale większość z nas zawsze idzie za trendem. Zwłaszcza gdy to wydaje się opłacać. Kiedy w 1919 r. Keynes ogłosił „Gospodarcze konsekwencje pokoju”, też mało kto go słuchał, bo powszechnie uznano, że nawet jeżeli reparacje wojenne są rzeczywiście nadmierne, to Niemcy je wcześniej czy później zapłacą. Politykom i opinii publicznej zwycięskiej koalicji trudno się było pożegnać z wizją wielkich pieniędzy, które dostaną od Niemców. Nikt nie chciał uwierzyć, że takie warunki pokoju, zamiast trwale podporządkować Niemcy zwycięskim mocarstwom, mogą doprowadzić Niemców do eksplozji wyrastającego z poczucia krzywdy nacjonalizmu i stać się zarzewiem nienawiści, która spowoduje wybuch nowej wojny. Zbyt silna była legenda definitywnego zwycięstwa nad pruską butą, żeby racjonalne argumenty Keynesa mogły się przebić nawet do stosunkowo oświeconych umysłów ówczesnych polityków, nie mówiąc o opinii publicznej. Teraz jest chyba podobnie.
(...)
Jacek Żakowski


www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Środa, 09.12.2009 14:17
USA: BILIONY DOLARÓW STRACILI WŁAŚCICIELE DOMÓW
To rekord.
Dopiero teraz widać jak ogromny kryzys dotknął amerykański rynek nieruchomości.
Z najnowszych szacunków wynika, że wartość domów w USA spadła o blisko 6 bln dolarów, czyli kwotę absolutnie rekordową w historii tego kraju.
Chodzi o okres od marca 2006 roku, kiedy rynek nieruchomości osiągnął szczyt, do chwili obecnej. Według portalu zillow.com. dziś jego wartość to ok. 24,7 bln USD. - Tylko w tym roku do listopada, wartość domów spadła o kolejne 500 mld USD. Z kolei wartość netto majątku gospodarstw domowych w USA wyniosła na koniec czerwca tego roku 53 bln USD i była o 19 proc. niższa niż dwa lata wcześniej – podaje za Bloombergiem pb.pl.
Leszek Sadkowski
leszek.sadkowski@hotmoney.pl

www.o2.pl / www.sfora.pl | 5 źródeł Środa [17.02.2010, 15:57]
USA CZEKA KATASTROFA. JUŻ W PRZYSZŁYM ROKU
Dotknie każdego mieszkańca USA.
Sytuacja na rynku nieruchomości komercyjnych wydaje się obecnie względnie stabilna, ale w 2011 roku dojdzie do katastrofy, która dotknie każdego Amerykanina - głosi najnowszy raport komisji Kongresu USA, zajmującej się nadzorowaniem programu TARP.
Eksperci wskazują, że w najbliższych latach liczba niespłaconych kredytów, które Amerykanie zaciągnęli na zakup mieszkania czy domu, drastycznie wzrośnie.
Członkowie Congressional Oversight Panel ostrzegają, że skala zjawiska będzie tak duża, że zagrozi systemowi finansowemu Stanów Zjednoczonych.
Szczególnie zagrożone są banki średnie i małe, które nigdy nie zostały poddane \"testowi wytrzymałości\", tak jak ich najwięksi rywale. Członkowie komisji obawiają się, że kiedy problemy mniejszych banków staną się powszechne, odbije się to negatywnie na kondycji całej amerykańskiej gospodarki - zauważa dziennik.
Do 2014 roku Amerykanie powinni spłacić pożyczki o astronomicznej wartości 1,4 bilionów dolarów. Ekonomiści szacują, że prawie połowa kredytobiorców jest niewypłacalna.
Dodatkowo wartość nieruchomości spadła o ponad 40 proc. od 2007 roku, co nie pozwoli pokryć długu nawet po sprzedaży domu czy mieszkania. | AJ


www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Środa, 18.11.2009 11:14
PRASA ZAGRANICZNA: RZĄD ZMARNOWAŁ STO MILIARDÓW DOLARÓW!
Amerykanie wydają państwowe pieniądze jak szaleni - pisze \"Financial Times\". Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że ogromna część tych pieniędzy została wyrzucona w błoto. Aż 100 miliardów dolarów wydanych z rządowej kasy trafiło do złych adresatów, bądź padło ofiarą zwyczajnych oszustów.
Suma ta to aż o jedną trzecią więcej w porównaniu ze \"złymi\" wydatkami z poprzedniego roku, które - zdaniem Petera Orszaga, odpowiedzialnego w Białym Domu za kontrolę budżetu - były i tak zbyt wysokie.
Administracja prezydenta Baracka Obamy zapowiedziała walkę z nadużyciami, jednak jej krytycy uważają, że przy rosnących wydatkach państwa zapanowanie nad rosnącą biurokracją będzie niemożliwe.
www.ft.com
Karol Karpiński

admin
Site Admin
Posty: 2671
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » pt paź 12, 2012 7:45 pm

http://m.wyborcza.biz/biznes/1,106501,1 ... runty.html | 2012-10-11
AFERY '20-LECIA' NIE MA, PROBLEM JEST. GMINY ZAPŁACĄ PONAD 130 MLD ZŁ?
Miały być wstrząsające informacje na miarę największej afery ostatniego dwudziestolecia. W artykule Krzysztofa Rybińskiego w „Dzienniku Gazecie Prawnej” powtórzono tezy, o których pisał w 2011 roku Marek Wielgo. Ale problem jest prawdziwy i poważny. Chodzi o ryzyko wypłaty przez gminy 130 mld zł odszkodowań.


Problem w tym, że zdaniem autorów publikacji gminy już teraz muszą wykupić od właścicieli tereny przeznaczone na przyszłe drogi publiczne na tych terenach. Na przykład aktualne zobowiązania gminy Lesznowola na wykup terenów pod przyszłe drogi to 597 mln zł przy budżecie wynoszącym 61 mln zł.

W sumie koszt wykupu wszystkich gruntów pod budowę przyszłych dróg, które teoretycznie będą budowane w ciągu następnych 4 tys. lat, wynosi 130 mld zł.

Ponieważ gminy nie są w stanie wykupić tych terenów, ich właściciele kierują sprawy do sądów. Łączna suma pozwów w Poznaniu z tego tytułu przekracza 400 mln zł.

Dokładnie takie wyliczenia i podobne przykłady opisywał w czerwcu 2011 roku Marek Wielgo w artykule Koszty gruntów zabójcze dla budżetów gmin. Autorzy powołują się tak jak Marek Wielgo w 2011 roku na przykład gminy Lesznowola.

[To nie dróg, pojazdów, budynków jest za mało, tylko ludzi jest za dużo, i infrastruktura drogowa, budowlana jest nietrwała! – red.]




www.o2.pl / www.hotmoney.pl | 11.01.2011 r.
NOWE MIESZKANIA STOJĄ PUSTE. NIKT ICH NIE CHCE
Wśród największych rynków deweloperskich najwięcej pustych mieszkań w porównaniu do stanu z końca 2011 r. odnotowano we Wrocławiu oraz Krakowie - odpowiednio 47% i 51% - wynika z danych firmy Emmerson opublikowanych przez portal bankier.pl.
Coraz więcej nowych lokali do wzięcia znajduje się też w Gdańsku oraz Łodzi. Na największym rynku mieszkaniowym stolicy odnotowano 19%-owy wzrost ilości niesprzedanych mieszkań.
Autor: Emilia Masoń | emilia.mason@hotmoney.pl

admin
Site Admin
Posty: 2671
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » wt lut 12, 2013 6:25 pm

cena ziemi* rolnej uprawnej wzrosła podrożała [„...400... ...800... ...1817 proc...”][Trzeba adres wkleić w całości do okna przeglądarki]
https://www.google.pl/search?q=cena+zie ... =firefox-a

admin
Site Admin
Posty: 2671
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » pn sty 11, 2016 12:44 am

ULTIMATE Demolition and Implosion Compilation
https://www.youtube.com/watch?v=65tzBUqxqd8

admin
Site Admin
Posty: 2671
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: O TZW. BUDOWIE NOWYCH MIESZKAŃ...

Postautor: admin » sob lip 16, 2016 5:38 pm


admin
Site Admin
Posty: 2671
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: O TZW. BUDOWIE NOWYCH MIESZKAŃ...

Postautor: admin » pt lut 10, 2017 7:01 pm

Mieszkanie+ na gruntach polskiej kolei. "Powstaną całe nowe miasta"
http://www.wp.pl / http://www.money.pl/gospodarka/wiadomos ... 59239.html | 08.02.2017

admin
Site Admin
Posty: 2671
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Re: O TZW. BUDOWIE NOWYCH MIESZKAŃ...

Postautor: admin » czw kwie 27, 2017 1:29 pm

UE: Trzy czwarte budynków w UE ma niską efektywnością energetyczną
http://biznes.interia.pl/nieruchomosci/ ... 07170,4206 | 27.04.2017


Wróć do „POLITYKA/PRAWO/GOSPODARKA”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości