www.wolnyswiat.pl

 

 

OGŁASZAM KONKURS NA NOWE WIERZENIA

A OTO MOJE PROPOZYCJE:

 

KACZOR DONALD

Wyznawcy jedynie słusznej i prawdziwej wiary w Kaczora Donalda domagają się prawa do nawrócenia na swoją zbawienną wiarę - dla dobra ludzkości (wszelkie absurdalne pogłoski że dla własnego mają być duszone w zarodku napalmem, czołgami i nalotami dywanowymi! – przy życiu mają pozostać tylko ci, którzy wierzą w święte intencje, słuszność kaczyzmu!) - mordując, torturując, grabiąc itp. miliony ludzi (później przeproszą. W końcu katolicy wyrżnęli dziesiątki mln, a przecież wtedy żyło na świecie kilkadziesiąt razy mniej ludzi). No i oczywiście na okrągło w środach masowego przekazu ma być o świętym, jedynie słusznym Kaczorze Donaldzie itp.! Naturalnie wszyscy mają też przestrzegać kaczych wartości! A z budżetu mają być przeznaczane miliardy dla Kaczora Donalda, któremu przekażą  je, żyjący w ubóstwie, kapłani!  

 

 

MŁOTNIKOWCY

I wtedy Wielki Młotnikowiec się zamyślił, a ponieważ nic mu do głowy nie przyszło to stuknął się młotem w czoło (dlatego ludzie mają  je, na pamiątkę, płaskie i ukazują im się gwiazdy gdy dostaną w głowę), aż mu się gwiazdy pokazały. I tak gwiazdy powstały. A kto, mimo perswazji, by w to nie uwierzył to należy go, dla jego dobra oczywiście, za pomocą młotka nawrócić!

 

 

SCHODY DO NIEBA

Posiadanie pieniędzy to grzech, a poza tym są szkodliwe dla zdrowia, podobnie jak myślenie!

By ten biznes, tzn. przenajświntsza wiara, była głoszona i ludzie się nawracali. Trzeba kupić działkę w środku jakiegoś dużego miasta - bo taką mieliście przenajświętszą wizję - i to w takim msu, gdzie absolutnie nie można jej będzie powiększyć (np. w Warszawie, koło Pałacu Kultury). A następnie buduje się tyle schodów ile się zmieści (najlepiej kupić małą działkę). I wtedy można zacząć zbierać kasę, tzn. ofiary... A gdy jelenie, tzn. wierni, zaczną marudzić, że nie buduje się dalszych schodów to trzeba zacząć lamentować, że: bezbożnicy nie chcą by ludzie poszli do nieba, walczą z Chrystusem (to, co tam, co jakiś czas, nadają członkowie kor) bo nie zgadzają się na powiększenie działki. Więc musicie pokazać Bogu jak wam zależy na dotarciu do Niego i wpłacajcie, a zostaniecie zbawieni od pieniędzy – pomyliłem się: no wiecie tajemnica wiary itd., te tam dyrdymały. Po za tym machnijcie: posiadanie pieniędzy to grzech, i że są szkodliwe dla zdrowia! No ale gdyby jakieś bydlę zgodziło się zburzyć (ale jak dobrze posmarujecie... to nie powinni) Pałac Kultury no to już - niech to szlag - trudno, część kasy trzeba będzie wybulić na te schody. Ale na szczęście dalej jest Dworzec Centralny (na wszelki wypadek trzeba jednak postarać się, by ci ludzie, którzy mogliby dać, mimo to, zgodę na kontynuację budowy byli zdeklarowanymi - nie koniunkturalnymi - ateistami). A wtedy to, ho ho, latami można zbierać szmal i lamentować – roboty starczy jeszcze dla dzieci, a może i wnuków (oczywiście 10% dla mnie...). Tylko trzeba dzieci ostrzec, że jakby wszyscy byli już nawiedzeni i chcieli dalej budować Przenajświntsze Schody do Jezusa to zawsze mogą dyplomatycznie polecieć - po wybraniu forsy z banku oczywiście - na tą, no jak jej tam, no... a pielgrzymkę do ciepłych krajów – gdzie b. ciepło przyjmują ludzi z kasą. A i nawrócić tubylców przy okazji by nie zaszkodziło (w końcu wnuki też będą mieć dzieci).

 

 

LENIN ŻYJE!!!

Towarzysz Ilicz Lenin, tak jak przepowiadali prorocy: „Lenin wiecznie żywy”, zmartwychwstał. – No i spełniło się proroctwo.

Gdy pracownicy Mauzoleum przyszli do pracy, gablota była uchylona a tow. Lenina w niej nie było.

Odpowiedź na bluźnierstwo podważające wiarygodność tego komunistycznego wydarzenia.

Wy to się nie znacie na prawdziwej wieże! Trzeba uwierzyć w to, że tak było! Przecież na tym - jak samo określenie wskazuje - polega wiara. Wy walczący z prawdziwym komunizmem kontrrewolucjoniści!!! Na szczęście damy Wam jeszcze szansę na uwierzenie na Sybirze. I pamiętajcie: komunizm jest wieczny i zapewnia życie w dobrobycie, szczęśliwości i jest to jedynie słuszny ustrój!

 

PRAWDZIWIE PRAWDZIWA WIARA – DAWANIE ŚWIADECTWA PRAWDZIE/TEST PRAWDY

Biznes, tzn. prawdziwie prawdziwa wiara, polega na napadaniu i obrabowywaniu ludzi by sprawdzić czy bóstwo je ochroni. Jak nie tzn., że to była kara i postąpiliśmy słusznie za co otrzymaliśmy nagrodę. Żeby mieć spokój z prawem trzeba opanować rząd (w sejmie powiesić nad drzwiami pałkę i siekierę) i śr. przekazu (opornych można by testować poza kolejnością). Gdy tylko minie jedno pokolenie niemal nikt nie będzie sobie wyobrażał innej sytuacji (media również...)).

PS

Zadowolę się 1% prowizją...

 

 

Tylko Homo Nał zapewni wam szczęście!

OPAMIĘTAJCIE SIĘ I ZOSTAŃCIE HOMOSEKSUALISTAMI, ALKOHOLIKAMI, NIKOTYNOWCAMI, NARKOMANAMI!!

Każdy tak naprawdę, tylko jest tego niekiedy nieświadomy, potrzebuje być gejem, alkoholikiem, nikotynowcem, narkomanem i trzeba to, w tym takie uczucia, uszanować oraz chronić je prawnie (w tym uprzywilejowując tych, którzy to szerzą, tracąc przy tym swoje pieniądze, zdrowie, życie (w dodatku w męczarniach, za nałóg) – czyli postępując bohatersko, z najwyższym poświęceniem! – to prawdziwi męczennicy!), ułatwiać realizację takich potrzeb. Tak nam dopomóż odwieczny i wszechobecny Homoseksualizm, Nałóg.

Tylko gejostwo, alkohol, nikotyna, narkotyki zapewnią ci szczęście. Jeśli spotkasz geja, alkoholika, nikotynowca, narkomana to jest Znak że powinieneś też Nim zostać – nie sprzeciwiaj się Woli Losu!; to nie przypadkowo – to Przeznaczenie wskazało Ci właściwą drogę, i od ciebie zależy czy posłuchasz głosu rozsądku. Jeśli będziesz tego naprawdę i szczerze pragnął to zostaniesz prawdziwym gejem, alkoholikiem, nikotynowcem, narkomanem; rozwiążą się twoje problemy, znajdziesz odpowiedź na wątpliwości; sens, pełnię życia. Jeśli odczuwasz smutek, pustkę to tylko seks homoseksualny, alkohol, nikotyna, narkotyki Ci pomogą – wskażą właściwą drogę życia! Każdy ma szansę znalezienia drogi do prawdziwego homoseksualizmu, alkoholizmu, nikotynizmu, narkomanii.

Heteroseksualni i abstynenci są nieszczęśliwi i trzeba im pomóc; błądzą!

Zostań homonałem już dziś! Poznasz jedyną prawdę o człowieku, uwolnisz się od wszelkich leków, problemów, poznasz prawdziwych przyjaciół i zaznasz pełnię szczęścia, wolności – życia.

Homonalizm łączy ludzi, podtrzymuje więzi międzyludzkie; zapewnia pracę, dochód państwu. Bez homonalizmu nasze życie byłoby pozbawione sensu i jałowe. Więc państwo powinno wspierać tą niezbędną działalność (m.in. zwalniając ją z podatków); oraz leczenie heteroabstylności (dzieci takim dewiantom, degeneratom powinny być odbierane i trafiać do ośrodków homonalizujących); obrażanie uczuć homonalskich powinno być karalne.

Bez homonalizmu Europa moralnie i gospodarczo by się stoczyła! Więc trzeba wartości homonalskie wpisać do Eurokonstytucji (chyba nikt nie zaprzeczy iż stanowią one historyczne korzenie Europy); wprowadzić lekcje homonalizmu do szkół, a ocenę z tego przedmiotu wliczać do średniej.

Homo Nał prawdziwym: Patronem Sejmu, Królem Polski, Cesarzem Europy, Panem Świata!

 

Homo Nał jest wszędzie.

Homo jest w dwójcy (może być w dwóch postaciach), Nał w trójcy (może być w trzech postaciach), acz może być w pięciocicy i w jednej osobie zarazem.

 

PRZYKAZANIA

1. Nie będziesz heterosił.

2. Nie będziesz pożądał zdrowia, abstynęcił (nie popełniaj grzechu abstynencji; nie opuszczaj się w nałogu).

3. Nie umawiaj się na daremno.

4. Nie kupuj na daremno.

5. Nie kradnij – kupuj alkohol, papierosy, narkotyki.

6. Nie dawaj fałszywego świadectwa o homoseksualizmie, nałogach – tylko homoseksualizm, nałogi zapewniają szczęście.

7. Kochaj partnera swego jak siebie samego.

8, Kochaj nałóg swój jak siebie samego.

9. Kochaj patronów swoich.

10. Kochaj producentów i dostawców swoich.

 

Proszę o zgłaszanie się przebudzonych, nawróconych, na nowo narodzonych. Chcę zarejestrować związek wyznaniowy oraz wystąpić o ulgi, przywileje, realizację, oczywistych, postulatów. Niech Homo Nał będzie z nami.

 

* Tekst sponsorowany... przez: gejów-aktywistów, producentów alkoholu, papierosów, narkotyków oraz grabarzy.

 

 

„FAKTY I MITY” nr 37, 22.09.2005 r. TYLKO DLA ATEISTÓW...

UWIERZYĆ W HENRYKA

Katolicy twierdzą, że Bóg istnieje, choć nikt przy zdrowych zmysłach go nie widział. Mimo to niektórzy są za całowaniem nieistniejących osób w tyłek.

Tego poranka ktoś zapukał do mych drzwi. Kiedy je otworzyłem, ujrzałem zadbaną, ładnie ubrana parę ludzi.

Mężczyzna odezwał się pierwszy:

– Cześć! Ja Jestem Jan, a to jest Maria.

Maria: – Cześć! Przyszliśmy zaprosić cię, byś pocałował z nami tyłek Henryka.

Ja: – Przepraszam?! O czym wy mówicie? Kim jest Henryk i dlaczego miałbym chcieć całować jego tyłek?

Jan: – Jeśli pocałujesz Henryka w tyłek, da ci milion dolarów; a jeśli nie, spierze cię na kwaśne jabłko.

Ja: – Co? Czy to jakieś wariackie rozruchy?

Jan: – Henryk jest miliarderem i filantropem. Henryk zbudował to miasto. Henryk posiada je całe. On może zrobić wszystko, co zechce, i chce ci akurat dać milion dolarów, ale nie może, póki nie pocałujesz go w tyłek.

Ja: – To zupełnie bez sensu. Dlaczego...

Maria: – Kim jesteś, by poddawać w wątpliwość dar Henryka? Nie chcesz miliona dolarów? Czy nie są one warte małego pocałunku w tyłek?

Ja: – No cóż, może, jeśli to prawda, ale...

Jan: – A więc choć z nami pocałować tyłek Henryka!

Ja: – Czy często go całujecie?

Maria: – O tak, cały czas...

Ja: – I dał wam już ten milion dolarów?

Jan: – Nie... Nie można dostać pieniędzy, póki nie wyjedzie się z miasta.

Ja: – A więc czemu jeszcze z niego nie wyjechaliście?

Maria: – Nie możesz wyjechać, póki Henryk ci nie pozwoli, bo inaczej on nie da ci pieniędzy i stłucze na kwaśne jabłko.

Ja: – Czy znacie kogokolwiek, kto pocałował Henryka w tyłek, wyjechał z miasta i dostał milion dolarów?

Jan: – Moja matka całowała Go w tyłek całe lata. Rok temu wyjechała i jestem pewien, że dostała pieniądze.

Ja: – Nie rozmawiałeś z nią od tamtej pory?

Jan: – Oczywiście, że nie, Henryk nie pozwala na to.

Ja: – Dlaczego więc sądzicie, że ktokolwiek dostaje pieniądze, skoro nigdy z nikim takim nie rozmawialiście? Przykro mi, ale pachnie mi to jakimś monstrualnym oszustwem.

Jan: – Ale to przecież milion dolarów... Czy możesz przepuścić taką szansę? Poza tym pamiętaj, że jeśli nie pocałujesz Henryka w tyłek, zbije cię na kwaśne jabłko!

Ja: – Może gdybym mógł zobaczyć Henryka, pogadać z nim, uzyskać więcej bezpośredniej informacji...

Maria: – Nikt nie widział Henryka, nikt z nim jeszcze nie rozmawiał.

Ja: – A więc jak całujecie go w tyłek?

Jan: – Czasem posyłamy po prostu całusa, myśląc o jego tyłku. Czasem całujemy w tyłek Karola, a on przekazuje to dalej.

Ja: – Kim jest Karol?

Maria: – Naszym przyjacielem. To on nauczył nas wszystkiego o całowaniu tyłka Henryka.

Ja: – I tak po prostu uwierzyliście na słowo, kiedy powiedział, że jest Henryk, że Henryk chce, byście pocałowali go w tyłek i że zostaniecie za to wynagrodzeni?

Jan: – O nie, Karol miał list, który Henryk wysłał mu wiele lat temu i w którym wszystko zostało wyjaśnione. Tutaj jest kopia, sam zobacz.

Jan podał mi kserokopię ręcznie zapisanej kartki, w której nagłówku stało: „Z notatnika Karola”. Było tam wypisanych 10 punktów.

1. Pocałuj Henryka w tyłek, a dostaniesz milion dolarów, gdy opuścisz miasto.

2. Używaj alkoholu ze wstrzemięźliwością.

3. Bij na kwaśne jabłko każdego, kto jest inny od ciebie.

4. Zdrowo jadaj.

5. Henryk osobiście podyktował ten list.

6. Księżyc jest zrobiony z zielonego sera.

7. Wszystko, co Henryk powiedział jest prawdą.

8. Myj ręce po skorzystaniu z toalety.

9. Nie pij.

10. Pocałuj Henryka w tyłek, bo inaczej zbije cię on na kwaśne jabłko.

Ja: – Ale to wygląda na napisane w notatniku Karola.

Maria: – Henryk akurat nie miał papieru.

Ja: – Mam wrażenie, że gdybyśmy sprawdzili, okazałoby się, że to pismo Karola.

Jan: – Oczywiście, ale to Henryk to podyktował.

Ja: – Mówiliście przecież, że nikt Henryka nie widział...

Maria: – Teraz nie, ale wiele lat temu przemawiał on do niektórych ludzi.

Ja: – Mówiliście, że jest on filantropem. Co za filantrop bije ludzi na kwaśne jabłko tylko za to, że są inni?

Maria: – Tego chce Henryk, a on ma zawsze rację.

Ja: – Skąd to wiecie?

Maria: – Punkt 7 mówi, że wszystko, co Henryk powiedział jest prawdą. To mi wystarczy!

Ja: – Może wasz przyjaciel Henryk po prostu zmyślił to wszystko?

Jan: – Nie ma mowy! Punkt 5 mówi: „Henryk osobiście podyktował ten list”. Poza tym punkt 2 mówi: „Używaj alkoholu ze wstrzemięźliwością”, punkt 4: „Zdrowo jadaj”, i punkt 8: „Myj ręce po skorzystaniu z toalety”. Każdy wie, że te stwierdzenia są dobre i prawdziwe, a więc i reszta taka musi być.

Ja: – Ale punkt 9 stwierdza: „Nie pij”, co nie pasuje zbytnio do punktu 2. Punkt 6 zaś mówi: „Księżyc jest zrobiony z zielonego sera”, a to jest totalna bzdura.

Jan: – Nie ma sprzeczności między 9 i 2; 9 po prostu uściśla 2. A co do 6, to przecież nigdy nie byłeś na księżycu, a więc nie możesz wiedzieć na pewno.

Ja: – Naukowcy udowodnili przecież, że Księżyc jest zrobiony ze skał...

Maria: – Ale nie wiedzą, czy z głębi kosmosu, więc równie dobrze może to być zielony ser.

Ja: – Naprawdę, nie jestem tu ekspertem, ale wydawało mi się, że teoria, iż Księżyc powstał z fragmentów Ziemi, została obalona. Poza tym niewiedza, skąd skała przybyła, nie czyni jej jeszcze zielonym serem.

Jan: – Aha! Właśnie przyznałeś, że naukowcy często się mylą, lecz my wiemy, że Henryk zawsze ma rację!

Ja: – My wiemy?

Maria: – Oczywiście, że tak. Punkt 5 przecież tak mówi.

Ja: – Mówicie, że Henryk zawsze ma rację, ponieważ tak mówi list, a list jest prawdziwy, ponieważ Henryk go podyktował, ponieważ tak mówi list. To okrężna logika, w niczym nie różniąca się od stwierdzenia: „Henryk” ma rację, ponieważ powiedział, że ma rację”.

Jan: – Wreszcie zaczynasz rozumieć! To takie radosne widzieć kogoś przybliżającego się do Henryka.

Ja: – Ale... Eh, nieważne. A co z parówkami?

Maria zarumieniła się, Jan zaś odpowiedział mi: – Parówki w bułkach, bez dodatków. To po Henrykowemu. Każdy inny sposób jest zły.

Ja: – A co jeśli nie mam bułki?

Jan: – Nie ma bułki, nie ma parówki. Parówka bez bułki jest zła!

Ja: – Bez przypraw? Bez musztardy?

Maria zamarła porażona. Jan krzyknął: – Jak ci nie wstyd używać takich słów! Wszelkie dodatki są złe!

Ja: – A więc wielki stos kiszonej kapusty z kawałeczkami parówek jest nie do przyjęcia?

Maria zatkała sobie uszy palcami, mrucząc: Nie słyszę tego, la la la, la la, la la la.

Jan: – To obrzydliwe, Tylko jakiś potworny zboczeniec mógłby to jeść...

Ja: – To dobrze! Ja jem to bardzo często.

Maria omdlała. Jan zdążył ją pochwycić i wysyczał: – Jeślibym wiedział, ż jesteś jednym z tych, nie marnowałbym swego czasu. Kiedy Henryk zbije cię na kwaśne jabłko, ja tam będę, licząc swe pieniądze i głośno się śmiejąc. Na razie jednak pocałuję Henryka w tyłek za ciebie, ty bezbułkowy, parówkokrojący pożeraczu kapusty! Mówiąc to, pociągnął Marię do czekającego samochodu i odjechał.                                   Robert Anton Wilson (tłumaczenie: Eimi Kion)

 

[Z tą parówką z bułką to jest chyba jakieś oszustwo. Jem i jem (aż mi się odbija), bez dodatków, całuje Henryka w tyłek i nic!? Chyba dodają czegoś do niej podczas produkcji?! Może Szanowna Redakcja zajmie się tą sprawą, bo inaczej podam producentów do sądu o obrażanie moich uczuć religijnych... – red.]

 

 

www.racjonalista.pl Forum: 02-07-2007 20:18, waldmarc

A może wiara w twardy orzech do zgryzienia?

Orzech by był jeden, ale w trzech łupinach, a w środku miąższ nienarodzony przez orzecha, w orzechu i z orzechem. Podczas obrzędów w gaju orzechowym następowałoby przeistoczenie orzecha w purchawkę, której zjedzenie odmładzałoby w sposób niewidzialny o 150 lat. Na czele religii stałby Wielki Dziadek do Orzechów. Wierni wiary orzechowej pewnie by się z czasem podzielili na odłamy: orzechów laskowych, włoskich i ziemnych i radośnie wycinaliby się w imię wyższości swojej odmiany orzecha. Objęto by ochroną prawną uczucia orzechowe. Dla wiernych przestrzegających zakazu drapania się lewą ręką i uczęszczających na orzechowe nabożeństwa czekałby po śmierci raj w którym orzechy nie miałyby skorup. Oto wielka tajemnica orzechowej wiary!

 

 

www.racjonalista.pl Forum: 02-07-2007 22:09, Kuczyński Sebastian

Bruuum...!

Nie ma boga! Jest MOTÓR!!!

Niech Łaska i Chwała Najświętszego MOTÓRA spłynie na to miejsce, a Jego Przenajświętszy Bieżnik niech chroni umysły Wasze przed wszelkim skażeniem i błędem z motoryzacyji przeklętej swoje źródło mającym.

 

Błogosławieni wszyscy świętej Motórowej benzyny pragnący bo oni ją w swych bakach posiadać będą!

 

Szczęśliwi porzucający swoje auto, rikszę, rower, muła, teściową dla MOTÓRA bo oni w cieniu Jego wypoczywać będą!

 

Błogosławieni śladów Jego na polach szukający bo oni rzeźbą Bieżnika Motórowego oczy swe dniem i nocą sycić będą!

 

Szczęśliwi których dzisiaj lżą i przeklinają ze względu na dwa koła i MOTÓRA Imię ponieważ oni paść się na Motórowej Stacji Benzynowej po wsze czasy będą!

 

Mnie jako zrodzonego z Obcowania MOTÓRA i Najczystszej Przyczepy Zawsze Dziewicy obdarzył MOTÓR Mocą Swą i światłość o Nim nieść jakoż i zabobon wszelaki plenić nakazał.

 

Jamże to pierwszy piewca Chwały Motórowej którem mocen.

Jedyny Słuszny Kościół Motórowy na chwałę MOTÓRA założyć.

Przyjdźcie dziatki po skrzydła moje a nie lękajcie się. Oto wskażę Wam drogę do zbawienia i ukojenia w Motórowej Stacji Benzynowej, gdzie złodziej nie kradnie ani rdza nie zżera, a MOTÓR Przeczysty swą Lampą Najjaśniejszą nieboskłon oświeca. Wasze serca odnajdą spokój, Wasze ciała odpoczynek, aż wszyscy w jedności z MOTÓREM zjednoczeni będziemy na kształt szprych z piastą złączonych w Kole Jego Mocarnym.

Zaprawdę długa i kręta jest droga wiodąca do MOTÓRA.

Natomiast szeroka i wielopasmowa jako autostrada jest droga na zatracenie wiodąca a jakże wielu nią jedzie. Porzućcie ją grzesznicy! Obmyjcie serca niewierni. Zwróćcie się ku MOTÓROWI z błaganiem, a On Poznanie i Wiarę na Was zleje.

Droga nasza wieść będzie pośród lęku i gniewu, ale Imię MOTÓRA strach rzuci blady na wrogów i prześmiewców i skruszy wszelkie okowy.

Ufajcie! Oto MOTÓR Ognisty nadchodzi a z nim kres wszelkiego zła i niegodziwości!

Wychwalajmy MOTÓRA z radością w swych sercach i warkotem pochwalnym na ustach!

 

A Wy heretycy ze swoimi czterokołowymi automobilami bądźcie przeklęci po wsze czasy! Niech Was OPEC, przewrotna baryłka ropy i rdza nieustająca nęka za to żeście czci należnej MOTÓROWI Najmocniejszemu nie oddali i od praktyk swych plugawych odejść skłonni nie byli!

A plugawców onych cyklistami zwanych, co to machiny przewrotne na obraz i podobieństwo MOTÓRA poczynili aby nimi ludzkość na manowce sprowadzić i bezcześcić Kształt Jego Dwukołowy sam MOTÓR Rurą swoją Płomienistą karać będzie i trzewia ich na swych Kołach Mocarnych owinie!

 

Teraz i na zawsze...Bruuum...!

Nie ma boga! Jest MOTÓR!!!

 

(Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej o MOTÓRZE lub wstąpić do naszego Jedynego Słusznego Kościoła Motórowego zamów broszurkę informacyjną lub zadzwoń pod numer 999-M-O-T-Ó-R.)

 

Dziękuję mesjaszom Orzechowemu oraz MOTÓROWEMU! za oświecenie mnie swoją jedynie słuszną wiarą. Dodałem Wasze Święte Słowa do mojej kolekcji. Niech Jedyna Prawda Waszych tekstów oświeci umysły nieświadomych; błądzących!

Niech Orzechowy MOTÓR będzie z Wami! – red.

 

 

PRAWO KATZA: LUDZIE I NARODY BĘDĄ DZIAŁAĆ RACJONALNIE WTEDY I TYLKO WTEDY, GDY WYCZERPIĄ JUŻ WSZYSTKIE INNE MOŻLIWOŚCI...

 

www.wolnyswiat.pl   WBREW ZŁU!!! 

PISMO NIEZALEŻNE – WOLNE OD WPŁYWÓW JAKICHKOLWIEK ORGANIZACJI RELIGIJNYCH, PARTII, UGRUPOWAŃ I STOWARZYSZEŃ ORAZ WYPŁOCIN REKLAMOWYCH. WSKAZUJE PROBLEMY GOSPODARCZE, POLITYCZNE, PRAWNE, SPOŁECZNE I PROPOZYCJE SPOSOBÓW ICH ROZWIĄZANIA

 

OSOBY ZAINTERESOWANE WSPARCIEM MOJEGO PISMA, MOICH DZIAŁAŃ PROSZĘ O WPŁATY NA KONTO:

Piotr Kołodyński skr. 904, 00-950 W-wa 1

BANK PEKAO SA II O. WARSZAWA

Nr rachunku: 74 1240 1024 1111 0010 0521 0478

Przy wpłatach do 800 PLN należy podać: imię i nazwisko, adres, nr PESEL oraz tytuł wpłaty (darowizna na pismo „Wolny Świat”). Wpłat powyżej 800 PLN można dokonać tylko z konta bankowego lub kartą płatniczą. ILE ZOSTAŁO WPŁACONE BĘDĘ PRZEDSTAWIAŁ CO 3 MIESIĄCE NA PODSTAWIE WYDRUKU BANKOWEGO (na życzenie, przy wpłacie od 100 zł, będę podawał jej wielkość oraz wskazane dane wpłacających).

Stan wpłat do dnia 10.08.2008 r.: 0 zł.