www.wolnyswiat.pl

 

[Ostatnia aktualizacja: 02.2012 r.]

 

 

TO TYLKO... REALIZACJA UTOPII/ZBRODNIE PRZECIWKO NAM I NASTĘPNYM POKOLENIOM, NATURZE; ŻYCIU NA ZIEMI (a jedną z nich jest - w skutkach - przeludnienie)!!! (plik uniwersalny)(cz. 4)

 

 

SPIS TEMATÓW:

W części 1:

1. BEZMYŚLNOŚĆ, GŁUPOTA; NIE DO WIARY (ZBIOROWE SAMOBÓJSTWO; ZAGŁADA?! KTO, I W IMIĘ CZEGO NA TO POZWALA)??!!

2. CHOROBY ZAKAŹNE

3. TZW. LECZNICTWO (m.in. kolejne oblicze tzw. reklam)...

4. EUTANAZJA; SELEKCJA POZYTYWNA/UTOPIA; SELEKCJA NEGATYWNA (to tylko... psychopaci, debile; kanalie; degeneraci; skutki braku selekcji/selekcji negatywnej)

5. ZWIERZĘCA (PSIA) MANIA!

 

W części 2:

6. CZAS PLAG (W MIASTACH)

7. CZAS PLAG (WSZĘDZIE)

8. (TZW.) PRACA...

9. KOLEJNA PLAGA – ŚMIECI

10. TO JEDNAK DOŻYLIŚMY DO KOLEJNEJ PLAGI – SKUTKÓW WCZORAJSZYCH BŁĘDÓW/TO TYLKO... SKUTKI TRUCIA

 

W części 3:

11. ZAGŁADA ŻYCIA (ZANIECZYSZCZANIE, ZATRUWANIE; ZAMIANY KLIMATYCZNE)

12. MIGRACJA

13. O BEZPIECZNEJ, EKOLOGICZNEJ, TANIEJ ENERGETYCE NUKLEARNEJ...

14. TO TYLKO PROKONSUMPCYJNA (POJAZDOWA) EKONOMIA...

15. TO TYLKO NISKIE CENY SUROWCÓW, DOPŁATY, PRODUKCJA (następne oblicze tzw. reklam)(czy to jeszcze jest powietrze, ziemia, woda, żywność)...

 

W części 4 (tutaj):

16. A MOŻE JEDNAK EKONOMIA RACJONALNA?

17. AMERYKA, AMERYKA...

18. TO TYLKO PROKOMERCYJNY KAPITALIZM...

19. TO TYLKO MEDIA...

20. NA ZAKOŃCZENIE

 

 

 

 

16. A MOŻE JEDNAK EKONOMIA RACJONALNA?

 

M.in. wykonywanie płatnych zajęć; produkowanie „szybkich śmieci”, realizowanie zbytkownych usług – zaspokajanie wyimaginowanych, wmawianych, naśladowanych potrzeb jest BARDZO, WSZECHSTRONNIE SZKODLIWE (oczywiście nie według utopistów – bo nabija utopijny PKB), gdyż m.in. zabiera energię, surowce, pochłania pieniądze, przyczynia do skażeń, zatruć, utraty zdrowia, nieszczęść, cierpień, wydatków, długów, marnowania inwencji, tracenia czasu; strat, problemów, zagłady życia!!

 

Przykład myślenia, analizowania, całościowego:

UWAGA NA, M.IN., ASY... EKONOMII!!!

KOLEJNYM PRZYKŁADEM WYDATKÓW, STRAT, MOŻE BYĆ NP. PRODUKCJA TRUCIZNY NIKOTYNOWEJ, ALKOHOLOWEJ, NIEZDROWEJ ŻYWNOŚCI, JEJ ZAŻYWANIE, SPOŻYWANIE I TEGO SKUTKI, W TYM KOSZTY. Uwzględniając wszystkie tego aspekty. Począwszy od zatruwającej środowisko, trującej ludzi, zużywającej energię (a produkcja energii także powoduje zużywanie surowców, zatruwanie środowiska, trucie ludzi), budowy samych zakładów chemicznych, fabryk maszyn, co powoduje też wydatki. Następnie, zatruwającej środowisko, trującej ludzi, zużywającej energię (...), produkcji w tych zakładach nawozów, fabrykach maszyn rolniczych, co powoduje też wydatki. Następnie produkcję rolną, która również powoduje zużywanie surowców, zatruwanie środowiska, trucie ludzi, zużywanie energii (...), co powoduje też wydatki. Po czym produkcję produktów finalnych, co także powoduje zatruwanie środowiska, trucie ludzi, zużywanie energii (...), co powoduje też wydatki. Po czym budowę i eksploatację sklepów, co również wiąże się z zatruwaniem środowiska, truciem ludzi, zużywaniem energii (...), co powoduje też wydatki. A następnie zażywanie, konsumpcję trucizn, na co wydawane są pieniądze, czego skutkiem są choroby, renty, wydatki na lecznictwo, a lecznictwo także powoduje zużywanie surowców, zatruwanie środowiska, trucie ludzi, zużywanie energii (...), co powoduje też wydatki. A do tego wszystkiego dochodzi jeszcze tego wszystkiego transport, a więc i budowa fabryk produkujących pojazdy, rafinerii dostarczających paliwo, co powoduje też wydatki, co również wiąże się z zatruwaniem środowiska, truciem ludzi, zużywaniem energii (...), co powoduje też wydatki. Następnie samą eksploatację pojazdów, co powoduje też wydatki, co również wiąże się z zużywaniem surowców, zatruwaniem środowiska, truciem, okaleczaniem, zabijaniem ludzi, co powoduje też wydatki i inne negatywne skutki związane z lecznictwem (...), itd... Kolejnym aspektem tego wszystkiego są negatywne skutki samej pracy dla pracowników, chorób zawodowych, wypadków. Do tego dodajmy skutki, w tym koszty, odurzania się (m.in. przemocy, przestępstw, wypadków), trucia się (wpływ na własny intelekt, zdrowie i intelekt potomstwa, czyli rodzenie chorych, upośledzonych, niedorozwiniętych dzieci (w tym debili, psychopatów; przestępców, rencistów)), wciągania w nałóg następnych (w tym uczenia takiego traktowania własnego i innych zdrowia. Rodzenie dzieci z predyspozycjami do nałogów, a niekiedy już na głodzie (skutki zdrowotne, intelektualne, ekonomiczne, społeczne powstawania rodzin patologicznych)). Następnie indywidualne ekonomiczne skutki wydawania pieniędzy na takie rzeczy. Do tego dochodzą też skutki wyjaławiania gleby przez produkcję rolną. Konsekwencje zużywania bezcennych, kończących się surowców. Skutki powstawania śmieci.

Ilokrotnie korzystniej, taniej byłoby tych wszystkich ludzi utrzymywać z podatków na zasiłku, zamiast z opisanych wydatków...!

PODSUMOWANIE:

Produkcja trucizn nie jest zyskiem, TYLKO OGROMNĄ, TOTALNĄ STRATĄ (mimo, iż, dzięki niej, tysiące ludzi ma tzw. pracę, otrzymuje wypłatę, płaci podatki, składki itp.)!!!

PODSUMOWANIE ALTERNATYWNE:

Kim trzeba być, by tego nie rozumieć, by coś takiego propagować, wspierać, wmawiać/,uważać że jest korzystne dla gospodarki, ludzi...!!!

 

PS1

Podobnie się ma sytuacja z produkcją wielu innych rzeczy, tzw. reklamami, różną działalnością (...), np.:

Uwaga na dobroczyńców...: zwolenników utopii, m.in. selekcji negatywnej, rozmnażania się bez rozsądku ilościowego i jakościowego, w tym rodzenia, utrzymywania przy życiu ludzi chorych, debili, psychopatów nękających, przyczyniających się do stresów, powodujących urazy, choroby psychiczne, fizyczne, przyczyniających się m.in. w ten sposób do wydatków, problemów, tragedii, strat; przestępców, rencistów; ludzi cierpiących, nieszczęśliwych współprzyczyniających, przyczyniających się do cierpień, nieszczęść innych (w tym rozmnażając się)(m.in. wyczerpywania surowców, zatruwania środowiska, przyrody, ludzi, wydatków, nędzy, chorób, śmierci); „ratujących” przed... nieuchronną śmiercią ludzi chorych (w tym zarażających innych zarazkami, przekazujących potomstwu swój niski, szkodliwy potencjał), starych, niepożytecznych, szkodliwych (w tym nikotynowych, alkoholowych, narkotykowych degeneratów przyczyniających się do ogromnych wydatków wynikłych z wypadków, przestępczości, a więc i na wymiar sprawiedliwości, na lecznictwo, pochłaniających ogromne środki finansowe na renty; wciągających, świadomie, nieświadomie, w nałogi następnych – powstaje efekt lawinowy!), również kosztem wyczerpywania surowców, przyczyniając się do zatruwania środowiska, przyrody, ludzi, zagłady przyrody, życia; przyczyniających się do intelektualnej, etycznej, zdrowotnej, estetycznej degeneracji naszego gatunku; przyczyniających się do zadłużania państwa, czyli ludzi produktywnie pracujących, pożytecznych. A wszystko kosztem ludzi zdrowych, młodych, pożytecznych, mających zająć się m.in. prokreacją; kosztem przyszłych pokoleń)!!!:

 

 

§          

www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek [11.10.2010, 17:42]: OTO PRAWDA O GŁODZIE NA ZIEMI: MILIARD LUDZI NIE MA CO JEŚĆ Prawie jedna szósta ludzi na świecie nie ma co jeść. W wypadku dzieci oznacza to, że do końca życia będą miały problemy ze zdrowiem. O ile w ogóle przeżyją.

Aż połowa w Burundi, Madagaskarze, Malawi, Etiopii i Rwandzie i Bangladeszu cierpi na zahamowanie wzrostu, czyli karłowatość - donosi serwis. | MK

 

– Według szacunków UNICEF, 1 mld młodocianych na świecie żyje w skrajnej nędzy!

 

Codziennie umiera z głodu 110.000 osób, w ciągu roku zaś 40 milionów ludzi, w tym 7 milionów dzieci!

 

Każdego roku przeszło 12 milionów dzieci umiera na choroby związane z niewłaściwym odżywianiem!

 

 www.o2.pl | Sobota [20.06.2009, 07:11] 5 źródeł

JUŻ PONAD MILIARD LUDZI GŁODUJE

To przez kryzys oraz rosnące ceny żywności.

Jedna szósta ludzkości cierpi z powodu głodu - poinformowała Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa.

Liczba głodujących w ciągu roku wzrosła o około 100 mln.

Kryzys głodowy to poważne zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa na świecie - powiedział Jacques Diouf z FAO.

Prawie wszyscy niedożywieni są mieszkańcami krajów rozwijających się. Około 642 mln ludzi cierpi głód w Azji i regionie Pacyfiku, a 265 milionów na obszarze Afryki subsaharyjskiej. | TM

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [17.11.2009, 11:05] 4 źródła, 1 wideo

PRAWIE 50 MILIONÓW AMERYKANÓW GŁODUJE

Obama: to kryzys opróżnił nasze spiżarnie.

Ponad 49 mln osób w Stanach Zjednoczonych w 14 proc. gospodarstw domowych miało w ubiegłym roku trudności ze zdobyciem wystarczającej ilości pożywienia - poinformował  Amerykański Departament Rolnictwa. To najgorszy wynik od 14 lat - donosi "Newsweek".

Brak jedzenia dotyka 17 milionów amerykańskich rodzin. To 11 proc. więcej niż rok wcześniej. Coraz więcej Amerykanów korzysta z bonów żywnościowych wydawanych przez opiekę społeczną.

Najgorsze jest to, że prawie pół miliona dzieci kilka razy w roku odczuwało głód. To kryzys opróżnił nasze spiżarnie. Musimy jak najszybciej zwiększyć zatrudnienie - powiedział prezydent Barack Obama. | AJ

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [01.12.2009, 19:45] 2 źródła

AMERYKANIE DOSTAJĄ JEDZENIE NA KARTKI

36 mln ludzi jest na garnuszku pomocy społecznej.

Program żywieniowy, który jeszcze niedawno był przedstawiany jako nieudolna pomoc społeczna, teraz pomaga wyżywić jednego na ośmiu obywateli USA, w tym aż 25 proc. dzieci - donosi forsal.pl.

Każdego dnia przybywa 20 tys. nowych potrzebujących.

Wśród otrzymujących żywność 28 proc. stanowią czarni, 15 proc. latynosi i 8 proc. białych.

Ich różnorodność pokazuje, jak duże spustoszenie poczyniła recesja wśród zwykłych mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Samotne matki i małżeństwa, dopiero co wyrzuceni z pracy i przewlekle bezrobotni – każda grupa społeczna jest zagrożona ubóstwem - dodaje portal. | JS

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | 2 źródła Środa [03.02.2010, 16:39]

CO ÓSMY AMERYKANIN NIE MA NA JEDZENIE

Magazyny pomocy społecznej świecą pustkami.

Aż 70 proc. tzw. Emergency Food Centers (EFC), gdzie paczki dostają najbiedniejsi, może zostać zamknięte z braku towarów do wydawania - donosi "The Wichita Eagle".

Z opublikowanego właśnie raportu "Hunger in America 2010" wynika, że co ósmy obywatel nie ma pieniędzy, by się samodzielnie wyżywić.

To 37 mln ludzi, w tym 14 mln dzieci żyjących tylko dzięki paczkom - zauważa dziennik.

Od 2006 do 2009 roku liczba potrzebujących pomocy wzrosła w USA o 46 proc.

O połowę zwiększyła się ilość głodnych dzieci, o 64 proc. ilość głodnych emerytów - dodaje gazeta.

Na przykładzie miasta Kansas i tamtejszego EFC, gazeta wskazuje, że blisko połowa biorących paczki musi wybierać między spłatą kredytu mieszkaniowego albo kupnem żywności.

Co trzecia osoba wybiera między lekami a żywnością - dodaje "The Wichita Eagle". | JS

 

www.o2.pl | www.sfora.pl 3 źródła Wtorek [06.04.2010, 20:50] GŁÓD TYSIĄCLECIA Według ostatnich danych z głodu może umrzeć aż 51 proc. mieszkańców Środkowej Afryki. | TM

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [23.10.2010, 07:02]: Z głodu ludzie będą padać jak muchy. Coraz mniej jedzenia. Szef Światowej Organizacji Handlu, Pascal Lamy, ostrzega, że już wkrótce liczba głodujących może się znacznie znacznie zwiększyć. To efekt nieustannego wzrostu populacji na świecie i spadku areału pod uprawy - informuje france24.fr.

 

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [22.12.2009, 21:53] 1 źródło

UBÓSTWO SZKODZI BARDZIEJ NIŻ PAPIEROSY

Bieda odbiera lata życia.

Przeciętna osoba o niskich zarobkach traci 8,2 lata życia, palacz 6,6 lat, osoba z niepełnym średnim wykształceniem 5,1 a człowiek otyły 4,2 lata - czytamy na physorg.com.

Portal cytuje wyniki badań przeprowadzonych na Columbia University's Mailman School of Public Health.

Jako skrajną biedę naukowcy określają dochody rodziny 200 proc. poniżej federalnej stopy ubóstwa. W USA na granicy ubóstwa żyje co trzeci człowiek - dodaje portal.

Wedle raportu opublikowanego w grudniowym wydaniu American Journal of Public Health najbardziej szkodzą swojemu zdrowiu ubodzy i niewykształceni.

Negatywny wpływ na zdrowie ma też posiadanie czarnej skóry, nadwaga, alkoholizm i brak ubezpieczenia zdrowotnego - wyliczają badacze.

Utratę lat życia wylicza się na podstawie różnych zestawów danych o kondycji zdrowotnej społeczeństwa.

To ubrana w jedną cyfrę, połączone, spodziewana długość życia i stan zdrowia - wyjaśnia physorg.com.

Określając ją, podobnie jak robią to firmy ubezpieczeniowe, bierze się pod uwagę całą gamę czynników wpływających na jakość życia.

W tym przeciętną wielkością klas w szkołach czy poziom zanieczyszczenia środowiska. | JS

 

 

 www.o2.pl | Poniedziałek [20.04.2009, 10:07] 2 źródła

TO OTYLI SĄ ODPOWIEDZIALNI ZA EFEKT CIEPLARNIANY

Brytyjscy naukowcy stawiają kontrowersyjną tezę.

Według Brytyjczyków, otyli i ludzie nawet z niewielką nadwagą nie tylko jedzą więcej niż ci o normalnej wadze. Mają oni także zwyczaj częstego poruszania się samochodem nawet przy pokonywaniu małych odległości.

A to zwiększa ilość spalin oraz znajdującego dwutlenku węgla w atmosferze. Tym samym otyli pogłębiają efekt cieplarniany na naszej planecie - twierdzi dr Phil Edwards i Ian Roberts z londyńskiej Szkoły Higieny i Medycyny Tropikalnej.

 

Naukowcy nie ograniczą się tylko do oskarżeń. Proponują także radykalne środki

zaradcze. Ich zdaniem trzeba szybko odchudzić społeczeństwo. Tylko tak uratujemy atmosferę przed całkowitym skażeniem.

 

Według naszych obliczeń, każda otyła osoba generuje do atmosfery o jedną tonę dwutlenku węgla więcej niż osoba szczupła. Pomnożywszy ten wynik przez miliony przypadków otyłych ludzi otrzymamy liczbę zatrważającą. Dlatego w walce ze zmianami klimatycznymi, redukcja otyłości w społeczeństwie powinna być podstawowym orężem - piszą brytyjscy badacze w "International Journal of Epidemiology". | AB

 

 www.o2.pl | Czwartek [04.06.2009, 16:10] 1 źródło

RZĄD MUSI SIĘ POZBYĆ GRUBASÓW

Bo są przyczyną... globalnego ocieplenia.

Kto głosi taką kontrowersyjną tezę? Szef Komisji ds. Zrównoważonego Rozwoju sir Jonathan Porritt. Główny doradca ekologiczny rządu brytyjskiego uważa, że grubi są na wysokoproteinowych dietach (wołowina i jagnięcina w menu). Odpowiadają więc za nadprodukcję gazów cieplarnianych (metan) pochodzących z ich przyszłych posiłków. Co więcej - mniej chodzą, a więcej jeżdżą samochodami, co z kolei przekłada się na większą produkcję dwutlenku węgla.

 

 Były polityk partii Zielonych, który wzbudzał już wcześniej kontrowersje sugestiami o konieczności zakazu posiadania więcej niż dwójki dzieci, zachęca rząd do prowadzenia kampanii uświadamiającej otyłych. Zachęcając tych ze zbyt wysokim wskaźnikiem masy ciała (BMI) do utraty wagi, pomagać będziemy nie tylko ich zdrowiu, ale i środowisku naturalnemu - donosi "The Daily Telegraph".

 

W przypadku Wielkiej Brytanii koszt leczenia chorób związanych z otyłością pochłania niemal dziesiątą część budżetu ministerstwa zdrowia. Do tego dochodzi właśnie tzw. ślad ekologiczny, jaki otyli zostawiają.

 

Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała raport twierdzący, że każda osoba z nadwagą powoduje emisję dodatkowej tony dwutlenku węgla rocznie. Licząc, że na świecie jest miliard osób z nadwagą, z czego 300 mln poważnie, to produkują oni ponad miliard ton dwutlenku węgla rocznie - tłumaczy ekolog. | JS

 

 www.o2.pl | Wtorek [24.03.2009, 17:49] 2 źródła

NIEZDROWY TRYB ŻYCIA KOSZTUJE POLAKÓW 20 MLD ROCZNIE

Tyle trzeba wydać na leczenie chorób związanych z otyłością i nadwagą.

Jeśli chcemy żyć długo i w dobrej formie, musimy prowadzić zdrowy tryb życia. To on odpowiada za 56 proc. naszego zdrowia, podczas gdy medycyna naprawcza - jedynie za 10-15 proc. Zdrowy tryb życia gwarantuje lepszą jakość życia - uważa Andrzej Wojtyła, główny inspektor sanitarny i przewodniczący Rady ds. Diety, Aktywności Fizycznej i Zdrowia.

 

W Polsce problemy z nadwagą i otyłością ma 13 proc. dzieci i młodzieży. Niestety, jedynie 30 proc. uczestniczy w zajęciach sportowych w czasie wolnym od zajęć. Wśród dorosłych sytuacja jest jeszcze gorsza. Sport uprawia zaledwie 5 proc. z nich.

 

Odżywiamy się bardzo źle. Jemy nie to, co trzeba, i w nieodpowiednich ilościach. Na domiar złego ciągle, zwłaszcza w kolorowych czasopismach, pojawiają się rozbieżne informacje o tym, co jest zdrowe, a co nie - powiedział wiceprezes Polskiego Towarzystwa Technologów Żywności prof. Krzysztof Krygier. | G

 

"FAKTY I MITY" nr 45, 15.11.2007 r. ZE ŚWIATA

USA PRZED EUROPĄ

Ameryka przerosła Europę. Dwukrotnie. W pasie. Ma dwa razy więcej tłuściochów.

Obfitość ciała nie wychodzi im – ani ich państwu – na zdrowie. Znacznie częściej cierpią na raka, cukrzycę, choroby wieńcowe oraz inne przewlekłe schorzenia. Leczenie tych dolegliwości pochłania dodatkowo 100–150 miliardów dolarów rocznie (dla porównania: na okupację Iraku na rok 2008 Bush zażądał od parlamentu 190 mld).

W sumie wydatki Stanów na potrzeby zdrowotne wynoszą 2 biliony dol. rocznie, czyli 16 proc. produktu narodowego brutto; to o wiele więcej niż u Europejczyków. Przy czym opieka, jaką zapewnia obywatelom USA, jest nieporównanie gorsza od europejskiej. Sytuację zdrowotną pogarsza, a wydatki na służbę zdrowia podwyższa otyłość i palenie papierosów. 33 proc. Amerykanów cierpi na otyłość (w Europie 17 proc.). Ponad połowa Amerykanów paliła lub pali (w Europie 43 proc.).

„Spodziewaliśmy się, że będą pewne różnice między USA i Europą, ale rozmiary nas zaskoczyły” – konstatuje prof. Ken Thorpe z Emory University, który prowadził badania opublikowane właśnie na łamach „Health Affairs”. | PZ

 

 www.o2.pl | Poniedziałek, 27.07.2009 19:37

ZDROWIE: NA LECZENIE OTYŁOŚCI WYDAJĄ DWULETNI BUDŻET POLSKI

Amerykanie mają poważny problem z otyłością. Na walkę z tą przypadłością wydają rocznie 147 mld USD, czyli równowartość prawie dwuletniego budżetu Polski.

To kwota dwukrotnie większa niż dziesięć lat temu – podaje AFP.

Leczenie otyłego człowieka jest o 42% droższe (1400 USD), niż osoby o normalnej wadze – wynika z raportu magazynu Health Affairs. Powód? Większa podatność otyłych na choroby, w tym cukrzycę, której leczenie kosztuje budżet USA 191 mld USD rocznie.

Wydatki na leczenie otyłych Amerykanów to już 9,1% wszystkich kosztów medycznych w USA. W 1998 roku stanowiły one 6,5%.

Szacuje, że co czwarty Amerykanin jest otyły. Odsetek takich osób wzrósł o 37% w latach 1998-2006.

Bartosz Dyląg

bartosz.dylag@hotmoney.pl

 

 www.o2.pl | Sobota [21.03.2009, 22:34] | Na świecie 2,5 miliarda ludzi nie ma dostępu do czystej wody.

 

 www.o2.pl | Niedziela [24.05.2009, 18:07] 1 źródło

MILIARDY LUDZI ŻYJĄ BEZ PRĄDU

Nie mają dostępu do elektryczności - wynika z raportu MAE.

Bez prądu musi się obejść blisko 1,6 mld ludzi na świecie. Najgorzej jest w Afryce Subsaharyjskiej i środkowej Azji - takie dane Międzynarodowa Agencja Energetyczna przestawiła w swym raporcie ministrom energetyki państw G8.

Według ekspertów liczba ludzi bez dostępu do prądu będzie cały czas rosnąć. A to dlatego, że z powodu kryzysu wstrzymano wiele inwestycji w najbiedniejszych regionach świata.

W tym roku, po raz pierwszy od drugiej wojny światowej, o 3,5 procent spadnie produkcja energii elektrycznej - ostrzega MAE. | JK

 

– W najbiedniejszych krajach do szkoły podstawowej uczęszcza mniej niż połowa dzieci i mniej niż 20 procent uczy się w szkołach ponadpodstawowych. Na całym świecie 114 milionów dzieci nie uzyskuje nawet podstawowego wykształcenia i 584 miliony kobiet jest analfabetkami!

 

www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Wtorek, 02.02.2010 13:04

NIEMIECKIE MIASTA I GMINY ZADŁUŻONE PO USZY

Tak źle nie było jeszcze nigdy!

Walka z kryzysem gospodarczym oraz jego konsekwencje okazały się poważniejsze niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Ponad miarę nie tylko zadłużył się budżet federalny Niemiec, ale również samorządy.

Taka suma może przyprawić o zawrót głowy, ale wyliczono, że niemieckie miasta i gminy spodziewają się w tym roku łącznego deficytu na poziomie 12 mld euro - czytamy na gazetaprawna.pl.

- To o blisko 50 proc. wyższy deficyt niż w rekordowym dotąd pod tym względem roku 2003 - poinformowała we wtorek w Berlinie przewodnicząca sejmiku niemieckich miast, chadecka nadburmistrz Frankfurtu nad Menem Petra Roth.

Według niej, stanie się tak głównie na skutek dramatycznego spadku wpływów z podatków od przedsiębiorstw oraz wzrostu wydatków na świadczenia socjalne.

Krzysztof Zacharuk

krzysztof.zacharuk@hotmoney.pl

 

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [17.03.2010, 22:46]

MILONY LUDZI MIESZA W SLUMSACH. CAŁY CZAS ICH PRZYBYWA

Gdzie bieda wchłania całe miasta.

Od 2000 do 2010 roku slumsy opuściło 227 mln ludzi (głównie w Chinach i Indiach). Jednak pomimo tego w ciągu ostatnich 10 lat liczbę mieszkańców slumsów wzrosła z 776,7 do 827,6 mln - informuje AFP.

Około połowy "nowych" mieszkańców slumsów to osoby, które się tam urodziły, a 25 proc. to wieśniacy, którzy postanowili szukać lepszego życia w wielkich miastach.

Według ekspertów ONZ liczba ludzi zamieszkujących slumsy będzie zwiększać się o 6 mln rocznie.

Największe slumsy na świecie istnieją obecnie w Afryce Subsaharyjskej, żyje w nich 199,5 mln osób (to 61,7 proc. ludności miejskiej). Najliczniejsze skupiska biedy powstały wokół Buffalo, Johannesburga i Ekurhuleni. | TM

 

[Jedyne rozsądne wyjście to zwiększenie przyrostu naturalnego, szczególnie o osobniki chore, głupie, psychopatyczne, upośledzone, oraz zwiększenie eksploatacji surowców mineralnych i innych zasobów – wtedy będzie coraz szybciej lepiej... – red.]

 

 www.o2.pl | Środa [01.04.2009, 16:47] 3 źródła

NASTOLATKI CORAZ CZĘŚCIEJ MIESZKAJĄ NA ULICY

Bezdomnymi zostają w Australii dziewczęta w wieku od 15 do 19 lat.

Nastoletnie dziewczęta tworzą największą grupę bezdomnych w Nowej Południowej Walii. Każdej nocy bez dachu nad głową w tej australijskiej prowincji pozostaje ponad 11 tysięcy młodych ludzi.

Tracą dom najczęściej przez konflikty rodzinne. Rocznie pomagamy ponad 4 tysiącom młodych kobiet - powiedziała Linda Burney, przedstawicielka australijskiego rządu.

Według ekspertów bezdomność grozi coraz większej grupie młodych Australijczyków. Powodem jest kryzys gospodarczy i rosnące bezrobocie. | TM

 

 www.interia.pl | Sobota, 15 listopada (09:38)

SZOK! 5 MILIONÓW ROSYJSKICH DZIECI ŻYJE NA ULICY

W Rosji jest już 5 milionów bezprizornych, czyli bezdomnych dzieci. Te szokujące dane ogłosiła Federalna Agencja ds. Młodzieży. Większość z nich zajmuje się drobną przestępczością.

Tak wielkiej liczby bezprizornych nie było w Rosji ani po rewolucji, ani po II wojnie światowej. Wcześniej na ulicy żyły dzieci - sieroty. Teraz większość z nich ma rodziców. - Oni już nikomu nie są potrzebni. Machnęli na nich ręką i rodzice, i domy dziecka - opowiada korespondentowi RMF FM właściciel kawiarni przy Dworcu Kurskim w Moskwie.

To właśnie głównie wokół dworców i targowisk żyją bezprizorni. Zarabiają na drobnych kradzieżach, a alkohol i klej to typowe wśród nich używki. Pomoc trafia do nich niezwykle rzadko.

Historia bezprizornych sięga czasów carskich. Potem, w Związku Radzieckim oficjalnie dzieci ulicy nie było.

źródło informacji: RMF

 

www.o2.pl | Poniedziałek [18.05.2009, 11:27] 1 źródło

SZEŚĆ MILIONÓW EUROPEJCZYKÓW TRAFI NA BRUK

Bezrobocie na Starym Kontynencie może objąć nawet 25 milionów osób.

Pod czerwonymi sztandarami związków zawodowych na ulice największych europejskich miast wyszło w weekend 350 tys. osób. To odpowiedź na prognozy, według których do końca przyszłego roku pracę straci ponad 6 mln Europejczyków - donosi "Dziennik".

Najwięcej, bo ponad 100 tys. demonstrantów pojawiło się w Berlinie. Uczestników dowiozło tam 600 wypełnionych do ostatniego miejsca autokarów i 17 specjalnie na tę okazję wynajętych pociągów.

W Brukseli pod sztandarami "Bronimy miejsc pracy" i "Europa socjalna? Yes we can!" przemaszerowało 50 tys. osób. W podobnym wiecu w Pradze wzięło udział 30 tys. uczestników. Nieco wcześniej w Madrycie protestowało 150 tys. związkowców.

Eksperci twierdzą, że fale protestów to dopiero początek niepokojów społecznych, jakie uderzą w Europę w najbliższych miesiącach.

Bezrobocie rośnie i będzie rosnąć przez cały 2009 i 2010 rok. W wielu krajach UE, osiągnie ono poziom nienotowany od zakończenia II wojny światowej i obejmie aż 26 mln osób - mówi "Dziennikowi" Thomas Klau, analityk i szef paryskiego biura Europejskiej Rady Stosunków Międzynarodowych. | AB

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [30.12.2009, 11:00] 2 źródła

RODZICE CHCĄ SIĘ POZBYĆ Z DOMÓW DOROSŁYCH DZIECI

Ale nie mogą tego zrobić, bo się boją.

Rodzice są przerażeni. Brak tanich mieszkań oraz kryzys finansowy sprawiły, że dorosłe dzieci nie chcą się wyprowadzać z rodzinnych domów - alarmują szwedzkie media.

Z ostatnich badań wynika, że 70 proc. Szwedów w wieku od 20 do 25 lat chciałoby rozpocząć życie na własną rękę, ale nie może tego zrobić z przyczyn finansowych. Także 70 proc. rodziców pragnie aby ich dzieci rozpoczęły samodzielne życie. Połowa z nich obawia się, że ich dzieci nie będą w stanie nigdy kupić sobie mieszkania.

Brak tanich mieszkań odczuwają teraz całe rodziny - powiedział Barbro Engman z Hyresgästföreningen. | TM

 

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [17.10.2009, 08:41] 6 źródeł

OBAMA JEST POPULISTĄ?

Jego pomysł pomocy seniorom spotkał się z krytyką.

Propozycja wypłaty przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamę jednorazowego zasiłku w wysokości 250 dolarów to próba politycznej gry i zdobywanie przychylności za publiczne pieniądze - pisze republikański publicysta Yael T. Abouhalkah, na łamach portalu voices.kansascity.com.

Administracja Obamy chce, aby pomoc otrzymało 57 milionów seniorów, weteranów i niepełnosprawnych. Ma to być rekompensata za brak podwyżek świadczeń

z Urzędu Ubezpieczeń Społecznych w 2010 roku.

Wzrost wypłaty emerytur i rent nie jest możliwy, bo od lat automatycznie oblicza się go na podstawie tzw. wskaźnika kosztów życia związanego z inflacją. W tym roku, po raz pierwszy od lat 70., wskaźnik jest ujemny.

Jednak rozwiązanie proponowane przez Obamę oznacza wydatek 13 miliardów dolarów. To duże obciążenie dla podatników i ich dzieci, które odczuwane będzie jeszcze w następnych latach - twierdzi dziennikarz.

Dlatego także wielu innych amerykańskich publicystów i ekonomistów apeluje do Kongresu o odrzucenie wniosku administracji prezydenta w imię wspólnego dobra. | AJ

 

[Ale dzieci (co dotyczy również Polski) nie głosują, po za tym kogo obchodzi co będzie z nimi jak dorosną, krajem, światem; w przyszłości, demokratycznie wybrani politycy do tego czasu już się dorobią dzięki realizacji utopii, czyli w imię ratowania, pomagania, itd.; czynienia - urojonego, wmawianego - (własnego, krótkowzrocznie-egoistycznego) dobra... A że to "dobro" przyczynia się do długów, biedy, nędzy, cierpień, nieszczęść, tragedii, potworności, prowadzi do zagłady, to kogo to (im jest dobrze; dla nich jeszcze starczy)... – red.]

 

 www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Wtorek, 29.09.2009 23:05

BIEDA: 75% SPOŁECZEŃSTWA NIE STAĆ NA CZYNSZ I RACHUNKI

Tak wygląda rzeczywistość w Nowej Europie.

Członkostwo w Unii Europejskiej znacząco podniosło standard życia w Polsce i innych nowych krajach UE. Wciąż najgorzej jest w Bułgarii. W niedostatku żyje tam trzy czwarte społeczeństwa – głosi opublikowany we wtorek raport Komisji Europejskiej.

Zdaniem KE, w 2005 roku aż 44% mieszkańców nowych krajów nie miało pieniędzy na zapłacenie czynszu albo bieżących rachunków, ogrzewanie, pełnowartościowe jedzenie, wyjazd na wakacje, zakup samochodu, telewizora czy lodówki albo nieprzewidziane wydatki.

W 2007 r. ten tzw. wskaźnik "materialnego niedostatku" spadł w nowych krajach do 33%. W tym samym czasie w starych krajach UE wskaźnik ów się nie zmienił, wynosi nadal 17%.

Polska pod tym względem cały czas plasuje się na szarym końcu Europy. Wskaźnik materialnego niedostatku wynosi u nas 38%. Gorzej jest tylko w Bułgarii (trzy czwarte społeczeństwa!), Rumunii (ponad połowa) i na Łotwie (45%).

Ale uwaga. Powyższe dane pochodzą z 2007 roku i nie uwzględniają obecnego kryzysu gospodarczego i jego konsekwencji np. rosnącego bezrobocia. Sytuacja w niektórych krajach (np. na Łotwie) może być jeszcze gorsza.

Bartosz Dyląg

bartosz.dylag@hotmoney.pl

 

„NEWSWEEK” nr 49, 09.12.2007 r.: Z badań Banku Światowego wynika, że około 45 proc. hinduskich dzieci do lat pięciu jest niedożywionych.

Blisko 80 proc. pracowników w Indiach żyje za mniej niż 20 rupii (około 50 centów) dziennie.

Z oficjalnych statystyk wynika, że w ciągu 10 lat, jakie minęły od powrotu Hongkongu pod zwierzchnictwo Chin, niemal podwoiła się liczba pracującej biedoty – czyli tych, którzy zarabiają poniżej minimum.

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [19.09.2009, 08:36] 4 źródła

TU NAWET PIĘCIOLATKI MUSZĄ PRACOWAĆ

W tym kraju miliony dzieci zarabiają co miesiąc zaledwie równowartość 160 zł.

W Brazylii 4,5 mln dzieci i młodzieży w wieku od 5 do 17 lat pracuje zarobkowo.

Najmłodsi przynoszą miesięcznie do domu średnio równowartość 38 euro, 14-15-latkowie o 30 euro więcej, a najstarsi nawet 120 euro - wynika z raportu państwowego studium statystycznego.

W ten sposób młodzi Brazylijczycy zamiast chodzić do szkoły, pomagają w utrzymaniu domów. Ponad 30 proc. nieletnich pracuje w rolnictwie, a ponad 50 proc. w gospodarstw domowych.

Władze Brazylii podkreślają jednak, że w 1992 roku musiało pracować o 9 proc. dzieci więcej niż obecnie.

Z raportu wynika również, że 14,2 mln mieszkańców Brazylii w wieku powyżej 15 lat to analfabeci. | TM

 

„NEWSWEEK” nr 3, 22.01.2006 r.: Współcześnie w niektórych krajach Unii Europejskiej 40 procent wszystkich osób mających zatrudnienie należy do grupy osób zagrożonych ubóstwem.

 

„NEWSWEEK” nr 50, 18.12.2005 r.: Około 15 proc. Amerykanów żyje poniżej progu ubóstwa.

 

„ŻYCIE WARSZAWY: KULISY” nr 47, 26.11.2004 r.: Co dwudziesty Japończyk żyje dziś bez dachu nad głową i nie ma się z czego utrzymać.

 

 www.o2.pl | Wtorek [24.02.2009, 20:47] 1 źródło

TYSIĄCE JAPOŃCZYKÓW UMIERA Z PRZEPRACOWANIA I STRESU

Przepracowanie i stres związany z pracą zabija rocznie tysiące Japończyków. Ze względu na kryzys gospodarczy, liczba ofiar Karoshi (tak nazwano zjawisko nagłej śmierci z przepracowania), jest jeszcze większa - twierdzą eksperci. | TM

 

 www.o2.pl | Środa [25.02.2009, 09:25] 1 źródło

PRACOHOLIKOM GROZI DEMENCJA

Ponad 55 godzin pracy w tygodniu uszkadza mózg.

Optymalna ilość godzin pracy, mierzona co prawda na Brytyjczykach, to 41. Każda chwila ponad to może grozić złą pracą mózgu. (...)

Dr Marianna Virtanen z Finnish Institute of Occupational Health ostrzega jednocześnie, że badania udowodniły bezpośredni związek między przepracowaniem a późniejszą zapadalnością na starczą demencję. | JS

 

 www.o2.pl | Sobota [25.04.2009, 08:59] 2 źródła

PRACA - CICHY ZABÓJCA TWOJEGO MÓZGU

Alzheimer, demencja i ubogie słownictwo - to cię czeka, jeśli jesteś pracoholikiem.

55 godzin pracy tygodniowo to limit, którego częste przekraczanie negatywnie wpływa na funkcje poznawcze. Po osiągnięciu wieku średniego osoby, które pracują za dużo mają uboższe słownictwo, słabiej łączą przyczyny ze skutkami i są bardziej narażone na demencję lub chorobę Alzheimera - donosi serwis GazetaPraca.pl.

 

Takiej tezy dowodzą badania naukowców z fińskiego Instytutu Medycyny Pracy w Helsinkach. Uczeni u ponad 2 tys. brytyjskich urzędników i menedżerów zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy zbadali związek między liczbą godzin poświęcanych pracy zawodowej i ich sprawnością umysłową.

 

W formie specjalnych testów oceniono także funkcje poznawcze badanych, m.in. pamięć krótkoterminową, rozumowanie przyczynowo-skutkowe, słownictwo, płynność fonetyczną i semantyczną. Co się okazało?

Osoby pracujące 55 lub więcej godzin tygodniowo uzyskiwały w testach zdecydowanie gorsze wyniki niż osoby pracujące 40 godzin tygodniowo. I nie możemy zawężać skali problemu tylko do Wielkiej Brytanii.

W krajach członkowskich UE ponad 40 godzin tygodniowo pracuje 12-17 proc. wszystkich pracowników - dodaje serwis Pomorska.pl. | AB

 

 www.o2.pl | Środa [25.03.2009, 19:12] 1 źródło

MŁODZI IRLANDCZYCY SĄ TOTALNIE ZAGUBIENI

75 procent z nich ma problemy psychiczne.

Według sprawozdania Krajowego Centrum Zdrowia Psychicznego dla Młodzieży, tylko 38 procent młodych ludzi twierdzi, że mogą im pomóc dorośli. 10 procent pomimo problemów nigdy nie szukało pomocy. 47 procent ankietowanych stwierdziło, że są lub byli zastraszani.

Zdrowie psychiczne to obecnie największy problem młodych Irlandczyków - powiedział dr Tony Bates. - Dorośli powinni ich słuchać i zapewnić odpowiednie wsparcie.

Specjaliści są zgodni: trzeba zmienić podejście do młodzieży.

Lepsze wyniki osiągniemy tylko wówczas, gdy dorośli będą zauważać potrzeby i problemy młodych ludzi - uważa Bairbre Nic Aongusa, dyrektor Biura Niepełnosprawności i Zdrowia Psychicznego w Wydziale Zdrowia. | TM

 

 www.o2.pl | Poniedziałek, 20.07.2009 13:19

PRACA: POLACY REZYGNUJĄ Z WAKACYJNEGO URLOPU

Co się stało?

Lato to czas urlopowych wyjazdów. Polacy ostatnio byli znani ze skłonności do takich wypadów. Czy podobnie jest w tym roku, a może kryzys zahamował urlopowe zapędy Polaków? Nie mamy dobrych wiadomości.

Z wyników sondy przeprowadzonej przez portal rynekpracy.pl wynika, że w stosunku do roku ubiegłego Polacy znacząco skorygowali plany dotyczące letnich urlopów. Ponad jedna piąta z nas (blisko 22%) nie wybiera się na urlop w okresie wakacyjnym. Z letniego wypoczynku zrezygnuje więc 10% więcej Polaków niż w zeszłym roku.

Skróceniu uległa także planowana długość pobytu na urlopie. Jeszcze przed rokiem 31,5% respondentów deklarowało, że zamierza spożytkować na ten cel 2 tygodnie. W 2009 roku przekonanych o tym było już tylko 23,7% badanych.

Wypoczynek obejmujący okres od 1 do 2 tygodni zapowiedziało około 11,6% respondentów, czyli o blisko 3% mniej niż w 2008. Na zbliżonym poziomie w stosunku do ubiegłego roku utrzymały się deklaracje dotyczące urlopów nie dłuższych niż tydzień. Dla około 16% respondentów wakacyjny urlop potrwa jeden tydzień, a 8,6% zadowoli tylko kilka dni „wolnego”.

Bartosz Dyląg

bartosz.dylag@hotmoney.pl

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek, 23.06.2011 11:28

POŁOWY POLAKÓW NIE STAĆ NA WAKACJE

Ponad połowa Polaków i blisko trzy czwarte dzieci nie wyjedzie w tym roku na wakacje – wynika z sondażu Instytutu Badania Opinii Homo Homini dla Polskiego Radia. O wyjeździe za granicę myśli 10,2 proc. respondentów – podaje IAR. 

Bartosz Dyląg

bartosz.dylag@hotmoney.pl

 

 

 www.o2.pl | Niedziela [22.03.2009, 18:47] 2 źródła

CO TRZECI MŁODY POLAK BĘDZIE BEZROBOTNY

Tak twierdzi Główny Urząd Statystyczny.

Według wstępnych szacunków GUS stopa bezrobocia wśród młodzieży w wieku do 25 lat sięgnęła w lutym 21,4 procent - pisze "Dziennik". Wartość dla całego rynku to 10,9 procent.

Biorąc pod uwagę typową dla naszego rynku zależność (dwukrotnie więcej bezrobotnych jest wśród młodych), gdy stopa bezrobocia wzrośnie do 15 proc., bezrobocie wśród młodych wynieść może nawet 30 procent.

Największe problemy ze znalezieniem pracy będzie miała młodzież ze wsi i małych miast. Bez płatnego zajęcia zostać może co druga osoba między 16 a 25 rokiem życia - informuje gazeta. | JS

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [01.12.2009, 18:00] 1 źródło

NIEMAL CO CZWARTY MŁODY POLAK JEST BEZROBOTNY

Ale bez pracy pozostaje krócej, niż starsi.

Młodzi ludzie są bardziej narażeni na bezrobocie, ale też trwa ono krócej. Są bowiem bardziej mobilni niż starsi pracownicy – tłumaczy "Rzeczpospolitej" Irena Wóycicka z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

Mają jednak najwyżej rok, by coś znaleźć. Jeżeli sobie nie poradzą, przepadną w wyścigu z rówieśnikami.

Bezrobotni do 25 lat stanowią 23 proc. wszystkich Polaków w wieku produkcyjnym którzy pracy nie mają. Pod koniec października było ich w rejestrach ponad 400 tys., o 120 tys. więcej niż rok wcześniej - dodaje gazeta.

Problemem jest też bezrobocie absolwentów. Praktycznie połowa idzie po szkole na garnuszek państwa. Częściej też pracę tracą młodzi, bo ich odprawa jest niższa. | JS

 

 

 www.o2.pl | Piątek [17.04.2009, 08:45] 2 źródła

KONIEC PODWYŻEK. POLACY BĘDĄ CORAZ MNIEJ ZARABIAĆ

To przez kryzys i inflację.

Skończyła się złota era podwyżek. Teraz twarde warunki dyktują pracodawcy - pisze "Polska". W ciągu ostatniego miesiąca pracę straciło 17 tysięcy osób, a wielu pracowników musiało się zgodzić na niższe wynagrodzenia

Dynamika wzrostu płac spadnie do poziomu poniżej 2 procent pod koniec roku. Biorąc pod uwagę inflację, realnie będziemy zarabiali mniej - powiedziała Maja Goettig, główny ekonomista BPH.

W jeszcze gorszej sytuacji są ci, którzy starają się teraz o pracę. Kandydatom proponuje się dzisiaj wynagrodzenie niższe nawet o 15 procent od tego, które mogliby uzyskać jeszcze rok temu - mówi Izabela Kluzek-Duda z firmy SelectOne. TM

 

 

www.o2.pl | Środa [29.04.2009, 22:49] 1 źródło

W CHINACH ŻYJE 100 MLN CHORYCH UMYSŁOWO

Według psychiatrów - co najmniej tyle.

Według dr Huang Yueqina ta liczba jest i tak mocno zaniżona. Jego ośrodek od 2002 roku jest głównym autorem metod walki z rosnącym problemem zaburzeń psychicznych dotykających obywateli Chin - informuje "The Daily Telegraph".

Choroby psychiczne są obecnie na pierwszym miejscu na liście problemów dotykających ten naród. Wyprzedziły raka i choroby serca. Dotykając 7 proc. ludności, są największym obciążeniem zdrowotnym dla budżetu.

Większość chorujących cierpi na stany lękowe, depresje, uzależnienie od narkotyków i zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Według dr. Huanga jeden na 20 chorych wie, że coś mu dolega i próbuje się leczyć. Narzeka on, że przez ostatnie 50 lat władza nie zauważała tego problemu i nie inwestowała w leczenie osób umysłowo chorych - dodaje gazeta.

W Pekinie powstaje właśnie sześć nowych klinik psychiatrycznych zdolnych obsłużyć 150 tys. pacjentów. W tej chwili w stolicy Chin na oddziałach psychiatrycznych jest jedynie 6,9 tys. łóżek. Brakuje jednak lekarzy. Psychiatrów w całych Chinach jest jedynie 4 tys. Nie ma też wydziałów psychiatrii w szkołach medycznych. | JS

 

"FAKTY I MITY" nr 39, 04.102007 r.

PISOFRENIA PARANOIDALNA

Na zaburzenia psychiczne cierpi w naszym kraju ok. 2,4 mln osób (1,5 mln dorosłych oraz 900 tys. dzieci i młodzieży, czyli w sumie dwukrotnie więcej niż w 1990 r.). Ze specjalistycznej opieki psychiatrycznej korzysta co 27 Polak (3,7 proc. populacji) (...). Dominika Nagel

 

[Dotyczy tych, którzy się do tego przyczyniają, oraz ich ofiar... – red.]

 

 http://www.proekologia.pl/print.php?plugin:content.17558 | kwiecień 2009

W Polsce na schizofrenię cierpi jedna na 100 osób. Dotyka aż 400 tysięcy Polaków, cierpi na nią jedna na 100 osób. Jest bardzo demokratyczna: dotyka i profesorów uniwersytetu, i kloszardów. Występuje na całym świecie, bez względu na płeć, rasę i religię. Choruje na nią aż 50 milionów ludzi. W samych Stanach Zjednoczonych cierpią na nią 2 miliony Amerykanów, a każdego roku notuje się ponad 100 tys. nowych przypadków zachorowań. W Wielkiej Brytanii każdego roku schizofrenię rozpoznaje się u 7500 pacjentów. Codziennie na polskich oddziałach psychiatrycznych przebywa około 8770 osób z rozpoznaniem tej choroby. Ponad 90 proc. pacjentów cierpiących na schizofrenię jest stanu wolnego, nie ma dzieci, a większość badanych (69,7 proc.) mieszka z rodzicami lub jednym z rodziców. Atak schizofrenii może być jednorazowym epizodem, ale, niestety, najczęściej na jednym epizodzie się nie kończy. Około 30 procent pacjentów żyje ze schizofrenią długotrwałą, z częstymi nawrotami. Kolejne 30 procent ma nawroty co kilka lat. Co ważne, pomiędzy nawrotami choroby chorzy mogą funkcjonować normalnie. | niteczka21

 

www.o2.pl | Wtorek [31.03.2009, 08:01] 1 źródło

CO NAJMNIEJ MILION POLAKÓW CIERPI NA DEPRESJĘ

Leki antydepresyjne stały się artykułami pierwszej potrzeby - ostrzegają psychiatrzy.

W ubiegłym roku z hurtowni farmaceutycznych trafiło do aptek ponad 13 mln opakowań leków przeciwdepresyjnych wypisywanych na receptę. Przyjmując szacunkowo, że jeden pacjent zużywa w ciągu miesiąca terapii średnio jedno opakowanie, może to oznaczać, że tego typu środki stosuje w naszym kraju ponad 1 mln osób - wynika z danych zebranych przez firmę IMS Health. | AB

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [05.09.2009, 12:24] 1 źródło

ZABIJE NAS... DEPRESJA

W przyszłości to właśnie ta choroba będzie najpoważniejszym problemem zdrowotnym na świecie.

Takiego zdania są eksperci Światowej Organizacji Zdrowia, którzy spotkali się w Atenach w ramach pierwszego Globalnego Szczytu Zdrowia Psychicznego - podaje polskieradio.pl.

Na zaburzenia psychiczne na całym świecie cierpi ponad 450 mln ludzi, depresja to największy problem w tej grupie chorób.

W ciągu dwóch dekad, spośród wszystkich chorób, depresja stanie się największym ciężarem dla gospodarki i społeczeństw - mówi dr Shekhar Sabena ekspert WHO.

Jego zdaniem, choroba ta może mieć kilka przyczyn, niektóre z nich są biologiczne, ale duże znacznie mają też czynniki zewnętrzne, na przykład stres.

Dlatego ludzie biedni, zarówno w krajach rozwijających się jak i rozwiniętych chorują częściej niż osoby zamożne - mówi ekspert.

Lekarze przypominają, że objawami depresji mogą być przygnębienie, zmęczenie, problemy ze snem, a także lęk, trudności w koncentracji a nawet nieumiejscowiony ból. | JP

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [16.02.2010, 22:34]

POLACY WPADAJĄ W DEPRESJĘ NA POTĘGĘ

Na tę chorobę cierpi już co dziesiąty z nas.

Smutek i przygnębienie utrzymujące się przez dwa tygodnie czy obojętność w stosunku do rodziny, przyjaciół czy pracy to już sygnały, które mogą świadczyć o depresji. Objawem może być również bezsenność - tłumaczy "Rzeczpospolitej" dr Michał Skalski z Kliniki Psychiatrycznej Akademii Medycznej w Warszawie. - Więcej niż trzy bezsenne noce w kolejnych trzech tygodniach to już powód do szukania porady lekarskiej.

Niestety, o poradę lekarz specjalisty nie jest w Polsce łatwo. Na wizytę u psychiatry czeka się miesiącami - informuje gazeta.

A liczba chorujących na depresję w Polsce rośnie. Według szacunków Zespołu ds. Walki z Depresją działającego przez ministrze zdrowia, cierpi na nią aż 10 proc. dorosłych Polaków.

Liczba osób, które ze względów biologicznych zapadają na depresję, utrzymuje się na stałym poziomie. Przybywa tych, którzy chorują, bo nie radzą sobie ze stresem zawodowym czy rodzinnym. A tego, jak go przezwyciężyć, nie uczy się w szkołach - mówi gazecie "Rz" dr Dariusz Wasilewski, psychiatra i przewodniczący Zespołu ds. Walki z Depresją. | WB

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [11.09.2009, 20:13] 2 źródła

WSZYSCY JESTEŚMY CHORZY PSYCHICZNIE?

Naukowcy twierdzą, że tak. Ale nie każdy się przyznaje.

Zaburzenia psychiczne występują częściej niż nam się wydaje. Przypadków stanów lękowych, depresji, natręctw i uzależnień od alkoholu, narkotyków czy czynności może być nawet dwukrotnie więcej niż wynika ze statystyk - alarmuje portal brightsurf.com

Wszystko zależy od skali badań i kryteriów diagnozy. Psychologowie z amerykańskiego Duke University we współpracy z naukowcami z Wielkiej Brytanii i Nowej Zelandii zakończyli właśnie długoterminowe badania ponad tysiąca Nowozelandczyków.

Sprawdzano stan ich zdrowia psychicznego od urodzenia do 32. roku życia. Zaskoczyła ich skala zaburzeń psychicznych zatajanych lub ujawnianych przez pacjentów dopiero po wielu latach.

Ponad 40 proc. badanych cierpi lub cierpiało z powodu depresji, 32 proc. ma lub miało problem z uzależnieniami. Wcześniej statystyki odnotowywały tylko połowę takich przypadków - tych aktualnie leczonych.

Można śmiało stwierdzić, że jeśli będziemy obserwować grupę ludzi od ich wieku dziecięcego, to wcześniej czy później u każdego stwierdzimy jakieś zaburzenia. Depresję, stany lękowe czy uzależnienie - uważa prof. Terrie Moffitt.

Naukowiec przekonuje, że powinniśmy się przyzwyczaić do tego, iż zaburzenia psychiczne są w naszym świecie bardzo powszechne. W jego opinii nie zawsze udaje się je wykryć, bo brakuje środków na dokładne badania szerokich grup społecznych. Poza tym trudno ocenić kiedy człowiek ma problemy ze zdrowiem psychicznym. Jeśli przyjmiemy, że wystarczy już jeden przypadek zaburzeń w życiu to statystyki obejmą całą populację. Wszystko zależy od tego jak surowe kryteria diagnozy przyjmiemy - dodaje prof. Moffitt. | AJ

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [13.10.2010, 20:32]: DORASTA POKOLENIE CHORYCH UMYSŁOWO. NIE MA DLA NICH RATUNKU? Choć nie zawsze chodzi o ciężką psychozę, to jednak jedno na pięcioro dzieci ma objawy zaburzeń psychicznych utrudniających funkcjonowanie w społeczeństwie - donosi eurekalert.org.

Odkryto też bardzo silny związek między zdrowiem psychicznym dziecka a zdrowiem psychicznym jego rodziców - dodaje serwis.

Aż u 40 proc. badanych wykryto więcej niż jedną formę zaburzenia. Poziom obecności w badanej grupie zaburzeń trwale utrzymujących się (przez całe życie) określono na 22,2 proc. | JS

 

 

 http://bezkomentarza.eu/archives/4 W Polsce różne organizacje podają, że około 10-25 % dzieci w wieku do 14 lat cierpi przez głód i spożywa najwyżej jeden posiłek dziennie. Według obecnych szacunków minimum egzystencji to około 350-390 złotych na osobę! (wikipedia.org)

 

GUS podaje, iż 60% (23 mln) polskiego społeczeństwa żyje poniżej minimum socjalnego (z tego 5 mln w skrajnej nędzy)! 

 

„FAKTY I MITY” nr 7, 22.02.2007 r.: „Jak wynika z danych Eurostatu, Polska znalazła się po raz pierwszy na pierwszym msu w rankingu państw UE. Jesteśmy liderem... w biedzie. Przegoniliśmy nawet Rumunów i Bułgarów! Z 1/3 obywateli żyjących poniżej minimum socjalnego staliśmy się prawdziwą europejską potęgą!

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [20.08.2009, 21:38] 1 źródło

RZĄD ZAOSZCZĘDZI NA BIEDNYCH

Zasiłki na dzieci trafią do mniejszej liczby rodzin.

W najbliższych latach nawet milion polskich dzieci może stracić prawo do pomocy państwa. Rząd, zasłaniając się kryzysem, nie zmienił bowiem kryteriów dochodowych, które uprawniają niezamożne rodziny do otrzymywania zasiłków na dzieci - donosi "Dziennik".

Aby otrzymać zasiłek dochód na osobę w rodzinie nie może przekroczyć 504 złotych, a w przypadku dziecka niepełnosprawnego - 583 złotych. Takie stawki mają obowiązywać trzy lata. Biorąc pod uwagę inflację i wzrost cen oznaczać to może, że pozbawione pomocy zostaną rodziny żyjące poniżej minimum socjalnego.

Progi uprawniające do otrzymywania świadczeń rodzinnych utrzymywane są od 2004 roku. Dlatego liczba dzieci uprawnionych do otrzymywania pomocy państwa zmalała w ostatnich latach o ponad 2 mln: z 5,55 do 3,26 mln - wylicza "Dziennik".

Stawki o 23 proc. chciało podnieść Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, ale sprzeciwił się resort finansów. Uznał, że to zbyt duże obciążenie dla budżetu państwa.

Jeśli państwo tak będzie wspierać najuboższych, to za 10 lat zasiłki zupełnie znikną - przewiduje prof. Mieczysław Kabaj z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.

Już teraz Komisja Europejska wyliczyła, że Polska wydaje najmniejszą część PKB na pomoc rodzinie ze wszystkich państw Wspólnoty. | AJ

 

 www.o2.pl / www.hotmoney.pl |Czwartek, 03.09.2009 19:14

OECD: POLSKIE DZIECI NALEŻĄ DO NAJBIEDNIEJSZYCH

Polska na szarym końcu w kategorii publicznych wydatków na dzieci.

Efekt? Polskie dzieci należą do najbiedniejszych i muszą uczyć się w kiepskich warunkach – twierdzi OECD.

Analitycy Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju zbadali średnie wydatki rządów członkowskich na dziecko od jego narodzin do osiągnięcia pełnoletności. Najwięcej wydaje Luksemburg, na każde dziecko przeznacza równowartość 380 tysięcy dolarów. Polski rząd w każdego młodego rodaka inwestuje zaledwie 44 tysiące dolarów.

OECD postuluje, by państwa członkowskie więcej inwestowały w rozwój dzieci w okresie przedszkolnym i wyrównywanie ich szans, aby nie zależały one od pozycji społecznej rodzin.

OECD sprawdziła także, jak w krajach członkowskich wygląda standard życia dzieci, ich edukacja i stan zdrowia, a także jak rządy radzą sobie z ochronę dzieci i młodzieży przed zagrożeniami. Chociaż żaden kraj nie wypada najlepiej we wszystkich kategoriach, Polska nie znalazła się w czołówce w żadnej z nich.

Gorszy status materialny od polskich dzieci mają wśród 30 krajów OECD tylko te mieszkające w Meksyku i Turcji. Najlepiej wypadamy jeśli chodzi o edukację - znaleźliśmy się w tej kategorii na ósmej pozycji.

Bartosz Dyląg

bartosz.dylag@hotmoney.pl

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [04.09.2009, 06:29] 1 źródło

120 TYSIĘCY POLSKICH UCZNIÓW JEST GŁODNYCH

Przychodzą do szkoły nawet bez śniadania.

Wstrząsający raport o głodnych dzieciach w Polsce przygotowała międzynarodowa firma badawcza MillwardBrown. Wynika z niego, że aż 120 tys. dzieci przychodzi do szkoły głodnych, a dla ponad 70 tys. jedynym posiłkiem w ciągu dnia jest obiad ze szkolnej stołówki - cytuje dane z raportu "Dziennik".

W wielu rodzinach dzieci żyją o jednej bułce przez cały dzień. Wychodzą z domu bez śniadania i potem jedzą tylko tyle, ile dostaną w szkole, o ile coś w ogóle dostaną - mówi "Dziennikowi" Ilona Felsman ze świdnickiego Ośrodka Pomocy Społecznej.

Felsman uważa, że rodzice tych dzieci uważają, że one "jakoś sobie poradzą". Twierdzi, że takim rodzicom ośrodek nie daje pieniędzy, jedynie paczki z żywnością. A i ta nie zawsze trafia na stół. Rodzice często ja sprzedają, a pieniądze wydają na własne potrzeby.

Znałam maluchy, które nie wiedziały, jak się je zupę. Okazało się, że nigdy w życiu nie dostały takiego posiłku - opowiada gazecie Alicja Przychodni z jednej z podstawówek w Rzeszowie.

Dzieci, które chodzą do szkoły mają szansę na przynajmniej jeden posiłek. Najczęściej jest to szklanka mleka i bułka rozdawane w ramach programu finansowanego przez rząd i Unię Europejską. Część może również liczyć na dofinansowany przez gminę obiad.

Niestety, jak przypomina gazeta, są z tym problemy. Bo nie każda szkoła ma stołówkę. I nie każdy potrzebujący na obiad może liczyć. Dlaczego?

Aby dostać dopłatę do szkolnych obiadów, trzeba spełnić bardzo szczegółowe kryteria wyznaczone przez ośrodek pomocy społecznej. A przede wszystkim trzeba się tam pofatygować, czego wielu rodziców nie robi. Z kolei same dzieci wstydzą się powiedzieć, że nie mają co jeść - mówi Mariusz Wiśniewski, prezes stowarzyszenia "17-tka" z Rybnika. | WB

 

[Przy takim odżywianiu to są przyszli renciści...; przyszli rodzice rencistów... itd...; psychopaci, debile; degeneraci (niezdrowo odżywiający się, nikotynowy, alkoholicy, narkomani, dewianci); kanalie, przestępcy! – red.]

 

 www.o2.pl | Czwartek [16.04.2009, 13:38] 1 źródło

ZŁA DIETA MATKI MOŻE ZMIENIĆ GENY DZIECKA

Niedożywione matki rodzą słabsze i mniejsze dzieci - twierdzą lekarze.

Badania przeprowadzone na szczurach wykazały, że samice spodziewające się potomka i otrzymujące mniejsze ilości jedzenia wydawały na świat osobniki genetycznie przystosowane do życia w środowisku, w którym jest mniej pokarmu - czytamy w serwisie Livescience.

Nowonarodzone szczury źle odżywionych samic miały także inną budowę fizyczną niż te, które pochodziły od osobników dobrze odżywionych. Były mniejsze oraz bardziej podatne na problemy układu krążenia oraz defekty neurologiczne.

Chociaż nasze badania były przeprowadzone na szczurach, to wnioski z naszego odkrycia da się zastosować do gatunku ludzkiego, ponieważ mechanizmy rozwoju płodu są w obu przypadkach analogiczne - dodaje Robert Lane, profesor neonatologii z Uniwersytetu w Utah. | AB

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [18.08.2009, 10:44] 1 źródło

BRYTYJSCY STUDENCI TONĄ W DŁUGACH

Każdy z nich ma średnio 23 tys. funtów długu za 5 lat studiów.

Średnie zadłużenie studentów to ok. 5 tys. funtów rocznie - podaje BBC.

Najbardziej zadłużają się angielscy studenci - średnio 5,271 funtów rocznie. Niektórzy studenci z Londynu pożyczą w czasie nauki aż 30 tys. funtów.

W Północnej Irlandii wielkość zadłużenia studentów wzrosła w ciągu ostatniego roku aż o 30 proc. (do 4,324 funtów rocznie) - podaje BBC.

Jednak w Szkocji poziom zadłużenie studentów maleje (obecnie wynosi 2,194 funty rocznie).

Głównym powodem rosnącego zadłużenia jest kryzys finansowy.

Znalezienie pracy na pół etatu jest coraz trudniejsze, studenci mają coraz większe kłopoty finansowe, nie wiedzą też co czeka ich za kilka lat - pisze push.co.uk.

Sondaż objął 2 tys. studentów na różnych etapach nauki. | JP

 

 www.o2.pl  Czwartek [19.03.2009, 21:55] 3 źródła

BIEDNIEJSZE DZIECI UCZĄ SIĘ CORAZ GORZEJ

Od 2007 roku różnica w poziomie wykształcenia wzrosła dwukrotnie. Ale Brytyjczycy nadrobią  ją w trzy miesiące.

Brytyjczycy porównali wyniki jakie osiągają uczniowie korzystający w szkołach podstawowych z bezpłatnych posiłków z tymi, którzy takiej pomocy nie otrzymują.

Dzieci z najbiedniejszych rodzin osiągały o 22 procent gorsze wyniki z języka angielskiego i o 20 procent z matematyki. W przypadku wszystkich przedmiotów różnica wyniosła 15 procent.

Zrobimy wszystko, aby uboższe dzieci nie miały takich zaległości - powiedziała Sarah McCarthy-Fry, minister szkolnictwa. - Wprowadzimy skuteczne programy, które pozwolą na nadrobienie zaległości już w ciągu trzech miesięcy - dodała. | TM

 

"WPROST" nr 12/2009 (1367)

Brytania na krawędzi

DOROŚLI ANALFABECI

Ponad 5 mln Brytyjczyków to analfabeci, a prawie 7 mln nie potrafi liczyć, mimo że rząd na walkę z tym zjawiskiem wydaje rocznie miliardy funtów. Raport rządowy pokazał, że wielu nastolatków kończy szkoły bez podstawowych umiejętności w zakresie języka angielskiego i matematyki. Oznacza to, że nie są w stanie czytać etykietek na produktach i liczyć drobnych w czasie zakupów. | MN

 

 www.o2.pl | Wtorek [04.08.2009, 14:04] ostatnia aktualizacja: Wt [04.08.2009, 14:17] 4 źródła

BRYTYJCZYKOM GROZI ANALFABETYZM

Dzieci nie potrafią poprawnie pisać i liczyć.

Jedna czwarta uczniów szkół podstawowych nie potrafi poprawnie pisać i czytać. Dzieci mają także poważne kłopoty z matematyką - wynika z najnowszego raportu o stanie brytyjskiej oświaty.

Ponad 25 proc. 11-latków w tym roku nie osiągnęło w nauce angielskiego i matematyki minimalnych wymaganych rezultatów. To najgorszy wynik od 15 lat.

Według rządowych danych podstawowych zasad ojczystego języka nie opanowało 20 proc. dziewcząt i chłopców. Dziewczęta nieco lepiej radziły sobie z przedmiotami ścisłymi.

Rządowi eksperci twierdzą, że szkoły nie wykorzystują w pełni swoich możliwości. Proponują m.in. zmniejszenie wielkości klas i zwiększenie środków przekazywanych na oświatę. | TM

 

 www.o2.pl | Poniedziałek [06.04.2009, 20:50] 1 źródło

BIEDA USZKADZA MÓZG

Najbardziej cierpią dzieci.

Nie od dziś wiadomo, że dzieci z biedniejszych rodzin częściej chorują i gorzej radzą sobie w szkole. Teraz jednak odkryto bezpośredni związek między ubóstwem a słabymi szansami na rozwój w wieku dorosłym.

Chroniczny stres wywołany dorastaniem w biedzie ma bezpośredni wpływ na pracę mózgu. Potwierdzono, że uszkadza ośrodek pamięci i utrudnia rozwój umysłowy - na wyniki badań z Cornell University w stanie Nowy Jork powołuje się "The Washington Post".

Kryzys ekonomiczny dla wielu dzieci oznacza dorastanie w biedzie. Wyniki ostatnich badań pokazują, że całe pokolenie będzie miało mniejsze szanse na rozwój i osiągnięcie sukcesu w życiu.

To ważne odkrycie, bo dotąd różnice w rozwoju dzieci biednych i bogatych porównywano pod kątem środowiskowym (jak np. częstszy kontakt z trującymi substancjami), genetycznym (różnice w genach odpowiedzialnych za inteligencję) oraz edukacyjnym (mniejsza stymulacja mózgu dzieci biedniejszych) - wylicza gazeta.

Stres wywołany dorastaniem w biedzie, którego dotąd nie brano pod uwagę, okazał się być kluczowym czynnikiem. | JS

 

 

§          

3,4 mld zł kosztowało w 2006 r. utrzymanie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, z tego obsługa bankowego zadłużenia kosztowała 250 mln zł.

  W Polsce było zarejestrowanych w 2005 r. jako renciści i emeryci, 7,2 mln osób (rencistów w 2007 r. było prawie 3 mln)!

W 2008 roku wypłaty dla rencistów i emerytów (ok. 80% sumy) przekroczyły sumę 100 mld zł.

 

 www.o2.pl | Środa [01.07.2009, 07:44] 2 źródła

ZUS-OWI BRAKUJE MILIARDÓW NA RENTY I EMERYTURY

Żeby wypłacić należności zakład bierze kredyt.

ZUS-owi zabraknie w tym roku 5-8 mld zł na wypłatę rent i emerytur. Rząd nie zwiększy dotacji, bo dziura budżetowa i tak jest ogromna - pisze wyborcza.pl.

Wczoraj ZUS skorzystał z otwartej 2,5 miliardowej linii kredytowej w jednym z banków komercyjnych i wziął 200 mln zł. Ostatni raz zakład brał taki kredyt dwa lata temu. Jednak nie jest to bezbolesne rozwiązanie.

Zapłacą za to wszyscy podatnicy, bo gdy sytuacja gospodarcza się poprawi, budżet będzie musiał dać FUS większą dotację na spłacenie kredytu - mówi Mordasewicz. | JP

 

 www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Piątek, 25.09.2009 07:24

GAZETA PRAWNA: W ZUS zabraknie wielkiej kasy!

Jeżeli zadłużenie będzie rosnąć ZUS nie będzie miał z czego wypłacać świadczeń.

Maria Szczur, odwołany już członek zarządu ZUS odpowiadający za jego finanse, przyznała w rozmowie z "GP", że w tym roku mimo dotacji w wysokości 30,4 mld zł, Fundusz Ubezpieczeń Społecznych będzie musiał pożyczyć w bankach 4 mld zł. Tegoroczna sytuacja funduszu nie będzie taka zła w porównaniu z prognozami na następne lata.

Jak podaje "GP" gorsza sytuacja ma być w przyszłym roku. FUS otrzyma rekordową dotację z budżetu w wysokości 37,9 mld zł, a mimo to będzie mu brakować na wypłatę świadczeń. Dlatego dodatkowe 7,5 mld zł ma pochodzić z Funduszu Rezerwy Demograficznej. Mimo to ZUS będzie musiał w bankach pożyczyć 3,8 mld zł. Łącznie więc w kasie FUS będzie brakować prawie 50 mld zł.

Jeżeli system nie zostanie zreformowany, z roku na rok dziura w budżecie ZUS będzie coraz większa.

www.gazetaprawna.pl

 

Rafał Kerger

rafal.kerger@hotmoney.pl

 

www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Sobota, 28.11.2009 19:37 33 komentarze

PIENIĄDZE: PRZEZ SYSTEM EMERYTALNY NIGDY NIE WEJDZIEMY DO STREFY EURO?

Emeryci nie uratują finansów państwa.

Zmiany w systemie emerytalnym miały, zdaniem rządu, przede wszystkim przynieść korzyści emerytom. Prawda jest inna. Prawdziwym celem tych zmian jest ukrywanie rosnących długów budżetu. Wiceminister finansów twierdzi, że przez system emerytalny Polska nigdy nie wejdzie do strefy euro – podaje CNBC Biznes.

Trzy tygodnie propozycjach zmian minister finansów przyznał, że chodzi o budżet, który rzekomo cierpi z powodu składek przekazywanych do OFE. Ale według ministra nawet to trzęsienie ziemi nie uratuje publicznych finansów.

Na początku listopada padła propozycja przesunięcia do ZUS części składek, które od dziesięciu lat spływają do OFE . Ich zdaniem byłaby to "drobna korekta systemu", na której skorzystaliby przyszli emeryci.

Zastępca ministra Rostowskiego przestrzega, że przez system emerytalny Polska nigdy nie wejdzie do strefy euro.

Przy dzisiejszym systemie emerytalnym jest to niemożliwe. po prostu ten dług nie tylko nie będzie się zmniejszał, ale będzie rósł - przyznał wiceminister finansów Ludwik Kotecki, rządowy pełnomocnik ds. przyjęcia europejskiej waluty.

Bartosz Dyląg

bartosz.dylag@hotmoney.pl

 

 

Wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia wyniosły w 2005 r. prawie 37 mld zł („WPROST” podaje, że razem z prywatnymi wydatki wyniosły 65-70  mld zł), a w 2009 r. około 56-60 mld (+ prywatne).

 

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [10.12.2009, 15:55] 1 źródło

PO 2030 ROKU EMERYTUR W EUROPIE NIE BĘDZIE

Bank Światowy ostrzega przed tsunami, które zmiecie gospodarkę.

Obecny kryzys to tylko wstęp do tego, co czeka nas za 20 lat z powodu starzenia się społeczeństw - "Gazeta Wyborcza" cytuje Anitę Schwarz, główną ekonomistkę BŚ na Europę i Azję.

Łatana z budżetu dziura na wypłaty dla emerytów w dwie dekady powiększy się trzykrotnie.

Za kolejne 30 lat dysproporcja starych do młodych będzie porażająca.

Jak podaje Komisja Europejska, do 2060 roku liczba ludzi starszych w całej Unii wzrośnie o 80 proc. O 18 proc. spadnie liczba pracujących. A dzieci będzie się rodzić o 8 proc. mniej - informuje wyborcza.biz.

Za 20 lat w Polsce przypadać będzie na jednego emeryta niecałych dwóch pracujących.

Zamiast reformować, kolejne państwa po prostu wyciągają pieniądze z kieszeni przyszłych emerytów, np. kontrolując składki OFE.

Rumunia właśnie rozważa ich obniżenie. Litwa już to zrobiła (cięcie z 5,5 do 2 proc. wynagrodzenia). Podobnie Łotwa - z 8 do 2 proc. Estonia na dwa lata obniżyła składkę z 2 proc. do zera. Węgrzy i Słowacy pozwolili ludziom na występowanie z funduszy i powrót do państwowego systemu emerytalnego - wylicza portal.

Nie inaczej jest w Polsce. Obecny rząd kończy prace nad ustawą zmniejszającą składki do OFE z 7,3 do 3 proc.

Zamiast odkładać na swoje przyszłe emerytury, pracujący Polacy mają oddawać więcej na obecnych emerytów - czytamy w "Gazecie Wyborczej".

Wyczyszczony będzie też Fundusz Rezerwy Demograficznej - te pieniądze należeć się miały dzisiejszym 40-latkom. Ale posłużą do łatania dziury budżetowej.

Co więc robić?

Bank Światowy podpowiada, by cała Europa wydłużała wiek emerytalny, zrównała go dla kobiet i mężczyzn, ograniczyła emerytalne przywileje i zachęcała do dodatkowego oszczędzania na emeryturę. | JS

 

 

 

 

 www.wp.pl (Gazeta Finansowa/26.06.2008, godz. 15:53)

PODWYŻKI WYKOŃCZĄ NASZĄ GOSPODARKĘ

Ceny w Polsce zaczynają wariować.

Inflację na poziomie 3,5 proc., zaprojektowaną przez RPP oraz zakładaną inflację na rok 2009 na poziomie 2,9 proc., można włożyć między bajki. Dziś wynosi ona 4,4 proc., a to dopiero początek marszu w górę. Na jesieni może wzrosnąć do poziomu 5,5 – 6 proc., zwłaszcza jeśli dalej będą rosły ceny regulowane, w tym energii i gazu.

 

WYŻSZA AKCYZA, WYŻSZE CENY

Niepoważne są zapewnienia ministra rolnictwa Marka Sawickiego, że ceny żywności wzrosną w tym roku o zaledwie o 5 – 6 proc. Tylko w pierwszym półroczu niektóre produkty żywnościowe zdrożały od kilkunastu do kilkudziesięciu procent, np. cena ryżu wzrosła o 150 proc., masło zdrożało o ok. 27 proc., pieczywo o ok. 15 proc., mleko o 17 proc.

 

DROGA ŻYWNOŚĆ

Drób już podrożał o 25 proc. Drożeją: chleb, makaron, ciasta, a nawet truskawki w szczycie sezonu. Plony zbóż w Polsce z powodu suszy mogą być niższe aż o 30 – 35 proc. niż planowano. Rosną ceny pszenicy, jęczmienia i owsa. Pamiętajmy, że blisko 1/3 kraju objęta jest dziś klęską suszy. W USA, powódź w spichlerzu w stanie Main, wywinduje z pewnością ceny kukurydzy i pszenicy na rynkach światowych do niebotycznych poziomów.

 

CIĘŻKIE ŻYCIE ROLNIKA

Drożeją nawozy. Od początku 2008 r. średnio już o ok. 30 proc., a amoniak nawet o 40 proc. Olej opałowy, powszechnie używany w polskim rolnictwie, zdrożał o ok. 20 proc. i cena rośnie nadal. Ceny pasz wzrosły o 12 proc., maszyny rolnicze 7 – 10 proc. Cena akcyzy na LPG z 695 zł za tonę wzrośnie od 1 stycznia 2009 r. do 1 100 za tonę, czyli o ok. 70 – 80 proc. Drożeją prąd i gaz – które stanowią blisko 2/3 kosztów produkcji nawozów azotowych. Ceny żywności wzrosną więc nie o 5 – 7 proc., jak chciałby minister rolnictwa, ale o zdecydowanie więcej, między 10 – 15 proc., jeśli nie jeszcze więcej i to licząc średnio.

 

NOWE OPŁATY

Zapowiada się też, że w tym roku podrożeje stal. Mówi się o 30-proc. podwyżce. Węgiel koksowniczy już zdrożał o 200 proc., koks o 175 proc., złom aż o 75 proc. Drożeje również węgiel, w tym roku mamy już 11-proc. podwyżkę. Według GUS tylko w maju br. ceny energii wzrosły o 10 proc., a w czerwcu o kolejne 3 proc. Zbliżamy się do poziomu 15 proc. Już w tym roku opłaty za wywóz śmieci wzrosły od 50 – 100 proc., a od stycznia wzrosną o kolejne 30 proc. w związku z nowymi opłatami – klimatyczną i z tytułu emisji gazów cieplarnianych. Ceny gazu i oleju napędowego wzrosły w tym roku znacząco. Za gaz dziś płacimy ok. 330 – 350 USD za 1000 m3, ale niedługo ceny mogą sięgnąć poziomu 380 – 400 USD za 1000 m3.

 

LEPIEJ TYLKO NA PAPIERZE

Wskaźnik inflacji bez cen energii i żywności jest aż o 60 proc. niższy. NBP wprowadza właśnie nową miarę liczenia inflacji bazowej – bez energii, gazu i kosztów kredytu. Będzie więc ona lepiej wyglądać na papierze, ale czy będzie lepiej w rzeczywistości? Rosnące ceny żywności i paliw w Polsce, wyższe podatki, zwłaszcza te akcyzowe, dopełniają czary goryczy. Dużo wyższe i lawinowo rosnące koszty utrzymania powodują, że przeciętna polska rodzina ponosi koszty dwa razy wyższe niż wskazuje na to oficjalny i publikowany wskaźnik inflacji, dziś na poziomie 4,4 proc. (jeśli chodzi o maj). Można więc bardzo odpowiedzialnie stwierdzić, że realna inflacja i realne koszty ekonomiczne utrzymania to są dziś w mojej ocenie 8 – 9,5 proc.

 

MANIPULOWANIE STATYSTYKĄ

Wydaje się, że inflacja jest świadomie zaniżana, jeśli chodzi o statystykę i sposób jej liczenia, m.in. dlatego, żeby nie trzeba było waloryzować świadczeń, głównie świadczeń emerytalnych, rentowych, jak również płac w sferze budżetowej. Z tego wynika również, że będziemy mieli efekt drugiej rundy w Polsce – czyli efekt dalszego wzrostu inflacji, wywołany żądaniami płacowymi, rosnącymi kosztami produkcji. Rosną bowiem koszty pracy i wskaźniki ceny dóbr produkcyjnych.

 

STOPY ROSNĄ, INFLACJA TEŻ

RPP już siedem razy podnosiła stopy, a z pewnością w czerwcu po raz kolejny wywinduje je do poziomu 6 proc., co spowoduje, że trzymiesięczny WIBOR wzrośnie do poziomu 7,5 proc. Nawet jeśli NBP podniesie je po raz kolejny w czerwcu i dalej je będzie podnosić w sierpniu i ewentualnie na jesieni to niewiele to da w walce z inflacją. Ta ani drgnie i będzie dalej piąć się w górę. Prędzej RPP, za namową podpowiadaczy Leszka Balcerowicza i analityków bankowych, wygasi wzrost gospodarczy – schłodzi polską gospodarkę, wywołując tzw. efekt Rostowskiego.

 

Groźba bankructw

Skokowe podwyżki stóp procentowych i rosnący koszt kredytów, rat kredytowych może wywołać falę bankructw zadłużonych już około 1,5 mln polskich obywateli, którzy już dziś mają problemy ze spłatą swoich długów. A kredytów hipotecznych wzięliśmy już na kwotę ponad 120 mld zł. Jeśli koszty rat kredytowych tylko w tym roku wzrosną o 30 proc., wielu tego nie wytrzyma, a zadłużeni jesteśmy już na ponad 250 mld zł.

 

WALKA Z WIATRAKAMI

Ceny ropy i żywności, które w decydującej mierze odpowiadają za nadmierny i systematyczny wzrost inflacji leżą zdecydowanie poza sferą oddziaływania polityki monetarnej, co widać zarówno na przykładzie Polski, gdzie stopy są systematycznie i wysoko podnoszone, jak i na przykładzie USA, gdzie stopy są systematycznie i znacząco obniżane, są wręcz realnie ujemne. Inflacja w obu krajach idzie systematycznie w górę. Rośnie więc w dużej mierze, niezależnie od kosztów pieniądza. Gdyby to rozumiały RPP i Ministerstwo Finansów, gdyby uświadomiono sobie, że w naszym przypadku stałe podwyżki stóp procentowych raczej nakręcają psychozę, zżerają nasze lokaty i oszczędności, napędzają działania spekulacyjne i w konsekwencji uderzają w polską giełdę i we wzrost gospodarczy, to może wcześniej poradzilibyśmy sobie z tym problemem.

 

JESIEŃ PROTESTÓW

Ten rok, mimo wszelkich działań może się zakończyć inflacją na poziomie 6 – 6,5 proc., a może nawet 7 proc. Według Merrill Lynch inflacja w Polsce będzie na poziomie 5,8 proc. w sierpniu, a potem będzie spadać. Wątpię w te spadki, gdy przyjdzie płacić pierwsze jesienno-zimowe rachunki za prąd, gaz, ogrzewanie, czynsze mieszkaniowe, czy rachunki za tankowanie i żywność. Ten niezbyt optymistyczny scenariusz trzeba przyjąć jako realistyczny i długotrwały. Przed nami jesień protestów. Czeka nas ciężki rok, wszyscy chcą podwyżek od sędziów po pielęgniarki, które znowu mogą rozbić białe miasteczko w Alejach Ujazdowskich. I choć Polacy zarabiają nieco więcej, to nadal 2/3 zarabia poniżej średniej krajowej.

 

SZUKANIE ROZWIĄZAŃ

Przywódcy takich krajów jak: Hiszpania, Francja czy Wielka Brytania już po pierwszych protestach społecznych na dużą skalę grup zawodowych uzależnionych od drogiej ropy, zareagowali natychmiast, uspokajając nastroje społeczne. Włochy chcą wprowadzenia „podatku Robin Hooda” dla firm paliwowych, by móc rekompensować najbiedniejszym wzrost opłat za energię. Podobnie zareagowała Francja. Nasi politycy wychodzą z założenia, że skoro rząd i rządząca partia ma 50 proc. poparcia, to nic nie trzeba robić. A tu już nie wystarczy obniżka akcyzy na paliwo. Warto zacząć działać, blokując choćby kolejne zapowiadane podwyżki cen gazu i paliw. Można by znieść np. akcyzę na elektryczność – archaiczne, bardzo inflacjogenne i szkodliwe rozwiązanie.

 

DROŻEJ NIŻ NA ZACHODZIE

RPP powinna się zastanowić nad skrajnie przewartościowanym złotym. Jesteśmy najdroższym krajem Europy, zbyt drogim dla wielu Polaków, a już na pewno dla wielu emerytów. Już dziś warto rozważyć zwiększenie podaży żywności, np. poprzez uruchomienie rezerw żywności. Tymczasem nad polskim morzem jest dziś drożej niż w Grecji, nic więc dziwnego, że tego lata przyjedzie do Polski o 3 – 4 mln turystów mniej i to nie tylko z powodu Schengen, ale też z powodu szalejących cen. Donald Tusk skrytykował prezydenta Francji za propozycję obniżenia VAT-u na paliwa, zarzucając mu polityczne podejście. A przecież zachodnie paliwo jest tańsze od tego z polskich rafinerii. Benzyna i olej napędowy kupione na giełdzie w Rotterdamie i sprzedawane w Polsce, byłyby tańsze niż te sprzedawane przez nasze rodzime koncerny. Dziwne to, ale niestety prawdziwe.

 

DZIAŁANIA ZAMIAST OBIETNIC

Polski rząd ustami doradcy premiera, Michała Boniego, zapewniał niedawno protestujących pod kancelarią premiera, że rząd ma już strategię gospodarczo-społeczną do 2020 r. Problem w tym, że już w najbliższych dniach i tygodniach, trzeba będzie podjąć trudne i wyprzedzające decyzje. Obietnice cudów nie rozwiążą drożyzny i rosnących kosztów utrzymania polskich rodzin.

Janusz Szewczak

 

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek, 09 Lipiec 2009 20:54

WARIANT ARGENTYŃSKI WKRÓTCE W POLSCE?

Polacy na własne oczy zobaczą wreszcie na przełomie 2009 i 2010 kryzys, w który nie chcą jeszcze uwierzyć. Późną jesienią 2009 r. trzeba będzie po raz drugi nowelizować tegoroczny budżet, bo znów zabraknie 25 – 27 mld zł. A istotne osłabienie waluty krajowej, które z reguły występuje przy nowelizacji budżetu czy załamaniu się wpływów i dochodów budżetowych, może oznaczać dla nas krach w argentyńskim stylu.

 

Jeszcze w maju 2008 r. „Gazeta Finansowa” w artykule „Nadchodzi budżetowy huragan Vincent” ostrzegała, że „tajfun Vincent” po czerwcu poważnie zagrozi finansom publicznym i tegorocznemu budżetowi. Zapowiedziana właśnie na lipiec przez ministra finansów nowelizacja budżetu państwa na 2009 r. to dopiero początek zniszczeń huraganu Vincent. Dzisiejszy stan finansów publicznych i budżetu to w decydującej mierze zasługa niewątpliwie najgorszego od 20 lat ministra finansów.

 

Oaza spokoju?

Polska miała być samotną wyspą, której kryzysowe fale tsunami nie dotkną. Tymczasem będziemy mieli, już w tym roku, murowaną recesję na poziomie 1 – 2 proc. PKB, a nie wzrost PKB rzędu 0,2 proc., jak twierdzi minister finansów. Jan Vincent-Rostowski jeszcze w styczniu 2009 r. przewidywał wzrost gospodarczy na poziomie 3,7 proc. Minister finansów tłumaczył do niedawna, że nie zwiększamy deficytu by nie osłabić złotego. Trzymamy deficyt w ryzach by szybko wejść do strefy euro. Zamiast tego wszystkiego będziemy mieli i to w 2010 r. długą i głęboką recesję i to rzędu tej, która dotyka dziś naszych sąsiadów, czyli między 4 a 6 proc. PKB.

 

Jaki cud?

Na naszych oczach zawaliły się więc fundamenty dotychczasowej polityki gospodarczej rządu, polegającej na nierobieniu niczego w walce z kryzysem. A przecież Polska zasługiwała podobno na cud gospodarczy podobny do tego irlandzkiego. Tyle, że teraz Irlandia może mieć spadek PKB rzędu 10 proc. i ma gigantyczne długi. Czyżby i nas miał dotyczyć podobny los w nieodległej przyszłości? Nie bardzo wiadomo dlaczego aktualna koalicja rządowa i rząd nadal wierzą w zaklinanie rzeczywistości przez ministra finansów.

 

Kłamaliśmy cały czas

A oto te rzekomo mocne fundamenty polskiej gospodarki. To dziś, przypomnijmy: 650 mld zł długu publicznego Skarbu Państwa, ok. 200 mld euro długów zagranicznych, 200 mld zł zadłużenia Polaków z tytułu kredytów hipotecznych, z czego olbrzymia cześć w walutach zagranicznych, w tym we franku szwajcarskim, 45 mld kredytów zagrożonych, na razie, na dziś, 17 mld zadłużenia na kartach kredytowych, 45 mld euro zadłużenia banków komercyjnych działających w Polsce, minimum 20 mld długów przedsiębiorstw z tytułu opcji walutowych, 271 mld wzajemnych zobowiązań przedsiębiorstw, coraz poważniejsze zatory płatnicze, niewypłacanie pensji i wynagrodzeń pracownikom na czas, rosnące bezrobocie – pod koniec roku może wzrosnąć aż o 600 tys. osób do nienotowanego od dawna poziomu na przełomie roku 2009/2010 rzędu 18 – 20 proc.

 

Kredytowa susza

Mamy nadal spadek zysków banków, od 50 do blisko 90 proc. w niektórych przypadkach zarówno w pierwszym, jak i w drugim kwartale. Rezerwy i odpisy mogą sięgnąć kwoty astronomicznej – 15 do 20 mld zł pod koniec roku. Akcja kredytowa dla przedsiębiorstw praktycznie zamarła i jest na poziomie 0. Istnieje realna możliwość wystawienia niektórych banków na sprzedaż, potencjalnie może to grozić BZ WBK, Millennium Bankowi, Kredyt Bankowi czy Citi Handlowemu.

 

Długi, długi…

Minister finansów – Jan Vincent-Rostowski bardzo troszczy się o to by nasze dzieci nie płaciły za długi rodziców. Problem jednak w tym, przypomnijmy to, że tylko w latach 2007 – 2009 dług publiczny Skarbu Państwa wzrósł o ponad 150 mld zł, tylko przez te 3 lata. W 2010 przekroczymy pewnie poziom publicznego zadłużenia Skarbu Państwa w kwocie 800 mld zł łącznie. To prawdziwy rekord szybkości w zadłużaniu w ostatnich latach. Przypomnijmy też, że tegoroczne potrzeby pożyczkowe na razie jeszcze sprzed zapowiedzi nowelizacji to 155 mld zł. Ministerstwo Finansów całkowicie zbagatelizowało liczne i to bardzo liczne przecież ostrzeżenia nawet ze strony własnych urzędników. Krytyków i co bardziej prawdomównych analityków oskarżano o ignorancję, brak dobrej woli, kłamstwa i szerzenie psychozy strachu oraz sztuczne wywoływanie kryzysu.

 

Coraz groźniej

Minister finansów właśnie zapowiedział, że deficyt finansów wyniesie jednak nie wirtualne 18,5 mld zł, ale rzekomo realne 27 mld zł. Będzie więc zwiększony zaledwie o 9 mld zł, choć z prostych wyliczeń wynika, że powinno to być co najmniej 33 mld zł. Bo 37 mld ubytku dochodów i 22 mld oszczędności daje 15 mld, a nie 9 mld. Znów bardzo dziwnie i mało realistycznie, a właściwie czysto PR-owo policzono nowy deficyt budżetowy. Wygląda na to, że po wirtualnym budżecie mamy wirtualną nowelizację budżetu. Już dziś, w połowie 2009 r., realny deficyt zbliża się do poziomu 50 mld zł. Można go w miarę dokładnie oszacować na poziomie 54 – 55 mld zł. Pod koniec roku może on wynieść równie dobrze 90 mld i przewyższyć słynną już dziurę Bauca. Deficyt budżetu państwa wyniesie w 2009 r. między 6 a 7 proc. PKB, a deficyt sektora finansów publicznych może wynieść na koniec roku nawet 8 do 9 proc. PKB. W tym ostatnim przypadku deficytu sektora finansów publicznych minister finansów informując Komisję Europejską, pomylił się tylko o 14 mld zł – dodajmy: na razie.

 

Szykują się prawdziwe cuda

Na jesieni będziemy więc mieli kolejne podejście do nowelizacji budżetu, choć na razie minister finansów gorąco temu zaprzecza, a to poważnie zachwieje wiarygodnością Polski, jej ratingiem i osłabi złotego być może nawet do poziomu 5,5 za euro czy 3,5 za franka. Bo takie rzeczy nie uchodzą bezkarnie w świecie finansów. Nierealistyczne oszacowanie prawdziwego deficytu budżetowego spowoduje zamrożenie płac w sferze budżetowej i zatrzymanie już obiecanych podwyżek dla nauczycieli, policjantów, sędziów, celników itd. Oznaczać będzie również wstrzymanie gwarancji rządowych dla inwestorów budujących drogi i autostrady. Bez gwarancji nie będzie autostrady, nie będzie też kredytu, bez kredytu nie będzie autostrady i tak kółko się zamyka. Oznacza to również podwyżki składek podatków pośrednich: VAT-u, akcyzy, w tym co najgorsze VAT-u na żywność – coś co najmocniej uderza w najbiedniejszych. Należy się również liczyć ze zmianami stawek PIT i CIT. Rząd mówi coś o powrocie do 40-proc., najwyższej stawki podatku PIT. Mówi się o likwidacji 19-proc. liniowej stawki dla samozatrudniających się, podwyżce cen na akcyzy na prąd i paliwa, alkohol i tytoń, powrocie do podatku katastralnego, ostatnio zapomnianego, nowych podatków typu stabilizacyjnego, pielęgnacyjnego, grozi realne zamrożenie i wydłużenie zwrotu VAT-u dla przedsiębiorców, którzy i tak nie mogą doczekać się swoich pieniędzy.

 

Drenowanie spółek

Szykuje się więc drenowanie spółek państwa z dywidend, co będzie bardzo szkodliwe w skutkach na dłuższą metę i będzie miało charakter działań wybitnie na szkodę własnych spółek przez zarządy, które są do tego wręcz zmuszane przez właściciela, czyli Ministerstwo Skarbu Państwa. Żeby przetrwać i dalej funkcjonować instytucje okołobudżetowe będą musiały rozpaczliwie pożyczać, tylko gdzie? Które banki tak chętnie udzielą tych pożyczek? Krajowy Fundusz Drogowy będzie musiał pożyczyć od 10 do 15 mld zł, FUS od 5 do 10 mld zł. Z pewnością nie będzie obiecanej waloryzacji rent i emerytur, choć na razie rząd zapewnia, że dotrzyma słowa, choć na minimalnym poziomie 3 – 3,5 proc., czyli po uwzględnieniu inflacji byłaby to tak naprawdę zerowa waloryzacja. Ale przecież rząd obiecywał też jeszcze niedawno, że nie podniesie podatków, a jednak podniósł. Będzie za dużo wydatków, a za mało dochodów.

 

Szok powakacyjny

Polacy na własne oczy zobaczą wreszcie na przełomie 2009 i 2010 kryzys, w który nie chcą jeszcze uwierzyć. Późną jesienią 2009 r. trzeba będzie po raz drugi nowelizować tegoroczny budżet, bo znów zabraknie 25 – 27 mld zł. A Polska w 2010 r. będzie bardziej niż w 2009 r. narażona na krótkoterminową utratę płynności, niestabilne warunki rozwoju, trudności z napływem kapitału. Tym bardziej, że po Łotwie i Węgrzech, właśnie w Polsce tyka coraz głośniej bomba kredytowa i zadłużeniowa, rośnie liczba zagrożonych kredytów, rośnie liczba bankructw, trwa susza kredytowa. A istotne osłabienie waluty krajowej, które z reguły występuje przy nowelizacji budżetu czy załamaniu się wpływów i dochodów budżetowych, może oznaczać krach w argentyńskim stylu. Zakładane zwiększone wpływy z podwyższonej akcyzy na alkohol zamiast dać wzrost wpływów budżetowych o około miliard złotych, mogą dać dokładnie odwrotny efekt. Mogą się okazać aż o 800 mln niższe i zamiast 6,5 mld planowanych wpływów, może być zaledwie 5,5 mld wpływów z tego tytułu.

 

Wariant argentyński

Podniesienie stawek VAT na usługi hotelarskie i gastronomiczne może okazać się prawdziwym nożem wbitym w plecy rynkowi gastronomicznemu, hotelarskiemu, polskiej turystyce. I to w fazie przygotowań do EURO 2012. Generalnie więc skutki mogą być odwrotne od zamierzonych przez fiskusa. A jeszcze przed nami wiele trudnych decyzji, które zakomunikują nam minister finansów i rząd. Dramatycznie więc zapowiada się dopiero rok 2010, niewiele lepiej 2011. To będą dwa lata wielkich wyrzeczeń i to w sytuacji, gdy inni w Europie będą już na prostej, my będziemy się zapadać bo kryzys długo lekceważony, słabo zwalczany mocniej i głębiej zapuścił u nas korzenie. Kryzys argentyński nad Wisłą staje się coraz bardziej prawdopodobny, możemy szybciej niż to się wydaje dołączyć do takich krajów jak Łotwa, Litwa, Węgry, Rumunia, od których tak bardzo podobno się różnimy, przynajmniej według naszego ministra finansów.

 

Janusz Szewczak - autor jest analitykiem gospodarczym dla www.GazetaFinansowa.pl

 

 

www.o2.pl / www.sfora.pl / http://www.amerbroker.pl/?go=content&action=show&id=308 | 2009-09-27

BUDŻETOWA BOMBA NAD WISŁĄ?

Czy Polsce bliżej do bananowej republiki położonej nad Wisłą, czy może jesteśmy normalnym, krajem który sam dba o swoją gospodarkę? Spróbujmy sobie odpowiedzieć na to pytanie analizując kilka pozycji z budżetu.

Ostatni rząd tego - wydaje się - zacofanego kraju nad Wisłą nie mógł znaleźć w prawie 40-milionowym kraju żadnego kompetentnego człowieka, który mógłby pełnić funkcje Ministra Finansów i premier zaimportował wynalazek z Londynu. Premier nie chciał byle kogo więc szukał długo, gdyż podobno obiecał swoim rządzonym prawdziwe cuda. Miał być tzw. cud irlandzki, ale niektórzy złośliwi twierdzą, że to było zwykłe przejęzyczenie, gdyż podobno chodziło o Islandię.

 

Wreszcie, po długich poszukiwaniach, premier znalazł godnego współpracownika. Niejaki Wincent Rostowski zwany lokalnie „huragan Wincent” prezentowany był jako właściwy człowiek na trudne czasy. Kiedy na świecie szalał kryzys niezłomny Wincent odpowiedzialny za budżet twierdził, że Polsce kryzys nie grozi i nie będzie żadnej budżetowej dziury. Wielu rodzimych specjalistów z tego zacofanego kraju twierdziło wprawdzie inaczej ale propaganda Wincenta właściwie zagłuszała głosy rozsądku. Wreszcie Wincent pękł. Ogłosił, że w przyszłym roku Polskę czeka duża dziura budżetowa mogąca sięgnąć okolic 52 mld zł.

 

Budżetowe puzzle

Teraz na poważnie. Popatrzmy sobie na ten nasz budżet i zobaczmy czy jest to budżet dużego suwerennego kraju w sercu Europy czy jest to budżet bananowej republiki maksymalnie wyzyskiwanej przez aktualnych światowych krezusów. Popatrzmy na fakty.

 

Saldo dochodów budżetu czyli... dziady, dziady, dziady

Jedna z najważniejszych pozycji w budżecie określa stan przepływów finansowych z zagranicą.  Od początku tzw. transformacji saldo to było praktycznie ujemne, a w ostatnich latach miały miejsce jego rekordowe ujemne wartości i wahały się w okolicach minus 30-40 mld zł . Mówimy więc o kolosalnych kwotach. Co to oznacza? Ano oznacza to, że więcej z Polski kasy wypływa niż wpływa. To oznacza, że co roku z Polski transferowanych jest za granicę prawie 40 mld zł.!! w postaci dywidend, ukrytych opłat licencyjnych, „lewych” transferów para podatkowych itd. To efekt błędów prywatyzacyjnych gdyż sprzedano wielkie i średnie zakłady tzw. inwestorom strategicznym w nadziei, że Ci dadzą technologię i wniosą nowy kapitał aby powiększać tutaj wartość polskich przedsiębiorstw. W efekcie tej durnej prywatyzacji nie mamy ani majątku, który wytworzyły całe pokolenia ani dochodów z podatków, od sprzedanych przedsiębiorstw, które realizując tzw. optymalizację podatkową transferują zyski za granicę do spółek matek. Mało tego, te firmy bardzo często dostawały jeszcze kilkuletnie wakacje podatkowe w czasie kiedy mały polski przedsiębiorca był gnębiony przez urzędników skarbowych. Zostaliśmy więc prawie goli i zupełnie nieświadomi tego jaki numer nam wykręcono, mało tego – propaganda nadal sprzedaje to jako sukces poprzednich rządów. Paranoja jakiej świat nie widział. Dziady, dziady, dziady... W wielu przypadkach polskie firmy stały się magazynami dla produktów importowanych z zagranicznych filii międzynarodowych koncernów, zaniechano rodzimej produkcji, a dla nabywcy liczyła się tylko lokalna marka celem sprzedaży swoich produktów.

 

Saldo błędów i opuszczeń

Pozycja w budżecie, która ma charakter takiego worka w którym umieszcza się wielkości które trudno oszacować i mają one znamiona takiej małej czarnej strefy w skali makro. Mogą tutaj znajdować się także jakieś pomyłki i jakieś wyjątkowe transakcje. W rubryce tej znajdujemy między innymi takie elementy jak nielegalne transfery zysków, nielegalny eksport, nielegalne nieopodatkowane dochody emigrantów powracających z zagranicy itp. Pozycja ta raz była dodatnia raz ujemna i wahała się w okolicy kilku mld zł, ale w ostatnich latach, a zwłaszcza w latach 2007 i 2008 nastąpił nagły skok i okazało się, że są tam wielkości bliskie 40 mld zł!! Co się stało w tych latach? Sprawa jest prosta. Nastąpił globalny kryzys i zagraniczne spółki na potęgę i nielegalnie transferowały zyski jak i wszystkie płynne aktywa do swoich zagranicznych central. Co roku z Polski nielegalnie wypływało więc około 40 mld zł!! kwoty kolosalne w skali polskiego budżetu. Jak widzimy skala tego zjawiska była olbrzymia w skali naszego budżetu, a rząd w tym czasie mówiąc trywialnie rżnął głupa. Przepraszam za ten kolokwializm, ale suwerenny rząd dużego kraju zareagowałby ostro na takie sytuacje i przedsięwziąłby kroki prawne zmierzające do ograniczenia procederu, który groził tragedią tak jak to miało miejsce np. na Łotwie czy Estonii.

 

Rok temu byliśmy od krok od pierwszego bankructwa. Dopiero dzisiaj okazuje się, że niektórzy ministerialni urzędnicy przyznają, że byliśmy o krok od bankructwa dużego banku w Polsce. Wincenty R. zamiast wspólnie ze swoim szefem wprowadzić zdecydowane kroki legislacyjne zapobiegające praktykom nielegalnego transferu dewiz wyprosił w MFW kredyt stabilizacyjny dla naszej waluty na wypadek gdyby sytuacja zaczęła się pogarszać. Mało tego – przyznanie kredytu  przez MFW odtrąbiono jako kolejny sukces ucznia szkoły londyńskiej. Kolejne długi do spłacenia dla kolejnych pokoleń. Czy dobry właściciel tak dba o swój majątek? Czyj interes realizował pan Wincenty R. nie podejmując żadnych kroków w tym kryminalnym procederze, który realizowały zagraniczne firmy? Na salonach nazywa się to polityczna poprawność, a w rzeczywistości jest to służalcza polityka państwa o ograniczonej suwerenności. Znowu przykre ale prawdziwe. Rządom zachodnim odpowiadają takie rządy w Polsce, które dają przyzwolenie na strzyżenie polskich baranów. Dla nich nie jest ważne czy rząd będzie z lewicy czy prawicy, tylko czy da przyzwolenie na strzyżenie.

 

Osobnym pytaniem jest zachowanie polskich instytucji nadzorujących system finansowy - NBP i KNF. Oficjalnie wyraziły one zaniepokojenie tą sytuacją i podjęły podobno rozmowy z dużymi instytucjami finansowymi w Polsce, aby monitorować rozwój sytuacji. Na tym się niestety skończyło. Przynajmniej tyle oficjalnie wiadomo.

 

Za taką politykę płaci polski nauczyciel, który nie dostanie podwyżki oraz inni pracownicy sfery budżetowej (służba zdrowia, policja, edukacja), którzy będą zmuszeni do wyrzeczeń, bo jest kryzys. Oczywiście, aby załatać dziurę finalne wszyscy będziemy musieli zapłacić wyższe podatki, które skutkować będą ograniczeniem popytu, spadkiem konsumpcji, silnym wzrostem bezrobocia i obniżeniem tempa rozwoju gospodarczego. Rząd odpuszcza więc kolejne 40 mld zagranicznym krezusom zł, ale będzie wyszarpywał kilka mln zł polskim szpitalom albo będzie redukował koszty paliwa dla policyjnych wozów. Takie priorytety rządu świadczą, że bliżej nam niestety do bananowej republiki niż do suwerennego kraju, którego rząd dba o swoich obywateli.

 

Co jeszcze śmierdzi w Polskich finansach?

Okazuje się, że nasz NBP wciąż trzyma sporą część rezerw walutowych w dolarach i jednocześnie także w amerykańskich papierach dłużnych. Niestety z każdym miesiącem można spodziewać coraz bliższego krachu na amerykańskich obligacjach i kontynuacji spadku wartości dolara. Obligacje to prawdziwa bańka, balon który wcześniej czy później pęknie. Każdy rozsądnie myślący wie, że Amerykanie nie są i nie będą w stanie spłacić długów które zaciągnęli. Wiemy, że Chińczycy którzy posiadają amerykańskie obligacje zaczęli powoli wyprzedawać obligacje ale robią to tak inteligentnie aby nie załamać rynku. Rynek się trzyma, bo FED odkupuje papiery, ale zapowiedziano, że operacja skupu będzie zakończona w końcu października. Dolar zaś stacza się po równi pochyłej, i to, co go może dobrego czekać w najbliższym czasie, to jedynie średnioterminowa korekta wzrostowa. Za utrzymywanie polskich pozycji w obligacjach i amerykańskich dolarach zapłacimy solidarnie wszyscy.

 

Styl rządzenia budżetem w Polsce niestety bardziej zbliża nas kraju trzeciego świata, niż do normalnie funkcjonującego suwerennego państwa. Od czasów wielkiego przekrętu zwanego okrągłym stołem, każdy, dosłownie każdy polski rząd kontynuuje budżet w oparciu o stary komunistyczny schemat, w którym obowiązują stałe wydatki na ogólne projekty, a nie ma tzw. budżetu zadaniowego, który uwzględniałby szczegółowość i celowość konkretnych wydatków. Niestety taki postkomunistyczny model jest bardzo korzystny dla każdej ekipy rządzącej, gdyż pozwala jej po prostu na manipulowanie budżetem i na działanie typu kreatywna księgowość. Rządy nie są lepsze od współczesnych zdegenerowanych przedsiębiorstw. Idą z duchem czasów...

 

Czy kontynuacja takiej polityki doprowadzi do jakiejś tragedii?

Moim zdaniem niestety taka spirala zadłużenia może w najbardziej czarnym scenariuszu doprowadzić kiedyś do problemu niewypłacalności. Miejmy nadzieję, że społeczeństwo kiedyś się wreszcie obudzi, i w sposób naturalny zacznie artykułować swoje interesy. Polaków stać na to by zmieniać niemożliwe. Poza tym chyba każdy myślący człowiek jest świadom pewnej różowej fikcji i populizmu, który kreują rządy.

 

Gdzie rząd znajdzie pieniądze na łatanie dziury?

Minister Wincent ogłosił, że na przyszły rok zamierza załatać dziurę budżetową dwoma sposobami. Chce sprzedawać to, co nie zostało jeszcze sprzedane i planuje zaciągać kredyty poprzez emisje obligacji. Zamierza także podwyższać podatki i para podatki, ale o tym się mówi ciszej, bo przyszły rok będzie rokiem wyborczym. Łącznie rząd zamierza „wzbogacić” budżet tej bananowej republiki o kwotę 203 mld zł.

 

    *  Wielka wyprzedaż. Cuda Wincenta, czyli londyńska szkoła ekonomii

 

Rząd świadomy katastrofalnej sytuacji budżetowej próbuje sprzedać to, co jeszcze zostało do sprzedaży z narodowego majątku. Oczywiście nie mówimy tu o prywatyzacji tylko o wyprzedaży, w której bardzo często właściciela – polski rząd zastępować będzie rząd innego kraju. Przykładowo w energetyce zaprzyjaźniony rząd zza Odry będący właścicielem RWE zamierza kupić kolejne polskie grupy energetyczne. Oczywiście to bardzo źle, kiedy polski rząd jest właścicielem dobrej firmy przynoszącej rokrocznie dochody do budżetu, ale najwidoczniej jest już pozytywne kiedy właścicielem tej polskiej firmy jest rząd niemiecki. Poza tym sektor energetyczny – obok finansowego – to dwa najważniejsze sektory gospodarcze, które mają olbrzymi wpływ na koszty wytwórcze, i tym samym konkurencyjność polskich produktów. Wnioskować należy, że polski rząd nie za bardzo potrafi dbać o konkurencyjność polskich produktów za granicą, i w dobrej wierze zrobi to dla naszego kraju zaprzyjaźniony rząd z Berlina. Pod młotek pójdzie też wiele innych rarytasów, i np. kura znosząca złote jajka jaką jest GPW.

 

Zdaniem najlepszego eksperta ekonomicznego z Londynu ( Wincent Rostowski) najlepiej sprzedawać przedsiębiorstwa w czasie głębokiego kryzysu, gdyż wtedy robi się doskonałe interesy. Niektórzy eksperci twierdzą, że teraz można średnio dobrze kupić firmę minimum 30 % taniej. A jak wiemy nad Wisłą przez wiele lat niektórzy cały czas robią wspaniałe interesy. Nie wszyscy oczywiście bo na dobre transakcję trzeba mieć „licencję”  Tym bardziej idealnym  pomysłem wydaje się być sprzedaż przedsiębiorstw państwowych w czasie kryzysu stulecia. To dopiero jest interes.

 

Część „zaściankowych” ekonomistów ostro krytykuje sposób i formę takiej wyprzedaży. Po pierwsze dlatego, że rząd pozbywa się spółek w czasie giełdowego dołka, kiedy wartość giełdowa akcji jest często niższa, niż ich wartość księgowa. Po drugie, jaki jest ekonomiczny sens sprzedaży przedsiębiorstwa, kiedy bardzo często własność przechodzi z jednego rządu na inny. Po trzecie, po co znowu załamywać giełdę wielką falą wyprzedaży państwowych akcji skoro przyjdą kolejne fale spadkowe z powodu kontynuacji światowego kryzysu?

 

    * Lepper reaktywacja

 

Okazuje się, że to, co wcześniej „światli” ekonomiści zarzucali Lepperowi jako ekonomicznemu dyletantowi dzisiaj jest interpretowane pozytywnie. Kiedy Lepper mówił żeby rząd zabrał część rezerw NBP, to zarówno ekonomiczni geniusze aktualnego liberalizmu (piszę aktualnego, bo ma on niewiele wspólnego z prawdziwym liberalizmem) głosili, że to szarlatan i demagog. Kiedy zaproponował to rząd Tuska, częstokroć Ci sami ekonomiści wspierani przez reżimowe, liberalne media twierdzą, że teraz rząd może sobie na to pozwolić, z uwagi na sytuację wyższej konieczności – kryzys gospodarczy. Prawdziwi ekonomiści przewracają się w grobie, a ubijanie piany w mediach trwa w najlepsze. Czyją twarz ma dzisiaj Lepper...?

 

    * Podwyżki podatków i cięcia wydatków

 

Rząd po cichu szykuje podwyżkę podatków i cięcia wydatków. Z cięciami będzie trudniej, bo z powodu kampanii wyborczej będzie je blokował prezydent, ale próby są już podejmowane.  Z uwagi na to, że przyszły rok będzie rokiem wyborczym spodziewać się można, że wiele para podatków wchodzić będzie tylnymi drzwiami.

 

    * Zaciąganie kolejnych długów

 

Rząd zapowiada emisje kolejnych obligacji na rynku polskim i zagranicznych. Jeśli chodzi o sprzedaż obligacji – sprawa jest prosta. Nawet bardzo prosta. Spłacać będą – albo i nie – kolejni ministrowie, a raczej podatnicy. Zresztą nie powinno być źle, gdyż rząd zapowiedział, że planuje przygotować plan antykryzysowy i będzie go wcielał w życie. Oczywiście po... wyborach. Powinno więc być dobrze, i Polacy nie muszą się już zamartwiać. Niestety tak duże projekcje emisji obligacji muszą nas zmartwić, gdyż z całą pewnością znacząco wzrosną koszty emisji i obsługi długu. Tak duży dług oznacza także obniżenie wiarygodności Polski. Deficyt sektora finansów publicznych w wysokości 7 proc. PKB oznacza więc gwałtowne przyśpieszenie tempa pogarszania się finansów publicznych. Oznacza to także duże ryzyko przekroczenia konstytucyjnego progu 55 proc. długu publicznego w relacji do PKB.

 

Minister Rostowski zaciągnął kolejne długi w MFW i zamierza zaciągać nowe. Polacy się tego na razie nie boją, ale powinni naprawdę zacząć się bać. Zainteresowanym polecam obejrzeć interesujący film obrazujący współczesny mechanizm emisji długu prowadzący do zniewolenia całych narodów. A opisuje to to nie byle kto, bo jeden z autorów tego procederu. Jednym słowem Pax Americana.

 

 http://www.youtube.com/watch?v=BM9yCk4IB8w

 

 http://www.youtube.com/watch?v=w4-5GbnoWDs&feature=related

 

Polacy nie muszą się martwić długiem, bo tym razem w czasie wyborów zmienią rząd na zdecydowanie lepszy. Z szyderczym uśmiechem na ustach można by powiedzieć, że tym razem znowu wybiorą rząd lepszy niż ostatni, i tym razem nowy rząd naprawdę naprawi cały ten budżet i w ogóle całą Polskę. A jaka partia wygra i tworzyć będzie ten nowy rząd? Tego jeszcze nie wiadomo, ale rządzić będzie na pewno, i nadal Unia Wolności, tylko w nieco innym odcieniu i pod nieco inną nazwą :)

 

Perspektywy

Fakty są takie, że Polacy mają nikłą wiedzę ekonomiczną i nie potrafią samodzielnie i obiektywnie oceniać ani rządu ani sytuacji ekonomicznej. Jeżeli do tego dodamy wysoce rozwiniętą działalność PR-wską, kreatywną księgowość prowadzoną przez rząd i manipulacje mediów, to stopień nieświadomości jest tak duży, że wychodzi na to, że przeciętny Polak czuje się totalnie zagubiony i otumaniony. Rząd zaś realizuje politykę w myśl której przeciętny Polak jest głupi, nie rozumie zawiłych meandrów rządzenia krajem i nie ma co prowadzić ze społeczeństwem dialogu.

 

Możemy się spodziewać, że kryzys gospodarczy przez najbliższych kilka lat będzie się doskonale rozwijał. Widać to choćby po globalnych działaniach rządów, po dynamice wzrostów na giełdach, wypowiedziach polityków o końcu kryzysu. Przy aktualnych stopach procentowych bliskich zeru najpóźniej za 2 lata trzeba będzie je dynamicznie podnosić, aby przeciwdziałać wysokiej inflacji. To spowoduje, że kraje takie jak Polska, które mają wysoki dług publiczny będą musiały ponosić dużo wyższe koszty obsługi tego długu w warunkach obniżającego się tempa wzrostu gospodarczego lub nawet recesji. Mogą nam wtedy grozić naprawdę poważne problemy gospodarcze.

 

Polskie wskaźniki eksportu i importu z miesiąca na miesiąc są coraz gorsze. Na tle pozostałych gospodarek wypadamy i tak całkiem nieźle, ale w statystykach coraz mniej polskich firm zarabia na eksporcie. Mało tego, są one coraz bardziej zadłużone. Może to budzić uzasadnione obawy, zwłaszcza w sytuacji, kiedy finansowi spekulanci znowu spekulują na złotym, aktualnie sztucznie go umacniając.

 

Wielu rodzimych ekonomistów uważa, że deficyt budżetowy może być znacznie wyższy niż zapowiadane przez rząd 52 mld zł, ponieważ rząd do budżetu nie wlicza deficytu budżetów samorządowych oraz różnego rodzaju funduszy około budżetowych, agencji rządowych (łącznie 80 mld zł).

 

Banki działające w Polsce nie będą wspierać rozwoju gospodarczego, bo Polska nie ma swoich banków. Zagraniczne filie obcych banków pomimo ogromniej nadpłynności w polskim sektorze bankowym mają gdzieś wspieranie polskiego interesu ekonomicznego i lokują nadwyżki w obligacjach. Czkawką odbija nam się prywatyzacja tego sektora. Po co obce banki mają ponosić ryzyko na swój rachunek? Wytyczne dostają od swojej centrali, a nie od polskiego rządu.

 

Polski budżet wymaga reform strukturalnych. Nie zrobił tego żaden dotychczasowy rząd, chociaż każdy to zapowiadał. Nie ma się więc co dziwić, że brak reform skutkuje kolejnym wzrostem deficytu. Politycy mają inną fazę cyklu niż ekonomiczny – jest to faza od koryta do koryta.

Grzegorz Nowak

www.amerbroker.pl

 

 

 www.o2.pl / www.hotmoney.pl | 18:02 [01.10.2009]

Prywatyzacja to prywatyzacja, a wyprzedaż to wyprzedaż. Jeżeli rząd musi sprzedać majątek żeby naprawić budżet, to taką transakcję nazywamy wyprzedażą! | Gość

 

 

www.o2.pl | Piątek, 05.12.2008 10:12

KRAJ: ZADŁUŻENI POLACY. CO DZIESIĄTEGO DOTYKA WINDYKACJA!

Doświadczenia z windykacją długu miało co dziesiąte gospodarstwo domowe w Polsce, a dwóm procentom komornik zajął pensję.

Według badania przeprowadzonego przez TNS OBOP okazało się, że połowa Polaków (51%) rozwiązuje swoje problemy finansowe pożyczając pieniądze, a co trzecie gospodarstwo domowe jest zadłużone. Najczęściej zaciągamy zobowiązania w bankach – 79% gospodarstw domowych tam właśnie wzięło pożyczkę.

 

Nie jest to z reguły duży dług (około 1/5 gospodarstw jest zadłużonych na mniej niż tysiąc zł, kolejne 28% – do kwoty 2,5 tys. zł, natomiast zobowiązanie do 100 tys. zł posiada 20% gospodarstw, a ponad 100 tys. zł – 3%). W razie niespłacenia długów konsument narażony jest na interwencję komorniczą – takie doświadczenie miało 2% gospodarstw domowych.

 

Część osób niebędących w stanie spłacać swoich zobowiązań finansowych będzie wkrótce miała prawo ogłosić upadłość, dzięki czemu po spłaceniu części długów, pozostałe wierzytelności będą mogły zostać umorzone. Taką możliwość wprowadza projekt nowelizacji ustawy Prawo upadłościowe i naprawcze oraz ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych.

Robert Kiewlicz

robert.kiewlicz@hotmoney.pl

 

 www.onet.pl (PAP, ak/25.02.2009, godz. 17:50)

ROSNĄ NIESPŁACONE DŁUGI OBYWATELI I FIRM

Prawie 63 mld zł wyniosły pod koniec 2008 roku niespłacane w terminie długi obywateli i firm. To o ponad 3,5 mld zł więcej niż kwartał wcześniej - wynika z danych Krajowego Rejestru Długów. Połowę zaległych kwot jesteśmy winni bankom.

Zwiększa się kwota zagrożonych kredytów hipotecznych i konsumenckich, rosną zaległości czynszowe.

 

Jak powiedział w środę PAP rzecznik prasowy Krajowego Rejestru Długów (KRD) Andrzej Kulik, największe zaległości są w spłacie kredytów zaciągniętych w bankach. Ten dług urósł z niemal 28,5 mld zł na koniec trzeciego kwartału do 31,5 mld zł na koniec czwartego kwartału 2008 r.

 

"W trzecim kwartale 2008 roku rosło zadłużenie konsumentów, natomiast malały długi firm. Natomiast w czwartym kwartale również coraz więcej przedsiębiorców zaczęło mieć problemy z terminowym regulowaniem swoich zobowiązań" - powiedział Kulik.

 

Na koniec czwartego kwartału niespłacone w terminie długi firm wynosiły prawie 14,3 mld zł, kwartał wcześniej było to 12,5 mld zł.

 

Zwiększyła się również kwota niespłacanych w terminie kredytów konsumenckich, czyli np. gotówkowych i zaciągniętych na zakup samochodu. Pod koniec czwartego kwartału kwota tych kredytów wynosiła 12,1 mld zł (10,6 mld kwartał wcześniej).

 

Zagrożone kredyty hipoteczne wzrosły do 1,9 mld zł (z 1,5 mld).

 

Wzrosła też kwota niespłacanych kredytów na kartach kredytowych oraz na rachunkach oszczędnościowo-kredytowych.

 

Na kolejnych miejscach - po kredytach bankowych - znajdują się zaległości wobec skarbu państwa (20,4 mld zł) i gmin (8,7 mld zł). Są to przede wszystkim nie zapłacone w terminie podatki.

 

Natomiast zaległości w spłacie czynszów mieszkaniowych wyniosły pod koniec czwartego kwartału prawie 1,9 mld zł.

 

 www.o2.pl | Wtorek [03.03.2009, 15:21] 3 źródła

ZALEGAMY BANKOM JUŻ 10 MILIARDÓW

Winne temu są kredyty konsumpcyjne - twierdzą analitycy.

Polacy zalegają już bankom 10 mld zł za zaciągnięte na wysoki procent kredyty konsumpcyjne. Ta suma będzie wciąż rosnąć - ostrzegają analitycy.

Dlaczego? Powód jest prosty. Teraz, kiedy firmy masowo zwalniają pracowników i tną nasze pensje, lawinowo rośnie liczba osób nieradzących sobie ze spłatą długów. Problemy ze spłatą zobowiązań ma już ponad 5 procent wszystkich gospodarstw domowych.

Podczas gdy spirala długów rośnie, windykatorzy zacierają ręce. Banki sprzedają nasze długi firmom windykacyjnym nawet za 5 procent ich prawdziwej wartości. W samym styczniu do EGB Investments z Bydgoszczy trafiło ponad pięć razy więcej bankowych długów niż w grudniu. | BW

 

 www.o2.pl | Piątek, 08.05.2009 09:38 | PRASA POLSKA

LAWINOWO ROŚNIE ZADŁUŻENIE POLAKÓW

Szybko rośnie zadłużenie Polaków. 13% rodzin ma zobowiązania przekraczające 50 tysięcy złotych, w październiku ten odsetek wynosił 9%.

www.polskatimes.pl

Bartosz Dyląg

bartosz.dylag@hotmoney.pl

 

 www.o2.pl | Wtorek [26.05.2009, 11:58] 3 źródła

JUŻ MILION POLAKÓW NA "CZARNYCH LISTACH" DŁUŻNIKÓW

Zalegamy już ze spłatą 70,3 miliarda złotych. W niespełna rok nasze przeterminowane długi skoczyły o 11 miliardów złotych - wynika z raportu Krajowego Rejestru Długów.

Od grudnia 2008 roku do lutego 2009 roku przeterminowane długi Polaków poszły w górę o 3,5 miliarda złotych. A od lutego do dziś - o kolejne 7,5 mld zł. W połowie zeszłego roku nasze zaległości nie rosły prawie w ogóle - pisze "Gazeta Wyborcza".

Ciężaru zaciągniętych zobowiązań nie dźwiga już więcej niż co 20. polska rodzina - uważa Sławomir Dudka ze Szkoły Głównej Handlowej.

Najwięcej długów przypada na kredyty bankowe. Duże zaległości Polacy mają także w urzędach skarbowych. Prawie 2 mld zł jesteśmy winni spółdzielniom mieszkaniowym, a kilkuset milionów złotych nie dostali operatorzy telefoniczni, gazownie i elektrownie. | TM

 

 www.dziennik.pl | czwartek 21 maja 2009 23:40

BY SPŁACAĆ, MUSIMY POŻYCZAĆ

Alarm! Toniemy w złych kredytach!

POLACY W SPIRALI ZŁYCH KREDYTÓW

W polskich bankach tyka bomba. Aż 600 tys. zadłużonych po uszy osób krąży od banku do banku, by dostać pożyczkę na spłatę wcześniej zaciągniętych kredytów konsumpcyjnych. Wystarczy, że któryś z nich powie w końcu "stop", a wtedy łańcuch pęknie. Fala niespłaconych pożyczek może zalać nie tylko dłużników, ale i banki.

 

O rosnącym z każdym tygodniem zagrożeniu mówili podczas debaty w "The Wall Street Journal" szefowie największych polskich banków: PKO BP, Pekao SA, BZ WBK i BRE. Żaden z nich nie ma wątpliwości: nad naszym systemem finansowym zbierają się czarne chmury. "Przybywa osób, które zaciągają następne pożyczki, gdy nie wystarcza im pieniędzy na spłatę innych. Wysokość długu wzrasta, a pętla zaciska się coraz bardziej" - mówi Mariusz Grendowicz, prezes BRE Banku.

 

Problem jest gigantyczny. Jan Krzysztof Bielecki, szef Pekao, twierdzi, że wartość pożyczek konsumpcyjnych, które mogą nie zostać spłacone, sięga astronomicznej kwoty 45 mld zł. To aż jedna trzecia wszystkich kredytów na kartach czy zaciągniętych na kupno samochodów, sprzętu RTV i AGD. Przypomnijmy: straty na opcjach walutowych, które miały pogrzebać gospodarkę, sięgały - według wstępnych szacunków - 15 mld zł, by w końcu stopnieć do 5 mld zł.

 

Banki biją na alarm. "Około 600 tys. osób ma już więcej niż sześć kredytów i pożyczek bankowych na swoim koncie" - mówi Bielecki. "Jeśli ci ludzie nie dostaną kolejnego kredytu, będziemy mieć nie lada problem" - przyznaje Grendowicz.

 

Tym bardziej że skala tego zjawiska może być jeszcze większa, niż sądzą prezesi. Powód: budowanie katastrofalnej piramidy finansowej odbywa się częściowo poza bankami. Jeżeli odmówią one pieniędzy, można się zwrócić do firm pożyczkowych, np. Providenta, czy pożyczkowych portali działających w internecie. Ponieważ nie dostarczają one danych o dłużnikach do Biura Informacji Kredytowej, z którego korzystają banki, wiedza o skali ich działalności jest bliska zeru. Nic na ich temat nie wie też Komisja Nadzoru Finansowego, bo firmy te są poza jej kontrolą.

 

KNF przyznaje: fala kredytów konsumpcyjnych to groźny problem. Komisja biła na alarm już w zeszłym roku. "Ponownie zrobiliśmy to na początku maja. Zwróciliśmy bankom uwagę na ocenę zdolności kredytowej klientów detalicznych" - mówi Krzysztof Broda z KNF. Komisja ostrzegała banki, bo od początku roku strumień gotówki płynącej do klientów indywidualnych przybrał na sile. "W kwietniu padł tegoroczny rekord. Na kredyty poszło aż ok. 7 mld zł, w tym zapewne większość na konsumpcję" - mówi Andrzej Halesiak, dyrektor departamentu analiz w Banku BPH.

 

Jaka część z nich została przeznaczona na spłatę wcześniejszych długów? Tego nie wiadomo, ale bankowcy nie mają wątpliwości: kryzys, z którym mamy teraz do czynienia, na pewno utrudni wyjście na prostą osobom, które nie mają pieniędzy, by oddać kredyty.

Halina Kochalska

 

www.o2.pl | Wtorek [02.06.2009, 13:04] 1 źródło

POLACY TONĄ W DŁUGACH

Zalegamy ze spłatą ponad 10 mld zł., ale chętnie bierzemy nowe pożyczki.

Ponad 1,3 miliona osób ma kłopoty ze spłatą zaległych zobowiązań finansowych - wynik z raportu InfoMonitor Biuro Informacji Gospodarczych.

W ciągu dwóch lat kwota zaległych zobowiązań podwoiła się. Ogólna kwota przeterminowanych zobowiązań wynosi 9,87 miliarda złotych.

Ogólna kwota przeterminowanego zadłużenia przyrasta znaczniej szybciej niż liczba osób zadłużonych, co oznacza, że przede wszystkim powiększają się zaległości tych, którzy już wcześniej mieli problemy ze spłatą - powiedział Mariusz Hildebrand, Prezes Zarządu InfoMonitor.

 

Autorzy raportu podkreślają, że mimo trudnej sytuacji gospodarczej Polacy nadal chętnie się zadłużają. Dotyczy to zwłaszcza kredytów konsumenckich.

 

Inaczej jest natomiast na rynku kredytów hipotecznych. Spadła zwłaszcza liczba pożyczek, udzielanych we frankach szwajcarskich.

Z raportu wynika, że około 10 procent osób, które zadłużyły się na zakup mieszkania, ma problem ze spłatą zobowiązań - jest to jeden punkt procentowy więcej niż przed rokiem. | AJ

 

www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Piątek, 03.12.2010 08:52

POLACY TONĄ W DŁUGACH!

W trzy miesiące o ponad 3 mld zł wzrosła kwota zaległych zobowiązań Polaków.

"Parkiet" wylicza, że suma zaległych płatności Polaków - głównie rat kredytowych, ale także opłat za czynsz, energię czy leasing - przekroczyła 25 mld zł.

Z raportu przygotowanego przez InfoMonitor BIG, Związek Banków Polskich oraz Biuro Informacji Kredytowej wynika, że w ciągu 12 miesięcy zaległości wzrosły o ponad 10 mld zł.

Problemy z regularnym płaceniem długów ma 2 mln Polaków. 38% z nich ma do oddania mniej niż 2 tys. zł.

Rośnie liczba tych, których dług przekracza 10 tys. zł. W ciągu ostatniego półrocza przybyło ich 180 tys. Może to mieć związek z pogarszaniem się jakości kredytów mieszkaniowych w bankach - czytamy w "Parkiecie".

www.parkiet.com

 

Rafał Mościcki

rafal.moscicki@hotmoney.pl

 

 www.o2.pl /www.hotmoney.pl | Piątek, 07.08.2009 09:13

PULS BIZNESU: BURZA WISI W POWIETRZU. POLACY SĄ... PRZEKREDYTOWANI

SZYBKA POŻYCZKA SZYBKO SIĘ PSUJE.

Przekredytowani klienci zaczynają ciążyć bankom. Trup w szafie jest, to pewne. Niektóre banki już to dostrzegły. Kredyty gotówkowe nigdy nie były produktami najwyższej jakości i banki zawsze zakładały wyższy poziom straty na tym portfelu, ale ostatnio psują się w bardzo szybkim tempie - pisze dziś "PB".

 

Zjawisko przekredytowania polega na tym, że kredytobiorca bierze kolejne kredyty, żeby spłacić wcześniej zaciągnięte.

 

Mariusz Karpiński, specjalista o rynku consumer finance, który zbudował i przez lata zarządzał GE Money Bank, mówi, że w Polsce jest aż 80 tys. osób, które mają kredyty w co najmniej dziesięciu bankach. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że łączna wysokość odsetek przewyższa ich miesięczne przychody, a przeciętna wysokość długu przekracza 100 tys. zł - pisze "PB".

 

Jak mówi Karpiński banki muszą zauważyć problem, bo każdy miesiąc zwłoki będzie drogo kosztować.

 

Kwartalnie dług przekredytowanych klientów rośnie o 1 mld zł. Obecnie wynosi około 9 mld zł - czytamy w gazecie.

www.pb.pl

Rafał Kerger

rafal.kerger@hotmoney.pl

 

 www.o2.pl | Niedziela [26.07.2009, 12:58] 1 źródło

POLACY PRZESTALI PŁACIĆ ZA MIESZKANIA

Z badania przeprowadzonego przez Biuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor wynika, że w 2/3 spółdzielniach nie wpływa do 10 procent zobowiązań lokatorskich. W pozostałych zadłużenie jest jeszcze wyższe - podaje onet.pl.

Mimo tych zaległości kondycja finansowa spółdzielni jest stabilna.

Potrafią się one utrzymać dzięki wpłatom lokatorów, którzy nie spóźniają się z opłatami - mówi Mariusz Hildebrand prezes InfoMonitora.

Zdecydowania większość dłużników zwleka z płatnościami od 2 do 3 miesięcy. Ci lokatorzy nie zagrażają funkcjonowaniu spółdzielni.

Największy problem stanowią ludzie, którzy zalegają z czynszami znacznie dłużej - mówi Jan Nowakowski prezes spółdzielni "Przodownik" w Tomaszowie Mazowieckim.

Rekordziści mają zaległości rzędu 40 tysięcy złotych.

Spółdzielnie często decydują się na ściągnięcie długu drogą sądową. Jednak lepszym rozwiązaniem byłoby wpisywanie lokatorów na listy dłużników.

Ta metoda może być bardziej mobilizująca, gdyż znalezienie się w takiej liście może w przyszłości utrudnić życie - mówi Marcin Ledworowski prezes InfoMonitora. | JP

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl |  Piątek [28.08.2009, 08:49] 1 źródło

POLACY ZADŁUŻAJĄ SIĘ CORAZ BARDZIEJ

Ponad 2 miliony mają kłopoty ze spłatą kredytów.

Wieści o końcu kryzysu jeszcze przedwczesne? Już 79 mld zł wynoszą przeterminowane długi polskich konsumentów i firm. Tylko w ciągu ostatnich trzech miesięcy urosły prawie o 9 mld zł! - alarmuje "Gazeta Wyborcza".

Zadłużenie rośnie coraz szybciej. Z danych Krajowego Rejestru Długów wynika, że w ciągu roku wartość długów wzrosła o 20 mld - z czego blisko połowa w ostatnich miesiącach.

Ponad połowę tych pieniędzy bankom nie oddają przedsiębiorcy. Osoby prywatne z reguły mają kłopoty ze spłatą kredytów gotówkowych, rzadziej mieszkaniowych.

Osób, które wpadły w pętlę długów, jest coraz więcej. W obliczu zapowiadanego na przełom roku znacznego wzrostu bezrobocia możemy się obawiać dalszego wzrostu niespłacanych na czas zaległości Polaków - mówi Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów.

Gazeta szacuje, że w Polsce mogą być już ponad 2 miliony nierzetelnych płatników. | AJ

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [02.09.2009, 13:19] 2 źródła

NASZE DŁUGI WZROSŁY O 71 PROC.

To aż 2,18 mld zł więcej niespłaconych zobowiązań.

1,47 mln Polaków zalega ze spłatą swoich zobowiązań finansowych na łączną kwotę 12,06 mld zł - wynika z raportu InfoDług, opublikowanego w środę przez InfoMonitor Biuro Informacji

Gospodarczej.

W ciągu ostatniego roku niespłacane zadłużenie wzrosło o 71 proc., podczas gdy rok wcześniej wzrost ten wyniósł 44 proc." - czytamy w publikacji.

W całym kraju w przeciągu ostatnich 3 miesięcy przybyło aż 105 tys. dłużników nie wypłacających się na czas.

Wzrost ogólnej kwoty niespłaconego zadłużenia zanotowany w ciągu ostatnich trzech miesięcy jest najwyższy od czasu rozpoczęcia publikacji raportu i wyniósł 2,18 mld zł - pisze gazeta.pl.

Średnie zadłużenie z sierpnia to 8,203 zł.

Publikacja nie podaje dokładnych statystyk. | JP

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [30.09.2009, 06:48] 4 źródła

KREDYTY WYKAŃCZAJĄ POLAKÓW

Banki sprzedadzą ich mieszkania.

Co 11 kredytobiorca na spłatę rat wydaje ponad połowę swoich dochodów, tyle samo zalega ze spłatą zobowiązań - wynika z badań GfK Polonia.

Wartość złych kredytów udzielonych klientom indywidualnym wynosi już 15,2 mld zł.

Już blisko 1,5 mln Polaków zalega z płatnościami zobowiązań powyżej 60 dni, a ponad milion osób ma opóźnienia przekraczające pół roku - wynika z danych Biura Informacji Gospodarczej Infomonitor.

Około 100 tys. osób ma zaciągniętych co najmniej po 10 kredytów, a miesięczna suma rat przekracza ich miesięczny dochód. Przeciętne zadłużenie takiej osoby wynosi około 100 tys. zł - twierdzi Mariusz Karpiński, były prezes GE Money Bank.

Jak twierdzą eksperci, Polacy w okresie boomu kredytowego liczyli na utrzymanie dobrej pracy i wysokich pensji. Za pożyczone pieniądze kupowali nieruchomości, samochody, wycieczki i drogie wyposażenie mieszkań.

Około połowa z nadmiernie zadłużonych, zamiast negocjować z bankiem, nie robi nic. To dlatego firmy windykacyjne notują niespodziewane obroty - pisze "Rzeczpospolita". | TM

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [03.10.2009, 22:26] 1 źródło

ŻYJEMY PONAD STAN

Co trzeci Polak jest zadłużony.

Największą popularnością cieszą się karty kredytowe, które ma w portfelu co piąty z nas - donosi wp.pl, powołując się na wyniki badań Acxiom Polska..

Im młodszy Polak i lepiej wykształcony, tym chętniej sięga po kredyt hipoteczny. Biedniejsi i starsi sięgają po kredyty konsumpcyjne.

Specjaliści twierdzą, że Polacy chcieli żyć ponad stan. Ich wydatki były nieproporcjonalne do zarobków. Zadłużenie wzrasta, a zarobki stoją w miejscu lub nawet spadły - czytamy na wp.pl.

Wirtualna Polska pokazuje kilka typowych polskich małżeństw i opisuje ich kredytowe problemy.

Czy jest to informatyk z nauczycielką (8 tys. miesięcznie na rękę) czy para po powrocie z Anglii (oszczędności z 3 lat pracy plus etat na stacji benzynowej) z pieniędzmi jest krucho. Wszystko idzie na spłatę kredytu i codzienne wydatki - czytamy na wp.pl.

O odkładaniu nie ma co marzyć.

Jeszcze inna para, graficzka i lekarz z prywatną praktyką mają 14 tys. na rękę i twierdzą, że nie stać ich na dziecko. Odkładają jednak na lokacie i zbierają na miesiąc w Australii. Idzie trudno, bo czasem brakuje im na prąd - czytamy na portalu,

Wedle specjalistów staliśmy się pokoleniem konsumentów, którzy nie planują na przyszłość. | JS

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [29.10.2009, 06:58] 1 źródło

ZADŁUŻAMY SIĘ NA POTĘGĘ. I WPADAMY W PĘTLĘ KREDYTOWĄ

Bankowcy mają problem w odzyskaniu 16 mld zł.

Rośnie problem należności spłacanych nieterminowo. W grupie osób, które mają ponad dziesięć kredytów, w wielu przypadkach suma zobowiązań z tytułu rat przekracza znacznie ich miesięczny dochód. Jeszcze do niedawna spłacały swoje długi, zaciągając kolejne pożyczki - donosi "Rzeczpospolita".

Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że nadmiernie zadłużonych (czyli posiadających ponad 10 kredytów) jest już prawie 140 tysięcy osób, a ich długi sięgają 16 mld zł. Pół roku temu takich osób było o 30 proc. mniej. To pokazuje tylko część problemu, bo te dane nie uwzględniają osób, które są zadłużone w firmach pożyczkowych typu Provident - mówi Mariusz Karpiński, były prezes GE Money Banku i Meritum Banku.

Skąd coraz większe problemy w spłacaniu kredytów? Banki zaostrzyły kryteria przy przyznawaniu kredytów, a duża grupa zadłużonych do tej pory ratowała się po prostu nowymi pożyczkami. Teraz nie jest to już możliwe. | AJ

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [06.11.2009, 06:50] 3 źródła

POLACY ŻYJĄ NA KREDYT. I NIE SPŁACAJĄ DŁUGÓW

Nie wiemy, jak wyjść z pułapek kredytowych.

Prawie 50 proc. Polaków żyje na kredyt, a 26 proc. ma zaległości w spłatach zadłużenia - wynika z raportu Centrum Badań nad Zachowaniami Ekonomicznymi. Jednocześnie ponad 30 proc. Polaków nie wie, jak spłacić swoje długi i liczy, że „sytuacja sama się rozwiąże".

Co trzeci właściciel karty kredytowej twierdzi, że nie podejmuje żadnych działań, aby poradzić sobie z tym problemem - powiedział profesor Tomasz Zaleśkiewicz z Centrum.

Chcemy przekonać Polaków, że porozumienie i zawarcie ugody z firmą windykacyjną jest najszybszym sposobem na wyjście z pętli zadłużenia - powiedział Piotr Krupa z firmy KRUK. | TM

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl |  1 źródło Sobota [23.01.2010, 14:23]

OTO TYPOWY POLSKI DŁUŻNIK

Ich liczba w Polsce dramatycznie rośnie.

Statystyczny niesolidny dłużnik jest mężczyzną, ma 30-39 lat i mieszka albo w woj. śląskim albo mazowieckim.

Ma też 8,8 tys. zaległego długu do spłacenia - wynika z informacji przedstawionych przez portal interia.pl.

Przez trzy ostatnie miesiące liczba niesolidnych dłużników powiększyła się o 155 tys. osób - tyle, ilu mieszkańców ma np. Rzeszów - informuje portal.

Z danych Biura Informacji Gospodarczej wynika, że kłopoty ze spłacaniem kredytów, opłatami za czynsz, energię czy alimenty ma 1,62 mln osób. To mniej więcej tyle osób, ilu mieszkańców liczy Warszawa.

Kwota przeterminowych należności, która w ciągu roku wzrosła aż o 76 proc., osiagnęła kwotę 14,3 mld złotych. Większość z tych należności to stosunkowo niewielkie kwoty - połowa należności nie przekracza 2 tys. złotych. Świadczy to o tym - jak czytamy na portalu - że większość niesolidnych dłużników, to nie naciągacze, ale zwykli ludzie, którzy najczęściej z powodu utraty pracy znaleźli się w podbramkowej sytuacji. | WB

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | 3 źródła Czwartek [04.03.2010, 17:05]

POLACY SĄ CORAZ BARDZIEJ ZADŁUŻENI I MAJĄ PROBLEMY ZE SPŁATĄ

Mamy już 16,78 mld długów!

Statystyczny dłużnik ma od 31 do 40 lat, mieszka w województwie śląskim lub mazowieckim - najprawdopodobniej w Warszawie lub Katowicach. Jego średnie zadłużenie wynikające z zaległych płatności wobec banków, firm pożyczkowych, telekomunikacyjnych oraz dostarczających usługi masowe wynosi 9 715 zł - wynika z najnowszego lutowego raportu InfoMonitora Biura Informacji Gospodarczej SA.

Niestety, jego średnie zadłużenie w ciągu ostatnich trzech miesięcy wzrosło: o aż 906 zł, czyli 10,28 proc.

Niezapłacone rachunki, długi alimentacyjne, raty kredytów i opłaty za czynsz, prąd, gaz czy telefon, zarejestrowane w Centralnej Ewidencji Dłużników BIG InfoMonitor i Biurze Informacji Kredytowej sięgnęły już 16,78 mld złotych.

Tylko w ciągu ostatnich trzech miesięcy długi Polaków wzrosły o 2,47 mld złotych. W ciągu 2 lat - od lutego 2008 roku - wzrosło o 95 proc.

Wzrosła także, o 6,3 proc., liczba osób, które mają problemy z płatnościami. Dziś 1,72 mln osób zalega z zapłatą dłużej niż 60 dni. | WB

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [26.05.2010, 18:31]

JEST CORAZ GORZEJ. TONIEMY W DŁUGACH

2 mln Polaków nie spłaca zobowiązań.

Ponad 1,82 miliona osób w Polsce ma problemy ze spłatą swoich zobowiązań finansowych. W ciągu ostatnich trzech miesięcy przybyło o 93 757 Polaków w tarapatach. Kwartalny wzrost liczby niesolidnych dłużników wyniósł 5,4 proc. Polacy mają już 19 mld zł przeterminowanych zobowiązań. To o 2,3 mld zł (13 procent) więcej niż kwartał wcześniej. | BD

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | 1 źródło Czwartek [22.04.2010, 09:05]

POLACY TONĄ W DŁUGACH PO USZY

Windykatorzy nie wyrabiają się z egzekucją.

W pierwszym kwartale tego roku pięć ogólnopolskich firm windykacyjnych dostało do odzyskania niespłacane długi o wartości 2,8 mld zł - wylicza "Rzeczpospolita".

Dzięki temu każda mogła pochwalić się kilkudziesięcioprocentowym wzrostem biznesu. W ciągu roku zatrudniły ponad 200 dodatkowych pracowników, ponieważ nie nadążały z pracą.

Lider na windykacyjnym rynku, wrocławski Kruk, w stosunku do pierwszego kwartału 2009 roku podwoił przyjęte wierzytelności.

Ponad połowa należności, która trafiła do omawianych pięciu firm, to zobowiązania klientów indywidualnych - zauważa dziennik.

Rośnie od kilku już miesięcy liczba zleceń np. od banków, których klienci nie spłacają kredytów albo mają wielomiesięczne opóźnienia.

Banki nie chcą tworzyć dodatkowych rezerw na kredyty, bo to osłabia wyniki finansowe. Chcą więc długi ściągać jak najszybciej.

Do obsługi windykatorów coraz częściej trafiają wierzytelności o znacznie wyższych saldach, tj. hipoteczne, mieszkaniowe oraz zabezpieczone ruchomościami – mówi "Rzeczpospolitej" Piotr Krupa, prezes wrocławskiego Kruka.

Wierzytelności, jakie zgłoszone mają być w tym roku, branża szacuje na 9-10 mld zł. Z czego 7 mld z sektora bankowego. | JS

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [02.03.2011, 14:48]

JUŻ 2 MLN POLAKÓW NIE PŁACI RACHUNKÓW I RAT KREDYTÓW

Nasze zadłużenie wciąż rośnie.

Coraz więcej Polaków ma problem z terminowym opłacaniem rachunków i rat kredytów. Tylko w ciągu ostatnich 3 miesięcy do grona zadłużonych dołączyło 50 tys. Polaków - informuje RMF FM.

Biuro Informacji Gospodarczej przygotowalo kolejny raport dotyczący zadłużenia Polaków. Wynika z niego, że z regularnym płaceniem rachunków i rat ma problem już 2 mln Polaków.

W ubiegłym roku ich liczba wzrosła o 300 tys.

Tak zwany przeciętny klient podwyższonego ryzyka, czyli osoba mająca problemy z terminowym opłacaniem rat i rachunków, to mężczyzna w wieku 30-39 lat, mieszkający w woj. śląskim lub mazowieckim. Jego średnie zadłużenie to 13 tys. 861 zł - informuje dziennik.pl.

Nasze zaległości w opłatach i ratach w ciągu ostatnich 3 miesięcy wzrosły aż o 3 mld zł.

Wpadamy w pewną pętlę zadłużenia, te osoby, które już nie płaciły, dalej nie płacą swoich zobowiązań - mówi RMF FM Mariusz Hildebrand z Biura Informacji Gospodarczej.

Najbardziej zadłużony Polak mieszka w woj. mazowieckim. Ma już prawie 87,6 mln długu. Także najbardziej zadłużona Polka pochodzi z Mazowsza - jej dług przekracza 35,5 mln zł. | WB

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek, 02.06.2011 13:26

OGROMNE DŁUGI POLAKÓW. JUŻ 31 MLD ZŁ

Zaległości ma 2,1 mln osób – wynika z najnowszego kwartalnego raportu InfoDług.

Forsal.pl za PAP

Dominika Reszke dominika.reszke@hotmoney.pl

 

www.o2.pl / www.sfora.biz | Wtorek 10.01.2012, 12:48

POLACY TONĄ W DŁUGACH

Kwota zaległych płatności Polaków pod koniec 2011 r. wyniosła 35,48 mld zł. To o 42 proc. więcej niż rok wcześniej – wynika z raportu firmy BIG InfoMonitor.

Od listopada 2009 roku zaległe zadłużenie Polaków zwiększyło się o aż o 150 proc.

Statystyczny dłużnik ma teraz 17 tys. zł zaległych zobowiązań.

W ciągu dwóch lat średnie zadłużenie przypadające na jednego Polaka wobec banków, firm pożyczkowych, telekomunikacyjnych oraz dostarczających usługi masowe zwiększyło się o 8,2 tys. zł. - podaje PAP.

Z płatnościami zalega obecnie ponad 2 mln Polaków. W ciągu dwóch lat przybyło 457 tys. nowych dłużników. | TM

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 15.06.2011, 11:18

OTO NAJBARDZIEJ ZADŁUŻONE MIASTA W POLSCE. ZBANKRUTUJĄ?

Długi niektórych przekraczają już połowę rocznych wpływów do budżetu.

Zadłużenie polskich miast wojewódzkich jest już gigantyczne - sięga 19,5 mld złotych. A to jeszcze nie wszystko, gdyby dodać do niego długi spółek, które do nich należą, wzrosłoby o kolejne 8 mld złotych - informuje RMF FM.

Nominalnie najwyższe zadłużenie ma Warszawa - 6 mld złotych. Gdy dodać do tego kredyty zaciągnięte przez miejskie spółki kwota ta sięga już 8 mld złotych. Ogółem zadłużenie stolicy sięga połowy jej rocznych wpływów do miejskiej kasy.

W o wiele gorszej sytuacji jest Kraków i Wrocław, których zadłużenie zbliża się już do 60 proc. wpływów do budżetu. To jednak nie te miasta są prawdziwymi rekordzistami w tej dziedzinie.

Dodając zadłużenie spółek prawa handlowego, najbardziej zadłużonymi miastami są Szczecin, Bydgoszcz i Poznań - mówi RMF FM Łukasz Pokrywka z Instytutu Kościuszki. | WB

 

 

 www.o2.pl | Wtorek [02.06.2009, 07:25] 3 źródła

TYKAJĄCA BOMBA KREDYTOWA, TO... EMERYCI

Biorą po kilkanaście kredytów. Zadłużeni są już na miliardy.

W ten sposób do końca 2008 roku na sumę 7 miliardów złotych zadłużyło się 70 tysięcy osób. Coraz większa grupa emerytów i rencistów spłaca po kilkanaście kredytów - donosi "Puls Biznesu".

 

Gazeta pisze, że osoby te są średnio po pięćdziesiąte i mają niewielkie dochody - najczęściej nieprzekraczające 2 tysięcy złotych miesięcznie. Jednak zadłużenie spłacają wzorowo: stare długi pokrywają nowymi kredytami. Często raty są kilkakrotnie wyższe, niż miesięczny dochód w postaci emerytury czy renty.

 

Dotąd zjawisko zaciągania kredytów na spłaty starych zobowiązań było raczej marginalne. Jednak dziś to poważny problem i jeśli banki nie znajdą szybko rozwiązania, pod koniec roku takie długi mogą wynieść 12 miliardów złotych - zaznaczają cytowani przez Puls Biznesu eksperci.

 

Tacy klienci są dla banków jak tykająca bomba bo w każdej chwili mogą stracić zdolność spłacania zobowiązań. | AJ

 

 www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Wtorek, 29.09.2009 08:37

PRASA POLSKA: 5 milionów polskich emerytów

Dzisiejszy przegląd prasy rozpoczynamy od "Rzeczpospolitej", która pisze o szybko rosnącej grupie polskich emerytów. Ich liczba przekroczyła właśnie 5 milionów.

"Przekroczyliśmy magiczną liczbę. Symboliczne jest zderzenie 15 mln pracujących i 5 mln emerytów" – przyznaje Wojciech Nagel, ekspert BCC i wiceprzewodniczący rady nadzorczej ZUS.

Oznacza to, że na jednego emeryta przypada zaledwie 2,7 pracownika. Według gazety grozi to kryzysem budżetowym na niespotykaną skalę, i to już w przeciągu 5 lat. Dlatego Polska jak najszybciej powinna podwyższyć wiek emerytalny oraz zrównać jego wysokość dla mężczyzn i kobiet. Zdaniem ekspertów bowiem emerytury z budżetu dostać jest zbyt łatwo, przez co prawie 25% przeznaczonych na nie środków trafia do osób pozostających w wieku produkcyjnym.

www.rp.pl

 

Europa wpada w długi

"Rzeczpospolita" informuje też o coraz gorszej sytuacji budżetowej europejskich państw.

"W 2020 roku dług publiczny w UE będzie wynosił 120 procent produktu krajowego brutto. To dwukrotny wzrost w porównaniu z przedkryzysowym 2007 rokiem, gdy zobowiązania państw UE nie przekraczały 60 proc." - czytamy.

Tymczasem - teoretycznie - w państwach Unii dług publiczny nie powinien przekraczać 60% PKB, natomiast deficyt budżetowy musi znajdować się na poziomie poniżej 3% PKB. W praktyce jednak z powodu kryzysu finansowego Komisja Europejska patrzy na te kryteria przez palce.

www.rp.pl

Karol Karpiński

 

 www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Niedziela, 04.10.2009 14:59

KRAJ: WCIĄŻ WYDAJEMY KROCIE NA STARSZYCH

A zapominamy o młodych.

Do 2030 roku liczba osób w wieku emerytalnym wzrośnie w Polsce o ponad 60 procent – wynika z szacunków. Jeśli tak się stanie, to już za 20 lat, co trzeci Polak będzie żył z emerytury lub rent. Kto wtedy ich utrzyma?

Wielu ekspertów twierdzi, że osoby starsze są u nas dyskryminowane na każdym praktycznie kroku. W opinii uczestniczki konferencji w Kancelarii Prezydenta, koordynatorki programu "Forum 50 plus" Hanny Nowakowskiej, są one wypychane na emerytury, a ich prawa nie są postrzegane jako ważne.

Czy rzeczywiście tak jest? Niezupełnie.

Z danych ZUS wynika, że na emeryturę, a tym bardziej rentę nikogo specjalnie nie trzeba wypychać, jest wręcz przeciwnie – większość Polaków chce jak najszybciej zakończyć pracę i dostawać pieniądze z budżetu państwa zamiast realizować się zawodowo (poza ewidentnymi przypadkami osób, które pracować nie mogą). Co więcej, wyliczenia budżetu państwa jasno pokazują, że na wcześniejsze emerytury czy renty wydajemy znacznie więcej środków, niż na najmłodszych czy pomoc rodzinom wielodzietnym.

– Generalnie jest tak, że wspieramy brak aktywności zawodowej starszych, a zapominamy o najmłodszych, czyli przyszłości naszego kraju – uważa jeden z urzędników resortu finansów.

Czy zgadzacie się z nim?

Leszek Sadkowski

leszek.sadkowski@hotmoney.pl

 

 www.o2.pl | Czwartek [05.03.2009, 12:32] 2 źródła

ZALEGŁOŚCI POLSKICH FIRM WZROSŁY PIĘCIOKROTNIE

Na spłacenie zaległości wierzyciele czekają nawet miesiąc. Co więcej, rośnie wartość należności, które można spisać na straty, a liczba spraw skierowanych do windykacji podwoiła się od ostatniego roku - twierdzi "Gazeta Prawna.

Jak wylicza gazeta, wskaźniki tzw. złych długów wzrosły nawet pięciokrotnie w stosunku do ubiegłego roku, zwłaszcza w branżach dotkniętych przez kryzys.

Najbardziej z płatnościami zalega branża budowlana, stalowa i transportowa. W ich przypadku wskaźnik moralności płatniczej pokazujący, jak firmy regulują należności, spadł do ok 40. pkt - wynika z danych ubezpieczycieli kredytu kupieckiego.

 

W związku z dramatyczną sytuacją w ww. branżach, eksperci sugerują konieczność stałego monitoringu spływu należności firm. Nie wykluczają także wprowadzenia dodatkowych zabezpieczeń uregulowania faktur. | AB

 

 www.o2.pl | Piątek [24.04.2009, 23:44] 1 źródło

CORAZ WIĘCEJ FIRM NIE PŁACI POLAKOM PENSJI

Ich liczba wzrosła o 600 procent.

Główny inspektor pracy przypomniał dziś, że w lutym zwrócił się do pracodawców z apelem o przestrzeganie przepisów o wypłacie wynagrodzeń

i innych świadczeń ze stosunku pracy, i zapowiedział cokwartalne informowanie o tym jak przedsiębiorcy wywiązują się z tego obowiązku. Inspekcja jak zapowiedziała tak zrobiła. I co się okazało?

Ponadto do PIP wpłynęło dwukrotnie więcej skarg w sprawie zwolnień z przyczyn nie dotyczących pracowników. | LS

 

www.o2.pl | Poniedziałek [01.06.2009, 11:58] 1 źródło

FIRMY NIE PŁACĄ NA CZAS. PRZYBYŁO IM 8,5 MLD DŁUGÓW

Przez to ich dostawcy coraz częściej bankrutują.

W pierwszym kwartale tego roku wartość należności krótkoterminowych polskich przedsiębiorstw wzrosła o 8,5 mld zł i wyniosły 271,2 mld donosi "Rzeczpospolita". Nie lepiej jest i teraz, bo zadłużenie firm cały czas rośnie.

 

Według "Rzeczpospolitej" tylko w budownictwie, w pierwszych sześciu miesiącach tego roku, wartość zaległych płatności za towary i usługi wzrosła o 4 mld zł. Efekt? Do końca maja zbankrutowały m.in. 57 firmy handlowe, 23 budowlane i 19 z branży spożywczej.

 

W tym roku upadły już 224 firmy, wynika z najnowszych danych firmy Coface Poland. To o 40 proc. więcej niż rok temu - informuje "Rzeczpospolita"

 

Jak dodaje, problemy z powodu nieterminowego regulowania zobowiązań mają tak samo przedsiębiorstwa państwowe, jak i prywatne. Płatność swoich zobowiązań potrafią wydłużąc nawet o 3 miesiące. | JK

 

 

"WPROST" nr 2/2007 r.

GERONTOKAPITALIZM

Tradycyjny konflikt między robotnikami i właścicielami zastąpi starcie "starych" z "młodymi"

Jeden pracujący utrzymujący dwoje emerytów? Żaden system ekonomiczny tego nie wytrzyma - mówią niektórzy ekonomiści. (...)

Obecnie osoby starsze (powyżej 60. roku życia) stanowią 17 proc. ludności Polski, 18 proc. ludności USA i 27 proc. ludności Japonii. Według prognoz ONZ, do roku 2050 odsetek ten będzie wynosić: w Polsce - 33 proc., w USA - 28 proc. i w Japonii - 38 proc. W dzisiejszej Japonii i we Włoszech na osobę w wieku emerytalnym (powyżej 65. roku życia) przypadają trzy osoby w wieku produkcyjnym. Jeśli sprawdzą się prognozy, w połowie XXI wieku starszych osób może być już tyle samo, a może nawet więcej niż osób w wieku produkcyjnym.

W Polsce na dwóch emerytów będą przypadać trzy osoby w wieku produkcyjnym, o ile w tym czasie cała młodzież nie wyemigruje, a kolejne grupy zawodowe nie wywalczą sobie (w ślad za górnikami) wcześniejszego przechodzenia na emeryturę. (...)

Witold M. Orłowski

 

 www.wp.pl | 02:15 17.07.2008 r.

CZY POLSKĘ CZEKA FINANSOWA KATASTROFA?

W 2030 roku czeka nas 120 mld zł deficytu budżetowego: 80 mld zł więcej będziemy musieli przeznaczyć z państwowej kasy na emerytury i 40 mld zł na służbę zdrowia - taki jest finansowy wymiar katastrofy demograficznej w Polsce - twierdzi "Nasz Dziennik".

Gazeta zamieszcza na ten temat obszerny wywiad z dr. Cezarym Mechem, finansistą, doradcą prezesa NBP. Według niego już za dwadzieścia lat, za sprawą błędnej polityki prowadzonej przez kolejne rządy, Polska stanie w obliczu ok. 10% deficytu budżetowego albo rozpadu systemów zabezpieczenia społecznego i zdrowotnego.

 

O ile dzisiaj 16% polskiego społeczeństwa jest w tzw. wieku poprodukcyjnym, to w 2030 roku będzie to już 30%, ponieważ na emeryturę przejdą roczniki powojennego wyżu demograficznego. Pociągnie to za sobą wzrost wydatków budżetowych na świadczenia emerytalne i zdrowotne o 120 mld zł rocznie.

 

Tę astronomiczną kwotę będzie musiało dostarczyć do budżetu w formie podatków pokolenie naszych dzieci i wnuków, które za 10-20 lat wejdzie na rynek pracy. Problem jednak w tym, że jest ono bardzo nieliczne. Żeby zatem zebrać wystarczające środki w budżecie, należałoby podnieść podatki w naszym kraju o 50%, co jest z punktu widzenia gospodarczego i społecznego niemożliwe. A skoro tak, to świadczenia emerytalne i zdrowotne będą musiały zostać drastycznie zredukowane.

 

 www.wp.pl | czwartek, 17:14, 24.07.2008 r. | "GAZETA FINANSOWA"

IDĄ CHUDE LATA DLA POLSKIEJ GOSPODARKI

(...) Jest nas mniej

Nadciąga też finansowa katastrofa związana z polską demografią. W 2030 r. czeka nas co najmniej 120 mld deficytu budżetowego, dodatkowo wydatek rzędu 80 mld z państwowej kasy na emerytury oraz 40 mld na służbę zdrowia. Polskie finanse z dnia na dzień wchodzą w pułapkę demograficzną, o czym słusznie ostrzega Cezary Mech, doradca prezesa NBP. Na emerytury w latach 2009 – 2013 zabraknie 158 mld zł, a młodych Polaków jest coraz mniej. Wielu wyjechało i nie wróci. Tych, którzy zostali nie stać na dzieci. W 2030 r., aż 2 mln Polaków będzie miało ponad 80 lat, a statystyczna para może mieć tylko jedno dziecko. Nic nie robimy z tym problemem. Społeczeństwo się starzeje lub emigruje. (...)

Janusz Szewczak

Autor jest niezależnym analitykiem gospodarczym

 

 www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Niedziela, 08.11.2009 10:40

POLSKA: KRACH SYSTEMU EMERYTALNEGO?

Zobowiązania wobec przyszłych emerytów to 200% PKB.

Do 2013 roku na wypłatę emerytur może zabraknąć blisko 300 mld zł – podała kilka dni temu "Gazeta Wyborcza". To suma niebagatelna, podobną rząd wyda w przyszłym roku na wszystkie wydatki zaplanowane w budżecie: armię, policję, pomoc społeczną, edukację itd.

Składki od pracujących nie wystarczają na wypłatę bieżących emerytur. Państwo już w przyszłym roku musi dołożyć 38 mld zł do ZUS. Prof. Stanisław Gomółka szacuje, że zobowiązania ZUS wobec przyszłych emerytów są gigantyczne, stanowią około 200% naszego PKB – czytamy w raporcie Legg Mason.

Sytuacji nie poprawia fakt, że Polacy mają problemy z oszczędzaniem. Aż 58% z nas wszystkie swoje pieniądze wydaje na bieżące potrzeby, a aż 33% nie planuje z wyprzedzeniem większych wydatków. Część z nich na starość może pozostać bez środków do życia.

Jak rozwiązać problem przyszłych emerytur? Rząd zaproponował np., by do OFE trafiało mniej płaconych przez nas składek – reszta ma trafiać na specjalne konta w ZUS. Wielu czołowych ekonomistów jest zdania, że takie działanie uderzy w przyszłych emerytów, bo pieniądze, które w wyniku tego ruchu trafią do ZUS zostaną po prostu wykorzystane na wypłatę bieżących emerytur.

Rozwiązaniem mogą być Pracownicze Programy Emerytalne (PPE). Są one tworzone z inicjatywy pracodawcy, do którego należy obowiązek wpłat na rzecz uczestniczących w programie pracowników.

Idea Pracowniczego Programu Emerytalnego polega na comiesięcznej wpłacie przez pracodawcę składek, które ewidencjonowane są na indywidualnych kontach pracowników. Te składki są inwestowane, aby umożliwić zgromadzenie kapitału, który uczestnik programu będzie mógł w przyszłości wypłacić – czytamy w raporcie Legg Mason.

Bartosz Dyląg

bartosz.dylag@hotmoney.pl

 

 

 www.wp.pl | "GAZETA FINANSOWA" | 28.11.2008 r., 14:01

KATASTROFA BUDŻETOWA CORAZ BLIŻEJ

SAME DŁUGI

Mamy olbrzymie zadłużenie publiczne Skarbu Państwa (ok. 520 mld zł), dług zagraniczny na poziomie 180 mld euro, zadłużenie Polaków w kredytach hipotecznych 150 mld zł, w kredytach gotówkowych 100 mld zł, na kartach kredytowych ok. 10 - 20 mld zł. Zagraniczne długi przedsiębiorstw działających w Polsce to już kwota 82 mld euro. I co ciekawe, od wstąpienia do UE od 2004 r. zadłużenie to podwoiło się. Banki zagraniczne działające w Polsce są też zadłużone na łączną kwotę 35 mld euro, a wartość kredytów w złotych zaciągniętych przez polskie przedsiębiorstwa to 165 mld zł. Oznacza to niebezpieczeństwo bankructwa dla wielu z nich, gdyby złoty dalej się mocno osłabiał, a niewątpliwie będzie tak się działo. Niektóre banki już wypowiadają linie kredytowe, do tego można dołożyć straty OFE rzędu 40 mld zł w tym roku, starty TFI na poziomie 70 mld zł.

 

Zła kondycja

Giełda Papierów Wartościowych umiera. Bankructwa wiszą w powietrzu. Mamy do czynienia z kolejnymi nieudanymi aukcjami polskich papierów wartościowych oferowanych przez Ministerstwo Finansów. Jesienią 2008 r. zadłużenie krótkoterminowe Polski wzrosło do kwoty 60 mld euro, a rezerwy dewizowe państwa polskiego to tylko 59 mld euro. To absolutnie alarmowa sytuacja.

 

Niewyobrażalne kwoty

Również potrzeby finansowania i pozyskiwania kapitału zagranicznego dla rolowania starych długów tylko w 2009 r. znacząco rosną. Wyniosą astronomiczną kwotę 120 mld dolarów. Jesteśmy w tej materii całkowicie uzależnieni od dopływu środków z zagranicy.

Janusz Szewczak

Autor jest niezależnym analitykiem gospodarczym

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek, 09 Lipiec 2009 20:54

WARIANT ARGENTYŃSKI WKRÓTCE W POLSCE? [fragmenty]:

Kłamaliśmy cały czas

A oto te rzekomo mocne fundamenty polskiej gospodarki. To dziś, przypomnijmy: 650 mld zł długu publicznego Skarbu Państwa, ok. 200 mld euro długów zagranicznych, 200 mld zł zadłużenia Polaków z tytułu kredytów hipotecznych, z czego olbrzymia cześć w walutach zagranicznych, w tym we franku szwajcarskim, 45 mld kredytów zagrożonych, na razie, na dziś, 17 mld zadłużenia na kartach kredytowych, 45 mld euro zadłużenia banków komercyjnych działających w Polsce, minimum 20 mld długów przedsiębiorstw z tytułu opcji walutowych, 271 mld wzajemnych zobowiązań przedsiębiorstw, coraz poważniejsze zatory płatnicze, niewypłacanie pensji i wynagrodzeń pracownikom na czas, rosnące bezrobocie – pod koniec roku może wzrosnąć aż o 600 tys. osób do nienotowanego od dawna poziomu na przełomie roku 2009/2010 rzędu 18 – 20 proc.

 

Długi, długi…

Tylko w latach 2007 – 2009 dług publiczny Skarbu Państwa wzrósł o ponad 150 mld zł, tylko przez te 3 lata. W 2010 przekroczymy pewnie poziom publicznego zadłużenia Skarbu Państwa w kwocie 800 mld zł łącznie. To prawdziwy rekord szybkości w zadłużaniu w ostatnich latach. Przypomnijmy też, że tegoroczne potrzeby pożyczkowe na razie jeszcze sprzed zapowiedzi nowelizacji to 155 mld zł.

 

Już dziś, w połowie 2009 r., realny deficyt zbliża się do poziomu 50 mld zł. Można go w miarę dokładnie oszacować na poziomie 54 – 55 mld zł. Pod koniec roku może on wynieść równie dobrze 90 mld i przewyższyć słynną już dziurę Bauca. Deficyt budżetu państwa wyniesie w 2009 r. między 6 a 7 proc. PKB, a deficyt sektora finansów publicznych może wynieść na koniec roku nawet 8 do 9 proc. PKB. W tym ostatnim przypadku deficytu sektora finansów publicznych minister finansów informując Komisję Europejską, pomylił się tylko o 14 mld zł – dodajmy: na razie.

 

Żeby przetrwać i dalej funkcjonować instytucje okołobudżetowe będą musiały rozpaczliwie pożyczać, tylko gdzie? Które banki tak chętnie udzielą tych pożyczek? Krajowy Fundusz Drogowy będzie musiał pożyczyć od 10 do 15 mld zł, FUS od 5 do 10 mld zł.

 

Polacy na własne oczy zobaczą wreszcie na przełomie 2009 i 2010 kryzys, w który nie chcą jeszcze uwierzyć. Późną jesienią 2009 r. trzeba będzie po raz drugi nowelizować tegoroczny budżet, bo znów zabraknie 25 – 27 mld zł.

A istotne osłabienie waluty krajowej, które z reguły występuje przy nowelizacji budżetu czy załamaniu się wpływów i dochodów budżetowych, może oznaczać krach w argentyńskim stylu.

Janusz Szewczak - autor jest analitykiem gospodarczym dla www.GazetaFinansowa.pl

 

www.o2.pl / http://www.hotmoney.pl | Czwartek, 31.12.2009 16:06

FINANSE: MAMY JUŻ PONAD 44 MLD ZŁ ZŁYCH KREDYTÓW

Niepokój bankowców.

Nierzetelni klienci nie dają taryfy ulgowej bankom.

Na koniec listopada kwota kredytów niespłacanych w terminie przez gospodarstwa domowe i firmy przekroczyła 44 mld zł i było to o ponad 1 mld zł więcej niż w październiku – wynika z danych

Narodowego Banku Polskiego.

- Do zmartwień bankowców kolejny już miesiąc w większym stopniu przyczyniają się gospodarstwa domowe. Pula obsługiwanych z dużym opóźnieniem kredytów wzrosła tu o ponad 800 mln zł do niemal 21,4 mld zł. Obecnie z dużym opóźnieniem lub wcale nie wraca do banków ponad 5,2 proc. kredytów ludności - mówi Halina Kochalska, analityk Gold Finance.

Z szacunków wynika, że wśród kredytów gospodarstw domowych uznanych za zagrożone znajdują się kredyty poniżej standardu, czyli spłacane z opóźnieniem od 1 do 3 miesięcy (2,51 mld zł) i wątpliwe, które regulowane są od 3 do 6 miesięcy po terminie (2,46 mld zł).

Najwięcej jednak jest straconych, czyli nieoddawanych przez ponad 6 miesięcy. Ich wartość wzrosła w listopadzie o blisko 700 mln zł (do 16,4 mld zł).

Leszek Sadkowski

leszek.sadkowski@hotmoney.pl

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [31.12.2009, 07:54] 1 źródło

POLSKIE FIRMY BĘDĄ BANKRUTOWAĆ NA POTĘGĘ

W 2010 roku będzie trzy razy więcej upadłości.

W nadchodzącym roku zbankrutuje nawet 1500 firm. A skorzystają na tym głównie dłużnicy, którzy nie będą musieli regulować swoich zobowiązań - pisze "Puls Biznesu".

Jak dodaje gazeta, w tym roku w Polsce zbankrutowało 691 - o 300 więcej niż przed rokiem.

Kilkakrotnie wzrosła liczba przedsiębiorstw, które są niewypłacalne. Do tego dwukrotnie wzrosło średnie opóźnienie zapłaty za fakturę - do 14 dni - podaje "PB". | JK

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [09.09.2009, 19:12] 2 źródła

RZĄD SZYKUJE NAM EMERYTALNĄ KATASTROFĘ?

Łata budżet rezerwą dla przyszłych emerytów.

Rząd ma zamiar przesunąć 7,5 mld zł z Funduszu Rezerwy Demograficznej do Funduszu Ubezpieczeń

Społecznych, który obecnie wypłaca emerytury i renty, by w ten sposób załatać budżet - informuje "Gazeta Wyborcza". Niestety, może to poważnie zaszkodzić przyszłym pokoleniom emerytów.

Pieniądze odkładane na FRD miały być polisą dla starzejącego się społeczeństwa. Po 2020 r. na wypłatę emerytur może zabraknąć ponad 46 mld zł rocznie, a w 2025 - nawet ok. 63 mld zł rocznie - pisze "Gazeta Wyborcza".

Dlatego opozycja wraz z większością ekspertów ostro krytykuje ten krok.

Nie mogę uwierzyć. Nieodpowiedzialna decyzja, za którą wszyscy zapłacimy. Zabraknie pieniędzy na renty i emerytury dla naszych dzieci. Przecież po te pieniądze mieliśmy sięgać tylko w sytuacji, gdy będą fatalne dane demograficzne. Gdy na jednego emeryta będzie przypadać jeden pracownik. A tak już niedługo może być - mówi Paweł Wypych, minister w Kancelarii Prezydenta. | KK

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [05.09.2009, 06:37] 3 źródła

ZA ROK ZABRAKNIE W BUDŻECIE 52,2 MLD ZŁ

Tyle ma wynieść dziura budżetowa w 2010 r.

Rząd utrzyma deficyt na kontrolowanym poziomie 52,2 mld zł, czyli 3,8 proc. PKB - mówi Jacek Rostowski, minister finansów.

Wciąż jest to mniej niż podczas kryzysu w latach 2001/2002 gdy deficyt osiągnął 4,2 oraz 4,9 proc. PKB.

Rostowski tłumaczy wysoki deficyt "drastycznie mniejszymi wpływami budżetowymi" - podaje gazeta.pl.

Inne powody dla wzrastających wydatków państwa to wysoka dotacja do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (z powodu wzrostu liczby bezrobotnych), coraz większe wydatki na obronność (według ustawy mają sięgać minimum 1,95 proc. PKB) oraz rosnące koszty obsługi zadłużenia.

Rząd ma niewielkie pole manewru, jeśli chodzi o oszczędności, bo trzy czwarte wydatków to wydatki sztywne, wynikające z ustaw - pisze gazeta.pl.

Dla inwestorów bardziej nawet niż wysokość deficytu budżetowego liczy się deficyt całego sektora finansów publicznych (deficyt budżetu, samorządów, funduszy typu FUS), bo on tak naprawdę pokazuje, ile nam brakuje i ile musimy pożyczyć.

Wiceminister finansów Dominik Radziwiłł zapewnił w piątek, że deficyt sektora wzrośnie w przyszłym roku tylko o 1 pkt proc. | JP

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [15.09.2009, 07:53] 1 źródło

BĘDZIE MNIEJ POLICJANTÓW NA ULICACH

Zabraknie też na paliwo do radiowozów.

W przyszłym roku policja otrzyma z budżetu prawie 10 proc. mniej pieniędzy niż w tym. Związki zawodowe twierdzą, że może to obniżyć poziom bezpieczeństwa. Około 6 tys. policjantów nie będzie patrolować ulic - alarmuje "Dziennik Gazeta Prawna".

Projekt budżetu na 2010 rok zakłada, że policja otrzyma 7,7 mld czyli około 92 proc. środków z tego roku. Tymczasem wydatki tegoroczne i tak były niższe niż w latach poprzednich, kiedy na policję państwo przeznaczało ponad 9 mld zł.

Zdaniem Antoniego Dudy, przewodniczącego Zarządu Głównego NSZZ Policjantów, cięcie wydatków może osłabić bezpieczeństwo obywateli. W wielu powiatach liczba policjantów już dziś jest niewystarczająca.

W przyszłym roku tylko w Wielkopolsce może zabraknąć ponad 550 funkcjonariuszy. Dodatkowo w pierwszym kwartale 2010 r. na emerytury przejdzie około 300 policjantów. Próby oszczędzania za wszelką cenę powodują niedoszacowanie faktycznych potrzeb komend co do liczby etatów - mówi Andrzej Szary z NSZZ Policjantów województwa wielkopolskiego.

Związkowcy twierdzą, że komendy będą mieć również problemy z zakupem paliwa czy papieru do drukarek. | AJ

 

[Proszę o zachowanie spokoju, gdyż wszystko jest pod kontrolą: sytuacja ekonomiczna członków rządu jest dobra, m.in. dzięki mediom odpowiednie osoby ponownie będą rządzić, stanowisko prezydenta też obejmie odpowiednia osoba – BY TRWACTWO, W TYM REALIZOWANIE UTOPII, NIE BYŁO NICZYM ZAGROŻONE!... – red.]

 

 

§          

www.o2.pl | Wtorek [31.03.2009, 08:33] 4 źródła

BONUSY DLA GÓRNIKÓW I HUTNIKÓW KOSZTUJĄ NAS PONAD 6 MLD ZŁ

Państwo płaci za trzynastki, czternastki, deputaty, zniżki i gwarancje zatrudnienia.

Na deputaty węglowe dla górników kopalnie wydają ponad pół miliarda złotych rocznie - pisze „Gazeta Wyborcza". - 120 tys. górników dostaje od 6 do 8 ton na głowę w zależności od lat pracy.

Górnicy otrzymują także „barbórkę" oraz czternastkę. W sumie ponad 10 tysięcy zł na osobę. Hutnikom z KGHM przysługują dodatkowo pieniądze na urlop; to około 1,8 tysiąca zł na osobę. Pracownicy firm energetycznych otrzymali natomiast gwarancje zatrudnienia do roku 2017. Kupują także prąd z 80-procentową zniżką.

Państwowe firmy wyciągają z naszych kieszeni pieniądze na inwestycje, a swoje przeznaczają na nagrody i podwyżki - powiedział Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan".

Zdaniem ekspertów odebranie przywilejów grozi utratą poparcia w wyborach, a rządy się tego boją. TM

 

 www.o2.pl | Środa [22.04.2009, 07:24] 2 źródła

GÓRNICY TO NAJBOGATSI EMERYCI

Dostają najwyższe emerytury w Polsce - wynika z raportu ZUS za 2008 rok.

Górnicy dostają średnio 2937 zł. To dwa razy więcej niż polska średnia, która wynosi 1471 zł, pisze „Gazeta Wyborcza".

Jak podaje gazeta, kolejarze pobierają emerytury w wysokości 1422 zł, a nauczyciele 1629 zł.

Wysokie uposażenia górnicze biorą się z wysokich dopłat budżetu państwa - mówi "Gazecie Wyborczej" Jeremi Mordasewicz, członek rady nadzorczej ZUS.

Dodaje, że budżet państwa, co roku, dopłaca górnikom do emerytur 4 mld zł. A górnicy nie finansują nawet połowy swoich świadczeń.

Osobny system emerytalny finansowany przez państwo mają rolnicy (ok. 730 zł), sędziowie i prokuratorzy (średnio 4-5 tys. zł), a także policjanci oraz żołnierze (ok. 2,5 tys. zł). | JK

 

 www.wp.pl | 03.07.2008 r.: W Polsce najwięcej można zarobić w górnictwie. W IV kwartale 2007 roku średnia pensja brutto w tej branży wyniosła 6,4 tys. złotych - wynika z opublikowanego w czwartek raportu Money.pl

 

„WPROST” nr 1046, 15.12.2002 r.: 500 miliardów złotych wyłudzili (w ciągu 12 lat) od nas górnicy, kolejarze, rolnicy i politycy.

Tylko w latach 1990-2005 dopłaty do górnictwa wyniosły 65 mld zł.

 

„NEWSWEEK” nr 34, 28.08.2005 r.: Według wyliczeń rządu w ciągu 15 lat z podatków będziemy musieli dołożyć górnikom 97 mld zł.

 

www.interia.pl | Czwartek, 27 listopada (17:05)

Dodatkowy koszt stosowania węgla w gospodarce to 354 mld euro rocznie - wynika z raportu organizacji ekologicznej Greenpeace, zaprezentowanego w czwartek na konferencji.

 

 

§          

Szacuje się, iż równowartość tego, co katolicka organizacja religijna rocznie wyłudza od państwa - czyli okrężną drogą od nas - sięga 5 mld zł! A do tego trzeba dodać bezpośrednie wyłudzenia - od... swoich ofiar - szacowane na ponad 3 mld zł rocznie!

 

6. ILE NAS KOSZTUJĄ, CO IM ZAWDZIĘCZAMY, CZYM SIĘ ZAJMUJĄ... PARTIE - RZĄD, SAMORZĄDY (CZ. 1)

 http://www.wolnyswiat.pl/6h3.html 

 

6a). ILE NAS KOSZTUJĄ, CO IM ZAWDZIĘCZAMY, CZYM SIĘ ZAJMUJĄ... PARTIE - RZĄD, SAMORZĄDY (CZ. 2)

 http://www.wolnyswiat.pl/6ah3.html 

 

7. DOPŁATY. M.IN. DO GÓRNIKÓW, ROLNIKÓW I PARLAMENTARZYSTÓW

 http://www.wolnyswiat.pl/7h3.html 

 

4. M.IN. O KATOLICKIEJ ORGANIZACJI RELIGIJNEJ:

 http://www.wolnyswiat.pl/15p4.html

 

 

16 listopada 2007 - zaprzysiężenie rządu Platformy Obywatelskiej (Donalda Tuska)

 

 http://www.mf.gov.pl/dokument.php?const=5&dzial=57&id=117900&typ=news

MINISTERSTWO FINANSÓW

Zadłużenie Skarbu Państwa nr 12/2007

Na koniec grudnia 2007 roku zadłużenie Skarbu Państwa (SP) wyniosło 501.530,8 mln zł (tj. ok. 140,0 mld EUR lub ok. 206,0 mld USD - w przeliczeniu po kursach z dnia 31 grudnia 2007r.: 1EUR = 3,5820 PLN, 1USD = 2,4350 PLN). W porównaniu z końcem grudnia 2006 roku zadłużenie to wzrosło o 23.004,4 mln zł, tj. o 4,8%.

 

MINISTERSTWO FINANSÓW

Zadłużenie Skarbu Państwa nr 2/2009

Na koniec lutego 2009 roku zadłużenie Skarbu Państwa (SP) wyniosło 598.214,8 mln zł (tj. ok. 128,4 mld EUR lub ok. 162,7 mld USD – w przeliczeniu po kursach z dnia 27 lutego 2009 r.: 1EUR = 4,6578 PLN, 1USD = 3,6758 PLN). W porównaniu z końcem stycznia 2009 roku zadłużenie to wzrosło o 14.363,7 mln zł, tj. o 2,5%.

 

Zadłużenie Sektora Finansów Publicznych (SFP) przed konsolidacją na koniec I kwartału 2009 r. wyniosło 639.754,6 mln zł, w tym:

- zadłużenie sektora rządowego 603.933,1 mln zł (94,4% długu

ogółem),

- zadłużenie sektora samorządowego 33.434,8 mln zł (5,2% długu

ogółem).

- zadłużenie sektora ubezpieczeń społecznych 2.386,7 mln zł

(0,4% długu ogółem).

 

 http://www.mf.gov.pl/dokument.php?const=5&dzial=590&id=70510

MINISTERSTWO FINANSÓW

Zadłużenie Skarbu Państwa nr 2/2010

Na koniec lutego 2010 roku zadłużenie Skarbu Państwa (SP) wyniosło 657.996,0 mln zł (tj. ok. 165,5 mld EUR lub ok. 224,9 mld USD – w przeliczeniu po kursach z dnia 26 lutego 2010r.: 1EUR = 3,9768 PLN, 1USD = 2,9251 PLN). W porównaniu z końcem stycznia 2010 roku zadłużenie to wzrosło o 5.083,2 mln zł, tj. o 0,8%.

 

[Czyli w roku 2010 zbliży się do 700 mld zł, a może nawet przekroczy tą kwotę!!! Za Gierka zadłużenie było mniejsze od samych odsetek obecnego zadłużenia...

 

 

  http://www.dlugpubliczny.org.pl/pl - Licznik...

 

 http://www.noesen.pl/?p=p_26&sName=DLUG-POLSK - Licznik...

 

 

Proszę zwrócić uwagę, że społeczeństwo woli płacić - tracić - , łącznie, miliardy, niż racjonalnie zainwestować choćby złotówkę od osoby...; pozwalać na pogrążanie się - trwać - niż wykazać się choćby minimalną, racjonalną aktywnością...

 

Ach Ci analitycy, nie rozumieją komercyjnego kapitalizmu (skrót od kapitału i katolicyzmu; katolicyzm – skrót od: kapitału liczenia/kapitał się liczy) – trza dać zarobić bogaczom (również na długach indywidualnych i wierzytelnościach państwowych)(m.in. piorąc mózgi, wypaczając psychikę, ogłupiając wypłocinami reklamowymi; jaki ten kapitalizm kochany, tzn. z Bożo pomocom chciałem powiedzieć), bo Bóg tak chce! – red.]

 

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek [21.09.2009, 15:53] 1 źródło

POLSKI DŁUG WCIĄŻ ROŚNIE. RZĄD BĘDZIE CIĄŁ, GDZIE SIĘ DA

Czekają nas wyjątkowo chude lata?

Zwiększenie potrzeb pożyczkowych brutto budżetu do 204 mld zł w przyszłym roku przy 2-proc. wzroście PKB spowoduje wzrost długu do około 770 mld zł - wynika z szacunków "Rzeczpospolitej". Oznacza to, że zadłużenie dotknie tzw. drugiego progu ostrożnościowego - 55 proc. PKB. Jeśli do tego dojdzie, w przyszłych latach rząd będzie musiał podjąć radykalne działania, by powstrzymać wzrost deficytu budżetowego.

Ekonomiści uważają, że resort finansów zrobi wszystko, aby takiej ewentualności uniknąć, ale ryzyko, że może do tego dojść jest wyjątkowo duże - pisze "Rzeczpospolita".

Główne niebezpieczeństwo to niepowodzenie prywatyzacji i uzyskanie z niej mniej niż 25 mld zł. Wiarygodność programu ministra skarbu będzie można ocenić po sprzedaży akcji Enei - mówi Ryszard Petru główny ekonomista BRE Banku. Kolejnym problemem jest niestabilny rynek pracy. Obecna sytuacja może wymusić wyższą dotację do FUS. Wtedy brakującą sumę trzeba będzie pożyczyć na rynku, co jeszcze bardziej zwiększy zadłużenie - dodaje Petru.

Obecnie plany budżetowe Polski zależą od kilku czynników, które bardzo ciężko przewidzieć, jak chociażby wpływy z VAT, zależne od konsumpcji, czyli zapowiadanego ożywienia gospodarczego, nadejścia którego nikt nie może jednak stwierdzić z całą pewnością. | JP

 

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl |Wtorek [29.09.2009, 14:26] 2 źródła

RZĄD ZATWIERDZIŁ PRZYSZŁOROCZNĄ DZIURĘ W BUDŻECIE

Przyjął projekt budżetu na 2010 r.

Zwracam się do parlamentarzystów, by przyjęli ten budżet. On nie ma żadnego koloru partyjnego. Gwarantuje Polsce bezpieczeństwo - stwierdził premier Donald Tusk.

Według komunikatu Centrum Informacyjnego Rządu dochody budżetu w 2010 r. wyniosą 248 mld 868 mln 601 tys. zł, wydatki - nie więcej niż 301 mld 82 mln 817 tys. zł. Deficyt budżetowy nie ma przekroczyć 52 mld 214 mln 216 tys. zł.

Według przedstawionego przez ministra finansów projektu budżetu przychody z prywatyzacji w przyszłym roku mają wynieść ok. 25 mld zł.

CIR poinformował również, że w 2010 roku po raz pierwszy dochody, wydatki i deficyt "krajowego" budżetu zostaną oddzielone od budżetu środków Unii Europejskiej.

Przy planowaniu budżetu założono realny wzrost PKB o 1,2 proc. i inflację na poziomie 1,0 proc. | WB

 

 

 www.onet.pl | PAP, PH /09.10.2008 19:49

USA: NA LICZNIKU SKOŃCZYŁA SIĘ SKALA

Wart 700 miliardów USD pakiet ratowania banków sprawił, że zadłużenie rządu federalnego przekroczyło 10 bilionów dolarów, osiągając 10,2 biliona.

 

 www.o2.pl | Sobota [03.01.2009, 10:47]

DŁUG USA WZROŚNIE O 2 BILIONY DOLARÓW

BW

 

 www.o2.pl | Sobota, 11.04.2009 13:21

USA: ASTRONOMICZNY DEFICYT BUDŻETOWY. 2 BILIONY DOLARÓW?

USA miały 956,8 miliarda dolarów deficytu w połowie roku budżetowego – poinformował w piątek Departament Skarbu USA. To ponad trzykrotnie więcej niż w tym samym okresie poprzedniego roku.

W marcu deficyt wzrósł o rekordowe 192,27 miliarda dolarów, ekonomiści oczekiwali kwoty 150 miliardów. Marcowy deficyt jest prawie czterokrotnie większy niż rok wcześniej.

Prognozy dotyczące wysokości deficytu w roku fiskalnym 2009 zmieniają się z miesiąca na miesiąc. Jeszcze w lipcu 2008 roku administracja Busha szacowała go na 482 mld dol. Listopadowe przewidywania mówiły o szokującej – wówczas – kwocie 1,4 biliona dolarów. Ostatni projekt deficytu administracji Obamy mówi o deficycie w wysokości 1,75 biliona dolarów!

Szalony wzrost deficytu jest efektem wydatków na ratowanie amerykańskiej gospodarki. Stany Zjednoczone nie mają pieniędzy, dlatego muszą  je pożyczać, najczęściej w formie 3-, 10- i 30-letnich obligacji.

Bartosz Dyląg

bartosz.dylag@hotmoney.pl

 

www.o2.pl | Wtorek [12.05.2009, 22:50] 1 źródło

REKORDOWA DZIURA W BUDŻECIE USA

Dziura budżetowa USA wyniosła w kwietniu dokładnie 20,91 mld dolarów. Ujemne saldo w tym miesiącu zdarzyło się w Stanach pierwszy raz od 26 lat, pisze "Gazeta Wyborcza".

Co gorsza, kwiecień to miesiąc najwyższych wpływów podatkowych do amerykańskiego budżetu, a to oznacza, że deficyt będzie się powiększał - przewiduje agencja Reutera. | JK

 

www.o2.pl | Wtorek, 14.07.2009 17:45

USA: TO JUŻ 1 000 000 000 000 DOLARÓW DEFICYTU!

Już po 9 miesiącach roku podatkowego rozpoczętego 1 października deficyt USA przekroczył astronomiczną liczbę 1,1 biliona dolarów – podało w poniedziałek amerykańskie Ministerstwo Skarbu.

Do końca roku podatkowego deficyt budżetu federalnego wzrośnie do 1,84 biliona dolarów – przewiduje Biuro Budżetowe Kongresu. Jeśli tak się stanie, będzie cztery razy większy niż rok temu. Dług publiczny USA sięga już 11,5 biliona dolarów.

W zgodnej ocenie obserwatorów, to przerażające liczby.

Zagraniczni inwestorzy z Chin zaczynają mieć wątpliwości, co do wartości dolara i bezpieczeństwa swoich inwestycji w naszym kraju - komentuje cytowany przez PAP Sung Won Sohn, ekonomista ze Smith School of Business w Uniwersytecie Kalifornijskim.

Jakie są powody tak poważnego wzrostu deficytu? Recesja ogranicza dochody podatkowe państwa, a rząd amerykański pompuje miliardy dolarów w celu pobudzenia gospodarki.

Bartosz Dyląg

bartosz.dylag@hotmoney.pl

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [08.10.2009, 09:23] 3 źródła

AMERYKANIE TONĄ W DŁUGACH. REKORDOWY DEFICYT

Wydali miliardy na ratowanie upadających firm.

Deficyt budżetowy USA w 2008 roku wyniósł 459 mld dolarów, a w tym roku wzrośnie ponad trzykrotnie i wyniesie 1,4 bln dolarów - wynika z szacunków analityków Kongresu USA.

Nie ukrywają oni, że spodziewali się znacznie mniejszego zadłużenia.

Przyczyną jest wzrost wydatków rządowych i spadek wpływów podatkowych. Amerykanie płacą głównie za rządowy program ratowania firm i gigantów hipotecznych - twierdza eksperci.

Według Departamentu Skarbu deficyt w tym miesiącu wyniósł 9,9 PKB.

Ekonomiści obawiają się, że ogromny deficyt zniechęci zagranicznych inwestorów do zakupów rządowych obligacji. Amerykański rząd będzie musiał prawdopodobnie zaproponować im wyższe oprocentowanie. | TM

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [17.10.2009, 08:12] 2 źródła

USA MA REKORDOWY DEFICYT BUDŻETU

W kasie brakuje 1,42 bln dolarów.

Rok finansowy 2008/2009 w USA zakończył się we wrześniu. Jak się okazało deficyt budżetowy tego kraju sięgnął w tym czasie

10 proc. Produktu Narodowego Brutto (PNB). To trzykrotnie więcej niż w roku poprzednim. Stosunek deficytu do PNB był też najwyższy od 1945 roku.

Skąd taka dziura w budżecie? To efekt spadku dochodów z podatków - przyniosły one zaledwie 2,10 bln dolarów, czyli o 16,6 proc. mniej niz rok wcześniej - i wzrostu

wydatków federalnych, związanych z próbą ustabilizowania gospodarki i walki ze skutkami kryzysu.

Czarny scenariusz administracji Baracka Obamy zakłada, że jeśli szybko nie zostaną podjęte działania naprawcze, deficyt budżetowy w ciągu 10 lat może wzrosnąć do 9,1 bln dolarów.

Niestety, na razie rząd musi dalej walczyć z recesją. | WB

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [15.01.2011, 23:03]

DŁUG USA POBIŁ REKORD WSZECH CZASÓW

Dług publiczny USA wynosi już 14 bilionów dolarów. To rekord w całej historii tego kraju. Ale być może już w marcu przekroczy dopuszczalnie prawnie limit 14,3 bln.

Ekonomiści apelują o podniesienie dopuszczalnego zadłużenia. W przeciwnym razie USA może spotkać kryzys gorszy niż ten z 2008 roku.

Rekordowe zadłużenie oznacza, że średnio każdy Amerykanin jest ma ponad 45 tys. dol długu. Niemal połowa obecnego zadłużenia powstała w ciągu ostatnich sześciu lat - donosi RMF FM.

Gdy drugą kadencję rozpoczynał George W. Bush zadłużenie wynosiło 7,6 bln dolarów. W 2009 roku, kiedy urząd objął Barack Obama dług osiągnął poziom 10,6 bln dolarów. | MK

 

 www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Piątek, 07.08.2009 21:06

AMERYKA TONIE W DŁUGACH

Gigantyczne zadłużenie ciągle narasta.

Biuro Budżetu amerykańskiego Kongresu poinformowało, że deficyt budżetowy USA w tym roku fiskalnym osiągnął w lipcu zawrotną sumę biliona trzystu miliardów dolarów.

Znaczy to, że niedobór w kasie państwa był po 10 pierwszych miesiącach roku fiskalnego (zaczyna się w październiku) aż o 880 miliardów dolarów większy niż przed rokiem.

Nic dziwnego, skoro wydatki budżetu zwiększyły się o 21 procent, a jego dochody spadły o 17 procent.

Amerykanów najwięcej kosztowały wydatki przeznaczone na program wykupu złych długów instytucji finansowych i pomoc dla pożyczkodawców na rynku hipotecznym - Fraddie Mac i Fannie Mae (ta firma tonie w długach i prosi o kolejne 10 miliardów pomocy po ogłoszeniu).

Leszek Sadkowski

leszek.sadkowski@hotmoney.pl

 

 

 www.o2.pl | Czwartek, 20.11.2008 16:00

USA: BANKI ZABIERAJĄ DOMY!

Od wybuchu kryzysu na rynku nieruchomości w sierpniu 2007 roku domy straciło 936 439 rodzin

Robert Kiewlicz

robert.kiewlicz@hotmoney.pl

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela [09.08.2009, 08:15] 2 źródła

TO KONIEC "AMERYKAŃSKIEGO SNU"

Miliony obywateli USA nigdy nie będą miały swojego domu.

Liczba Amerykanów żyjących we własnych domach będzie się systematycznie zmniejszać - wynika z raportu University of Utah. W latach 2004-2005 we własnych domach mieszkało prawie 70 proc. ludności. Do 2020 roku liczba ta spadnie do 63,5 proc. Co roku liczba wynajmujących będzie się zwiększała o pół procent - uważa Arthur C. Nelson z Metropolitan Research Center. Powodem są zmiany demograficzne i kryzys.

Coraz więcej Amerykanów decyduje się na życie poza małżeństwem. Pokolenie dzisiejszych 20-latków będzie więc chętniej wynajmować. Podobnie jest z imigrantami - twierdzą eksperci.

Własnego domu nie kupią też miliony ludzi, którzy utracili je w wyniku kryzysu. Eksperci przewidują, że aż 53 proc. wszystkich nieruchomości wybudowanych w latach 2005-2020 będzie wynajmowanych. | TM

 

 www.o2.pl | Niedziela [15.02.2009, 08:47] 1 źródło

PRZESTĘPCY WYJDĄ NA WOLNOŚĆ, BO ZABRAKŁO PIENIĘDZY

Kalifornia wypuści 55 tys. więźniów.

Przy deficycie w wysokości 12 mld dolarów, nie ma możliwości budowania nowych więzień. A w istniejących kary odbywa 158 tys. osób - o połowę za dużo niż jest miejsc.

Zagęszczenie i brak pieniędzy na reformę zmusił sąd federalny Kalifornii do wydania tego niezwykłego werdyktu: do 2012 roku na wolność wyjść ma jedna trzecia osadzonych - donosi The Independent. -  Zdaniem sądu, tylko tak możliwe będzie poprawienie kondycji psychicznej i fizycznej pozostałych więźniów.

Wyroki będą nadzwyczajnie skracane. Kryminaliści wychodzić będą też na zwolnienia warunkowe. J

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | 1 źródło Sobota [13.02.2010, 17:54]

SZUKAJĄ OSZCZĘDNOŚCI. DLATEGO... ZWALNIAJĄ WIĘŹNIÓW

Kilkadziesiąt tysięcy skazanych wyjdzie na wolność.

Kalifornia na gwałt szuka oszczędności. Stanowi grozi bankructwo.

Dlatego też parlament stanowy i gubernator Arnold Schwarzenegger postanowili m.in. zwolnić przedterminowo więźniów, którzy popełnili przestępstwa bez użycia przemocy, czyli np. za posiadanie narkotyków lub drobne kradzieże - informuje "Gazeta Wyborcza".

Nie podoba się to mieszkańcom stanu.

I nie ma co się im dziwić. Tydzień temu media ujawniły, że jeden z wypuszczonych więźniów - Kevin Peterson - po 12 godzinach od wyjścia na wolność próbował zgwałcić kobietę.

Kilka hrabstw w Kalifornii już wstrzymało zwalnianie więźniów, tłumaczą m.in., że w ustawie o przedterminowych zwolnieniach źle zdefiniowano pojęcie "przestępstwa bez użycia przemocy". Wspomniany wcześniej Peterson np. podczas napadu, za który został skazany, okładał ofiarę kijem od szczotki - czytamy w gazecie.

Zwalniają jednak nadal więzienia stanowe. Na razie na wolność wyjdzie 6,5 tys. osób. Gdyby na zwolnienie zdecydowały się także więzienia hrabstw na wolność mogłoby wyjść aż 50 tys. skazanych.

Kalifornia nie jest jedynym stanem, który zdecydował się na takie oszczędności. Liczba zwolnionych z tego powodu więźniów w całych USA zbliża się już do 100 tys. osób. | WB

 

 

 www.o2.pl Czwartek [12.03.2009, 23:45] ostatnia aktualizacja: Pt [13.03.2009, 06:19] 5 źródeł

AMERYKAŃSKIE RODZINY BLISKIE BANKRUCTWA

Wartość ich majątków jest najniższa od 50 lat.

W czwartym kwartale 2008 roku, wartość netto amerykańskich gospodarstw domowych spadła o 9 procent, w porównaniu do wcześniejszych trzech miesięcy. To już szósty z kolei kwartalny spadek wartości netto.

 

Wartość netto to różnica aktywów, takich jak domy czy oszczędności i długów w postaci kredytów hipotecznych czy kart kredytowych. Teraz wynosi ona 51,48 miliarda dolarów. Od trzeciego kwartału 2007 roku obniżyła się aż o 20 procent.

 

Gospodarstwa domowe niszczy najdłuższa od 25 lat recesja, a pomoc rządowa jest mało skuteczna - twierdzą eksperci. TM

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [15.08.2009, 15:39] 2 źródła

AMERYKANIE SĄ NIEWYPŁACALNI?

W tym roku ogłoszą 1,4 mln bankructw.

Amerykanie stają się niewypłacalni. W drugim kwartale tego roku złożyli ponad 381 tysięcy wniosków o ogłoszenie bankructwa. To o 38 proc. więcej niż rok wcześniej i o 15 proc. więcej niż w pierwszym kwartale - podaje moneynews.com.

O ogłoszenie bankructwa wystąpiło w tym okresie 16 tysięcy firm, 63 proc. więcej niż przed rokiem i najwięcej od 1993 roku. Wśród nich znaleźli się giganci General Motors i Chrysler.

Powodem rosnącej liczby wniosków jest rosnące bezrobocie (w przypadku konsumentów) i trudności z uzyskaniem kredytu, w przypadku firm.

W tym roku w USA ogłoszone zostanie 1,4 mln bankructw, najwięcej od 2005 roku – prognozuje Jack Williams, profesor z Georgia State University College of Law. | BD

 

www.o2.pl | Czwartek [11.06.2009, 22:20] 2 źródła

AMERYKANIE SĄ CORAZ BIEDNIEJSI. STRACILI JUŻ BILIONY

A w I kwartale tego roku wartość netto majątków amerykańskich gospodarstw domowych spadła o 1,3 biliona dolarów - poinformowała amerykańska rezerwa federalna Fed.

Winne są temu głównie spadki na giełdach i cen nieruchomości - wyjaśnia CNN.

Jak dodaje, majątki Amerykanów kurczą się siódmy kwartał z rzędu. Ich bogactwo stopniało o jedną piątą, czyli 14 bln dolarów. | JK

 

www.o2.pl | Wtorek [16.06.2009, 06:59] 1 źródło

OBAMA: AMERYCE GROZI BANKRUCTWO

To efekt rosnących wydatków w służbie zdrowia.

Stany Zjednoczone "pójdą śladem General Motors" jeśli nie zreformujemy systemu opieki zdrowotnej - stwierdził Obama na dorocznym zjeździe Amerykańskiego Stowarzyszenia Medycznego (AMA).

Jego zdaniem rosnące koszty funkcjonowania systemu mogą doprowadzić do bankructwa amerykańską gospodarkę.

Jak temu zapobiec? Obama chce dać obywatelom możliwość wyboru: będą mogli wybrać albo prywatnego, albo państwowego ubezpieczyciela. To ma doprowadzić do większej konkurencyjności towarzystw i sprawić, że będą tańsze i uczciwsze.

Reforma systemu opieki zdrowotnej była jedną z obietnic wyborczych Baracka Obamy. Czy mu się uda? Lekarzom jego pomysły nie bardzo przypadły do gustu.

Tymczasem system opieki zdrowotnej kosztuje co roku USA 2 biliony dolarów. Nadal jednak 15 proc. Amerykanów nie ma żadnego ubezpieczenia zdrowotnego. | WB

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [21.08.2009, 14:57] 1 źródło

DOLAR WALUTĄ WYSOKIEGO RYZYKA

Eksperci: Trzeba stworzyć nowy globalny system walutowy.

Rola dolara, jako dobrego sposobu na przechowywanie wartości stoi pod znakiem zapytania - uważa znany ekonomista Joseph Stiglitz.

Według niego, dolar jest obciążony wysokim ryzykiem, donosi Bloomberg.

Zdaniem ekonomisty system rezerw walutowych jest w stanie wrzenia, dlatego powinien powstać nowy globalny system rezerw.

Stiglitz powiedział, że obecny kryzys sygnalizuje porażkę kapitalizmu w amerykańskim stylu. Jego zdaniem system finansowy na świecie działa jedynie dzięki kolejnym akcjom ratunkowym podejmowanym przez rządy. | BD

 

 

 www.o2.pl | Sobota [27.12.2008, 11:07] 2 źródła

Przez dziewięć miesięcy 2008 roku zagraniczne zadłużenie Państwa Środka (Chin) wzrosło o 18 procent, czyli 442 miliardy dolarów. BW

 

 www.o2.pl | Piątek [27.03.2009, 06:26] 1 źródło

SETKI ROSYJSKICH BANKÓW NA GRANICY UPADKU

To przez niespłacone kredyty.

Liczba niespłaconych pożyczek może osiągnąć poziom 20 procent wszystkich kredytów - ostrzega "Financial Times".

Piotr Awen, prezes Alfa Banku zaapelował już do rządu o szybkie działania w celu rekapitalizacji 30 wiodących banków.

Jednak przyszłość setek małych banków znajduje się pod dużym znakiem zapytania. Setki banków znikną do końca roku - powiedział Awen.

W nowym budżecie 16,6 miliarda dolarów przeznaczono na pożyczki dla największych banków.

Poziom niespłaconych kredytów już osiągnął 10 procent, chociaż banki starają się to ukryć - ujawnił Aleksiej Kudrin, rosyjski minister finansów.

Poinformował także, że rząd przygotowuje pakiet dodatkowych środków dla zwiększenia kapitału banków. Możliwa jest nowelizacja budżetu, dzięki której rząd będzie mógł wyemitować obligacje wymienne na akcje banków znajdujących się tarapatach. TM

 

 www.o2.pl | Wtorek [31.03.2009, 10:01] 1 źródło

ROSJĘ ZMIAŻDŻYŁ KRYZYS, KREML ZNALAZŁ SIĘ W POTRZASKU

Głęboka recesja na wschodzie jest już przesądzona.

Sytuację pogarsza fakt, że deficyt budżetowy Rosji rośnie w zastraszającym tempie. Po ostatniej rewizji ma wynieść w całym roku 90 mld USD, czyli 7,4 proc. PKB. AB

 

 www.o2.pl | Piątek, 10.04.2009 19:09

KRYZYS: ROSJĘ I UKRAINĘ CZEKA GOSPODARCZA KATASTROFA!

Tegoroczne prognozy PKB dla obu tych krajów są coraz bardziej niepokojące.

Rosyjska gospodarka skurczy się w 2009 r. o 5,5 proc. wobec szacowanego wcześniej przez Goldman Sachs spadku PKB o 3,5 proc. - prognozują analitycy tej niezbyt lubianej u nas ostatnio instytucji.

Rory MacRarquhar, ekonomista Goldman w Moskwie z bliska przygląda się sytuacji za naszą wschodnią granicą i ostro tnie rosyjsko-ukraińskie prognozy - obecnie są one wręcz katastrofalne.

- Kraje te doświadczą potężnych kłopotów z powodu pęknięcia globalnej bańki kredytowej oraz załamania cen surowców - pisze MacRarquhar.

I rzeczywiście Rosja traci miliardy dolarów na taniej ropie, a Ukraina m.in. na spadających cenach stali i węgla. I to właśnie Ukraińców czeka "bardzo twarde lądowanie".

W ocenie Goldman Sachs spadek jej PKB w tym roku wyniesie aż 15 proc. (poprzednio szacowano go na zaledwie 2 proc.).

W Rosji będzie trochę lepiej, choć też nie ma czego zazdrościć - według prognoz PKB kraju skurczy się w tym roku o 5,5 proc. (wcześniej szacowano spadek na 3,5 proc.).

Leszek Sadkowski

leszek.sadkowski@hotmoney.pl

 

 www.o2.pl | Wtorek [28.07.2009, 06:06] 2 źródła

ROSYJSKA GOSPODARKA ZBANKRUTUJE

W długach toną nie tylko kołchozy.

Rosyjskie firmy w ciągu najbliższych kilku miesięcy muszą oddać 70 mld dolarów.

W najgorszej sytuacji jest mały i średni biznes. Ten sektor gospodarki czeka fala spektakularnych bankructw - informuje RMF FM.

Wśród potencjalnych bankrutów wymieniane są m.in. linie lotnicze. Zdaniem rosyjskich ekonomistów efekt domina wywołany zostanie przez trudny dostęp do kredytów.

Największe długi mają jednak koncerny metalurgiczne, ale zdaniem analityków one nie muszą się obawiać upadłości.

Pomogą im banki międzynarodowe i władza - twierdzą eksperci. | TM

 

www.o2.pl | Piątek [01.05.2009, 16:30] 2 źródła

BRYTYJCZYCY BANKRUTUJĄ NA POTĘGĘ

W tym roku liczba niewypłacalnych mieszkańców Wysp może sięgnąć 150 tysięcy.

Liczba Brytyjczyków, którzy ogłosili w tym roku niewypłacalność, podpisali porozumienie z wierzycielem oferując regularne spłaty w zamian za zamrożenie oprocentowania długów lub zbankrutowali, sięgnęła już niemal 30 tysięcy osób. Oznacza to wzrost o 19 procent w porównaniu z zeszłym rokiem.

Najwięcej - bo aż dwie trzecie - zdecydowało się na najbardziej radykalny krok: bankructwo. Ogłosiło je aż 19 tysięcy ludzi. W porównaniu z tym samym okresem zeszłego roku oznacza to 23,4-procentowy wzrost.

Wzrosła również liczba niewypłacalnych firm. Sądy nakazały likwidację 4941 przedsiębiorstw, co oznacza wzrost o 56 procent w porównaniu z tym samym okresem zeszłego roku.

Ale eksperci spodziewają się, że to dopiero początek. Komentatorzy ostrzegają, że jeśli recesja na Wyspach będzie się pogłębiać, to może wystąpić efekt domino.

Likwidacja miejsc pracy w wyniku bankructwa firm, w połączeniu z dostępnym dla najbiedniejszych bankructwem, może, według analityków, doprowadzić do wzrostu liczby niewypłacalnych Brytyjczyków w 2009 roku do rekordowego poziomu 150 tysięcy - pisze "The Guardian". | G

 

 www.o2.pl | Czwartek [23.04.2009, 15:22] 4 źródła

KAŻDY BRYTYJCZYK DOPŁACIŁ JUŻ DO KRYZYSU 23 TYS. FUNTÓW

Okazało się jednak, że to jeszcze za mało - uważają ekonomiści.

Każdy mieszkaniec Wielkiej Brytanii, łącznie z emerytami i dziećmi, musiał przeznaczyć  na ratowanie bankowców blisko 23 tysiące funtów - wynika z szacunków agencji Bloomberg. Wartość pomocy brytyjskich władz dla instytucji finansowych sięga obecnie już 1,4 biliona funtów.

Rozmiar tej pomocy jest bezprecedensowy - powiedział Alan Clarke, ekonomista lBNP Paribas.

Jednak coraz więcej specjalistów uważa, że te środki nie wystarczą, aby gospodarka brytyjska powróciła na ścieżkę wzrostu.

Państwo będzie musiało zainwestować w banki więcej kapitału, żeby znów pobudzić akcję kredytową - uważa ekonomistka Vicky Redwood. | K

 

 www.o2.pl | Sobota, 01.08.2009 21:27

UK: 21 MILIARDÓW FUNTÓW DLA KLIENTÓW ZBANKRUTOWANYCH BANKÓW

A to tylko rachunek za sześć miesięcy.

Jak wynika z najnowszego raportu Financial Services Compensation Scheme, instytucji odpowiedzialnej za wypłatę rekompensat dla ofiar bankructw banków (odpowiednika naszego Bankowego Funduszu Gwarancyjnego), suma rekompensat dla brytyjskich klientów upadłych banków przekroczyła już 20 miliardów funtów. A to tylko dane z pierwszych sześciu miesięcy kryzysu.

Dla porównania, jak pisze BBC, w przeciągu poprzednich siedmiu lat wypłacono tylko miliard funtów. Za nagły wzrost wielkości rekompensat odpowiedzialne są bankructwa banków Bradford & Bingley, Icesave (należącego do islandzkiego Landsbanki), Heritable Bank, Kaupthing Singer & Freidlander oraz London Scottish Bank.

Każdy z ich klientów, który utracił swoje oszczędności miał prawo do rekompensaty w wysokości nie przekraczającej 50 tysięcy funtów.

Karol Karpiński

 

 

 www.o2.pl | Środa [06.05.2009, 16:35] 1 źródło

BRYTYJCZYCY POPRACUJĄ DO 70-TKI?

Mają do spłacenia gigantyczny dług.

NIESR proponuje zatem trzy rozwiązania.

Pierwszym ma być wydłużenie czasu pracy z 60. do 65. roku życia dla kobiet i z 65. do 70. dla mężczyzn. Ma to nastąpić wcześniej niż planowano - już w latach 2013-2023.

Drugie wyjście zakłada podniesienie obciążeń fiskalnych. Podatek dochodowy ma być wyższy o 15 pensów na funta, lub 8 pensów na funta, przy jednoczesnym podwyższeniu wieku emerytalnego.

Ostatnim rozwiązaniem jest drastyczne cięcie wydatków rządowych - o 10 procent. Oszczędności odczułyby służba zdrowia, edukacja oraz inne sektory budżetówki.

Brytyjczycy zapłacą za działania antykryzysowe rządu Browna. Zadłużenie sektora publicznego w Wielkiej Brytanii jest gigantyczne, sięga 43 procent PKB. W następnych latach ma być jeszcze większe - nawet 85 procent na przełomie lat 2010/2011.

Zdaniem niezależnych instytucji zbicie długu publicznego poniżej 40 procent nie będzie możliwe przed 2032 rokiem. | BD

 

 www.o2.pl | Niedziela [26.04.2009, 08:17] 3 źródła

AUSTRIA NA KRAWĘDZI BANKRUCTWA

Pożyczyła zbyt wiele krajom z Europy Środkowej.

Kraje Europy Środkowej i Wschodniej są zadłużone w austriackich bankach na sumę 293 miliardów euro. Toi równowartość rocznego dochodu narodowego Austrii. Jednak w obecnej sytuacji ciężko będzie odzyskać pożyczone pieniądze - piszą "Die Presse" i "Der Profil".

Największy problem jest z pożyczkami ukraińskimi i węgierskimi, ze względu na upadek hrywny i forinta, donosi gazeta.pl. Nie lepiej jest też ze zwrotem pożyczek zaciągniętych przez Rumunię, Bułgarię, Serbię i Chorwację.

Trudną sytuację wiedeńskich banków obrazują giełdowe spadki ich akcji. Papiery Erste Banku, udziałowca rumuńskiego banku Commerciala Romana, w porównaniu z rokiem 2007, są tańsze o połowę. Akcje Reiffeisen International, który inwestował na Ukrainie, spadły ze 122 do 13 euro - donosi gazeta.pl. | JS

 

 www.o2.pl | Niedziela [26.04.2009, 08:46] 4 źródła

FATALNA SYTUACJA NIEMIECKICH BANKÓW

Toksyczne aktywa na ich kontach warte są aż 816 mld euro.

To dużo więcej niż przypuszczano. Do tej pory sądzono, że niemieckie banki mają toksyczne aktywa o wartości co najwyżej 500 mld euro. Z ujawnionej przez "Suddeutsche Zeitung" tajnej notatki Niemieckiego Nadzoru Bankowego (BaFin) wynika jednak, że bezwartościowych papierów jest znacznie więcej.

W najgorszej sytuacji są banki krajowe, na których kontach znajduje się 355 miliardów niezbywalnych aktywów. Bank Hypo Real Estate, który nie upadł jedynie dzięki państwowym poręczeniom, ma ich 268 miliardów. Ryzykowne papiery obciążają też bilanse banków prywatnych, takich jak Commerzbank czy Deutsche Bank - donosi gazeta.pl.

BaFin stara się ograniczyć skutki ujawnienia notatki i bada, kto ją wypuścił.

Rząd Niemiec ma wkrótce przygotować projekt ustawy w sprawie "uwolnienia" bilansów bankowych od papierów wartościowych wysokiego ryzyka. Rozważa się powołanie tzw. złych banków (bad banks), które przejmowałyby "toksyczne papiery", by pobudzić rynek kredytowy - informuje gazeta.pl. | JS

 

www.o2.pl | Poniedziałek [11.05.2009, 21:33] 1 źródło

NIEMCOM GROZI POTĘŻNY DEFICYT

Dwukrotnie większy niż w tym roku.

Niemiecki deficyt budżetowy osiągnie w przyszłym roku 6 procent PKB. To może skłonić Komisję Europejską do rozpoczęcia procedury nadmiernego deficytu - uznał w poniedziałek niemiecki bank centralny. Nie ma więc już możliwości dodatkowego pakietu fiskalnego dla gospodarki - za raportem Bundes Banku donosi serwis Forsal.pl.

Choć w gospodarkę naszego sąsiada wpompowano dodatkowe 82 mld euro pomocy, związki zawodowe i opozycja polityczna rządu Angeli Merkel chcą więcej.

Jednak ekonomiści BuBa uważają, że większe zaangażowanie budżetu oznaczałoby naruszenie reguł Paktu Stabilizacji i Rozwoju - dodaje serwis.

Komisja Europejska wszczęła już procedurę nadmiernego deficytu wobec Francji, Irlandii, Grecji i Hiszpanii. Te kraje przekroczyły granicę 3 procent deficytu budżetowego wobec PKB. | JS

 

 www.o2.pl | Środa, 15.07.2009 17:12

NIEMCY: NA ZABEZPIECZENIA SPOŁECZNE WYDAJĄ JEDNA TRZECIĄ PKB

Niemcy wydają krocie na zabezpieczenia społeczne, w zeszłym roku pochłonęły one 720 mld euro, czyli 29% produktu krajowego brutto.

W tym roku wydatki będą jeszcze większe. Z powodu kryzysu gospodarczego wzrosną one do 754 mld euro - czyli 31,9% PKB. Niemcy niebezpiecznie zbliżają się więc do rekordowego poziomu z 2003 roku. Na socjal wydały wówczas aż 32,3%.

Zdaniem Olafa Scholza, socjaldemokratycznego ministra pracy i spraw socjalnych w świetle obecnej sytuacji gospodarczej państwa nie ma potrzeby obniżania emerytur. Fundusz emerytalny dysponuje w tej chwili rezerwą 16 mld euro, czyli równowartością jednomiesięcznych świadczeń.

Bartosz Dyląg

bartosz.dylag@hotmoney.pl

 

 www.o2.pl | Niedziela [21.06.2009, 12:21] 1 źródło

HISZPANIA ZADŁUŻONA JAK NIGDY

Zaległości rodzin i firm przekroczyły o 36 procent wartość depozytów i oszczędności.

Jak informuje Narodowy Bank Hiszpanii - Banco de España - wartość oszczędności na kontach Hiszpanów to 1,1 biliona euro, podczas gdy zadłużenie wynosi już 1,8 biliona.

To nie koniec problemów. Jak się okazuje, w ciągu zaledwe roku liczba osób, które nie spłacają kredytów wzrosła czterokrotnie. Zdaniem BdE w grudniu już co dziesiąty kredytobiorca będzie miał problem ze spłatą rat.

Bank spodziewa się również, że w ciągu następnego roku kryzys w Hiszpanii będzie się pogłębiał, a wartość oszczędności spadnie o 1/3. | BW

 

www.o2.pl | www.sfora.pl Niedziela [11.04.2010, 08:58]

AZJATYCKA POTĘGA GOSPODARCZA ZBANKRUTUJE

W tym kraju powtórzy się "grecki scenariusz".

Japonia posiada obecnie największy dług publiczny spośród wszystkich krajów uprzemysłowionych.

Analitycy przewidują, że w przyszłym roku ma on przekroczyć nawet 200 proc. PKB. Zadłużenie wzrośnie do około 950 mld jenów, czyli około 7,5 mln jenów na jednego obywatela.

Bez emisji kolejnych obligacji skarbowych, Japonia zbankrutuje już w 2011 roku - powiedział Hideo Kumano, główny ekonomista z Dai-Ichi Life Research Institute.

Zdaniem specjalistów przyczyną takiej sytuacji jest słaby popyt na rynkach wewnętrznych oraz rosnące koszty opieki społecznej.

Japońska gospodarka pogrąża się w kryzysie już od 1990 roku, jednak sytuację pogorszyły pakiety antykryzysowe wprowadzone w 2008 roku - pisze AFP. | TM

 

 www.o2.pl | Środa [22.04.2009, 06:46] 1 źródło

ŚWIATOWY SYSTEM FINANSOWY BĘDZIE ZNISZCZONY

Międzynarodowy Fundusz Walutowy ostrzega, że kryzys finansowy przyniesie 4 biliony dolarów straty i spowoduje, że światowy system finansowy będzie zniszczony przez najbliższe lata – podaje "BBC". 4 biliony to suma dotychczasowych i szacowanych przyszłych strat spowodowanych deprecjacją aktywów finansowych. Amerykańskie straty wyniosą 2,71 biliona dolarów, europejskie - 1,19 biliona dolarów, japońskie -149 miliardów. Banki przyniosą 2,7 biliona dolarów strat, reszta będzie należeć do kompanii ubezpieczeniowych i funduszy emerytalnych. Rok temu MFW szacował wspomniane straty na 1 bilion dolarów.

MFW dodał, że nawet natychmiastowe działania w celu oczyszczenia systemu bankowego nie dadzą natychmiastowych rezultatów. Cały proces będzie długi i bolesny, a ożywienie przyjdzie dopiero po jakimś czasie.

Zdaniem MFW banki mogą potrzebować 1,7 biliona dolarów dodatkowej pomocy. | BD

 

 

Ci ludzie, NA CAŁYM ŚWIECIE - pełniący tak ważne, kluczowe funkcje - nie rozróżniają m.in. wydatków od inwestycji; marnotrawstwa, szkodzenia od racjonalnego postępowania! Ale dzięki większości mediów, mało kto o tym wie, bo oni też nie rozróżniają, a poza tym nie chcą podpadać jedynie słusznej władzy; zmieniać jedynie słusznej rzeczywistości, tak jak i reszta społeczeństwa. Własna kariera, instynkt stadny, posłuszeństwo, jest ważniejsza, najsilniejszy...

 

 

§          

Równowartość tego, co ma 455 najbogatszych ludzi na świecie jest większa niż wynosi roczny dochód ludzkości.

Produkt Krajowy Brutto 48 najbiedniejszych krajów świata (czyli prawie 1% ludności świata) jest mniejszy niż łączny majątek trzech najbogatszych ludzi na świecie.

 

www.o2.pl | Czwartek [23.07.2009, 21:49] 3 źródła

JEDEN PROCENT AMERYKANÓW ZGARNIA 1/3 ZAROBKÓW W USA

Gigantyczna przepaść zarobkowa za oceanem.

Najlepiej opłacana kadra kierownicza w Stanach Zjednoczonych, stanowiąca około 1 proc. wszystkich zatrudnionych w kraju, zabiera dla siebie jedną trzecią zysków wypracowanych przez wszystkich pracujących - takie wnioski wynikają z opracowania przygotowanego przez gazetę "The Wall Street Journal".

Najnowsze dane pokazują, że z 6,4 bln dolarów jakie Amerykanie zarobili w 2007 roku aż 2,1 bln wpłynęło na konta najbogatszych. Dane WSJ nie zawierają dochodów w postaci opcji na firmowe akcje, jakie zwykle przypadają w ich udziale.

Pomiędzy 1976 a 2006 rokiem, po uwzględnieniu inflacji i podatków, roczne dochody najbogatszego procenta Amerykanów wzrosły 256 razy - informuje gazeta. | JS

 

„FAKTY I MITY” nr 18, 08.05.2003 r.: Łączna wartość majątku pierwszej dwudziestki z listy 100 najbogatszych ludzi w Polsce wynosi ponad 40 miliardów złotych, czyli więcej niż roczny deficyt budżetowy kraju (w 2003 r. – 38,7 mld zł).

 

Od tamtej pory sytuacja się nieco zmieniła, a mianowicie obecnie wartość majątku pierwszej 20 wynosi ponad 70 mld zł (czyli ponad 2,5 krotnie więcej niż tegoroczny deficyt budżetowy), a pierwszej setki najbogatszych 100 kilkanaście mld zł (czyli grubo ponad 1/3 dochodu państwa).

 

 

§          

"NEWSWEEK" nr 51-52, 29.12.2002 r.: Ponad dwadzieścia dorodnych drzew zużywa się do produkcji pieluch jednorazowych dla jednego dziecka, zanim nauczy się ono korzystać z nocnika.

[Razy np. 1 mld dzieci = ponad 20 mld drzew! – red.]

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela [25.04.2010, 19:22]

TAK HIGIENA DOPROWADZI NAS DO ZAGŁADY

Świat marnuje coraz więcej papieru toaletowego.

Tylko w Europie codziennie do rur kanalizacyjnych trafia 60 milionów rolek papieru toaletowego. Natomiast przeciętny Amerykanin w ciągu dnia zużywa 57 listków papieru - sześć razy więcej niż wynosi średnia światowa.

Tymczasem większość papieru toaletowego nie jest produkowana z makulatury, ale z nowego materiału, bo ludzie chcą cienkiego, wielowarstwowego produktu. Takie podejście do higieny oznacza zagładę lasów - alarmuje Worldwatch Institute z Waszyngtonu.

Eksperci wskazują, że najwięcej papieru marnuje się w krajach bogatych i rozwijających się. W tej dekadzie w USA ponad 14,5 mln ton papieru biurowego i gazetowego wyląduje na wysypiskach śmieci i nie będzie wykorzystana do powtórnego użytku.

To marnotrawstwo, bo produkcja rolki papieru toaletowego z makulatury wymaga zużycia o 64 proc. mniej energii i o połowę mniej wody niż w przypadku wykorzystania nowego papieru. Recykling pozwala także o 74 proc. zmniejszyć zanieczyszczenia uwalnianie do atmosfery - zauważa "New Scientist". | AJ

 

 

- Przeciętny człowiek spożywa przez całe swoje życie około 70 ton produktów spożywczych.

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | 1 źródło, 1 wideo | Piątek [22.01.2010, 09:53]

TO NAJGORSZE PIEKŁO NA ZIEMI (WIDEO)

Jak wygląda życie w slumsach Liberii.

Potoki moczu, sterty śmieci i gnijących skór zwierząt - tak wyglądają ulice West Point, najgorszych slumsów w afrykańskiej Liberii. Najbardziej wstrząsające wrażenie wywiera plaża, którą mieszkańcy zamienili w wielką toaletę, bo w całej dzielnicy nie ma kanalizacji - donosi liveleak.com.

Cykl reportaży o życiu w Liberii przygotowali dziennikarze internetowej telewizji VBS. Ze swoimi kamerami dotarli do Monrovii - stolicy tego zachodnioafrykańskiego państwa.

Mimo że po zakończeniu wieloletnich wojen domowych pomoc Liberii przesyłają ONZ i Unia Europejska, to nie dociera ona do wszystkich.

Gwałty, przemoc i śmierć z powodu chorób to w West Point codzienna rzeczywistość. Najgorsza jest oczywiście epidemia AIDS. Rząd Liberii nie robi nic, aby pomóc mieszkańcom slumsów. Przewodnik dziennikarzy mówi, że urzędnicy, którzy zapuszczają się do West Point sami korzystają z "toalety" na plaży - zauważa portal. | AJ

 

 

Świat zużywa co roku blisko 16 bln kilowatogodzin energii. Wypada średnio po 2500 kWh na osobę.

 

www.o2.pl / www.sfora.pl |Czwartek [07.01.2010, 21:54] 1 źródło

SKUTA LODEM WIELKA BRYTANIA POGRĄŻA SIĘ W CHAOSIE

Z powodu zimna i śniegu odcinają prąd fabrykom.

Stojąc w obliczu całkowitego rozpadu sieci przesyłowej, brytyjskie władze odcięły prąd i gaz 100 fabrykom i zakładom przemysłowym - donosi "The Guardian".

Klienci korporacyjni m.in. British Gas muszą wstrzymać pracę, bo istnieje poważne ryzyko odcięcia od sieci milionów mieszkańców.

Ostatnie podobne, spowodowane zimnem, odłączenia prądu miało miejsce 20 lat temu - zauważa dziennik.

Sami Brytyjczycy też są proszeni, by maksymalnie ograniczyć zużycie energii i gazu. | JS

 

"NEWSWEEK" nr 5, 03.02.2008 r.: polskie elektrownie dysponują mocą około 33 tys. megawatów

 

 

 www.o2.pl | Poniedziałek [25.05.2009, 12:57] 5 źródeł

CHCESZ OCALIĆ ZIEMIĘ? NIE PIJ PIWA

Przy jego produkcji powstaje zbyt dużo gazów cieplarnianych.

Brytyjscy eksperci zachęcają do jedzenia większej ilości warzyw i kurczaków. Ich zdaniem pozwoli to na ograniczenie emisji CO2. Nie powinno się za to jeść jagnięciny.

Wyprodukowanie 2,2 funta jagnięciny jest równoznaczne z uwolnieniem 37 funtów dwutlenku węgla. W przypadku takiej samej ilości pomidorów emisja CO2 wynosi 20 funtów, a ziemniaków tylko jeden funt - wynika z badań finansowanych przez rząd.

Jagnięcina jest szkodliwa dla środowiska przez owce, które wydzielają metan. Stado 200 krów, które uznane zostały za mniej szkodliwe, przez rok produkuje taką samą ilość metanu jak samochód podczas pokonanywania 100 tys. mil.

Na wysokość emisji wpływa także spożywanie alkoholu. 1,5 proc. wszystkich gazów cieplarnianych emitowanych przez Wielką Brytanię powstaje w wyniku uprawy, a następnie przetwórstwa chmielu i słodu.

Zmiana diety może być jednym z kluczowych elementów w ograniczaniu emisji CO2 - powiedział David Kennedy z Komitetu ds. Zmian Klimatu.

Za ponad 30 proc. metanu, emitowanego przez Wielką Brytanię, odpowiedzialni są hodowcy zwierząt. | TM

 

 www.o2.pl | Piątek [20.02.2009, 20:37] 1 źródło

GLOBALNE OCIEPLENIE TO WIĘKSZY PROBLEM NIŻ KRYZYS GOSPODARCZY

W samej Wielkiej Brytanii przemysł odzieżowy i tekstylny produkuje około 3,1 mln ton dwutlenku węgla, 2 mln ton śmieci i ok. 70 mln ton zanieczyszczonej wody w ciągu roku. AB

 

- Do wyprodukowania jednego samochodu zużywa się 380 ton wody, 1 kg bawełny 50 ton wody, a 1 kg wołowiny 100 tys. litrów!

 

- Świat zużywa co roku blisko 16 bln kilowatogodzin energii. Wypada średnio po 2500 kWh na osobę.

 

- 348 kg  emitowanych pyłów przypada rocznie na jednego człowieka. Źródło: dr Joyce E. Penner z Uniwersytetu Michigan

 

- 1,3 mld ton odpadów rocznie powstaje w Unii Europejskiej. Źródło: EEC

 

- 1,6 mln ton rocznie niebezpiecznych odpadów powstaje w Polsce!

 

- 71 kg odpadów nuklearnych przypada na mieszkańca USA. Źródło: EEC

 

„PRZEKRÓJ” nr 41, 12.10.2006 r.: Waste Isolation Pilot Project (WIPP) to otwarte w 1999 roku składowisko odpadów radioaktywnych. Stworzono je w nieczynnej kopalni soli w Carlsbad, w stanie Nowy Meksyk. Zanim przechowywane tu odpady przestaną być zagrożeniem, minie około 300 tysięcy lat.

 

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela 29.01.2012, 10:43

FAJERWERKI POTWORNIE TRUJĄ POWIETRZE

Normy przekroczone 100 razy.

Dym z fajerwerków, które Chińczycy wystrzelili na powitanie nowego roku znacznie pogorszył stan powietrza w Pekinie - informuje ABC News.

Pomiary przeprowadzone po hucznej fecie z pokazem sztucznych ogni i fajerwerków wykazały aż 1,59 mg drobinek pyłu zawieszonego na metr sześcienny. To oznacza, że normy zostały przekroczone 100-krotnie. Tydzień później poziom opadł do 0,039 mg pyłu na metr sześcienny.

Po krytycznych głosach ekspertów wobec dotychczasowej technologii, władze Pekinu wprowadziły nową metodę badań zanieczyszczeń drobinami pyłu mniejszymi niż 2,5 mikrometrów - zauważa stacja.

Ze względu na swoje niewielkie rozmiary cząsteczki odkładają się głęboko w płucach i są śmiertelnie niebezpieczne. | AJ

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [13.10.2010, 15:29]

NAD POLSKĘ NADCIĄGA DUSZĄCY SMOG. ZOSTAŃCIE W DOMACH!

Chmura pyłu idzie na nas z południa.

Limity zanieczyszczeń przekroczono trzy razy. Najgorzej jest przy granicy z Polską, w okolicach Karwiny, Bogumina i Orłowej.

Czescy meteorolodzy zalecili mieszkańcom Ostrawy i całego województwa morawsko-śląskiego unikanie otwartych przestrzeni ze względu na wysokie stężenie pyłów w powietrzu - ostrzega rmf24.pl.

Stężenie zanieczyszczeń to efekt działania kilkunastu zakładów przemysłowych z regionu: hut, elektrowni i ciepłowni.

Do zmniejszenia emisji władze Czech zmusiły osiem największych trucicieli, proszą też obywateli o ograniczenie w korzystaniu z samochodów.

Osobom z chronicznymi problemami układu oddechowego, chorobami serca, ludziom starszym i małym dzieciom zalecamy ograniczenie ruchu pod gołym niebem - apelują czescy specjaliści. | JS

[PROSIMY NIE ODDYCHAĆ, NIE PIĆ I NIE JEŚĆ (samo nie wychodzenie niewiele pomorze, w tym trzeba wziąć pod uwagę trucie ludzi w pomieszczeniach przez nikotynowców, gdyż zanieczyszczenia dostaną się wszędzie, w tym unoszone z ziemi w późniejszym czasie)... – red.]

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [15.10.2010, 07:25]

ZABÓJCZY SMOG WISI NAD POLSKĄ. BĘDZIE CORAZ GORZEJ

Tu lepiej nie wychodzić z domów.

We wszystkich miastach aglomeracji śląskiej przekroczone zostały dopuszczalne normy pyłu. Podobnie jest na Żywiecczyźnie i Podbeskidziu. Lekarze ostrzegają: lepiej zostać w domu - informuje "Dziennich Zachodni".

Najgorsza sytuacja panuje w Żywcu i Katowicach. Lekarze ostrzegają astmatyków, ludzi ze schorzeniami serca, osoby starsze i dzieci przed wychodzeniem z domu.

Pyły unoszące się w powietrzu mogą być szkodliwe dla zdrowia: mogą wywołać astmę oraz jej napady, a także zaostrzyć objawy zapalenia oskrzeli i niewydolność oddechową.

Sytuację mógłby poprawić silny wiatr, który rozwiałby smog. Niestety meteorolodzy nie mają dobrych wiadomości - w najbliższych dniach nie ma co liczyć na silne podmuchy wiatru.

Będzie więc coraz gorzej. Tym bardziej, że nad Polskę nadciąga również smog z Czech, gdzie normy zapylenia powietrza zostały już przekroczone trzykrotnie. | WB

 

www.o2.pl / www. sfora.pl | Sobota [13.11.2010, 08:23]

ZATRUTE POWIETRZE ZABIJA PRZY POLSKIEJ GRANICY

Coraz więcej osób trafia do szpitala lub cierpi na astmę.

Co roku zanieczyszczone powietrze zabija w Czechach ponad dwa tysiące osób.

Cząsteczki pyłu powodują problemy z oddychaniem, pracą serca i wywołują nowotwory - informuje aktualne.centrum.cz.

Ze względu na wysokie stężenie pyłu wytwarzanego przez samochody, przemysł ciężki i nieprzyjazne środowisku ogrzewanie w niektórych budynkach czeskie miasta należą do najbardziej zanieczyszczonych w Europie, obok Polski, Węgier, krajów Beneluksu, Hiszpanii i Włoch.

Pył bywa zabójczy przede wszystkim dla osób starszych i przewlekle chorych. Jednak jego mikroskopijne cząsteczki powodują też wiele schorzeń, między innymi nowotwory.

Zanieczyszczone powietrze ma także związek z coraz częstszymi przypadkami astmy i alergii wśród dzieci - co trzecie czeskie dziecko jest z tego powodu chore.

Smog sprawia, że do szpitali trafia coraz więcej osób.W ubiegłym roku przyjęto 750 osób z ostra niewydolnością serca i 1200 osób z problemami z oddychaniem spowodowanymi zanieczyszczonym powietrzem. Badanie nie szacuje, ile osób z podobnymi zaburzeniami nie zgłosiło się do lekarza. | WB

 

www.o2.pl / www. sfora.pl | Piątek [29.10.2010, 18:50]

POLACY TRUJĄ SIĘ SAMI. TU NIE PRZEŻYJESZ

Normy przekroczone o 200 procent.

Dopuszczalne normy pyłu zawieszonego, czyli drobnych cząsteczek powstających przy spalaniu, przekroczone są wszędzie - od Częstochowy, przez centrum aglomeracji, po Bielsko-Białą - informuje RMF FM.

Dla okolicy Rybnika oznacz to prawdziwy dramat. Normy przekroczone są tam o 200 procent. Podobnie jest w Wodzisławiu i Zabrzu.

W takim dymie roi się od niebezpiecznych cząsteczek, bo w domowych piecach nadal spala się dosłownie wszystko - węgiel złej jakości, śmieci i odpady - donosi stacja.

Tak złe wskaźniki to również efekt pogody. Jest zimno, nie wieje wiatr. Dymy z kominów opalanych węglem zawisają nad osiedlami przyczyniając się do większego zanieczyszczenia. | MK

[W efekcie wdychamy te trucizny, i skażaniu ulęgają gleby i wody, zarówno otwarte jak i głębinowe, więc również te trucizny pijemy i spożywamy...! – red.]

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 09.11.2011, 10:11

UWAGA! NIEBEZPIECZNY PYŁ NAD POLSKĄ

Lepiej zostań w domu.

Zanieczyszczenie pyłem przekracza na Śląsku 400 proc. normy - alarmuje RMF FM.

Tak jest w Zabrzu.

O ponad 300 proc. normy przekroczone są w Wodzisławiu Śląskim i niewiele mniej w Żywcu, Gliwicach, Katowicach, Tychach i Sosnowcu.

Stężenie pyłu zawieszonego w powietrzu rośnie, ponieważ w wielu domach nadal są przestarzałe piece, a mieszkańcy spalają w nich złej jakości węgiel – informuje stacja.

Sytuację pogarsza dodatkowo bezwietrzna pogoda oraz brak deszczu.

Pył jest niebezpieczny zwłaszcza dla osób z chorobami układu oddechowego oraz układu krążenia – ostrzegają lekarze.

Ich zdaniem mieszkańcy do minimum powinni ograniczyć wychodzenie z domu, a zwłaszcza spacery z małymi dziećmi. | TM

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 16.11.2011, 13:48

KRAJ SPARALIŻOWANY PRZEZ SMOG I MGŁĘ. POD POLSKĄ GRANICĄ

Ostrzeżenie przed zanieczyszczonym powietrzem.

Gęsty smog daje się Czechom we znaki już prawie tydzień. Mgła paraliżuje ruch na drogach oraz lotniskach.

W nocy na drodze ekspresowej koło Pragi zderzyło się 30 samochodów. Policja nie mogła uwierzyć, że nikomu nic się nie stało - donosi rmf. fm.

Z powodu smogu produkcję musiały ograniczyć również zakłady przemysłowe. Chodzi o to, by nie wypuszczały do atmosfery więcej dymu i zanieczyszczeń.

Najgorzej jest na północy i wschodzie kraju, w Karwinie, Ostrawie, Boguminie i Orłowej. Tam ogłoszono alarm smogowy. Ale wysokie stężenie pyłów zanotowano również w centralnej części Czech - informuje rmf.fm.

Lokalne władze zaapelowały do mieszkańców, by w miarę możliwości nie wychodzili na zewnątrz, a jeśli już muszą wyjść, to powinni jak najkrócej przebywać na powietrzu. Nie mogą również wietrzyć mieszkań, powinni unikać wysiłku fizycznego oraz przesiąść się do komunikacji miejskiej. | BB

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | 15.07.2011, 18:53

ŹRÓDŁO DEPRESJI I SKLEROZY MASZ TUŻ ZA OKNEM

Trwałe zmiany w mózgu.

Chronicznie złe samopoczucie i problemy z pamięcią to wina długiego przebywania w środowisku, gdzie powietrze jest silnie zanieczyszczone - donosi laist.com.

Autorzy badania opublikowanego przez Ohio State University dowodzą, że przedłużone wystawianie organizmu na działanie toksycznego smogu prowadzi do trwałych zmian w mózgu.

W efekcie obniża się zdolność przyswajania nowej wiedzy i pojawia depresja.

Jest to nowa informacja, bo lekarze zwracali dotąd uwagę na zgubny wpływ smogu na układ oddechowy człowieka - dodaje portal.

Testy przeprowadzono na myszach i powietrzu wypełnionym cząsteczkami ze spalin, wyziewów fabrycznych i kurzu. W mózgach myszy pojawiały się zdeformowane komórki, opuchlizna kończyn, a zwierzęta popadały w stan odpowiadający ludzkiej depresji. | JS

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 14.11.2011, 06:47

ODDYCHANIE POLSKIM POWIETRZEM GROZI RAKIEM

Najgorszy wynik w UE.

Polska znacznie przekracza normy zawartości drobnych pyłów przemysłowych w powietrzu. Grożą nam z tego powodu kary. Rząd po pieniądze sięgnie do kieszeni kierowców – donosi "Rzeczpospolita".

Z nowego raportu Europejskiej Agencji Środowiska wynika, że obecność rakotwórczych substancji, a zwłaszcza benzo(a)pirenu jest w Polsce najwyższa ze wszystkich państw UE.

W ostatnim roku poziom zanieczyszczenia pyłami powietrza wzrósł o kilkanaście procent. Główną przyczyną była mroźna zima, która spowodowała  wzrost spalania węgla dla ogrzewania domów - dodaje gazeta.

Zatrute powietrze to problem wszystkich dużych miast w Polsce. Np. w Warszawie dzienna norma zawartości pyłów w powietrzu: 950 mikrogramów na m3  jest przekraczana częściej niż 100 razy w roku. Takich dni nie powinno być więcej niż 35.

Dostosowanie dużych zakładów przemysłowych i energetyki do nowej dyrektywy o emisjach przemysłowych będzie kosztowało ok. 20 mld euro – gazeta cytuje wyliczenia Ministerstwa Środowiska.

Za zanieczyszczenie powietrza odpowiada nie tylko przemysł, ale też coraz bardziej transport i tzw. niska emisja, czyli ogrzewanie indywidualnych domów.

Jako, że w Polsce nie ma systemu kar za przekraczanie poziomów dopuszczalnych i docelowych zanieczyszczeń w powietrzu, pieniędzy rząd szukać będzie w kieszeniach kierowców - donosi "Rzeczpospolita".

Chodzi o podwyższenie opodatkowania rejestracji starych samochodów. Gazeta zwraca też uwagę na model niemiecki, gdzie stworzono miejskie strefy tylko dla aut o niskiej emisji.

Dzięki temu w ciągu kilku lat zanieczyszczenie powietrza spadło w przypadku pyłów o 50 proc.– dodaje dziennik. | JS

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota 21.01.2012, 07:41

SMOG TRUJE W POLSKICH GÓRACH! ZAPOMNIJ O ŚWIEŻYM POWIETRZU

Podczas ferii omijaj Podhale.

W wielu popularnych górskich kurortach zetkniemy się ze smogiem. W najbliższych dniach zanieczyszczenie powietrza w Zakopanem może znacznie przekroczyć dopuszczalne normy - alarmuje "Dziennik Polski".

Służby ochrony środowiska zalecają jak najkrótsze przebywanie na świeżym powietrzu.

Problemy ze smogiem mają także inne górskie kurorty. W najgorszej sytuacji znajdują się miejscowości położone w kotlinach.

Problemem małych miejscowości jest nie tylko to, że w dalszym ciągu dominuje tam ogrzewanie przy pomocy pieców węglowych. Częściej niż w miastach pali się tam śmieci, co powoduje przedostawanie się substancji rakotwórczych do powietrza – informuje RMF FM.

Spośród miejscowości chętnie odwiedzanych przez turystów, stacje pomiarowe znajdują się jedynie w Zakopanem i Suchej Beskidzkiej. | TM

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota 11.02.2012, 13:07

ALARM W MAŁOPOLSCE! NIE MA CZYM ODDYCHAĆ

Drastycznie przekroczone normy. Lekarze radzą zostać w domach

Z powodu mrozów drastycznie pogorszyła się jakość powietrza w Małopolsce - alarmuje RMF FM.

Najgorsza sytuacja jest w Krakowie, gdzie stężenie niebezpiecznego pyłu zawieszonego przekroczyło normy siedmiokrotnie. Tylko nieco lepiej jest w Tarnowie, Nowym Sączu, Olkuszu, Skawinie i Trzebini.

Od kilku dni w małopolskich miastach nie ma wiatru, a ze względu na temperaturę ludzie zużywają więcej węgla i drewna do ogrzewania mieszkań.

Lekarze apelują, aby do minimum ograniczyć wyjścia z domu osób chorych. Pył zawieszony może być groźny również dla kobiet w ciąży i małych dzieci - dodaje stacja.

Eksperci ostrzegają, że w części miejscowości na południu Polski wzrosło też stężenie dwutlenku siarki. | AJ

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek 14.02.2012, 09:22

GIGANTYCZNE STĘŻENIE PYŁU NAD POLSKĄ. 1500 PROC. NORMY!

Ostrzeżenie dla mieszkańców.

Bardzo wysokie stężenie pyłu na Śląsku utrzymuje się już od kilku dni. W Wodzisławiu Śląskim dobowe normy zostały przekroczone w ciągu ostatniej doby o prawie 1500 proc., w Zabrzu o 1128 proc., w Rybniku o 992 proc. i w Sosnowcu o 906 proc. - donosi "Rzeczpospolita".

Problem ma też Częstochowa (400 proc. normy), Cieszyn (344 proc.) i Dąbrowa Górnicza (336 proc.).

Powód to opalanie domów węglem oraz spalanie śmieci w domowych piecach.

Pył zawiera dużo szkodliwych a nawet toksycznych substancji, m.in.: drobinki węgla, siarczany, azotany, chlorki, a także wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, dioksyny i furany - informuje "Rzeczpospolita". | BB

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [08.12.2010, 06:19]

GIGANTYCZNA TOKSYCZNA CHMURA NAD TEHERANEM

Ludzie próbują z nią walczyć. Są bezsilni.

Smog na Teheranem jest już tak wielki, że do walki z toksyczną chmurą wysłano samoloty, by polewały ją wodą. 80 tysięcy litrów nie starczyło. Deszcze nie spadł.

Ludzie dalej wdychają śmiertelne toksyczne związki.

Naukowcy szukają rozpaczliwie wyjścia z sytuacji. Chcą albo wywołać deszcz, albo stworzyć w chmurze sztuczne korytarze, dzięki którym wiatr mógłby rozgonić

zanieczyszczenia - donosi presstv.ir.

Tymczasem coraz więcej ludzi trafia do szpitali. Zamykane są szkoły, uniwersytety, wstrzymywany jest ruch samochodowy - wszystko na nic.

Według badań w niektórych dzielnicach miasta powietrze "jest kompletnie zatrute tlenkiem węgla, dwutlenkiem siarki, azotem, ozonem i innymi cząsteczkami

zawieszonymi w powietrzu" - pisze "Gazeta Wyborcza".

Niektórzy eksperci twierdzą, że gigantyczny smog to uboczny efekt sankcji nałożonych na Iran. Kraj ten rozpoczął własną produkcję benzyny ze względu na

embargo. I właśnie jej niska jakość może powodować tak duży wzrost trucizn w powietrzu. | MK

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek 10.01.2012, 08:11

PEKIN SPARALIŻOWANY. POZIOM ZANIECZYSZCZEŃ POZA SKALĄ!

Ponad 150 lotów z i do Pekinu zostało odwołanych, gdy gruba chmura gęstego smogu okryła miasto. Chińskie władze twierdzą, że wszystko jest w porządku. Z danych stacji pomiarowej w amerykańskiej ambasadzie wynika jednak, że poziom zanieczyszczeń nie mieści się na skali - informuje news.com.au.

Dane amerykańskiej stacji pomiarowej przy ambasadzie w Pekinie, które mierzą stężenie cząsteczek pyłu o rozmiarach poniżej 2,5 mikrometra (tych najbardziej szkodliwych dla zdrowia), wykazują, że sytuacja jest dramatyczna.

Według używanego wskaźnika, gdy stężenie cząsteczek przekroczy poziom 150 określa się je jako niezdrowe, powyżej 200 - jako bardzo niezdrowe, powyżej 300 - jako niebezpieczne dla życia. Dzisiaj jednak poziom zanieczyszczeń przekroczył 500 - wskaźnik "wyszedł" poza skalę!

Skąd takie rozbieżności między chińskimi a amerykańskimi pomiarami? Chińczycy mierzą jedynie zanieczyszczenie powietrza cząsteczkami o wielkości powyżej 10 mikrometrów - wyjaśnia portal. | WB

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [24.11.2011, 11:34]: Polskie zakłady są w Top 20 największych trucicieli Europy. Do Polski należy też pierwsze miejsce w tym zestawieniu - wynika z raportu Europejskiej Agencji Środowiska. Eksperci wyliczyli, że zanieczyszczenie powietrza z zakładów przemysłowych kosztowało Europę w ostatnim roku 169 mld euro. | TM

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek 02.12.2011, 07:06

TO ONI NAJBARDZIEJ TRUJĄ ŚWIAT

5 państw odpowiada za połowę emisji dwutlenku węgla.

Chiny, USA, Indie, Rosja i Japonia - to te pięć państw odpowiada za połowę emisji gazów cieplarnianych, takich jak dwutlenek węgla i metan, które są głównym powodem globalnego ocieplenia - wynika z najnowszych danych przedstawionych na konferencji klimatycznej w Durbanie. W zestawieniu uzwględniono 176 krajów.

Na czele listy największych trucicieli są Chiny, które kilka lat temu przyćmiły w tej dziedzinie USA. Wprowadzają one do atmosfery 9441 megaton gazów cieplarnianych, dwutlenku węgla, metanu i podtlenku azotu.

USA produkuje rocznie 6539 megaton gazów cieplarnianych, Indie - 2272.45 megatony, Rosja - 1963 megatony, Japonia - 1203 megatony.

Kolejne państwa na liście największych trucicieli to Brazylia, Niemcy, Kanada, Meksyk i Iran. Łącznie pierwsza dziesiątka tego niechlubnego rankingu wprowadza do atmosfery trzy czwarte wszystkich gazów cieplarnianych. | WB

 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Obieg_w%C4%99gla_w_przyrodzie

Emisje w wyniku działalności człowieka wynoszą 27 miliardów ton na rok. Wulkany emitują rocznie 130-230 milionów ton atmosferycznego CO2

 

 http://lubczasopismo.salon24.pl/emerytka/post/321159,globalne-ocieplenie-mity-sceptykow

Wulkany emitują rocznie między 0,2 a 1% ludzkich emisji. Co oznacza, że tylko w zeszłym roku, wyemitowaliśmy więcej dwutlenku niż wulkany w XX wieku.

 

 www.o2.pl | Niedziela [22.03.2009, 19:52] 1 źródło

SKAŻONE POWIETRZE ZABIJA CO ROKU MILIONY LUDZI

Tak twierdzi Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO).

Zanieczyszczenie powietrza powoduje śmierć dwóch milionów osób rocznie - informuje WMO.

Według tej agendy ONZ, zanieczyszczenie skraca życie Europejczykom o 4-36 miesięcy, a średnia wynosi 9 miesięcy.

Toksyczne gazy i cząsteczki emitowane do atmosfery mają bardzo szkodliwy wpływ na zdrowie ludzkie - podkreśla dyrektor generalny WMO Michel Jarraud.

WMO dodaje, że sytuację pogorszy globalne ocieplenie. Powietrze będzie bardziej skażone przez upustynnienie wywołujące liczne burze piaskowe. Będzie też mniej opadów. | JK

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela 13.11.2011, 21:41

SUSZE I POWODZIE? TO PRZEZ BRUDNE POWIETRZE

Tak ludzie ściągają na siebie katastrofy.

Wzrost zanieczyszczenia powietrza i atmosfery bardzo silnie wpływa na nasz klimat.

Zmniejsza się ilość opadów w suchych regionach i zwiększa ilość opadów deszczu, śniegu i burz w wilgotnych regionach globu – twierdzą badacze z  University of Maryland.

Z ich badań wynika, że sadze, kurz i inne drobne cząsteczki w atmosferze wpływają na pogodę i klimat.

Badania trwały 10 lat. Odkryliśmy po raz pierwszy, że skład powietrza wpływa na intensywność opadów i grubość chmur – twierdzi profesor Zhanqing Li, kierownik badań.

Za susze i powodzie odpowiadają także inwestycje przemysłowa np. elektrownie i zakłady przemysłowe.

Trzeba pilnie skontrolować emisję siarki, azotu i emisji węglowodorów - twierdzi Steve Ghan z Pacific Northwest National Laboratory. | TM

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 21.11.2011, 14:59

ZIEMIA NIE MA CZYM ODDYCHAĆ. NAJGORSZE POWIETRZE W HISTORII

Padł kolejny rekord.

Poziom gazów cieplarnianych w atmosferze Ziemi przebił właśnie najczarniejsze prognozy naukowców – alarmuje Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO).

Ilość podtlenku azotu od czasu rewolucji przemysłowej, wzrosła w atmosferze o 20 proc. Poziom CO2 zwiększył się o 39 proc., a metanu aż o 158 proc. - podała WMO.

Powodów jest kilka: spalanie paliw kopalnych, wycinka lasów oraz stosowanie nawozów.

Odnotowane wartości przekroczyły najgorszy z siedmiu scenariuszy emisji gazów cieplarnianych przedstawionych na konferencji ekspertów ONZ, która odbyła się w 2001 roku – podaje AP.

Jak informuje TVN Meteo nawet gdybyśmy zdołali powstrzymać dzisiaj emisję gazów cieplarnianych to przetrwają one w atmosferze przez kolejne dziesięciolecia. | TM

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek 20.12.2011, 21:01

ZATRUTE POWIETRZE WISI NAD POLSKĄ. TAK ŹLE JESZCZE NIE BYŁO

Ogłoszą alarm smogowy?

W Krakowie normy pyłu zawieszonego są przekroczone nawet 400 krotnie - alarmuje "Gazeta Krakowska".

Eksperci przewidują, że będzie jeszcze gorzej.

Jeśli tak duże stężenia pyłu utrzymają się przez kolejne trzy dni, a do tego przekroczone zostaną normy dwutlenku siarki i niebezpiecznych gazów, ogłosimy alarm smogowy – powiedział Ryszard Listwan z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

Wszystko przez bezwietrzną pogodę i brak opadów. W powietrzu kumulują się dymy z kominów i spaliny samochodowe.

Niestety, prognozy na najbliższe dni nie są najlepsze. Należy unikać dużego wysiłku fizycznego na otwartym powietrzu i zaniechać palenia papierosów – pisze dziennik.

Najgorsza sytuacja jest wieczorami. W południe, gdy przyświeci słońce, zanieczyszczone powietrze unoszone jest ku górze. Po zachodzie taki ruch powietrza ustaje i oddychamy smogiem.

Do naszych płuc dostają się wtedy siarka, węgiel, związki azotu, wapnia oraz trujące, rakotwórcze wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne i dioksyny. | TM

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek 22.12.2011, 15:01

TOKSYCZNY PYŁ NAD POLSKĄ. LEPIEJ NIE WYCHODZIĆ Z DOMU

Normy przekroczone o 1200 proc.

Bardzo wysokie stężenie pyłu w powietrzu utrzymuje się w woj. śląskim. W Zabrzu dobowe normy zostały przekroczone o ponad 1200 proc. - ostrzega TVN Meteo.

Wdychanie pyłu może być szkodliwe dla zdrowia. To mieszanina cząstek stałych i ciekłych. Zawiera m.in. drobinki węgla, siarczany, azotany, chlorki, a także substancje toksyczne: wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, dioksyny i furany.

W Rybniku normy zostały przekroczone o 1086 proc., w Sosnowcu o 856 proc., Wodzisławiu o 728 proc., Gliwicach o 582 proc., Żywcu o 540 proc., Katowicach o 468 proc., Częstochowie o 396 proc. - informuje Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego.

Najbardziej narażeni na drażniące działanie pyłu zawieszonego są osoby cierpiące na choroby układu oddechowego i na niewydolność krążenia.

Należy unikać długotrwałego przebywania na otwartej przestrzeni oraz wysiłku fizycznego na powietrzu - radzą lekarze. | TM

 

 

 

 

www.twojapogoda.pl (24.04.2010/10:25)

ŚCIANA PUSTYNNEGO PIASKU NAD BURKINĄ FASO

- Gigantyczna burza piaskowa panowała przedwczoraj nad afrykańskim krajem Burkina Faso. Co ciekawe nie jest on położony na Saharze, lecz na obszarach Sahelu, czyli na rolniczym pograniczu pustyni i sawanny. Te niecodzienne zjawisko zostało uwiecznione przez satelitę meteorologicznego Aqua na zdjęciu, które zamieszczamy pod artykułem. Najbardziej ciekawą częścią burzy piaskowej jest jej przednia ściana, która przemieszcza się na południe. Na zbliżeniu widoczna jest w pełnej okazałości. Wędrówka ściany piasku jest imponująca, ponieważ potrafi się ona przemieszczać z prędkością 70 kilometrów na godzinę i raczej trudno jest przed nią uciec. W pustynnym piasku pogrążyła się cała zachodnia i północna część Burkiny Faso. W większych miastach położonych na północy kraju na skutek zamieci piaskowej temperatura zaczęła się obniżać. Przed jej nadejściem w cieniu było nieznośne 45 stopni, natomiast podczas jej panowania ochłodziło się aż o 10 stopni. Piasek unoszący się w powietrzu i wnikający dosłownie wszędzie, sprawił iż mieszkańcy zmuszeni byli ukryć się w domach. Przerwano prace na polach uprawnych, ponieważ podczas zamieci nie było widać niczego już w promieniu kilku metrów. Burza piaskowa dotarła nad Burkinę Faso i Niger znad rozległych pustynnych obszarów Mali i Mauretanii. To obecnie najgorętsze miejsca w Afryce i zarazem na całym świecie. Jak daleko jest w stanie zawędrować taka ściana piasku? Zazwyczaj przemierza kilkaset kilometrów. W tym przypadku było to około pół tysiąca kilometrów aż piasek sięgnął północnej granicy lasów deszczowych rozciągającej się przez północne regiony Ghany i Wybrzeża Kości Słoniowej. Poniżej publikujemy omawiane zdjęcie.

 

 

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela [09.05.2010, 22:17]

W POWIETRZU WISI COŚ GROŹNIEJSZEGO OD WULKANICZNEGO PYŁU

Silniki samolotów nie mają z nim szans.

Pył piaskowy, który wiatr unosi z Sahary nad Europę, jest bardziej niebezpieczny dla samolotów niż pył wulkaniczny. Dodatkowo jego koncentracja jest dużo większa niż w chmurze pyłu znad Islandii - donosi RMF FM.

Stacja powołuje się na Giana Paolo Gobbi z włoskiego Instytutu Wiedzy o Atmosferze i Klimacie, który zauważa, że pył z pustyni utrzymuje się nad południem Europy średnio przez 3 miesiące każdego roku.

Naukowiec twierdzi, że choć ziarnka piasku z Sahary mają podobną wielkość do cząstek w pyle wulkanicznym (nieco powyżej mikrona) to z ich powodu nigdy nie wstrzymywano ruchu lotniczego.

Gobbi przypomina, że koncentracja pyłu wulkanicznego zaraz po erupcji wynosi 30 mikrogramów na metr sześcienny i po kilku godzinach zmniejsza się już do 10 mikrogramów.

Tymczasem w przypadku pyłu pustynnego jest to 100 mikrogramów na metr sześcienny, a koncentracja zmniejsza się dużo wolniej.

Gdy wiatr znad północnej Afryki, sirocco, jest silny, na liściach drzew, szybach i balkonach w miastach południowych i środkowych Włoch osadza się charakterystyczny czerwony pył. Sirocco wieje zwykle na wiosnę, a gdy zdarza się w zimie powoduje opady czerwonego śniegu - wyjaśnia RMF FM. | AJ

 

 

www.twojapogoda.pl (29.11/14:20)

AFRYKAŃSKA SAWANNA SILNIE PUSTYNNIEJE

- W kolejnym już wydaniu prestiżowego pisma Geophysical Research Letters naukowcy zajmują się wpływem burz piaskowych i pyłowych na widoczność i gospodarkę w krajach zachodniej Sahary i Sahelu. Od wielu lat w tej części Czarnego Lądu obserwuje się pogłębiające się pustynnienie. Ma to związek z coraz częstszym i silniejszym przemieszczaniem się pustynnego piasku na zachód w kierunku wód Oceanu Atlantyckiego. Największe ilości piasku opadają na Mali, Mauretanię i Senegal. Piasek wędruje jeszcze dalej, aż po Wyspy Zielonego Przylądka, czyli miejsce, gdzie rodzą się tropikalne cyklony, które następnie docierają do Ameryki Północnej i Środkowej. Prowadzone od kilku lat badania wykazały, że saharyjski piasek ma olbrzymi wpływ na aktywność cyklonów, wciąż jednak brak szczegółowych danych na ten temat. W najbliższych latach prowadzone będą dalsze pomiary i wówczas z pewnością dowiemy się więcej o tym wciąż zagadkowym zjawisku. Coraz częstsze burze piaskowe w Mali, Mauretanii i Senegalu powodują olbrzymie spustoszenie na przykład w transporcie. Częściej niż w wielu ostatnich latach trzeba odwoływać rejsy na miejscowych lotniskach, częściej też piasek zasypuje jedyne drogi dojazdowe do niektórych miejscowości. Przez wszędzie wnikający piasek ludzie skarżą się na problemy z układem oddechowym i krążenia, a także częściej zdarzają się przewlekłe choroby oczu. Jednak pustynnienie ma także wpływ na gospodarkę. Zielone oazy zaczynają zanikać, a jałowy piasek wgryza się coraz głębiej na południowy-zachód, opanowując rolnicze obszary Sahelu między innymi w Burkina Faso, Nigrze i Gwinei, czyli tam, gdzie dotąd rosły bujne lasy równikowe, które obecnie zaczynają być zastępowane przez saharyjski piasek.

 

 

www.o2.pl | Czwartek [14.05.2009, 16:26] 7 źródeł

W TYCH MIASTACH BĘDZIESZ ODDYCHAĆ KOKAINĄ I LSD

Haust powietrza w Barcelonie i Madrycie zawiera nie tylko zwykłe zanieczyszczenia ale także ślady kokainy i innych narkotyków - wynika z badań hiszpańskiej Najwyższej Rady Badań Naukowych.

W powietrzu w obu miastach specjaliści wykryli obecność związków z grup amfetamin, opiatów, kannabinoidów, a nawet kwasu lizerginowego, spokrewnionego z LSD. Badania przeprowadzone zostały w miejscach, w których często spożywane są narkotyki. Ich stężenie w powietrzu znacznie zwiększało się w weekendy.

W hiszpańskich miastach stężenie kokainy w powietrzu okazało się ponad osiem razy większe niż w Rzymie - powiedział Mar Viana, współautor badań.

Spożycie kokainy i haszyszu w Hiszpanii jest obecnie najwyższe w Europie - wynika z danych

Departamentu Stanu USA. | TM

 

 www.interia.pl | Poniedziałek, 27 października (06:44)

KAŻDY Z NAS ZOSTANIE ALERGIKIEM

Łzawienie oczu, ciągły katar, wysypka i problemy z oddychaniem - te nieprzyjemne dolegliwości odczuwa coraz więcej z nas. Dziś prawie co drugi Polak ma alergię - wynika z najnowszych badań ECAP ("Epidemiologia Chorób Alergicznych w Polsce") przeprowadzonych przez Uniwersytet Medyczny w Warszawie, czytamy w dzienniku "Polska".

- W naszym kraju jest największy odsetek alergików na świecie. Każdy z nas prędzej czy później zachoruje na alergię - mówił na konferencji prof. Bolesław K. Samoliński, kierownik badania.

 

Wyniki badań są zatrważające - aż 40 proc. Polaków cierpi na alergię, u 35 proc. zdarzają się stany zapalne błony śluzowej nosa, a alergiczny nieżyt nosa, który może prowadzić do astmy, ma co czwarty badany.

 

Astma, czyli przewlekłe zapalenie oskrzeli wywołane przewlekłą alergią, jest dziś naszym największym problemem zdrowotnym. Choruje na nią aż 3 mln rodaków. - Przy tym aż 70 proc. astmatyków nie wie, że jest chorych - alarmuje prof. Samoliński.

 

Astma atakuje ludzi młodych. Z danych GUS wynika, że w grupie osób do 29. roku życia jest najczęstszą chorobą przewlekłą. To choroba cywilizacyjna. Dziś na świecie choruje na nią aż 300 mln ludzi, a w ciągu kolejnych 15 lat ich liczba wzrośnie o kolejne 100 mln. Astma jest chorobą śmiertelną. W jej wyniku w Europie co godzinę umiera jedna osoba. (...)

Źródło informacji: INTERIA.PL/Polska

 

 www.o2.pl | 2008-10-30 20:02

POLACY NAJCZĘŚCIEJ MAJĄ PROBLEMY ZE WZROKIEM, NADCIŚNIENIEM I NADWAGĄ

Problemy ze wzrokiem (57 proc.), nadciśnienie tętnicze (56 proc.) oraz nadwaga lub otyłość (47 proc.) to główne dolegliwości, na które cierpią Polacy - wynika z europejskiego sondażu na temat zdrowia Europe Health 2008.

Europejczycy najczęściej borykają się z nadciśnieniem tętniczym (42 proc.), problemami ze wzrokiem i nadwagą (po 38 proc.). Mają problem także z wysokim poziomem cholesterolu (35 proc.) i cierpią na stres (31 proc.). Co trzeci badany zmaga się z bezsennością lub zaburzeniami snu. Za najzdrowszych uważają się Szwajcarzy i Belgowie. Najmniej ze swojego stanu zdrowia zadowoleni są Rosjanie.

(...)

Znaczna część badanych Polaków dotknięta jest chorobami cywilizacyjnymi, takimi jak stres (41 proc.) i bezsenność, zaburzenia snu (36 proc.) lub depresja (22 proc.). Ponad jedna trzecia (34 proc.) badanych Polaków cierpi na zbyt wysoki poziom cholesterolu.

Problemy ze słuchem ma 29 proc. polskich respondentów, a 24 proc. ma problem z zaparciami (częściej niż średnia europejska). Co piąty badany miał problemy z pamięcią, a 20 proc. badanych Polaków choruje na cukrzycę.

 

Polacy rzadko deklarowali, że zmagają się z zaburzeniami sprawności seksualnej (9 proc.), z menopauzą (14 proc.) i nietrzymaniem moczu (15 proc.). Stosunkowo rzadko też cierpią z powodu osteoporozy (17 proc.). | (PAP)

 

 www.o2.pl | 2008-10-20 06:24

POLSKIE DZIECI SĄ ŹLE LECZONE

Przynajmniej co czwarte polskie dziecko do 14. roku życia jest dotknięte przewlekłą chorobą - np. alergią, astmą albo schorzeniem oczu. Co dziesiąte korzysta z aparatu słuchowego, okularów albo chodzi o kuli.

("Dziennik")

 

 www.wp.pl | PAP  dodane 2008-11-13 (13:40)

RYZYKO ZGONU POLSKICH DZIECI O 40% WIĘKSZE NIŻ W INNYCH KRAJACH

Jak poinformował prof. Jerzy Bodalski z Kliniki Chorób Dzieci Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, co dziesiąte dziecko w Polsce dotknięte jest ułomnościami, które ograniczają jego aktywność: musi korzystać ze specjalnej pomocy jak aparat słuchowy, okulary, kula itp. Liczba dzieci zakwalifikowanych do grupy osób niepełnosprawnych, w ciągu 14 lat wzrosła piętnastokrotnie.

Badania przeprowadzone na Śląsku wykazały wady układu kostno- stawowego u 30% gimnazjalistów, a u 70% jedenastolatków próchnicę. W woj. łódzkim co czwarte dziecko w wieku poniżej 14 lat dotknięte jest chorobą przewlekłą (alergia, astma, choroby oczu). Rośnie problem zaburzeń zdrowia psychicznego. Co roku ponad 300 dzieci i młodzieży w wieku 8-19 lat odbiera sobie życie. | (ak)

 

 www.o2.pl | Środa [13.05.2009, 08:17] 1 źródło

POLSKIE DZIECI UMIERAJĄ CZĘŚCIEJ NIŻ ICH KOLEDZY W UE

Przez brak dostępu do lekarzy - twierdzą specjaliści.

Polscy uczniowie, szczególnie ci z małych miejscowości i wsi, nie mają zapewnionej należytej opieki zdrowotne - alarmuje "Gazeta Prawna".

Powód? Według dziennika aż w 70 proc. szkół podstawowych nie ma gabinetów lekarskich. Z kolei tam, gdzie są, liczba uczniów przypadająca na jedną pielęgniarkę zazwyczaj jest wyższa od przewidywanych norm.

Jak twierdzi gazeta, połowa dzieci w wieku szkolnym nie jest w ogóle badana przez specjalistów. Mało tego. Często nie mają dostępu nawet do lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej.

W efekcie u polskich uczniów zdecydowanie później, niż w innych krajach UE, wykrywane są schorzenia przewlekłe, a umieralność dzieci i młodzieży w Polsce jest wyższa o 40 procent niż w przypadku ich kolegów i koleżanek z rozwiniętych państw Unii - twierdzi "Gazeta Prawna". | AB

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek 09.06.2011, 22:50

JUŻ MILIARD LUDZI NA ŚWIECIE JEST CIĘŻKO CHORYCH

Będzie jeszcze gorzej.

Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że 15 proc. ludzi na Ziemi jest w jakimś stopniu upośledzona- donosi france24.com.

Wśród nich jest aż 200 mln w ciężkim stanie. Niepełnosprawnych szybko przybywa.

Szczególnym problemem jest rosnąca liczba osób z cukrzycą, chorobami serca, rakiem i zmianami psychicznymi.

Niepełnosprawnym grozi nie tylko wykluczenie ze społeczeństwa, ale i dużo gorsza opieka medyczna. Trzykrotnie częściej odmawia się im koniecznej pomocy medycznej - dodaje portal. Najczęściej dotyczy to upośledzenia umysłowego. | JS

 

 www.o2.pl | Czwartek [14.05.2009, 11:04]

NASZE DZIECI BĘDĄ ŻYŁY KRÓCEJ

Przeciętny młody Polak będzie żył 5 lat krócej, niż jego rodzice! Naukowcy z amerykańskiego National Institutes on Aging alarmują: najwyższy czas to zmienić. | Dodał: EdgarS

 

 

2. CHOROBY ZAKAŹNE

 http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=120&postdays=0&postorder=asc&start=15

 

 

www.o2.pl / www.sfora.pl |Poniedziałek [18.10.2010, 13:38]

ŻYCIE NA ZIEMI WYMIERA JAK DINOZAURY

Jesteśmy na progu globalnej katastrofy.

Mamy tylko dziesięć lat na uratowanie Ziemi. Jeśli natychmiast nie zaczniemy chronić środowiska, zmiany będą nieodwracalne - alarmują eksperci zgromadzeni na konferencji ONZ dotyczącej ochrony bioróżnorodności na naszej planecie.

Stoimy na progu wymierania gatunków, które można porównać do tego co wydarzyło się 65 mln lat temu z dinozaurami - stwierdził Achim Steiner, szef programu ochrony środowiska ONZ.

Tempo wymierania gatunków - zdaniem ekspertów - jest obecnie od 100 do nawet 1000 razy szybsze niż wynosi średnia historyczna.

Eksperci twierdzą, że musimy natychmiast zacząć chronić i przywracać do życia takie ekosystemy jak lasy, rzeki, rafy koralowe i oceany, które są niezbędne dla stale rosnącej populacji ludzkiej.

Straty spowodowane przez rozwój gospodarczy tylko w 2008 roku - według badań ONZ - wyniosły 6,6 biliona dolarów. To równowartość 11 proc. światowego PKB. | WB

 

 

 www.wp.pl | 22.10.2008 r.

MASOWE WYMIERANIE GATUNKÓW

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara są zdania, że w ciągu kilkunastu-kilkudziesięciu lat z powierzchni Ziemi zniknie około 50 proc. gatunków roślin i zwierząt. Naukowcy twierdzą, że na skutek zmian ekologicznych nasza planeta stanęła w obliczu wielkiego wymierania, przypominającego to, które 65 mln lat temu, po uderzeniu w Ziemię meteorytu, unicestwiło dinozaury.

 

"Obecne wymieranie to skutek działalności człowieka - zabetonowania planety, produkowania zanieczyszczeń i robienia wielu innych rzeczy" - mówi współautor badań Bradley J. Cardinale z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara. - "Ziemia może stracić nawet połowę gatunków w ciągu naszego życia. Chcemy wiedzieć, które z nich zasługują na najwyższy priorytet ochrony".

 

Najnowsze badania dowodzą, że system ekologiczny, w którym jest mniej gatunków roślin, produkuje mniejszą ilość biomasy. Mniej biomasy oznacza, że mniej dwutlenku węgla zostanie przechwycone z atmosfery i mniej tlenu zostanie wytworzone. Wpłynie to też na załamanie łańcuchów pokarmowych, ponieważ mniej pokarmu będą miały zwierzęta roślinożerne. | (PAP) krx/ tot/

 

www.interia.pl | Poniedziałek, 27.10.2008 r., (06:21)

NAJWIĘKSZA ZAGŁADA OD CZASÓW DINOZAURÓW

Człowiek jest odpowiedzialny za największą zagładę gatunków od czasów wyginięcia dinozaurów. W ciągu ostatnich 35 lat biodywersyfikacja zmniejszyła się o 35 proc., jak wykazują najnowsze badania - czytamy w dzienniku "Polska".

Autorzy ostrzegają, że bezwzględna eksploatacja środowiska naturalnego przez ludzkość tworzy niemożliwy do utrzymania "dług ekologiczny".

- To destrukcja na wielką skalę. Jeżeli nie podejmiemy jakichś naprawdę drastycznych kroków i decyzji politycznych, to tempo strat będzie tylko rosło - mówi profesor Kerry Turner, dyrektor departamentu nauk ekologicznych na Uniwersytecie Wschodniej Anglii.

Dla przykładu niszczenie lasów tropikalnych w celu pozyskania tarcicy może przynieść krótkoterminowe zyski producentom drewna, ale zagładzie ulega źródło, z którego, gdyby je zostawić w spokoju, cała planeta mogłaby czerpać w nieskończoność.

 

W maju konferencja ONZ na temat biodywersyfikacji ostrzegła, że niszczenie żywych zasobów naturalnych - w tempie czterech gatunków w ciągu godziny - będzie do 2010 roku kosztować około 440 mln funtów, a w 2050 roku sięgnie 11 mld funtów.

 

Osobne szacunki pokazują, że ludzkość konsumuje 25 proc. zasobów naturalnych więcej, niż planeta jest w stanie odtworzyć.

Zużywamy zasoby naturalne w takim tempie, że gdyby to odtworzyć w skali globalnej, to światową populację musiałyby wspierać trzy planety. - Wchodzimy w fazę masowej zagłady gatunków, która nie ma precedensu od milionów lat. Nasze konsumpcyjne społeczeństwo po prostu odmawia przyjęcia tego do wiadomości - mówi Tony Juniper, działacz ekologiczny i były dyrektor organizacji Friend of the Earth.

Źródło informacji: INTERIA.PL/Polska

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | 3 źródła Niedziela [09.05.2010, 21:02]

ONZ: NADCHODZI TOTALNA ZAGŁADA PRZYRODY

Ilu gatunków już nigdy nie zobaczysz.

Jednej trzeciej wszystkich gatunków roślin i zwierząt grozi wyginięcie. Najbardziej zagraża im szybki wzrost gospodarczy takich państw jak Chiny, Indie i Brazylia - alarmuje najnowszy raport ONZ.

Autorzy "Global Biodiversity Outlook" wskazują, że o ile kraje zachodnie już są świadome potrzeby ochrony gatunków zagrożonych to państwa rozwijające się prowadzą wręcz rabunkową politykę wobec przyrody.

Wyginięciem zagrożonych jest 21 proc. gatunków ssaków, 30 proc. płazów i 36 proc. bezkręgowców. To dane zebrane w ponad 120 państwach świata - wylicza "The Daily Telegraph".

Największymi zagrożeniami dla świata zwierząt i roślin są wzrost liczby ludności, zanieczyszczenie środowiska oraz rozprzestrzenianie się konsumpcyjnego stylu

życia.

Jeżeli nic się nie zmieni to już w 2050 roku do życia potrzebna nam będzie nie jedna, ale pięć planet - mówi Ahmed Djoghlaf z Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody. | AJ

 

 

www.o2.pl | Niedziela [12.07.2009, 15:29] 1 źródło

MOŻEMY ZOSTAĆ SAMI NA ZIEMI

Naukowcy alarmują, że wyginie większość gatunków roślin i zwierząt.

Przyrodzie zagrażają zmiany klimatyczne, urbanizacja oraz migracja zwierząt, często zawiniona przez człowieka, która powoduje niszczenie lokalnej fauny i flory. Biolodzy alarmują, że proces zanikania gatunków przyspieszył w bardzo znaczny sposób.

Blisko 70 procent roślin i zwierząt, które żyją na świecie wyginą w tym stuleciu! Większość z nich nie zostanie nawet odkryta przez człowieka - zapowiada xinhuanet.com

Portal cytuje słowa Petera Ravena z Missouri Botanical Garden, który swoje prognozy przedstawił dzisiaj na Międzynarodowym

Kongresie Ochrony Przyrody w Chinach. Biolog ze Stanów Zjednoczonych nie zostawia żadnych złudzeń.

Teraz na całym świecie rocznie zanika ponad 5 tysięcy gatunków. Wkrótce ta liczba przekroczy 10 tysięcy. Konieczne są natychmiastowe działania - apeluje do polityków Raven.

Jego zdaniem wiedza o zagrożeniach dzikiej przyrody jest zbyt mała, zarówno wśród decydentów, jak i zwykłych obywateli. Naukowiec uważa, że trzeba na całym świecie jak najszybciej ustanowić dodatkowe obszary objęte ochroną - parki i rezerwaty. | AJ

 

 

 

 www.o2.pl | Poniedziałek [29.12.2008, 22:37] 1 źródło

NATURA ZABIŁA W 2008 ROKU 220 TYSIĘCY OSÓB

Katastrofy przyniosły straty rzędu 144 miliardów euro.

Katastrofy naturalne w 2008 roku należały do najbardziej niszczycielskich w skutkach. Mimo że było ich mniej niż w ubiegłym roku (750 - w 2008 i  970 - w 2007), zginęło w nich o wiele więcej osób. Większe były też szkody materialne spowodowane przez huragany, trzęsienia ziemi i powodzie.

Wzrosły także, i to znacząco, sumy wypłaconych odszkodowań z tytułu strat spowodowanych przez katastrofy naturalne. Oszacowano je na 45 miliardów dolarów. | BW

 

www.o2.pl | Piątek [29.05.2009, 16:05] 1 źródło

GLOBALNE OCIEPLENIE ZABIJA CO ROKU SETKI TYSIĘCY LUDZI

A państwa na całym świecie tracą z tego powodu 125 mld dol. rocznie.

Niekorzystne zmiany klimatu dotykają każdego roku niemal 300 mln ludzi na świecie, a zabijają 300 tys. z nich.  To wnioski z pierwszego raportu na temat wpływu zmian klimatu na życie człowieka.

Globalne ocieplenie powoduje wzrost temperatury, powodzie, pożary lasów i wiele innych kataklizmów - stwierdził były sekretarz generalny ONZ Kofi Annan, który przedstawił raport.

Jak twierdzi sytuacja z roku na rok będzie się pogarszać. Według prognoz zmiany klimatu w 2030 roku zabiją 500 tys. osób, a dziesiątki milionów ludzi zostanie bez dachu nad głową. Państwa będą tracić wtedy blisko 600 mld dolarów rocznie.

To duże wyzwanie dla ludzkości. Trzeba działać, by zapobiec katastrofie. Obecnie 500 mln ludzi jest zagrożonych tragicznymi skutkami ocieplania się klimatu - twierdzi Kofi Annan. | JK

 

www.o2.pl / www. sfora.pl | Piątek [12.11.2010, 07:28]

ONZ: KATASTROFY I ŻYWIOŁY ZABIJĄ NAWET 1,5 MLD LUDZI

Nadchodzi fala ogromnych powodzi, huraganów i trzęsień ziemi.

Ziemia staje się coraz bardziej niespokojna. Katastrofy i klęski żywiołowe - huragany, trzęsienia ziemi, powodzie - będą coraz częstsze i do roku 2050 mogą dotknąć 1,5 mld ludzi, zwłaszcza w wielkich miastach - alarmuje RMF FM.

Eksperci ONZ w swoim raporcie jako główną przyczynę nasilenia się występowania niebezpiecznych zjawisk, wskazują globalne ocieplenie.

Naukowcy ostrzegają, że jeśli rządy nie podejmą natychmiastowych działań to klęski żywiołowe będą zabijać coraz więcej ludzi i siać ogromne spustoszenie.

Dr Apurva Sanghi z University of Chicago mówi, że konieczne są inwestycje w systemy monitorowania zagrożeń i ostrzegania ludności, a nawet przebudowa sieci kanalizacyjnych w miastach.

Zaleca też lepszą ochronę kluczowej infrastruktury, takiej jak szpitale i szkoły, które mogą pełnić rolę tymczasowych schronisk - dodaje stacja.

ONZ zaleca również intensywne zalesianie wybrzeży, bo drzewa będą chronić nadmorskie tereny przed tsunami.

Szacuje się, że rocznie klęski żywiołowe kosztują świat prawie 190 mld dolarów. Powodzie, trzęsienia ziemi czy huragany zabiły w ostatnich 40 latach ponad 3,3 mln osób - średnio 83 tys. każdego roku. | AJ

 

 

Straty i koszty spowodowane powodzią w 1997 roku wyniosły około 13-15 mld zł (według obecnych cen to około 20 mld zł).

Straty i koszty spowodowane powodziami w 2010 roku wyniosły około 12-14 mld zł.

 

 http://forsal.pl/artykuly/450167,straty_po_powodzi_siegaja_12_mld_zl_rzadowi_brakuje_9_mld_zl.html | 2010-09-08 10:29

Zniszczonych 811 gmin

Drobiazgowy raport szkód sporządzony w resorcie spraw wewnętrznych obrazuje skalę katastrofy. Zniszczonych zostało: 80 tys. km dróg, 59 mostów, 680 tys. ha

ziemi uprawnej znalazło się pod wodą, 18 tys. budynków, 808 szkół.

Same szkody w infrastrukturze drogowej i kolejowej wyniosą co najmniej miliard złotych – dodaje Adam Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Ofiarą tegorocznych żywiołów padło też 1300 przedsiębiorstw.

Artykuł z: www.gazetaprawna.pl Autorzy: Robert Zieliński, Sylwia Czubkowska

 

 http://polskalokalna.pl/raport/poludnie-polski-walczy-z-woda/news/malopolska-po-powodzi-bilans-strat,1492106 | 14.06.2010 (11:46)

W wyniku powodzi uaktywniło się na terenie województwa ok. 1 tys. osuwisk.

Liczba poszkodowanych gospodarstw rolnych wynosi ok. 18 tys. Ilość zalanych i podtopionych obszarów rolnych to ponad 81 tys. ha.

Według danych sanepidu podczas powodzi zalanych zostało 7245 studni przydomowych, 30 wodociągów wyłączonych zostało z eksploatacji, uszkodzonych zostało 15 oczyszczalni ścieków, zalanych zostało 8 cmentarzy. Przeciw tężcowi zaszczepiono ponad 1 tys. osób.

Szkody w wyniku podtopień i zalań wystąpiły w 246 placówkach oświatowych (228 szkół i 18 przedszkoli) - wszystkie one wymagają remontu. W 11 szkołach ze względu na zniszczenia nie odbywają się zajęcia (5 szkół zawiesiło zajęcia do końca zajęć szkolnych; 4 z powodu przeznaczenia budynku na ewakuację ludności ze zniszczonych domów).

www.interia.pl 

 

[No to za karę wybudują jeszcze więcej domów.... A gdy będzie jeszcze gorzej, no to wybudują jeszcze więcej... – jak wojna z naturą, to wojna!... – red.]

 

 

www.o2.pl / www. sfora.pl | Niedziela [14.11.2010, 21:32]

SAMOLOTY BĘDĄ SPADAĆ CORAZ CZĘŚCIEJ. TO KARA ZA NISZCZENIE PRZYRODY

Wszystko przez zmiany klimatu.

Samoloty pasażerskie są coraz bardziej narażone na zderzenia w powietrzu ze stadami ptaków. Tylko w Wielkiej Brytanii odnotowano 23 proc. więcej takich przypadków niż rok wcześniej - alarmuje "The Sunday Express".

Brytyjski Urząd Lotnictwa Cywilnego otrzymał ponad 1,8 tys. zgłoszeń o kolizji z ptakami. 119 wypadków było na tyle poważnych, że zagrażały bezpieczeństwu pasażerów i wymagały pełmego dochodzenia wyjaśniającego.

Eksperci mówią, że ptaki zmieniły trasy swoich migracji jesienią i wiosną przez zmiany klimatu. Pojawiają się teraz niespodziewanie w korytarzach powietrznych i w pobliżu lotnisk, gdzie do tej pory starty i lądowania były bezpieczne - wyjaśnia dziennik.

Najgroźniejsze są mewy oraz stada gęsi. Szacuje się, że naprawy samolotów zniszczonych po zderzeniu z ptakami, kosztują brytyjskie linie lotnicze nawet 770 mln funtów. | AJ

 

 

www.twojapogoda.pl | 13-02-2011, 17:38

ULEWA + WAPIEŃ = WROTA PIEKIEŁ

Gigantyczne dziury w ziemi pojawiające się w różnych regionach świata. Brama do piekieł czy problem geologiczny? Weźmiemy pod lupę zjawisko, które spędza sen z powiek także mieszkańcom naszego kraju.

Gigantyczne studnie pojawiają się w ciągu zaledwie kilku chwil. Wszystko, co znajdzie się nad taką dziurą jest pochłaniane.

Ostatnio z wrotami piekieł mieliśmy do czynienia przy okazji przejścia cyklonu tropikalnego Agatha nad stolicą Gwatemali w Ameryce Środkowej. W centrum miasta powstała dziura w ziemi o szerokości 30 metrów i głębokości 60 metrów.

Sprawcą tego zjawiska były ulewne deszcze, które przenikając w głąb gleby doprowadziły do stopniowego osuwania się słabo związanego podłoża skalnego.

Ostatecznie doszło do zapadnięcia się gruntu na tak dużym obszarze. Fabryka położona nad osuwiskiem została wciągnięta na samo dno leja zwanego lejem krasowym.

Jednak spokojnie spać nie mogą nie tylko mieszkańcy Gwatemali, lecz również Polski. W naszym kraju największe prawdopodobieństwo pojawienia się leju krasowego występuje na południu i południowym wschodzie. Szczególnie niebezpiecznie jest podczas ulewnych deszczy.

Mogliśmy się o tym przekonać latem ubiegłego roku, gdy ulewy doprowadziły do osunięć ziemi w województwie śląskim, małopolskim i podkarpackim. Poniżej możecie się przekonać, co może się zdarzyć, gdy ulewy nawiedzą region z wapiennym podłożem skalnym.

www.twojapogoda.pl

 

http://www.boston.com/bigpicture/2010/12/2010_in_photos_part_2_of_3.html#photo35

 

 

 http://www.klimatdlaziemi.pl

WPŁYW GLOBALNEGO OCIEPLENIA NA GOSPODARKĘ

Globalna gospodarka już teraz musi wydawać 1 proc. PKB (184 mld funtów) rocznie na przeciwdziałanie globalnemu ociepleniu. W przeciwnym razie musimy się liczyć z tym, że za 10 lat koszty będą 20-krotnie wyższe.

 

 

 www.wp.pl | PAP | 2008-11-22 (21:55)

BOGATE PAŃSTWA WYKUPUJĄ ZIEMIĘ W BIEDNYCH KRAJACH

Rządy i narodowe korporacje z bogatych państw wykupują miliony hektarów ziemi uprawnej w krajach rozwijających się, by zapewnić sobie dostawy żywności w dłuższym okresie - pisze brytyjski dziennik "The Guardian".

Szef oenzetowskiej Organizacji ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) Jacques Diouf dopatrzył się w tej kontrowersyjnej praktyce "nowej formy neokolonializmu"; jego zdaniem doprowadzi ona do tego, że biedne kraje będą produkować żywność dla bogatych kosztem zaspokojenia potrzeb ich własnych niedożywionych obywateli.

Drożejąca żywność skłania rozwinięte gospodarczo kraje do poszukiwania sposobów zmniejszenia ich zależności od importu poprzez wykupywanie dużych połaci ziemi w Afryce i Azji i uprawianie tam żywności na przemysłową skalę, z myślą o własnym rynku - zauważa "Guardian".

 

W ostatnich dniach południowokoreański koncern Daewoo Logistics poinformował o planach wydzierżawienia na 99 lat do miliona ha ziemi uprawnej na Madagaskarze. Do 2023 r. koncern chce osiągnąć roczne zbiory kukurydzy w wysokości 5 mln ton. Ponadto na gruntach o powierzchni 120 tys. ha chce produkować olej palmowy.

 

Saudyjska grupa Binladin zamierza zainwestować w Indonezji w produkcję ryżu basmati, inwestorzy z Abu Zabi (Zjednoczone Emiraty Arabskie) kupili dziesiątki tysięcy hektarów w Pakistanie. Laos udostępnił zagranicznym inwestorom 2-3 mln ha stanowiących ok. 15 proc. areału ziemi uprawnej - informuje dziennik.

Wylicza dalej: Libia zabezpieczyła sobie powierzchnię 250 tys. ha na Ukrainie, zaś Katar i Kuwejt zabiegają o ryżowe pola Kambodży. 900 tys. ha ziemi chce udostępnić Sudan, władze Etiopii zabiegają o przyciągnięcie inwestorów z Arabii Saudyjskiej.

- Tego rodzaju umowy bywają czysto komercyjnymi przedsięwzięciami, ale rządy często wspierają je zza kulis, ponieważ pierwszoplanowym zadaniem jest dla nich zapewnienie podaży żywności - powiedział gazecie Carl Atkin, konsultant firmy Bidwells Agribusiness z Cambridge.

 

- Drobni rolnicy już teraz są poszkodowani. Ludzie bez mocnych praw do własności ziemskiej muszą liczyć się z rugowaniem ich z ziemi - zauważa Alex Evans z nowojorskiego ośrodka Centre on International Cooperation.

Z kolei Steve Wiggins z organizacji ODI (Overseas Development Institute) nie wyklucza, iż zagraniczni inwestorzy spotkają się z wrogością ze strony miejscowej ludności, która nie uprawia ziemi na skalę przemysłową, ma inną tradycję i kulturę. Uregulowanie praw własności ziemskiej uważa Wiggins za bardzo drażliwą kwestię. | (pmm)

 

 www.o2.pl | Czwartek [12.02.2009, 21:03] 4 źródła

KORPORACJE SKUPUJĄ ZIEMIĘ W BIEDNYCH KRAJACH

W ręce bogatych wpada tysiące hektarów na całym świecie.

Zgoda władz Madagaskaru na wydzierżawienie południowokoreańskiej firmie Daewoo Logistics obszarów wielkości połowy Belgii to jedna z przyczyn protestów i zamieszek w Antananarywie - donosi agencja AFP.

Ale nie tylko Daewoo skupuje wielkie tereny w biednych krajach. Przykłady wykupywania czy dzierżawienia ziemi rolnej przez korporacje i państwa można mnożyć.

Jak podaje AFP powołując się na raport organizacji pozarządowej Grein, amerykański bank Morgan Stanley nabył 40 tys. hektarów ziemi na Ukrainie. W Rosji z kolei grupy inwestycyjne ze Szwecji nabyły w sumie prawie 400 tys. hektarów ziemi rolnej. Z kolei w Brazylii holenderska grupa Louis Dreyfus kupiła aż 60 tys. hektarów ziemi. | AB

 

 www.o2.pl | Środa [29.07.2009, 15:49] 1 źródło

UBODZY Z RPA NIE CHCĄ BOGATYCH SĄSIADÓW

Zablokowali sprzedaż gruntów Billowi Gatesowi.

Działki u wybrzeży Republiki Południowej Afryki cieszą się dużą popularnością wśród bogatych obcokrajowców ze względu nie niezwykłą przyrodę i krajobrazy. Jednak ubodzy mieszkańcy pobliskich wsi chcą, aby to państwo kupiło te tereny i straszą przyszłych właścicieli „wojną" - donosi "The Independent".

 

Niedawno wstrzymali sprzedaż gruntów na wzgórzach Sentinel koło Kapsztadu, które chcieli nabyć m.in. Oprah Winfrey i Bill Gates. Grupa ubogich wdarła się do biurowca, gdzie rozpatrywano oferty - policja musiała użyć gumowych kul, aby powstrzymać protestujących. Niebawem licytacja ma zostać powtórzona.

 

Jak tłumaczy Donovan van der Heyden - przywódca kilkutysięcznej grupy biednych mieszkańców pobliskiej miejscowości Hangberg, te tereny powinny zostać objęte ochroną przez parki narodowe, bo są ważne dla lokalnej społeczności.

Żyjemy w ciasnocie, w trudnych warunkach, a nie pozwala się nam na zajęcie tych ziem. Tymczasem bogaci obcokrajowcy mogą kupić wzgórza i budować tam luksusowe posiadłości - tłumaczy van der Heyden.

Sporny teren jest atrakcyjny dla nabywcy, bo będzie mógł nazwać wzgórze swoim imieniem. | AJ

 

 

 

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [08.04.2011, 21:09]: UWAŻAJ, DZIURA OZONOWA NAD POLSKĄ Pomiary Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wykazały spadek warstwy nad naszym krajem o 35 proc. w stosunku do średnich klimatycznych. | AJ

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 03.10.2011, 06:41

TAK DUŻEJ DZIURY OZONOWEJ JESZCZE NIE BYŁO. NIEBEZPIECZNA DLA POLAKÓW

To rekord.

Podczas tegorocznej arktycznej zimy nad biegunem północnym otworzyła się dziura ozonowa pięć razy większa niż powierzchnia Kalifornii.

Dziura rozpościera się od Europy Wschodniej, przez Rosję aż po Mongolię. Przez to mieszkańcy tych terenów są narażeni na działanie wyższego poziomu promieniowania ultrafioletowego - donosi portal france24.com.

Naukowcy twierdzą, że powiększająca się dziura ozonowa nad Arktyką do zły znak. Do tej pory zjawisko to dotyczyło bardziej bieguna południowego. Tam niedobór ozonu w stratosferze zawsze był wyższy ze względu na niższą temperaturę powietrza.

Badania satelitarne wykonane w 2010 i w 2011 roku pokazały, że nad biegunem północnym warstwa ozonu dramatycznie zmalała na wysokości od 15. do 23. km. Jednak największy ubytek ozonu - aż 80 proc. zaobserwowano na wysokości 18-23 kilometrów - informuje france24.com.

Naukowcy podkreślają, że jeszcze nigdy dziura ozonowa nad biegunem północnym nie dorównała swoją wielkością tej znad Antarktydy. | BB

 

 www.o2.pl  |Piątek [20.03.2009, 12:35] ostatnia aktualizacja: Pt [20.03.2009, 12:54] 4 źródła

TAK SIĘ BĘDZIE ŻYŁO BEZ OZONU

Najnowsza symulacja przypomina prawdziwy koszmar.

W 2065 roku znika 77 procent warstwy ozonu chroniącego Ziemię. Promienie ultrafioletowe nad Waszyngtonem są tak silne, że w 5 minut wywołują poważne poparzenia. Umierają rośliny i zwierzęta. Powszechną plagą ludzkości jest rak skóry.

To nie scenariusz filmu katastroficznego. Tak, zdaniem ekspertów, będzie wyglądał świat, jeżeli wszystkie kraje nie podpiszą się pod zakazem emisji substancji niszczących warstwę ozonową.

Zespół naukowców z trzech dużych instytutów badawczych - NASA's Goddard Space Flight Center, Johns Hopkins University w Baltimore i Holenderskiej Agencji Prognoz Środowiskowych w Bilthoven - stworzył dokładną symulację zmian, jakie zajdą na Ziemi w wyniku nieprzestrzegania Protokołu Montrealskiego (umowę zakładająca ograniczenie produkcji freonów). Symulacja uwzględnia efekty atmosferyczne, chemiczne, zmiany wiatru i zmiany promieniowania.

Możemy już dokładnie monitorować sytuację i wreszcie poczuć pełną odpowiedzialność - powiedział kierujący projektem prof. Paul Newman.

Dziurę w otaczającej Ziemię powłoce ozonowej odkryto w 1985 roku nad Antarktydą. Badania stężenia tego gazu w atmosferze wykazały, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat zmniejszało się ono średnio o 0,2 procent rocznie. | TM

 

 www.o2.pl | Niedziela [15.02.2009, 07:21] 1 źródło

GLOBALNE OCIEPLENIE BĘDZIE BARDZIEJ SZKODLIWE NIŻ PRZEWIDYWANO

Gwałtownie wrośnie temperatura, a świat czekają wielkie pożary.

Dotychczasowe prognozy były złe. W następnym stuleciu globalne ocieplenie będzie bardziej dotkliwe i przyniesie więcej szkód środowisku niż przewidywaliśmy - twierdzi profesor Chris Field , specjalista ds. zmian klimatu.

Naukowiec tłumaczy, że wszystko przez gwałtowny rozwój przemysłu w Chinach i Indiach.

Sądziliśmy że w następnym stuleciu temperatura na świecie podniesie się o 1,1-6,4 stopni Celsjusza. Ale to zaniżone prognozy. Nie przewidują emisji dwutlenku węgla do atmosfery azjatyckie elektrownie węglowe - ostrzega Field.

Jego zdaniem wpływ wyższej temperatury na środowisko nie jest jeszcze do końca znany, ale na pewno będą się osuszać lasy tropikalne, co uczyni je podatnymi na wielkie pożary. Do tego topnieć będą na pewno lody Arktyki i Antarktydy.

To wszystko spowoduje, że jeszcze większą emisję gazów cieplarnianych. Jeśli szybko nie zaczniemy temu przeciwdziałać, to wkrótce nie będziemy w stanie rozwiązać problemu globalnego ocieplenia - mówi Field. | JK

 

 

PS2

Takie to, m.in., ekonomiczne asy, dobroczyńcy prosperują (piszą książki, artykuły, doradzają, robią wykłady, uczą, są cytowani, otrzymują nagrody, rządzą (dysponują publicznymi pieniędzmi) itp.) w tym świecie (tylko jakoś świat nie chce prosperować (tym gorzej dla niego))...

 

 

 

 

Z uwagi na efekty/skutki wyróżniamy 2 rodzaje działalności:

PRACA – jest to racjonalnie - ekonomiczno-ekologiczno-etycznie - zasadne zajęcie przynoszące najbardziej efektywnie rzeczywiste korzyści (np. produkcja zdrowej żywności, energii z źródeł odnawialnych, budowa energooszczędnych budynków, transport publiczny (zbiorowy), dostarczanie istotnych, sensownych informacji itp.).

 

PŁATNE ZAJĘCIE – jest to irracjonalne, krótkowzroczne, utopijne imitowanie pracy; zużywanie energii, surowców, zatruwanie środowiska, tracenie zdrowia, czasu, pieniędzy; postępowanie mające na celu obrót pieniędzmi, pobierając za to zajęcie prowizję, czemu często towarzyszy jeszcze pranie mózgu tzw. klientom, by skorzystali z oferty (np. produkcja tzw. dupereli, w tym zniczy, wiązanek, kwiatów, które po kliku dniach stają się śmieciami, produkcja i używanie lakierów, farb do paznokci, mazideł, trucizny nikotynowej, alkoholowej, szkodliwej żywności i takich dodatków do niej, w tym konserwantów, barwników, większości samochodów osobowych, przemysł jubilerski, zbrojenia, przeznaczanie ropy, węgla na cele energetyczne, działalność org. religijnych, robienie politycznej kariery, ogłupiających, wypaczających, zabierających czas filmów, programów w telewizji, radiu (w tym wypłocin reklamowych), podobnie z treściami większości pism, książek, hazard itp., itd.).

 

 

Bieda, niedobór użytecznych produktów, usług, wynika z działań, produkcji rzeczy zbytkowych, szkodliwych, zbędnych; z powodu marnotrawstwa potencjału produkcyjnego, działań irracjonalnych.

To racjonalna użyteczność oferty ma decydować o produkcji, sprzedaży, usłudze, a nie pranie mózgów potencjalnym tzw. klientom za pośrednictwem tzw. reklam.

ZEZWOLENIA/KONCESJE EKONOMICZNO-EKOLOGICZNO-ETYCZNE

Na rynku muszą funkcjonować najlepsi, a nie, kosztem zdrowia, jakości, dzięki kombinatorstwu, najtańsi (...) producenci i usługodawcy! Bo trzeba dodać fatalne, kosztowne skutki funkcjonowania takich firm.

Ilość koncesji np. na otworzenie sklepu, zakładu usługowego powinna być wydawana na podstawie sytuacji ekonomicznej już istniejących firm/liczby potencjalnych klientów. Na zarzut, iż tak się właśnie dzieje (prawa (dzikiego) rynku) odpowiadam tekstem poniżej.

Trzeba wprowadzić koncesje ekonomiczno-ekologiczno-etyczne, by nie miało mse - masowe - dogorywanie, egzystencja, zapracowywanie się (praca po 6-7 dni w tygodniu, po 10-12 godzin dziennie nie należy do rzadkości) by tylko przetrwać, bo obok konkurencja tylko czyha.... Taka działalność, oprócz zaharowywania się tych ludzi, prowadzi też do prowadzenia jej kosztem jakości, zdrowia klientów, środowiska naturalnego (...)(bo kogo na dbanie o nie stać...), pracowników, współpracujących firm. – „tańszy”, czyli nierzadko najgorszy, wygrywa. – Jak jeden z oferentów wprowadza tańszą... ofertę, wiadomo jakim kosztem (...), to pozostali mają wybór: albo wziąć przykład albo splajtować. To, co się dowiadujemy z prasy, własnych i znajomych doświadczeń (np. o przebijaniu dat ważności, zepsutej, brudnej żywności, kłopotach z wyegzekwowaniem reklamacji) to tylko wierzchołek góry!

Częste są też sytuacje rzeczywistego pracowania (np. w sklepach, punktach gastronomicznych, msh usług), łącznie, np.1-2 godziny dziennie, a reszta czasu to czekanie na klientów, którzy za to zapłacą, w tym zdrowiem w związku z ekologicznymi skutkami małej wydajności, efektywności takich rozmnożonych msc pracy, których wybudowanie, wyposażenie i eksploatacja pochłania materiały i energię, więc odbywa się kosztem zużywania surowców, środowiska.

 

Racjonalna użyteczność, korzyść z działalności.

Trzeba ustalać, czy dana działalność jest korzystna - w całym, ogólnym bilansie, a więc jej wpływ na przyrodę i ludzi, bilans zysków do strat; jej racjonalną i etyczną użyteczność - począwszy od np.: wydobycia, transportu, sprzedaży i przerobu surowców, następnie sprzedaży i transportu półproduktów do hurtowni, ich ponownej sprzedaży indywidualnym odbiorcom i ponownego transportu do msa przerobu, wytworzenia docelowego produktu, a następnie jego transport do kolejnych hurtowni, sprzedaż, a z nich do punktów sprzedaży dla indywidualnych odbiorców, ich sprzedaż, po czym jego wykorzystywanie, a na końcu, po zużyciu, jego pozbycie się (przetworzenie).

 

 

Kilka z setek przykładów:

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | 5 źródeł Niedziela [14.02.2010, 07:41]

NIE KUPUJ RÓŻ NA WALENTYNKI. SĄ TRUJĄCE

Tak możesz zaszkodzić ukochanej osobie.

Holenderskie stowarzyszenie Natura i Środowisko zaapelowało do miłośników walentynek, aby nie kupowali róż.

W ich uprawach stosowane są często nielegalne pestycydy. Kontrole ujawniły, że ponad połowa holenderskich hodowców róż stosuje ten sposób ochrony kwiatów - powiedziała Mirjam de Rijk z holenderskiego stowarzyszenia.

Ekolodzy podkreślają, że takie róże są bardzo niebezpieczne dla zdrowia i szkodzą środowisku. Zgromadzone w organizmie pestycydy wywierają wpływ na procesy rakotwórcze (mogą je zapoczątkowywać lub nasilać), są neurotoksyczne, zaburzają regulacje hormonalną i enzymatyczną.

Hodowcy za używanie nielegalnych środków płacą kary, są one jednak symboliczne i nic nie dają. | TM

 

[Należy zakończyć szkodliwy, absurdalny (i nudny) zwyczaj wykorzystywania ściętych kwiatów. – red.]

 

- Do wyprodukowania jednego samochodu zużywa się 380 ton wody, 1 kg bawełny 50 ton wody, a 1 kg wołowiny 100 tys. litrów!

 

- Świat zużywa co roku blisko 16 bln kilowatogodzin energii. Wypada średnio po 2500 kWh na osobę.

 

- 348 kg  emitowanych pyłów przypada rocznie na jednego człowieka. Źródło: dr Joyce E. Penner z Uniwersytetu Michigan

 

- 1,3 mld ton odpadów rocznie powstaje w Unii Europejskiej. Źródło: EEC

 

 

„PRZEKRÓJ” nr 5, 01.01.2004 r.

DEZODORANT Z RAKIEM

Parabeny, związki stosowane jako konserwanty między innymi w dezodorantach, są obecne w próbkach pobieranych z ludzkich guzów piersi – donoszą naukowcy brytyjscy.

Obawy na temat udziału parabenów w rozwoju raka piersi pojawiły się w związku z obserwacją, że mogą one imitować działania żeńskich hormonów płciowych – estrogenów, które z kolei pobudzają wzrost niektórych guzów piersi. (...) Zespół doktor Philippy Darbre z uniwersytetu w Reading w Wielkiej Brytanii przeanalizował próbki raka piersi pobrane od 20 pacjentek. Parabeny wykryto we wszystkich, w średnim stężeniu 20,6 nanograma (jedna miliardowa grama) na gram tkanki. Związki te były obecne w komórkach raka piersi w niezmienionej formie (tj. w formie estrów), co oznacza, że przedostały się do nich przez skórę z pominięciem układu pokarmowego.

 

„ŻYCIE WARSZAWY: KULISY” nr 44, 05.11.2004 r.

GŁOWA W SPRAYU

Miewasz częste migreny i nie wiadomo z jakiego powodu popadasz w depresję? Twoje małe dziecko ma nagłe biegunki i bóle uszu? Wyrzuć do kosza wszystkie odświeżacze powietrza, dezodoranty, lakiery do włosów i środki czystości w sprayu. Według badaczy z Uniwersytetu w Bristolu, to one, za sprawą tzw. lotnych substancji organicznych, wywołują przykre dolegliwości. Potwierdziły to badania na 10 tysiącach kobiet, które niedawno urodziły dziecko.

Okazało się, że np. liczba niemowląt cierpiących na biegunkę była o 32 procent wyższa w domach, w których stosowano odświeżacze powietrza. Matki miały o 26 procent wyższe ryzyko wystąpienia objawów depresji, niż kobiety rzadziej stosujące kosmetyki w sprayu.

Prowadząca badania doktor Alexandra Farrow uważa, że zamiast stosować sztuczne odświeżacze można wycisnąć cytrynę. Efekt zapachowy będzie taki sam. | WOG

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [02.09.2009, 09:24] 2 źródła

DEZODORANT CIĘ ZABIJE

Większość zawiera niebezpieczne dla zdrowia substancje.

Obecne w dezodorantach substancje chemiczne mogą przyczynić się do powstania raka piersi - ostrzegają naukowcy.

Najbardziej szkodliwe są tzw. parabeny.

Według badaczy chemikalia nakładane za pośrednictwem dezodorantów na skórę przenikają do tkanek i naśladują estrogeny (hormony płciowe), co sprawia, że kobiety są bardziej narażone na raka piersi.

Dowodem na to jest fakt, że ślady parabenów znaleziono we wszystkich próbkach guzów pobranych w grupie kobiet z rakiem piersi.

Problem dotyczy nie tylko kobiet. Również mężczyźni, stosujący często dezodoranty z antyperspirantami, są w grupie ryzyka - pisze "Dziennik".

Kolejnym niebezpiecznym związkiem w dezodorantach jest glin, a konkretnie chlorowodorek glinu (aluminium chlorohydrate) obecny w większości tego typu kosmetyków.

 Niedawno odkryto związek tej substancji z chorobą Alzheimera - podaje dziennikwschodni.pl.

Najwięcej chemikaliów przenika do skóry w czasie aplikacji po goleniu pach.

Średnia wieku kobiet, które goliły się pod pachami trzy razy w tygodniu i używały dezodorantu co najmniej dwa razy w tygodniu, była o piętnaście lat niższa niż u innych kobiet. | JP

 

„PRZEKRÓJ”

GROŹNY ODŚWIEŻACZ

Masz małe dziecko? Zrezygnuj z dezodorantów. O 32 procent więcej małych dzieci cierpi na biegunki w rodzinach, które codziennie stosują odświeżacze powietrza (w aerozolu lub w postaci spryskiwaczy), niż w domach o niższym zużyciu tych środków. Bolą  je też częściej uszy. Winę za to ponoszą tak zwane lotne związki organiczne wchodzące w skład aerozoli. Źródłem tych cząsteczek w pomieszczeniach są również farby, rozpuszczalniki i środki czystości.

 

http://209.85.129.132/search?q=cache:mG4ggwxmDagJ:www.tkk.pl/~matfiz/zan.doc+akumulatory+toksyczne+truj%C4%85ce+szkodliwe+niebezpieczne+zwi%C4%85zki+ska%C5%BCenia&hl=pl&ct=clnk&cd=23&gl=pl&client=firefox-a

Problem pojawił się, gdy zaczęto używać związku CCl2F2, zwanego freonem 12 oraz innych fluoropochodnych metanu i etanu (nazwanych wspólnie freonami lub CFC) do produkcji aerozoli. Związki te wykorzystywane były w konstrukcji systemów chłodniczych:

* w sprężarkach lodówek

* chłodniach i urządzeniach klimatyzacyjnych

* do produkcji lakierów

* w przemyśle kosmetycznym

* w medycynie

* jako delikatne środki czyszczące w przemyśle komputerowym.

 

Po pewnym czasie stwierdzono, jak katastrofalne skutki przynosi używanie tych związków dla warstwy ozonowej. Cząsteczki freonów nie wchodzą w reakcję z innymi substancjami i nie rozpadają się, mogą więc żyć w atmosferze ponad 100 lat. Owa niezniszczalność freonów oraz lekkość pozwalająca na przenikanie aż do ozonosfery zaniepokoiły dwóch chemików. Z ich założeń wynikało, że w ozonosferze miliony ton lekkich freonów pod wpływem promieniowania ultrafioletowego rozkładają się na pierwiastki: węgiel, fluor i chlor. Wprawdzie węgiel spala się, ale fluor i jeszcze silniej chlor rozpoczynają reakcję łańcuchową z ozonem powodując tworzenie się tlenków i powstanie zwykłego tlenu dwuatomowego.

 

 www.o2.pl | Środa [05.08.2009, 08:56] 1 źródło

UWAŻAJ NA TEN SPRAY PRZECIW KOMAROM! ZNISZCZY CI ZDROWIE

Zobacz, jak groźny jest środek o nazwie DEET

Ten popularny preparat uważany jest za najskuteczniejszy przeciwko komarom, a także wielu innym insektom. Jednak DEET jest bardzo groźny dla zdrowia, podaje RMF FM.

Według naukowców z francuskiego Institute de Recherche pour le Development DEET może uszkodzić nasz układ nerwowy - ostrzega RMF FM.

Okazuje się, że środek zmniejsza aktywność jednego z enzymów, istotnych dla właściwego działania naszego układu nerwowego.

Szczególnie ryzykowne jest łączenie DEET z innymi preparatami o podobnym działaniu. Może to nasilić efekty uboczne - podaje RMF FM. | JK

 

 

 http://www.opracowania.info/readarticle.php?article_id=3392

SKUTKI NISZCZENIA OZONU

Dla atmosfery – warstwy ozonowej – zagrożeniem jest przemysłowa działalność człowieka. Głównymi czynnikami powodującymi zmniejszenie warstwy ozonowej są freony, a mniejszym stopniu inne gazy, takie jak metan czy tlenki azotu. Niszczenie ozonu jest groźne dla życia na Ziemi. Warstwa ozonowa jak tarcza chroni życie na Ziemi i zatrzymuje ogromnie niebezpieczne promieniowanie ultrafioletowe zwane UV-C i częściowo pochłania promieniowanie UV-B, którego nadmiar jest również szkodliwy dla żywych organizmów na naszej planecie. Likwidacja tej tarczy zagraża ludzkiemu zdrowiu. Spadek zawartości ozonu w atmosferze o 10% pociąga za sobą wzrost liczby przypadków raka o 26% (wg Raportu ONZ z listopada 1991) Ustalono także, że zmniejszenie warstwy ozonu chroniącej przed promieniowaniem UV-B, które powodują obniżenie odporności organizmu, wywołuje wiele uszkodzeń wzroku – zaćmę, nadwzroczność a nawet ślepotę. Spadek ilości ozonu zaburza także łańcuch pokarmowy i w niektórych przypadkach zmniejsza produkcję rolną. Gdy ryż, pszenica czy kukurydza otrzymają nadmierną dawkę promieniowania ultrafioletowego, to obniża się zarówno jakość i obfitość zbiorów. Nadmiar promieniowania ultrafioletowego oddziałuje też szkodliwie, choć w różnym stopniu, na organizmy żywe we wszystkich ekosystemach, zmieniając zależności pokarmowe, czego konsekwencją mogą być nawet katastrofa ekologiczna. Przerwanie łańcucha pokarmowego może stanowić zagrożenie dla zaopatrzenia świata w żywność – na przykład wyginięcie planktonu roślinnego i zwierzęcego w morskich wodach powierzchniowych przyczyniło się do zagłady ryb, które stanowią ważne źródło żywności dla większości mieszkańców Ziemi.

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [08.04.2011, 21:09]: UWAŻAJ, DZIURA OZONOWA NAD POLSKĄ Pomiary Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wykazały spadek warstwy nad naszym krajem o 35 proc. w stosunku do średnich klimatycznych. | AJ

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 03.10.2011, 06:41

TAK DUŻEJ DZIURY OZONOWEJ JESZCZE NIE BYŁO. NIEBEZPIECZNA DLA POLAKÓW

To rekord.

Podczas tegorocznej arktycznej zimy nad biegunem północnym otworzyła się dziura ozonowa pięć razy większa niż powierzchnia Kalifornii.

Dziura rozpościera się od Europy Wschodniej, przez Rosję aż po Mongolię. Przez to mieszkańcy tych terenów są narażeni na działanie wyższego poziomu promieniowania ultrafioletowego - donosi portal france24.com.

Naukowcy twierdzą, że powiększająca się dziura ozonowa nad Arktyką do zły znak. Do tej pory zjawisko to dotyczyło bardziej bieguna południowego. Tam niedobór ozonu w stratosferze zawsze był wyższy ze względu na niższą temperaturę powietrza.

Badania satelitarne wykonane w 2010 i w 2011 roku pokazały, że nad biegunem północnym warstwa ozonu dramatycznie zmalała na wysokości od 15. do 23. km. Jednak największy ubytek ozonu - aż 80 proc. zaobserwowano na wysokości 18-23 kilometrów - informuje france24.com.

Naukowcy podkreślają, że jeszcze nigdy dziura ozonowa nad biegunem północnym nie dorównała swoją wielkością tej znad Antarktydy. | BB

 

www.o2.pl  |Piątek [20.03.2009, 12:54] 4 źródła

TAK SIĘ BĘDZIE ŻYŁO BEZ OZONU

Najnowsza symulacja przypomina prawdziwy koszmar.

W 2065 roku znika 77 procent warstwy ozonu chroniącego Ziemię. Promienie ultrafioletowe nad Waszyngtonem są tak silne, że w 5 minut wywołują poważne poparzenia. Umierają rośliny i zwierzęta. Powszechną plagą ludzkości jest rak skóry.

To nie scenariusz filmu katastroficznego. Tak, zdaniem ekspertów, będzie wyglądał świat, jeżeli wszystkie kraje nie podpiszą się pod zakazem emisji substancji niszczących warstwę ozonową.

Zespół naukowców z trzech dużych instytutów badawczych - NASA's Goddard Space Flight Center, Johns Hopkins University w Baltimore i Holenderskiej Agencji Prognoz Środowiskowych w Bilthoven - stworzył dokładną symulację zmian, jakie zajdą na Ziemi w wyniku nieprzestrzegania Protokołu Montrealskiego (umowę zakładająca ograniczenie produkcji freonów). Symulacja uwzględnia efekty atmosferyczne, chemiczne, zmiany wiatru i zmiany promieniowania.

Możemy już dokładnie monitorować sytuację i wreszcie poczuć pełną odpowiedzialność - powiedział kierujący projektem prof. Paul Newman.

Dziurę w otaczającej Ziemię powłoce ozonowej odkryto w 1985 roku nad Antarktydą. Badania stężenia tego gazu w atmosferze wykazały, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat zmniejszało się ono średnio o 0,2 procent rocznie. | TM

 

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek 09.06.2011, 22:50

JUŻ MILIARD LUDZI NA ŚWIECIE JEST CIĘŻKO CHORYCH

Będzie jeszcze gorzej.

Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że 15 proc. ludzi na Ziemi jest w jakimś stopniu upośledzona- donosi france24.com.

Wśród nich jest aż 200 mln w ciężkim stanie. Niepełnosprawnych szybko przybywa.

Szczególnym problemem jest rosnąca liczba osób z cukrzycą, chorobami serca, rakiem i zmianami psychicznymi.

Niepełnosprawnym grozi nie tylko wykluczenie ze społeczeństwa, ale i dużo gorsza opieka medyczna. Trzykrotnie częściej odmawia się im koniecznej pomocy medycznej - dodaje portal. Najczęściej dotyczy to upośledzenia umysłowego. | JS

 

 www.o2.pl | Czwartek [14.05.2009, 11:04]

NASZE DZIECI BĘDĄ ŻYŁY KRÓCEJ

Przeciętny młody Polak będzie żył 5 lat krócej, niż jego rodzice! Naukowcy z amerykańskiego National Institutes on Aging alarmują: najwyższy czas to zmienić. | Dodał: EdgarS

 

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [23.10.2010, 17:38]

TA CHOROBA BĘDZIE PLAGĄ DLA LUDZKOŚCI. ZACHORUJE CO TRZECI CZŁOWIEK

W połowie wieku będzie to już epidemia.

Do 2050 roku liczba Amerykanów chorujących na cukrzycę wzrośnie z 10 do 33 proc. populacji - donosi rządowa agenda Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorób.

Przybywa otyłych i zwiększa się procentowy udział latynosów i czarnoskórych w społeczeństwie. Te grupy etniczne są najbardziej narażone na zachorowanie.

Choć tworzy się coraz doskonalsze leki, pozwalające prowadzić chorym na cukrzycę w miarę normalne życie, to problem jest poważny.

Cukrzyca jest olbrzymim obciążeniem dla budżetu państwa. Prowadzi ona bowiem do uszkodzeń innych narządów, ale i np. do raka czy ślepoty - zauważa "The USA Today".

W tej chwili cukrzyca obciąża rocznie amerykański budżet sumą 174 mld dolarów, z tego dwie trzecie to koszty zabiegów i opieki medycznej. | JS

 

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [15.10.2010, 10:35]

NOWOTWORY TO NASZE DZIEŁO. STAROŻYTNI NIE CHOROWALI NA RAKA

Co przyczynia się do rozwoju tej strasznej choroby?

Naukowcy z Uniwersytetu w Manchesterze przekonują, że to, iż dzisiaj tyle osób choruje na różnego rodzaju nowotwory, to wina nas samych.

W starożytności ludzie na nie nie chorowali - informuje express.co.uk.

W społeczeństwach uprzemysłowionych rak jest drugą po chorobach układu krążenia przyczyną śmierci. Ale w czasach starożytnych był niezwykle rzadki - twierdzi prof. Rosalie David. | WB

 

www.o2.pl / www. sfora.pl | Niedziela [19.09.2010, 17:43]

RAK? TO JUŻ PRZESĄDZONE ZANIM SIĘ URODZISZ

Ryzyko zachorowania rośnie nawet w łonie matki.

Rodzice, którzy chcą zmniejszyć ryzyko raka u swoich dzieci powinni jeść mniej konserwowanej żywności i unikać substancji chemicznych- stwierdza Ricardo Uauy, guru żywienia zbiorowego w Londyn School of Higeny.

Jeżeli nie będą prowadzić zdrowego trybu życia - ich dzieci z wielkim prawdopodobieństwem zachorują na raka. To bowiem choroba genetyczna, ale to, czy wystąpi zależy od warunków środowiska w jakim rozwija się i żyje człowiek.

Matki powinni przestać palić papierosy, pić alkohol, oraz zapewnić sobie właściwy poziom żelaza i kwasu foliowego - pisze "Herald Sun".

Zdaniem profesora niezmiernie ważne jest tez właściwe odżywianie w okresie ciąży.

Otyłość prowadzi do raka okrężnicy, piersi i nerki. Kobiety oczekujące na dziecko nigdy nie powinny jeść za dwóch- stwierdza Uauy na łamach "Herald Sun". | MK

 

"NEWSWEEK" nr 20, 21.05.2006 r.: Badaczy dopingują niewesołe prognozy epidemiologiczne: w ciągu najbliższych dziesięciu, dwudziestu lat co trzeci z nas zachoruje na nowotwór.

 

 www.o2.pl | Środa [10.12.2008, 08:22]

OTO ŚWIATOWY ZABÓJCA NUMER JEDEN

Za dwa lata rak będzie zabijał więcej ludzi niż choroby serca - szacuje Światowa Organizacja Zdrowia. Do roku 2030 gwałtownie wzrośnie liczba chorych i umierających na nowotwory.

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [01.06.2010, 20:16]

WHO: RAK BĘDZIE ZABIJAĆ DWA RAZY CZĘŚCIEJ

Medycyna przegrywa w walce z nowotworami.

Z powodu nowotworów złośliwych w 2030 roku na świecie umrzeć może nawet 13,3 mln ludzi. Ale na raka co roku zachoruje ponad 21 mln osób - alarmuje France24.

Raport ekspertów Światowej Organizacji Zdrowia stwierdza, że liczba ofiar chorób nowotworowych za 20 lat podwoi się.

W 2008 roku z powodu na tę chorobę zmarło 7,6 mln ludzi - najwięcej w Europie Zachodniej, Australii i Ameryce Północnej.

To efekt złych nawyków żywieniowych w rozwiniętych społeczeństwach oraz oczywiście skutek powszechnego uzależnienia od papierosów. Teraz najczęściej występuje rak płuc, piersi oraz jelita grubego - mówi dr Freddie Bray z International Agency for Research on Cancer.

Jego zdaniem na wzrost liczby chorych na nowotwory wpłynie przejmowanie negatywnych wzorców kulturowych przez społeczeństwa krajów rozwijających się. | AJ

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [10.02.2011, 06:45]: Rak wybija Polaków. 1,28 miliona ludzi w Europie umrze w tym roku na raka - prognozuje zespół włoskich naukowców. W samej Polsce będzie to 54,6 tys. mężczyzn i 44,4 tys. kobiet.

 

 

 www.o2.pl www.sfora.pl | 05.08.2009 r.

SIŁA FEROMONÓW. MIT CZY RZECZYWISTOŚĆ?

Uważane za „nieetyczne instrumenty wywierania wpływu", często postrzegane jako zwykłe perfumy, nierzadko porównywane do środków szkodzących zdrowiu

... Czym tak naprawdę są feromony i dlaczego, mimo powszechnej niechęci i dystansu do ich stosowania, tak dobrze się sprzedają?

 

Zapach, podobnie jak makijaż, fryzura, odpowiedni strój czy postawa, ma wpływ na subtelne, pozytywne zmiany w odbiorze osoby, która go używa. Dotychczasowa wiedza na temat zapachów, skłania badaczy do szukania nowych obszarów ich oddziaływania. Według naukowców z Wiedeńskiego Institute for Urban Ethology, to właśnie w zapachach ludzkiego ciała znajduje się informacja, która określa ich stan emocjonalny. Oznacza to, że naturalna woń każdego człowieka znacząco wpływa na wybór partnera. Jednocześnie najnowsze badania dotyczące ludzkich feromonów, dowodzą, że związki te mają na nas większy wpływ, niż jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. Wyniki owych badań potwierdzają bowiem, że węch jest dla ludzi znacznie bardziej istotny niż percepcja wzrokowa.

 

Jak działają feromony?

Oddziaływanie tych bezwonnych, lotnych związków semiochemicznych, w ogromnej mierze tkwi w naszej podświadomości. Proces ów polega na stymulowaniu narządu

nosowo-lemieszowego, tzw. VNO, znajdującego się w przegrodzie nosowej. Stąd impulsy kierowane są bezpośrednio do podwzgórza mózgu, które z kolei jest odpowiedzialne za bezwarunkowe, instynktowne reakcje ludzkie. To wszystko dzieje się zatem bez udziału umysłu świadomego.

 

Zdaniem doktor  McClintock, jednej z odkrywców ludzkich feromonów, każde zapewnienie, że określony produkt zapachowy gwarantuje sukces osobisty czy też biznesowy, nie jest prawdą. Podkreśla ona, iż niezwykle istotne jest, aby być świadomym, że to od nas (i naszego nastawienia) zależy, czy odniesiemy sukces, czy poniesiemy porażkę. Feromony to substancje, które skutecznie wspomagają zaplanowane działania. Nie sprawią jednak, że bez przyczyny dostaniemy podwyżkę czy namówimy na randkę partnera, który nie jest nami zainteresowany.

 

Feromony są modulatorami, a nie wyzwalaczami. W praktyce oznacza to, że zmieniają zachowanie człowieka poprzez zmianę stanu jego umysłu, a nie przez wyzwalanie określonych reakcji. Gdy dana osoba jest zamknięta na wszelką komunikację, zastosowanie feromonów nie przyniesie oczekiwanych efektów. Gdy jednak jest przeciwnie, wówczas działają poniekąd jak lotny afrodyzjak.

 

Efekt placebo?

Wiele osób korzystanie z feromonów postrzega jako „nieuczciwą manipulację partnerem". Samo ich działanie natomiast, nierzadko porównywane jest do efektu placebo, między innymi z powodu, iż nie są wyczuwalne dla tradycyjnego zmysłu powonienia. Niemniej jednak te bezwonne związki chemiczne z powodzeniem stosowane są przez polityków, przedstawicieli handlowych czy biznesmenów podczas spotkań, zebrań, bądź różnego rodzaju seminariów. Ich popularność rośnie wraz z liczbą przeprowadzonych badań, które potwierdzają ich skuteczność. Być może, wraz z rozwojem nauki, syntetyczne feromony staną się również jednym z popularnych narzędzi, wykorzystywanych przez specjalistów od poprawy wizerunku.

 

[Feromony wpływają na pracę organizmu; geny. Sztuczne tym manipulowanie; zakłócanie naturalnych procesów musi być zabronione, a więc i produkcja, obrót feromonami!]

 

„WPROST” nr 13(1061), 2003 r.

ZAPACH MĘŻCZYZNY

Mężczyźni, nie używajcie dezodorantów! Wbrew powszechnej opinii, zapach męskiego potu ma bardziej kojący wpływ na kobiety niż najlepsze kosmetyki. Badania Charlesa Wysockiego z University of Pennsylvania wykazały, że naturalny zapach mężczyzny nie tylko poprawia samopoczucie pań, ale może nawet przyspieszyć wydzielanie hormonów płodności. Tak zachowywały się kobiety w wieku 25-45 lat, które otrzymywały do powąchania ekstrakt męskiego potu. Były przekonane, że uczeni testują nowe perfumy lub zapachowe środki czyszczące. | (ZW)

 

"NEWSWEEK" nr 20, 21.05.2006 r.

PRZEZ WĄCHANIE DO MIŁOŚCI

(...) "Wybierając partnera, powinniśmy go raczej powąchać" - przekonuje Martie G. Haselton z Center for Behavior Evolution and Culture przy University of California Los Angeles na łamach tygodnika "New Scientist".

Z badań Haselton wynika, że zapach dostarcza informacji o tym, czy potencjalny partner ma geny gwarantujące zdrowie naszemu wspólnemu potomstwu. To kolejny naukowy sposób pozwalający znaleźć najlepszą partię.

(...) Zapach jest tu znacznie lepszym doradcą.

Jednak sam test węchowy, choć przydatny, może okazać się złudny. Właściwie każdy teraz stosuje kosmetyki, nietrudno więc o pomyłkę. Co więcej, kobiety przyjmujące hormonalne środki antykoncepcyjne zmieniają swoje preferencje i wolą zapach partnerów o podobnym MHC. Jeśli więc wąchać potencjalnego partnera, to tylko bez kosmetyków i przed łyknięciem pigułki. (...)

Paweł Górecki

 

www.o2.pl | Wtorek [07.04.2009, 19:39] 1 źródło

KOBIETY LEPIEJ WYCZUWAJĄ POT

Wyłapują z niego genetyczny rysopis mężczyzny.

Przed kobietą pot trudniej ukryć. Jej nos działa jak radar dostrojony na odpowiedniego partnera - piszą autorzy badania z Monell Center w Filadelfii, opublikowanym w piśmie "Flavour and Fragrance Journal".

 

W pocie obecne są istotne dla kobiet informacje dotyczące potencjału partnera, m.in. genów odpowiadających za skuteczność układu immunologicznego - tłumaczą antropolodzy. | JS

 

 

„WPROST” nr 28(1281), 2007 r.

SZPECĄCY MAKIJAŻ

Permanentny makijaż, rodzaj tatuażu, który podkreśla kolor i kształt ust, powiek i brwi, może oszpecić na wiele lat. Badania opublikowane w "New England Journal of Medicine" dowodzą, że u osób z alergią mogą one wywoływać opuchlizny, swędzenie i zgrubienia skóry. Te dolegliwości mogą się utrzymywać nawet przez trzy lata. Office of Cosmetics and Colors amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków przekonuje co prawda, że alergiczne reakcje na sztuczne pigmenty zdarzają się rzadko. Jeśli jednak wystąpią, trudno się ich pozbyć. Lekarze zalecają więc ostrożność, zwłaszcza że na alergie cierpi coraz więcej osób. Reakcje alergiczne mogą się pojawić nagle, nawet po wielu latach od wykonania tatuażu. | (MF)

 

 www.o2.pl | Wtorek [28.04.2009, 10:34] 1 źródło

DZIEWCZĘTA DOJRZEWAJĄ WCZEŚNIEJ PRZEZ KOSMETYKI

Wzrost piersi wywołują związki chemiczne, a nie hormony - twierdzą naukowcy.

Duńskim dziewczynkom, które nie weszły jeszcze w okres dojrzewania zaczynają rosnąć piersi o około rok wcześniej niż to miało miejsce jeszcze kilka lat temu. Powodem nie są zmiany hormonalne, ale środowiskowe, informują lekarze z duńskiego Oddziału Wzrostu i Reprodukcji w narodowym szpitalu Rigshospitalet.

Otaczają nas substancje, które potrafią wywołać rośnięcie piersi u dziewczyn, które nie zaczęły jeszcze pokwitać. Takie związki jak parabeny i ftalany, które są głównym sprawcą tego stanu rzeczy, znajdziemy nie tylko w kosmetykach, fabrach, środakch czystości, lecz także w pożywieniu - pisze w  "Journal of Pediatrics" Lise Aksglade, jedna z autorek raportu.

 

Badanie lekarzy z Rigshospitalet objęło ponad 2 tys. dziewcząt z Kopenhagi w wieku od 5 do 20 lat. Połowa z nich została zbadana w latach 1992-1993, a reszta w latach 2006-2008. | AB

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek [11.01.2010, 10:33] 1 źródło

WCZESNE DOJRZEWANIE WYWOŁUJE U DZIEWCZĄT AGRESJĘ

Chłopcy przy nich to aniołki.

Dziewczyny, które osiągnęły dojrzałość płciową przed ukończeniem 12. roku życia są bardziej agresywne niż ich koleżanki, które dojrzewają rok czy dwa później. Są też bardziej skłonne do zażywania narkotyków, palenia papierosów, wdawania się w bójki czy dokonywanie kradzieży - donosi "The Sydney Morning Herald".

Wykazały to badania przeprowadzone na grupie ponad 8 tysięcy nastolatków przez socjologów z australijskiego University of Queensland. Naukowcy nie są jeszcze w stanie określić przyczyn tej prawidłowości.

Jednak nasze ustalenia wyjaśniają dlaczego w ostatnich latach wzrosła liczba przestępstw popełnianych przez nastoletnie dziewczyny. Dziewczęta na całym świecie coraz wcześniej dojrzewają, a skoro wiąże się to z agresją, to musiało się to odbić na statystykach - uważa prof. Jake Najman.

Badania australijskich naukowców wykazały również, że chłopcy - mimo wyższego poziomu testosteronu w organizmie, wcale nie są bardziej agresywni od dziewcząt. | AJ

 

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela [13.09.2009, 18:25] 1 źródło

KOSMETYKI SĄ TOKSYCZNE I GROŹNE

Oto prawda o "przemyśle urody".

Rynek kosmetyków w Stanach Zjednoczonych wart jest 500 miliardów dolarów. Firmy twierdzą, że ich produkty powstają tylko po to, aby ludzie byli piękni i zdrowi. To tylko pozory - przekonuje Stacy Malkan z Kampanii na rzecz Bezpiecznych Kosmetyków na łamach portalu treehugger.com.

Jej zdaniem koncerny kosmetyczne nie ujawniają całej prawdy o swoich produktach, a część informacji po prostu ukrywają. Oto ujawnione przez aktywistkę tajemnice przemysłu, który rzekomo dba o nasze zdrowie i urodę.

Wiele kosmetyków zawiera substancje chemiczne, które są niebezpieczne dla skóry.

Użycie takiego produktu powoduje wysypkę, zaczerwienienie, a nawet wrzody - przekonuje Malkan. Jej zdaniem lekarze nie są w stanie rozpoznać przyczyny zmian skórnych i podają chorym niewłaściwe leki.

Amerykanka uważa, że koncerny mogą zastąpić chemikalia bezpiecznymi środkami, ale te są bardzo drogie, dlatego nadal narażają zdrowie i życie swoich klientów.

Firmy, które wspierają badania nad nowotworem piersi nadal do produkcji kosmetyków używają substancji rakotwórczych.

Malkan oskarża o takie praktyki Estée Lauder, Revlon L'Oréal, Procter & Gamble czy Avon. Jej zdaniem producenci stosują chemikalia, które wpływają na działanie hormonów w organizmach kobiet, co przyczynia się do powstawania nowotworów. Dlatego producenci perfum, szamponów, mydeł czy pudrów sprzeciwiają się wprowadzeniu prawa, które nakazywałoby im ujawniać nazwy wszystkich używanych chemikaliów.

 

W Stanach Zjednoczonych prawo nie zmusza firm do testów nad bezpieczeństwem ich produktów.

Aktywistka podkreśla, że Food and Drug Administration (instytucja zajmująca się kontrolą rynku żywności, leków i kosmetyków) nie wymaga od koncernów żadnych dokumentów potwierdzających, że ich produkty higieny osobistej są bezpieczne. Malkan twierdzi, że kosmetyki od razu trafiają na sklepowe półki. Nawołuje do zmiany przepisów - na wzór tych, które obowiązują w Europie. | AJ

 

 

„WPROST” nr 23(1123), 2004 r.

OSZUSTWO W KREMIE

KOSMETYKI WYSZCZUPLAJĄCE ODCHUDZAJĄ JEDYNIE PORTFELE

Żel wyszczuplający z proteinami i minerałami z głębi mórz i oceanów już po dwóch tygodniach stosowania zmniejszy obwód bioder nawet o 2 cm". "Relaksujący krem ujędrniający, aktywny w dzień i w nocy sprawi, że cellulitis zniknie bez śladu" - takie obietnice składają producenci kosmetyków. Niestety, tych cudownych zalet nie potwierdzają badania. "Kremy działają tylko na powierzchnię skóry, więc nie mogą wyszczuplać" - twierdzi dr Nick Mann z North Middlesex Hospital. Przeprowadził on badania na zlecenie francuskiego pisma "Consommateurs". Wzięło w nich udział 220 kobiet, które w dwudziestoosobowych grupach testowały dziesięć środków (jedna z nich jako placebo otrzymała zwykły krem nawilżający). Po dwóch tygodniach u żadnej z kobiet nie zauważono "efektu wyszczuplającego".

 

PLACEBO NA CELLULITIS

Badania kremów mających likwidować cellulitis, zwany też skórką pomarańczową, zleciła niemiecka fundacja Stiftung Warentest. Uczestniczyło w nich 140 kobiet w wieku 30-50 lat z zaawansowanym cellulitis II i III stopnia (widocznym na pierwszy rzut oka lub po uszczypnięciu). Każda z pań otrzymała dwie tubki: jedną z placebo, a drugą z kremem mającym zlikwidować "pomarańczową skórkę". Sprawdzono działanie siedmiu kosmetyków renomowanych firm z tzw. średniej i wyższej półki, w tym sześciu dostępnych w Polsce. Uczestniczki dwa razy dziennie w prawe udo wcierały placebo (nie wiedząc o tym), a w lewe - właściwy krem. Po dwóch miesiącach uda zmierzono. Wyniki okazały się jednoznaczne: nie ma żadnej różnicy między działaniem placebo a kremami na cellulitis.

- Jeśli producenci kosmetyków zapewniają, że po trzech tygodniach cellulitis zniknie, to jest to kłamstwo - mówi dr Barbara Walkiewicz-Cyrańska, prezes Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych. Nierówna i gąbczasta "skórka pomarańczowa" tworzy się u 80 proc. kobiet na skutek nieprawidłowego gromadzenia się komórek tłuszczowych. Pojawia się nawet u szczupłych zawodowych tancerek.

 

SKÓRA NIEWARTA WYPRAWKI

Segment preparatów do pielęgnacji skóry to najszybciej rozwijająca się część rynku kosmetyków. Europejczycy przeznaczają na kremy, mleczka, toniki i peelingi 31 mld euro rocznie, o ponad 21 proc. więcej niż trzy lata temu. Te kosmetyki stosują również mężczyźni. Kuracje odmładzające stały się obsesją kobiet przed 30. rokiem życia. Z badań firmy Estée Lauder wynika, że w USA i Europie kosmetyki do pielęgnacji skóry stosuje 40 proc. kobiet w wieku 25-29 lat. - Niestety, efekt gładkiej skóry utrzymuje się tylko tak długo, jak długo stosujemy krem - mówi dr Elżbieta Szymańska. - Żaden preparat nie cofnie procesu starzenia się, może tylko cerę nawilżyć, a przez to trochę spłycić zmarszczki. Na pewno nie odmłodzi skóry o kilkanaście lat.

Reklamowane kremy liftingujące zawierają białko pszenicy, które wysychając, kurczy się i napina skórę. Efekty takiego "liftingu" znikają już po kilku godzinach. Równie mało skuteczne są popularne kremy z botoksem, które wbrew nazwie nie zawierają botoksu, czyli jadu kiełbasianego używanego w zabiegach medycyny estetycznej, lecz białka, peptydy i kwas boswelinowy. Te składniki docierają co prawda do głębszych warstw skóry, ale tylko ją nawilżają i uelastyczniają, a nie porażają mięśni twarzy tak jak botoks, co na pewien czas wygładza zmarszczki mimiczne: bruzdy między brwiami, wokół oczu i ust.

- Jedynymi środkami niwelującymi zmarszczki na twarzy, co potwierdziły badania, są kremy zawierające witaminę A, czyli retinol i powstające z niego produkty - retinal i kwas retinowy, oraz alfa-hydroksykwasy, beta-hydroksykwasy i prowitaminę C - twierdzi prof. Lidia Rudnicka, kierownik Kliniki Dermatologii Szpitala MSWiA w Warszawie. Najaktywniejszy z nich, tzw. wolny retinol, jest stosowany w produkcji kosmetyków zaledwie od kilku lat. Przyspiesza cykl odnowy naskórka przez stymulowanie podziałów komórkowych. Pochodne witaminy A pobudzają odnowę włókien skórnych i uszkodzonych naczyń krwionośnych. Dzięki właściwościom złuszczającym zmniejszają również przebarwienia skóry. Efektem jest wygładzenie drobnych zmarszczek, zmiękczenie skóry i poprawa jej kolorytu.

 

DIETA W RUCHU

- Od kosmetyków i zabiegów w salonach piękności ważniejsze jest właściwe odżywianie, przede wszystkim przestrzeganie lekkostrawnej i niskokalorycznej diety, oraz aktywny tryb życia - podkreśla Irena Eris, właścicielka znanej firmy kosmetycznej. Należy unikać przede wszystkim potraw mięsnych i obfitych w tłuszcz, zwłaszcza hamburgerów i hot dogów, gdyż podejrzewa się, że zawarte w mięsie hormony mogą się przyczyniać do powstawania "pomarańczowej skórki". Zmarszczki tak szybko nie pokryją twarzy, jeśli codziennie wypijemy co najmniej 2,5 litra wody i zjemy pięć porcji warzyw i owoców (połowę na surowo). Wszelki ruch - gimnastyka, pływanie, jazda na rowerze, skakanie na skakance oraz piesze wycieczki - ogranicza odkładanie się komórek tłuszczowych powodujących cellulitis. Pomaga również masaż, prysznic oraz częste nawilżanie skóry. Nie trzeba kupować drogich kosmetyków i specjalistycznego sprzętu do masażu. Wystarczą niedrogie toniki do skóry i szczotka do masowania ciała.

Monika Florek, Monika Florek

 

 

 

 


17. AMERYKA, AMERYKA...

 

NIECH BÓG BŁOGOSŁAWI AMERYKĘ...

 

 

"FAKTY I MITY" nr 19, 17,05.2007 r.

USA

Najwierniejszy z wiernych współpracowników prezydenta Busha, były szef CIA Georg Tenet, ujawnił, że aby uzasadnić wojnę w Iraku, władze fałszowały raporty tajnych służb. Wspomniany proceder polegał na niemal hurtowym przerabianiu analiz… Tenet ostrzega także, że – wbrew propagandzie sukcesu – FBI nie udało się rozbić siatek Al.-Kaidy nawet w samych Stanach.

Ooo, jak to wspaniale mieć takiego wielkiego przyjaciela i sojusznika!

 

[Polecam dokumentalny film na DVD: „11 WRZEŚNIA / NIEWYGODNE FAKTY”. Prowokacja Hitlera z podpaleniem Reichstagu i napadem na radiostację - razem wzięte – się chowają! Wszystko wskazuje na to, iż była to prowokacja (ludobójstwo), by mieć pretekst do napadu na Irak – opanowania źródeł ropy naftowej, oraz dla możliwości rabunku złota z skarbca jednej z wież World Trade Center, by zarobić i odwdzięczyć się koncernom naftowym, zbrojeniowym!

Mam nadzieję, iż nie spadnie przypadkowo mi na głowę jakiś boeing... – red.]

 

 

 www.o2.pl | Wtorek [07.04.2009, 08:19] 4 źródła, 1 wideo

JEST DOWÓD NA KŁAMSTWA USA WS. 11 WRZEŚNIA? (WIDEO)

W gruzie z zawalonych wież WTC chemicy znaleźli materiały wybuchowe.

Ich zdaniem może to świadczyć o kłamstwach administracji George'a Busha o tragedii z 11 września 2001 roku.

Znaleźliśmy czerwono-szare odłamki w kawałach gruzu, zebranych przez mieszkańca Manhattanu ok. 10 minut po tragedii. Takiego samego odkrycia dokonaliśmy w gruzie zebranym dwa dni po ataku oraz po tygodniu od zdarzenia. Zbadaliśmy znalezione odłamki za pomocą mikroskopu optycznego, elektronowego oraz spektroskopu. Nie mamy wątpliwości: są to ślady silnie wybuchowego materiału - twierdzą Steven E. Jones and Niels Harrit, autorzy badania związani z Uniwersytetem w Kopenhadze.

Według chemików opisana przez Jonesa i Harrita substancja to termit: mieszanina złożona z glinu i tlenku żelaza, stosowana w pirotechnice jako środek bojowy. Używa się go m.in. jako wkład w granatach.

Ponieważ typowa reakcja termitowa ma bardzo gwałtowny przebieg, a sam wybuch powoduje rozpryskiwanie się płynnego metalu, znalezione przez naukowców odłamki w różnych warstwach gruzu potwierdzają przypuszczenie, że - poza uderzeniem samolotów w wieże WTC - wewnątrz budynków miała miejsce potężna eksplozja.

Takiej interpretacji nie uwzględnili naukowcy z National Institute of Standards and Technology, którzy oficjalnie badali dowody ataku z 11 września. Nie stwierdzili oni żadnych śladów substancji wybuchowych w zebranym gruzie. | AB

 

 

USA

"FAKTY I MITY" nr 40, 11.10.2007 r. ZE ŚWIATA

ROPIEJĄCY WRZÓD

Wiadomo już prawie oficjalnie, z jakiego powodu Bush napadł na Irak. „Jestem zasmucony, że jest politycznie niewygodne przyznanie tego, o czym wszyscy wiedzą: powodem wojny z Irakiem jest przede wszystkim ropa naftowa”.

Tak stwierdził w wydanej właśnie książce Alan Greenspan, wieloletni szef Banku Rezerwy Federalnej, do niedawna jeden z najbardziej wpływowych ludzi w USA.

Wszyscy wiedzą? Czy aby na pewno? Czy polskie władze lewicowe i prawicowe, postkomusze i pro-Kacze też wiedziały o tym? Skoro wiedziały, to dlaczego taiły to przed Polakami? Jeśli wciskano im kit (broń masowego rażenia, demokratyzacja Bliskiego Wschodu i niesienie mu wolności, obrona przed al Kaidą), to ktoś teraz powinien wyciągnąć z tego jakieś wnioski i spytać uprzejmie Biały Dom – dlaczego?! Nie uczynił tego Kwaśniewski ani Miller, ale powinni Kaczyńscy, bo teraz rządzą. No i co z deklarowanym dalszym przedłużaniem udziału Polaków w okupacji? | PZ

 

 

"FAKTY I MITY" nr 41, 18.10.2007 r. FAKTY

„Zaangażowanie wojskowe Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników w Iraku i Afganistanie jest katastrofą. Nie tylko nie zdołało ustanowić pokoju w tych krajach, ale stworzyło klimat i teren dla działalności al Kaidy” – głosi raport opublikowany przez światowej sławy ośrodek analiz Oxford Research Group.

Eee tam... Wkrótce CBA aresztuje o 6 rano bin Ladena i będzie po kłopocie.

 

 

FIRMA USACORP POLECA…

Szybkie załatwienie poparcia mas (wersja, na licencji amerykańskiej, dla Polaków)...

 

 

Polecamy też, bardzo skuteczny - uzyska się poparcie mas dla wszelkich mordów i grabieży - zestaw religijnych zawołań.

Oferujemy także organizację przewrotów, mordów politycznych, zadłużanie państw, by po wieczne czasy żyć z odsetek, treść wszelkiej, potrzebnej propagandy, itp.

 

 

„FAKTY I MITY” nr 4, 24.01.2003 r.

USA – TWÓJ PRZYJACIEL

(...) Trudno jest dokładnie ustalić, ile

razy i gdzie USA interweniowały militarnie.

Oblicza się jednak, że

w krótkim czasie swego istnienia Stany

Zjednoczone od 1776 r., jako niepodległe

państwo, przeprowadziły

ponad 400 wielkich akcji militarnych

i blisko 6000 „zakamuflowanych”

interwencji w ponad 100 krajach.

Tylko od czasu drugiej wojny światowej,

USA zbombardowały aż 19

krajów, w tym tak małe i biedne

jak Gwatemala i Grenada, żeby nie

wspomnieć o zmasakrowaniu Wietnamu,

Iraku czy ostatnio Afganistanu.

Nikt też nie wie – i chyba nigdy

nie będzie dokładnie wiedział – ile

milionów ludzi straciło życie w wyniku

zbrojnych interwencji USA.

W Kambodży lotnictwo amerykańskie

zrzuciło na ten biedny kraj ponad

pół miliona ton bomb. Zginęło

około 600 tys. ludzi. W Laosie,

pół miliona. Na Filipinach, ćwierć

miliona. W wojnie koreańskiej – milion.

W Wietnamie – największym

horrorze made in USA – Amerykanie

zabili prawdopodobnie ponad

2 miliony Wietnamczyków (z tego

połowa to cywile).(...)

Kazimerz Dziamka

[A co oznacza konflikt zbrojny, wojna?! To oznacza kalectwo, śmierć przede wszystkim młodych, zdrowych ludzi (ludzie chorzy, którzy się wtedy rozmnażają..., oraz starzy są, na ogół, chronionymi cywilami). A przeżywają w nich najczęściej najokrutniejsi, mający najmniej skrupułów, psychopaci – czyli jest to podwójna selekcja negatywna!!! – red.]

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [19.08.2009, 08:26] 1 źródło

ZA WOJNĘ W AFGANISTANIE POLSKA ZAPŁACI MILIARDY

To nasz najdroższy konflikt.

Minister obrony Bogdan Klich poinformował, że w 2008 roku wydaliśmy na wojnę w Afganistanie 214 mln zł , w tym  zaplanowano zakupy na prawie 500 mln. W przyszłym roku będzie to około 800 mln - donosi Forsal.pl.

Ale tyle kosztuje tylko sprzęt wojskowy. A trzeba jeszcze utrzymać 2 tys, żołnierzy. Łącznie obecność Polski w Afganistanie w latach 2002-2008 kosztowała już 806,9 mln złotych. W tym roku tylko utrzymanie kontyngentu obciążyło skarb państwa kwotą 453,64 mln zł.

 

Amerykanie na wojnę w Afganistanie (mają tam 40 tys. żołnierzy) wydali do tej pory 228 mld dolarów. A suma ta dotyczy jedynie bieżących wydatków. Prognozowane długoterminowe oscylują wokół pół biliona. | JS

 

 

 http://www.irak.pl/

Ofiary po stronie okupantów

oficjalnie 4000 żołnierzy USA (wg rozmaitych źródeł niezależnych ponad 13 000 lub nawet ok. 35 000)

 

OFIARY PO STRONIE IRACKIEJ:

Ponad 1 milion (1 200 000) cywili zmarłych i zabitych przy użyciu napalmu, broni chemicznej, bomb kasetowych, itd.

 

co najmniej 45 000 żołnierzy (głównie młodych poborowych)

 

co najmniej 54 000 powstańców

 

2 000 000 (2 miliony) rannych cywili (w tym: poparzonych napalmem, napromieniowanych zubożonym uranem, itd.)

 

4 500 000 uchodźców (2 500 000 uchodźców poza granicami Iraku, 2 000 000 uchodźców w granicach Iraku)

 

ponad 2 000 lekarzy i pielęgniarek zabitych,

 

18 000 lekarzy i pielęgniarek opuściło kraj

 

drastyczny wzrost liczby chorób nowotworowych, schorzeń posttraumatycznych, poronień, itd.

 

70% - 90% więźniów w Iraku 'aresztowanych "przez pomyłkę"

 

 

PRAWDZIWSZE OBLICZE M.IN. WOJNY W IRAKU:

 http://www.irak.pl/

 

 http://www.zieloni.osiedle.net.pl/irak-tsunami.htm

 

 http://lepszyswiat.home.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=220

 

 http://www.psz.pl/tekst-565/Phylis-Bennis-Nieudany-Transfer-Wladzy-rosnace-koszty-wojny-w-Iraku

 

 http://www.pka.most.org.pl/publicystyka_08.htm

 

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [01.09.2009, 17:05] 1 źródło

PRZEZ USA RODZI SIĘ WIĘCEJ ZDEFORMOWANYCH IRAKIJCZYKÓW

Użyli broni chemicznej?

Noworodki mają dwie głowy, uszkodzenia twarzy i kończyn. Liczba upośledzonych dzieci przychodzących na świat w okolicy Faludży wciąż rośnie - alarmuje SKY News.

Według telewizji to efekt amerykańskich bombardowań sprzed 5 lat. Użyli wówczas najprawdopodobniej białego fosforu.

Brytyjska stacja przedstawia historię 3-letniej Fatimy, o której życie lekarze walczyli od urodzenia. Właśnie zmarła z niewyjaśnionych przyczyn, podobnie jak wiele dzieci irackich rodzin z Faludży. Inne maluchy przechodzą operację guzów na rękach, brzuchu czy przerostów twarzy.

Nie można tego ostatecznie potwierdzić, ale wszystko wskazuje na to, że deformacje płodów i noworodków związane są z amerykańskim atakiem w 2004 roku. Wtedy w Faludży zbombardowano oddziały sunnickie. Konieczne jest rozpoczęcie śledztwa, które wykaże czy armia USA wykorzystała w tych działaniach broń chemiczną - twierdzą reporterzy SKY News.

Cytowany przez stację dr Ahmed Uraibi, pediatra z Faludży mówi, że w ostatnim roku liczba upośledzonych noworodków, a także wzrosła znacznie wzrosła. SKY News nie podaje jednak żadnych szczegółowych danych. | AJ

 

[Dlaczego oni narzekają? Przecież zostali bardzo nowocześnie zatruci, w dodatku amerykańską bronią, i jeszcze w dodatku przez samych Amerykanów, jak by i tego było mało, to dla ich dobra! Bo iracka ropa jest bardzo dobra...- red.]

 

 

 www.o2.pl | Czwartek [16.04.2009, 14:12] 2 źródła

CYWILE GINĄ W EGZEKUCJACH I ZAMACHACH

Powstał raport na temat przyczyn śmierci Irakijczyków.

Spośród 60 481 cywilów, którzy zginęli od początku wojny w Iraku 33 procent to ofiary egzekucji. 29 procent z nich było wcześniej torturowanych. To wyniki analizy przygotowanej przez King's College i Royal Holloway University of London oraz organizacji

Iraq Body Count.

Ludność cywilna ginie też w nalotach, przeprowadzanych głównie przez siły amerykańskie, a także w ostrzałach lotniczych i lądowych - piszą autorzy raportu.

W każdym z takich incydentów ginie przeciętnie 17 cywilów. Średnio 16 osób staje się natomiast ofiarami każdego zamachu samobójczego. Według raportu w takich zamachach zginęło 14 procent cywilnych ofiar wojny.

Natomiast jedna piąta cywilów w Iraku zginęła od strzałów z broni ręcznej podczas wymiany ognia i strzelanin. Raport opublikowano w „New England Journal of Medicine". | TM

 

 

 www.o2.pl | Piątek [02.01.2009, 15:20]

Ponad połowa zabitych w strefie gazy to dzieci

 

 

§          

"WPROST" nr 23(1226), 11.06.2006 r.

ZABAWY Z BRONIĄ

W Wielkiej Brytanii, Australii czy Japonii liczba osób zastrzelonych w ciągu roku nie przekracza 70, w USA przekracza 30 tysięcy

(...) Miliony strzelb

Statystyki kryminalne wskazują na to, że z drugiej poprawki do konstytucji robi się w USA bardzo nieszczęśliwy użytek. W 1999 r. w Ameryce zostało zastrzelonych 30 tys. osób. W 2000 r. 75 tys. ludzi zostało postrzelonych w wypadkach i napadach z bronią. 70 proc. tych wypadków zdarzyło się wskutek użycia legalnie nabytej i zarejestrowanej broni. Dla porównania, w krajach, w których obowiązują rygorystyczne prawa dotyczące posiadania broni, jak Wielka Brytania, Australia czy Japonia, liczba osób zastrzelonych w ciągu roku nie przekracza 70. Specjalna grupa ekspertów, wyznaczona przez prezydenta Clintona, obliczyła, że rocznie w USA dostępnych jest 4 mln sztuk broni pochodzącej z przemytu lub nielegalnej produkcji.

Osobnym problemem jest to, że do broni mają dostęp dzieci. W stanie Teksas, który słynie z literalnego traktowania drugiej poprawki, w 1998 r. w szkołach publicznych skonfiskowano ponad 8 tys. sztuk broni. W tym samym okresie szkoły były miejscem ponad 63 tys. incydentów z jej użyciem. W USA liczba dzieci, które co roku giną w wypadkach związanych z bronią palną, jest 12-krotnie wyższa niż w innych 25 krajach rozwiniętych razem wziętych. (...)

Marta Fita-Czuchnowska

 

 www.o2.pl | Piątek [27.02.2009, 00:15] 1 źródło

USA ZBROJOWNIĄ KARTELI Z MEKSYKU

Przygraniczne sklepy w Arizonie zaopatrują narkotykowych dilerów.

Trzeciego marca przed sądem w Phoenix stanie jeden z właścicieli setek sklepów z bronią, którzy zaopatrują narkotykowe gangi w Meksyku.

George Iknadosian sprzedał meksykańskim kartelom setki karabinów, między innymi 550 AK-47 i jednen karabin snajperski kalibru 0,5 cala. Agentom ATF (Bureau of Alcohol, Tobbaco and Firearms) udało się namierzyć kilka kałasznikowów, z których w maju 2008 roku zastrzelono ośmiu meksykańskich policjantów - donosi "International Herald Tribune".

 

Sprawa sklepu X-Caliber Guns jest jedną z niewielu, jakie udało się doprowadzić do końca. Choć podobnie działających sklepów jest więcej

(ogółem wzdłuż całej granicy amerykańsko-meksykańskiej jest 6600 sklepów z bronią), ciężko złapać kogoś za rękę.

 

Dilerzy wynajmują osoby nienotowane przez policję, by te kupowały na własne konto po kilka sztuk broni palnej. Zakupów dokonują wiele razy, zmieniając sklepy. Później przemycają broń przez granicę - opisuje "IHT" sposób zbrojenia się meksykańskich gangów.

 

W zeszłym roku wojna gangów narkotykowych z meksykańską policją kosztowała życie ponad 6 tys. niewinnych osób. | K

 

§          

1 000 mld dolarów (1 bilion) wydaje się rocznie na zbrojenia na całym świecie (z tego Stany Zjednoczone ponad 400 mld dolarów) czyli ponad 20 razy więcej niż potrzeba - jak szacuje ONZ - by zapewnić podstawowe minimum czyli żywność, higienę i oświatę tej połowie ludzkości, która żyje za 2 dolary dziennie i mniej.

 

 www.o2.pl | Piątek [26.12.2008, 22:10] 1 źródło

RACHUNEK ZA WOJNĘ Z TERRORYZMEM: BILION DOLARÓW

Decyzje Georga Busha sporo kosztują gospodarkę USA.

Początek amerykańskiej wojny przeciwko terrorystom wyznacza atak na World Trade Center i Pentagon z 11 września 2001 roku. Od tej pory Stany Zjednoczone wydały ponad bilion dolarów na wojnę z państwami "osi zła".

 

Jest to już kwota 10 razy większa niż np. ta, którą USA zainwestowały w wojnę w zatoce perskiej. Samo wysłanie amerykańskiego żołnierza do Afganistanu kosztuje gospodarkę Stanów Zjednoczonych 775 000 dolarów. Jest to suma trzy razy większa niż w przypadku innych operacji wojennych prowadzonych przez USA.

 

Specjaliści z Center for Strategic and Budgetary Assessments obliczyli, że za samą wojnę w Iraku USA zapłaciły 687 miliaród dolarów, za wojnę w Afganistanie - 184 miliardy i za bezpieczeństwo własnego kraju - 33 miliardy. Rachunek za przedsiębrane przez USA projekty militarne wymierzone przeciwko terrorystom specjaliści z CSBA oszacowali na 1,3 biliona dolarów. | AB

 

 

 

 


18. TO TYLKO PROKOMERCYJNY KAPITALIZM...

 

 

DEMOKRACJA NIE SPEŁNIA ŻADNYCH ROZSĄDNYCH OCZEKIWAŃ: dogłębnie etycznych, intelektualnych, ekonomicznych, ekologicznych, zdrowotnych. W tej UTOPI, jedne złe rozwiązania, decyzje, zastępuje się innymi ZŁYMI (np. spełnia się oczekiwania jednej grupy kosztem innych, a w efekcie końcowym kosztem i tej pierwszej, uprzywilejowanej. Np. zapewnia się płatne zajęcie górnikom kosztem ich i pozostałych zdrowia, środowiska, przyrody, degradacji, wydatków m.in. na lecznictwo, renty, degeneracji, dopłat, długów, biedy pozostałych grup, braku środków na rozsądne działania, strat, ograbiania kolejnych pokoleń z surowców itp. Podobnie ma się sytuacja z rolnikami, przemysłem motoryzacyjnym (...)).

 

7. DOPŁATY. M.IN. DO GÓRNIKÓW, ROLNIKÓW I PARLAMENTARZYSTÓW

 http://www.wolnyswiat.pl/7h3.html

 

Elektrownie wykorzystujące odnawialną energię mają 2 wady: nie dają łapówek i nie głosują... Po usunięciu tych wad są do uwzględnienia...

4. ŹRÓDŁA ENERGII http://www.wolnyswiat.pl/4h2.html

 

9. ELEKTROWNIA WIATR.-WODNA, WYKORZYSTANIE TURBINY SAVONIUSA, SPRĘŻONEGO POWIETRZA

 http://www.wolnyswiat.pl/9h2.html

 

 

W KAPITALIZMIE CELEM JEST WŁASNY ZYSK, krótkowzroczny, egoistyczny, destrukcyjny wyścig o bogactwo (inni to wrogowie-konkurencja, robole, klienci do wyzyskania; kto szybciej się nachapie jest lepszy, cieszy większym uznaniem, ma większy wpływ na władzę), a nie dogłębnie, dalekowzrocznie pożyteczna działalność, dbanie o ogólne dobro, w tym o odpowiednie warunki życia dla kolejnych pokoleń. System ten, konsumpcyjna utopia, przyczynia się do demoralizacji (m.in. krótkowzrocznego egoizmu, ogłupiania, w tym tzw. reklamami), degradacji środowiska, przyrody ograbiania (m.in. biedniejszych społeczeństw, przyszłych pokoleń), biedy, wydatków, długów, degeneracji (zdrowotnej, intelektualnej); pogrążania, zagłady!!!

Wyjściem z realizacji utopii (...), jest przejście na dogłębnie etyczny, dalekowzroczny system racjonalny (praktycznie, z uwagi na sprzeciw prosperujących w utopiach grup (...): konstruktywną dyktaturę racjonalistów (nie da się inaczej coś zdziałać, gdyż przeciwnicy mają wszystko (oprócz siebie nawzajem): po swojej stronie trwaczy (nieświadome, wykorzystywane, pogrążane masy); rządy, kapitał, media)).

 

 

§          

 www.wp.pl | PAP/Parkiet | dodane 2008-11-24 (03:05)

POLSCY EMIGRANCI PRZYSYŁAJĄ DO KRAJU MILIARDY DOLARÓW

Masowe wyjazdy Polaków za granicę poprawiają nasz deficyt na rachunkach obrotów bieżących, który już teraz osiągnął wysoki poziom 5% PKB - pisze gazeta "Parkiet".

 

Bank Światowy ocenia, że pod względem transferów gotówki wyprzedzają nas już tylko znacznie bardziej ludne kraje: Indie, Chiny, Meksyk i Filipiny.

 

Według szacunków analityków Banku Światowego, kwota tegorocznych przekazów gotówki do kraju przez Polaków pracujących za granicą wyniosła 11 miliardów dolarów. Napływ gotówki od emigrantów ma też wpływ na kurs walutowy w Polsce. | (tbe)

 

www.o2.pl | Niedziela [03.05.2009, 21:37] 2 źródła

EMIGRANCI PRZYSŁALI NAM 70 MLD ZŁOTYCH

Polscy emigranci pracujący w UE przesłali oficjalnie do Polski już blisko 70 mld złotych od czasu naszego przystąpienia do Wspólnoty. Tak więc średnio płynie do polski 38 mln złotych dziennie - wynika z cytowanych przez "Dziennik" danych NBP. Ekonomiści sądzą, że pieniądze przesłane przez emigrantów stanową nawet 1,5 proc. polskiego PKB.

Za te pieniądze wybudowano w Polsce tysiące domów, kupiono co najmniej drugie tyle mieszkań i założono kolejne kilka tysięcy mniejszych i większych biznesów. A te 70 mld to czubek góry lodowej. Nikt nie jest w stanie oszacować, ile pieniędzy przywieziono w skarpetach. Może to być nawet drugie tyle - powiedział "Dziennikowi" Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP.

W 2003 roku emigranci przesłali niemal 7 mld, a rok później suma ta podskoczyła do 10,5 mld złotych. W 2008 roku było to już najprawdopodobniej 19 mld złotych.

Najbardziej wpływ emigranckich oszczędności widoczny jest w biznesie. Są miejscowości, gdzie niemal co druga firma powstała dzięki nim. Podlaskie Siedlce rozkwitły dzięki euro z Belgi, mazurskie Stare Juchy dzięki islandzkim koronom, a Opole dzięki euro z Niemiec - czytamy w "Dzienniku". | G

 

[Proszę sobie wyobrazić sytuację naszego kraju, gdyby nie te ogromne dotacje (to dlatego do tej pory nie padliśmy, ale, mimo to, zaczynamy)... - red.]

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [24.11.2009, 18:55] 1 źródło Poleć na: Facebook

ILE NASI RODACY ZARABIAJĄ ZA GRANICĄ?

Wcale nie tak mało.

Z raportu wykonanego na zlecenie Euro-Tax.pl, wynika że polscy emigranci w okresie

od wejścia Polski do Unii Europejskiej do końca 2008 roku zarobili ponad 125 mld euro, a liczba Polaków pracujących za granicą wyniosła ponad 7 mln osób.

Ile zarabiają rodacy poza krajem? Najmniej, bo do 1000 EUR zarabia tylko 11% Polaków. Najliczniejszą grupę, stanowiącą połowę respondentów, stanowiły osoby osiągające dochody

rzędu 1-2 tys. EUR miesięcznie.

Co czwarty emigrant dostaje od 2 do 3 tys. EUR. Najmniejszą grupę stanowią zaś osoby, których zarobki przekraczają 5000 EUR (ponad 5% respondentów).

Z przeprowadzonej analizy naszych klientów widać znaczną dysproporcję w strukturze płci polskich emigrantów. Doskonale pokazujemy również, że za lepszym życiem i wynagrodzeniem wyjeżdżają ludzie młodzi przed 35 rokiem życia. Blisko połowa to osoby, które nie ukończyły 25 lat - tłumaczy Andrzej Jasieniecki, wiceprezes zarządu Euro-Tax.pl.

Jego zdaniem, tak potężna liczba emigrujących młodych osób stanowi niesamowity potencjał dla rozwoju usług finansowych.

Warto dodać, że przeciętny okres zatrudnienia w Irlandii wynosił 17 miesięcy, natomiast w Wielkiej Brytanii był krótszy (13 miesięcy). Analiza średniego okresu pracy osób poszczególnych płci pokazuje, że kobiety pracowały 14 miesięcy, natomiast mężczyźni ponad 16 miesięcy.

Sami klienci Euro-Tax.pl zarobili łącznie blisko 45 mln EUR w Irlandii oraz prawie

165 mln GBP w Wielkiej Brytanii, co równe jest średniemu miesięcznemu wynagrodzeniu w wysokości odpowiednio ponad 1250 EUR oraz blisko 700 GBP - łączne przychody przekroczyły więc w przeliczeniu 1 mld zł. | LS

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [26.11.2009, 14:54] 2 źródła

ILE NAPRAWDĘ ZARABIAJĄ POLACY. NIEWIELE

Większość z nas ma niższą pensję niż średnia krajowa.

Taka liczba musiała frustrować wielu pracowników. I nie ma się czemu dziwić, bo inne statystyki GUS-u podają, że 65,35 proc. pracowników dostawało pensje niższe od średniej, czyli  mniej niż 3311 zł brutto - zauważa bankier.pl.

Dane GUS dotyczą października 2008 roku, ale przez ostatni rok mało komu podnieśli pensję. Według portalu, z tego powodu nadal można odnosić te dane do rzeczywistości.

Płace minimalną, czyli 1306,78 złotych, otrzymywało ledwie 10 proc. pracujących. Z kolei 10 proc. najlepiej zarabiających mogło się pochwalić pensją wyższą niż 5376,34 złotych - dodaje bankier.pl.

Co drugi Polak zarabia w przedziale 1,6-2,7 tys. złotych brutto. Jeżeli odjąć podatki to na rękę zostaje 1180 - 1950 złotych.

Czterocyfrowe pensje pobierało zaledwie 2,08 proc. pracowników, z czego kwotą większą niż 20 tysięcy mogło się pochwalić tylko 0,35 proc. - czytamy w serwisie. | JS

 

 

§          

„WPROST” nr 39/2006 r.: DZIĘKI BIUROKRACJI NIEMAL 16 MLD EURO DOŁOŻYMY DO UNIJNYCH DOTACJI

BILANS DOTACJI UNIJNYCH W LATACH 2007-2013

                                                            mld euro   proc. dotacji

dotacje z UE                                       91             100

fundusze strukturalne i spójnościowe    59,5           65,5

dotacje do rolnictwa                            27              29,5

pozostałe                                             4,5             5

 

wydatki Polski                                  106,8         117,5

składka unijna                                     22,5           25

koszty biurokracji                                6,5             7

koszty przygotowania

wniosków przyjętych                           13,5          15

koszty przygotowania

wniosków odrzuconych                       16             17,5

prefinansowanie projektów                  12             13

współfinansowanie projektów

z pieniędzy publicznych                        16,3          18

współfinansowanie projektów

z pieniędzy prywatnych                        19,9          22

bilans                                                 -15,8        -17,5

 

§          

CHCECIE P. WIEDZIEĆ KTO NAJSZYBCIEJ I NAJBARDZIEJ SIĘ BOGACI?

Proszę bardzo!

LISTA 100 NAJBOGATSZYCH POLAKÓW 2008, WG "WPROST" ( http://100najbogatszych.wprost.pl/?e=52&c=  )

 

ROK - MAJĄTEK

Leszek Czarnecki

2008 - 6 300 mln (6,3 mld zł)

2003 - 840 mln

 

Michał Sołowow

2008 - 5 150 mln

2003 - 1 000 mln

 

Bogusław Cupiał

2008 - 5 000 mln

2005 - 1 400 mln

 

Roman Karkosik

2008 - 4 000 mln

2004 - 1 150 mln

 

Grzegorz Jankilewicz

2008 - 3 500 mln

2003 - 750 mln

 

Sławomir Smołokowski

2008 - 3 500 mln

2003 - 750 mln

 

Jan Bohdan Wejchert

2008 - 3 400 mln

2005 - 1 500 mln

 

Tadeusz Chmiel

2008 - 2 800 mln

2006 - 1 400 mln

 

Józef Wojciechowski

2008 - 1 900 mln

2006 - 350 mln

 

Bogdan Kaczmarek

2008 - 1 550 mln

2004 - 65 mln

 

Marek Piechocki

2008 - 1 450 mln

2007 - 395 mln

 

Jerzy Wiśniewski

2008 - 1 400 mln

2005 - 340 mln

 

Jerzy Lubianiec

2008 - 1 300 mln

2007 - 380 mln

 

Dariusz Miłek

2008 - 1 250 mln

2005 - 220 mln

 

Zbigniew Jakubas

2008 - 1 050 mln

2007 - 570 mln

 

ITP.

 

Jaki kochany ten kapitalizm, zaledwie w kilka lat można kilka razy mieć więcej forsy...

 

 

WŚRÓD OPISÓW JAK DOSZLI DO FORTUNY MOŻNA M.IN. PRZECZYTAĆ: wyłączny dystrybutor cygar, sprowadzanie i sprzedaż samochodów, właściciel pól golfowych, właściciel magazynów „Żagle”, „Podróże”, „Tenis”, perfumy, największy producent biżuterii, W latach 80. pracował w Zjednoczonych Przedsiębiorstwach Rozrywkowych. W latach 90. doprowadził do ich komercjalizacji i prywatyzacji (zajmują dominującą pozycję na polskim rynku hazardu), a dziś jest ich największym udziałowcem (ma około 30 proc. akcji), największy na naszym rynku przedstawiciel luksusowych marek odzieżowych, Jeszcze w 2007 roku uruchomione zostaną sklepy z ekskluzywnym obuwiem, producenci słodyczy...

 

ZAINTERESOWANIA: obrazy (może przedstawiające głodujące, umierające dzieci, ścieki, spaliny, zmiany klimatyczne, ginącą przyrodę...), konie, wspieranie organizacji religijnych, Jest miłośnikiem wina. W kolekcji ma 2 tys. butelek tego trunku, finansował budowę Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach. Pomagał tworzyć strategię gospodarczą rządu Jarosława Kaczyńskiego, Już trzeci rok z rzędu sponsoruje Jasona Crumpa, zawodnika drużyny żużlowej, Zabytki (po co zapobiegać ich dewastacji z powodu zanieczyszczenia środowiska... Co za radość dla głodujących cieszyć oczy ich widokiem...), właściciel galerii sztuki, itp...; gromadzenie przedmiotów; postępowanie by wzbudzić podziw snobów; tracenie pieniędzy, czasu inwencji; egoizm itp...

 

 

"ANGORA" nr 18, 30.04.2006 r.

PIŁKA NASZA BEZ DNA

"Co takiego ma w sobie piłka nożna, że kolejni biznesmeni topią w niej miliony? - zastanawia się Newsweek. Prezes Comarchu utopił w Cracovii już 22,5 mln zł, Antoni Ptak - ponad 50 mln zł, właściciel Kolportera - 25 mln zł, sponsor Wisły Kraków - ponad 20 mln dolarów. Żaden z nich na futbolu jeszcze się nie dorobił. Czołowe polskie drużyny tak kiepsko grają, że zbierają baty od drugoligowych drużyn europejskich. Jak długo jeszcze polskich biznesmenów będzie stać na dofinansowywanie takich nieudaczników? Zaspokajanie własnej próżności musi się kiedyś skończyć! 

 

 

PS

Ile potrzebnych, niezbędnych, wspaniałych rzeczy z pomocą tych środków można by dokonać, uczynić, jak pozytywnie zmienić świat, m.in. zastępując konsumpcjonizm racjonalnymi wydatkami...

 

 

POD KONIEC 2008 R. PONOWNIE WYSŁAŁEM IM PISMA Z PROŚBĄ O WSPARCIE, PROPOZYCJĄ WSPÓŁPRACY.

Może tym razem (uwzględniając presję tego, całego tekstu) ktoś coś wpłaci, zamiast, jak do tej pory... a kogo to...: jakiś tam, jakieś coś – jakaś tam przyroda, jakieś tam życie, jakiś tam świat, jakaś tam przyszłość...

OCZYWIŚCIE BEZ POZYTYWNEGO EFEKTU...

 

 

www.wp.pl | PAP | dodane 2008-11-22 (21:55)

BOGATE PAŃSTWA WYKUPUJĄ ZIEMIĘ W BIEDNYCH KRAJACH

Rządy i narodowe korporacje z bogatych państw wykupują miliony hektarów ziemi uprawnej w krajach rozwijających się, by zapewnić sobie dostawy żywności w dłuższym okresie - pisze brytyjski dziennik "The Guardian".

Szef oenzetowskiej Organizacji ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) Jacques Diouf dopatrzył się w tej kontrowersyjnej praktyce "nowej formy neokolonializmu"; jego zdaniem doprowadzi ona do tego, że biedne kraje będą produkować żywność dla bogatych kosztem zaspokojenia potrzeb ich własnych niedożywionych obywateli.

Drożejąca żywność skłania rozwinięte gospodarczo kraje do poszukiwania sposobów zmniejszenia ich zależności od importu poprzez wykupywanie dużych połaci ziemi w Afryce i Azji i uprawianie tam żywności na przemysłową skalę, z myślą o własnym rynku - zauważa "Guardian".

 

W ostatnich dniach południowokoreański koncern Daewoo Logistics poinformował o planach wydzierżawienia na 99 lat do miliona ha ziemi uprawnej na Madagaskarze. Do 2023 r. koncern chce osiągnąć roczne zbiory kukurydzy w wysokości 5 mln ton. Ponadto na gruntach o powierzchni 120 tys. ha chce produkować olej palmowy.

 

Saudyjska grupa Binladin zamierza zainwestować w Indonezji w produkcję ryżu basmati, inwestorzy z Abu Zabi (Zjednoczone Emiraty Arabskie) kupili dziesiątki tysięcy hektarów w Pakistanie. Laos udostępnił zagranicznym inwestorom 2-3 mln ha stanowiących ok. 15 proc. areału ziemi uprawnej - informuje dziennik.

Wylicza dalej: Libia zabezpieczyła sobie powierzchnię 250 tys. ha na Ukrainie, zaś Katar i Kuwejt zabiegają o ryżowe pola Kambodży. 900 tys. ha ziemi chce udostępnić Sudan, władze Etiopii zabiegają o przyciągnięcie inwestorów z Arabii Saudyjskiej.

- Tego rodzaju umowy bywają czysto komercyjnymi przedsięwzięciami, ale rządy często wspierają je zza kulis, ponieważ pierwszoplanowym zadaniem jest dla nich zapewnienie podaży żywności - powiedział gazecie Carl Atkin, konsultant firmy Bidwells Agribusiness z Cambridge.

 

- Drobni rolnicy już teraz są poszkodowani. Ludzie bez mocnych praw do własności ziemskiej muszą liczyć się z rugowaniem ich z ziemi - zauważa Alex Evans z nowojorskiego ośrodka Centre on International Cooperation.

Z kolei Steve Wiggins z organizacji ODI (Overseas Development Institute) nie wyklucza, iż zagraniczni inwestorzy spotkają się z wrogością ze strony miejscowej ludności, która nie uprawia ziemi na skalę przemysłową, ma inną tradycję i kulturę. Uregulowanie praw własności ziemskiej uważa Wiggins za bardzo drażliwą kwestię. | (pmm)

 

 www.o2.pl | Czwartek [12.02.2009, 21:03] 4 źródła

KORPORACJE SKUPUJĄ ZIEMIĘ W BIEDNYCH KRAJACH

W ręce bogatych wpada tysiące hektarów na całym świecie.

Zgoda władz Madagaskaru na wydzierżawienie południowokoreańskiej firmie Daewoo Logistics obszarów wielkości połowy Belgii to jedna z przyczyn protestów i zamieszek w Antananarywie - donosi agencja AFP.

Ale nie tylko Daewoo skupuje wielkie tereny w biednych krajach. Przykłady wykupywania czy dzierżawienia ziemi rolnej przez korporacje i państwa można mnożyć.

Jak podaje AFP powołując się na raport organizacji pozarządowej Grein, amerykański bank Morgan Stanley nabył 40 tys. hektarów ziemi na Ukrainie. W Rosji z kolei grupy inwestycyjne ze Szwecji nabyły w sumie prawie 400 tys. hektarów ziemi rolnej. Z kolei w Brazylii holenderska grupa Louis Dreyfus kupiła aż 60 tys. hektarów ziemi. | AB

 

 

Równowartość tego, co ma 455 najbogatszych ludzi na świecie jest większa niż wynosi roczny dochód ludzkości.

Produkt Krajowy Brutto 48 najbiedniejszych krajów świata (czyli prawie 1% ludności świata) jest mniejszy niż łączny majątek trzech najbogatszych ludzi na świecie.

 

www.o2.pl | Czwartek [23.07.2009, 21:49] 3 źródła

JEDEN PROCENT AMERYKANÓW ZGARNIA 1/3 ZAROBKÓW W USA

Gigantyczna przepaść zarobkowa za oceanem.

Najlepiej opłacana kadra kierownicza w Stanach Zjednoczonych, stanowiąca około 1 proc. wszystkich zatrudnionych w kraju, zabiera dla siebie jedną trzecią zysków wypracowanych przez wszystkich pracujących - takie wnioski wynikają z opracowania przygotowanego przez gazetę "The Wall Street Journal".

Najnowsze dane pokazują, że z 6,4 bln dolarów jakie Amerykanie zarobili w 2007 roku aż 2,1 bln wpłynęło na konta najbogatszych. Dane WSJ nie zawierają dochodów w postaci opcji na firmowe akcje, jakie zwykle przypadają w ich udziale.

Pomiędzy 1976 a 2006 rokiem, po uwzględnieniu inflacji i podatków, roczne dochody najbogatszego procenta Amerykanów wzrosły 256 razy - informuje gazeta. | JS

 

„FAKTY I MITY” nr 18, 08.05.2003 r.: Łączna wartość majątku pierwszej dwudziestki z listy 100 najbogatszych ludzi w Polsce wynosi ponad 40 miliardów złotych, czyli więcej niż roczny deficyt budżetowy kraju (w 2003 r. – 38,7 mld zł).

 

Od tamtej pory sytuacja się nieco zmieniła, a mianowicie obecnie wartość majątku pierwszej 20 wynosi ponad 70 mld zł (czyli ponad 2,5 krotnie więcej niż tegoroczny deficyt budżetowy), a pierwszej setki najbogatszych 100 kilkanaście mld zł (czyli grubo ponad 1/3 dochodu państwa).

 

 

 www.faktyimity.pl / Forum, czw, 13 listopad 2008 16:44

Podejrzewam "wolny świecie", że tak na prawdę tzw. "trwaczy" i utrwalaczy obecnego systemu gospodarczo-społeczno-politycznego te dane nic a nic nie interesują. Pewnie o nich nie wiedzą, bo mają inne ważniejsze problemy na głowach niż bieda współobywateli. A propos "obywatel" jak sama nazwa na to wskazuje musi obywać się bez wielu rzeczy i z wielką konsekwencją jest to realizowane.

Bogacze jak sama nazwa na to wskazuje mają za sobą pomoc Boga, więc reszta niebogatych jest Bogu nie miła, "Bóg tak chce" – skąd my to znamy??? | Kapitan

 

[Wiedza jest kluczem do rozumienia. No to teraz wszystko jasne... – red.]

 

§          

WYDATKI NA ADMINISTRACJĘ PUBLICZNĄ W POLSCE:

  1993 r. – 1,7 mld zł

  1995 r. – 3,5 mld zł

  1998 r. – 6,2 mld zł

  2001 r. – 7,9 mld zł

  2004 r. – 9,4 mld zł

  2007 r. – 15,7 mld zł (380 tys. urzędników państwowych)

 

§          

 „FAKTY I MITY” nr 4, 24.01.2003 r.

USA – TWÓJ PRZYJACIEL

(...) Trudno jest dokładnie ustalić, ile

razy i gdzie USA interweniowały militarnie.

Oblicza się jednak, że

w krótkim czasie swego istnienia Stany

Zjednoczone od 1776 r., jako niepodległe

państwo, przeprowadziły

ponad 400 wielkich akcji militarnych

i blisko 6000 „zakamuflowanych”

interwencji w ponad 100 krajach.

Tylko od czasu drugiej wojny światowej,

USA zbombardowały aż 19

krajów, w tym tak małe i biedne

jak Gwatemala i Grenada, żeby nie

wspomnieć o zmasakrowaniu Wietnamu,

Iraku czy ostatnio Afganistanu.

Nikt też nie wie – i chyba nigdy

nie będzie dokładnie wiedział – ile

milionów ludzi straciło życie w wyniku

zbrojnych interwencji USA.

W Kambodży lotnictwo amerykańskie

zrzuciło na ten biedny kraj ponad

pół miliona ton bomb. Zginęło

około 600 tys. ludzi. W Laosie,

pół miliona. Na Filipinach, ćwierć

miliona. W wojnie koreańskiej – milion.

W Wietnamie – największym

horrorze made in USA – Amerykanie

zabili prawdopodobnie ponad

2 miliony Wietnamczyków (z tego

połowa to cywile).(...)

Kazimerz Dziamka

[A co oznacza konflikt zbrojny, wojna?! To oznacza kalectwo, śmierć przede wszystkim młodych, zdrowych ludzi (ludzie chorzy, którzy się wtedy rozmnażają..., oraz starzy są, na ogół, chronionymi cywilami). A przeżywają w nich najczęściej najokrutniejsi, mający najmniej skrupułów, psychopaci – czyli jest to podwójna selekcja negatywna!!! – red.]

 

 

 www.o2.pl | Piątek [02.01.2009, 15:20]

Ponad połowa zabitych w strefie gazy to dzieci

 

§          

"WPROST" nr 23(1226), 11.06.2006 r.

ZABAWY Z BRONIĄ

W Wielkiej Brytanii, Australii czy Japonii liczba osób zastrzelonych w ciągu roku nie przekracza 70, w USA przekracza 30 tysięcy

(...) Miliony strzelb

Statystyki kryminalne wskazują na to, że z drugiej poprawki do konstytucji robi się w USA bardzo nieszczęśliwy użytek. W 1999 r. w Ameryce zostało zastrzelonych 30 tys. osób. W 2000 r. 75 tys. ludzi zostało postrzelonych w wypadkach i napadach z bronią. 70 proc. tych wypadków zdarzyło się wskutek użycia legalnie nabytej i zarejestrowanej broni. Dla porównania, w krajach, w których obowiązują rygorystyczne prawa dotyczące posiadania broni, jak Wielka Brytania, Australia czy Japonia, liczba osób zastrzelonych w ciągu roku nie przekracza 70. Specjalna grupa ekspertów, wyznaczona przez prezydenta Clintona, obliczyła, że rocznie w USA dostępnych jest 4 mln sztuk broni pochodzącej z przemytu lub nielegalnej produkcji.

Osobnym problemem jest to, że do broni mają dostęp dzieci. W stanie Teksas, który słynie z literalnego traktowania drugiej poprawki, w 1998 r. w szkołach publicznych skonfiskowano ponad 8 tys. sztuk broni. W tym samym okresie szkoły były miejscem ponad 63 tys. incydentów z jej użyciem. W USA liczba dzieci, które co roku giną w wypadkach związanych z bronią palną, jest 12-krotnie wyższa niż w innych 25 krajach rozwiniętych razem wziętych. (...)

Marta Fita-Czuchnowska

 

 www.o2.pl | Piątek [27.02.2009, 00:15] 1 źródło

USA ZBROJOWNIĄ KARTELI Z MEKSYKU

Przygraniczne sklepy w Arizonie zaopatrują narkotykowych dilerów.

Trzeciego marca przed sądem w Phoenix stanie jeden z właścicieli setek sklepów z bronią, którzy zaopatrują narkotykowe gangi w Meksyku.

George Iknadosian sprzedał meksykańskim kartelom setki karabinów, między innymi 550 AK-47 i jednen karabin snajperski kalibru 0,5 cala. Agentom ATF (Bureau of Alcohol, Tobbaco and Firearms) udało się namierzyć kilka kałasznikowów, z których w maju 2008 roku zastrzelono ośmiu meksykańskich policjantów - donosi "International Herald Tribune".

 

Sprawa sklepu X-Caliber Guns jest jedną z niewielu, jakie udało się doprowadzić do końca. Choć podobnie działających sklepów jest więcej

(ogółem wzdłuż całej granicy amerykańsko-meksykańskiej jest 6600 sklepów z bronią), ciężko złapać kogoś za rękę.

 

Dilerzy wynajmują osoby nienotowane przez policję, by te kupowały na własne konto po kilka sztuk broni palnej. Zakupów dokonują wiele razy, zmieniając sklepy. Później przemycają broń przez granicę - opisuje "IHT" sposób zbrojenia się meksykańskich gangów.

 

W zeszłym roku wojna gangów narkotykowych z meksykańską policją kosztowała życie ponad 6 tys. niewinnych osób. | K

 

 

 www.o2.pl | Poniedziałek [08.06.2009, 15:48] 2 źródła

CZY WIESZ, ŻE WYDAŁEŚ 217 DOLARÓW NA ZBROJENIA?

Tyle pieniędzy przeznaczył na ten cel w ubiegłym roku każdy mieszkaniec świata.

Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem (SIPRI) opublikował doroczny raport dotyczący zbrojeń. Wynika z niego, że świat pobił kolejny niechlubny rekord w tej dziedzinie.

W 2008 roku, jak wynika z wyliczeń Instytutu, świat wydał na zbrojenia 1,46 biliona dolarów. 41 proc. tej kwoty wydano w USA.

Stany Zjednoczone dozbroiły się za kwotę 607 mld dolarów. Drugie w niechlubnym rankingu są Chiny, które jednak pozostają daleko w tyle za Amerykanami - z wyliczeń SIPRI wynika, że wydały na zbrojenia 84,9 mld dolarów.

Kolejna w rankingu jest Francja - 65,7 mld dolarów, Wielka Brytania - 65,3 mld dolarów, Rosja - 58,6 mld dolarów, Niemcy - 46,8 mld dolarów, Japonia - 46,3 mld dolarów, Włochy - 40,6 mld dolarów, Arabia Saudyjska - 38,2 mld dolarów oraz Indie - 30 mld dolarów.

Według SIPRI wydatki na zbrojenie wzrosły od 1999 roku o 45 proc., tylko od 2007 roku wydano na ten cel o 4 proc. więcej. Dlaczego świat się tak zbroi? To "efekt wojny z terroryzmem", którą zainicjował poprzedni prezydent USA George W. Bush. | WB

 

 www.o2.pl | Wtorek, 09.06.2009 14:53

ŚWIAT: WYDATKI NA ZBROJENIA MOGĄ POGŁĘBIĆ KRYZYS

Od wielu lat rośnie suma wydana na broń.

Globalne wydatki na zbrojenia wzrosły w 2008 roku o 4% do rekordowej kwoty 1,46 miliarda dolarów. W ciągu 10 lat suma ta powiększyła się o 45% - informuje szwedzki instytut Sipri.

 

Największym odbiorcą broni na świecie pozostają Stany Zjednoczone. Odpowiadają one 58% wzrostu kwot przeznaczanych na zbrojenia w ciągu ostatniej dekady. Największy wzrost wydatków odnotowały Chiny i Rosja, oba kraje trzykrotnie zwiększyły budżetna zbrojenia w ciągu ostatnich 10 lat - podaje "BBC".

W ujęciu realnym Stany Zjednoczone przeznaczają na uzbrojenie najwięcej od II wojny światowej. Gwałtowny wzrost wydatków zanotowano w czasie ośmiu lat prezydentury Georga W. Busha.

 

Wysoki poziom wydatków wojskowych może spowodować trudności ekonomiczne nawet najbogatszych państw. Już teraz w wielu krajach są odpowiedzialne za rosnący deficyt budżetowy - ostrzega Sipri.

 

W 2008 roku spadły sumy na zbrojenia na Bliskim Wschodzie, zdaniem Sipri jest to chwilowe. Jedynym wyjątkiem jest Irak, kraj ten w 2008 roku przeznaczył na broń o 133% więcej niż 2007 roku.

 

100 największych firm przemysłu obronnego sprzedało w 2007 roku broń wartą 347 miliardów dolarów. Niemal wszystkie z nich są zlokalizowane w USA (61%) lub w Europie (31%). Pozostałe spółki są z Rosji, Japonii, Izraela i Indii. Od 2002 roku wartość sprzedaży 100 czołowych producentów broni wzrosła o 37% z uwzględnieniem inflacji.

 

Największym producentem broni na świecie jest amerykański Boeing, w 2007 roku sprzedał uzbrojenie o wartości 30,5 miliarda dolarów, nieco mniej sprzedał brytyjski BAE Systems (29,9 mld dol.) i amerykański Lockheed Martin (29,4 mld dol.). Piątkę największych wytwórców broni zamykają amerykańskie koncerny Northrop Grumman (24,6 mld dol.) i General Dynamics (21,5 mld dol.)

 

Rosnące kwoty na zbrojenia pozostają w kontraście do sytuacji cywilnych linii lotniczych oraz programów kosmicznych. W tych sektorach kryzys spowodował cięcie wydatków.

 

KRAJE WYDAJĄCE NAJWIĘCEJ NA BROŃ:

USA 607 mld dol.

Chiny 84,9 mld dol.

Francja 65,74 mld dol.

Wielka Brytania 65,35 mld dol.

Rosja 58,6 mld dol.

Niemcy 46,87 mld dol.

Japonia 46,38 mld dol.

Włochy 40,69 mld dol.

Arabia Saudyjska 38,2 mld dol.

Indie 30,0 mld dol.

Źródło: Sipri. Dane

za rok 2008.

 

Bartosz Dyląg

bartosz.dylag@hotmoney.pl

 

 

 www.o2.pl | Piątek [26.12.2008, 22:10] 1 źródło

RACHUNEK ZA WOJNĘ Z TERRORYZMEM: BILION DOLARÓW

Decyzje Georga Busha sporo kosztują gospodarkę USA.

Początek amerykańskiej wojny przeciwko terrorystom wyznacza atak na World Trade Center i Pentagon z 11 września 2001 roku. Od tej pory Stany Zjednoczone wydały ponad bilion dolarów na wojnę z państwami "osi zła".

 

Jest to już kwota 10 razy większa niż np. ta, którą USA zainwestowały w wojnę w zatoce perskiej. Samo wysłanie amerykańskiego żołnierza do Afganistanu kosztuje gospodarkę Stanów Zjednoczonych 775 000 dolarów. Jest to suma trzy razy większa niż w przypadku innych operacji wojennych prowadzonych przez USA.

 

Specjaliści z Center for Strategic and Budgetary Assessments obliczyli, że za samą wojnę w Iraku USA zapłaciły 687 miliaród dolarów, za wojnę w Afganistanie - 184 miliardy i za bezpieczeństwo własnego kraju - 33 miliardy. Rachunek za przedsiębrane przez USA projekty militarne wymierzone przeciwko terrorystom specjaliści z CSBA oszacowali na 1,3 biliona dolarów. | AB

 

 

 www.wp.pl | PAP | aktualizowane 2008-10-03 (12:19)

ROSJANIE ZNACZNIE ZWIĘKSZAJĄ WYDATKI NA WOJSKO

Komisja Obrony w Dumie Państwowej, izbie niższej parlamentu Rosji, przygotowała poprawki do projektu budżetu na rok 2009, które przewidują zwiększenie wydatków wojskowych o kolejne 68 mld rubli (ok. 2,6 mld dolarów).

 

19 września Duma zatwierdziła w pierwszym z czterech wymaganych czytań projekt budżetu na 2009 rok i na okres do 2011 roku. Zakłada on, że w przyszłym roku wydatki na obronę wzrosną o 260,8 mld rubli (10 mld dolarów), czyli o 25,6% w porównaniu z rokiem 2008.

(...)

Zgodnie z przyjętym w pierwszym czytaniu projektem budżetu wydatki wojskowe w 2009 roku mają wynieść 1 bln 277,5 mld rubli (około 50 mld dolarów), podczas gdy w 2008 roku sięgną 1 bln 16,7 mld rubli (około 40 mld dolarów).

 

Koszty utrzymania sił zbrojnych będą stanowić około 14% wydatków państwa w przyszłym roku.

 

Ustalone na najbliższe lata plany budżetowe przewidują stały wzrost wydatków na obronę: w 2010 roku do 1 bln 390,7 mld rubli (około 53,9 mld dolarów), tj. o 8,86% w stosunku do 2009 roku, a w 2011 roku - do 1 bln 480,5 mld rubli (57,3 mld dolarów), co stanowi 6,45% wobec 2010 roku.

(...)

Zapisane w projekcie budżetu wydatki wojskowe w 2009 roku będą stanowiły 2,48% PKB, w 2010 - 2,53%, a w 2011 - 2,3%.

 

Wytyczne Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, przyjęte w sierpniu 2000 roku, czyli już pod rządami Władimira Putina, zakładają, że w latach 2009-11 wydatki na obronę powinny stanowić 3,21% PKB.

 

Projekt budżetu Rosji na rok 2009 przewiduje wpływy w kwocie 10 bln 927 mld rubli (429 mld dolarów) oraz wydatki w łącznej wysokości 9 bln 24 mld rubli (354 mld dolarów). Zakładany wskaźnik przyszłorocznej inflacji to 8,5%. (jks)

Jerzy Malczyk

 

 

Do tej pory przeprowadzono ponad 2 tys. wybuchów jądrowych.

LICZBA PRÓBNYCH WYBUCHÓW

USA: 1030,

ZSRR: 715,

Francja: 210,

Wielka Brytania: 45,

Chiny: 45,

Indie: 6,

Pakistan: 6,

 

Najpotężniejsza bomba miała moc równą 4 tys. bomb zrzuconych na Hiroszimę. Grzyb atomowy miał wysokość 60 km i szerokość 30-40 km, Poparzenia 3-go stopnia odnieśliby ludzie znajdujący się w promieniu 100 km od wybuchu. Część skalistych wysepek, w otoczeniu których detonowano ładunek nuklearny, wyparowała. (Na podstawie „WPROST” nr 42, 22.10.2006 r. ATOMOWE DOMINO)

 

§           

 www.o2.pl | Wtorek [16.12.2008, 20:33]

WEDŁUG BADACZY, W TYM ROKU NA ŚWIECIE PROWADZONO 345 KONFLIKTÓW, W TYM AŻ 9 WOJEN.

Okazuje się, że przyczyną jednej trzeciej z nich były spory o ustrój państwa i ideologię. Aż połowa takich konfliktów rozwiązywanych jest przemocą.

 

Próby secesji, walki o autonomię, kłótnie na tle narodowościowym, lub walki o regionalną dominację wywołały kolejne 109 konfliktów z użyciem przemocy i 107 rozstrzyganych bez użycia siły.

 

Jeśli wierzyć badaniom niemieckiego instytutu, na świecie niezbyt chętnie walczy się o zasoby naturalne. Naukowcy znaleźli 30 takich konfliktów z użyciem przemocy.  Natomiast kolejnych 41 rozwiązywanych jest droga pokojową.

 

 

 

 


19. TO TYLKO MEDIA...

 

BIZNES (w tym właściciele mediów) I POLITYCY (w tym wydający koncesje na nadawanie, obstawiający najwyższe stanowiska w mediach publicznych (telewizji, radiu)) NIE MAJĄ WPŁYWU NA MEDIA; BIZNES I POLITYCY SĄ UCZCIWI, ETYCZNI, MEDIA SĄ NIEZALEŻNE – IM WSZYSTKIM, JAK WIDAĆ, CHODZI TYLKO O NASZE DOBROOO...

Jeśli ktoś insynuowałby jakieś finansowe powiązania między światem biznesu, polityki i mediami, tzn., że jest oszołomem, anormalny...; że nie nadaje się ani do biznesu, ani polityki, ani mediów... (że »biznesmeni« łożą na polityków (ich kampanie wyborcze, opłacają ustawy), a w zamian politycy dają zarobić biznesmenom. Że »pracownicy mediów« w zamian za opłaty za reklamy wspierają zlecających je polityków, biznesmenów, a także za wstęp na salony, dostęp do informacji, a więc za materialny do publikacji, poza tym chcą być poczytne, mieć dużą oglądalność, a więc popularne, a więc populistyczne, czyli schlebiać gustom jak największej rzeszy czytelników-klientów, odbieraczy reklam, robić karierę, oraz skorzystać prywatnie na takich znajomościach. Że »politycy« trzymają się wzajemnie w szachu, dzięki tzw. hakom – każdy ma coś na sumieniu, więc wszyscy milczą o przekrętach innych polityków – chroniąc się wzajemnie, a poza tym chcą brać udział w kolejnych machlojkach, no i oczywiście zachować życie. Że m.in. to jest przyczyną rabunku, tzn. szybkiego, tzn. wydajnego pozyskiwania minerałów i innych zasobów, skażania, trucia, chorób, tzn. koniecznych i nieszkodliwych, a nawet niemających msa emisji, negatywnej selekcji do władz, parlamentu).

 

* Jeszcze a propos dobra. M.in. firmy farmaceutyczne, zajmujący się reklamą tzw. leków, producenci sprzętu medycznego, lekarze zajmują się swoją profesją dla dobra innych, a nie, kosztem zdrowia, życia klientów, pacjentów, przyrody, przyszłych pokoleń, dla pieniędzy!... Podobnie fabrykanci, finansiści, bankierzy, politycy, członkowie organizacji religijnych!... Co tu dużo gadać – wszyscy ludzie, w tym m.in.. wciągający w: nikotynizm, alkoholizm, narkomanię, zażywanie środków na porost tkanki mięśniowej, jedzenie wynalazków, religijność czynią to dla dobra innych!... Więc na Ziemi ma mse samo dobrooo!!!

 

No, to teraz wreszcie możemy zacząć współpracę, no nie: Fabrykanci, Finansiści, Bankierzy, Politycy, Pracownicy Mediów, Członkowie Organizacji Religijnych, i Wy Szczęśliwcy, dzięki działaniom dobroczyńców...

 

 

Znaczna część odbiorców przypisuje - bo tego się, życzeniowo, spodziewa - oczekiwane, a nie rzeczywiste cechy pracownikom mediów. Stąd, mimowolna, wiara w nadrzędność przekazu z powszechnych mediów, a szczególnie zapewniających pełny przekaz, tzn., wizualny i dźwiękowy. Niestety, to są tacy sami ludzie jak pozostali, a więc i odbiorcy (oni po prostu idą do roboty, jak wszyscy, i mają tam takie warunki pracy jak wszyscy. Czyli m.in. pozytywne wyjątki są na marginesie, usuwane).

WNIOSEK

Czyli np. jeden człowiek w Internecie może przekazać więcej wartościowych materiałów, niż wszystkie stacje telewizyjne razem wzięte. Bo ze stacji telewizyjnej zostałby usunięty, a w Internecie nie ma nacisków, praktycznie ograniczeń. Więc zdobycie wartościowej wiedzy wymaga nieco wysiłku i sprytu (co powszechne, łatwe, wygodne nie oznacza, że musi być dobre).

 

MEDIA I POLITYCY, POLITYCY I MEDIA…

Politycy występujący w mediach, nie występują, nie odpowiadają, przed wielomilionowym tłumem (a ma się takie wrażenie), tylko przed rozproszonymi, niezorganizowanymi, indywidualnymi, biernymi, nierozumiejącymi nawet elementarnych spraw, manipulowanymi widzami. Stąd bezkarnie wykorzystują sytuację (Pan Malinowski z Kołobrzegu, Pan Kowalski z Katowic, i Pan Młynarski z Warszawy nawet wiedząc, że występujący w mediach polityk to kłamca, oszust, kawał gnoja, zdając sobie sprawę z realiów gospodarczych, ekonomicznych, ekologicznych, zdrowotnych, medialnych, itd., i tak w związku z tym nic nie zrobią, bo m.in. media by ich zmilczały, a więc byliby bez poparcia, a brak medialnego poparcia skutkuje także negatywną, dla widzów, stygmatyzacją – czyli że nie ma się racji, jest się więc niewartym zainteresowania krzykaczem, oszołomem itp…). Stąd media dają jasny sygnał – kim trzeba być - z kim trzymać, jak postępować - by zasłużyć na ich poparcie, a za ich pośrednictwem zyskać popularność, a więc ważność... Dokonują więc - JAK WIDAĆ - selekcji negatywnej!

PS

BIZNES (w tym właściciele mediów) I POLITYCY (w tym wydający koncesje na nadawanie, obstawiający najwyższe stanowiska w mediach publicznych (telewizji, radiu)) NIE MAJĄ WPŁYWU NA MEDIA; BIZNES I POLITYCY SĄ UCZCIWI, ETYCZNI, MEDIA SĄ NIEZALEŻNE – IM WSZYSTKIM, JAK WIDAĆ, CHODZI TYLKO O NASZE DOBROOO...

Jeśli ktoś insynuowałby jakieś finansowe powiązania między światem biznesu, polityki i mediami, tzn., że jest oszołomem, anormalny...; że nie nadaje się ani do biznesu, ani polityki, ani mediów... (że »biznesmeni« łożą na polityków (ich kampanie wyborcze, opłacają ustawy), a w zamian politycy dają zarobić biznesmenom. Że »pracownicy mediów« w zamian za opłaty za reklamy wspierają zlecających je polityków, biznesmenów, a także za wstęp na salony, dostęp do informacji, a więc za materialny do publikacji, poza tym chcą być poczytne, mieć dużą oglądalność, a więc popularne, a więc populistyczne, czyli schlebiać gustom jak największej rzeszy czytelników-klientów, odbieraczy reklam, robić karierę, oraz skorzystać prywatnie na takich znajomościach. Że »politycy« trzymają się wzajemnie w szachu, dzięki tzw. hakom – każdy ma coś na sumieniu, więc wszyscy milczą o przekrętach innych polityków – chroniąc się wzajemnie, a poza tym chcą brać udział w kolejnych machlojkach, no i oczywiście zachować życie. Że m.in. to jest przyczyną rabunku, tzn. szybkiego, tzn. wydajnego pozyskiwania minerałów i innych zasobów, skażania, trucia, chorób, tzn. koniecznych i nieszkodliwych, a nawet niemających msa emisji, negatywnej selekcji do władz, parlamentu).

 

* Jeszcze a propos dobra. M.in. firmy farmaceutyczne, zajmujący się reklamą tzw. leków, producenci sprzętu medycznego, lekarze zajmują się swoją profesją dla dobra innych, a nie, kosztem zdrowia, życia klientów, pacjentów, przyrody, przyszłych pokoleń, dla pieniędzy!... Podobnie fabrykanci, finansiści, bankierzy, politycy, członkowie organizacji religijnych!... Co tu dużo gadać – wszyscy ludzie, w tym m.in.. wciągający w: nikotynizm, alkoholizm, narkomanię, zażywanie środków na porost tkanki mięśniowej, jedzenie wynalazków, religijność czynią to dla dobra innych!... Więc na Ziemi ma mse samo dobrooo!!!

 

No, to teraz wreszcie możemy zacząć współpracę, no nie: Fabrykanci, Finansiści, Bankierzy, Politycy, Pracownicy Mediów, Członkowie Organizacji Religijnych, i Wy Szczęśliwcy, dzięki działaniom dobroczyńców...

 

 

3 RACJONALNE PRAWA:

1. Od podejmowania kluczowych decyzji są ludzie kompetentni, a nie wybrani przez większość!

2. Kluczowe decyzje podejmuje się po całościowym, dogłębnym, dalekowzrocznym, ich przeanalizowaniu, a nie pod wpływem presji, oczekiwań mas!

3. Od umizgiwania, przypodobywania się, schlebiania gustom mas, większości, są np. piosenki, piosenkarki, filmy, aktorzy, estradowcy, klauni itp., a nie ludzie podejmujący najważniejsze decyzje! (czy chorzy (nowotwory), degeneraci, cierpiący, nieszczęśliwi, zwłoki, klęski, plagi, katastrofy spowodowane działalnością człowieka, ginąca przyroda, itp.; przyszłość ładnie wyglądają…!!! A przecież tego »reżyserzy« bardzo ładnie, przynajmniej przed wyborami, wypadają w mediach, są popularni (robi się ankiety, kto jest naj...))

 

3 KONSTRUKTYWNE ZASADY POSTĘPOWANIA DLA MEDIÓW:

1. Proszę nie prowadzić rankingu popularności polityków, bo od tego nie są, tylko wykaz, ocenę - całościowo - EFEKTÓW ich działań!

2. O tym kto zwycięży w wyborach ma decydować jego konstruktywny potencjał twórczy, KTÓREGO WYKAZANIE JEST WASZYM OBOWIĄZKIEM, w tym jako członków społeczeństwa, obywateli, krewniaków pozostałych istnień, współmieszkańców planety Ziemi, a nie kapitał przeznaczony na wybory, ilość wystąpień w mediach, poparcie partii, polityczne zaplecze, wygląd itp.!

3. Proszę zmilczać osoby destrukcyjne, a nie konstruktywne!

 

 

Więcej o waszych zdolnościach, w tym rozumieniu:

9. STOPNIE ŚWIADOMOŚCI I TEGO OBJAWY ORAZ SKUTKI

 http://www.wolnyswiat.pl/9h5.html

 

 21. WPŁATY I WYDATKI

 http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=113

 

 

Czy telewizję ma oglądać jak najwięcej widzów(?!), czy też priorytetem powinno być, by jej odbiór przynosił jak najwięcej korzyści?

 

 

2006 r.

PROMOCJA POLITYKÓW.

TO MEDIA W ZNACZNEJ MIERZE SĄ WSPÓŁODPOWIEDZIALNE ZA TO, IŻ RZĄDZENIEM ZAJMUJĄ SIĘ CI, KTÓRYCH NA CO DZIEŃ WIDZIMY I CZEGO SKUTKI... PONOSIMY. TO W ICH RĘKACH TKWI KLUCZ BY TO ZMIENIĆ I WYPROMOWAĆ OSOBY KONSTRUKTYWNE.

                              SZANOWNE... REDAKCJE

ODWAŻNI, UCZCIWI, WSPÓLNIE DLA DOBRA WSZYSTKICH.

Ogłaszam apel by od nowego roku wszyscy zaczęli postępować uczciwie, konstruktywnie. A dać przykład powinny media, gdyż mają wpływ na miliony ludzi, kreując, w znacznej mierze, rzeczywistość. Niech od teraz istnieje TYLKO wspólny interes - nasze dobro - i to w dalekosiężnej perspektywie z korzyścią dla wszystkich (ci, którzy kosztem innych mają majątki wcale nie są z tego powodu szczęśliwi: dręczy ich strach – o utratę tego co nakradli, poniesienie tego konsekwencji, uświadomione bądź nie wyrzuty sumienia, są szantażowani; ponoszą tego skutki zdrowotne (w tym trucia się alkoholem, lekami, narkotykami); tylko nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę).

W bogatym społeczeństwie łatwiej jest się wzbogacić, w dodatku uczciwie, a więc bez lęków i z satysfakcją, zyskując przy tym wdzięczność innych, w tym np. współpracowników/,pracowników/,klientów. Takie społeczeństwo generuje pozytywne uczucia, które się na każdym kroku udzielają, tym bardziej, iż liczba i skala problemów maleje – co wszystko razem jest samonapędzającym się konstruktywnym mechanizmem – ludzie mają większe możliwości na takie właśnie działania zamiast zajmować się egzystencjonalną walką o przetrwanie. W takich warunkach łatwiej jest nie tylko odnaleźć ale i realizować swoje aspiracje życiowe, być szczęśliwym. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego, a właściwie: wszyscy za wszystkich! Kto się wyłamie od tego procesu...

 

PS1

Na koniec dam przykład jak można bez tchórzostwa, krótkowzrocznego egoizmu, konformizmu tak właśnie postępować. Otóż od lat tak właśnie funkcjonują redakcje tygodników, np.: „NIE”, „FAKTY I MITY”, „ANGORA”, „PRZEGLĄD” (i oczywiście ja...). I co, mają się B. DOBRZE – mogą być i są z siebie dumni, mają satysfakcję, wiernych i wdzięcznych czytelników, pieniądze, działają pozytywnie i tak oceni ich historia. A was...

 

PS2 [To jeden z wielu e-maili które Im wysłałem]

NOWA DROGA; NORMALNY, ZDROWY, WOLNY OD PATOLOGII, RACJONALNY ŚWIAT

Wspólnie. Mamy jeden cel. Czy osiągnęliście już państwo odpowiedni poziom świadomości by to dostrzec, zrozumieć; do jego realizacji; do współpracy; by konstruktywnie działać; że byliście P. oszukiwani, zaślepieni krótkowzrocznym postrzeganiem rzeczywistości.

Mam nadzieję.

 

Redaktor internetowego pisma www.wolnyswiat.pl Piotr Kołodyński

 

P3

Pojawienie się moich tekstów (zawartość mojego pisma - z podaniem źródła - jest do Państwa dyspozycji) na łamach państwa pisma będzie oznaką że tak.

 

 

 

 

APEL/LIST OTWARTY 10.10.2008 r.

 

DO REDAKCJI

Kogo popieracie, wspieracie, świadomie bądź nie, promujecie...!! A kogo zamilczacie, świadomie bądź nie, marginalizujecie...!!; Dlaczego, świadomie bądź nie, demoralizujecie społeczeństwo (w tym opisując bezkarność aferzystów, bez domagania się sprawiedliwości, prawości, i promowania, wspierania odpowiednich osób), odstraszając od konstruktywnej działalności osoby pozytywne, a zachęcając do pasożytniczej, utopijnej destrukcji karierowiczów, kłamców, oszustów, cwaniaków, fanatyków itp...!!

Więc kim sami jesteście...!!

PS1

Czy po przeczytaniu waszych tekstów czytelnik-członek społeczeństwa-obywatel rozumie, wie dlaczego jest źle...; co zrobić by było lepiej...; na kogo głosować... Czy też dostarczacie tylko demoralizującej, bezproduktywnej sensacji np. o kolejnej aferze, złych konkurentach własnej opcji politycznej (to bardzo odważne, rzetelne, etyczne (...) informować, sugerując w ten sposób, że istnieją tylko takie opcje polityczne, ustrojowe, ekonomiczne)...

A skutki...!!

PS2

Czy naprawdę jest tak źle i nie wyciągacie rozsądnych wniosków nawet z własnych tekstów, bądź liczy się tylko wasz krótkowzroczny interes...?!!

 

6. ILE NAS KOSZTUJĄ, CO IM ZAWDZIĘCZAMY, CZYM SIĘ ZAJMUJĄ... PARTIE - RZĄD, SAMORZĄDY (CZ. 1):

 http://www.wolnyswiat.pl/6h3.html 

 

6a) ILE NAS KOSZTUJĄ, CO IM ZAWDZIĘCZAMY, CZYM SIĘ ZAJMUJĄ... PARTIE - RZĄD, SAMORZĄDY (CZ. 2):

 http://www.wolnyswiat.pl/6ah3.html

 

7. DOPŁATY. M.IN. DO GÓRNIKÓW, ROLNIKÓW I PARLAMENTARZYSTÓW:

 http://www.wolnyswiat.pl/7h3.html

 

1. ZAGŁADA ŻYCIA. CZY WYGINIEMY:

 http://www.wolnyswiat.pl/1h2.html

 

5. EKONOMIA:

 http://www.wolnyswiat.pl/5h2.html

 

 

 

 

17.10.2008 r.

Gdy któraś redakcja osiągnie wyższy stopień świadomości, wzniesie się na wyższy poziom etyki - i zacznie zamieszczać moje teksty - to proszę mnie o tym poinformować (najlepiej sama Redakcja).

A na razie dalej opisują Millerów, Lepperów, Olejników, Kaczyńskich, ich mądre, nieemocjonalne, dogłębne przemyślenia (dlatego m.in. mamy takie mądre, świadome społeczeństwo, wyborców)...; Jak robić bezkarne przekręty, prosperować (trwać przy żłobie) np. na: "rolnika", "kapłana", "polityka" itp... 

 

DO REDAKCJI, WYDAWCÓW (i wszystkich innych)(CZ. 1)

Czy jesteście wstanie wskazać (nie będę aż tak wymagający) choćby w połowie tak wybitne, wszechstronne, dogłębne, uświadamiające, konstruktywne teksty jak moje (jeśli wciągu tygodnia nie wskażecie, to wam tak dosunę, że będziecie chodzić tydzień do tyłu, a zacznę tak: TO KURWA MAĆ...).

 

Np.:

9. STOPNIE ŚWIADOMOŚCI I TEGO OBJAWY ORAZ SKUTKI

  http://www.wolnyswiat.pl/9h5.html 

 

11. RACJONALNE MYŚLI (kompentium mojego pisma www.wolnyswiat.pl )(cz. 1)

 http://www.wolnyswiat.pl/11h5.html

 

11a). RACJONALNE MYŚLI (kompentium mojego pisma www.wolnyswiat.pl )(cz. 2)

 http://www.wolnyswiat.pl/11ah5.html   

 

11. WYPŁOCINY REKLAMOWE

 http://www.wolnyswiat.pl/11h1.html

 

16. TRUCIZNA NIKOTYNOWA

 http://www.wolnyswiat.pl/16h1.html 

 

2. ULOTKI TRUCIZNA NIKOTYNOWA/NIKOTYNIZM

 http://www.wolnyswiat.pl/2u1.html

 

5. EKONOMIA

 http://www.wolnyswiat.pl/5h2.html 

 

1. (TZW.) NAUKA

 http://www.wolnyswiat.pl/1h3.html

 

 

 

 

24.10.2008 r.

DO REDAKCJI, WYDAWCÓW (i wszystkich pozostałych)(CZ. 2)

 

ZACZNIJMY OD SAMEGO POCZĄTKU:

 

TO PISMO WYSŁAŁEM REDAKCJOM 05.02.1999 r., A ROK PÓŹNIEJ PRZEKAZAŁEM KANCELARII SEJMU I KILKUNASTU POSŁOM

KIEDY SIĘ MÓWI O BIEDNYCH RODZINACH JEDNYCH GRUP SPOŁECZEŃSTWA – TO JA MÓWIĘ O BIEDNYCH RODZINACH POZOSTAŁYCH GRUP, KTÓRE TE PIERWSZE MUSZĄ UTRZYMYWAĆ

GÓRNICY, JAKIM PRAWEM DOMAGACIE SIĘ PIENIĘDZY NA NISZCZENIE (W TYM I WASZEGO) ZDROWIA I PRZYRODY!!

Wieloletni i od początku nieuzasadniony ekonomicznie, a więc wrogi gospodarce - czyli nam wszystkim - problem górnictwa należy natychmiast rozwiązać, gdyż wywiązuje się błędne koło między ceną jaką za to płacimy, a brakiem funduszy na jego rozwiązanie. Jest nim uświadomienie sobie rzeczywistych kosztów (ceny) jakie ponosimy za górnictwo, a więc m.in.: degradacja środowiska związana z zatruwaniem powietrza, wody i gleby przez elektrownie węglowe i dziesiątki tysięcy domowych pieców, przez miliony ton popiołów zalegających na ogromnych obszarach, obniżanie się wód gruntowych, związane z pracami wydobywczymi, skutki tąpnięć, sam transport węgla wraz z jego obsługą. Proszę sobie wreszcie uzmysłowić, że ten stan rzeczy to nie tylko ogromne straty w przyrodzie, ale i zdrowotne społeczeństwa!! Jakie są koszty leczenia ludzi, utrzymywania szpitali (które trzeba wybudować), personelu (który trzeba wykształcić), wypłacania rent (w tym górnikom) itd.?!! Jakie są rzeczywiste koszty budowy i utrzymywania firm i całej rzeszy ludzi współpracujących z górnictwem, np. taboru kolejowego: tysięcy wagonów, setek lokomotyw, ludzi je obsługujących (wszystko trzeba zbudować, a ludzi wcześniej wykształcić) itd.?! Czy ktoś to kiedyś obliczył i czy to da się w ogóle zrobić?! Kto i jak doszedł do wniosku, że źródła odnawialne (które nie obejmują tych wszystkich wydatków) są nieopłacalne, albo że nie ma na nie pieniędzy.

To na setki tysięcy ludzi, na cały potwornej wielkości sprzęt są pieniądze?! Co z ogromnymi stratami ekologicznymi, zdrowotnymi?! Niech te osoby wyjaśnią , że elektrownie np. wiatrowe czy wodne są nieuzasadnione ekonomicznie, ekologicznie i zdrowotnie!

– Czekamy, a właściwie czekamy, aż ktoś normalnie to wszystko oceni i przedsięweźmie odp. kroki, bo na dyskusję nie ma czasu.

PS

W razie manifestacji rząd powinien wysłać do protestujących górników delegację z transparentami popierającymi ich... np.: „Spaliny na wsi i w mieście to jak rodzynki w cieście; I tak kiedyś trzeba umrzeć; Precz z lasami – to  my będziemy decydować kiedy drzewom mają opadać liście, igły, oraz wody gruntowe; Bądź patriotą i wdychaj dym z polskiego węgla; Polak patriota nie boi się polskiego dymu, a jak umrze, to przecież ksiądz się za niego (za odp. opłatą oczywiście) pomodli”; itp. Górnictwo, rolnictwo, hutnictwo itp. grupy – trzeba  bezwzględnie obciążać kosztami blokad, zamieszek, zniszczeń. – To kolejne wydatki!

Te grupy społ., które życzą sobie dopłat niech założą ogólnie znane na nie konto.

 

*

Tylko w latach 1990-2005 dopłaty do górnictwa wyniosły 65 mld. zł! 

* 

Według wyliczeń rządu w ciągu następnych 15 lat z podatków będziemy musieli dołożyć górnikom jeszcze 97 mld. zł!

 – Ile z tych pieniędzy zostanie przeznaczonych na bryki, meble, telewizory, alkohol itp. – czyli nie na usamodzielnienie się, by muc znów za jakiś czas zacząć narzekać na krzywdę i domagać się jej rekompensaty...

*

Sposobem na tą pogrążającą resztę społeczeństwa, a w perspektywie i same kasty, sytuację jest maksymalne ułatwienie podjęcia własnej działalności gospodarczej tym zdegenerowanym ludziom: bez podatków, rejestracji (tylko zaświadczenie z wykazem możliwej działalności, w tym na jak długo i gdzie) na dowód osobisty – tam gdzie nie są wymagane uprawnienia itp.. Jak nie wyjdzie jeden interes można podjąć 2-gi, 3-ci itd. nabierając doświadczenie. Takie rozwiązanie powinno dotyczyć i innych grup i sytuacji gdy np. bezrobocie przekracza określony próg, a nie ma pieniędzy na zasiłki; ustawowe zabronienie stosowania łapówek przedwyborczych – dopłat (a ci którzy je do tej pory stosowali muszą sami ponieść tego konsekwencje przepadkiem mienia na dotychczasowe dopłaty).

*

Dziękuję za pomoc przy zdobyciu wykorzystanych inf. GUS, ZUS, Ministerstwu Finansów, Ministerstwu Zdrowia.

 

 

TO PISMO WYSŁAŁEM REDAKCJOM 05.02.1999 r., A ROK PÓŹNIEJ KANCELARII SEJMU I KILKUNASTU POSŁOM

KIEDY SIĘ MÓWI O BIEDNYCH RODZINACH...

INTERWENCYJNY SKUP PIASKU...

W związku z krytyczną sytuacją  rolnictwa, która trwa już od wielu lat, proponuję: (by nie dopuścić do przejedzenia dochodu narodowego, bo wtedy wiadomo co nam zostanie do podzielenia ...) aby wspomagać tylko tych rolników, którzy posiadają  produkcję  mającą sens ekonomiczny. Pozostałym rolnikom, którzy zdecydują się swoje gosp. odsprzedać, przyznawać zasiłki, z których żyją tysiące innych ludzi (dotyczy to także pozostałych osób zajmujących się gospodarstwem), oraz zapewnić bezpłatne kursy przekwalifikujące do innych zawodów. Jeśli nie wprowadzi się radykalnych i natychmiastowych działań obejmujących m.in. problemy rolnictwa, górnictwa, lecznictwa, a  podjęte działania nie będą miały aspektu ekonomicznego, grozi nam taki sam kryzys jak w Rosji (obecnie w Argentynie). Wtedy naprawdę nie będziemy posiadali środków na inwestycje, bezpieczeństwo, lecznictwo itp.. Cofniemy się do okresu super kryzysu, którego składnikiem będzie m.in. wzrost przestępczości i korupcja. Proszę nie słuchać (zwracam się do: rolników, górników i innych potencjalnych ofiar) głosów waszych pseudosprzymierzeńców. Bo gdyby ich martwił wasz los, to by wam tego nie gotowali, a chodzi tylko o to by wtedy dorwać się do władzy i mieć straszak na opozycję, a tym straszakiem byłaby sytuacja do jakiej chcą doprowadzić.

Rolnicy, w Polsce  jest gosp. rynkowa. Jakim prawem domagacie się od biednego narodu, aby traktował was jak święte krowy, które trzeba dokarmiać?! Jeśli czyjeś gosp. nie przynosi dochodu to proszę je sprzedać i zająć się czymś innym. Jakim prawem ciągle domagacie się naszych wspólnych pieniędzy. Przecież ciężka sytuacja dotyczy nas wszystkich. Przejedzone pieniądze nie poprawią niczyjej sytuacji na dłuższą metę. Jedziemy na tym samym wozie. Podkreślam strzeżcie się waszych pseudo sprzymierzeńców, którzy nawet nie próbują wytłumaczyć wam waszej sytuacji.

PS (do Rządu)

Dlaczego szastacie naszymi pieniędzmi, zamiast przeznaczać je na działania ekonomiczne. Czyżby to strach przed utratą władzy?! Stracicie ją tym bardziej, jeśli nie będziecie gospodarni i doprowadzicie do kryzysu dopłat, bo wtedy nie będzie pieniędzy ani na dopłaty, ani na nic!

 

 

FRAGMENTY TEKSTÓW Z MOJEGO INTERNETOWEGO PISMA SPRZED KILKU LAT:

Wkrótce należy się spodziewać kryzysu ogólnoświatowego (tak naprawdę to już jest) – efektu kumulacji i wzajemnego potęgowania się wielu problemów (które opisałem w „WŚ”). Być może dopiero wówczas będzie możliwe nasze medialne zaistnienie, a przede wszystkim społeczności zaczną nas słuchać. Trzeba by było wówczas przedstawić plon dotychczasowych form funkcjonowania ludzkości, działań rządów – RAPORT O STANIE ZIEMI/NASZEJ CYWILIZACJI, oraz alternatywę. – To szansa na stworzenie ogólnoświatowego rządu racjonalistów, który ustanowiłby podstawowe prawa i obowiązki dla wszystkich (jest to też ogromna szansa przestawienia toku myślenia ludzkości z emocjonalnego (bezmyślności) na racjonalny).  

 

Więc wzywam do ratowania milionów młodych ludzi, w tym dzieci – by nie przybywało niedorozwiniętych, przyszłych inwalidów obciążających tym samym kolejne pokolenia (udowodniono, iż, to jak się odżywiają matki, przez całe życie, a nie tylko w okresie ciąży, ma generalny w pływ na zdrowie, w tym płodność ich potomstwa – w końcu to nie eureka.). Jesteśmy nie wypłacalni. Jeżeli u władzy pozostaną obecni osobnicy - będzie obowiązywał obecny system, układ - dalej będzie pogłębiać się nędza. – Nie będzie lepiej ani za 5, 10 czy 20 lat (przecież raj obiecuje się  już od kilkudziesięciu lat! Najpierw za jedynie słusznego socjalizmu, później kapitalizmu, a teraz katolicyzmu)! Bo niby dlaczego, jakim sposobem, gdzie są produktywne inwestycje, skąd mają wziąć się pieniądze, dobrobyt?! Od ilu lat i w ile msc przekazuję swoje postulaty i co z nich wprowadzono (jest, nie respektowana, ustawa antynikotynowa; zabraniająca działalności w tzw. systemie argentyńskim (raczej zawdzięczamy ją  jednej z zdesperowanych ofiar z bronią...); przybyło trochę przewoźnych toalet; próbuje się uregulować emisję wypłocin reklamowych (poprzednią próbę nasz prezydent zawetował (jeszcze byśmy mieli za mądre społeczeństwo – toż to byłoby zagrożenie dla jedynie słusznej kliki!); zakaz eksponowania symboli kojarzących się  z narkotykami;  i może coś jeszcze). Proszę sobie wyobrazić w jakiej bylibyśmy sytuacji gdyby je wprowadzono chociaż w 2000 roku). Ci ludzie nie myślą racjonalnie, w tym perspektywicznie. To trwacze, a parlament to ostatnie mse dla takich osobników. Również kondycja zdrowotna naszego społeczeństwa się pogarsza, mimo coraz większych, a i tak zawsze za małych, wydatków na tzw. służbę zdrowia.

Rosną tylko długi, krajowy i zagraniczny, bieda, przestępczość, w tym liczba afer*! Do tego trzeba dodać kolejne dziesiątki tys. ludzi, którzy wyjadą - jeżeli dalej tak będzie! - m.in. utrzymywać z podatków starszych ludzi za granicą, a w których zainwestowaliśmy miliardy zł (samo wyposażenie dzieci do szkoły kosztuje rodziców ok. 3,5 mld zł)!

Nie, nie będzie w tym przypadku optymistycznego akcentu na koniec, bo niema ku temu przesłanek. – Jakie są szanse, że wyborcy (trwacze) wypieprzą z karuzeli sejmowej tą hałastrę i dadzą dojść do władzy jakiemuś konsekwentnemu radykaliście, który myśli racjonalnie, konstruktywnie, perspektywicznie, a przede wszystkim będzie tak działał?!

* Te afery polegają też na bezkarności - nie odzyskiwaniu pieniędzy - bądź co najwyżej na niewielkich wyrokach!

PS 

Już widzę te oceny: „Ludobójca!”, „Emeryci ciężko wypracowali sobie emerytury” itp... Proszę raz jeszcze, nie emocjonalnie tylko racjonalnie, przeanalizować ten tekst i zastanowić się czy ja chcę kogokolwiek zabijać (kto do nędzy i jej skutków doprowadził?!) czy ratować; przemyśleć kogo należy w pierwszej kolejności –

na co - w obecnej sytuacji - jest lepiej przeznaczyć pieniądze - nas stać -: na armię rencistów, emerytów i cały przemysł medyczno-farmaceutyczny nimi się zajmujący (w tym armię  ludzi), służbę zdrowia (3-cią armię ludzi) czy m.in. na właściwy rozwój, życie dzieci, młodzieży, młodych ludzi. Czy to ich wina, że są w takiej sytuacji...! Dalej mamy „inwestować”?!

Czy sam jestem gotów poświęcić się dla dobra innych? – cały czas to robię; i w odpowiednim momencie usunąć się? Ależ oczywiście, to postanowiłem już wiele lat temu!

 

 

[odpowiedź na moją poprzednią odezwę – red.]

 www.faktyimity.pl | Kapitan/pią, 17 październik 2008 14:16

Bo to jest WOLNOŚĆ, nie wiesz o tym? Ta wolność daje możliwości, przeważnie odważnym miernotom. U nas to widać najlepiej. Ostatnio nawet Niemcy zauważyli, że Polska nierządem stoi.

Miernoty nie mają przeważnie nic do stracenia, a wszystko do zyskania. Wystarczy tylko jakiś polityczny ekshibicjonizm, i już wszystkie media prześcigają się w promowaniu takiego idiotyzmu.

A ci tzw. "trwacze", zrobią wszystko, aby nie przedostało się nic, co odbiega od ich miernego poziomu.

Nasza historia od 1989 roku to jeden wielki przekręt.

A miało być tak wspaniale!!!???

[Niestety zgadza się. Rozmawiałem o tym z pracownikiem pewnej dużej stacji telewizyjnej. Odpowiedział mi tak: Bo ludzie, widzowie, nie chcą słuchać mądrych ludzi, bo są nie rozumiani, więc dla nich nieciekawi – oni się źle sprzedają. Ludzie chcą sensacji, emocji – to się dobrze sprzedaje... (Proszę Państwa: Ojciec Święty wezwał do poszanowania uczuć religijnych... bez wiary ludzkość by zginęła... katolicka Irlandzka Armia Republikańska znów użyła bomby zabijając 11 osób... islamscy terroryści zabili bombą 17 osób... Co najmniej 362 pielgrzymów zostało zadeptanych przez tłum podczas rytualnego kamieniowania szatana w miejscowości Mina pod mekką... Do 224 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych na śmierć przez tłum w hinduistycznej świątyni w mieście Dżodhpur w indyjskim Radżastanie - poinformowała policja... Co najmniej 19 nastolatków zginęło stratowanych na dyskotece w środkowej Tanzanii, gdzie świętowano zakończenie ramadanu... spalono żywcem kilkanaście dziewcząt w internacie za noszenie zbyt krótkich spódnic... Terror, mordy, gwałty, grabieże, stosowanie tortur – w tym obdzieranie żywcem ze skóry. W ten sposób z innowiercami walczy OBECNIE Boża Armia Oporu, przyznająca się do katolickich korzeni. W afrykańskim państwie pojawił się były katolicki katecheta – Joseph Kony. Kony, znany z częstych ekstatycznych wizji i prywatnych rozmów z Bogiem, obwołał się prorokiem i posłańcem bożym. Prowadzony w klasycznie inkwizycyjny sposób terror LRA, kosztował już życie około 100 tysięcy ludzi!... głód!.. kryzys!.. afera... nędza... korupcja... skażenie... zanieczyszczenie... choroby... przybywa chorych dzieci... przeludnienie... katastrofa... zagłada... Kaczyński powiedział... Lepper odpowiedział... kończy się ropa... wojna...

A teraz zapraszam na reklamę, po której powrócimy do pozostałych sensacji! – red.]

 

 

PYTAM SIĘ RETORYCZNIE: KTO PRZEZ TE WSZYSTKIE LATA PRAŁ MÓZGI CZYTELNIKOM I PROMOWAŁ UTOPIE, KARIEROWICZÓW, CWANIAKÓW, NIKCZEMNIKÓW, KANALIE...; A ZAMILCZAŁ LUDZI KONSTRUKTYWNIE TWÓRCZYCH, O POZYTYWNYM POTENCJALE...; KTO ZMARNOWAŁ SWÓJ OGROMNY POTENCJAŁ...

 

Polak przed szkodzą i po szkodzie głupi (Jan Kochanowski w XVI w.)...

Czy to nasze narodowe motto ma być dalej aktualne...

 

A REDAKCJE DALEJ SWOJE...

Ponieważ nie byliście w stanie - łącznie setki redaktorów z ogromnym doświadczeniem, zapleczem, tysiące forumowiczów - wskazać nawet w połowie tak wartościowych treści jak moje, a mimo to dalej mnie zamilczacie, a wspieracie ludzi, którzy są marginesem etycznym, intelektualnym, twórczym – to jaki poziom sami reprezentujecie, jak rozumujecie, co rozumiecie, kim jesteście, czym się zajmujecie, z kim współpracujecie, do czego doprowadziliście, do czego jesteście zdolni, za co współodpowiedzialni, w czyim interesie działacie, co wspieracie, jaki jest z was pożytek dla nas, pracujących na to wszystko mas, i ile miliardów, łącznie, pieniędzy za to wzięliście od czytelników (a niektórzy nie tylko od nich)(kogo opisujecie w tekstach o aferach, bezmyślności itp. a jednoczenie kto bohaterów tych tekstów wypromował)...!!; Jaka jest obecnie sytuacja ekonomiczna, gospodarcza, ekologiczna, zdrowotna, polityczna, geopolityczna – za czyją sprawą, dzięki komu...; Czy zdajecie sobie sprawę z swojego ogromnego długu wobec społeczeństwa, przyrody za swoje świadome, nieświadome kłamstwa, postępowanie (bezmyślność)?!

 

Lub jeszcze inaczej:

TO TYLKO... REDAKTORZY OPINIOTWÓRCZYCH PISM

Oto jaką wykazują inwencję; jak dogłębnie rozumieją współczesne wyzwania, sytuację w kraju, na świecie, naszej planecie; wagę problemów, w jakich kategoriach postrzegają swoją misję, jacy są skorzy do konstruktywnej, dla obopólnego, wszystkich dobra, współpracy, jacy świadomi (oto jaki stopień świadomości osiągnęli); jacy odważni, rozsądni, etyczni; jaką wykazują odpowiedzialność, jak poczuwają się do obowiązku wobec Nas, losów przyrody, kolejnych pokoleń; jak wspaniale tłumią swój rozsądek, instynkt samozachowawczy...

Czy dzięki swojemu postępowaniu czujecie się, można się czuć, bezpieczniejsi, patrzycie na swój, swoich bliskich, naszego społeczeństwa, świata los optymistycznie; macie satysfakcję, jesteście dumni ze swej postawy; stanowicie pozytywny, konstruktywny wzorzec...

 

Czy te pytania dały wam do myślenia, zreflektowaliście się (do czego prowadzi realizowanie utopii, co jest warte obecne emocjonalne, krótkowzroczne, populistyczne, egoistyczne postępowanie)???

 

TO KURWA MAĆ NA CO CZEKACIE!!!

Aż zejdę z tego świata, dojdzie do totalnej katastrofy ekonomicznej, ekologicznej itd.– zagłady życia!!! A gdzie odpowiedzialność, rozsądek, instynkt zachowania życia!! Czy jesteście tylko trwaczami (o pierwszym, góra drugim stopniu świadomości)!! To w Waszych rękach tkwi klucz do rozwiązania tej paranoi, zakończenia patologii – a mianowicie możliwość wsparcia, wypromowania mnie! CZY KTOŚ MA NAJMNIEJSZE WĄTPLIWOŚCI (zapraszam do polemiki chętnych (przeczytaj co najmniej 5 razy moje całe pismo, przemyśl to co najmniej 10 razy, i poradź się przynamniej 20 najmądrzejszych ludzi do jakich masz dostęp (żeby nie było, że nie ostrzegałem/zanim puścisz plamę))...)?!!

TO DO ROBOTY (ZBLIŻAJĄ SIĘ WYBORY, i nie chcę więcej słyszeć o Kaczorach Donaldach (chyba, że w kreskówkach) ITP...)(a może ktoś chce porównać do mnie wartość, nawet łączną wszystkich razem, obecnych, medialnych – to jest ich główna wartość..., kandydatów na prezydenta...; ile to to już siedzi w sejmie, ile afer, milionów, miliardów nas to kosztowało...)!!

 

 

 

 

18.03.2009 r.

 

Sz. Redakcje...

 

To tylko realizacja utopii/skutki zmilczania (...)...

 http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=120&start=0

 

PS1

Co tam słychać u Leppera, Giertycha, Millera, Olejniczaka, Kwaśniewskiego, Rydzyka, Lisa, Dody itp., itd...

 

PS2

31. „LUDZI DZIELIMY M.IN. NA…”

 http://www.wolnyswiat.pl/31h1.html

 

 

Wiecie kto..., i co macie na sumieniu...!!!

 

 

 

 

15.04.2009 r.

DO BIEDNYCH, NIEDOINFORMOWANYCH REDAKCJI...

Więc mówita, że poza Tuskiem i Kaczyńskim nic nie wiecie o żadnym innym kandydacie (nie da się nikogo innego wypromować/wypromowaliście np. Leppera, ale kogoś konstruktywnie zdolnego, pożytecznego, to się nie da. I trzeba będzie, niestety, dalej opisywać nieudolność, niekompetencję itp.; ponosić tego konsekwencje)... Nie wiecie też nic m.in. o ekonomii racjonalnej, dogłębnej etyce...; alternatywie dla obecnych utopii, tragedii, zagłady...

 

 

 

 

22.04.2009 r.

SZ. REDAKCJE...

Czy wasze postępowanie jest rozumne, dobre; mądre (czy takim jest schlebianie najniższym gustom, konformizm, koniunkturalizm, trwactwo)...

 

 

 

 

09.05.2009 r.

SZANOWNE ITD...

Jeżeli ktoś działa konstruktywnie, i w dodatku mógłby to robić na większą skalę, to jest to i w twoim interesie, więc Go poprzyj, wspomóż, zachęcając, dodatkowo, w ten sposób do takiej działalności i innych. Jeśli Go nie poprzez, nie wesprzesz, to stracisz, w tym zniechęcając do podejmowania takiej działalności innych. Dotarło (czy dodać jeszcze coś o debilach, pojebach, niedorozwojach; trwaczach, itp...)?!

 

Link do części moich materiałów na moim selektywnym forum

 http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewforum.php?f=2&sid=5467b595166f3c73e12bb777f33e5b04

 

 

 

 

12.05.2009 r.

DO REDAKCJI

Zróbcie eksperyment, i pierwszy raz postąpcie „na odwrót” – wbrew temu, co wam wpojono, swojemu instynktowi; odstąpcie od tradycji, reguły; trwactwa, i zamiast obecnych osobników wesprzyjcie ich całkowite przeciwieństwo: osoby wybitne, prawe; etyczne, dalekowzroczne; mądre, w tym takiego kandydata na prezydenta. Może być to bardzo interesujące.

PS1

Czy kiedykolwiek wskazaliście odpowiednich np. polityków, w tym prezydenta...! Czy Ja kiedykolwiek nie miałem racji (czy nie słuchanie mnie przyniosło kiedykolwiek korzyści)...

Więc NAPRAWDĘ: POSTĄPCIE ODWROTNIE NIŻ DO TEJ PORY!!!

PS2

Ciekawe, jakie będą skutki zaprzestania realizacji utopii...

 

 

 

 

10.12.2009 r.

ZAPYTANIE DO REDAKCJI/MEDIÓW...

Fajnie jest wspierać psychopatów, debili; kanalie; utopie...; zmilczać alternatywę...; być, w tym z negatywnymi skutkami dla siebie, tak upartym, destrukcyjnie zawziętym...; dawać, taki, negatywny przykład...; zniechęcać do działań osoby prawe, o konstruktywnym potencjale...; demoralizować...; czyli postępować na odwrót...

 

Ludzie mają to, co tworzą, tego plony.

PS

Jeśli rodzi, tworzy się psychopatów, debili; kanalie, no to ponosi się konsekwencje ich działalności...

 

Proszę się zastanowić: czy celem P. działań, zaniechań jest osiągnięcie pozytywnych efektów czy realizowanie, wspieranie utopii (to drugie ABSOLUTNIE WYKLUCZA to pierwsze!)?

PS1

Psychopaci, debile; kanalie nie chcą rozwiązywać problemów, zapobiegać ich powstawaniu, tylko zaspokajać swoje egoistyczne, patologiczne, anormalne potrzeby, dbać o własną prosperitę, oni chcą wspierać, realizować, umożliwiające, ułatwiające to, utopie; uniemożliwiać, utrudniać myślenie, rozumienie; ogłupiać, w tym nazywając, interpretując sprawy na odwrót; pogrążać, stanowiącą zagrożenie dla ich interesów »konkurencję«; przyczyniać do problemów (zastępując jeden innym, kilkoma; postępując na odwrót); świadomie, nieświadomie, w sposób uświadomiony, nieuświadomiony demoralizować, by móc szkodzić, a odgrywać rolę moralnych wzorów, walczących z problemami jedynie słusznych wybawicieli, bohaterów...

PS2

Ich motto: Pośpieszmy się, w imię dobra, z eksploatacją surowców i innych zasobów, bo inaczej zostanie coś dla naszych dzieci!...

Jeśli przyjąć, iż nasz gatunek miałby istnieć jeszcze setki tys. lat, to okazuje się, iż wiele minerałów, zasobów natury ma mu służyć jedynie przez 0,0...% tego czasu...

Czy sami chcielibyście żyć w warunkach jakie zgotowaliście przyszłym pokoleniom: m.in. bez ropy, węgla, gazu, rzek (z powodu stopnienia lodowców; zmian klimatycznych), lasów, zwierząt, w okół pustynie, składowiska śmieci, wszystko, powietrze, ziemia, woda, skażone, wszyscy zatruci, chorzy, jeszcze tępsi niż obecnie, o niskim potencjale, walorach; zdegenerowani, jeszcze większe przeludnienie, pełno psychopatów, debili, starców, ogromne długi do spłacenia, itp...

 

My absolutnie nie potrzebujemy zbędnych (czy kiedykolwiek odnotowano przypadek, by ktoś zachorował, umarł z braku jakiegoś zbytku, zwanego też luksusem… Za to codziennie z ich powodu notuje się przypadki chorób, śmierci ludzi, zagłady wśród przyrody!!), szkodliwych, w tym trujących rzeczy, "szybkich śmieci", usług, tylko psychopaci, debile; kanalie tak chcą na nas zarabiać, prosperować, więc demoralizują, wypaczają umysły, prokonsumpcyjną ideologią, działalnością, uszkadzają psychikę tzw. reklamami swym ofiarom, opłacają media, przekupują polityków, by zezwalali na takie postępowanie, wspierali ich działalność, w tym rabunek, marnowanie, niszczenie surowców i innych zasobów!!

 

 

To nic że masz NIEPODWAŻALNE argumenty przeciw takiemu postępowaniu, bo w dotychczasowym świecie, gdzie postępuje się absurdalnie, na odwrót, czyli utopijnie, co skutkuje też odpowiednim... wpływem na psychikę, umysł (w tym m.in. ludzie unikają przyjmowania takiej rzeczywistości, a więc jej analizy, do świadomości... Co skutkuje niewiedzą, a więc nierozumieniem, i w efekcie nieświadomością. Bo nie znają, jest ona zmilczana, dyskredytowana, alternatywy. Nie chcą też być posądzeni o „nienormalność”, odstawać od reszty. Więc trwają (naśladują innych, się ogłupiają powszechną m.in. telewizyjną, radiową rozrywką, powszechnym przekazem, słuchają osądów eksponowanych przez media „autorytetów”)), nie decydują racjonalne, dogłębnie etyczne racje (tym gorzej, że je masz)...

 

PRAWO KATZA: LUDZIE I NARODY BĘDĄ DZIAŁAĆ RACJONALNIE WTEDY I TYLKO WTEDY, GDY WYCZERPIĄ JUŻ WSZYSTKIE INNE MOŻLIWOŚCI...

 

Może nadszedł ten czas?

 

 

Więcej m.in. o tego efektach...:

 http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewforum.php?f=2&sid=37932117b7249aa31127600aa0b8a7b3

 

 

 

 

17.05.2010 r.

Sytuacja jednostek, społeczeństw, państw, cywilizacji, ludzkości, jest wprost proporcjonalna do tworzonego, wykorzystywanego potencjału...

 

Ludzie mają to, co tworzą, tego plony.

PS

Jeśli rodzi, tworzy, wspiera się psychopatów, debili; kanalie, degeneratów, no to ponosi się konsekwencje ich działalności...

Czy stosując się do obecnych unormowań prawnych, norm moralnych: chronimy, ratujemy, zapobiegamy; czynimy dobrze – czy dzięki temu jest coraz lepiej...

 

Degeneracja gatunku skutkuje m.in. zawiścią ze strony osobników mniej obdarzonych, o niskim potencjale, względem inteligentniejszych, urodziwszych, zdrowych, o dużych walorach, wysokim potencjale... Takie, o tym podłożu negatywne relacje, działania, a jest to podstawowa forma psychopactwa, generują mnóstwo problemów, strat, a to ma także wpływ na przekazywane geny! – Oto kolejne oblicze braku selekcji pozytywnej, czy wręcz selekcji negatywnej – osób zajmujących się prokreacją...

 

Wysokie walory nie są od ich marnotrawienia, niszczenia, tylko odkrywania, rozwijania, wykorzystywania, przekazywania; tacy ludzie muszą być nie tylko chronieni przed im szkodzeniem, ale i wszechstronnie wspierani!

 

Inteligentni, normalni, mądrzy, rozsądni, wrażliwi, etyczni, ludzie są wstanie przewidzieć skutki postępowania; wyciągają rozsądne, konstruktywne, całościowo przemyślane, wnioski, i jeśli coś czynią, to po to, by osiągnąć tego pozytywne, a nie negatywne efekty.

„To moja sprawa, czy i jak się truję!” Czy dla ciebie nie będzie miało, m.in. zdrowotno-psychiczno-ekonomicznego, znaczenia, że tacy jak ty, trujący się, demoralizujący, wypaczający, uczący, pośrednio, bezpośrednio, tego następnych (przecież ciebie do twojego stanu też ktoś właśnie tak doprowadził...), »inni«; społeczeństwo będzie chore, głupie, nienormalne, pośrednio, bezpośrednio złe...

ZASTANÓW SIĘ, JAKI JEST TWÓJ WPŁYW, WKŁAD W OTOCZENIE, ŚWIAT; GENY; POTENCJAŁ; RZECZYWISTOŚĆ. PAMIĘTAJ O SPRZĘŻENIU ZWROTNYM.

Dzisiaj Ty nie przejmujesz się że czynisz komuś krzywdę (lekceważysz, okazujesz obojętność, nieczułość, pogardę, kierujesz, krótkowzrocznie, swoim egoizmem, jesteś destrukcyjnie uparty/a, bezwzględny/a; uszkadzasz, w tym tego nieświadomych osób, psychikę, wypaczasz umysł, demoralizujesz swoim aspołecznym postępowaniem; degradujesz, degenerujesz; uszkadzasz geny; obniżasz potencjał, uczysz takiego postępowania, rozprzestrzeniasz takie traktowanie samopoczucia, zdrowia, intelektu, wspólnego interesu, dobra; nieświadomie, świadomie, w sposób nieuświadomiony, uświadomiony programujesz swój, innych umysł na destrukcję), szkodzisz (przyczyniasz do problemów, szkód, strat); pogrążasz » jutro Ktoś nie przejmuje się że tobie szkodzi »» pojutrze Nikt nie przejmuje się nikim ani niczym »»» po pojutrze nie ma kto; nie ma kim, ani czym się przejmować...

Dzięki temu co robisz, czynisz, świat może być gorszy bądź lepszy (to inwestycja). Możesz więc tracić bądź zyskiwać.

 

Jednym z problemów ludzkości - w dotychczasowym, anormalnym świecie, co skutkuje także uszkadzaniem psychiki, wypaczaniem umysłów, demoralizowaniem - jest brak trafnego, właściwego, oceniania motywów, efektów działań, identyfikowania osobników...

 

Kolejnym problemem jest brak zdolności do obiektywnej samooceny (np. większość psychopatów, debili uważa że są normalni, mądrzy, dobrzy, postępują właściwie, a to inni są nienormalni, głupi, źli...).

 

 

http://209.85.129.132/search?q=cache:Xs-S3YMYw_wJ:www.progressio.pl/Dokumenty/Programy/naszaplaneta.doc+akumulatory+toksyczne+truj%C4%85ce+szkodliwe+niebezpieczne+zwi%C4%85zki+ska%C5%BCenia&hl=pl&ct=clnk&cd=11&gl=pl&client=firefox-a

W wyniku działalności człowieka związanej transportem do oceanów dostaje się 3 mln ton ropy rocznie w wyniku katastrof tankowców. Tylko  w 1990 roku do mórz dostało się 100 000 ton ropy w wyniku katastrof tankowców. Oszacowano, że katastrofa „Exxon Valdez” spowodowała śmierć 100 000-300 000 ptaków i tysięcy innych istnień, a katastrofy o tak poważnych skutkach ekologicznych zdarzają się przynajmniej raz w roku.

 

 

 http://www.mentora.pl/finanse/czy-mozna-ufac-instytucjom-finansowym | 2010-04-21 11:58: cena ropy wydźwignięta do prawie 150 dolarów za baryłkę, przy koszcie wydobycia z najłatwiej dostępnych źródeł na poziomie 1$. Piotr Waydel

[Chyba wszystko jasne, dlaczego auta na sprężone powietrze, elektryczne były złe, a spalinowe dobre... Podobnie ma się rzecz i w innych branżach, działalności tzw. biznesowej (przy czym nie zawsze pod takim szyldem...)... - red.]

 

 http://artelis.pl/artykuly/18105/czy-polak-dostanie-dwie-najwazniejsze-nagrody-nobla

21.04.2010

(...) Takim tanim i nieprzebranym źródłem energii jest wysokotemperaturowa energia cieplna z głębokich pokładów formacji skalnych, która cały czas jest uzupełniana przez reakcje termojądrowe zachodzące wewnątrz naszej planety. Opracowana przez Profesora Żakiewicza metoda jej suchego pozyskiwania, za pomocą wgłębnych wymienników ciepła typu harvestors, nie niszczy niskotemperaturowych pokładów wód geotermalnych. Tej w pełni odnawialnej energii jest w Polsce tysiące razy więcej niż zużywamy. Energia ta jest dostępna w każdym miejscu na głębokościach 7.000 do 10.000 m. Jeden kilometr kwadratowy może rocznie dać ilość energii, która jest równoważna 200.000 baryłek ropy naftowej, bez żadnego uszczuplenia zasobów i bez zanieczyszczenia środowiska.

 

Mimo, że dostęp do energii geotermicznej mamy najłatwiejszy w Europie, a nasz rodak jest najważniejszym wynalazcą w tej dziedzinie na świecie, wiedza na ten temat i zainteresowanie są w Polsce zerowe. Ale nic dziwnego. Jej pozyskiwanie może doprowadzić do niezależności energetycznej i wiąże się z utratą ogromnych zysków dla niektórych lobby, które mocno zasilają media poprzez reklamowanie się. Może właśnie dlatego ta informacja jest u nas nieobecna. A może najpierw musimy podpisać umowy na elektrownie jądrowe, żeby później zapłacić ogromne kary za wycofanie się z tych „wyjątkowo opłacalnych" i „jedynych zapewniających niezależność" rozwiązań lub dopłacać miliardy do energii.

 

Rozwiązania takie mogą być stosowane lokalnie, dzięki czemu nie ma strat na przesyłach.

Ponieważ możliwa jest trójgeneracja i system ma niską stałą czasową, można go sprzęgać z pozyskiwaniem znacznie droższej energii elektrycznej (generatory) i cieplnej (pompy hydrosoniczne) z turbin wiatrowych.

 

Koszt uruchomienia zakładu pozyskującego i przetwarzającego tą energię jest porównywalny do farm wiatrowych w przeliczeniu na jednostkę mocy. Różni się jednak tym, że nie jest zależny od warunków zewnętrznych i może cały czas pracować z maksymalną mocą. Natomiast późniejszy bieżący koszt produkcji energii w tej technologii jest na poziomie poniżej 2 groszy za 1 kWh, a cieplnej znacznie mniej, czym bije na głowę wszelkie inne metody. (...)

Piotr Waydel

 

[Na głębokości 10 km temperatura Ziemi wynosi ponad 300°C, a na głębokości 13 km około 400°C (średnio stopień geotermiczny (wzrost temperatury o 1°C) dla Polski do głębokości 5 km wynosi 47,2 m. W europie środkowej (jest to też średnia globalna) średnio rośnie o 3°C co 100 metrów). – red.]

 

 http://pl.wikipedia.org/wiki/TauTona

TauTona - kopalnia złota w Republice Południowej Afryki. Jest obecnie najgłębszą kopalnią na świecie. Jej głębokość to 3,9 kilometra.

[By osiągnąć głębsze wiercenia, można budować bazy wiertnicze umieszczone głęboko pod ziemią. – red.]

 

http://docs.google.com/viewer?a=v&q=cache:oDA89oUJJq4J:www.cire.pl/zielonaenergia/publikacje/geo.pdf+wykorzystanie+energii+ciep%C5%82a+lawy+wn%C4%99trza+ziemi&hl=pl&gl=pl&pid=bl&srcid=ADGEESjLKjjNPpgJy-cZA4wXnMmRVZmjGT1vwfOQW13oKHoTTIzQeY8Yzi16nEnIPk1fHvfmYH40gsMlogjanj_uuSQz57e6IP01IwBYGd05K1G8J6FlpIbvC1klt_-50OpuhGEX9_2q&sig=AHIEtbS741zpg8mxgDCBqaoyDI5buZvxrQ

Ilość ciepła zmagazynowana we wnętrzu Ziemi jest ogromna: do głębokości ok. 10 km przekracza 50 000-krotnie ilość ciepła zgromadzoną we wszystkich złożach gazu ziemnego i ropy naftowej na świecie.

 

http://pga.org.pl/geotermia-zasoby-swiatowe.html

Szacuje się, że w przyszłości, gdy będziemy dysponowali odpowiednimi, tanimi technologiami, które pozwolą wykorzystać zasoby geotermalne w przypowierzchniowych warstwach skorupy ziemskiej, to będzie realne uzyskanie energii stanowiącej równowartość ponad 106 MW energii elektrycznej. Zasoby energii cieplnej pochodzenia geotermalnego teoretycznie możliwe do wykorzystania do celów ciepłowniczych są ogromne i szacowane na około 3x106 EJ, co przekracza ponad 9000 razy wielkość rocznej konsumpcji energii na świecie.

 

 

 http://pl.wikipedia.org/wiki/Ziemia

Temperatura środka planety może wynosić 4000-7000 K, a ciśnienie dochodzić do 360 GPa. Początkowo, ciepło wewnętrzne Ziemi pochodziło głównie z kontrakcji grawitacyjnej w okresie formowania się planety. Obecnie, najwięcej ciepła (45 do 90%) pochodzi z rozpadu radioaktywnego izotopów potasu (40K), uranu (238U) i toru (232Th). Czas połowicznego rozpadu tych pierwiastków wynosi, odpowiednio, 1,25 miliardów, 4 miliardy i 14 miliardów lat. Źródła ciepła upatruje się też częściowo w ochładzaniu się płaszcza, tarciu wewnętrznym wywołanym siłami pływowymi i zmianami w prędkości obrotu Ziemi. Część energii termicznej jądra transportowana jest do skorupy ziemskiej poprzez pióropusz płaszcza, który może powodować powstawanie plam gorąca i pokryw lawowych. Szacowana ilość ciepła wypływającego z jądra Ziemi wynosi od 4 do 15 TW, a wypływ ciepła na powierzchnię ma wartość ok. 46 TW. Jest to niewiele w bilansie energetycznym powierzchni Ziemi – ok. 1/10 W/m², co stanowi około 1/10 000 energii promieniowania słonecznego docierającego do Ziemi.

 

 

 www.o2.pl | Sobota, 12.07.2008 11:24

KONIEC NORWESKIEJ ROPY ("Financila Times")

Brytyjskie stowarzyszenie branżowe Oil&Gas UK ostrzegło w tym tygodniu, że bez poważnych inwestycji i rozwoju nowych złóż, brytyjski sektor Morza Północnego "skończy się ostatecznie do około 2020 roku".

 

 www.o2.pl | Poniedziałek [03.08.2009, 12:14] 1 źródło

KOŃCZĄ SIĘ ŚWIATOWE ZASOBY ROPY

Według pesymistycznych przewidywań, szczyt wydobycia mieliśmy osiągnąć za 10 lat. Okazało się jednak, że rzeczywistość jest o wiele gorsza. Niedawne badania przeprowadzone na ponad 800 polach naftowych wykazały, że jesteśmy bliżej katastrofy niż sądziliśmy.

W dużej części największych pól naftowych już osiągnęliśmy szczytowy punkt wydobycia, a prędkość jego spadku podwoiła się w stosunku do wyników sprzed dwóch lat - pisze "Independent".

 

[Trzeba przynajmniej utrzymać cenę ropy; ropa musi być tania...; trzeba pobudzać sprzedaż pojazdów napędzanych benzyną, ropą...; Trzeba dalej słuchać prokomercyjnych ekonomistów, mnie dalej zmilczać, to wtedy będzie coraz szybciej lepiej... - red.]

 

www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Piątek, 16.04.2010 18:14

ZA 5 LAT ZABRAKNIE ROPY NAFTOWEJ

Pesymistyczne prognozy Amerykanów.

Ropy naftowej może zabraknąć wcześniej niż nam się wydaje. Zdaniem wojskowych ekspertów jest to możliwe już w 2015 roku. Analityk Goldman Sachs Jeffrey Currie twierdzi, że krótkoterminowe braki ropy pojawią się już w przyszłym roku – ostrzega dailyfinance.com.

Zdaniem autorów raportu U.S. Joint Forces Command w 2015 roku na świecie może brakować 10 miliardów baryłek dziennie, a już w roku 2030 dziennie zabraknie 18 miliardów baryłek ropy.

 

[Wyczerpywanie ropy idzie tak skandalicznie wolno z powodu zbyt mało intensywnego wsparcia przemysłu samochodowego przez rządzących, banki... – red.]

 

 

 http://www.sciaga.pl/tekst/82398-83-dlaczego_gina_lasy | 2008-04-10

DLACZEGO GINĄ LASY?

Statystyki na temat wycinania lasów i ginięcia gatunków zwierząt są przerażające! Światowe tempo wycinania lasów: 1 hektar na sekundę; 860 km2 dziennie; 310 tysięcy km2 rocznie: to prawie powierzchnia Polski. Tempo wymierania gatunków: w lasach tropikalnych: 35 gatunków dziennie; na całej Ziemi: 137 gatunków dziennie.

 

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [23.10.2010, 17:38]

TA CHOROBA BĘDZIE PLAGĄ DLA LUDZKOŚCI. ZACHORUJE CO TRZECI CZŁOWIEK

W połowie wieku będzie to już epidemia.

Do 2050 roku liczba Amerykanów chorujących na cukrzycę wzrośnie z 10 do 33 proc. populacji - donosi rządowa agenda Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorób.

Przybywa otyłych i zwiększa się procentowy udział latynosów i czarnoskórych w społeczeństwie. Te grupy etniczne są najbardziej narażone na zachorowanie.

Choć tworzy się coraz doskonalsze leki, pozwalające prowadzić chorym na cukrzycę w miarę normalne życie, to problem jest poważny.

Cukrzyca jest olbrzymim obciążeniem dla budżetu państwa. Prowadzi ona bowiem do uszkodzeń innych narządów, ale i np. do raka czy ślepoty - zauważa "The USA Today".

W tej chwili cukrzyca obciąża rocznie amerykański budżet sumą 174 mld dolarów, z tego dwie trzecie to koszty zabiegów i opieki medycznej. | JS

 

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [15.10.2010, 10:35]

NOWOTWORY TO NASZE DZIEŁO. STAROŻYTNI NIE CHOROWALI NA RAKA

Co przyczynia się do rozwoju tej strasznej choroby?

Naukowcy z Uniwersytetu w Manchesterze przekonują, że to, iż dzisiaj tyle osób choruje na różnego rodzaju nowotwory, to wina nas samych.

W starożytności ludzie na nie nie chorowali - informuje express.co.uk.

W społeczeństwach uprzemysłowionych rak jest drugą po chorobach układu krążenia przyczyną śmierci. Ale w czasach starożytnych był niezwykle rzadki - twierdzi prof. Rosalie David. | WB

 

www.o2.pl / www. sfora.pl | Niedziela [19.09.2010, 17:43]

RAK? TO JUŻ PRZESĄDZONE ZANIM SIĘ URODZISZ

Ryzyko zachorowania rośnie nawet w łonie matki.

Rodzice, którzy chcą zmniejszyć ryzyko raka u swoich dzieci powinni jeść mniej konserwowanej żywności i unikać substancji chemicznych- stwierdza Ricardo Uauy, guru żywienia zbiorowego w Londyn School of Higeny.

Jeżeli nie będą prowadzić zdrowego trybu życia - ich dzieci z wielkim prawdopodobieństwem zachorują na raka. To bowiem choroba genetyczna, ale to, czy wystąpi zależy od warunków środowiska w jakim rozwija się i żyje człowiek.

Matki powinni przestać palić papierosy, pić alkohol, oraz zapewnić sobie właściwy poziom żelaza i kwasu foliowego - pisze "Herald Sun".

Zdaniem profesora niezmiernie ważne jest tez właściwe odżywianie w okresie ciąży.

Otyłość prowadzi do raka okrężnicy, piersi i nerki. Kobiety oczekujące na dziecko nigdy nie powinny jeść za dwóch- stwierdza Uauy na łamach "Herald Sun". | MK

 

"NEWSWEEK" nr 20, 21.05.2006 r.: Badaczy dopingują niewesołe prognozy epidemiologiczne: w ciągu najbliższych dziesięciu, dwudziestu lat co trzeci z nas zachoruje na nowotwór.

 

 www.o2.pl | Środa [10.12.2008, 08:22]

OTO ŚWIATOWY ZABÓJCA NUMER JEDEN

Za dwa lata rak będzie zabijał więcej ludzi niż choroby serca - szacuje Światowa Organizacja Zdrowia. Do roku 2030 gwałtownie wzrośnie liczba chorych i umierających na nowotwory.

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [01.06.2010, 20:16]

WHO: RAK BĘDZIE ZABIJAĆ DWA RAZY CZĘŚCIEJ

Medycyna przegrywa w walce z nowotworami.

Z powodu nowotworów złośliwych w 2030 roku na świecie umrzeć może nawet 13,3 mln ludzi. Ale na raka co roku zachoruje ponad 21 mln osób - alarmuje France24.

Raport ekspertów Światowej Organizacji Zdrowia stwierdza, że liczba ofiar chorób nowotworowych za 20 lat podwoi się.

W 2008 roku z powodu na tę chorobę zmarło 7,6 mln ludzi - najwięcej w Europie Zachodniej, Australii i Ameryce Północnej.

To efekt złych nawyków żywieniowych w rozwiniętych społeczeństwach oraz oczywiście skutek powszechnego uzależnienia od papierosów. Teraz najczęściej występuje rak płuc, piersi oraz jelita grubego - mówi dr Freddie Bray z International Agency for Research on Cancer.

Jego zdaniem na wzrost liczby chorych na nowotwory wpłynie przejmowanie negatywnych wzorców kulturowych przez społeczeństwa krajów rozwijających się. | AJ

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [10.02.2011, 06:45]: Rak wybija Polaków. 1,28 miliona ludzi w Europie umrze w tym roku na raka - prognozuje zespół włoskich naukowców. W samej Polsce będzie to 54,6 tys. mężczyzn i 44,4 tys. kobiet.

 

 

ITP., ITD., ITD., ITP...

 

 

DO PRACOWNIKÓW MEDIÓW

CELEM WSTĘPU

Ilu, o dużych walorach, o wysokim, pozytywnym potencjale, wartościowym, pożytecznym, wybitnym, ludziom, innym istnieniom uratowałoby to życie, zdrowie, ile zaoszczędzilibyśmy pieniędzy, o ile mniejsze byłyby długi, ile mniej zrabowano by, zmarnotrawiono surowców, w jakiej bylibyśmy obecnie sytuacji, gdybyście to rozpropagowali, mnie i inne odpowiednie osoby wsparli (ile lat temu do was pisałem, ile lat temu zamieściłem te propozycje...), itp., itd., np.:

4. ŹRÓDŁA ENERGII

 http://www.wolnyswiat.pl/4h2.html  

 

9. ELEKTROWNIA WIATR.-WODNA, WYKORZYSTANIE TURBINY SAVONIUSA, SPRĘŻONEGO POWIETRZA, ENERGII WODY, POLA MAGNETYCZNEGO

 http://www.wolnyswiat.pl/9h2.html 

 

5. RÓŻNE PROPOZYCJE, CIEKAWOSTKI TECHNICZNE, ARTYKUŁY

 http://www.wolnyswiat.pl/5.html

 

25. MOJE ZGŁOSZENIA W URZĘDZIE PATENTOWYM

 http://www.wolnyswiat.pl/25.html 

 

11. RACJONALNE MYŚLI, ANALIZY, WNIOSKI (kompentium mojego pisma www.wolnyswiat.pl )(cz. 1)

 http://www.wolnyswiat.pl/11h5.html 

 

24. RACJONALNY RZĄD ŚWIATOWY/RACJONALNY DYKTATOR ŚWIATA. RACJONALNE - KONSTRUKTYWNE - ZARZĄDZENIA DLA ŚWIATA

 http://www.wolnyswiat.pl/24.html 

 

16. KANDYDAT NA PREZYDENTA

 http://www.wolnyswiat.pl/16h3.html 

 

19. WOLNOŚĆ GŁOSOWANIA... DEMOKRACJA...

 http://www.wolnyswiat.pl/19h3.html 

 

21. USTRÓJ RACJONALNY

 http://www.wolnyswiat.pl/21h3.html 

 

16. JESTEM ZDROWY, KTO RZĄDZI, CO CZYNICIE

 http://www.wolnyswiat.pl/16h5.html 

 

17. ZAMIAST UTOPII SYSTEM RACJONALNY

 http://www.wolnyswiat.pl/17h5.html 

 

18. WPROWADZENIE RACJONALNEGO USTROJU

 http://www.wolnyswiat.pl/18h5.html 

 

 

15. ULOTKI W HTML (obszerniejsze; znaczna część materiałów znajduje się wyłącznie TUTAJ)

 http://www.wolnyswiat.pl/15.html 

 

MOJE SELEKTYWNE FORUM/KOMUNIKATY

 http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewforum.php?f=2 

 

WSZYSTKO

 www.wolnyswiat.pl 

 

Wyobrażacie sobie jak będzie, jaki będzie świat, gdy stworzymy i wykorzystamy dziesiątki, setki, tysiące ludzi o takim potencjale!

 

 

A TERAZ O STWORZONEJ PRZEZ WAS SYTUACJI...

Czego nauczyliście, kogo, m.in. zamilczając mnie*, wyhodowaliście (w tym mam na myśli młodzież, w tym jej przyszłych reprezentantów na różnych szczeblach władzy, odpowiedzialnych stanowiskach)...; kto, jak, kosztem kogo, czego, prosperuje...; co zwycięża...; jak jest… Wy debilne/, psychopatyczne, bezwzględne gnoje!!

*Czy ktoś jest wstanie podważyć moje analizy, wyjaśnienia, wnioski, postulaty...

PS1

Czy moje oceny nie są trafne (co nad co przedkładacie; na jakim poziomie jest wasze zrozumienie, ambicja, odpowiedzialność; etyka)...; na jakie inne określenia zasłużyliście; jak was nazwać... – jak was przebudzić, wami wstrząsnąć, was przemienić, zmobilizować...

A przecież mogliśmy już dawno - wciąż możemy - kształcąc, przyciągając wsparciem, uznaniem, sukcesem pozytywnej prosperity, zmotywować do konstruktywnego rozwoju, a więc stworzyć i wypromować predysponowaną do podejmowania najważniejszych decyzji elitę, która zajęłaby się konstruktywnym działaniem w państwie. Bylibyście BOHATERAMI NARODOWYMI, i współbeneficjentami pozytywnych przemian. A wy co, w imię czego, kogo, poco...

Więc takim potencjalnie pozytywnym działaczom włosy dęba na głowie stają na moim przykładzie, a powinni odczuwać zapał, chęć działania, a kolejne skurwysyny aż ręce zacierają do współpracy z wami, i parcia do koryta, a powinni się tego bać jak ognia - czyli jest, jak zwykle, na odwrót - wy kanalie!!

No i jak się teraz, ponownie..., czujecie (i tak ma być za kolejny rok, dwa, trzy...)...

PS2

Jak się mają wasze »doskonałe«, „jedynie słuszne”, bo powszechne, bo podparte przez „autorytety”, „moralne” wzorce, idee, poglądy, przekonania, np.: „Tylko komunizm, socjalizm, „przyjaźń”, Moskwa, ZSSR/, kapitalizm, „wolność gospodarcza”, reklamowanie trucizny nikotynowej, alkoholowej, człowiek nie zagraża przyrodzie, nie wpływa na środowisko, dopłacanie do górnictwa, rolnictwa, „przyjaźń”, Waszyngton, USA, tylko partia..., tylko Wałęsa, Kwaśniewski, Kaczyński, katolicyzm, Watykan, Rzym, homoseksualizm, -„tolerancja”, jedynie słuszne „ratowanie życia”, „zwiększanie przyrostu naturalnego”, budowanie dróg, mieszkań, produkowanie samochodów”; otwieranie kolejnych przychodni, aptek, oddziałów ZUS-u, budowanie kolejnych szpitali. Itp., itd. – dalej są aktualne... No to może jakieś - RACJONALNE - wnioski...

PS3

Prawda, że przyjemnie, mimo wszystko..., czyta się moje dalece przemyślane, wyrafinowane, dalekowzroczne, dogłębnie etyczne, uświadamiające teksty (a przecież takich potencjalnych KONSTRUKTYWNYCH twórców jest w Polsce, na świecie więcej).

No to jak dalej będzie (a mogliśmy zacząć współpracę, pozytywną przemianę, już w 2000 roku (już rok wcześniej przestrzegałem jak będzie, w wysłanych pismach do kilku redakcji (...)): śmiecie, kanalie, gnoje (znów wygra, krótkowzrocznie, egoizm, emocje czy godna uznania ambicja, rozsądek), czy...

PS4

Znam też inne określenia, ale - NIESTETY - nie znam osób, którym mógłbym je przypisać...

PS5

Muszę kończyć, gdyż jutro muszę zapierdalać z wózkiem po owoce, warzywa do przebrania, by ktoś je kupił na ulicy (o ile nie przegoni mnie straż miejska bądź ktoś z warzywniaka) za 1/2-4 ceny (około 1-2 klientów na godzinę:„Proszę pół kilo mandarynek/, papryki”. „– To będzie kosztować 1 zł i 50 groszy”.)... Przymierzam się też do powrotu do zbieractwa z śmietników (z przyczyn ekonomicznych i psychicznych)... Bo jak kurwa nie zarobię, to zdechnę z głodu, no chyba że wcześniej z innego powodu, np. nie leczonego choróbska – pierdolnę w kalendarz, i będzie chuj... Chyba zrozumieliście nie, kurwa...

Żartowałem – wiem że nie zrozumieliście, więc chuj wam w dupę...

PS6

Zabolało... A jak się ma wasz gówniany ból do mojego, do bólu milionów waszych ludzkich i innych istnień, -współofiar...

PS7

»Faktycznie popełniliśmy błędy, jest źle, ale jedynie słuszny komunizm, tzn. socjalizm, nooo, tego... kapitalizm, katolicyzm, partia, następny prezydent, rząd... «

PS8

No jak, podważy ktoś choć jeden zawarty tu wyraz... A skoro nie - muszę jeszcze to podpowiedzieć... - to o czym to świadczy – kłamstwo to WSZYSTKO czy PRAWDA!...

PS9

Dociągnąć do 10-ciu, a może 20-tu...

 

 

Wyśmienite zajęcie: przebieranie owoców, warzyw i ich sprzedaż.., doborowe towarzystwo (przez 8 lat) dla redaktora portalu, wynalazcy, racjonalizatora, inicjatora, pomysłodawcy i koordynatora konsorcjum...; wrażliwca, osoby o umyśle analitycznym...; wybitnej!..

Alkoholicy, nikotynowcy; degeneraci, debile, psychopaci: (1)„handlujący” nawoływacz-krzykacz-powtarzacz („Iiiiii KOmu coś PASUJEeeee!! Iiiiii KOmu coś PASUJEeeee!! Iiiiii KO...”), (1)bełkotacz-powtarzacz (np.: „Nie ma nic, nie ma nic, nie ma nic, nie ma nic, nie ma nic...”, „Ładne pomidorki, ładne pomidorki, ładne pomidorki, ładne pomidorki, ładne pomidorki...”, „Nooo, nooo, nooo, nooo, nooo...”, „Przebierać i brać, przebierać i brać, przebierać i brać, przebierać i brać, przebierać i brać...”, „...że ojojoj! ...ojojoj!... ojojoj!...), (4 + kilka osób w mniejszym stopniu) pośrednio, bezpośrednio wyuczeni przez tego drugiego; zarażeni tym; zdemoralizowani, wypaczeni; z uszkodzoną psychiką, następni/e pierdolacze/ki-powtarzacze/ki (np.: O!, zgniły grejpfrut, o!, ten też jest zgniły, o! ten też jest zgniły, o! ten też jest zgniły, o! ten też jest zgniły, o!..”), (1)zacinający się jąkała, wzdychacz, sapacz i stękacz (około 150 kg wagi)(przy najmniejszym poruszeniu się, a nawet podczas wdechu i wydechu), (1)kolejny zacinający się jąkała, (1)krzykszacz, świstacz i nucasz (ciągle wydaje takie dźwięki), (1)przygłuchy (w efekcie mówię podniesionym głosem na innych), (1)„tak-tak” (gdy ktoś mówi do niego, albo przy nim, to on w kółko powtarza: „TAAAK, TAAAK, TAAAK”). Itp...

 

 

A W DRODZE DO PRACY…:

...ciamk, ciamk, ci... ...Trzask! Mlask, mlask, ml... ...Bum!! ...Cmok, cmok, cm...! Niuch, niuch, ni...! – Czy ja jadę z ciamkającymi, mlaskającymi, pierdzącymi i pociągającymi ryjem świniami, przeżuwającymi krowami w jakimś bydlęcym wagonie??!! Nie, to tylko... przeżuwacze i strzelający gumą do żucia (a gdyby ktoś tak przy tobie np. „strzelał”/klaskał silno dłońmi, zaczął walić w bęben, strzelać wypełnionymi powietrzem torebkami, z pistoletu ślepymi nabojami, odpalać petardy...), jednocześnie przy tej czynności rozpryskujący ślinę z mikrobami (a gdyby ktoś tobie napluł na twarz...), obcałowywujący się (cmokające, macające się pary robią obecnie to już niemal wszędzie (kolejny etap to kopulacja... Kolej też na swobodne zachowywanie się gejów, zoofilii, sadystów, kaprofilii itp...), więc otoczenie musi tyle samo razy w tym uczestniczyć, więc jest to wymuszanie! A jest to też objaw ekshibicjonizmu, braku wrażliwości, wyczucia, dbania o intymność, zdemoralizowania, chamstwa! Po iluś tysiącach takich oglądniętych, odsłuchanych intymnych relacji dochodzi do uwrażliwienia na takie widoki, dźwięki osób z otoczenia, w tym uczestniczących, a więc wywołuje to irytację, złość!),  i pociągający nosem współpasażerowie komunikacji miejskiej! Prawie za każdym razem jadąc środkami komunikacji miejskiej słyszę jakieś trzaski, telepotanie się! Czyżby były uszkodzone??!! Nie, to tylko... radio kierowcy/, słuchawki* słuchaczy muzyki, przekazu radiowego (proszę samemu ich posłuchać z odległości kilku metrów... A gdyby ktoś Tobie zaczął świecić w oczy lampą błyskową albo migającą latarką, bo on tak chce, lubi, jego nie obchodzi że to Cię denerwuje, szkodzi Ci, bo to jest jego lampa błyskowa, latarka i nie będziesz mu mówił/a co ma z nią robić... To nie oglądaj skoro Ci to przeszkadza... Przecież reflektory samochodów, żarówki w domach, słońce też świecą, więc nie powinno Ci to przeszkadzać...)! ...czyk, czyk, cz...! Szyyyk, szyyyk, sz... ! Sziiit...! – Czy to jakieś ptaki zagnieździły się w środkach komunikacji? Nie, to tylko... cedzacze zębów (sztucznych szczęk), tikowcy! ...telep, telep, te...!; ...brzdęg, brzdęg, brz...! ...grzechot, grzechot, grz...! – Czyżby zapędziło się tu jakieś poobwieszane dzwonkami bydło, członkowie kor zaczęli zbierać haracz od przechodniów?! Nie, to tylko... poobwieszani (w tym na szyi) kluczami przechodnie i telepacze kluczami, bilonem! ...szur, szur, sz...! – Słychać, niemal wszędzie gdzie odbywa się ruch pieszy! Czy to ktoś szoruje tam podłoże papierem ściernym?! Nie, to tylko...  szuracze obuwiem, klapkami! ...pstryk, pstryk, ps...! – Ktoś coś włącza i wyłącza w sklepie, msu usługi, w pojeździe komunikacji zbiorowej?! Nie, to tylko... pstrykacze długopisem! A do tego trzeba dodać pikaczy (oni wystukują coś na klawiaturze; wysyłają, grają, to otoczenie też ma w tym uczestniczyć...), stękaczy, wzdychaczy, zarażających chorobami, dziesiątki tysięcy ludzi rocznie, kaszlaczy-prychaczy, pluwaczy, stukaczy-ki, tupaczy-ki, nucaczy-ki itp. (brakuje chyba tylko wypróżniających się, chociaż...). – Po co ludzie mają myśleć o swoich sprawach, odpoczywać, relaksować się skoro mogą te dźwięki słuchać (kto... jedzie, idzie, itp.!), absorbować swoją uwagę – się stresować, przypominać sobie stare i nabywać nowe urazy?!!

Niemal wszędzie wdycham truciznę nikotynową (z której powodu rocznie w Polsce umiera 60.000 osób!!!)!!! Czyżby zaatakowali nas talibowie?!! Nie, to tylko...  rodacy!!

 

* Co to za słuchanie „muzyki”, „relaks”: w hałasie pojazdu, wielkomiejskim…, a to  już są zbyt wielkim obciążeniem dla słuchu, psychiki, więc dokładanie jeszcze jazgotu muzycznego pogarsza sprawę!

Jeżeli jakikolwiek dźwięk z słuchawek, szczególnie w hałasie miejskim, jest słyszalny w odległości większej niż 50 cm od nich, tzn. że ustawiona głośność jest o wiele za duża!

 

 

A W MOIM ŻYCIU, JAK TO W MOIM ŻYCIU…

 

M.in. (oprócz m.in. słuchania, od innych, na ogół między nimi, np.: „Bo jak ci pierdolnę w ryj chuju!”, „Wypierdalaj mendo!”, „Zamknij ryj szmato!”, „Ja to pierdolę!”, A chuj to mnie obchodzi!”. Itp., itd...):

 

DO/W SPRAWIE BEŁKOTACZA PRZYMUSZAJĄCEGO DO ODSŁUCHIWANIA OCZYWISTOŚCI, EMOCJONALNEGO BEŁKOTU, DEBILIZMÓW, POWTARZACTWA

 

My słuchać m.in.: emisji z stacji radiowych, telewizyjnych, tzw. reklam, powtarzactwa, bełkotu, jazgotu muzycznego absolutnie nie chcemy! Jeśli ktoś tego słucha, to nie ma prawa do tego przymuszać innych!

Jeśli przekaz nie wnosi niczego sensownego (jest on komuś znany, zbędny, szkodliwy), jest niechciany, tzn. że zaśmieca umysł, ogłupia, irytuje; uwrażliwia na jego treść, jej składniki, jego źródło, mse przekazu, a więc uszkadza psychikę, ogranicza, dezorganizuje funkcjonowanie w przestrzeni publicznej, w tym ogranicza liczbę msc, gdzie można podjąć pracę, zrobić zakupy, skorzystać z usługi, rozrywki, rekreacji, a więc przyczynia do selekcji negatywnej, bo dochodzi do dyskryminowania osób o wyższym poziomie świadomości, inteligencji, wrażliwości, posiadających umysł analityczny, czyli to, co odbierają analizują, dysharmonizuje życie domowników, życie prywatne wprowadzając tam problemy; demoralizuje, czego objawem jest m.in. naśladownictwo takiego postępowania, oraz prowokuje do innych szkodliwych działań, zachowań; a więc obniża potencjał, szkodzi, czyli przyczynia do problemów, strat!

PS

Czy słuchając takich rzeczy można myśleć pozytywnie, mieć dobre samopoczucie, być zdrowym, zwiększyć stopień inteligencji, mieć dobre relacje z osobnikami do tego się przyczyniającymi...; czy przebywając, żyjąc w środowisku słuchających takich rzeczy skorzystamy...; czy w takich warunkach może być dobrze...

Jeszcze inaczej: my debilami, psychopatami, głupi, nierozumni, bezmyślni, chorzy, źli, szkodliwi, w takim społeczeństwie, być, żyć nie chcemy!

 

Proszę wskazać choć jednego kompetentnego psychiatrę, psychologa, który potwierdzi, że powtarzanie się, po kimś, bełkotanie, mówienie oczywistości, debilizmów jest normalne, objawem zdrowia psychicznego, inteligencji, nieszkodliwe dla innych...

 

UWAGA NA DEBILNEGO, PSYCHOPATYCZNEGO OSOBNIKA, KTÓRY ZAJMUJE SIĘ PRZYMUSZANIEM DO ODSŁUCHIWANIA JEGO BEŁKOTU, POWTARZACTWA!

I, w ten sposób, świadomie, uszkadza psychikę, wypacza umysł, demoralizuje, powoduje, mimowolne, naśladowanie swojego zachowania; zaraża stanem swojej psychiki, umysłu – osoby wystawione na jego oddziaływanie same zaczynają bełkotać i powtarzać się – powstaje efekt lawiny...

 

On uważa, że to On ma prawo szkodzić – przymuszać do słuchania jego przekazu (bo do tej pory mu na to pozwalano, inni się nie bronią (bo nie zdają sobie sprawy z skutków jego oddziaływania; są nieświadomi sytuacji), więc jest precedens...); ponoszenia konsekwencji stanu jego psychiki, umysłu; do pogrążania, szkodzenia...! Inni nie mają prawa do niesłuchania rzeczy niepożądanych szkodliwych; do dobrego samopoczucia, zdrowia, zachowania właściwego sobie ilorazu inteligencji; walorów; potencjału...

 

Trzeba zawsze brać pod uwagę wpływ swojego stanu, w tym psychiki, umysłu, w tym charakteru, osobowości, w tym formy, treści wypowiedzi, ekspresji, afirmacji, gestykulacji, mimiki, w tym wyrazu oczu, na innych, przy czym nie w każdym przypadku zależy, może zależeć to od chęci. Wpływ ten może być pozytywny bądź negatywny.

 

Proszę nie obarczać innych konsekwencjami złego, szkodliwego stanu swojej psychiki, umysłu!; uszanować innych samopoczucie, zdrowie, inteligencję, walory; potencjał (P. nie ma niczego do eksponowania, przekazywania, za to do ukrywania)!

 

Proszę się trzymać od niego z daleka, ostrzegać innych, bronić się, innych, w tym zawiadamiając odpowiednie organy (domagać jego przymusowego leczenia, izolacji)! To on ma ponosić skutki swojego stanu, swojego postępowania! To ona ma się bać szkodzić, a nie otoczenie jego! To on ma się leczyć, a nie jego ofiary!

 

CELEM UŚWIADAMIAJĄCEGO WSTĘPU (fragmenty mojego internetowego pisma):

Niewiedza, nierozumienie i wynikłe z tego zachowywanie się, postępowanie przynosi ogromne ilości szkód, strat, w postaci klęsk, katastrof, plag, przyczynia do krzywd, niesprawiedliwości, cierpień, nieszczęść, problemów. Itp. Stąd koniecznym jest edukowanie, uświadamianie ludzi.

 

Inteligentni, normalni, mądrzy, rozsądni, wrażliwi, etyczni, ludzie są wstanie przewidzieć skutki postępowania; wyciągają rozsądne, konstruktywne, całościowo przemyślane, wnioski, i jeśli coś czynią, to po to, by osiągnąć tego pozytywne, a nie negatywne efekty.

„To moja sprawa, czy i jak się truję!” Czy dla ciebie nie będzie miało, m.in. zdrowotno-psychiczno-ekonomicznego, znaczenia, że tacy jak ty, trujący się, demoralizujący, wypaczający, uczący, pośrednio, bezpośrednio, tego następnych (przecież ciebie do twojego stanu też ktoś właśnie tak doprowadził...), »inni«; społeczeństwo będzie chore, głupie, nienormalne, pośrednio, bezpośrednio złe...

ZASTANÓW SIĘ, JAKI JEST TWÓJ WPŁYW, WKŁAD W OTOCZENIE, ŚWIAT; GENY; POTENCJAŁ; RZECZYWISTOŚĆ. PAMIĘTAJ O SPRZĘŻENIU ZWROTNYM.

Dzisiaj Ty nie przejmujesz się że czynisz komuś krzywdę (lekceważysz, okazujesz obojętność, nieczułość, pogardę, kierujesz, krótkowzrocznie, swoim egoizmem, jesteś destrukcyjnie uparty/a, bezwzględny/a; uszkadzasz, w tym tego nieświadomych osób, psychikę, wypaczasz umysł, demoralizujesz swoim aspołecznym postępowaniem; degradujesz, degenerujesz; uszkadzasz geny; obniżasz potencjał, uczysz takiego postępowania, rozprzestrzeniasz takie traktowanie samopoczucia, zdrowia, intelektu, wspólnego interesu, dobra; nieświadomie, świadomie, w sposób nieuświadomiony, uświadomiony programujesz swój, innych umysł na destrukcję), szkodzisz (przyczyniasz do problemów, szkód, strat); pogrążasz » jutro Ktoś nie przejmuje się że tobie szkodzi »» pojutrze Nikt nie przejmuje się nikim ani niczym »»» po pojutrze nie ma kto; nie ma kim, ani czym się przejmować...

Dzięki temu co robisz, czynisz, świat może być gorszy bądź lepszy (to inwestycja). Możesz więc tracić bądź zyskiwać.

 

Jednym z problemów ludzkości - w dotychczasowym, anormalnym świecie, co skutkuje także uszkadzaniem psychiki, wypaczaniem umysłów, demoralizowaniem - jest brak trafnego, właściwego, oceniania motywów, efektów działań, identyfikowania osobników...

 

Kolejnym problemem jest brak zdolności do obiektywnej samooceny (np. większość psychopatów, debili uważa że są normalni, mądrzy, dobrzy, postępują właściwie, a to inni są nienormalni, głupi, źli...).

 

 

Ja zajmuję się opisywaniem rzeczywistości, większość innych przedstawia o niej, wpojone, naśladowane, aprobowane, aktualne/jedynie słuszne, wyobrażenie, jej interpretację (osoby niemyślące, a więc nierozumiejące, niewnioskujące, nie posługują się rozumem, a więc nie opierają się w ocenach na analizie, czyli logicznym wnioskowaniu, faktach, rzeczywistości, tylko na wizerunku, deklaracjach, obiegowych, ocenach, kierują emocjami, głosem większości, naśladownictwem (instynktem stadnym))...

CO JEST NAJPIERW – SKUTEK CZY PRZYCZYNA…

Nie zajmuję się obrażaniem. Racjonalnie uzasadnione stwierdzenie faktu nie jest obrażaniem, tylko opisywaniem rzeczywistości, uświadamianiem (inaczej bym kłamał). A że jest ona taka... to nie moja wina (i ewentualne pretensje proszę kierować nie w moją stronę...). Czasem dosadna, ale adekwatna ocena daje do myślenia adresatowi z korzyścią dla niego i otoczenia. Czyli celem mojego pisma jest wskazanie, praktycznie,  najrozsądniejszych rozwiązań problemów; zapobiegnięcie kolejnym (bezpośrednim, pośrednim, w tym ich skutkom dla psychiki, relacji międzyludzkich, zdrowia, życia).

PS

Więc zanim Państwo coś zrobią proszę się najpierw zastanowić: jakie będzie to miało konsekwencje (dla kogoś – P.)!

Jeżeli racjonalne, merytoryczne, etyczne, argumenty nie przemawiają do kogoś, są nierozumiane, to trzeba użyć innych... (sprawy należy nazywać po imieniu), skutecznych!

 

„Powiedzieć komuś idiota, to nie obelga, lecz diagnoza.” Julian Tuwim

 

Psychopaci przymuszają do myślenia o nich, agresji, uczenia się agresji, w tym odpowiedniego do tego zachowania, mimiki, patrzenia, słownictwa, intonacji głosu, postępowania, w tym do doskonalenia w zadawaniu cierpienia, w szkodzeniu, niszczeniu z tego skutkami! Szkolą też, jak ogłupiać, kłamać, manipulować, irytować, zadawać cierpienia, szkodzić, niszczyć, bezpośrednio!

OSOBY UPOŚLEDZONE ETYCZNIE, POZBAWIONE PROLUDZKICH CECH, WYPACZONE, CHORE, NIEDOROZWINIĘTE PSYCHICZNIE DOPROWADZAJĄ INNYCH DO SWOJEGO POZIOMU, STANU

Życie ofiar psychopatów ma się składać z ciągłych relacji z nimi i ponoszenia tego negatywnych skutków, w tym wynikłych z zaabsorbowania uwagi psychopatami, ich działaniami; zniżania do narzuconego poziomu, stylu życia – ma być do tego ograniczone; a więc ma następować degeneracja, degradacja; ofiara ma cierpieć, być zastraszona, osaczona, bezsilna, okaleczana psychicznie, schorowana; jej życie ma być koszmarem, i ma być „sama” temu winna.

 

LUDZI DZIELIMY M.IN. NA:

- OSOBY UPOŚLEDZONE, NIEDOROZWINIĘTE; UŁOMNE INTELEKTUALNIE, ich aktywną odmianą są DEBILE. – to oni wspierają, współtworzą absurdalną, chorą rzeczywistość; aktywnie szkodzą (współpracują z psychopatami).

- TRWACZY*1 – dla nich każda zastana sytuacja jest prawidłowa, bądź niemożliwa do zmiany. Stąd nie uczynią niczego, co mogłoby zmienić rzeczywistość.                                                             

 

Tylko kilkanaście procent ludzi czyta coś wartościowego, z tego tylko 30% procent rozumie to, co czyta, a z nich tylko kilka procent wyciąga, przynajmniej z części materiałów, trafne wnioski... 70% czytających, odbiorców programów inf. nie rozumie treści przekazu, z tego ponad 40% niemal kompletnie...

 

Osoby te najczęściej są odbieraczami przekazu z radia, telewizji, przygotowanego przez psychopatów, debili – tego co serwują, jak leci, i najczęściej przymuszają, m.in. w ten sposób stresując, okaleczając psychicznie, uwrażliwiając, do tego odbioru inne osoby; zezwalają na szkodzenie sobie, przymuszają też innych do zaśmiecania, wypaczania; pustoszenia; degradowania psychiki, intelektu; umysłu (a tych, którzy się przed tym bronią, często uważają za nienormalnych).

 

Proszę się zastanowić, czy warto słuchać nie tylko setki tysięcy razy nazw stacji, ich sloganów reklamowych odnośnie stacji i jej oferty, nie tylko dziesiątki tysięcy godzin tzw. reklam, ale nawet sekundy niechcianych, ogłupiających, wypaczających i zatruwających umysł, życie „informacji”; czy warto, świadomie, nieświadomie, nabywać urazy, zezwalać na powodowanie braku zdolności do skupienia się, myślenia, rozumienia...; stawać się debilem/ką…

 

Nikt rozsądny nie chce, nie przyczynia się do tego, żyć w społeczeństwie zestresowanym, sfrustrowanym, znerwicowanym, schorowanym i ogłupionym!

 

Powyższe grupy nie rozumieją elementarnych rzeczy, i często nie zdają sobie z tego sprawy. Porozumiewają się oni za pośrednictwem emocjonalnego bełkotu, oczywistości i debilizmów; myślą, postępują alogicznie (absurdalnie, na odwrót, w tym nie rozróżniają co jest przyczyną, a co skutkiem), egoistycznie (nie rozumieją, iż postępowanie kosztem innych przynosi szkody i im), destrukcyjnie (nie rozróżniają dobra od zła), w tym część swoim zachowaniem uwrażliwia, uszkadza psychikę innym (nie rozróżniają tego co można robić, od tego jak należy postępować).

Są oni biernymi bądź czynnymi utrwalaczami zastanej sytuacji, rzeczywistości (m.in. dlatego rozczarowuje nas tak wielu np. tzw. rządzących, przełożonych, współpracowników, nauczycieli itp. Dlatego tak trudno obalić destrukcyjne reżimy, organizacje religijne mają się, w tym tak długo, dobrze (często po stosunku do nich można ustalić kto kim jest); zrobić coś konstruktywnego).

 

- o wysoce wyrafinowanych zdolnościach intelektualnych TWÓRCÓW (w tym skupiających się na tym co odbierają, bo mających umysł analityczny – czyli to, co odbierają... analizują).

 

- WRAŻLIWCÓW (często są nimi twórcy; osoby o wyczulonej, wrażliwej, złożonej psychice).

- bezwzględnych - nieczułych - świadomych/nieświadomych, cały czas aktywnych/okazjonalnie/, w stanie uśpienia (ci ostatni są pobudzani, werbalnie, negatywnym przykładem, instynktem stadnym, do destrukcyjnego działania przez aktywnych psychopatów, innych zaktywizowanych; psychopatyczne zachowanie jest łatwo zaraźliwe – udziela się i innym osobom w sprzyjających temu zjawisku okolicznościach. Dochodzi wówczas do zdeprawowania, antyspołecznego okaleczenia psychiki, kodowania w umyśle negatywnych wzorców. Co rozprzestrzenia to zjawisko, i zwiększa prawdopodobieństwo zaistnienia podobnej sytuacji kolejny raz (efekt lawiny). Okaleczające psychicznie, deprawujące jest już samo uświadomienie, iż ktoś w swoich działaniach ma na celu (w sposób świadomy, nieświadomy) szkodzenie!),

zidentyfikowanych/niezidentyfikowanych PSYCHOPATÓW/KI(-DEBILI/KI)*2/osoby niedorozwinięte, upośledzone etycznie, pozbawione proludzkich cech, okaleczone, wypaczone umysłowo.

 

Proszę bezmyślnie, nieodpowiedzialnie nie naśladować szkodzących, na to przyzwalających, ale się zastanowić: po co, dlaczego, w jakim celu, z jakimi skutkami ktoś coś czyni; co osiąga(?); jaka jest, za czyją sprawą, w wyniku jakiej postawy otoczenia, nasza sytuacja... A więc czy należy tak postępować, na to zezwalać, czy się, innych, w naszym wspólnym/własnym interesie, bronić!

 

To, co wdychamy, pijemy, spożywamy staje się składnikiem naszego ciała, a więc wpływa także na psychikę. Wszystko co odbieramy staje się składnikiem naszego umysłu, a więc wpływa także na rodzaj i poziom inteligencji, osobowość.

WSZYSTKO MA NA NAS WPŁYW, PROGRAMUJE NASZ UMYSŁ, DECYDUJE O NASZYM, NASZEGO POTOMSTWA, INNYCH ZDROWIU, WPŁYWA NA GENY, NAS KSZTAŁTUJE, STANOWI O NASZYM, A W EFEKCIE I INNYCH POTENCJALE, A W TEGO WYNIKU PRZESĄDZA O NASZEJ SYTUACJI

 

Każdy chce, by to grupa przez niego reprezentowana była najliczniejsza.

Np.:

utopiści | racjonaliści

debile | intelektualiści

osoby religijnie zatrute | ateiści

np. nikotynowi, alkoholowi, narkotykowi degeneraci | dbający o zdrowie abstynenci

osoby o uszkodzonej psychice, wypaczonym umyśle, zdemoralizowane | osoby zdrowe, normalne, etyczne

osobniki zdemoralizowane, zdegenerowane, szkodliwe | osoby etyczne, wartościowe, pożyteczne

 

Pytanie więc brzmi: kto jest, a kto powinien być aktywny (jakie grupy się powiększają); jakie grupy powinny maleć, a jakie rosnąć...; mamy rozwój korzystnych cech i z tego korzyści, czy następuje regres, a więc ponosimy straty...

 

To, że coś jest powszechne, nie oznacza że jest także dobre, mądre, słuszne; warte naśladowania, rozpowszechniania.

Jeśli powołujesz się na czegoś powszechność, tzn. że, nie zastanawiając się, a więc nie rozumiejąc, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji, tylko naśladujesz.

 

Zanim zezwolisz na wypaczanie Cię...

DO DEGENERATÓW

Proszę się zastanowić.

Ile osób na początku: truło się alkoholem, nikotyną, narkotykami, niezdrową żywnością (bo »mieli prawo, ich sprawa, wolność, demokracja«) – kilku, a obecnie miliardy ludzi jest wolnych od wolności od nałogu, zdrowia, pieniędzy, setki mln od życia...

Na początku była bezmyślność, głupota kilku ludzi, teraz ma mse świadome postępowanie, a więc skurwysyństwo, psychopatia, a w wyniku tego cierpienia, tragedia setek milionów, i to z waszym udziałem, za waszą sprawą, a dotyczy to nikotynizmu, narkomani, alkoholizmu, lekomani, niezdrowego, szkodliwego odżywiania się, trybu życia!

 

KTOŚ TOBIE ZROBIŁ KRZYWDĘ, -SZKODZISZ SOBIE, ROBI TO TEŻ WIELU INNYCH, WIĘC UWAŻASZ ŻE SZKODZENIE INNYM JEST SŁUSZNYM ELEMENTEM TEGO PROCEDERU, STĄD TRZEBA DOPROWADZIĆ ICH PSYCHIKĘ, UMYSŁ DO »ODPOWIEDNIEGO« STANU (w tym chcesz by twoje postępowanie było akceptowane, stąd powszechne (nie chcesz też okazywać się psychopatą/ką, debilem/ką; kreaturą, a duża grupa aktywnych »działaczy«, otoczenie składające się z ludzi okaleczonych psychicznie, o wypaczonych umysłach zapewnia akceptację, a przynajmniej bierność))...; NIE ROZUMIESZ NAWET ELEMENTARNYCH SPRAW, NIE POTRAFISZ SKUPIĆ SWOJEJ UWAGI, WIĘC CHCESZ BY INNI TAKŻE NIE BYLI WSTANIE...; JESTEŚ CHORY, WIĘC CHCESZ BY INNI TAKŻE BYLI CHORZY...; JESTES UZALEŻNIONY, WIĘC CHCESZ BY INNI TAKŻE BYLI UZALEŻNIENI…; CIERPISZ, WIĘC UWAŻASZ, ŻE CIERPIENIE INNYCH JEST SŁUSZNE (poza tym to ma być odwet za twoje błędy, szkody wywołane przez innych. Więc co sam/a zaznałeś/aś przekazujesz dalej)(powstaje efekt lawiny!)…

Szkodzisz sobie, masz uszkodzoną psychikę, wypaczony, zdemoralizowany umysł, więc uważasz, że masz rację, postępujesz słusznie (przecież miliony innych jest w podobnym stanie, też tak postępuje), a więc chcesz by inni także znaleźli się w takim, słusznym, bo powszechnym, stanie... A poza tym dlaczego mają być w lepszym... Masz więc i psychopatyczny umysł! Broniących się przed „prawidłowym” postępowaniem, stanem uważasz za nienormalnych... Jesteś więc i debilem/ką! Wmawiasz, uważasz, że to broniące się przed skutkami twojego postępowania twoje ofiary są winne, czyli że jest na odwrót... Jesteś więc też utopistą/ką! Reasumując – jesteś chory/a fizycznie, psychicznie, masz anormalny umysł, jesteś kanalią; szkodliwy/a, niebezpieczny/a!!

 

Ktoś ciebie truł nikotyną, przekazem z radia, telewizji, religijnymi tekstami, jazgotem muzycznym, wydawanymi, powodowanym dźwiękami; stresował, ogłupiał; więc masz uszkodzoną psychikę, wypaczony, zdemoralizowany umysł, obniżony iloraz inteligencji; potencjał, więc teraz ty trujesz innych (powstaje efekt lawiny!)...

ZANIM COŚ ZROBISZ, W TYM POWIESZ, NAJPIERW ZASTANÓW SIĘ CZY NIE JEST NA ODWRÓT…

Bo może zamiast twojego „prawa” do szkodzenia jest prawo chroniące przed przymuszaniem, szkodzeniem; prawo do nie tracenia czasu, prawo do nie myślenia o rzeczach niepożądanych, szkodliwych, prawo do wolności od stresu; prawo do dobrego samopoczucia, prawo do zachowania właściwego sobie poziomu inteligencji, prawo do zachowania zdrowia psychicznego, fizycznego (a więc m.in. do niesłuchania rzeczy niepożądanych, szkodliwych, nie wdychania śmierdzącej trucizny); prawo do nie uszkadzania psychiki, nie wypaczania umysłu, nie demoralizowania; prawo do, mimowolnego (przecież ty temu uległeś/aś...), nie naśladowania szkodliwego postępowania; prawo do zachowania swoich walorów; prawo do zachowania swojego potencjału, prawo do życia, w tym w normalnym, zdrowym, zamożnym, szczęśliwym społeczeństwie (m.in. nie obarczanym skutkami działań psychopatów, debili; kanalii, degeneratów)!

Jest też nieformalne prawo wzajemności, tzn. ja nie szkodzę tobie, to ty odwzajemnij się tym samym. Ty szkodzisz mi, no to ja mam prawo zaszkodzić, tak się bronić, tobie (wg zasady: najpierw jest przyczyna...).

Więc może okazać się, że to nie inni są: „głupi, nienormalni, chorzy, jeb..., pier..., poj..., powinni się leczyć” itp., itd...

PS

A jeśli ciebie nie obchodzi, że komuś szkodzisz, to kogoś może nie obchodzić, że ciebie to nie obchodzi (i kto będzie miał rację)...

 

JESTEŚ NAŚLADOWCĄ, UCZNIEM, -PRZYKŁADEM, WZORCEM

Zdolność do wykształcenia, wyrobienia, osiągnięcia pozytywnych cech na postawie własnej dedukcji to rzadka cecha, stąd obowiązkiem każdego członka społeczeństwa jest, pośrednio, bezpośrednio, dawanie, wskazywanie pozytywnych wzorców (np. nikotynizm, narkomania, alkoholizm, trucie szkodliwą żywnością, fanatyzm religijny, chamstwo, krótkowzroczność, egoizm, nieprzejmowanie nikim ani niczym, są naśladowane, przekazywane kolejnym pokoleniom (w tym utrwalane w genach)).

 

Wszystko co robimy, co wdychamy, spożywamy, zażywamy, w tym tzw. leki, trucizny, np. nikotynę, narkotyki, alkohol, na co wystawiamy swój organizm, co świadomie, nieświadomie odbieramy, przeżywamy, na czym skupiamy uwagę o czym myślimy, co analizujemy, jak rozumiemy, z kim się zadajemy, czym się zajmujemy, jaki tryb życia prowadzimy, w tym czy się intelektualnie, psychicznie, etycznie rozwijamy czy też degenerujemy, jak, z kim uprawiamy seks, płodzimy potomstwo, wpływa m.in. na nasze samopoczucie, zdrowie psychiczne, fizyczne (są choroby psychosomatyczne, czyli fizyczne o podłożu psychicznym), inteligencję, nasze, naszego potomstwa, innych geny; potencjał; sytuację otoczenia, społeczeństwa, innych istnień, przyszłych pokoleń. Wpływ ten może być negatywny bądź pozytywny.

PS

Jeśli np.:

- wystawiamy się, innych na ekspozycję przekazu z radia, telewizji (- w obecnej postaci...), głośników w sklepach, przekaz psychopatycznych, debilnych, obłąkanych osobników zajmujących się powtarzaniem, bełkotaniem, nawoływaniem np. pod pretekstem zajmowania się handlowaniem, szerzeniem jedynie słusznej religijności, ustrojowej ideologii; tzw. reklam, bełkotu, powtarzactwa, utopii;

- wystawiamy się, innych na ekspozycję uzależniającej trucizny nikotynowej, zezwalamy na eksponowanie przy nas, innych nikotynizmu, alkoholizmu, narkomanii, niezdrowego odżywiania się, w tym obżarstwa, trybu życia; degeneractwa,

- akceptujemy, zezwalamy, biernie, czynnie wspieramy płodzenie, rodzenie, utrzymywanie przy życiu chorych, upośledzonych dzieci,

czyli zezwalamy na uszkadzanie psychiki, wypaczanie umysłu, ogłupianie, trucie, skażanie, w tym podczas produkcji trucizn, takimi śmieciami; demoralizowanie; degenerowanie; szkodzenie, pogrążanie, to takie postępowanie, tego skutki będą, w wyniku naśladownictwa, zarażania tym, demoralizacji, powielane, się rozprzestrzeniać, więc wszyscy będą ponosić tego, bezpośrednio, pośrednio, negatywne konsekwencje (powstaje efekt lawiny!).

 

Nie chodzi oto co można robić, tylko jak powinno się postępować.

 

Ludziom normalnym, pożytecznym; prawym, mądrym wiedza, informacje służą zapobieganiu problemom, w tym unikaniu konfliktów, ułatwiają konstruktywną, w tym pozytywnemu wykorzystywaniu własnego, innych potencjału, współpracę dla wspólnego, obopólnego dobra. Psychopatom, debilom; kanaliom wiedza, informacje służą do zaspokajania swoich egoistycznych, patologicznych, anormalnych potrzeb, w tym wywoływania konfliktów, tworzenia, przyczyniania do problemów; szkodzenia, niszczenia; destrukcji!

 

Jeżeli pozwoli się na jedno irytujące zachowanie, szkodliwe postępowanie, to zadziała demoralizująco na tą osobę i innych, i w efekcie zaczną sobie pozwalać na kolejne takie działania; degenerować się i demoralizować następnych.

(Jeszcze inaczej)

Dawanie złego przykładu bezpośrednio własnym postępowaniem, biernością wobec złego postępowania innych jest świadomym, nieświadomym, uświadomionym, nieuświadomionym szkodzeniem, w tym przyczynia do tego rozpowszechniania!

Dawany, rozpowszechniany przykład może być zły bądź dobry.

 

Twoje zachowywanie się, postępowanie, samopoczucie; stan psychiki, umysłu udzielają się, bezpośrednio, pośrednio innym; wpływa na ich, a w efekcie ogólny, potencjał.

Trzeba zawsze brać pod uwagę wpływ swojego stanu, w tym psychiki, umysłu, w tym charakteru, osobowości, w tym formy, treści wypowiedzi, ekspresji, afirmacji, gestykulacji, mimiki, w tym wyrazu oczu, na innych, przy czym nie w każdym przypadku zależy, może zależeć to od chęci. Wpływ ten może być pozytywny bądź negatywny.

 

Nad tzw. wolność osobistą trzeba przedkładać interes społeczny, odpowiedzialność za potomstwo, gatunek, życie innych istnień, przyszłość!

 

Wszechstronnie korzystnym celem gatunków - z godnie z planem natury - winno być dążenie do doskonałości (stymulowanie, zachowanie, przekazanie najcenniejszych cech; genów, inaczej gatunek jest degenerowany, wymiera).

PS

Czy ludzkość dąży do jakiejkolwiek doskonałości, czy wręcz przeciwnie – wszechstronnej, bo: intelektualnej, psychicznej, zdrowotnej, fizycznej, w tym estetycznej, degeneracji... Czy to jest rozsądne, dalekowzroczne, korzystne, mądre; dogłębnie etyczne, dobre, czy bardzo złe...

 

Jeśli zezwoli się na to by ludzie robili to, co im się podoba - bez względu na skutki dla otoczenia - to będzie anarchia, a nie demokracja – szerokie pole do działania dla psychopatów, debilów, nikczemników, egoistów, zboczeńców, chorych psychicznie, bandytów, innych kreatur itp.! Każdy powinien mieć prawo do robienia tego, czego pragnie, ale tak BY INNI NIE PONOSILI TEGO NIECHCIANYCH KONSEKWENCJI! Więc wolność polega też na ochronie przed nimi – od nich.

 

Czy P. postępowanie jest objawem inteligencji, mądrości, zdrowia psychicznego; prawidłowe, zdrowe, korzystne; dobre, normalne (godne naśladowania)…! Więc do kogo i o co pretensje!; NO TO WON OD LUDZI z tym zachowaniem, postępowaniem, tego eksponowaniem, chorą, paranoidalną gadką, dyskusją, kłótnią, psychopaci, debile; kanalie!!!

 

KTO DO CZEGO MA PRAWO: ty do denerwowania, nękania Nas; szkodzenia Nam; pogrążania Nas; działań szkodliwych, destrukcyjnych, aspołecznych, czy MY do wolności od stresu, chorób, wydatków z tym związanych; prawo do dobrego samopoczucia, zdrowia, posiadania właściwego sobie poziomu intelektu!!

 

Proszę nie denerwować ludzi (zwierząt...), nie demoralizować; nie wypaczać, nie wprowadzać destrukcji, nie przyczyniać do regresu; nie szkodzić, nie pogrążać ludzi (i zwierzęta...) swoim zachowaniem, postępowaniem, postawą...! Proszę dawać DOBRY a nie zły przykład!; zamiast szkodzić POMAGAĆ; być PRAWIDŁOWYM wzorcem!

 

W msh publicznych obowiązuje postępowanie, zachowywanie się neutralne, w tym nie narzucanie się z czymkolwiek i komukolwiek (cisza, spokój, kultura)!

 

Jeżeli nie potrafi, nie chce się P. zachowywać jak normalny, rozumny, inteligentny, kulturalny, cywilizowany człowiek przynajmniej w msh publicznych, to proszę przebywać w śród świń w chlewie czy wrócić na drzewo bądź do jaskini!

 

Proszę komuś podobnemu do siebie, chętnemu, nie tylko tak wytrwale, z takim zacietrzewieniem, ale nawet 1-den raz "nic nie robić", a mnie i pozostałych ludzi zostawić w spokoju! A jeśli nie przestanie P. nie tylko w jakikolwiek sposób mi szkodzić, ale nawet interesować się mną, moimi sprawami (co też szkodzi (...)), to, odpowiednio, przekażę opis sytuacji wynajmującemu P. lokal, pańskiej firmie, ewidencji działalności gospodarczej, szkole, sąsiadom, rodzinie, opiszę w Internecie, zgłoszę pańskiemu dzielnicowemu, podam P. do sądu, wystąpię o odebranie renty za aspołeczne postępowanie osoby utrzymywanej przez społeczeństwo, o umieszczenie w zakładzie psychiatrycznym!

To JA wiem; decyduję co mi nie odpowiada; szkodzi!                                     

Jeśli czegoś P. nie rozumie, to proszę poprosić o pomoc odpowiednią osobę.

PS

To P. ma bać się czynić krzywdę, łamać prawo, powstrzymać od szkodliwych działań/, zdobyć odpowiednią, do swojego stanu, wiedzę, osiągnąć zrozumienie przynajmniej elementarnych rzeczy, leczyć się, a nie ponosić, zajmować skutkami P. działań, bać się P., cierpieć, pańskie ofiary, otoczenie, w tym wymiar sprawiedliwości!

 

Dla mas, od tego co ktoś robi, ważniejsze jest kto coś robi...

KAŻDY MA SWOJĄ ROLĘ.../MISJĘ – JEDNI SĄ OD ULEGANIA, WYRAŻANIA, BEZ NAMYSŁU, ROZUMIENIA, ODPOWIEDZIALNOŚCI, SENSU, EMOCJI, INNI SĄ OD RACJONALNEGO OCENIANIA RZECZYWISTOŚCI I KONSTRUKTYWNEGO DZIAŁANIA

Masy ludzkie kierują się emocjami, instynktem stadnym, są egoistyczne, krótkowzroczne; bezmyślne (w tym jako wyborcy, co jest, destrukcyjnie w skutkach, wykorzystywane przez opisanych osobników). Ja kieruję się - poza emocjonalną, niezależną - logiką, kalkulacją – racjonalnymi przesłankami, bazuję na rozumowym podejściu, działam konstruktywnie (co również jest, destrukcyjnie w skutkach, wykorzystywane przez tych osobników, bo - emocjonalnie - krytykowane).

Psychopatom, debilom; trwaczom nie chodzi o rozwiązywanie, zapobieganie problemom, tylko o realizację utopii…

PS1

PRZEKAZ (np. dyskusja) PSYCHOPATÓW, DEBILI; KANALII MA NA CELU WSZYSTKO INNE, TYLKO NIE OSIĄGNIĘCIE POZYTYWNYCH EFEKTÓW…

Nigdy nie dojdzie się do porozumienia, jeśli na racjonalne argumenty (dla psychopatów, debili; kanalii wymiana argumentów nie ma na celu rozwiązanie problemu, ustalenia kto ma rację, prawdy; podejście merytoryczne, konstruktywne) będzie się odpowiadać emocjonalnymi (te ostatnie najczęściej są irracjonalne, krótkowzroczne, egoistyczne, płytkie; bezmyślne, absurdalne; utopijne).

PS2

Znaczna część ludzi porozumiewa się z pomocą emocjonalnego bełkotu, oczywistości i debilizmów, znajdują sobie, „usprawiedliwiające” ich postępowanie, nikczemne, paranoidalne wyjaśnienia, argumenty (np.: „Ale ja tak chcę/lubię. Ale to mnie nie obchodzi, że to komuś przeszkadza. I tak będzie, co ma być. I tak niczego nie zmienisz. I tak ci się nie uda. No ale przecież wtedy (za 100 lat) mnie już nie będzie. To nie słuchaj, jak ci to przeszkadza.” Jeśli trują się np. nikotyną, to ONA jest właśnie mniej szkodliwa od narkotyków, alkoholu... Jeśli trują się alkoholem, to On jest mniej szkodliwy... Poza tym jeśli się trują jednym, czy dwoma, to nie trzema, czy czterema rzeczami, a więc dbają o zdrowie...). Ślepo, bezrefleksyjnie, bezmyślnie przyjmuje, akceptuje, rozpowszechnia, broni zbiorowe (absurdalne) poglądy, normy moralne, zastaną (złą) sytuację.

 

Krytykowanie kogoś za to że ma rację, konstruktywną inicjatywę, pozytywne efekty jest wszechstronnie szkodliwe dla wszystkich, w tym dla psychiki, intelektu (akceptacja, wspieranie, bronienie  utopii jest objawem normalności, zdrowia psychicznego, mądrości; dobre... A o tym uświadamianie, domaganie się tego zaprzestania jest dowodem nienormalności, choroby umysłowej, głupoty; złe...)!

DO OPISANYCH POWYŻEJ OSOBNIKÓW.

Proszę się zastanowić – czy osoba zadająca się z wami będzie w tego efekcie: mądrzejsza, zdrowsza, miała lepsze samopoczucie...; zyska czy straci… Czy postępując zgodnie z »waszymi« zaleceniami będziemy zyskiwali czy dalej tracili…

 

Nikt z Tobą (...) nie chce się nie tylko kłócić, dyskutować, ale nawet rozmawiać! Więc po to przekazuję tą ulotkę by temu zapobiec, a jednocześnie by Cię uświadomić, bo nie chcę ponosić jakichkolwiek konsekwencji twojego postępowania, które wynika z niezrozumienia elementarnych rzeczy (...), więc Ci je wyjaśniam: 

NIKT NIE MA PRAWA ZMUSZAĆ INNYCH DO SŁUCHANIA CZEGOKOLWIEK; STRESOWANIA, POWODOWANIA URAZÓW, WYWOŁYWAĆ CHOROBY; PRZYCZYNIAĆ SIĘ DO OGŁUPIANIA – bo zamiast, m.in., intelektualnymi zajmujemy się sprawami, skutkami stresów! Liczbę stresów, i tego konsekwencji, trzeba zmniejszać (m.in. uświadamiając ludzi)!

Elementarnym prawem człowieka jest m.in. prawo do zdrowia, w tym psychicznego. A najlepszym sposobem jego zachowania jest zapobieganie chorobom (usuwając ich przyczyny).

 

Ludzie uczą się tików, nawyków, zachowań tak, jak mówienia.

 

Aspołeczne postępowanie udziela się innym (w wyniku naśladownictwa (...)), jest demoralizujące (bo m.in. jest precedens – a on/a może a ja nie mogę?!)

 

Zwracanie komuś uwagi (Twoja bierna/czynna postawa udziela się innym) w przypadku jego niewłaściwego zachowywania się, postępowania jest jak najbardziej nie tylko pożądane, ale i konieczne, bo ma na celu uczenie, w tym pobudzanie do

głębszego myślenia, refleksji; uświadamianie; jest obroną konieczną przed stresami, urazami, konfliktami, chorobami psychicznymi; degeneracją, tego upowszechnianiem (bezkarność demoralizuje); wydatkami, stratami; problemami!

 

Źródłem stresu, przyczyną problemów jest również wywoływanie myślenia o czymś niepożądanym, szkodliwym.

 

Jeden stres, uraz zwiększa podatność na kolejne stresy, urazy – powstaje efekt lawinowy!

 

Czy ktoś ma prawo szkodzić innym tylko dlatego, że są tego nieświadomi, bezmyślni, głupi, chorzy psychicznie, nie mają możliwości, siły się bronić... Czy zezwalanie na to należy nazywać tolerancją, prawem do stanowienia o sobie, wolnością...

 

Wszystko co robimy, co wdychamy, spożywamy, zażywamy, w tym tzw. leki, trucizny, np. nikotynę, narkotyki, alkohol, na co wystawiamy swój organizm, a nawet co odbieramy, o czym myślimy, z kim się zadajemy, czym się zajmujemy, jaki tryb życia prowadzimy, w tym czy się intelektualnie, psychicznie, etycznie rozwijamy czy też degenerujemy, jak, z kim uprawiamy seks, płodzimy potomstwo, wpływa na nasze, naszego potomstwa geny, sytuację otoczenia, społeczeństwa, innych istnień, przyszłych pokoleń. Wpływ ten może być negatywny bądź pozytywny.

 

Dawanie złego przykładu bezpośrednio własnym postępowaniem, biernością wobec złego postępowania innych jest świadomym, nieświadomym, uświadomionym, nieuświadomionym szkodzeniem, w tym przyczynia do tego rozpowszechniania!

 

Nawet dzieci wiedzą, że powtarzanie czegokolwiek w kółko jest niemądre; denerwujące; złośliwe (od dorosłych należałoby oczekiwać jeszcze większego zrozumienia, wiedzy; poziomu świadomości; rozsądku, odpowiedzialności).

 

Normalni, inteligentni ludzie rozumieją elementarne rzeczy, i wolą pozytywne - konstruktywne - relacje z otoczeniem (by czerpać z tego, bezpośrednio, pośrednio, korzyści, zyskiwać przyjaciół, a nie wrogów), by m.in. ludzi zestresowanych, z urazami, chorych psychicznie, problemów, agresji itp. było jak najmniej; inni ludzie nie służą im do nikczemnej zabawy, zaspokajania chorych, patologicznych potrzeb, tylko budują pozytywne relacje, czy też zachowują się neutralnie. Są też niestety psychopaci, chorzy psychicznie, debile, którzy okaleczają psychicznie innych!

Zadawanie się z osobami nieodpowiednimi dla siebie to jest robienie sobie krzywdy, w tym niekiedy b. ciężkiej!

-----------------------------------------------------------------

PROSZĘ PANA (a teraz konkretnie)

Proszę nie zatruwać, w tym tego świadomym i nieświadomym, ludziom życia; nie szkodzić, nie pogrążać!

Proszę przestać w kółko to samo, łącznie, tysiące razy (od 6 lat), bez sensu, irytująco, ogłupiająco, stresująco, psychicznie okaleczająco, uwrażliwiająco, powodując naśladownictwo, pierdolić – wydawać emocjonalny bełkot, oczywistości i debilizmy, np.:

Wychodzę któryś tysięczny raz z autobusu, idę, a pan mówi, powtarza 3-5 razy: „No to idziemy!”. Nic nie ma na sortowni, a pan mówi: „Nie ma nic!... Nie ma nic!... Nie ma nic!... Nie ma nic!... Nie ma nic!” Jak coś przywiozą, to mówi pan ludziom, którzy przyjechali przebierać, i robili to tysiące razy: „No to przebieramy, wybieramy”... Albo: „Ładne pomidorki... Ładne pomidorki... Ładne pomidorki... Ładne pomidorki... „Ogóry jak sznury! (hyyy), Ogóry jak sznury! (hyyy), Ogóry jak sznury! (hyyy), Ogóry jak sznury! (hyyy), Ogóry...” Itp., itd… Powtarza po kilka razy to, co usłyszał. Do tego trzeba też dodać ciągłe powtarzanie: „Nooo!”. A gdy ktoś usiłuje się bronić: „To nie słuchaj jak ci to przeszkadza!”. Jego słownictwo składa się głównie z kilkunastu słów, a wypowiedzi z kilu zwrotów...

Czekający widzą czy coś jest, czy nic nie ma. Ludzie wiedzą co mają robić, gdy coś jest. Ludzie widzą czy coś jest ładne. Nikt pana nie prosił o jakikolwiek komentarz. Ludzie normalni, zdrowi psychicznie, inteligentni nie mówią oczywistości, debilizmów, emocjonalnego bełkotu, nie powtarzają się, nie przymuszają innych do  słuchania takich rzeczy!

 

Proszę się też zastanowić czy normalni, zdrowi, inteligentni, rozsądni, odpowiedzialni, świadomi ludzie:

- słuchają takich rzeczy, z tego skutkami dla psychiki, umysłu; samopoczucia, zdrowia, inteligencji, uwzględniając też tego skutki dla osób, z którymi będą mieli do czynienia (co będą mieli do przekazania)...;

- zezwalają na takie postępowanie, w tym nim zarażanie...; nie bronią się, innych...

 

Równie irytujące są jego, wymuszone, próby udowodnienia, że jest normalny...

Co do pańskich prób przekonywania otoczenia, że potrafi normalnie rozmawiać (pańskiego zagadywania), kłapania dziobem, żeby kłapać dziobem), to proszę to również realizować z osobami chętnymi, i w innym msu, bo tu nie jest kawiarnia, ławka w parku, pańskie mieszkanie, gabinet lekarski, nie jest pan w otoczeniu osób bliskich, tym zainteresowanych itp.!

 

JESZCZE INACZEJ

Z kim się zadajesz, takim się stajesz...

To, że pan ma uszkodzona psychikę, wypaczony umysł, jest zdemoralizowany, chory, debilny, nie oznacza, że inni też tacy mają być...

Nikt nie ma prawa narzucać komuś swojego towarzystwa!

Nikt nie ma prawa zmuszać kogoś do słuchania czegokolwiek!; nikt nie ma prawa przymuszać kogoś do myślenia, zajmowania się sprawami niepożądanymi, szkodliwymi!; przyczyniać się do przeżywania traumatycznych wspomnień, przejść!; nikt nie ma prawa przyczyniać się do tracenia czasu, marnowania, rujnowania życia! Nikt nie ma prawa przyczynia się do obniżania czyiś walorów, czyjegoś potencjału!

Nikt nie ma prawa, ani świadomie, ani nieświadomie, robić komuś krzywdę, szkodzić, przyczyniać do strat, problemów!

Proszę pana, czy słuchając pana oczywistości, emocjonalnego bełkotu, debilizmów, powtarzactwa, ktoś może mieć lepsze samopoczucie, być zdrowszy, inteligentniejszy, a przynajmniej zachować swój dotychczasowy stan umysłu, psychiki... Więc pan szkodzi irytując, wyprowadzając z równowagi, uszkadzając, wymuszonym tego odbiorcom, psychikę, wypaczając umysł!

Czy pan odmawia mi (nam) prawa do dobrego samopoczucia, zdrowia psychicznego, zachowania, właściwego sobie, ilorazu inteligencji, stanu umysłu?!

 

Proszę dać prawo wyboru – ktoś chce pana słuchać, to słucha, nie chce, to niech nie musi słuchać. JA ABSOLUTNIE NIE CHCĘ NIGDY PANA SŁYSZEĆ (a mimo to musiałem odsłuchiwać pańskich tekstów, muczenia tysiące razy!)!

Na giełdzie nie ma niewolników, więc nikt nie ma prawa nikogo przymuszać m.in. do odsłuchiwania czegokolwiek!

Proszę poznać osoby zainteresowane tego słuchaniem (np. w Internecie, może zamieścić pan tam też swoje ogłoszenie), pańskim towarzystwem, i wyłącznie przy nich tak się zachowywać. Jeszcze inaczej: Proszę wyłącznie komuś podobnemu do siebie, chętnemu, i w odpowiednim do tego msu „nic nie robić” (może też pan pójść gdzieś w odludne mse, i tam sobie poużywać do woli), a mnie, nas zostawić w spokoju! – Nikt z Nas nie przyjechał do sortowni by tego słuchać, mieć z panem do czynienia!

 

I JESZCZE INACZEJ

Giełda Bronisze, to nie jest wybieg dla osób chorych psychicznie, debili, psychopatów, bez względu na to czy są czy nie są tego świadomi! My nie jesteśmy lekarzami (a za, umówioną, wizytę się płaci), by pana wysłuchiwać! Proszę więc dać nam spokojnie zarobić na chleb! Ja (my) mamy o czym myśleć, i na pewno nie powinna to być treść pańskiego, chorego, przekazu, i o tego skutkach!

 

Jeśli to, uświadamiająco-obronne, pismo nie przyniesie pozytywnych efektów, to podejmę dalsze działania obronne, a mianowicie wniosę o pańskie przymusowe leczenie, izolację, zakaz wstępu na Giełdę!

PS

Już niektórzy ludzie, w tym ja, zaczynają go naśladować – powtarzać się...! Bo ludzkie zachowania, postępowanie, jak np. nikotynizm, alkoholizm, narkomania, religijność, tiki, nawyki, itp., itd., są zaraźliwe.

 

Człowiek ten wywołał u mnie ciężki wstręt do msa i uraz do siebie – dostaję tam, w tym szczególnie na jego widok rozstroju lękowo-nerwowego!

 

Jest złośliwy, zawzięty i perfidny (ostatnio unika działania, gdy inni to słyszą, oraz upiera się, by i tak mnie zirytować, że nic nie robi...).

Przez całe lata przebywał na giełdzie około kilkadziesiąt minut dziennie. Jak się dowiedział, że mi szkodzi, to przebywa kilka godzin dziennie... I teraz zajmuje się uwrażliwianiem mnie na wszelkie słowa, zwroty, powtarzając to, co ktoś powie (wszystko ma mi się z nim, sytuacją kojarzyć)... Jest już świadomy tego co czyni... I oczywiście zaraża następnych swoim postępowaniem (a ci pewnie kolejnych)...

Proszę pana, na podłości, szkodzeniu, czyniąc komuś krzywdę, zyskując wroga się traci, nie zyskuje!

 

 

"WPROST" Numer: 8/2009 (1363) WIRUSY UMYSŁU

Zachowania ludzi rozprzestrzeniają się jak wirusy. Kryzys gospodarczy jest tego świetnym przykładem. Aż 61 proc. Polaków planuje cięcia w codziennych wydatkach, prawie 40 proc. zamierza zrezygnować w tym roku z wakacji, a 65 proc. obawia się kłopotów finansowych. Dzieje się tak, choć większość z nas nie odczuwa jeszcze skutków kryzysu. – Łatwo ulegamy nastrojom i opiniom innych, poddajemy się tzw. procesowi społecznego zakażania – mówi dr Joanna Heidtman, psycholog z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Kryzys stał się tematem codziennych rozmów. Mówimy o nim, nawet jeśli nas nie dotyczy. To budzi emocje, a te wywołują działania. Jeśli osoby, z którymi się spotykamy, wyprzedają akcje lub rezygnują z wyjazdu, bo boją się utraty pracy, my – niewiele myśląc – robimy to samo. Często niepotrzebnie. Na nasze zachowania wpływają nawet osoby, których nigdy nie spotkaliśmy. Ich nastroje i poglądy docierają do nas przez tzw. sieć społeczną. Tak rozprzestrzeniają się depresja, uzależnienia, otyłość.

 

Analizy Jamesa Fowlera z University of California w San Diego i Nicholasa Christakisa z Harvard Medical School w Bostonie wykazały, że jeśli ktoś z naszych przyjaciół staje się otyły, my stajemy się o 60 proc. bardziej narażeni na tę chorobę niż inni. Otyły przyjaciel zmienia nasze przekonanie o tym, jaka sylwetka jest powszechnie akceptowana, i sami zaczynamy przybierać na wadze. Podobnie jest z nałogami. Jeśli ktoś z naszego towarzystwa zaczyna palić, chętniej sięgamy po papierosa. Tak samo jest z rozwodami. Otoczenie ma nawet wpływ na samobójstwa, o czym świadczy przykład wielkopolskiego Wągrowca. Od marca do czerwca 2007 r. odebrało sobie tam życie 19 osób – dwa razy więcej niż w całym 2006 r. Podobnie było w Miluzie we Francji – przez pół roku samobójstwo popełniło sześciu pracowników tamtejszej fabryki Peugeota. Tak samo działają pozytywne przykłady. Jeśli jedna osoba przestaje palić, łatwiej rzucić palenie innym.

 

„Zakaźne" są nawet cechy, które uznawano za przejaw indywidualizmu, takie jak preferencje wyborcze, gust muzyczny, poczucie szczęścia. Badania Christakisa dowodzą, że szczęśliwi ludzie trzymają z sobą nie dlatego, że naturalnie kierują się ku sobie, ale dlatego, że poczucie szczęścia się rozprzestrzenia. Co więcej, nie zależy ono jedynie od najbliższych przyjaciół, ale także od przyjaciół naszych przyjaciół, choć nasze szanse na szczęśliwość rosną tym bardziej, im bliżej jesteśmy związani ze szczęśliwymi ludźmi. Epidemie zachowań nie są wywoływane przez silne osobowości. Na ogół nie mają liderów. – W mikroskali proces zakażania społecznego wyraźnie widać wśród kibiców sportowych – ludzie zarażają się nastrojem i tak samo reagują. Podobnie dzieje się w Polsce w samolotach. Gdy maszyna dotknie kołami ziemi, biją brawo wszyscy, nawet obcokrajowcy, którzy wcześniej o takim zwyczaju nie słyszeli. Nikt nie myśli racjonalnie, że radość jest przedwczesna, bo wiele wypadków zdarza się już po lądowaniu – mówi doc. Janusz Heitzman z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

 

Spektakularnym przykładem społecznej infekcji była reakcja na słuchowisko radiowe „Wojna „Wojna światów", które w 1938 r. przygotował Orson Welles. Słuchacze potraktowali je jako prawdziwą relację z inwazji Marsjan i wpadli w panikę. Obserwując sąsiadów, zaczynali się pakować i uciekać, dzwonili na policję. Naśladownictwo najczęściej się zdarza w sytuacjach, które budzą przerażenie, ale nie tylko. Psychiatrzy nazywają takie zjawisko obłędem udzielonym. W 1237 r. w Utrechcie epidemia zbiorowego tańca doprowadziła do zawalenia się mostu: 200 osób opętanych taneczną psychozą utonęło. Takie ekstazy były powszechne aż do XIV wieku. Sekty taneczników podróżowały między Holandią a Niemcami, zakażając taneczną histerią coraz więcej osób. Dziś proces zakażania społecznego przebiega szybciej niż dawniej, bo sieci społeczne są gęstsze – mamy więcej powiązań z innymi ludźmi. Dawniej ludzie z różnych warstw społecznych niechętnie się kontaktowali. Teraz większość z nas ma dostęp do różnych środowisk. Nie jesteśmy też zdani tylko na kontakty bezpośrednie – mamy do dyspozycji media i Internet. Dlatego idee rozprzestrzeniają się szybciej i szybciej się mobilizujemy, czego przykładem jest Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Lokalna inicjatywa błyskawicznie tworzy efekt globalny. Tak tworzą się trendy i rozprzestrzeniają ideologie. – Ludzie nie są dziś bardziej zależni od opinii i działania innych niż dawniej. Chodzi jedynie o to, że nie jesteśmy całkowicie niezależni. Zachowania i nastroje każdego człowieka są jak fale rozchodzące się wokół kamienia wrzuconego do wody. Ma to związek z tzw. inteligencją kolektywną sieci społecznych. Ludzie w takiej sieci zachowują się jak ptaki w stadach. Decyzja o rzuceniu palenia, gdy robią to osoby w naszym środowisku, nie jest bardziej samodzielna niż decyzja ptaka, który zmienia kierunek lotu na taki, jaki wybrała reszta jego stada – twierdzi Nicholas Christakis.

Wpływom społecznym ulegamy nieświadomie. Jesteśmy istotami społecznymi i nie uda nam się ich uniknąć. Takie naśladownictwo wykształciła w nas ewolucja, by ułatwić nam przetrwanie – kiedy nie mamy dobrego rozwiązania problemu,

podpatrujemy innych. Barbara Wild z uniwersytetu w Tybindze zauważyła, że im wyraźniej malują się emocje na naszej twarzy, tym silniej doświadczają ich osoby, które nas obserwują. Niektórzy naukowcy uważają, że wynika to z działania neuronów lustrzanych. Są to komórki mózgu, które się aktywują, kiedy obserwujemy zachowanie innych. Nie wiadomo tylko, czy to naśladowanie aktywuje neurony lustrzane, czy też naśladujemy innych pod wpływem działania tych komórek. Sam mechanizm zakażania społecznego jest neutralny. Katastrofalne mogą być skutki rozprzestrzeniania się idei szkodliwych społecznie. A ponieważ zawsze będziemy podatni na wpływ innych osób, warto się upewnić, czy przebywamy w towarzystwie odpowiednich ludzi.

To, jak bardzo jesteśmy podatni na wpływ innych, zależy od naszych relacji z otoczeniem. Jeśli nasz dobry przyjaciel, który mieszka kilkadziesiąt kilometrów od nas, odczuwa zadowolenie, szansa, ze my staniemy się szczęśliwsi, wzrasta o ponad 60 proc. Nastrój sąsiada, który mieszka bliżej, ale nie jesteśmy z nim tak związani, ma na nas o połowę mniejszy wpływ. Łatwiej zakażamy się kształtem sylwetki od osób tej samej płci. To wyjaśnia, dlaczego wśród młodych dziewcząt szerzy się epidemia zaburzeń odżywiania. Najnowsze badania sugerują, ze podatność na zakażanie społeczne jest w pewnym stopniu uwarunkowana genetycznie – bliźnięta jednojajowe tworzyły gęstsze sieci społeczne niż bliźnięta dwujajowe.

Autor: Monika Florek-Moskal

 

„NEWSWEEK” nr 18, 07.05.2006 r.

CZY CZUJESZ TO, CO JA CZUJĘ

Znaczna część naszego mózgu zajmuje się tym, co mają w głowach inni ludzie. Dzięki neuronom lustrzanym odbieramy i odczuwamy cudze emocje.

[Wszystko wpływa m.in. na wyobraźnię, a więc wywołuje projekcje myślowe, w tym nieświadome tego analizowania przez umysł.

Za pośrednictwem wyrazu czyichś oczu, mimiki, tzw. mowy ciała, intonacji głosu, zachowania, treści przekazu; Tak więc wygląd, postępowanie, zachowywanie się osób (np. nikotynizm, narkomania, alkoholizm, zboczenia, marginalne sposoby uprawiania seksu, religijność (obłęd), choroba psychiczna, tiki, nawyki, w tym grymasy (żucie gumy), wydawanie dźwięków itp. (również np. pety, smród trucizny nikotynowej, butelki, smród alkoholu, strzykawki, symbole religijne – są źródłem informacji o czyimś postępowaniu)) stanowiących cząstkę, element, społeczeństwa nie jest tylko i wyłącznie czyjąś prywatną sprawą – skoro i w ten sposób wpływa się, negatywnie, na innych. – red.]

Empatia, czyli odbieranie i współodczuwanie cudzych emocji, nie ma nic wspólnego ze zdolnościami paranormalnymi. To umiejętność, którą posiedliśmy wszyscy, tylko nie wszyscy korzystamy z niej w jednakowym stopniu. Za to, że przejmujemy stres kolegi, który miał scysję z szefem, albo że na widok pająka na ręce innej osoby sami czujemy obrzydzenie, odpowiadają neurony lustrzane. (...)

W ludzkim mózgu też wykryto neurony lustrzane, a ściślej całą ich sieć. Naukowcy byli jednak zaskoczeni, kiedy okazało się, że rozpoznają nie tylko ruch, ale także intencje i emocje.

Doktor Marco Iacoboni z uniwersytetu w Los Angeles, autor wielu badań nad neuronami lustrzanymi, tłumaczy: - Jeśli widzisz, że rzucam piłkę, twój mózg symuluje tę czynność. Jeśli wyciągam rękę, jakbym chciał rzucić piłkę, masz w mózgu kopię tego, co chcę zrobić, czyli odczujesz moje intencje. I dalej, jeśli jestem zestresowany, twój mózg symuluje mój stres. Wiesz dokładnie, co czuje, bo ty czujesz to samo. Empatia włącza się automatycznie. [W tym dzięki własnym, podobnym doświadczeniom. A w przypadku ich braku dochodzi do symulacji, imitacji, odpowiednich symptomów. – red.]

(...) Ale wiadomo już, że identyfikowanie i odbieranie przez nas takich uczuć, jak onieśmielenie, duma, obrzydzenie, poczucie winy czy odrzucenia, jest możliwe dzięki neuronom lustrzanym, znajdującym się w części mózgu zwanej wyspą.

(...) empatia służy nie tylko do kontaktów się z światem, ale także do uczenia się świata. – System neuronów lustrzanych odpowiada za indywidualny rozwój i działa niemal od chwili narodzin. Dzięki temu dzieci mogą naśladować swoich opiekunów od pierwszych chwil życia – twierdzi dr Andrew Meltzoff z uniwersytetu w Waszyngtonie. Około ósmego tygodnia pojawia się u nich zdolność do takiego przetwarzania obrazu, dzięki któremu może odczytywać uczucia, pojawiające się na twarzach opiekuna. – We wczesnym dzieciństwie współodczuwanie emocji opiekunów jest jednym z najważniejszych sposobów utrzymywania kontaktu ze światem – mówi prof. Trzebińska. – Dzięki empatii z matką dziecko ma już swoje życie emocjonalne, co jest niezbędne do kształtowania się psychiki.

[Przebywając z kimś przejmujemy część składników jego osobowości. Stopień tego wpływu zależy od wielu czynników, a m.in. od naszego, danej osoby wieku, siły charakteru, asertywności, sposobu, okoliczności oddziaływania. A, niestety, wszyscy nosimy ślady, odczuwamy efekty, ponosimy szkody, w tym zdrowotne oddziaływania ludzi upośledzonych psychicznie, o uszkodzonej psychice, chorych, wypaczonych umysłowo, psychopatów/ek, debili/ek; kanalii (np. mimiczne, w tym wzrokowe, werbalne, w tym treścią, intonacją, odnośnie formy, stylu przekazu, komunikacji (ekspresji, afirmacji), emanacją, zachowywaniem się, postępowaniem). A te efekty, bezpośrednio, pośrednio, w tym poprzez przekazywanie sobie efektów ich działania, oddziaływania, rozprzestrzeniamy, czyli przekazujemy kolejnym osobom. Więc i z tego powodu b. ważne jest, m.in., by dziećmi zajmowały się odpowiednie osoby. – red.]

(...) Empatia jest jednym z drogowskazów, pomagających orientować się w życiu, przewidywać działania innych ludzi, odczytywać ich intencje. Człowiek pozbawiony tej zdolności zachowuje się jak emocjonalny inwalida i raz po raz napotyka trudności w relacjach społecznych. (...)

Chodzi więc o to, by korzystać z empatii tylko wtedy, kiedy może być ona pomocą, a nie przeszkodą w życiu.

Jolanta Chyłkiewicz

 

www.o2.pl | Piątek [05.06.2009, 12:21] 1 źródło CO DZIEJE SIĘ W MÓZGU PSYCHOPATY

To często dobrzy sąsiedzi i mili ludzie.

Brak empatii, nieumiejętność odwzorowywania uczuć, słabsze odczuwanie bólu - to podstawowe cechy charakteryzujące psychopatów.

Jak wynika z ostatnich badań psychopaci stanowią jeden procent społeczeństwa, 15 do 20 procent mieszkańców więzień i 15 procent osób uzależnionych.

Psychopatami są osoby pozbawione uczucia empatii. Nie potrafią one odwzorowywać uczuć - twierdzi Monika Marczak z Uniwersytetu Warszawskiego.

Traktują też instrumentalnie innych ludzi i zawsze wybierają krótszą drogę do osiągnięcia celu, nawet jeśli wiąże się to z podjęciem kroków moralnie nagannych.

Źródło psychopatii tkwi w mózgu, a nie tylko w osobowości człowieka - twierdzi Monika Marczak.

Naukowcy nie są pewni czy psychopatów należy leczyć. Twierdzą bowiem, że operacja mózgu wiązałaby się także ze zmianą osobowości. | TM

 

Autor: red. - www.wolnyswiat.pl

 

PS

01.07.2010 r.

Chyba ostatnio jednak osiągnął zrozumienie.

 

 

Na terenie hurtu „Bronisze” w warszawie upodobał mnie sobie też około 45 letni babsztyl, o urodzie żaby (sprzedaje obnośnie cukierki w paczkach tam handlującym), i napastuje mnie wzrokiem, przystaje, czeka na mnie jak idę, oraz eksponuje swój nikotynizm, bo zauważyła że unikam tego oglądania...

 

 

 

 

www.o2.pl | Piątek [27.03.2009, 06:58] 1 źródło

SZEFOWIE POLSKICH BANKÓW ZARABIAJĄ CORAZ WIĘCEJ

Ich wynagrodzenia wzrosły prawie o połowę.

Najlepiej opłacanym prezesem był w zeszłym roku Józef Wancer z BPH, który zarobił 5,7 mln złotych. Najmniej zarobił Jerzy Pruski z PKO BP. Średnie zarobki szefa giełdowego banku to 2,2 mln złotych - pisze "Rzeczpospolita".

 

Wiceprezes Pekao SA Luigi Lovaglio zrobił w zeszłym roku ponad 6 mln złotych. To więcej niż prezes Pekao SA Jan Krzysztof Bielecki, który zainkasował 4,5 mln złotych.

 

W czołówce najlepiej zarabiających bankierów znalazł się po raz pierwszy Jarosław Augustyniak, prezes Noble Banku, który zarobił blisko 3,5 mln zł.

 

Z trójki najlepiej opłacanych prezesów wypadł Sławomir Sikora z Banku Handlowego, który zarobił w zeszłym roku mniej niż w 2007 roku.

 

W sumie wynagrodzenia prezesów polskich banków wzrosły od 2007 roku o 40 procent.

 

Choć stawki te są wysokie, zdaniem ekspertów zarządzający bankami w Polsce nie są przepłacani.

 

Wystarczy spojrzeć na zarobki zagranicznych menedżerów - powiedziała Kazimierz Sedlak z firmy Sedlak & Sedlak.

 

W ubiegłym roku średnia płaca szeregowych pracowników polskich bankach wzrosła o około 16 procent - do 6,2 tysiąca złotych miesięcznie. TM

 

 

 www.o2.pl | Środa [06.05.2009, 06:41] 1 źródło

MENEDŻEROWIE ZARABIAJĄ ŚREDNIO MILION ROCZNIE

Ich pensje wzrosły o 20 procent.

Na kryzys nie narzekają menedżerowie w giełdowych spółkach. Ich pensje stale rosną, a przeciętny Kowalski może i m tylko pozazdrościć. Na wynagrodzenie dla prezesa musiałby pracować 30 lat, pisze "Rzeczpospolita".

Pensje szefów spółek notowanych na GPW w 2008 r. wyniosły średnio 1 mln zł rocznie. Były wyższe o jedną piątą niż w 2007 r. - informuje "Rzeczpospolita".

Najlepiej opłacanym prezesem giełdowej firmy był w ubiegłym roku Piotr Janeczek, prezes Stalproduktu. Zainkasował w ciągu roku  6,2 mln zł, z czego prawie 5,5 mln zł stanowiła premia za wyniki finansowe. Jego zarobki w ciągu roku wzrosły o blisko 40 procent. 5,7 mln zł zarobił prezes BPH Józef Wancer, a niespełna 5 mln zl Janusz Filipiak, szef ComArchu.

Zarobki szefów takich gigantów jak PKO BP, Lotos czy PGNiG wyniosły około 200 tysięcy zł.

Prezesi tych firm dostają  jednak inne apanaże, które rekompensują im niższe wynagrodzenia - twierdzą analitycy.

W 2008 roku średnia płaca zatrudnianych przez nich pracowników wzrosła tylko o 7 procent. | TM

 

 www.o2.pl | Wtorek [05.05.2009, 09:12] 2 źródła

ILE ZARABIA POLSKI BANKOWIEC

Większość najlepiej zarabiających menedżerów to finansiści.

Aż 11 przedstawicieli sektora finansowego jest w pierwszej 20 najlepiej zarabiających menedżerów ze spółek z WIG20 - twierdzi "Puls Biznesu".

Stawki przyprawiają o zawrót głowy. W sumie aż 19 milionów złotych zgarnęło w zeszłym roku trzech menedżerów: Sławomir Lachowski (BRE Bank), Luigi Lovaglio (Pekao) i Wojciech Heydel (PKN Orlen).

Najwięcej - niemal 7 milionów złotych - otrzymał były prezes BRE Banku.

Ale nie on jeden. Zdaniem "Pulsu Biznesu" BRE Bank ma mocną reprezentację w płacowym Top 20. Oprócz Lachowskiego w zestawieniu znalazło się miejsce dla sześciu byłych i obecnych członków władz banku.

Gdyby doliczyć jeszcze czterech menedżerów z Pekao, to okazałoby się, iż "dwudziestka" najlepiej zarabiających w WIG20 została zdominowana przez finansistów - pisze dziennik. | K

 

 www.o2.pl | Poniedziałek [01.06.2009, 09:39] 2 źródła

PREZESI BANKÓW ZARABIAJĄ MILIONY

Zarabiają coraz więcej, a ich podwładni coraz mniej.

W branży bankowej trwa kryzys: rośnie liczba niespłacanych kredytów, konieczne są zwolnienia pracowników i obniżki pensji. Tymczasem w 2008 r. prezesi największych polskich banków przyznali sobie sute podwyżki - donosi "Gazeta Wyborcza".

Tylko w pięciu bankach z giełdowego indeksu WIG20 prezesom i członkom zarządów wypłacono w 2008 roku łącznie ponad 72 miliony zł pensji - to o 17 milionów więcej niż rok wcześniej.

Średnio prezes banku zarobił w zeszłym roku 2,2 mln zł. Czyli prawie 200 tys. zł miesięcznie - wyliczyli eksperci z kancelarii Sedlak & Sedlak.

 

W Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii finansiści, którzy u progu kryzysu wypłacali sobie olbrzymie premie korzystając w jednocześnie z pomocy państwa, zostali odsądzeni od czi i wiary.

 

W Polsce za niski, w porównaniu z innymi krajami, koszt kryzysu zapłaciła głównie rzesza pracowników, która już została lub wkrótce będzie zwolniona. Reszta musiała zgodzić się na niższe pensje. Po to by starczyło na "nagrodę" dla szefa. | AJ

 

www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Czwartek, 18.02.2010 11:08 14 komentarzy

BANKI: ZAFUNDOWALI SOBIE GIGANTYCZNE PREMIE

Udają, że kryzys ich nie dotyczy!

Po krótkim czasie wyciszenia i względnego spokoju bankowcy na całym świecie ruszyli do boju i znowu pokazują, że nie mają zamiaru oszczędzać.

Francuski Societe Generale ogłosił właśnie, że przeznaczy aż 250 mln euro na premie dla swoich pracowników.

Przedstawiciele banku w gigantycznych premiach nie widzą nic złego i to mimo skandalu jaki wstrząsnął firmą na początku 2008 roku. To właśnie wtedy jeden z maklerów naraził Societe Generale na straty w wysokości ok. 4,9 mld euro!

Co ciekawe, decyzję o przekazaniu 500 mln euro na premie dla pracowników ogłosił również największy francuski bank BNP Paribas - podaje PAP.

Krzysztof Zacharuk

krzysztof.zacharuk@hotmoney.pl

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | 2010-02-24 18:07

BANKIERZY Z WALL STREET DOSTALI ŁĄCZNIE 20 MLD DOLARÓW PREMII W 2009 R.

20 miliardów dolarów w premiach otrzymali w 2009 r. pracownicy sektora finansowego z Wall Street - oznajmił kontroler rachunkowy stanu Nowy Jork Thomas DiNapoli.

Oznacza to wzrost łącznej kwoty premii o 17 procent w porównaniu z rokiem 2008, kiedy wiele upadających instytucji finansowych zostało uratowanych przed bankructwem wspomaganiem z budżetu. Jak powiedział DiNapoli, średnia premia wzrosła nawet o 25 procent - do 123 850 dolarów. Przypadły one bowiem mniejszej liczbie pracowników z powodu licznych redukcji zatrudnienia w sektorze finansowym w 2009 r.

 

Pracownicy trzech największych banków: Goldman Sachs Group Inc, Morgan Stanley i JPMorgan Chase dostali premie w średniej wysokości 340 tys. dolarów, co oznacza wzrost o 31 procent w porównaniu z rokiem poprzednim. Banki, domy maklerskie i inne instytucje finansowe to kluczowy sektor gospodarki w Nowym Jorku, co przypomniał DiNapoli. Dodał jednak, że "dla większości Amerykanów te olbrzymie premie to gorzka pigułka, którą trudno jest zrozumieć".

 

20 miliardów dolarów to kwota wyższa niż dochód narodowy wielu małych krajów. W wyniku kryzysu w 2008 r. sektor finansowy stracił w tamtym roku 42,6 miliarda dolarów, ale już w zeszłym roku zanotował zysk 55 mld dolarów. "Kiedy się wychodzi z kryzysu, wszystkie łodzie powinny się unosić na wznoszącej fali, ale na razie wznosi się tylko Wall Street" - powiedział DiNapoli.

 

 

 www.o2.pl | Czwartek [02.07.2009, 08:45] 1 źródło

ILE ZARABIAJĄ PREZESI SPÓŁEK

Rekordzista zyskał w ubiegłym roku 8 mln złotych.

O takich pieniądzach przeciętny Polak może tylko pomarzyć. Firma doradcza Deloitte wzięła pod lupę listy płac 50 największych firm notowanych na warszawskiej giełdzie. Przygotowała raport, którego ustalenia opublikował "Dziennik".

 

Na czele listy najlepiej zarabiających prezesów firm wylądował Piotr Janeczek, szef firmy Stalprodukt. Zarobił w ubiegłym roku aż 7,7 mln zł. "Dziennik" wyliczył, że co miesiąc z kasy firmy pobierał 642 tys. złotych!

 

Na drugim miejscu znalazł się Sławomir Lachowski - były prezes BRE Banku. W ubiegłym roku zarobił 6,9 mln zł. Trzeci jest Józef Wancer - szef banku BPH (6,4 mln zł), czwarte  - Wojciech Heydel, poprzedni szef PKN Orlen (5,7 mln zł). Pierwszą piątkę zamyka Dominik Libicki zarządzający Polsatem Cyfrowym (4,7 mln zł) - czytamy w "Dzienniku".

 

Gros zarobków prezesów firm stanowi pensja - ok. 60 proc. Choć są wyjątki, np. w przypadku prezesa Stalproduktu pensja stanowi 1/10 jego dochodów - pisze gazeta. Reszta to różnego rodzaju bonusy: premie, nagrody, akcje spółek, którymi zarządzają i gigantyczne odprawy.

 

Z raportu wynika, że polscy menedżerowie zarabiają o wiele więcej niż ich koledzy z nowych państw europejskich. Czescy czy słowaccy prezesi zarabiają o 1,7 raza mniej.

Jednak w porównaniu z zarobkami szefów firm zachodnich nasi prezesi są biedni - zarabiają średnio 2,4 raza mniej niż w Austrii czy Niemczech i wielokrotnie mniej niż w USA. | WB

 

 www.o2.pl / www.dziennik.pl | czwartek 2 lipca 2009 07:19

RAPORT FIRMY DORADCZEJ DEILOTTE

Ile zarabiają szefowie spółek

Prawie osiem milionów złotych rocznie dostaje najlepiej zarabiający w Polsce prezes spółki giełdowej. Tak wynika z pierwszego w naszym kraju tak szczegółowego raportu firmy doradczej Deilotte. Wzięła ona pod lupę listy płac 50 największych firm notowanych na warszawskiej giełdzie.

Co mówi raport? Najlepiej wynagradzani prezesi zarabiają krocie. Rekordzista - Piotr Janeczek, szef firmy metalurgicznej Stalprodukt, dostał w zeszłym roku aż 7,7 mln zł. To tak, jakby miesięcznie pobierał z kasy spółki prawie 642 tys. zł.

 

Janeczkowi depcze po piętach Sławomir Lachowski - były prezes BRE Banku (6,9 mln zł), kolejny jest Józef Wancer - szef banku BPH (6,4 mln zł), Wojciech Heydel - poprzedni szef PKN Orlen (5,7 mln zł). Pierwszą piątkę zamyka Dominik Libicki zarządzający Polsatem Cyfrowym (4,7 mln zł).

 

Na czym zarabiają prezesi polskich spółek? Około 60 proc. ich rocznych zysków to regularna pensja. W niektórych firmach jest to mniej, np. w Stalprodukcie to tylko 1/10 zarobku prezesa. Resztę stanowią różnego rodzaju bonusy: nagrody, premie czy akcje spółek, którymi kierują. A także gigantyczne odprawy. Dzięki nim Piotr Kownacki, były prezes PKN Orlen, obecnie szef kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego, wskoczył na listę najlepiej opłacanego top menedżerów. W zeszłym roku zarobił prawie 3,3 mln zł, z czego aż 1,4 mln zł dzięki odprawie.

 

Z raportu wynika, że dla swoich prezesów wyjątkowo szczodre są banki, na pensje nie żałują również paliwowe i medialne. Nasi top menedżerowie są jednymi z najlepiej uposażonych w regionie. W porównaniu z Czechami czy Słoweńcami zarabiają o 1,7 raza więcej od nich. Natomiast przegrywają z kadrą z Niemiec czy Austrii: dostają 2,4 raza mniej. Szef austriackiego Erste Group Bank Andreas Treichl zarobił w zeszłym roku 13,8 mln zł, natomiast Jan Krzysztof Bielecki, prezes banku Pekao, którego wartość jest większa od Erste - trzy razy mniej.

 

Ale ani jedni, ani drudzy nie mogą równać się z USA. Tam zarobki top menedżerów to kilkukrotność wynagrodzeń polskich prezesów. Na szczycie listy króluje Aubrey McClendon, szef firmy energetycznej Chesapeake Energy, który w ubiegłym roku zainkasował astronomiczną kwotę 112,5 mln dol.

 

Czy kryzys zmusi prezesów do obniżki pensji? Na Zachodzie już teraz szefowie niektórych firm godzą się pracować za 1 dol. Tak zrobił prezes Forda - Alan Mulally. A u nas? "Nie ma takiej możliwości, by Polacy pracowali za dolara. Po prostu nasza gospodarka trzyma się dobrze" - uważa Krzysztof Chętkowski, szef firmy doradztwa personalnego Central Selection.

 

Według Chętkowskiego prezesi nie unikną jednak ograniczania wynagrodzeń, zwłaszcza premii za wyniki, bonusów czy nagród w akcjach. "Najbardziej zagrożeni są zarządzający bankami i spółkami telekomunikacyjnymi. Oba te sektory spodziewają się w tym roku pogorszenia wyników" - mówi.

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [13.02.2010, 08:51]

ONI ZARABIAJĄ NAPRAWDĘ GRUBE MILIONY

Mają pensje jak z kosmosu!

Statystyczny Polak na roczną pensję jednego z najlepiej zarabiających menadżerów finansowych świata musiałby pracować kilkaset lat. Oczywiście biorąc pod uwagę, że zarobki finansistów nie wzrosną, co zdarza się jednak bardzo często.

Okazuje się, że najlepiej zarabiają nie ci, których nazwiska pojawiają się na pierwszych stronach gazet, ale ludzie pozostający w cieniu.

Na szczycie listy najlepiej opłacanych menedżerów finansowych znajduje się John G. Stumpf, szef banku Wells Fargo. Od 2007 do 2009 r. jego pensja wzrosła o 64 proc. Stumpf zarobił

w 2009 r. 18,7 mln dol., czyli prawie dwa razy więcej niż szef Goldman Sachs, Lloyd C. Blankfein (w ubiegłym roku Blankfein zarobił 9,7 mln dol.) - czytamy na wyborcza.biz.

 

Poza tym szczyt listy najlepiej zarabiających finansistów zdominowali wydawcy kart

kredytowych. Joseph W. Saunders, stojący na czele zespołu menedżerskiego Visa, zarobił rok temu ok. 15,5 mln dolarów.

Po ok. 13 mln dolarów zarobili Ajay Banga, szef MasterCard, Laurence D. Fink, prezes i szef operacyjny firmy

Black Rock (zajmującej się zarządzaniem kapitałem), a także Richard B. Handler, szef grupy inwestycyjnej Jefferies Group - podaje wyborcza.biz. | KZ

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | 3 źródła Piątek [02.04.2010, 20:02]

SPEKULANCI ZAROBILI MILIARDY DOLARÓW

Co przyniosło im rekordowe zyski.

Rekordowe sumy zarobili w ubiegłym roku szefowie funduszy podwyższonego ryzyka. Zdaniem ekspertów zyskali przede wszystkim na poprawie ogólnej sytuacji na rynkach finansowych.

Z rankingu "AR Absolute Return+Alpha" wynika, że najwięcej zyskał David Tepper (4 mld dolarów zysku) z funduszu Appalloosa Management, który postawił na odrodzenie się banków i dług AIG.

Kolejne miejsca zajęli: George Soros, właściciel Soros Fund Management (3,3 mld zysku), James Simmons z Renaissance Technologies (2,5 mld), John Paulson z funduszu Paulson & Co (2,4 mld.) oraz Steve Cohen z Sac Capital (1,4 mld).

25 najlepiej opłacanych szefów funduszy spekulacyjnych otrzymało 25,33 mld dolarów. To dwukrotnie więcej niż w 2008 roku - pisze "Parkiet". | TM

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [11.05.2010, 10:07]

NAJLEPIEJ OPŁACANI PREZESI

Ich zarobki idą w miliony.

W USA najlepiej wynagradzanym szefem jest Carol Ann Bartz, szefowa Yahoo Inc. W 2009 roku było to 47,2 mln dolarów.

Przedstawione sumy to pensje, bonusy, przybliżona wartość opcji na akcje ich przedsiębiorstw oraz premie - informuje gazeta.pl.

Drugim najlepiej zarabiającym prezesem w USA jest Leslie Moonves z CBS Corp. Dostał 42,9 milionów dol.

Kolejni krezusi to: Marc Casper z Thermo Fisher Scientific Inc. z 34,1 mln. dol. Następnie Philippe Dauman z Viacom Inc. (33,9 mln dol.) oraz J. Raymond Elliott, szef Boston Scientific Corp.(33,3 mln dol.) | M

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | 1 źródło Poniedziałek [10.05.2010, 08:26]

NA TAKĄ PENSJĘ MUSIAŁBYŚ PRACOWAĆ PRAWIE 300 LAT

Ile zarabiają prezesi polskich firm.

Najlepiej opłacanym prezesem był w ubiegłym roku Janusz Filipiak, prezes i jednocześnie główny akcjonariusz krakowskiego Comarchu. Z kasy spółki zainkasował 11,4 mln zł - informuje parkiet.com.

Portal wylicza, że przeciętny Polak musiałby pracować na takie wynagrodzenie aż 288 lat!

Zarobki aż 54 polskich menedżerów przekroczyły w w ubiegłym roku 1 mln zł. Najlepiej zarabiali bankowcy.

Były prezes PKO BP Jan Krzysztof Bielecki (w zestawieniu parkietu. com na drugim miejscu) zarobił w ubiegłym roku 8,8 mln zł. To wynagrodzenie to jednak nie tylko pensja, ale również odprawa i wynagrodzenie za zakaz pracy u konkurencji).

Na trzecim miejscu znalazł się prezes Stalproduktu Piotr Janeczek. W ubiegłym roku zarobił 5,05 mln zł.

Mariusz Grendowicz, prezes BRE Banku zarobił 4,2 mln zł. Prezes Getin Noble Jarosław Augustyniak - 4,1 mln zł. Maciej Witucki, prezes Telekomunikacji Polskiej, zarobił w 2009 roku prawie 2,7 mln zł. | WB

 

[To tylko... sumy, które otrzymują poszczególni spece..., jakie wystarczyłyby tysiącom "przeciętnych" rodzin do życia w komfortowych warunkach. - red.]

 

 

 

 

DLA PRZYPOMNIENIA...

CHCECIE P. WIEDZIEĆ KTO NAJSZYBCIEJ I NAJBARDZIEJ SIĘ BOGACI?

Proszę bardzo!

LISTA 100 NAJBOGATSZYCH POLAKÓW 2008, WG "WPROST" ( http://100najbogatszych.wprost.pl/?e=52&c= )

 

ROK - MAJĄTEK

Leszek Czarnecki

2008 - 6 300 mln (6,3 mld zł)

2003 - 840 mln

 

Michał Sołowow

2008 - 5 150 mln

2003 - 1 000 mln

 

Bogusław Cupiał

2008 - 5 000 mln

2005 - 1 400 mln

 

Roman Karkosik

2008 - 4 000 mln

2004 - 1 150 mln

 

Grzegorz Jankilewicz

2008 - 3 500 mln

2003 - 750 mln

 

Sławomir Smołokowski

2008 - 3 500 mln

2003 - 750 mln

 

Jan Bohdan Wejchert

2008 - 3 400 mln

2005 - 1 500 mln

 

Tadeusz Chmiel

2008 - 2 800 mln

2006 - 1 400 mln

 

Józef Wojciechowski

2008 - 1 900 mln

2006 - 350 mln

 

Bogdan Kaczmarek

2008 - 1 550 mln

2004 - 65 mln

 

Marek Piechocki

2008 - 1 450 mln

2007 - 395 mln

 

Jerzy Wiśniewski

2008 - 1 400 mln

2005 - 340 mln

 

Jerzy Lubianiec

2008 - 1 300 mln

2007 - 380 mln

 

Dariusz Miłek

2008 - 1 250 mln

2005 - 220 mln

 

Zbigniew Jakubas

2008 - 1 050 mln

2007 - 570 mln

 

ITP.

 

Jaki kochany ten kapitalizm, zaledwie w kilka lat można kilka razy mieć więcej forsy...

 

 

WŚRÓD OPISÓW JAK DOSZLI DO FORTUNY MOŻNA M.IN. PRZECZYTAĆ: wyłączny dystrybutor cygar, sprowadzanie i sprzedaż samochodów, właściciel pól golfowych, właściciel magazynów „Żagle”, „Podróże”, „Tenis”, perfumy, największy producent biżuterii, W latach 80. pracował w Zjednoczonych Przedsiębiorstwach Rozrywkowych. W latach 90. doprowadził do ich komercjalizacji i prywatyzacji (zajmują dominującą pozycję na polskim rynku hazardu), a dziś jest ich największym udziałowcem (ma około 30 proc. akcji), największy na naszym rynku przedstawiciel luksusowych marek odzieżowych, Jeszcze w 2007 roku uruchomione zostaną sklepy z ekskluzywnym obuwiem, producenci słodyczy...

 

ZAINTERESOWANIA: obrazy (może przedstawiające głodujące, umierające dzieci, ścieki, spaliny, zmiany klimatyczne, ginącą przyrodę...), konie, wspieranie organizacji religijnych, Jest miłośnikiem wina. W kolekcji ma 2 tys. butelek tego trunku, finansował budowę Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach. Pomagał tworzyć strategię gospodarczą rządu Jarosława Kaczyńskiego, Już trzeci rok z rzędu sponsoruje Jasona Crumpa, zawodnika drużyny żużlowej, Zabytki (po co zapobiegać ich dewastacji z powodu zanieczyszczenia środowiska... Co za radość dla głodujących cieszyć oczy ich widokiem...), właściciel galerii sztuki, itp...; gromadzenie przedmiotów; postępowanie by wzbudzić podziw snobów; tracenie pieniędzy, czasu inwencji; egoizm itp...

 

PS

Ile potrzebnych, niezbędnych, wspaniałych rzeczy z pomocą tych środków można by dokonać, uczynić, jak pozytywnie zmienić świat, m.in. zastępując konsumpcjonizm racjonalnymi wydatkami...

 

 

POD KONIEC 2008 R. PONOWNIE WYSŁAŁEM IM PISMA Z PROŚBĄ O WSPARCIE, PROPOZYCJĄ WSPÓŁPRACY.

Może tym razem (uwzględniając presję tego, całego tekstu) ktoś coś wpłaci, zamiast, jak do tej pory... a kogo to...: jakiś tam, jakieś coś – jakaś tam przyroda, jakieś tam życie, jakiś tam świat, jakaś tam przyszłość...

OCZYWIŚCIE BEZ POZYTYWNEGO EFEKTU...

 

Równowartość tego, co ma 455 najbogatszych ludzi na świecie jest większa niż wynosi roczny dochód ludzkości.

Produkt Krajowy Brutto 48 najbiedniejszych krajów świata (czyli prawie 1% ludności świata) jest mniejszy niż łączny majątek trzech najbogatszych ludzi na świecie.

 

www.o2.pl | Czwartek [23.07.2009, 21:49] 3 źródła

JEDEN PROCENT AMERYKANÓW ZGARNIA 1/3 ZAROBKÓW W USA

Gigantyczna przepaść zarobkowa za oceanem.

Najlepiej opłacana kadra kierownicza w Stanach Zjednoczonych, stanowiąca około 1 proc. wszystkich zatrudnionych w kraju, zabiera dla siebie jedną trzecią zysków wypracowanych przez wszystkich pracujących - takie wnioski wynikają z opracowania przygotowanego przez gazetę "The Wall Street Journal".

Najnowsze dane pokazują, że z 6,4 bln dolarów jakie Amerykanie zarobili w 2007 roku aż 2,1 bln wpłynęło na konta najbogatszych. Dane WSJ nie zawierają dochodów w postaci opcji na firmowe akcje, jakie zwykle przypadają w ich udziale.

Pomiędzy 1976 a 2006 rokiem, po uwzględnieniu inflacji i podatków, roczne dochody najbogatszego procenta Amerykanów wzrosły 256 razy - informuje gazeta. | JS

 

„NEWSWEEK” nr 50, 18.12.2005 r.: Około 15 proc. Amerykanów żyje poniżej progu ubóstwa.

 

„ŻYCIE WARSZAWY: KULISY” nr 47, 26.11.2004 r.: Co dwudziesty Japończyk żyje dziś bez dachu nad głową i nie ma się z czego utrzymać.

 

„FAKTY I MITY” nr 18, 08.05.2003 r.: Łączna wartość majątku pierwszej dwudziestki z listy 100 najbogatszych ludzi w Polsce wynosi ponad 40 miliardów złotych, czyli więcej niż roczny deficyt budżetowy kraju (w 2003 r. – 38,7 mld zł).

 

Od tamtej pory sytuacja się nieco zmieniła, a mianowicie obecnie wartość majątku pierwszej 20 wynosi ponad 70 mld zł (czyli ponad 2,5 krotnie więcej niż tegoroczny deficyt budżetowy), a pierwszej setki najbogatszych 100 kilkanaście mld zł (czyli grubo ponad 1/3 dochodu państwa).

 

Według założeń budżetu 2008 r. dochody mają wynieść 281,8 mld zł, a wydatki – 308,9 mld zł przy zachowanym deficycie 27,09 mld zł.

 

 

 www.faktyimity.pl | Forum, czw, 13 listopad 2008 16:44

Podejrzewam "wolny świecie", że tak na prawdę tzw. "trwaczy" i utrwalaczy obecnego systemu gospodarczo-społeczno-politycznego te dane nic a nic nie interesują. Pewnie o nich nie wiedzą, bo mają inne ważniejsze problemy na głowach niż bieda współobywateli. A propos "obywatel" jak sama nazwa na to wskazuje musi obywać się bez wielu rzeczy i z wielką konsekwencją jest to realizowane.

Bogacze jak sama nazwa na to wskazuje mają za sobą pomoc Boga, więc reszta niebogatych jest Bogu nie miła, "Bóg tak chce" – skąd my to znamy??? | Kapitan

 

[Wiedza jest kluczem do rozumienia. No to teraz wszystko jest jasne... – red.]

 

 

 www.wp.pl | PAP | dodane 2008-11-22 (21:55)

BOGATE PAŃSTWA WYKUPUJĄ ZIEMIĘ W BIEDNYCH KRAJACH

Rządy i narodowe korporacje z bogatych państw wykupują miliony hektarów ziemi uprawnej w krajach rozwijających się, by zapewnić sobie dostawy żywności w dłuższym okresie - pisze brytyjski dziennik "The Guardian".

 

Szef oenzetowskiej Organizacji ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) Jacques Diouf dopatrzył się w tej kontrowersyjnej praktyce "nowej formy neokolonializmu"; jego zdaniem doprowadzi ona do tego, że biedne kraje będą produkować żywność dla bogatych kosztem zaspokojenia potrzeb ich własnych niedożywionych obywateli.

 

Drożejąca żywność skłania rozwinięte gospodarczo kraje do poszukiwania sposobów zmniejszenia ich zależności od importu poprzez wykupywanie dużych połaci ziemi w Afryce i Azji i uprawianie tam żywności na przemysłową skalę, z myślą o własnym rynku - zauważa "Guardian".

 

W ostatnich dniach południowokoreański koncern Daewoo Logistics poinformował o planach wydzierżawienia na 99 lat do miliona ha ziemi uprawnej na Madagaskarze. Do 2023 r. koncern chce osiągnąć roczne zbiory kukurydzy w wysokości 5 mln ton. Ponadto na gruntach o powierzchni 120 tys. ha chce produkować olej palmowy.

 

Saudyjska grupa Binladin zamierza zainwestować w Indonezji w produkcję ryżu basmati, inwestorzy z Abu Zabi (Zjednoczone Emiraty Arabskie) kupili dziesiątki tysięcy hektarów w Pakistanie. Laos udostępnił zagranicznym inwestorom 2-3 mln ha stanowiących ok. 15 proc. areału ziemi uprawnej - informuje dziennik.

 

Wylicza dalej: Libia zabezpieczyła sobie powierzchnię 250 tys. ha na Ukrainie, zaś Katar i Kuwejt zabiegają o ryżowe pola Kambodży. 900 tys. ha ziemi chce udostępnić Sudan, władze Etiopii zabiegają o przyciągnięcie inwestorów z Arabii Saudyjskiej.

 

- Tego rodzaju umowy bywają czysto komercyjnymi przedsięwzięciami, ale rządy często wspierają je zza kulis, ponieważ pierwszoplanowym zadaniem jest dla nich zapewnienie podaży żywności - powiedział gazecie Carl Atkin, konsultant firmy Bidwells Agribusiness z Cambridge.

 

- Drobni rolnicy już teraz są poszkodowani. Ludzie bez mocnych praw do własności ziemskiej muszą liczyć się z rugowaniem ich z ziemi - zauważa Alex Evans z nowojorskiego ośrodka Centre on International Cooperation.

 

Z kolei Steve Wiggins z organizacji ODI (Overseas Development Institute) nie wyklucza, iż zagraniczni inwestorzy spotkają się z wrogością ze strony miejscowej ludności, która nie uprawia ziemi na skalę przemysłową, ma inną tradycję i kulturę. Uregulowanie praw własności ziemskiej uważa Wiggins za bardzo drażliwą kwestię.

(pmm)

 

 

 www.o2.pl | Czwartek [12.02.2009, 21:03] 4 źródła

KORPORACJE SKUPUJĄ ZIEMIĘ W BIEDNYCH KRAJACH

W ręce bogatych wpada tysiące hektarów na całym świecie.

Zgoda władz Madagaskaru na wydzierżawienie południowokoreańskiej firmie Daewoo Logistics obszarów wielkości połowy Belgii to jedna z przyczyn protestów i zamieszek w Antananarywie - donosi agencja AFP.

Ale nie tylko Daewoo skupuje wielkie tereny w biednych krajach. Przykłady wykupywania czy dzierżawienia ziemi rolnej przez korporacje i państwa można mnożyć.

Jak podaje AFP powołując się na raport organizacji pozarządowej Grein, amerykański bank Morgan Stanley nabył 40 tys. hektarów ziemi na Ukrainie. W Rosji z kolei grupy inwestycyjne ze Szwecji nabyły w sumie prawie 400 tys. hektarów ziemi rolnej. Z kolei w Brazylii holenderska grupa Louis Dreyfus kupiła aż 60 tys. hektarów ziemi. | AB

 

       

WYDATKI NA ADMINISTRACJĘ PUBLICZNĄ W POLSCE:

  1993 r. – 1,7 mld zł

  1995 r. – 3,5 mld zł

  1998 r. – 6,2 mld zł

  2001 r. – 7,9 mld zł

  2004 r. – 9,4 mld zł

  2007 r. – 15,7 mld zł (380 tys. urzędników państwowych)

  www.o2.pl | www.hotmoney.pl Sobota, 10.04.2010 09:04

TANIE PAŃSTWO? PUCHNĄ SZEREGI URZĘDNIKÓW

Lawinowo rosną wydatki.

O 10 procent wzrosła liczba urzędników w trakcie rządów obecnej koalicji. Wydajemy na nich coraz więcej – wydatki wzrosły w tym czasie

z 22,5 do 25 mld zł

– podaje "Rzeczpospolita".

www.rp.pl

 

Bartosz Dyląg

bartosz.dylag@hotmoney.pl

 

 

 

 

JEDYNI KANDYDACI NA PREZYDENTA RP WG MEDIÓW...:

Tusk

Kaczyński

Kwaśniewska

Buzek

Itp...

 

 

„WPROST” nr 1046, 15.12.2002 r.: 500 miliardów złotych wyłudzili (w ciągu 12 lat) od nas górnicy, kolejarze, rolnicy i politycy.

Tylko w latach 1990-2005 dopłaty do górnictwa wyniosły 65 mld zł.

„NEWSWEEK” nr 34, 28.08.2005 r.: Według wyliczeń rządu w ciągu 15 lat z podatków będziemy musieli dołożyć górnikom 97 mld zł.

www.wp.pl | 03.07.2008 r.

W Polsce najwięcej można zarobić w górnictwie. W IV kwartale 2007 roku średnia pensja brutto w tej branży wyniosła 6,4 tys. złotych - wynika z opublikowanego w czwartek raportu Money.pl

 

www.interia.pl | Czwartek, 27 listopada (17:05)

Dodatkowy koszt stosowania węgla w gospodarce to 354 mld euro rocznie - wynika z raportu organizacji ekologicznej Greenpeace, zaprezentowanego w czwartek na konferencji.

 

 www.o2.pl | Wtorek [31.03.2009, 08:33] 4 źródła

BONUSY DLA GÓRNIKÓW I HUTNIKÓW KOSZTUJĄ NAS PONAD 6 MLD ZŁ

Państwo płaci za trzynastki, czternastki, deputaty, zniżki i gwarancje zatrudnienia.

Na deputaty węglowe dla górników kopalnie wydają ponad pół miliarda złotych rocznie - pisze „Gazeta Wyborcza". - 120 tys. górników dostaje od 6 do 8 ton na głowę w zależności od lat pracy.

Górnicy otrzymują także „barbórkę" oraz czternastkę. W sumie ponad 10 tysięcy zł na osobę. Hutnikom z KGHM przysługują dodatkowo pieniądze na urlop; to około 1,8 tysiąca zł na osobę. Pracownicy firm energetycznych otrzymali natomiast gwarancje zatrudnienia do roku 2017. Kupują także prąd z 80-procentową zniżką.

Państwowe firmy wyciągają z naszych kieszeni pieniądze na inwestycje, a swoje przeznaczają na nagrody i podwyżki - powiedział Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan".

Zdaniem ekspertów odebranie przywilejów grozi utratą poparcia w wyborach, a rządy się tego boją. | TM

 

 www.o2.pl | Środa [22.04.2009, 07:24] 2 źródła

GÓRNICY TO NAJBOGATSI EMERYCI

Dostają najwyższe emerytury w Polsce - wynika z raportu ZUS za 2008 rok.

Górnicy dostają średnio 2937 zł. To dwa razy więcej niż polska średnia, która wynosi 1471 zł, pisze „Gazeta Wyborcza".

Jak podaje gazeta, kolejarze pobierają emerytury w wysokości 1422 zł, a nauczyciele 1629 zł.

Wysokie uposażenia górnicze biorą się z wysokich dopłat budżetu państwa - mówi "Gazecie Wyborczej" Jeremi Mordasewicz, członek rady nadzorczej ZUS.

Dodaje, że budżet państwa, co roku, dopłaca górnikom do emerytur 4 mld zł. A górnicy nie finansują nawet połowy swoich świadczeń.

Osobny system emerytalny finansowany przez państwo mają rolnicy (ok. 730 zł), sędziowie i prokuratorzy (średnio 4-5 tys. zł), a także policjanci oraz żołnierze (ok. 2,5 tys. zł). | JK

 

 

6. ILE NAS KOSZTUJĄ, CO IM ZAWDZIĘCZAMY, CZYM SIĘ ZAJMUJĄ... PARTIE - RZĄD, SAMORZĄDY (CZ. 1)

 http://www.wolnyswiat.pl/6h3.html

 

6a). ILE NAS KOSZTUJĄ, CO IM ZAWDZIĘCZAMY, CZYM SIĘ ZAJMUJĄ... PARTIE - RZĄD, SAMORZĄDY (CZ. 2)

 http://www.wolnyswiat.pl/6ah3.html

 

7. DOPŁATY. M.IN. DO GÓRNIKÓW, ROLNIKÓW I PARLAMENTARZYSTÓW

 http://www.wolnyswiat.pl/7h3.html

 

 

 www.mf.gov.pl

MINISTERSTWO FINANSÓW

Zadłużenie Skarbu Państwa nr 12/2008

Na koniec grudnia 2008 roku zadłużenie Skarbu Państwa (SP) wyniosło 569.945,5 mln zł (tj. ok. 136,6 mld EUR lub ok. 192,4 mld USD – w przeliczeniu po kursach z dnia 31 grudnia 2008 r.: 1EUR = 4,1724 PLN, 1USD = 2,9618 PLN). W porównaniu z końcem grudnia 2007 roku zadłużenie to wzrosło o 68.414,5 mln zł, tj. o 13,6%.

 

Zadłużenie Skarbu Państwa nr 2/2009

Na koniec lutego 2009 roku zadłużenie Skarbu Państwa (SP) wyniosło 598.214,8 mln zł (tj. ok. 128,4 mld EUR lub ok. 162,7 mld USD – w przeliczeniu po kursach z dnia 27 lutego 2009 r.: 1EUR = 4,6578 PLN, 1USD = 3,6758 PLN). W porównaniu z końcem stycznia 2009 roku zadłużenie to wzrosło o 14.363,7 mln zł, tj. o 2,5%.

 

Zadłużenie Sektora Finansów Publicznych (SFP) przed konsolidacją na koniec I kwartału 2009 r. wyniosło 639.754,6 mln zł, w tym:

- zadłużenie sektora rządowego 603.933,1 mln zł (94,4% długu

ogółem),

- zadłużenie sektora samorządowego 33.434,8 mln zł (5,2% długu

ogółem).

- zadłużenie sektora ubezpieczeń społecznych 2.386,7 mln zł

(0,4% długu ogółem).

 

 

 http://www.dlugpubliczny.org.pl/pl - Licznik...

 

 http://www.noesen.pl/?p=p_26&sName=DLUG-POLSK - Licznik...

 

 

Zadłużenie Skarbu Państwa grubo przekroczyło 640 mld zł! Zadłużenie Polaków w kredytach hipotecznych wyniosło pod koniec 2008 r. 150 mld zł, w kredytach gotówkowych 100 mld zł, na kartach kredytowych ok. 10 - 20 mld zł! Zagraniczne długi przedsiębiorstw działających w Polsce to już kwota 82 mld euro! Od wstąpienia do UE od 2004 r. zadłużenie to podwoiło się! Banki zagraniczne działające w Polsce są też zadłużone na łączną kwotę 35 mld euro, a wartość kredytów w złotych zaciągniętych przez polskie przedsiębiorstwa to 165 mld zł! Również potrzeby finansowania i pozyskiwania kapitału zagranicznego dla rolowania starych długów tylko w 2009 r. znacząco rosną. Wyniosą astronomiczną kwotę 120 mld dolarów. Jesteśmy w tej materii całkowicie uzależnieni od dopływu środków z zagranicy!

 

 

ANI SŁYCHU, ANI WIDU...:

 http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewforum.php?f=2&sid=d008f4b07755c7079634eeae4e62f9ec

 

16. KANDYDAT NA PREZYDENTA

 http://www.wolnyswiat.pl/16h3.html

 

PS

Do polemiki; przedstawienia kontrargumentów, wątpliwości, zarzutów; uzasadnienia, itp. też nie ma ani jednego chętnego (do wspierania opisanych osobników/narzekania, lamentu, itp. zawsze są za to tabuny)...:

9. TO TYLKO MEDIA...

 http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=183&start=120

 

 

 

 

(Przedpremiera tych materiałów, na moim forum, miała mse 07.08.2010 r.)

01.09.2010 r.

www.wolnyswiat.pl – CZY KTOŚ WIDZIAŁ, CZY KTOŚ SŁYSZAŁ; CZY KTOŚ WIE...

Całkowicie obnażeni, zdemaskowani, skompromitowani, a mimo to prędzej innych i siebie zgładzą niż zaczną konstruktywnie działać, w tym współpracować! Podobnie ich ofiary – prędzej dadzą się zgładzić, niż zaczną się bronić; a więc przestać trwać, pozwalać się pogrążać, a zaczną postępować racjonalnie...

 

PS1

MASY LUDZKIE/ZNACZNA CZĘŚĆ POPULACJI CHCE, POSTĘPUJE, tylko część nie zdaje sobie z tego sprawy, ŹLE, w tym twierdząc, że chcą, postępują dobrze (a więc postępują, oceniają na odwrót, wtedy zło "jest dobre", a dobro "jest złe"), i twierdząc też, że ci, którzy naprawdę chcą, postępują dobrze, chcą, postępują źle!

Czego - DOBITNYM - dowodem jest sytuacja w całym spektrum ludzkiej działalności (media ją co prawda, selektywnie i wybiórczo, opisują, ale domagają się jednocześnie ratunku od utopistów, czyli tych, którym to zawdzięczamy... a zmilczają tych, którzy NAPRAWDĘ potrafią i chcą konstruktywnie, a więc w sposób całościowo przemyślany, czyli dogłębnie etycznie, dalekowzrocznie, działać...)!

Tak, jak ma się sytuacja m.in. z nikotynizmem, alkoholizmem, narkomanią, szkodliwym odżywianiem, trybem życia; traktowaniem, własnego, innych zdrowia, życia, tak samo ma się sytuacja z osobnikami zajmującymi się biznesem, polityką, przekazem medialnym!

 

Utopijny wskaźnik PKB służy wyłącznie do formalnego zabezpieczania się, prawnego umocowywania, usankcjonowania, usprawiedliwiania działalności fabrykantów, bankierów, polityków, wspierających ich mediów; rabusiów, trucicieli, niszczycieli, zadłużaczy, manipulatorów, ogłupiaczy, okłamywaczy; pogrążaczy; bezwzględnych kreatur, bestii; zgładzającym Życie na Ziemi, a nie ich ofiarom; Życiu na Ziemi! – On absolutnie nie odzwierciedla m.in. sytuacji ekologicznej, zdrowotnej, a nawet ekonomicznej ofiar tego procederu, i oto m.in. właśnie chodzi!

 

Tak, jak np. nikotynowe kanalie uzurpują sobie prawo do szkodzenia trucizną nikotynową, i uważają że mają rację, tak podobni im, w tym większość z nikotynowców, uzurpują sobie prawo do wspierania degeneracji naszego gatunku, przyczynia się do zagłady Życia na Ziemi, w imię dobra (i mało komu to przeszkadza, bo przecież popierają, współrealizują, realizują to politycy, media, więc z pewnością jest to słuszne)...!!!

 

Na przykładzie nikotynizmu:

PROSZĘ NAS NIE TRUĆ, NIE UCZYĆ NIKOTYNIZMU; NIE SZKODZIĆ, NIE POGRĄŻAĆ!!

 

Inteligentni, normalni, mądrzy, rozsądni, wrażliwi, etyczni, ludzie są wstanie przewidzieć skutki postępowania; wyciągają rozsądne, konstruktywne, całościowo przemyślane, wnioski, i jeśli coś czynią, to po to, by osiągnąć tego pozytywne, a nie negatywne efekty.

„To moja sprawa, czy i jak się truję!” Czy dla ciebie nie będzie miało, m.in. zdrowotno-psychiczno-ekonomicznego, znaczenia, że tacy jak ty, trujący się, demoralizujący, wypaczający, uczący, pośrednio, bezpośrednio, tego następnych (przecież ciebie do twojego stanu też ktoś właśnie tak doprowadził...), »inni«; społeczeństwo będzie chore, głupie, nienormalne, pośrednio, bezpośrednio złe...